Delikatesy u chłopaków

Codziennie, jak jeżdżę do pracy, mijam ten sklep. Czy to nie miła odmiana po delikatesach "u Krysi", "u Marioli" i "u Ewy"? I choć nigdy tam nie byłam, uważam, że twórcy tak uroczej nazwy zasługują na spontaniczną, gratisową reklamę.

Drogie Panie, zapraszam do chłopaków, u których wszystko tanio.  Gdzieś na Marszałkowskiej. :)

 

chłopaki

 

Komentarze do wpisu: 11 Napisz komentarz

  1. Sprawdzic trzeba czy tam aby „wszystko” tanio i czy „wszystko” dostac mozna i czy jakos obslugi zasluguje na uwage..bo to przeciez wazne,nie?

  2. Segritto,

    Obiecuję, że kupię tam kiedyś coś, z tymże jest jeden warunek – dostanę się do mojej ulubionej firmy na praktyki, w przeciwnym wypadku – z Łodzi trochę jest mi za daleko. :)

  3. ja od dwudziestu lat chodzę po przysłowiowe bułki do „chłopaków” (przy ul. chłodnej) na początku rzeczywiście pracowało tam trzech „chłopaków”;) teraz głównie urzędują babeczki.

Dodaj komentarz