Koleżanka…

…mojej przyjaciółki mówiła, że widziała go dziś na mieście. Ponoć był sam, ale gadał z kimś przez telefon. Czy to możliwe, że ma drugi telefon? Może służbowy jakiś?  Ale chyba nie, bo jak dzwoniłam do tej firmy, w której pracuje, to mówili, że nie dają telefonów służbowych (udawałam, że dzwonię w sprawie fikcyjnego ogłoszenia o pracę i tak się dowiedziałam. Sprytne, nie? ;)).

Nie mogę zapomnieć jego pocałunków… I przez to nie mogę się skupić na pracy. Mój szef mówi, że jakoś tak dziwnie promiennie wyglądam. Isn't it ironic? Czuję się, jakby ktoś rodzierał mój świat od wewnątrz. Don't you think?

Zadzwonić znowu?

Nie wiem, co robić… Tylko nie mówcie, że dla niego ta noc nic nie znaczyła. On jest inny niż inni faceci. Wiem to.  

Komentarze do wpisu: 13 Napisz komentarz

  1. Seg, daj spokój.. dziś pryma aprylis.. choćbyś nie wiem jak się starała i próbowała zwiększyć dramatyzm sytuacjii, będzie to klasyfikowane jako żart.
    Uwierzę, jeśli w weekend nadal będziesz o nim pisać..

  2. Napisałam komentarz, jak to prawie się nabrałam i uwierzyłam, ale mnie wywaliło, i cały koment pszedł w krzaki. wymyśliłas jednak taki dobry kawał, że gazeta umieściła link do Ciebie na pierwszej stronie:)

    A tak naprawdę, to ucieszyłabym się, gdybyś naprawde tak się zakochała;) Tracac głowę przy tym:) Ale byś szalone kawałki tu pisała…

  3. Nie przejmuj się. Najważniejsze to uwierzyć w siebie, a wtedy wszystko będzie dobrze. Bądź sobą! Ważne jest też, abyś umiała odróżnić dobro od zła.

  4. Dobry joke, aczkolwiek nieco przerażający ;) Przypuszczam, że gdyby wpis był wpisem na serio, to spora część czytelników podcięłaby sobie kable od neta ;)

Dodaj komentarz