Nie daj się lekom!

…czyli jak nas kiwają koncerny farmaceutyczne.

Już od dawna mnie korciło, żeby zestawić skład popularnych leków na przeziębienie i porównać ich ceny. Wreszcie natchnął mnie kominek i odbyłam przyspieszony kurs medyczny w internecie. Przy okazji sprawdzania leków bowiem, dowiedziałam się wreszcie za co odpowiedzialne są ich substancje czynne, czyli to, co nas faktycznie leczy.

Dzięki temu poradnikowi nie będzie już tak łatwo wcisnąć Wam, czytelnikom Segritty.pl jakiegoś drogiego specyfiku w aptece, podczas gdy za niższą cenę moglibyście kupić coś o identycznym lub wzbogaconym składzie. No, to zaczynamy.

Na pierwszy ogień poszły leki uśmierzające ból i zwalczające gorączkę, a więc to, co się bierze w pierwszych objawach przeziębienia lub grypy, zanim wystąpi katar, ból gardła i kaszel. Lekami na te ostatnie przypadłości zajmę się w kolejnym tekście, bo wyszło tego dość sporo. Zebrałam najpopularniejsze, reklamowane leki i zestawiłam je w tabelkę, z której dowiecie się, co dokładnie znajduje się w środku i jaka jest cena dziesięciu tabletek. Na celowniku są: Apap, Coldrex, Gripex, Tabcin, Fervex, Aspirin, Polopiryna, Rutinoscorbin i Scorbolamid. Zawartość poszczególnych składników podana w mg.

leki na przeziebienie

* ceny w PLN wyliczone na podstawie oferty internetowej apteki i-apteka.

Jak widać, większość z nich bazuje na dwóch popularnych lekach przeciwbólowych i przeciwgorączkowych: paracetamol i kwas acetylosalicylowy. Reszta to różne dopalacze, które mają nam ułatwić życie i sprawić, że wybierzemy ten produkt a nie inny. Czy na pewno jednak warto w nie inwestować? Przekonajcie się sami, poznając znaczenie enigmatycznych nazw związków z góry tabelki.

PARACETAMOL – to popularny lek przeciwbólowy i przeciwgorączkowy. cza i paracetamolDziała. Co do tego nie ma wątpliwości. Są natomiast wątpliwości co do mechanizmu działania, mimo że lek stosowany jest już od 1955 roku. Osoby regularnie pijące alkohol powinny jednak uważać na paracetamol, bo może u nich spowodować poważne uszkodzenia wątroby, o czym w latach 60’ przekonało się kilku alkoholików, niech Pan świeci nad ich duszami… Ciekawostka: paracetamol jest silnie toksyczny dla kotów i nawet najmniejsza dawka może sierściucha zabić.

KWAS ASKORBINOWY – to po prostu witamina C, a jej największe stężenia zaobserwowano oczywiście w polskich dziewczynach. witamina cWitaminie C przypisuje się mnóstwo cudownych właściwości, ale tak naprawdę nie ma jednoznacznej opinii lekarskiej co do jej skuteczności. Podobno działa dobrze w pierwszych objawach przeziębienia, bo poprawia odporność, ale nawet tu łatwo znaleźć głosy niedowiarków. Generalnie jednak przyjmowanie dużych ilości kwasu askorbinowego i tak nic nie da, bo nadmiary człowiek zwyczajnie wysika. Ciekawostka: Unia Europejska zaleca dzienną dawkę 2g i lepiej jej nie przekraczać, choć jeden z największych wyznawców witaminy C, dr Linus Pauling dziennie zjadał 18 gram i dożył 93 lat. No cóż… Moja babcia nie jadła tyle a dożyła 98. I paliła (bo to u nas rodzinne).

KWAS ACETYLOSALICYLOWY – popularnie nazywany jest aspiryną. I tu trzeba się ukłonić Bayerowi, którego nazwa firmowa leku „Aspirin” kora wierzbowatak zadomowiła się w języku, że przestała być tylko nazwą własną i podzieliła losy adidasów, walkmena czy klaksonu. Kwas acetylosalicylowy działa podobnie do paracetamolu, ale oprócz uśmierzania bólu i przeciwdziałania gorączki ma silniejsze właściwości przeciwzapalne. Wadą tego leku jest jednak fakt, że szkodzi błonie śluzowej żołądka, co może powodować wrzody. Dlatego też aspirynę trzeba popijać dużą ilością wody, a najlepiej w ogóle przyjmować ją w postaci musujących tabletek. Ciekawostka:  Salicylan występuje w wierzbie, o czym mówił już Hipokrates. I tak leczono różne migreny wywarem z kory wierzbowej, aż w średniowieczu zakazano tego procederu, bo… wierzba okazała się ważnym surowcem w przemyśle lekkim.

PSEUDOEFEDRYNA – to substancja sympatykomimetyczna, kejt mosczyli pobudzająca współczulny (sympatyczny) układ nerwowy. Prawda, że miło? Już ją lubimy. Lubią ją też studenci, początkujące ćpuny i karczki z osiedlowych siłowni, bo usuwa senność, dodaje energii i poprawia zdolność koncentracji. Może też wywoływać drżenie rąk i przyspieszoną akcję serca. Pseudoefedryna jest używana w leczeniu zapaleń górnych dróg oddechowych, bo obkurcza naczynia krwionośne i zmniejsza obrzęk błon śluzowych, co pomaga oczyścić nos podczas kataru i odkasływać przy zapaleniu oskrzeli. Ciekawostka: ta prekursorka amfetaminy jest nielegalnym środkiem dopingującym.

DEKSTROMETORFAN – tłumi kaszel. Niestety tylko suchy. Poza tym jest pochodną kodeiny i znajduje się w przyborniku każdego Małego Narkomana, bo zażyty w dużych dawkach powoduje halucynacje, wrażenie oderwania od własnego ciała i utratę tożsamości.

MALEINIAN CHLORFENYRAMINY – to lek przeciwhistaminowy, a więc zmniejsza wydzielanie się wodnistego kataru, a oprócz tego usypia. Dlatego nie radziłabym przyjmowanie fervexu (który spośród innych leków ma najwięcej tej substancji) przed długą trasą samochodową.

DIFENHYDRAMINA – kolejny lek przeciwhistaminowy, którego częstym efektem ubocznym jest senność. Właściwie działa tak samo jak maleinian chlorfenyraminy, ale może tez zafundować pacjentowi wycieczkę po krainie fantazji, bo w większych dawkach powoduje bardzo realistyczne omamy wzrokowe i słuchowe. Niestety nie zawsze przyjemne.

KOFEINA – któż jej nie zna. Jest w kawie i koka-koli. Jzwieraczako teina występuje w herbacie; jako guaranina – w nasionach guarany i jako mateina – w yerba mate. Po prostu kolejna substancja psychoaktywna, która ma człowieka pobudzić. Jedno espresso zawiera 100mg kofeiny, czyli prawie dwa razy więcej niż każdy z leków wymienionych w tym przewodniku. A jak działa kofeina? Na krótki czas usuwa zmęczenie, polepsza koncentrację, ale osłabia pamięć długotrwałą, zwiększa poczucie niepokoju i lęku oraz, co bardzo ważne, rozluźnia zwieracz wewnętrzny odbytu. Ciekawostka: imam Shihab al-Din powiedział: „picie [kawy] jest halal [dozwolone], ponieważ wszystkie rzeczy są halal, za wyjątkiem tych, które Bóg uczynił haram [zakazanymi]„. Weźmy to sobie do serca. ;)

FENYLEFRYNA – zbudowana podobnie do efedryny ma też podobne do niej działanie. Obkurcza śluzówkę nosa, co pomaga na katar, ale oprócz tego podnosi ciśnienie, co sprawia, że nie powinna być łączona z pobudzającą kofeiną. Ale ci od coldrexu chyba o tym nie wiedzieli.

WODZIAN TERPINU – wyrwie Wam flegmę z oskrzeli. Jeśli ją macie. Jeśli nie, będzie na pewno miłym urozmaiceniem nudnej rzeczywistości a może i psa wyprowadzi lub naczynia pozmywa…

RUTOZYD – to witamina P jak Pupa. Od rutozydu oczekuje się uszczelnienia naczyń krwionośnych, ale chyba naukowcom zabrakło czasu, by takie działanie udowodnić. Pozostaje nam zaufać reklamom telewizyjnym i hasłu Rutinoscorbinu „Bierz jak Cię bierze”.

SALICYLAMID – jest odmianą kwasu acetylosalicylowego i praktycznie się od niego nie różni w działaniu.

Wiele z tych środków to, jak widać, substancje mające sprawić, że poczujemy się lepiej, choć wcale nie atakują choroby. Wiele to leki na coś, czego nie mamy. Wiele to proste składniki codziennej diety, które możemy przyjąć w postaci naturalnej. I wreszcie – wiele z nich może nam zaszkodzić, jeśli przyjmiemy je lekkomyślnie, bez znajomości własnego organizmu ani ulotki. Pozostaje tylko pytanie, czy chcesz płacić za reklamę leku, naiwne animacje i ładne opakowanie – czy raczej wolałbyś pozbyć się przeziębienia. Bo jeśli to drugie, sam zdecyduj, jakich składników potrzebujesz i dobierz lek, który je zawiera.

 

Podczas pisania poradnika korzystałam z następujących źródeł:

http://www.klubzdrowia.eu/
http://pl.wiktionary.org/
http://www.grabieniec.pl/

Bardzo fajny artykuł o lekach w „Polityce”

A konsultację chemiczną zapewniła czołowa chemiczka polskiej blogosfery – m_e_l_a_s_a

Wszyscy razem: Dzię – ku – je – my – me – la – so!


 

Komentarze do wpisu: 39 Napisz komentarz

  1. mam nadzieję, że ta notka trafi do jak największej liczby osób. i się chociaż chwilę zastanowią, czym faktycznie się kierują przy wyborze tego czy innego leku.
    i dlatego ja też dziękuję. za to, że to napisałaś i otworzysz co niektórym oczy. a szczególnie za to, że zrobiłaś tabelkę, bo podobno do wielu trafia bardziej obraz niż słowo ;) chciałam się powstrzymać, ale nie będę: love seg.

  2. pwargin,
    na wirusy z definicji nie ma leku. Jeszcze… :) Jednak jedynymi sprawdzonymi środkami, które pomagają są wymienione na wstępie paracetamol i kwas acetylosalicylowy. Tak więc moja rada na przeziębienie to zwykła dawka jednego z nich.

  3. Nic nowego – wiadomo, że grypy nie da się wyleczyć – sama przechodzi. Można tylko chronić się przed powikłaniami (zapalenie płuc itp.) – do tej ochrony jak najbardziej witamina C się przyda, dorzuciłabym również tran.
    Czy ktokolwiek kupuje gripex w celu wyleczenia się? Chyba aż tak nieuświadomione społeczeństwo nie jest. Ale żeby funkcjonować w czasie przebiegu grypy trzeba jakoś łagodzić objawy – zmniejszać kaszel, katar, ból gardła. W i tym celu takie tabletki się spożywa – jak nie mam nic do roboty i mogę chorować, to leżę w łóżku, popijam herbatkę z cytryną i zużywam tysiące chusteczek. Niestety z cieknącym nosem kaszlem i gorączką nie za bardzo da się pracować – gdy pracy nie da się odłożyć, to konieczne są środki, które złagodzą objawy (nie chorobę, bo przecież każdy wie, że ta sama przejdzie).
    Ale dziękuję za zestawienie – mogę sobie przynajmniej porównać skład i ceny i wybrać najbardziej korzystny środek do łagodzenia objawów.

  4. Dla celów wszystkich porównań polecam stronę bil.aptek.pl/ który pozwala wyszukać np. wszystkie produkty lecznicze zawierające paracetamol, albo szybko sprawdzić interakcje pomiędzy lekami które przepisał nam niedouczony lekarz.

  5. kolejny gniot kogoś, kto mysli , ze jak przewertuje neta to zrozumie problemy, ktorymi inni zajmują się całe zycie- a co z farmakokinetyką, farmakodynamiką, zapomnialaś napisac o potencjalizacji działania aspiryny i kofeiny, zasadności łączenia aspiryny z witaminą c, czasem pożytecznej roli sympatykomimetyków obkurczających naczynia śluzówki, wspomagającej roli mukolityków i zapewniam cię, te „same” leki różnią się postacią leków, biodostępnością, substancjami pomocniczymi. Zresztą szkoda słów, twoje działanie są niebezpieczne, nie jesteś ani lekarzem ani farmaceutą.

  6. hohoho ale dużo niezrozumiałych słów angelic.a

    ale najbardziej niezrozumiałe jest ostatnie zdanie – dlaczego działanie segritty jest niebezpieczne? bo ludzie zaczną czytac ulotki i nie będą łykac wszytskiego jak leci, bo goździkowa coś zaleca?

    tylko lekarz lub farmaceuta ma prawo wypowiadac się na temat leków? dlaczego?

    a na temat wojny powinni mówić tylko ci co na niej byli…

  7. angelic.a i jej koment. moje ulubione: krytyka bez słowa uzasadnienia konkretnymi argumentami. a może łaskawie zwróci komentatorka uwagę, że notka jest o lekach dostępnych bez recepty? pomijając że notka pokazuje proste relacje pomiędzy działaniem a cenami leków. z resztą, jakich leków? to są środki zbijające objawy a nie leczące – czyli likwidujące przyczynę. naprawdę szkodzi to taki tekst jak ten angelic.a. a potem ludzie boją się MYŚLEĆ, bo autorytet reklamy im zabrania. żal.pl

  8. seg, no jasne. ja się ucieszę jutro. dziś mnie wnerwiło, co nie było trudne, bo mam szał hormonów. odwieczne pytania się we mnie budzą: „czy bóg istnieje”, „czy ufo istnieje”, „skąd się biorą trolle”.

    no ale ok. ja nawet nie mam porządnego trolla, to się do twojego czepiłam. ale ten jest średni. i kolejne pytanie się narodziło: „gdzie te trolle prawdziwe takie?” eh.

  9. krytyka wynika z chociażby jednego faktu: jest to temat zbyt trudny i wielowątkowy by podawać swoje zestawienia w oparciu o informacje zawarte w necie i uważać przy tym, że odkryło się Amerykę. Leki bez recepty mogą być i bardzo potrzebne i bardzo szkodliwe, wszystko jest kwestią indywidualnego podejścia do pacjenta. Jak mam uzasadnić krytykę, skoro musiałabym poruszyć kilkadziesiąt aspektów zawartych w notce i każdy z nich wymagałby co najmniej kilkugodzinnych rozważań, którymi się zajmowałam przez kilka lat? I druga sprawa, te kilka lat nauczyło mnie ostrożności w formułowaniu tego typu wypowiedzi, więc dziwię się autorce, że w tak lekki sposób porusza ciężką sprawę. Trochę konkretów – preparat zawierający te samą substancję chemiczną może różnić się od preparatu zawierającego tę właśnie substancje w takiej samej dawce. Wynikać to może z zawartości zanieczyszczeń, technologii leku- użytych substancji pomocniczych czy specyficznej budowie np tabletki- to wszystko znajduje swoje odzwierciedlenie w cenie. Porównywanie biodostępności tych preparatów jest dokonywana różnymi metodami i to też daje odpowiedź tylko w pewnym zakresie, czy preparaty mają zbliżone działanie czy nie. Istotna jest funkcja korygująca- zapach, smak- to tez wchodzi w koszty. Nie ma prostej relacji między działaniem a ceną leków!!! Bo jakakolwiek relacja dotycząca działania leków jest i tak w sferze mniejszego lub większego prawdopodobieństwa. Sur namawianie do oszczędności bez indywidualizacji farmakoterapii jest zła i nie jest to takie istotne czy to jest lek bez recepty czy nie, bo to kryterium w wielu przypadkach jest chybione (ranitydyna jest i na receptę i bez, podobnie cetyryzyna i in). Ja nie wypowiadam się na temat tego jak zbudować dom, bo wiem ze temat jest odpowiedzialny i choćbym nie wiem ile na ten temat przeczytała w necie, nie jestem w stanie „wyczuć tematu”. Ml z leków likwidujących przyczynę, a raczej grup farmakologicznych jest tyle, ze na palcach jednej ręki można policzyć, ale leczenie objawowe ma czasem fundamentalne znaczenie (ból mimo funkcji ochronnej, ostrzegawczej może stać się stanem patologicznym, gorączka u dzieci może wywołać drgawki, uciążliwy nieżyt nosa może doprowadzić do niebezpiecznych problemów z oddychaniem, zalegająca wydzielina może być pożywką dla bakterii). Tak czy owak każda terapia może być ustalana tylko dla konkretnego pacjenta, w zależności od płci, wieku, masy ciała a przede wszystkich chorób współistniejących. Wspomniałam o kofeinie, to nie jest tylko po to, by był power i ogólnie lepiej się funkcjonowało, dodatek kofeiny nasila działanie przeciwbólowe leków przeciwbólowych, pomimo że kofeina sama nie wykazuje takiego działania. Obecność kodeiny i kofeiny ma uzasadnienie w bólach migrenowych, kodeiny – przy przeziębieniu, któremu towarzyszy suchy, szczekający, męczący i bezproduktywny kaszel- być może warto, być może nie warto sięgnąć po lek wzbogacony w ww. substancje, ale jak już podkreśliłam- w odniesieniu do konkretnego pacjenta- żywego, dynamicznego układu. Substancja, dawka i cena to naprawdę za mało, by dokonać dobrego wyboru i nie mam zamiaru nikogo do tego przekonywać, uważam że człowiek jest wolny i może sam dokonywać wyboru, ale dobrze jeśli weźmie pod uwagę opinie tych, którzy zajmują się tym zawodowo i często naukowo. To tak uprościłam wypowiedź…o temacie bez końca

  10. tak – to po prostu niebezpieczny temat, znam pacjenta, który popularnym lekiem bez rp. „maskował” objawy postępującej choroby nowotworowej- ale to już osobny wątek tego tematu.
    I tak nawiasem mówiąc- uważam, że powinna być albo zakazana albo ostrożna reklama leków bez rp.

    Tobie wolno napisać wszystko, a przynajmniej bardzo wiele, a mnie się wolno z tym nie zgodzić, nie tylko z wrodzonego krytycyzmu. Niebezpieczeństwo polega na tym, że ludzie czytając pewne informacje często przyjmują je bezkrytycznie i potem trudno wytłumaczyć pacjentowi, który wie lepiej- że to wszystko nie takie proste i że to wcale tak być nie musi. Przypuszczam, że Ty potrafisz kształtować swój światopogląd, jesteś otwarta na racjonalne argumenty – ale wierz mi, duża część społeczeństwa jest niechętna jakimkolwiek zmianom w swych spostrzeżeniach lub co gorsza przekonaniach. Taka nota ma więcej minusów, podane na sugestię małolaty mogą zwiększyć swoje zainteresowanie dekstrometorfanem, pomimo stosunkowo nieznacznego potencjału uzależniającego tej pochodnej opioidowej, czyli odlot może być niebyt efektowny ale za to przytruć się mogą w inny, może mniej spektakularny sposób. Ale jest tez duży plus Twojej noty i byłabym hipokrytką, gdybym na to nie wskazała- mianowicie uświadomienie innych, iż różne preparaty zawierają taką samą substancję leczniczą, co w zaprezentowanym przez ciebie zestawieniu może być bardziej wyraziste- a przy obecnym bajzlu dot. leków bez rp -zaaplikowanie sobie w ciągu doby dawki toksycznej jest prawdopodobne i Polacy najczęściej podtruwają się z powodu nieświadomości, niewiedzy i ogłupiania ich atakującymi z każdej strony wizjami życia bez bólu i troski po połknięciu jednej tabletki.
    Dobranoc, nie przeszkadzam już

  11. Fajnie. Rzeczywiście przyszło nam żyć w cudnych czasach, gdy zamiast 6 lat ciężkich studiów można sobie parę godzin poszperać w necie i zostać wszechwiedzącym ekspertem w sprawach leczenia ludzkości. Ale…prawda leży gdzieś pośrodku, między angelicą a segritą. Angelica ma niestety, czy stety bardzo dużo racji, ponieważ samo suche wskazanie na skład widoczny na opakowaniach leków naprawdę może wprowadzać ludzi w błąd. Proponuję analogię. Może panie nie zwracają na to uwagi, ale większość facetów tak-na etykietki od piw:)otóż co wyczytamy na 100 procentach z nich? Skład: woda, chmiel, jęczmień. Czasem będzie też witamina c. I tyle. Tymczasem nawet ktoś nie będący koneserem piwa (czyli panem z dużym brzuchem)wie,że piwa różnią się między sobą w smaku i działaniu. I nie mówię tu o działaniu typu „upicie” bo to oczywiście kwestia procentów, ale także w tym czy po danej marce boli nas głowa a po innej nie. Jak to możliwe skoro wszystkie mają ten sam skład?Pójdźmy dalej do wspomnianej w teście koka-koli:)jesli mamy chociaz trochę poczucia smaku to odróżnimy od siebie dwie najpopularniejsze na rynku przedstawicielki tych napojów, coca-colę i pepsi-colę. Oprócz nich są jeszcze tysiące tańszych podróbek typu polo-cocta itp. I uwaga wielka niespodzianka-wszystkie one mają ten sam skład!a jednak różnica w smaku między oryginalną coca-colą a polo-cocta jest ogromna. Co więcej nie wynika z woli producentów „podróbek”a z faktu,że nie znają oni metody na wyprodukowanie napoju o takim smaku jak coca-cola. A jednak skład podany na etykiecie jest taki sam bądź różni się tak nieznacznie, jak składy podane w tabelce poszczególnych leków.
    Bierze się to z tej prostej przyczyny,że do produkcji określonego towaru, czy to będzie lek na przeziębienie czy napój potrzeba czegoś więcej niż zmieszania kilku powszechnie znanych składników. Liczą się proporcje, liczą się składniki pomocnicze, często nie wymieniane na etykietkach i szereg innych czynników, które powodują,że jeden produkt różni się od drugiego. Dlatego pisanie,że jeden produkt mający x mg paracetamolu nie rózni się niczym od drugiego mającego x mg paracetamolu jest po prostu dużym uproszczeniem. W przypadku coca-coli to nie problem, najwyżej ktoś zaoszczędzi parę złotych kupując colę za 2 złote zamiast tej za 5. W przypadku leków sprawa jest jednak nieporównywalnie poważniejsza bo dotyczy nie wypicia szklanki napoju ale naszego zdrowia. W tym sensie angelica ma pełną rację. Co więcej postawiona jest w sytuacji walczącej z wiatrakami, bo rzeczywiście by udowodniła swoją racje potrzebowałaby mieć za partnera osobę która poświęciła nieco więcej czasu na studia nad problemem.
    Ale jest tez druga strona medalu. Tekst segritty ma swoje duże plusy dodatnie jak mawiał klasyk. Przede wszystkim jeśli ktoś przypadkiem na niego trafi, a dotąd nie zastanawiał się nad problemem to może po raz pierwszy wżyciu zacząć krytycznie myślec o tym co kupuje w aptece (inie tylko). I czy w ogóle zawsze warto od razu kupować leki?Polacy są w czołówce świata a w UE zajmujemy według niektórych badań pierwsze miejsce w kupowaniu leków przeciwbólowych. Tymczasem jest to dramatyczna droga na skróty, która za czasem może prowadzić do tragicznych skutków. Ból jest naturalną reakcja organizmu i uśmierzanie go nie likwiduje choroby. A żaden z wymienianych leków chorób nie likwiduje. ŻADEN. Wspomagają jedynie leczenie. Ale nie bez kosztów. I to jest lekcja, którą warto wynieść z tekstu segritty.

    To wymądrzałem się ja-Michał.:)

  12. angelic.a,
    na pewno znasz, choć trochę, reklamy leków w telewizji, ich animacje, hasła i sugestie, jakie przekazują przeciętnemu pacjentowi. Co z nich wynika? Ano to, że dany lek na pewno, od razu wyleczy przeziębienie. I możesz drugiego dnia na narty jechac. I w ogóle Twoje życie będzie lepsze.
    A ludzie się słuchają tych haseł, choc nie mają pojęcia, co tak naprawdę w leku się znajduje i co oznaczają te skomplikowane nazwy w składzie. Biorą, bo im goździkowa każe. Często nawet nie czytają ulotki.
    I stąd ta notka. Żeby zobaczyli, co biorą i wreszcie uruchomili mózg przy wyborze leku. Jeśli skłamałam w którymś punkcie, daj mi znać – chętnie poprawię błąd. Ale wytykanie mi, że notka jest niebezpieczna i gniotem w ogóle jest – jest zdecydowanie poniżej pasa, właśnie w zestawieniu z wszechobecną propagandą marketingową firm farmaceutycznych. To one prowadzą niebezpieczną kampanię. Ta notka im przeciwdziała.

  13. ” segritta

    2009/11/01 16:18:39

    pwargin,

    na wirusy z definicji nie ma leku. Jeszcze… :) ”

    Hmmm……Podstawowe leki przeciwwirusowe: aciklowir, ganciklowir, widarabina, idoksurydyna, ribawirydyna, triflurydyna, amantadyna, rimantadyna, tromantadyna, zidowudyna, zalcytabina, stawudyna, didanozyna, sachinawir, indinawir, ritonawir, nelfinawir, oseltamiwir, foskarnet, cidofowir, formiwirsen,walganciklowir, walaciklowir, idoksurydyna, soriwudyna,, stawudyna, zanamiwir, oseltamiwir, riwawiryna, tromantadyna, INF alfa……….. Kurde, szkoda, że ich odkrywcy nie wiedzieli, że z definicji nie mogą stworzyć leków przeciwwirusowych :D

    A teraz wyobraźmy sobie, że to tylko te najczęściej stosowane, a każdy z nich produkowany jest przez kilku-kilkunastu producentów pod różnymi postaciami, każdy ma inny stopień „zawartości leku w leku”, inne natężenie działań nieporządanych, biodostępność etc. Nie bardzo można porównać np. tabletki z tą samą ilością paracetamolu, bo niby ta sama substancja, ale każdy lek na np. inną biodostępność, a dodanie jeszcze jakiś „wspomagaczy” może wpłynąć diametralnie np. sygergicznie…..zbytnie uproszczenia prowadzą do przekłamań.

    Gdyby to wszystko było takie proste, to nie bylabym chronicznie niewyspana ;)

    Jest faktem, że firmy farmaceutyczne wmawiają nam potrzebę zażywania coraz to nowych specyfików, które niekoniecznie działają (jak dla mnie te wszystkie rut********iny to jedno wielkie placebo), a jak działają to można sobie bez przeczytania ulotki więcej zaszkodzić niż pomóc (większość krwawień z przewodu pokarmowego związane jest z łykaniem NZLP jak cukierków), do tego dochodzą chorendalne marże…

    Zabrałaś się za bardzo ambitny temat, ale zamiast powoływać się na źródła internetowe przeczytaj najpierw jakieś podstawy podstaw np. „Farmakologię” Kostowskiego i Hermana.

    I jeszcze jedna uwaga: jak zabierzesz się za klopidogrel (przeciwzakrzepowy), to pamiętaj, że mam formy lewoskrętną i prawoskrętną, z których jedna działa, a druga jest obojętna dla organizmu. Orginalny Plavix (droogii) ma 95% formy czynnej, a generyki tylko ok. 50%, więc dla tego samego efektu trzeba wziąść ok. o połowę więcej (pomijając inne wchłanianie, biodostępność, antagonizmy…). Jak chcemy zmienić lek to lekarz musi na nowo „ustawić pacjenta” na tym leku, nie można po prostu sobie używać ich zamiennie mimo, że niby jest w tabletce tyle samo tej samej substancji czynnej. (na podstawie badania ADVANCE, http://www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/9234,leczenia,hipoglikemizuj%C4%85ce,agresywne.html). W USA, w takich chorobach jak np. epilepsja, jeśli pacjent jest ustawiony na leku oryginalnym, to nie wolno zamieniać go na generyk, bo podczas ponownego ustawiania pacjent narażony jest na zaostrzenie choroby, co wiąże się z konsekwencjami dla jego zdrowia, jak i wysokimi kosztami dla ubezpieczyciela.

    Eeee…. trochę się rozpisałam….

  14. lilith_dclxvi,
    no popatrz, a wydawało mi się, że „leki” na wirusy moga conajwyżej zahamować ich rozwój, ale nigdy wyleczyć z nich (tak jak antybiotyk zabija bakterie). Człowiek uczy się całe życie. :

  15. seg, no proszę. mówisz i masz.
    ja tak tylko myślę: a co te wywody mają wspólnego z notką? laik, człowiek przeziębiony, z katarem ma prawo wiedzieć minimium, które jest potrzebne przed wyborem leku. do działania paracetamolu nie trzeba kończyć studiów. jeśli się już po niego sięga.
    ciekawostka: pamiętam czasy kiedy paracetamol był na receptę, voltaren był na receptę. Teraz ludzie wpadają w lekomanię, bo mają taką możliwość. Bo nikt im nie powie, że przedawkowanie, uzależnienie od wszystkiego może być szkodliwe. (bo kto to sprawdza, czy ktoś się leczy, czy zjada paczki jakiegoś leku przeciwbólowego?) Teraz sprzedaje się leki w/w jak cukierki.
    Przy okazji, pewna stara farmaceutka, powiedziała mi dawno temu, żebym podchodziła do wszystkich leków krytycznie i zapamiętała, że nie ma czegoś takiego jak „bezpieczny lek”. Każdy jeden zwiazek chemiczny powoduje jakieś reakcje, skutki. No i bez paranoi. Po prostu wiedzieć co się łyka.

    Te reakcje pokazują tylko, jak potrzebna jest taka notka. zwykłe vademecum człowieka z przeziebieniem. heh. wniosek z tych komentów: weź się nie interesuj tym co łykasz. Zapoznaj się z ulotką ale nie wnikaj :) Niesamowite.

  16. A mi dla odmiany podoba się ten wpis. Nie będę dyskutował, bo nie mam absolutnie żadnych argumentów. Jak jestem chory to spię 16 godzin na dobę i nie umarłem, czyli na moje proste schorzenia działa. Ale o jednym schorzeniu chcę coś więcej usłyszeć, czy w przypadku nadużycia alkoholu etylowego lepsza jest aspiryna czy paracetamol a może panadol? Serio pytam, bo ostatniej niedzieli miałem takie właśnie rozterki.

  17. to jestesmy w potrzasku! substancja „leczaca” moze byc lepsza, czystsza, bardziej dzialajaca bo zrobiona w lepszej fabryce… co to k***a ma byc?
    wniosek – lekarze maja tajne informacje i moga leczyc aby nie wyleczyc a ty zaplacisz za wizyt 4 a nie 2-ie.

    lekarze znaja interreakcje i inne wariacje ale sa tylko ludzmi i wstretnych typow jest w ich srodowisku tyle samo co w innych branzach.

    a lek nie jest drozszy bo wyprodukowany za granica ,gdzie koszty sa wieksze?

    cena ma swiadczyc o skutecznosci leku?

    a dlaczego nie informuje sie mnie ,ze mam do wyboru x lekow z tym samym chemicznym skladem ale ten to lepszy od innego? i komu mam ufac ? lekarzowi przekupionemu przez akwizytora?

    nie mam czsu na wglebienie sie w mysl, ktora na mnie wpadla i przygniotla. moze swiat nie jest zly?

    slowo z gwiazdkami jest srodkiem stylistycznym, marnym ale dosadnym.

  18. kolega.w

    Nie wiem, jak to jest z wymienionymi przez Ciebie prochami, ale jeśli chodzi wybór pomiędzy Alka-prim a Alka-seltzer, to polecam Alka-seltzer, bo się ciszej rozpuszcza. ;-)

  19. A morał jaki…?

    Przeduzyciemzapoznajsięztreściąulotkidołączonejdoopakowanialubskonsultujsięzlekrzemlubfarmaceutą.

    I stół z powyłamywanymi nogami :)

  20. A ja Ci, Seg., baaaardzo dziękuję. Bo zamiast kupić bayerancką aspirynę c zapodałam se scorbolamid z rutinoscorbinem i jestem jak nowa za dużo mniejsze pieniądze. A jak tak dłużej popatrzeć na tabelkę, to powinnam była to wszystko jeszcze zapić kawą i byłoby w ogóle super. ;-) Okazuje się, że to nie są jakieś skomplikowane leki na raka czy prostatę, żeby człowiek już z podstawowym wykształceniem nie mógł się w nich rozeznać. Cała trudność, to chcieć takie zestawienie zrobić.
    Tak przy okazji grypy, żołądkowej akurat… Bombardowani jesteśmy reklamami laremidu czy stoperanu, a mamy świetny (żeby nie powiedzieć świetniejszy) i dużo tańszy lek Herbapolu o nazwie taninal. Tani, bo niereklamowany.

  21. jeszcze raz witam, mimo braku czasu spróbuje jeszcze jaśniej i na innych przykładach, to nie tak, że jak laik czyta ulotkę to be i źle, bardzo się cieszę, że świadomość w narodzie na temat tego co sobie aplikujemy rośnie, bo to może skutecznie przeciwdziałać zatruciom lekowym. Ale lepiej wiedzieć mało ale dobrze, tzn lepiej czytać coś ze zrozumieniem, poprosić kogoś, kto rozumie niż zrozumieć źle- przykład pacjent po zawale mówi mi, że nie będzie zażywać leku p/cholesterolowego, bo szkodzi na wątrobę- ja na to ok, umrze pan ze zdrową wątrobą, bo jak komuś nastawionemu kompletnie na nie wytłumaczyć, że działanie niepożądane rzadkie to takie, ktore występuje rzadziej niz 1 na 1000, jak komus wytłumaczyć, że zamknięta przez złogi cholesterolu tętnica wieńcowa to praktycznie może być wyrok nagłej śmierci.

    SENS FARMAKOTERAPII SPROWADZA SIĘ DO OSZACOWANIA ZYSKÓW I STRAT – dla naszego organizmu, nie dla naszego portfela, portfela firm farmaceut. czy aptek.

    Inny przykład- taki lek – metoprolol znany jako np Metocard i Betaloc ZOK, to prawie to samo, chemicznie, dawka, wskazania…prawie, ale jak wielka jest między nimi róznica, oczywiście pacjenci z powodzeniem moga byc leczeni jednym bądź drugim, ale w zupełnie innym schemacie dawkowania (jak ktoś się zna na matematyce to ZOK- kinetyka zerowego rzędu- uwalnianie zapewniające w miarę stałe stężenie substancji w surowicy krwi przez okreslony czas). Inny przykład- fervex vs gripex, no prawie to samo, ale jak masz nadciśnienie, to już zupełnie coś innego.

    Cena nie jest kryterium decydującym, jest kryterium alternatywnym, jeśli bierzemy w leczeniu tylko aspekt cenowy możemy wydać pieniądze na trucie się.

    Jeszcze jedno o ile wiem, w aptekach pracują osoby, które cośtam wiedzą o lekach, jeśli nie jestesmy zadowoleni z obsługi, mamy wrażenie, że nam cos wpycha idziemy do innej apteki, nie ma szans by nie spotkać kompetentnej osoby, sama taka znam i jestem pod wrażeniem, mimo że to jest technik farmacji nie mgr, ale dziewczyna ma nieprawdopodobną wiedzę o lekach w takim zakresie, w jakim nam powinno wystarczyć w samoleczeniu się, a ja to akurat potrafię ocenić

    I jeszcze do osoby, ktora zażywała scorbolamid i rutinoscorbin, nie zaszkodzi, ale szkoda kasy, rutinoscorbin jest w skladzie scorbolamidu, raczej ostrożnie z głównym składnikiem, salicyamid jest dość drażniący dla żołądka, nieco bardziej niż aspiryna

    Mam nadzieje, ze ktos zrozumie wreszcie ze nie jestem wrogiem tych, którzy czytają, pytają, chcą wiedziec, to naprawde super, ale lepiej czasem mieć wątpliwości, niż mysleć że ujarzmiło sie problem, wiedza bierze sie z watpliwości nie z przekonań;

    znany farmakolog powiedział, jak pacjent zażyje ponad 3 leki to ja juz nie jestem w stanie przewidzieć interakcji między nimi, pamiętajmy ostrożnie i z dystansem

  22. Przepraszam, że przeszkadzam, może nie w porę. Ale. Co mnie zainteresowało to fragment dotyczący kofeiny(kawy). Otóż jest to napój bogów, po którym będę nieśmiertelny i nawet jeśli nieśmiertelność ta jest krótka, i trwa 5 minut, to jest ona wspaniała. Kawa, kawa, kawa. Pozdrawiam i życzę miłego dnia. Niezły blog Seg…

  23. Należy jeszcze zwrócić uwagę na to, że wiele leków dostępnych jest bez recepty i można je kupić praktycznie wszędzie – w kioskach, ma stacjach benzynowych. Niestety wszystkie leki powodują działania niepożądane. Dlatego prowadzimy akcję Pigułki to nie cukierki Strona ma za zadanie informować o mało znanych działaniach niepożądanych leków dostępnych bez recepty. Do leków takich należą w pierwszej kolejności powszechnie dostępne środki przeciwbólowe z substancją czynną w postaci paracetamolu.

Odpowiedz na „surullinenAnuluj pisanie odpowiedzi