35m2 Segritty

Trzymałam to w tajemnicy przez dwa tygodnie – choć po nocach spać nie mogłam, bo myślałam o rozwalaniu ścian i składaniu mebli – ale czas się pochwalić i jednocześnie przygotować Was na nową treść na bloguJeśli nie lubicie projektować, wybierać kolorów farb i mebli, to trochę pocierpicie przez najbliższe miesiące, bo ja już wiem, że mnie to pochłonie.

Wprowadzam się do nowego lokum i z racji obecnego stanu tego lokum – zamierzam zrobić tam generalny remont i urządzić mieszkanie zupełnie od nowa. Nawet ściany nie zostaną tam, gdzie są. Jedyne, co zostanie – to stary parkiet ukryty teraz pod jakimś ohydnym plastikiem. Plan jest ambitny, bo jakoś w czwartek dostaję klucze i zabieram się do roboty. Jeszcze nie wiem, od czego zacząć, jak to dokładnie rozplanować i urządzić, ale oczyma wyobraźni widzę się za biurkiem przy oknie, piszącą niczym Carrie Bradshaw, do akompaniamentu chrapiącego mi na łóżku przystojniaka. Nie mam jeszcze biurka. Przystojniaka też nie. Mam za to obecny plan mieszkania.

No i teraz pytania do Was: co zmienić? Jak rozplanować? Mam już jakieś pomysły, ale nie chcę, żebyście się nimi sugerowali, bo może wpadniecie na coś fajnego. Co prawda budżet mnie mocno ogranicza, bo jestem tylko małą blogerką, ale i tak zamierzam wziąć młot w rękę i sama popracować przy remoncie. Jakieś sugestie?

I jeśli macie skill w ręku i umiecie rysować/projektować/fotoszopować czy jak tam się robi projekty mieszkania, to chętnie zobaczę Wasze rysunki. Autora najlepszego projektu zapraszam na wódkę. Albo na Jacka. Tak.. na Jacka. :)

Komentarze do wpisu: 102 Napisz komentarz

  1. wywal ściany z kuchni i połącz z tym dużym pokojem, zrób sobie jakiś ładny aneks po prostu. Ja bym w ogóle zrobił z tego mieszkania studio z łazienką, na Twoje potrzeby jak znalazł? Jasne, duże przestrzenie. To jakieś stare budownictwo z wysokimi sufitami? jeśli tak to będzie ślicznie właśnie z dużym pokojem jednym.

  2. Ja osobiście rozwaliłabym ściany kuchni i zrobiła aneks kuchenny, powiększy to przestrzeń w mieszkaniu i to naprawdę funkcjonalne rozwiązanie. Jeżeli masz skłonności do burdelu w kuchni jak ja proponuję zrobić wyższy barek od strony pokoju z krzesłami barowymi – zasłoni zlew czy piekarnik może robić za stół albo za miejsce przygotowywania Twoich słynnych drinków. 1 idealna na salon ewentualnie salon połączony z jadalnią (mały stolik z czterema krzesłami, żebyście mogli grac w swoje gry planszowe ze znajomymi) W zaułku przy łazience garderoba albo duża szafa na zamówienie. 2 na sypialnie jest duża mogłabyś mały gościnny zrobić.. a jak bardziej szaleć to i ścianę między 1 a 2 bym rozwaliła a na sypialnie zrobiłabym (w zależności od wysokości sufitów) na antresoli wtedy byłoby i miejsce na biblioteczkę i miejsce na małe biuro.

    1. Mieszkanie za niskie na antresolę :( Niestety ma normalną wysokość. No i na antresolę to na pewno by mnie nie było stać, bo słyszałam, że to dość kosztowna inwestycja.

      1. rozumiem, w takim razie jakby wyburzyć ścianę pomiędzy pokojami to fajnym parawanem można zasłonić łóżko, ewentualnie z jednej strony dużą półką na książki. Najnowsze łóżko vox byłoby idealne moim zdaniem – 4 You By Vox bo stworzyłoby Ci małą sypialnię, zawsze możesz powiesić jakąś ciekawą zasłonę czy moskitierę i masz prywatności dużo.

        1. dokładnie, może posłużyć jako inspiracja.. może Seg zawsze też wspomnieć, że chciałaby i fajne ale cena.. może sponsor sam zapuka do drzwi ;-)

  3. chciałabym tylko powiedzieć ze jeżeli masz zamiar sama wywalać ściany, to zabezpiecz porządnie podłogę. Ja podłożyłam dwie warstwy kartonów, potem jeszcze ze dwie plandeki a na koniec okazało się że od spadających kamulców i tak zostały nieduże wgniecenia w ślicznym drewnianym parkiecie :(
    A poza tym polecam biel, odsłonięte okna i stare, drewniane meble.

    1. pomysł świetny. no może oprócz wchodzenia do mieszkania jak do większej łazienki. ale najtrudniejszy do przeskoczenia byłby koszt takiej realizacji. wszystko robione na miarę, wszystko pod zabudowę. chyba, że mati jest z zamiłowania majsterkowiczem:)

      1. nie podoba mi się to mieszkanie. Ja lubię mieć wszystko od razu gotowe. Łóżko też chcę mieć gotowe na sen a nie składane. Ale majsterkowiczem to trochę jestem. Po mamie :)

        1. na szczęście twoje apartmą nie wymaga aż takich kombinacji. jest jak na swój metraż bardzo sensowne i ustawne. co do zdolności majsterkowicza to zobaczymy:)

      1. Kurcze, nie wiem, śpię wtedy i nie słyszę. Niby nieładnie i niby uciszać mnie trzeba, ale to tak samo jak ze śpiewaniem – uciszają mnie, bo zawiść przez nie przemawia. A ja ładnie śpiewam i bardzo melodyjnie chrapię!

  4. Oj te remonty. Ja w niedługim czasie też zapewne będę mieć młot w rękach żeby połączyć kuchnie z mini salonem:) Również polecam biel w mieszkaniu z połączeniem Twojego ulubionego koloru. W oknach lubię tylko rolety, nie jestem miłośniczką zasłon i firanek. Nie wiem czy kiedyś zrozumiem zamiłowanie innych kobiet do tego typu dekoracji mieszkania:)

    1. albo żaluzje! Zawsze podobały mi się nagie kobiety na białej pościeli i padające na ich skórę światło przepuszczone przez pół-przymknięte żaluzje…

      1. żaluzje drewniane są ekstra i jeżeli szukasz oszczędności a wiem, że przy remoncie każdy szuka ja kupiłam swoje do całego mieszkania na allegro powystawowe z Ikei.. stan idealny, piękne, drewniane żaluzje :) Całość na 3 okna w tym jedno bardzo duże wyniosła mnie 450 zł, a w sklepie za jedno to duże okno powiedzieli 600 zł :/

        1. Bazyl, ale pomyśl… Pomyśl tylko… Ten widok. Naga na łóżku, rano, chrapiący mężczyzna wstaje, robi kawę, para z gorącego kubka przeskakuje przez pasy światła, dociera do moich nozdrzy, światło przesuwa się po mojej zaspanej twarzy, budzę się, mruczę „dzień dobry”… Widzisz to? W tym złotym świetle przez żaluzje?

  5. Moim zdaniem nie ma sensu rozwalac sciany między pokojami – po wyburzeniu ściany kuchennej powstanie ładny pokój dzienny z aneksem, a osobna sypialnia jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Minimum sprzętów i mebli, jasne kolory złamane kontrastowymi elementami – tkaninami, ewentualnie ciemnymi meblami; w mieszkaniu najlepiej wygladają trzy odcienie drewna. Konieczna będzie szafa zabudowana od podogi do sufitu, z przesuwnymi drzwiami we wnęce obok łazienki oraz, chyba koniecznie, druga taka szafa w pokoju obok drzwi, na przeciwko okna. Niczego więcej nie rozburzaj, zrób sobie ładną łazienkę z wanną, lub przynajmniej, jeśli sie zdecydujesz na kabinę to taką z głębokim brodzikiem, ale doświadczenie mi mówi, ze wanna nawet najmniejsza jest lepsza niz sama tylko kabina.

    Gratuluję własnego kwadratu!

      1. Seg ja mam jedną małą obawę tylko.. jak wyburzysz ściany a mówisz, że pakiet masz fajny pod plastikiem to czy w tych miejscach nie będzie dziur ? czy dostaniesz gdzieś taki parkiet by to przyłatać ?

        1. jeśli łazienka będzie powiększana, to uda się pozyskać kilka klepek z zajmowanego przez nią przedpokoju.

      2. A ja bym nie robiła nic z metrażem łazienki. Nawet jeśli ją przedlużysz kosztem pokoju to nadal bedzie mała, cudów nie uzyskasz. Po prostu pokochaj ją taką jaka jest, zrób ją na biało, daj możliwie największe lustro i moim zdaniem nie zmniejszaj pokoju, bo szkoda, a łazienka bedzie mała i tak i tak. Pralkę właduj gdzies w zabudowe kuchni. Zmywarka obowiązkowo, choć niekoniecznie duża, mała też nie. Sa dwa trzy modele na rynku zmywarek średnich, jednym sama dysponuje, wiec jeśli chcesz to służę radą. Sprawdzała się świetnie dla czteroosobowej rodziny, wiec tobie też wystarczy, a zajmuje połowę miejsca tradycyjnej zmywarki. Ja nawet gdy bedę miała dużą kuchnię (czyli za dwa lata jak dobrze pojdzie) to i tak zostanę przy tej średniej zmywarce.

  6. Seg a może wywalić tylko cześć ściany między pokojami np 2/3 żeby zasłonić tylko łóżko i zostawić Ci trochę intymności a z reszty stworzyć jedną wielką przestrzeń z otwartą kuchnią?

    1. Tak właśnie myślałam. Nawet wpadłam na pomysł, żeby między „pokojami” zrobić rozsuwane drzwi, żeby można było ewentualnie część sypialną zamknąć.

  7. Wywal ścianę między pokojem kuchnią, albo zrób jakiś fajny łuk/barek. Barek chyba lepiej się sprawdzi, dodatkowy kąt się przydaje przy ustawianiu mebli. I masz lepiej oświetlone mieszkanie.
    Między pokojami proponuję zrobić jakieś ładne rozsuwane drzwi – jeśli masz gości mogą mieć intymne miejsce do spania, jeśli zrobisz imprezę/spotkanie rodzinne, to rozsuwasz drzwi i masz wielki salon na całą chatę.
    Eksperymentuj z kolorami na ścianach. Ja się przeprowadziłam rok temu i na ścianie w przedpokoju mam teraz wymarzoną strażacką czerwień, jak w burdelu:)

      1. E tam za ciasna. Czerwień to dobry kolor na przedpokój. Poza tym w przedpokoju ściana szybko się brudzi, polecam inny kolor niż biel.
        Ja mam taki sam układ mieszkania, tylko u mnie drzwi wejściowe są z boku, tak jakby u ciebie między łazienką a pokojem. I nie mam balkonu:(

  8. Z wyburzaniem ścian najlepiej się dobrze zastanowić. Poza tym że oddzielają przestrzeń, pochłaniają również dźwięk.
    Ja w swoim mieszkaniu (podobny metraż) miałam zamiar też się pozbyć jednej ściany, dobrze że tego nie zrobiłam, okazało się że w tym miejscu mieszkania bardzo słychać odgłosy z klatki schodowej, a ta ściana to ekran dźwiękochłonny. Dowiedziałam się o tym dopiero pierwszej przespanej nocy w mieszkaniu, wcześniej bym na to nie wpadła.
    Mam znajomych którzy mieszkają z windą za ścianą :) oni to dopiero mają odgłosy :)))

    Weź dźwięki pod uwagę przy wyburzaniu ścian.

  9. Wpuść mnie do mieszkania a zrobię Ci tam mały raj.

    Koniecznie znajdź miejsce na garderobę, choćby trzy metry – zobaczysz ile miejsca zaoszczędzisz no i niezapowiedziani goście to nie problem. Dwa drążki i kila desek w ścianie i masz cudowne miejsce na buty, sukienki i inne nakrycia ciała.
    Uwielbiam aranżacje wnętrz.
    Oddzielanie pomieszczeń kotarami, pustki w czystych oknach i baldachimy.
    Piękna podłoga żadnych dywanów. Szafa wnękowa lustrzana. Dużo drewna, starych książek.
    Białe kanapy i fotele (Ty szczęściaro nie masz dzieci), wielkie biurko ze szklanym blatem.

      1. Ja mam w mieszkaniu szklany stół (tak jest zimny) ale nadaje mojej jadalni (za dużo powiedziane) wyrazu. Stoi pod odsłoniętym oknem i przepięknie się z nim komponuje, mieszkanie choć maleńkie wydaje się przestronne. No ale to tylko sztuczka na zwiększenie przestrzeni :)

  10. Garderoba z półkami na buty, biżuterie i inne pierdoły, wanna, otwarta kuchnia, duże łóżko…. a i jeszcze przystojny facet….. czego więcej potrzeba w mieszkaniu :)

  11. Z takich dziwniejszych pomysłów: myślałam też nad ścianą między kuchnią a łazienką – z luksferów. I jak tak teraz analizuję sobie moje pomysły, to mi wychodzi, że to będzie mieszkanie idealne dla starej panny. Przystosowane do celów romantycznych :D

    1. Dużo światła, duże szafy i dużo kątów na meble i będzie pięknie. Myślałaś o naklejkach na ściany ? Mam coś takiego nad stołem i bardzo fajnie zapełnia pustą przestrzeń.

    2. Radze policzyc koszt scianki z luksferow – samo szklo plus robocizna plus zbrojenia, jesli niepodparta solidnymi scianami na krawedziach. Wyglada to pieknie, ale tez tak kosztuje. Jesli zrobisz polscianke wolnostojaca – bardzo trudno to zaprzec o cokolwiek – jest niestabilne, mam taka w lazience i tylko to, ze jest polokragla (wycinek okregu w podstawie) jakos ja stabilizuje. W remontowanym mieszkaniu nie jest latwo dobrze zaprzec zbrojenie w podlodze, a scianka jest ciezka.

  12. Pierwszy raz się wpisuję, ale cóż poradzić, uwielbiam przestawiać ściany:-) U siebie również. Mieszkanie obecnie ma jak dla mnie 3 wady: ciemną kuchnię, dwa długie, niezbyt ustawne pokoje i całkowity brak miejsca na garderobę. Proponowałabym więc wywalić ścianę między pokojami, w miejscu kuchni zrobić porządną garderobę z wydzieloną malutką częścią na pralkę z suszarką i przechowalnię różnych atrakcji typu wiadro, mop i odkurzacz. Kuchnię proponowałabym przenieść do obecnej sypialni, w róg graniczący z łazienką, a pod okno dałabym stół (gdzieś trzeba grać w planszówki?). Po drugiej stronie (czyli w obecnym dużym pokoju ustawiłabym jakąś przyjemną przepastną rozkładaną kanapę albo niewielką kanapę i sprytnie zaaranżowane łóżko. Do tego półki na książki, tv na ścianę i wystarczy. Reszta zmieści się w garderobie. Postaram się to rozrysować. Na jaką stronę świata wychodzą okna?

        1. Nie wiemy jak idą rury z gazem, ale b. prawdopodobne, że gdzieś od drzwi, więc w najgorszym wypadku trzeba je będzie poprowadzić po ścianie łazienki. W obecnej kuchni też pewnie idą po ścianie.

    1. to jest pomysł jeśli ma powstać jedna wspólna powierzchnia kuchenno-sypialniano-dzienna. tylko czy główna lokatorka:) lubi takie rozwiązania.

      1. z wentylacją pewnie też dałoby radę, w starym budownictwie często jest nadmiar kratek, ale tak w ogóle to nikt nie powiedział, że Seg musi mieć kuchenkę gazową. Można przecież wstawić w blat miłą w obsłudze kuchenkę indukcyjną. Sama mam i nie zamieniłabym się już na gaz za nic.

        1. dobrze cię rozumiem:) ale to nie najtańsze cacko. i potrzebna jest tzw. siła. nie wiemy czy jest taka opcja.

        2. no tak ale ja np mam w czynsz wrzucony gaz, i chociaż chciałam kuchnię indukcyjną to pomyślałam sobie – dlaczego mam płacić za coś z czego nie będę korzystała? No i zostawiłam gaz.. bo spółdzielnia powiedziała, że niema możliwości odliczenia gazu. Mam spółdzielcze własnościowe stąd ten czynsz…

    2. Okna wychodzą na południowy zachód.
      Kuchni nie za bardzo mogę przenosić, bo to zbyt kosztowne chyba. Łazienka i kuchnia muszą zostać tam, gdzie są.

  13. Seg, studiuję budownictwo, a takie rzeczy to moje ulubione zabawy :D (Autocad <3) Ten układ nie jest zbyt ciekawy, napisz mi ile chciałabyś wycisnąć z tego mieszkania to coś pomyślimy no i na luksfery nawet kawałek ściany można przeznaczyć :))

        1. szczota z puszkiem jest ok.. wcześniej kupiłam wynalazek do czyszczenia żaluzji (takie coś co nakłada się na dłoń i ma rolki z futrem)http://allegro.pl/czyscik-szczotka-do-czyszczenia-zaluzji-nozyce-i2745165713.html gorszego badziewia nie mogli wymyślić. Wciskasz na siłę, każde osobno bo nie wchodzą po dobroci i jedziesz od góry do dołu.. nie polecam, to tak na przyszłość ;-)

        2. w sumie kurz można oswoić. nadać mu jakieś imię, pogłaskać, razem poplotkować, wypić drinka. no i ta pewność, że zawsze będzie czekał w domu..bezcenne

  14. Hej, ja to widzę tak:
    – jeśli chcesz powiększyć łazienkę zrobiłabym to kosztem pokoju nr 2 (powiększanie łazienki kosztem korytarza zrobi z niego straszną kiszkę)
    – w pokoju nr 2 zrobiłabym sypialnię z garderobą
    – zostawiłabym przejście z pokoju nr 2 do korytarza, żeby ścieżka garderoba – łazienka była jak najkrótsza, ale rozwaliłabym część ścianki od strony drzwi wejściowych dzielącej pokoje, żeby wpuścić trochę powietrza do pokoju nr 1
    – rozwaliłabym ściankę między kuchnią a pokojem nr 1 – ta kuchnia potrzebuje światła; można bardzo fajnie zaaranżować taką małą kuchnię w literę L lub podkowę
    – zabudowałabym drzwi do kuchni, żeby zamknąć ją na przedpokój (ukryjesz ewentualne brudne naczynia w zlewie :)

  15. Bazując na własnych doświadczeniach i na tym, że w niejednym mieszkaniu mieszkałam, a jedno przerabiałam i remontowałam od podstaw, powiem Ci, jak ja to widzę. Duża otwarta przestrzeń jest fajna, ale… w większym domu/apartamencie. Na 35m2 przy gotowaniu wszystko w całym domu łapie zapachy z kuchni. Te łączone kuchnie z salonem są modne, dlatego, że nikt wcześniej w Polsce tak nie projektował. Ja mieszkając w Polsce zawsze się wkurzałam na mało miejsca w kuchni i ciasnotę, ale dopiero mieszkając w Stanach, gdzie większość mieszkań jest właśnie z otwartą kuchnią na salon, zobaczyłam jak niefajnie jest mieć ciuchy i ręczniki śmierdzące rybą po obiedzie. Bo te zapachy włażą wszędzie. Jak masz dom i sypialnię na piętrze albo w drugim końcu domu, to otwarta kuchnia z salonem ma sens, ale nie na takim kwadraciku. A zatem, jeśli zdecydowałabym się na wywalenie ściany między kuchnią a salonem (no, tak go szumnie nazwijmy ;) ), to nie wywaliłabym ściany z drugim pokojem. Ponadto pracuję freelance z domu i nie znoszę pracować w pokoju, w którym śpię. Widok łóżka mnie rozwala. Nie muszę chyba dodawać, że nie lubię ścielić ;) Poza tym, jak ktoś przyjeżdża, zawsze go można ułożyć w salonie na kanapie, a samemu (lub z innym kimś) mieć swój kawałek intymności w sypialni. Jeśli zależy Ci na powięszeniu łazienki, zabuduj drzwi wejściowe do sypialni (wejście zrób z salonu w miejscu, w którym w tej chwili kończą się otwarte drzwi salonu, czyli ok. metr od szczytu ściany) i zaadaptuj całe te 90 cm przedpokoju na rzecz łazienki. Drzwi do kuchni nie będziesz miała, więc nie będą kolidować z łazienkowymi. I z przedpokoju nie zrobi się wąska kiszka, jak mówi Kinga powyżej, bo nie będzie już tej narożnej ścianki z kuchnią, więc po otwarciu drzwi wejściowych wchodzimy w otwartą przestrzeń, prosto do kuchnio-salonu. Jednocześnie takie posunięcie (zmiana drzwi do sypialni) da Ci w sypialni większy kawałek ściany (tej z łazienką) i na calej jej szerokości zrobiłabym szafę (bo w tej chwili masz tam niecały 1,50m i to trochę mało jak na babską szafę), a gdyby ją zrobić przy obecnym układzie na którejś z dłuższych sypialnianych ścian, to ta szafa/garderoba zabierze dużo przestrzeni w sypialni. Powodzenia i chętnie poczytam więcej wpisów o Twoim przerabianiu i meblowaniu :)

  16. Ja bym to zrobił mniej więcej tak
    http://imageshack.us/photo/my-images/846/projekt1ll.jpg/

    Odnośnie aneksu kuchennego – jest niezbędny bo nie ma tu zbyt wiele źródeł światła dziennego.
    Poza tym są doskonałe wyciągi kuchenne więc problem zapachów znika.
    Warto powiększyć łazienkę – nie wiem czy planujesz wstawiać pralkę,toaletkę itp, ale i tak ten rzut jest typowo deweloperski(w rzeczywistości dali tam naprawdę mało miejsca).

      1. Polecam takiego choćby DK 9690 M – daje radę nawet zupom rybnym czy smażeniu na smalcu.Pełno teraz dobrych okapów z wyciągiem i pochłaniaczem.Ważne żeby wymieniać filtry i sprawdzać moc wyciągu przed zakupem.Energooszczędne zwykle mają bardzo słabe ssanie

  17. JEJU JAK JAK KOCHAM TĘ ADRENALINĘ GDY KUPUJE SIĘ NOWE MIESZKANIE i PLANUJE, PROJEKTUJE I MYŚLI, MYŚLI, MYŚLI!!! Oooo w tym temacie jestem obryta!

    Kupowałam już dwa mieszkania a w lipcu b.r. kupiłam dom i właśnie się wprowadziliśmy. Remont w 3 (słownie: trzy) tygodnie to jest dopiero wyzwanie!

    Wszelkie prace sama nadzorowałam i przeprowadzałam z wszelkiej maści fachowcami rozmowy od standarowego: „będzie pani zadowoloooona” po „ale tak się nie da” i ZAWSZE wygrywałam, bo jednak ZAWSZE się da, tylko pracy trzeba więcej włożyć i pilnować, pilnować i jeszcze raz pilnować, bo jak tylko nie zdążysz dojechać na czas to wszystko zrobią na skróty.

    W Twoim mieszkaniu niestety nie da się za wiele zrobić. Koleżanka miała kiedyś takie same na Targówku. Można jedynie tę ścianę przy kuchni zamienić na bar, ale i tak tam jak widzę jest chyba otwarta przestrzeń.

    Sypialni szkoda by mi było likwidować, bo lubię mieć ten luksus, że nie ścielę łóżka tylko wychodzę i zamykam drzwi. W tej sypialni urządziłabym też garderobę, aby salon zostawić już jak najbardziej pusty – duża wygodna kanapa (lub dwie mniejsze) i sprzęt RTV, mały stolikobarek – to wszystko. Ewentualnie to biurko pod oknem skoro już musisz, ale ja wolałabym wszelkie bałagany mieć w tym mniejszym pokoju i tam pod oknem biurko się mieści spoko.

    Mam jeszcze pomysł, aby tę ścianę pomiędzy salonem a sypialnią skrócić i wejście do sypialni zrobić po skosie. Wtedy już wchodząc do mieszkania będzie się czuło większą przestrzeń. Bardzo podobają mi się też ściany stawiane półkolem i tak możesz zrobić w tym właśnie miejscu. Mieszkanie nabierze nowoczesności.

    A tak w ogóle to G R A T U L U J Ę!!!

  18. A i jeszcze jedno: ZAWSZE to co liczysz w realu będzie kosztować o co najmniej 30% więcej niż zakładasz. Liczysz np. taki metr terakoty a nie pamiętasz o fugach, gipsach, łącznikach kleju itp. drobiazgach, które małymi kroczkami skutecznie czyszczą kieszeń. I jednak radziłabym (sama się prosiłaś :p) jak najmniej ingerować w ściany, bo to jednak koszt duży i powstaje problem z dziurami w podłodze, czym je wypełnić, by pasowało do parkietu, który przecież chcesz zostawić.

    1. skrupulatne zaplanowanie wydatków to podstawa. równie ważna jest konsekwencja. nie można dać się zwieźć pokusom „ojej ta umywalka taka śliczna”, a że droższa o 40%?, to się zaoszczędzi na czym innym. spójrzmy prawdzie w twarz – otóż się nie zaoszczędzi. po prostu o tyle wzrosną koszty całości.
      trzeba mieć oczy, nerwy i kieszeń ze stali.

  19. Ojacie! Jaram się tematem remontu. W czerwcu skończyłam remont mojego mieszkanka. Panowie w Castoramie już mnie rozpoznawali jak tylko się zbliżałam z serią pytań :)

Dodaj komentarz