Poranek po imprezie

Wstałam sobie dziś rano o 17 na kacu i muszę stwierdzić, że Kukiz i Borysewicz kłamali. Od jakiegoś czasu za pośrednictwem radia wbijają mi do głowy, że jest dzień, potem jest noc i znowu jest dzień. Otóż nieprawda. Najpierw jest noc a potem znowu jest noc. Zwłaszcza zimą w Polsce. No dobrze, nie zrażona tym rozczarowaniem idę do kuchni a tam Martyna Wojciechowska. Kazałam jej wyjść. Coś mi tam mówiła o actimelach, ale ja miałam już dość shotów jak na jedną dobę, więc przyssałam się do dwulitrowego kartonika mleka (łaciate piję. 3,2. Bo lubię być gruba). I wtedy sobie przypomniałam, co się działo w nocy.

Tłumy ludzi przed wejściami do nocnych klubów. Selekcjonerzy słuchający błagań o wpuszczenie do środka. Obcokrajowcy przechodzący przed kolejką na zwykłe "hi" (Wy też zauważyliście, że wystarczy mówić w obcym języku, bo Was wpuścili do przepelnionego klubu?). Pijani, starsi panowie lepiący się do roznegliżowanych dwudziestek. Tłumy poprawiających makijaż kobiet w damskich toaletach. Tłuczone szklanki, ujarani didżeje, na ulicach korki składające się z samych taksówek. I tak do 7 rano. Warszawa bawi się lepiej niż Paryż. ;)

Dostałam chyba kilkanaście zaproszeń do obcych krajów na zasadzie "My home is your home!".. Ciekawe, czy jutro będą o tym pamiętać. :) Mimo wszystko bawiliśmy się świetnie. Grunt, to znaleźć ludzi, którzy bawią się podobnie jak ty. Wtedy już nie ważne, czy idziesz do Hotla, do Klubo, na prywatkę czy po prostu obalasz butelkę wina na przystanku. I tak jest fajnie.

Puenty tradycyjnie nie ma.

Komentarze do wpisu: 7 Napisz komentarz

  1. Jakie to szczęście, że mieszkam na prowincji i u mnie nie było ani selekcji, ani panów się klejących do panienek ani tłumów przed klubami… Inna sprawa, że lało…

  2. o, nie mogę się zgodzić. do niektórych klubów w krakowie masz mniejszą szansę wejść, jeśli jesteś obcokrajowcem [zwłaszcza z wysp]. chcą uniknąć przesadnego syfu :)

  3. melynda, ale to wciąż wyjatki.
    Przeważnie w klubach myślą na zasadzie: „jest obcokrajowcem, więc pewnie ma dużo kasy do wydania a polskie laski lecą na obcokrajowców”. Oczywiście termin „obcokrajowiec” nie obejmuje już gości zza wschodniej granicy. ;)

  4. Wódko, pozwól żyć !

    Też niezła bania była :) ale co Ty wiesz… myśle że czasem dobrze się zresetować.

    Z tymi zagranicznymi klientami rzeczywiście sie potwierdza.

    A może Kukiz i Borysewicz wcale nie kłamali, tylko po prostu obudzili się dzień później. A że im cenzura wycięła tekst o tym, że tydzień czasem ma 6 dni, to już nie ich wina przecież jest.

Dodaj komentarz