8 hitów i kitów garderoby w pierwszym roku życia dziecka.

 

Pajacyki na suwak – HIT

W pierwszych miesiącach życia dziecka, zwłaszcza pierwszego dziecka, przewijasz je częściej niż sprawdzasz fejsa. A oboje wiemy, że często sprawdzasz fejsa. Dlatego jednym z najbardziej upiornych elementów dnia jest zapinanie setek napów – czyli tych małych guziczków, które zapinają pajacyka. Seba ciągle je łączył nie w tej kolejności. Moja mama z kolei skarżyła się, że bolą ją palce od tego pstrykania. Oboje najzwyczajniej w świecie próbowali sabotować przewijanie, a właściwie tę część zapinania napów. Dlatego oddawali ją mnie. I teraz pomyśl, jak to musi być upierdliwe, skoro woleli czyścić kupę niż zapinać napy!

Oszczędź sobie tego, kupując pajace na suwak. To jest jeden z najgenialniejszych wynalazków dziecięcej odzieży.

Body z krótkim i długim rękawem w jednolitych kolorach – HIT

Nie wiem jak Wy, ale ja modnisią nie jestem. Może dlatego, że nie mamy zbyt wielu luster w domu i nie muszę się potem oglądać. Ale dziecko widzę często, więc lubię, jak jest ładnie ubrane. A piękna twarzyczka mojego dziecka najlepiej wygląda w gładkich ubrankach, bez żadnych wzorków, zdjęć czy nadruków. Oczywiście ubierajcie sobie dzieciaki w co chcecie, ale dla mnie nie ma piękniejszej oprawy dla dziecięcej twarzy niż jednolity kolorystycznie materiał. Bez wzorów, napisów i rysunków. Bo te z rysunkami wyglądają fajnie na wieszakach, ale na dziecku już niekoniecznie. No i jednolite kolorystycznie ubranka banalnie łatwo do siebie dopasować.

Tu macie link do polskiego sklepu, który wychodzi z tego samego założenia.

Miękkie, dzianinowe spodenki ze stópkami – HIT

Skarpetki u noworodka to jakaś pomyłka. Po co. Lepiej zakładać mu miękkie spodenki ze stópkami i od razu mniej tego zakładania i zdejmowania przy przebieraniu. Poza tym spodenki zawsze się rolują i odsłaniają łydki – a skarpetki możesz wybrać tylko w dwóch wersjach: uciskające lub spadające.

A, no i dżinsy są wspaniałym pomysłem, ale tylko na eleganckie okazje. Bo na codzień to niezbyt wygodny ciuch dla noworodka. Przydają się dopiero przy raczkującym i chodzącym dziecku, choć ja i tak używam ich dość odświętnie.

Buty – KIT

Kojarzycie ten wyświechtany, „idealny” prezent, który dostają od znajomych młodzi rodzice? Maleńka, słodka para bucików.

Jeśli myślisz, że Twój 2gigowy pendrive, który dostałeś ostatnio w promce od jakiegoś ubezpieczyciela jest najbardziej bezcelowym i nieużywanym przedmiotem świata, to znaczy, że jeszcze nie dostałeś bucików dla noworodka. To jest, zaręczam, przedmiot, który nigdy nie został użyty. I zawsze go można potem opchnąć na OLX jako nowy.

Noworodki nie używają butów. Zakłada im się te buciki tylko na chrzciny lub wizytę u bogatego kuzynostwa od strony teściowej.

Nie musisz ich mieć. Masz skarpetki. Albo jeszcze lepiej – spodenki ze stópkami.

Czapeczka – KIT

Nie zrozumcie mnie źle. Czapeczki same w sobie nie są złem wcielonym. Jak jest zimno – a właściwie, bo to najbardziej istotne – jak dziecku jest zimno, to trzeba mu założyć czapeczkę. Ale absolutnie nie powinno się mu zakładać tej czapeczki w domu. Noworodek nie musi mieć też czapeczki w szpitalu (zakładając, że nie ma klęski żywiołowej i nie wyłączyli tam ogrzewania, a jest luty), ani podczas snu w ciepłym pomieszczeniu. Czapeczka tylko na dworze i tylko, gdy jest zimno. Czyli jeśli jest np. 19’C i nikt o zdrowych zmysłach nie zakłada sobie czapki na spacer, to dziecko też nie powinno.

Teraz, żeby było jasne, JEST zimno na dworze. Zima jest. Warto czapkę na spacer założyć. Na przykład taką:

Rękawy z zakładanymi „rękawiczkami” – hit

Nobla temu, kto to wymyślił. Zamiast rękawiczek, które się trudno zakłada i łatwo gubi, wystarczy kupić bluzę, kurtkę lub pajaca z długimi rękawami, które na końcach mają takie założone półkieszonki. Wywijasz je na lewą stronę, gdy chcesz ogrzać dziecięce dłonie i już. Taki odpowiednik spodni ze stópkami.

Niestety nie znalazłam takich kurtek i bluz w internecie, żeby Wam wskazać gotowca. Ale jeśli Wy znacie producenta, który to robi – koniecznie dajcie znać w komentarzu.

Pajacyki rozpinane od tyłu – kit

To jest patent wymyślony z myślą o dzieciach, które śpią na brzuchu – żeby ich napy nie uwierały, gdy leżą. Ale dziś dzieci się głównie na plecach chowa, a poza tym przewijanie dziecka ubranego w pajaca zapinanego od tyłu jest po prostu niewygodne.

Śpiworki Rozpinane w nogach – hit

Genialny wynalazek dla zimowych noworodków. Przewijanie jest superszybkie, bo zamiast rozpinania i zapinania nogawek, po prostu rozpinasz śpiworek, który leży na dziecku jak długa sukienka, i masz już dostęp do pieluchy. Tak przy okazji, ciekawostka – czy wiesz, że kiedyś wszystkie dzieciaki biegały w białych sukienkach w pierwszych latach życia? Tak, nawet chłopcy. Łatwiej było w ten sposób zadbać o higienę dziecka.

Komentarze do wpisu: 10 Napisz komentarz

  1. COdy napisał(a):

    Gdzie można kupić pajacyki na zamek?? Jak urodził się mój synek to mieliśmy taki jeden (w paczce ciuszków używanych) ale nigdzie nie mogłam znaleźć takich w sklepach!! Teraz robię wyprawkę dla drugiego i bardzo chciałabym takie dostać. Pomocy :)

  2. Body z rękawami z odwijanymi „rękawiczkami” – widziałam jedynie w outlecie Ralph Lauren i udało mi się je upolować na totalnej wyprzedaży za ok. 10 euro… niemało, ale to body jest idealne na jesienne spacery😉 Zwłaszcza że moja córuchna nie znosi rękawiczek…

  3. Hana napisał(a):

    Mam bluzy wywijane z Primark i next nawet teraz na rozmar 104 :-) nie są drogie i to ich zaletą, polecam chociaż ze dwie do szafy. Śpiworek z racji tego że mam zmarzlaka w domu używam od jesieni do wiosny a latem mam taki uszyty z tetry własnoręcznie bo nie chce mi bez śpiworki spać 😂

  4. qulqa napisał(a):

    Ha.
    Jeżeli narzekasz na napy, pomyśl o tych tysiącach ZWYKŁYCH guzików, które kiedyś były przy niemowlęcych ubrankach i które trzeba było zapiąć albo o tysiącach troczków, które trzeba było zawiązać.

    A potem popatrz w podziwem na Matkę Rodzicielkę i inne kobiety w jej wieku.

    Bo ja, jak dostałam w prezencie ubranko z napami zamiast guzików czy troczków, miałam ochotę bić pokłony ze szczęścia.
    Niestety było to tylko jedno ubranko. Napy w powszechnym użyciu pojawiły się wiele, wiele lat później.

  5. Te czapki to było moje utrapienie, bo zakładałam, ale tylko na dwór, nigdy w domu… A ciągle słyszałam: Załóż jej czapkę, bo pewnie jej zimno… Jak my nie nosimy czapki, to po co dziecku, żeby się przegrzało? To samo w ogóle z ubieraniem, widziałam dzieci opatulone przy 20 st.C, a moja córa była z krótkim rękawkiem czasami. Ciągle słyszałam: nie zimno jej? A ja ją po prostu ubieram tak, jak sama się ubierałam :) A kupować małemu dziecku buty to już w ogóle głupota. Moja córa dostała buty (dostała! bo sama jej nie kupiłam) dopiero teraz, jak ma 7 miesięcy, a i tak nie założy ich jeszcze, bo po pierwsze są za duże, a po drugie na razie niepotrzebne.

  6. Justyna napisał(a):

    Bodziaki, pajacyki z „rękawiczkami” na rękawach są w Tesco (ubranka dziecięce mają naprawdę dobrej jakości), ciepły pajacyk futrzany również z takimi rękawkami i nogawkami kupiłam w Pepco, sprawdza się idealnie.
    Co do pajacyków piżamkowych zapinanych na suwak to nie jestem ich fanką, niestety zazwyczaj suwak nie jest dwustronny tylko od góry, przy przewijaniu dziecka trzeba rozpiąć cały- w nocy dziecko mi się wybudzało. Wolę pajace na napy, szybko rozpinam samo podwozie i już mam dostęp do pieluchy. Pajace na suwak dostępne są w Smyku,

Dodaj komentarz