9 uwag o Wiedźminie 2

Postanowiłam podzielić się z Wami moimi wrażeniami z wiedźmińskiej dwójki – gry, która była bardzo dobrze oceniana w internetach i do której zabrałam się z przekonaniem, że i mnie zachwyci, zwłaszcza że podobała mi się pierwsza część i drażniły w niej właściwie tylko drobne sprawy techniczne. Dwójka, miałam nadzieję, będzie lepsza. Niestety myliłam się.

Wiem, że jestem skrzywiona serią Gothic, która jest najlepsza na świecie, ale Wiedźmin 2 to był po prostu krok wstecz, nawet wobec części pierwszej. Oto dlaczego:

#witcher2 #invisiblewalls #fail #game #crpg #gamer #wtf?

Film zamieszczony przez użytkownika Matylda Kozakiewicz (@segritta)

1. Nasz bohater jest ruchowo upośledzony. Nie potrafi przejść przez rzadkie zarośla, przeskoczyć przez skrzynkę, zejść z tarasu o wysokości kilku stóp. Czyli generalnie: niewidzialne ściany. Wszędzie.

2. Liniowość świata. No właśnie. Wszędzie niewidzialne ściany, nie można sobie swobodnie po świecie chodzić, tylko łazisz po „korytarzach”, jak w platformówce. Po co w ogóle robić grę przestrzenną, skoro i tak masz tylko jedną drogę, którą możesz iść?

3. Masa filmików, retrospekcji, wstawek fabularnych, długich scen, w których nic nie robisz i na nic nie masz wpływu. A, przepraszam, czasem masz, ale ten wpływ jest jeszcze bardziej wkurzający, bo polega na wciskaniu jednego z czterech klawiszy w czasie, gdy one się wyświetlają na ekranie. Czyli np. uciekasz przed smokiem, twój bohater właściwie sam idzie, trwa scenka fabularna i nagle pojawia się symbol „W”. Jak wciśniesz szybko, to bohater żyje. Jak nie wciśniesz – umiera. No pięknie. Na Gameboya mogli tego Wiedźmina zrobić.

4. Grafika jest strasznie męcząca. Efekty „glow” (bo przecież ludziom się głowy świecą w realu, prawda?); za ciemne noce, za jasne dni, co chwila muszę zmieniać jasność i gammę, żeby w ogóle coś widzieć w tym świecie.

5. To gra decyduje, kiedy się skradasz, kiedy z kimś rozmawiasz (czasem po prostu się nie da) i którą ze skrzyń chcesz otworzyć (to nie jest tak, że pewien rodzaj skrzyń zawsze da się otworzyć a inne nie). Czasem po prostu dane NPC lub pojemniki ci się podświetlają – a czasem nie. Czasem pogadasz z gościem, a czasem w ogóle nie da się opcji dialogowej uruchomić. Czasem idziesz, czasem biegniesz, czasem się skradasz. Nie ty decydujesz. Ty, graczu, jesteś za głupi, żeby decydować. To gra za ciebie decyduje.

6. System rozwoju postaci, ekwipunku, walki, robienia mikstur, ulepszania broni, tworzenia przedmiotów, tworzenia elementów przedmiotów, mieszania składników, wchodzenia w medytację, żeby napić się mikstury, która na ileśtam sekund da ci przyspieszoną regenerację energii życiowej, którą zrobiłeś dzięki schematowi, którego zdobyłeś z jakiejś skrzyni a potem wytworzyłeś dzięki kilku składnikom, które zawierają dane substancje, i które możesz wypić tylko przed walką, uważając na poziom toksyczności…. eeeekkehhegebcjhegjhvsjhvhfdxdszrs. Dżizas. Serio? Doktoraty można z tego pisać, tylko po co tracić dwie godziny na samouczek, zanim w ogóle zacznie się grać – skoro można te zasady uprościć i nauczyć ich gracza po prostu na początku rozgrywki. Dobre gry tak mają.

7. Wgrywane, osobne mapy lokacji. Tak. Serio. Jeszcze nie rozkminili, jak zrobić jeden świat, gdzie możesz przejść przez drzwi do małej chatki, bez krótkiej animacji „otwieram drzwi, wolno przechodzę, stoję w środku”. I tak w każdym domu, w każdym pokoju, w każdym mieście, w każdej dzielnicy miasta, no kurna wszędzie.

8. Właściwie jedynym, co mi się do tej pory podoba, to klimat gry. Jest fajnie i ktoś ładnie zaprojektował świat, po którym się poruszamy.

9. A nie, przepraszam, to nie jedyne, co mi się podobało. Fabuła jest fajna i dylematy bohatera są naprawdę dobre, bo tragiczne. Trzeba takie rzeczy doceniać, bo w wielu grach stajemy tylko między wyborem dobo – zło. A tu często wybieramy pomiędzy dwoma szarościami. Szacun za fabułę, akcję i dialogi.

Piszę o dwójce właśnie teraz, bo Seba kupił trójkę i zaraz się za nią zbieramy. Trójka też ma fenomenalne opinie w internetach. Ale tym razem to ostatnia szansa. Jeśli gra okaże się zła, przestaję wierzyć blogerom, którzy o niej dobrze napisali i cofam im suba. O!

Komentarze do wpisu: 7 Napisz komentarz

  1. Grzegorz Okaz napisał(a):

    W2 miał swoje problemy techniczne, to prawda, ale też głównie były to ograniczenia technologiczne silnika. Pamiętaj, że to był 2011 r. i ciężko to oceniać z perspektywy produktów, które mamy teraz. Z założenia, nie miała to być gra o otwartym świecie jak np Skyrim, więc dziwię się, że czegoś takiego się spodziewałaś. Podstawa tej gry to przede wszystkim fabuła i postacie, które spotykamy na swojej drodze. W W3 będziesz zwiedzać świat do woli. Powodzenia. ;)

  2. Katarzyna Mazur napisał(a):

    Nie grałam w dwójkę (oprócz początku), bo moja karta graficzna mi nie pozwoliła (wg wymagań by poszło, ale grać się nie da), ale miałam okazję oglądać tę grę z boku, na czyimś komputerze. No i zaliczyłam sam początek gry. Nie można zrobić kroku, żeby nie wyskoczyło dziesięć porad z samouczka. Trochę frustrujące i zniechęcające do dalszej rozgrywki. Być może gra miała klimat, ale ta grafika jest jakaś taka nieczytelna, kojarzy mi się z WoWem albo jakimś innym LoLem. Niby taka mroczna, ale jednak zbyt cukierkowa i przekombinowana. Sterowanie dziwne i niezbyt intuicyjne – wysuwane menu ze znakami zamiast jakichś skrótów albo znaczków z boku ekranu to niepotrzebne wywalenie fajnego rozwiązania z jedynki.
    Z sagą Gothic mogę porównać pierwszą część Wieśka. To i to kultowe, świetne i klimatyczne, ale w Wiedźminie rzeczywiście brakowało skakania i wchodzenia gdzie się da, ale dialogi, chodzenie nad ranem po polach i południce mi to wynagrodziły. No i Gothic (pierwszy, drugi i Noc Kruka, bo trójka jest nudna a z Arcanią nie miałam przyjemności) jest dla mnie nieśmiertelny nawet z toporną grafiką, która pasuje do gry i nie ma z sufitu wziętych wymagań. Nie wszyscy wymieniajo sprzęt co dwa lata specjalnie pod gry. Za ewentualne błędy interpunkcyjne przepraszam.

  3. Dwójka była pierwszą grą, którą odpaliłem po kupnie nowego sprzętu lata temu. Jarałem się jak dziecko, że w końcu mogę grać bez ścinek i z detalami ustawionymi wyżej niż bardzo słabe. I choć to ograniczenie świata i ruchu, nieczytelne mapy, powtarzające się modele ludzików i masa innych rzeczy były widoczne, to jednak klimat, fabuła i humor mnie pochłonęły, zakochałem się w tej grze i byłem przekonany, że trafi na moją listę ulubionych.
    A później chciałem ją przejść jeszcze raz, zobaczyć inne zakończenie, i miłość się wypaliła :( Ledwie byłem w stanie dojść do Flotsam, miałem straszną ochotę posłuchać tych wszystkich dialogów i poznać historią z innej strony, ale to wszystko co opisałaś skutecznie mnie odstraszyło od powrotów do tej gry.
    To tak, jakbym położył się do łóżka z piękną dziewczyną, która może i ma trochę krzywe nogi ale i tak jest fajna, a obudził się z panem Zdzichem spod siódemki.

  4. Mnie dwójka doprowadzała do palpitacji, nie dość, że kupiłam specjalnie dla dwójki kompa, to jeszcze mi się cieło na ultra i CD Project nie potrafiło powiedzieć dlaczego ;/ Jedynka była naprawdę magiczna, chociaż no nie narzekam, dwójka też mnie jarała. Trójka mnie jara, ale znowu muszę zmienić sprzęt – bo ani na konsoli, ani na PC nie pójdzie Oo czas na ps4

  5. Dziwi mnie ten pierwszy punkt. Bo w jedynce niewidzialnych ścian było jeszcze więcej. Włącznie z nieprzechadzalnymi płotkami, wysokimi na dziesięć centymetrów. Ale była nad nimi niewidzialna ściana i trzeba go było obchodzić dookoła. Zarośla, przez które nie dało się przejść były pozaznaczane na mapce na szaro. Tak po prostu.

    Krytykowanie QTE jeszcze mogę zrozumieć. Nie każdy to lubi, ale imho, to była pewna świeżość w rozgrywce w porównaniu do jedynki.

    Generalnie łapię, że to co wypominasz REDom, może być irytujące – wczytywanie osobnych mapek na budynki, rozbudowany rozwój postaci, ale kurczę! To przecież wszystko było w jedynce. Dokładnie te same błędy. Przy czym w pierwszej części, przechodzenie przez drzwi nie dość, że dostawało nowy ekran wczytywania – co przed patchem potrafiło zająć kilka minut – to jeszcze zabierało pół godziny z czasu in-game.

Dodaj komentarz