Mam dwie wiadomości

…dobrą i złą. Którą chcesz usłyszeć najpierw?

Czy jest wśród Was choć jedna osoba, która wybiera najpierw dobrą wiadomość? Ilekroć słyszę to pytanie, zastanawiam się, czy nie jest przypadkiem pytaniem retorycznym, bo przecież oczywistym jest, że ludzie wolą być najpierw poczęstowani informacją nieprzyjemną a potem zaskoczeni czymś pozytywnym.

No dobra, teraz do rzeczy – piszę tę notkę, bo znowu nie jest mi dane wyleżeć choroby. Dziś rano dopiero zaczął działać antybiotyk. Dziś dopiero poczułam się na tyle lepiej, by wstać z łóżka, pochodzić trochę i potarmosić kota. Nawet sobie herbatę sama zrobiłam i zapaliłam papierosa*. I co? I dowiedziałam się, że w piątek znowu muszę wyjechać. Tym razem wymigać się nie mogę, bo i tak się tydzień od pracy migałam. A więc wyjeżdżam, i to nie do sanatorium, tylko w ciężkie warunki górskie, w zawieje, zamiecie, deszcze, grady i tornada. No i wracam w środę. 

Najbardziej mnie przeraża myśl, że jestem na antybiotyku i nie będę mogła się w tych eksrrrrremalnych warunkach ratować piersiówką. I tu pojawia się moje pytanie do Was:

Jak to jest z tym zakazem picia alkoholu podczas przyjmowania antybiotyków? To mi czymś grozi? Skąd się wziął ten zakaz i czy można go jakoś nagiąć?  

*ponieważ nie paliłam od prawie tygodnia, fajek smakował dziwnie i został w połowie skiepowany.  

Komentarze do wpisu: 40 Napisz komentarz

  1. Z tego co wiem, nie wolno łączyć alkoholu i antybiotyków z przynajmniej trzech względów:

    – alkohol zmniejsza/utrudnia działanie antybiotyku (więc po co sie truć antybiotykiem skoro nie będzie on działał prawidłowo);

    – antybiotyku mogą zwiększyć działanie niepożądane alkoholu (pewnie chodzi m.in. o mega-kaca);

    – jednoczesne zażywanie alkoholu i antybiotyków może spowodować nudności, ostry ból głowy itp.
    Sprawdzałam to jakiś rok temu, wątpie, żeby od tego czasu się coś zmieniło. Nie znalazłam nic o sposobach na ominięcie ww…

  2. Seg powiem tyle, mój kumpel twierdzi, że jak brał antybiotyki to po alkoholu szybciej bomba łapała, a poza tym piłem wódkę na sylwestrze po antybiotykach i jeszcze żyje – to wiesz raczej nic Ci nie będzie. ;)

  3. Ymm… ja zawsze tak robię i żyję.

    I nie jestem w stanie stwierdzić, jak bardzo osłabia działanie antybiotyku alkohol. Może powiem tak.

    Chory – 2 dni działania antybiotyku – wóda,sport,dziwki,papierosy – 8 dni działania antybiotyku (poalkoholowego) – zdrowy.

    Tylko nie wiem, czy fakt, że tydzień później znowu jestem chory czasem nie jest spowodowany przez bibę w trakcie działania kuracji.

  4. Nie pij jak żresz te dziadostwo…

    Dużo Ci osób powie że nic się nie dzieje – bo nic widocznego się nie dzieje, ale to jest masakra dla Twojego brzucha.

    Ale lekarzem nie jestem.

    Na Twoim miejscu odstawił bym antybiotyk.

    To jak się wymawia to słowo AUCHAN ?

  5. Nic Ci nie będzie po jednym razie.

    Może oprócz tego że antybiotyk przestanie działać.

    Nie raz zdarzyło mi się zaliczyć niezłą bańkę na antybiotykach. Miałem później szereg badań. Żadnych nieprawidłowości nie było :)

    Profilaktycznie zażyj sobie witaminę B (takie dostałem zalecenie od lekarki).

    PS: „*ponieważ nie paliłam od prawie tygodnia, fajek smakował dziwnie i został w połowie skiepowany.” – fajek?? bez żadnych podtekstów to słowo kojarzy mi się
    z osobami z Mazowsza. Ty, jako purystka lingwistyczna, może mi wyjaśnisz skąs się wziął taki termin?

  6. zed,
    po pierwsze primo to ja nie jestem purystką językową. Strzelaj dalej :)

    Po drugie primo – faktycznie nazywanie papierosów fajkami jest popularne na mazowszu. W słownikach nie chce mi się szukać, bom leniwa, więc nic na pewno Ci nie powiem. :)

  7. Segritta – spróbowałam raz w życiu i po 2 piwach wydawało mi się, że mam bardzo ciekawy sen… ;) A tego, co wyprawiałam częściowo dowiadywałam się ze zdjęć ;) Całe szczęście nie było aż tak tragicznie :p

    Mogę uwierzyć, że antybiotyk gorzej wtedy działa i że jest to rozpierduch dla organów wewnętrznych ;)

  8. zed? jakże mi miło ;)

    a do rzeczy,

    seg,

    „po pierwsze primo to ja nie jestem purystką językową”

    odniosłem takie wrażenie po lekturze notek z zakładki „JĘZYK”. W takim razie my bad ;)

    następnie

    „Po drugie primo – faktycznie nazywanie papierosów fajkami jest popularne na mazowszu. ”

    Nazywanie papierosów „fajkami” jest popularne nawet w całej Polsce. Mnie bardziej chodziło o liczbę pojedynczą – 1 fajek. No ale cóż, skoro nie możesz pomóc to idę skurzyć tego fajka :)

  9. Segritta, to jest chyba zależne od tego, jaki to antybiotyk i czy to jednorazowa dawka alkoholu. Albo spowolni ci reakcje organizmu na lek (będziesz dłużej chora, bardziej podatna na wszystkie jego niepożądane objawy, a następnym razem lek może nie zadziałać), albo będziesz bardziej wrażliwa na alkohol (wątroba trudniej metabolizuje i się uszkadza, możesz się szybciej upić, w każdej chwili możesz zwymiotować, a nawet mieć zatrucie alkoholowe).

  10. oo dzięki ! nareszcie będę mógł wszystkich poprawiać !oszĄ!

    Pewnie że nic Ci nie będzie, bo złego diabli nie biorą. Ale duża jesteś to sama wiesz że masz nie pić albo nie brać antybiotyków.

    Że Wy Te De Ni Am Bizu !

  11. Moja mama, lekarz z baaardzo dlugim stazem na pytanie o leki + antybiotyki mowi krotko „pierdoly”

    Inne zdanie ma moj tata, lekarz z nieco dluzszym stazem, mowi on mianowicie „pierdolenie” i dodaje, ze antybiotyki sa wskazane tylko przy ciezkich powiklaniach pooperacyjnych;)

    przetestowalam, gdyz ufam rodzicom moim, i mysle, ze : feel free;)

  12. a nie… to jak Bioracef to spoko-możesz pić, wiem bo nie jestem lekarzem.

    Jak powiedziała moja idolka Frytka z Baru: co nas nie zabije to nas wzmocni.

    Lemmerdur – lekarz jak to lekarz dopiero zacznie mówić prawdę jak mu dasz łapówe ;)

    A zresztą po co się pytasz jak i tak się upijesz.

  13. seg, ja kiedyś w sylwestra brałam antybiotyk i się napiłam. mój ówczesny facet chciał mnie wieźć na pogotowie, bo podobno zrobiłam się zielona. samo przeszło. :)

    właściwie to powinno być na ulotce, jakie mogą być działania niepożądane, a one pewnie wynikają z za dużej ilości alkoholu. :] jak zawsze zależy pewnie ile chcesz wypić, bo jak przegniesz, to bez antybiotyku czy z, efekt będzie taki sam :)

    martenzyt „to jak Bioracef to spoko-możesz pić, wiem bo nie jestem lekarzem.” hehehehe

  14. mart,
    pytam nie po to, żeby pić i tak. Ja nie z Tych :)

    Właściwie to jestem coraz bardziej przekonana, że nie będę pić wcale i dokonczę sobie spokojnie ten antybiotyk.

  15. :D ja Ci powiem ze jestem pijaczką #1 i w piciu nie przeszkadzają mi antybiotyki…ostatnio miałam „ostre przewlekle zapalenie zatok” i bralam antybiotyki 10 dni i pilam wódke normalnie bez problemow…i nie poszkodzilo mi ale ponoc to na kazdego inaczej działa:) pozdrawiam i powrotu do zdrowia zycze :*

  16. to nie tak!

    alkohol dlatego nie jest polecany podczas brania antybiotyków bo można zapomnieć o przyjęciu lekarstwa podczas upojenia alkoholowego! :)

    [tak mi powiedział znajomy lekarz :)]

  17. Sytuacja jest banalna. Zalezy od anytbiotyku. Jesli nie pisze na ulotce ze nie mozna to mozna. Reszta to tylko bezsensowne madrosci ludowe ktorych tu juz bylo mnogo.

  18. Raz w życiu piłam podczas brania antybiotyków. Ale na ulotce nie było napisane, że nie można pić. To był jedyny mój kac w życiu. Po raz pierwszy spędziłam całą noc w helikopterze.

    Impreza skończyła się ok. 1 w nocy moją niemocą. A ja skończyłam rzygać 12 godzin i 5 rumianków później.

    Potem nastąpił mój jedyny w moim 30-letnim życiu okres półrocznej (!!!) abstynencji.

    Zdrowia zyczę!

    maupa

  19. prawdopodobnie skończy sie na tym,że jak napijesz sie alkoholu to antybiotyk będzie słabiej działal albo wcale,a tego bysmy nie chcieli :)rzadziej alkohol może wejść w jakąś reakcje z antybiotykiem i spowodować skutki uboczne.od lekkich po ciężkie.a tego też byśmy nie chcieli.Ty to lepiej seg na razie wytrzymaj i poprzestań na herbatce.pozdrowionka i wracaj do zdrowia!

  20. W sylwestra kumpel był na antybiotyku, po czwartym piwie kimnął, po dwóch godzinach się przebudził, dopił jeszcze cztery. Jedyny skutek uboczny to hangover.

    A co do picia i leków, to kiepskim pomysłem są psychotropy/tabletki nasenne. Facet brał psychotropy do stycznia, później codziennie tabletki nasenne, koło czerwca się nabombił, dzień wcześniej też biorąc coś na sen. Trzeba było chłopaka ratować. Drgawki, ataki epilepsji, wymioty i niewyczuwalny puls. Ale mieliśmy stracha…

  21. To ja się pierwszy raz wpiszę :) Jestem po farmakologii (wprawdzie zwierzęcej, ale działanie to samo) to chciałam powiedzieć, że głównie chodzi tu o enzymy rozkładające alkohol i lek. Mogą być one z tej samej grupy i mogą konkurować ze sobą, przez co działanie leku może zostać osłabione i żeby działał on tak samo będą potrzebne większe jego dawki. Później też Twój organizm może słabiej reagować na ten sam lek.

    Więc wystarczy, że później będziesz brała inny ;)

    A tak na serio, to nie radzę pić…tak dla właśnego dobra.

    Tak czy inaczej miłego wyjazdu :)

  22. Segritto chyba nie zaszkodziły Ci te antybiotyki? Ostatnia notka była 14 marca, a dzisiaj jest już 25 marca /chyba/. Napisałabyś coś, bo chciałam coś mądrego poczytać, a książka do biochemii już mnie nudzi. Pozdrawiam :)

  23. Nie polecam laczenia Metronidazolu i alkoholu bo moze sie to skonczyc wymiotami. Alkohol z reszta antybiotykow chyba jest ok.
    A z reszta i tak troche za pozno na porady- Zdrowia Zycze!

Dodaj komentarz