MUNDIAL

Nie ma większego błogosławieństwa dla kobiety niż mundial. Oczywiście nie wliczam kobiet, które są na tyle skrzywione, że lubią piłkę nożną. Mówię o takich normalnych kobietach, które nie widzą nic ciekawego w grupie spoconych, bezmózgich facetów ganiających po trawie.

  • Po pierwsze – masz faceta z głowy. Już Ci nie zawraca dupy jakimiś pierdołami, nie stęka, że mu czegoś trzeba, nie robi scen zazdrości o to, że nocujesz u Heńka i nie domaga się seksu 24/7.
  • Po drugie – masz komputer tylko dla siebie. Możesz nawet zacząć grać w jakiegoś długiego erpega. No i serwery nie są przeciążone a grono śmiga jak ta lala.
  • Po trzecie – w mallach nie ma ludzi. Właśnie wróciłam z Oszołoma, gdzie mimo promocji (masa dupereli za 4 zł. Najlepsze już wzięłam, więc nie masz po co jechać) świeciło pustkami. Właściwie były tylko kobiety i dzieci oraz kilku sfrustrowanych pracowników, że muszą teraz pracować.

A więc GO POLSKA! czy jak tam się to krzyczy…

Komentarze do wpisu: 41 Napisz komentarz

  1. Gość: Meehow, ip-85-198-226-182.broker.com.pl napisał(a):

    Podpisuję się rękami i nogami. Sram na piłkę i spierdalać z mundialem. Polecam za to snooker.

  2. Myślałam, że ktoś się skusi na odpowiedź, ale skoro nie, to już piszę. ;)

    mall to takie duże centrum handlowe z kinem, hipermarketem i bajerami.

    grono to http://www.grono.net Cholernie popularna i cholernie wkurzająca społeczność internetowa.

    mundial to takie coś, co ja myślałam, że skończyło się 2 tygodnie temu (bo miesiąc temu zaczęłam o tym słyszeć a nie sądziłam, by trwało dłużej niż 2 tygodnie).

    snooker to taki pool (bilard) dla elity. Stół jest większy, łuzy są mniejsze, bile są mniejsze, kij bardziej precyzyjny i zasady wymagające większego myślenia. No i droższy jest. :)

  3. hehehehe :)

    niestety jest jeden minus, gdy się z kibicem mieszka. kibic, z którym się mieszka ma cały arsenał piwa, fajek i orzeszków i drze się głośniej od telewizora nastawionego na maxa.

    nic to. nie takie rzeczy się przeżyło :)

    wczorajszy mecz nawet mnie – normalną kobiete, która nie widzi w piłce NIC ekscytującego – lekko zdołował. nie lubię patrzec jak nasi w jakiejkolwiek dziedzinie ośmieszają się przed całym światem, a dudek [ten od tpsa :)] siedzi w polsce i komentował na sucho w dzisiejszej porannej telewizji.

    jest mi przykro. wolę być dumna.

    ale jestem naiwną blondynką i wierzę, że wygramy z niemcami :)

  4. Gość: Notoryczny Przechodzień, achq223.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    Hmm… mall. Nie znalazłem w słowniku j. polskiego, ani w słowniku wyrazów obcych. Brzydzę się zatem takim amerykanizowanym wtrętem.

  5. Jasne dziewczyny, ciekawsze jest chodzenie pol dnia po sklepach z ciuchami a majac pelna szafe mowic,ze nie ma sie co na siebie wlozyc.

    piłka i tak pozostanie „najwazniejsza z niewaznych zeczy” czy tego chcecie czy nie, pozdr.

  6. Przechodniu – to uzasadniony neologizm, choć pewnie ulegnie spolszczeniu. Jeszcze nie uległ. Jak się brzydzisz, to wyjdź. :)

    mobydick – nie wiem, skąd Ci się wzięło, że ciekawsze jest łażenie po sklepach…? No ale z pewnością w tym jest więcej sportu niż w oglądaniu piłki nożnej. :)

  7. nie wiem skad mi sie to wzielo, może to pozostalosc po wczorajszej traumie

    jako bezmozgi facet, przynajmniej raz w tygodniu staram sie rowniez grac a nie tylko ogladac

  8. Gość: Notoryczny Przechodzień, achq223.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    Kiedy mnie się tu nawet zaczyna podobać.

    Aczkolwiek uważam, że brzmienie tego neologizmu jest deko dziwne, jakoś nie pasuje mi do języka. Polski to piękny język, na pewno można to jakoś inaczej nazwać. :)

  9. byle do 9 czerwca…

    Nie wiem czy dam radę.Chociaż po wczorajszym popisie naszej wspaniałej reprezentacji , zapał mojego małżona-kibica jakby nieco oklapł.

  10. aha, zapomniałabym : mozna z mundialowych rozgrywek skorzystać (mowa o żonach lub dziewczynach kibiców).

    – można zażądać praktycznie wszystkiego, gdy trwa mecz. Małż zafascynowany grą, obiecuje wszystko byle mu odsłonić tv i nie gadać ;)

  11. „nie widzą nic ciekawego w grupie spoconych, bezmózgich facetów ganiających po trawie”

    Tak samo jak my, mężczyźni, nie widzimy nic ciekawego w pseudożyciowych telenowelach, z żałosnymi dialogami i postaciami płytkimi jak talerz.

  12. Gość: Dym_z_komina, eof207.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    Segritta ja jestem dziewczyną i oglądam mundial, i nie uwazam, że to są bezmózgie piłkarze, tylko ludzie, którzy kochaja piłke nożna i dla niej zyja, bo jest dla nich najważniejsza, kochają to co robia i sprawia im to przyjemnosc, a to, ze ci sie to nie podoba zostaw dla siebie!

  13. nie no, niech krzyczy, że to brzydkie i bez sensu, ale niech nie mówi, że to bezmózgi, sądzę że większość uczestników mundialu przewyższa segritkę inteligencją

  14. Segritta, ja generalnie nie jestem kibicem piłki nożnej i nie oglądam meczów, więc łatwo byłoby mi się zgodzić z tym stwierdzeniem.

    Nie to jednak miałem na myśli, krytykując telenowele. Chodzi mi o to, że każdy ma swoje rozrywki, niekoniecznie inteligentne. Kobiety są wiernymi kibicami quasiżycia relacjowanego w telenowelach, a mężczyźni hipnotycznie podążają wzrokiem za kawałkiem skóry podawanej od jednego do drugiego spoconego półgłówka, raz na godzinę wpadającej do siatki, zwanej bramką… najczęściej polską bramką.

    Jednak czegoś takiego jak kompromitacja polskiej drużyny w meczu z kolejnym piłkarskim egzotykiem nie mogłem sobie odpuścić, więc oglądałem z dużym zainteresowaniem. (Nawiasem mówiąc, obstawiałem wynik 2:1 dla Ekwadoru, ale znów przeceniłem Polaków.) Czy ujmuje to mojej inteligencji? Zapewne tak, nie przeczę. Jednak wielu z nas ma swoje mało błyskotliwe rozrywki, służące zwykłemu odprężeniu, „odpoczynkowi od myślenia” i nie widzę w tym nic złego.

  15. Hej Intelii1

    Po co bronisz swojej inteligencji przed Segrittą? …Nie to jest najgorsze…

    Dlaczego uczestników mundialu nazywasz spoconymi półgłówkami? No ok, człowiek się poci przy dużym wysiłku, ale czemu uważasz ich za półgłówków???

    Segritta po prostu swoim zwyczajem bezmyślnie dąży do soczystości wypowiedzi i stąd nazwała piłkarzy bezmózgimi, więc sama przyjemność utrzeć nosa Jej Wysokości Buńczuczności. Natomiast Ty? Nie dość, że pisanina beznamiętna, to jeszcze głupio obraźliwa. Przykre, żeby nie powiedzieć haniebne.

    Porównywanie podrzędnej telenoweli do finałów MŚ jest nieuprawnione. Klan dorównuje jakością koncepcji drugiej lidze. Jeśli już krytycznie, to należałoby porównywać z MŚ jakość np. tych wszystkich gniotów nominowanych do Oskara.

    Gry zespołowe wymagają pokonania przeciwnika dzięki przewadze fizycznej, technicznej i taktycznej, w finałach – na poziomie światowym. Jeszcze raz Was upominam, nie wyglądacie mi na tych, którzy w swojej dziedzinie mogą reprezentować nasz czy jakikolwiek kraj. To, że nasi reprezentaci przynoszą nam wstyd, to inna historia. Pozdrawiam.

  16. wrrrr….

    :)

    Podejmując się dowolnej gry zręcznościowej o identycznych zasadach dla wszystkich graczy, jeśli pominiemy nawet aspekt inteligencji behawioralnej, czyli zręczności, elementem pokonania przeciwnika jest nie tylko inteligencja emocjonalna (przewidywanie jego przewidywań) ale również, przy wykorzystaniu powyższych, podjęcie najskuteczniejszej decyzji w możliwie krótkim czasie, w której trzeba obliczyć potencjał położenia, w tym przypadku piłkarzy, ich potecjału technicznego, motorycznego słowem ogólnej sytuacji na boisku. To się nazywa podanie kreatywne, jeśli przy okazji zaskakuje przeciwnika i otwiera drużynie drogę do bramki. Zawiera w sobie analizę szeregu informacji, podjęcie i wykonanie prawidłowej decyzji. Trzymam się tu istoty pojęcia „inteligencja” całkowicie ściśle, w przeciwieństwie do pytań zawartych w Twoim teście na inteligencję :) Oczywiście, uznaję odstępstwa za zamierzone.

    Bywają również piłkarze erudyci, poeci, a nawet literaci i filozofowie oraz poloniści :) Oprócz tego, sprawni biznesmeni itd. Skupiłem się jednak na czysto piłkarskiej inteligencji, przy czym przyznaję, że jeden z najwybitniejszych piłkarzy w historii Brazylii był faktycznie pozaboiskowym półgłówkiem. Mowa o Gaucho.

  17. Segritta, a może Zinedine Zidane? Styka? Wyjątki się jak zdarzają. :)

    ch-wilenska, jakże często się spotykam z nieumiejętnością czytania ze zrozumieniem. Nie broniłem swojej inteligencji, a wręcz przeciwnie, dokonałem subtelnej autokrytyki.

    A co do „spoconych półgłówków”, zapomniałem wziąć ten zwrot w cudzysłów, gdyż chodziło mi jedynie o zacytowanie Segritty. Nie da się jednak ukryć, że większość piłkarzy nie grzeszy inteligencją. I nie ma tu znaczenia, czy jest to zawodnik piątej ligii, czy członek kadry narodowej. Wyjątki jednak się zdarzają, czego przykład podałem na samym początku.

    Ktoś powie, że gra w piłkę wymaga myślenia, ciągłego analizowania sytuacji na boisku. Owszem, jednak jest to analiza bardzo prymitywna, wręcz infantylna. W grze w piłkę nie tyle liczy się inteligencja racjonalna, co tak zwany „przegląd sytuacji”, sprowadzający się po prostu do ogrania i spostrzegawczości. Ta „prawdziwa” inteligencja, zarówno racjonalna jak i psychologiczna oraz emocjonalna, wymagane są od trenera. Czegóż tu jednak oczekiwać, kiedy na ogół trenerami są byli piłkarze…

  18. intelli1

    hehe, nie wiem po czym wywnioskowales, ze Zidane grzeszy inteligencja. Niezly pilkarz ale co do jego inteligencji pozaboiskowej to trudno cos powiedziec. Wyprowadz mnie z bledu prosze.

    Segritta, a slyszalas o kims takim jak Maciek Szczesny(zaznaczam, ze przestal grac ok 5 lat temu)? Nie wmowisz mi chyba, ze to polglowek.

  19. Intelii1, ok uznaję, brak cudzysłowu połączony z przeinaczeniem z bezmózgiego na półgłówka mnie zmylił :)

    -Też dopiero teraz mnie oświeciłeś w zupełności, że nie traktujesz piłki nożnej jako rozrywki inteligentnej, czyli nie tłumaczysz się a wstydzisz tak? Na mój gust lekka ściemka, nazywanie tego tłumaczenia się „subtelną autokrytyką”, ale fakt, subtelne to do przesady.

    Zasadnicza niezgoda: kwestia, co kto jest w stanie dostrzec w grze, przyznaję jednocześnie, że w meczu pol-eqa były to tortury w poszukiwaniu sensu kolejnych zagrań.

    -Dość wątpliwe są Twoje roszczenia, by za prawdziwą inteligencję uznawać tylko tę nieprymitywną, nieinfantylną, co nie oznacza, że zgadzam się na to nazewnictwo, (inteligencja wysoka acz prymitywna jest nieprawdziwa? moralność inteligencji?) ani nijak nie wyklucza, że piłkarze nie wykorzystują skutecznie „prawdziwej inteligencji” w Twoim rozumieniu. Sprowadzanie jakości „piłkarkiej inteligencji” nawet wyłącznie do ogrania, spostrzegawczości i przeglądu sytuacji nie zmienia faktu zróżnicowania jakości rozwiązań: szybkich, precyzyjnych decyzji. Szczerze powiedziawszy, to zbyt fascynujący temat na ten blog.

    -Racja o tyle, że o ile od trenera jest wymagana „ta prawdziwa inteligencja”, to nie wyklucza to, że zwyciężają zazwyczaj zawodnicy „prawdziwie inteligentniejsi”, co też można z różną przyjemnością zaobserwować, szczególnie w dawnej drużynie niemieckiej.

    Co do zwycięstwa jednak chciałbym dodać, że czasem wygrywa jego wola, ów duch walki, kto wie czy nie kluczowo, atawistycznie różny od ducha walki kobiecej.

    Na koniec powiem wprost, że cała Twoja analiza wydaje mi się sztuczna – podejrzewam, że zastosowałeś zabieg przesunięcia znaczenia słowa inteligencja tylko celem popisania się własną. Motyw: wyjście z twarzą w obliczu skuchy jaką była fałszywa przymilność, którą nazywasz subtelną autokrytyką.

    Pozdrawiam

  20. Eeeee, to ma być niby o _normalnych_ kobietach? Piszesz tu o jakimś marginesie, który:

    – ma mózgi nie wyprane bajkami o romantycznej miłości

    – nie jest wczepiony w swoich facetów niczym kleszcze w d…

    – jest w stanie pojąć, że misiu może chcieć spędzić trochę czasu z kolegami i nie oznacza to że nie kocha, nie lubi i nie szanuje…

    Więcej takich! Ale większość jest niestety inna :(

Dodaj komentarz