Test psychologiczny – dowiedz sie, kim jestes.

WAŻNE – jeśli nie chcesz popsuć sobie zabawy – czytaj od początku!

Jakiś czas temu koleżanka zrobiła mi test psychologiczny. Ponieważ już trochę takich testów sobie robiłam i większość albo była z dupy albo wynikami pasowałaby do większości osób, podeszłam do eksperymentu czysto rozrywkowo.

Test posługuje się jakąś uniwersalną symboliką, której znaczenie drzemie w każdym z nas (a przynajmniej w kazdym z naszej kultury). Ponoć jest ćwiczeniem stosowanym przez psychologów. Z analizą moich odpowiedzi zgodziłam się w stu procentach. Osoby, którym później robiłam ten test również potwierdziły jego wiarygodność. Dlatego teraz rzucę go Wam na pożarcie. Może wypowie się ktoś z większą wiedzą w psychologii i pomoże mi w odszyfrowywaniu różnych obecnych w teście symboli. No dobra. Zaczynamy. :)

INSTRUKCJA

Aby odpowiednio podejść do testu, radzę się skupić, wyłączyć muzykę, odprężyć się i uruchomić wyobraźnię. Bardzo ważne też jest, by nie przeskakiwać na koniec notki w celu wyszukania odpowiedzi. Najpierw test – potem odpowiedzi. Podobnie rzecz się ma z pytaniami – nie czytaj kolejnego pytania, zanim nie odpowiesz sobie na poprzednie (możesz nawet zasłonić sobie kartką część monitora, jeśli boisz się, że wzrok sam przeskoczy na kolejny akapit). Każde pytanie/ prośba będą kończyły się sformułowaniem "Zapisz odpowiedź".  Po zapisaniu możesz przejść do kolejnego punktu. Im poważniej podejdziecie do moich próśb, tym lepszą zabawę będziecie mieli przy czytaniu klucza. Powtórne zrobienie testu może nie zadziałać już tak dobrze, więc radzę przygotować się juz za pierwszym razem i jak najszerzej odpowiedzieć na pytania. Do tej pory zawsze robiłam test na żywo, w realu. Nie wiem, czy forma pisana odniesie podobny skutek, ale zaryzykuję.


 Przygotuj sobie dokument worda albo zwykły notatnik. Za chwilę poproszę Cię o wyobrażenie sobie siebie w konkretnych sytuacjach. Gdy już to zrobisz, zapisz swoje odpowiedzi w tym dokumencie. Nie musi to być proza. Wystarczą hasła. To TY będziesz później to analizował a spisanie tego ma tylko służyć lepszemu zapamiętaniu obrazów i wydarzeń.  Moje pytania i prośby będą wystarczające – to znaczy, że na każde dodatkowe pytanie, które byś chciał mi zadać – musisz odpowiedzieć sobie sam. I ta odpowiedź będzie częścią testu. Gotowy? 

1. Wyobraź sobie las. Jesteś w tym lesie. Możesz zamknąć oczy, jeśli pomoże Ci to zobaczyć szczegóły – a wszystkie szczegóły są ważne. 

Daj sobie czas na wyobrażenie sobie miejsca. Potem przejdź do pytań pomocniczych pod spodem. Odpowiedz na nie. Postępuj podobnie z każdym kolejnym pytaniem. 

Pytania pomocnicze: Jaki to jest las? W którą stronę idziesz? A może stoisz? Po czym stąpasz? Co słyszysz? Jak się czujesz? Jaka jest pora roku? 

Zapisz odpowiedź. 

2. Idziesz przez ten las i nagle widzisz strumyk. Wyobraź sobie ten strumyk i zdecyduj się, co robisz.

Pytania pomocnicze: Jaka jest woda w strumyku? Opisz dokładnie, co widzisz/czujesz/słyszysz. Czysta? Mulista? Ciepła? Zimna? Rwąca? Leniwa? Coś w niej jest? Jak go przekraczasz? Czy w ogóle przekraczasz? Pamiętaj, że od Ciebie zależy, co zrobisz.  

Zapisz odpowiedź. 

3. Idziesz dalej przez las. Nagle Twoim oczom ukazuje się polana. Wchodzisz na nią. W oddali widzisz dom. Jaki to dom? Co robisz?

Pytania pomocnicze: Z czego jest ten dom? Jak wygląda? W jakim jest otoczeniu?Ktoś w nim mieszka? Wchodzisz do niego? Omijasz? Rozmawiasz z ewentualnymi mieszkańcami? 

Zapisz odpowiedź. 

4. I znowu idziesz dalej przez las. Nagle, na swojej drodze napotykasz mur. Wyobraź go sobie ze szczegółami. Co robisz?

Pytania pomocnicze: Jaki to mur? Z czego jest zrobiony? Jakiej jest wielkości/dlugości? Jak go przekraczasz? Jak Ci to wychodzi? 

Zapisz odpowiedź.

5. Co widzisz po drugiej stronie muru? 

Zapisz odpowiedź. 

6. W momencie, w którym stajesz pod drugiej stronie muru, nagle czujesz pod stopami piasek. Rozglądasz się i zdajesz sobie sprawę, że znalazłeś sie na pustyni. Podnosisz wzrok i zauważasz, że mur zniknął. Otacza Cię tylko gorący piasek. Słońce praży, jest gorąco, wokół widzisz tylko bezkres wydm. Zaczynasz iść przed siebie. Słońce jednak nie schodzi z nieba, mijają godziny, jesteś zmęczony, spragniony i jest Ci gorąco. Wciąż idziesz. W końcu, za jedną z kolejnych wydm, w środku tej samej pustyni, widzisz jezioro. Co robisz? 

Pytania pomocnicze:  Opisz ze szczegółami swoje zachowanie. Co robisz, w jakij kolejności, dlaczego i z jakim efektem. 

Zapisz odpowiedź. 

***KONIEC TESTU***

Teraz czas na odpowiedzi. :) Nie wszystko da się wyjaśnić w uniwersalnym kluczu, dlatego zachęcam Was do publikowania odpowiedzi w komentarzach – a może wspólnymi siłami odszyfrujemy niektóre znaczenia. 

1. Las, który opisałeś w pierwszym pytaniu symbolizuje Twoje aktualne życie – a raczej to, jak je sobie wyobrażasz i jak się w nim czujesz. Generalnie – im bardziej różnorodny, ciekawy i przyjemny, tym lepiej to świadczy o Twoim samopoczuciu w obecnej sytuacji życiowej. Symboliczne jest też to, co robisz. Jeśli idziesz na przełaj, prawdopodobnie i Twoje życiowe wybory są trochę "poza normami" i ścieżkami wytyczonymi przez innych. Jeśli w lesie są groźne dzikie zwierzęta, których sie boisz, być może i w życiu otaczają Cię ludzie, przed którymi odczuwasz lęk. Gęsta, trudna do przejścia puszcza oznacza swoistą życiową pułapkę, z której trudno znaleźć wyjście. Symboliki jest tu bardzo dużo. 

2. Strumyk to Twoja seksualność. Powiem krótko (za moją koleżanką, która robiła mi ten test :)): ważne, żeby woda była czysta i byś bez problemu pokonał ten strumyk. To oznacza, że nie masz problemów ze swoja seksualnością. Różnorodność strumienia (kamyczki, listki, kolorowe rybki) może świadczyć o wybujałej fanatzji seksualnej, eksperymentach lub bogactwie doświaczeń. Jeśli w wodzie pływają pijawki, jest mulista a Ty boisz się go przejść – Twoja seksualność może powodowac jakieś problemy. 

3. Dom to symbol wiary (lub po prostu duchowości, sfery metafizycznej) a Twoje relacje z mieszkańcami pokazują Twoje relacje z innymi ludźmi. Dom stabilny, mocny, ale ciepły i otwarty oznacza osadzoną wiarę, z którą nie masz problemów. Jeśli natomiast wali się, albo jest nieprzyjazny i nie masz ochoty nawet do niego wchodzić – najprawdopodobniej masz problemy ze swoją sferą duchową. Przyznam, że symbolikę tego punktu najtrudniej mi wyjaśnić. Może ktoś z komentujących mi pomoże? 

4. Mur jest problemem – a sposób jego pokonania opisuje to, jak radzisz sobie z tym problemem. Niektórzy po prostu go przeskakują, bo czują się na siłach to zrobić – albo po prostu mur jest niski. Oznacza to odpowiednio – że świetnie radzą sobie z kłopotami – albo te kłopoty nie są aż tak wielkie, by sie nimi przejmować. Inni obchodzą mur, szukając jego słabego punktu. Pewnie podobnie radzą sobie w trudnych zyciowych sytuacjach – powoli analizując je i spokojnie dochodząc do rozwiazania. Jeden z moich znajomych widział mur jako prastarą budowlę, której koniecznie musiał zrobić zdjęcia. Tak też podchodzi do problemów na codzień – jako do wzbogacającego doświadczenia, które jest cenne poprzez możliwość wyciągnięcia z niego wniosków na przyszłość. 

5. To, co widzisz za murem – to Twoja wizja przyszłości. Cele, do jakich dążysz. Życie, na jakie czekasz. Nie będę wchodzić w szeczegoły, bo można tam zobaczyć absolutnie wszystko. Sugeruję bazować na dotychczasowych symbolach i samemu wyciągnąć wnioski. 

6. Jezioro na pustyni to miłość. Ponoć w ogole jezioro jest symbolem miłości (dlatego jeśli widziałeś je za murem, oznacza to, że to do miłości przede wszystkim dążysz).  To, co robisz w związku z tym jeziorem symbolizuje Twoje podejście do miłości. Jedni od razu wskakują w środek, piją wodę bez zastanowienia. Tak też postępują z miłością w swoim życiu – od razu się angazują, nie myślą o konsekwencjach, pławią się w uczuciu, cieszą nim. Inni najpierw sprawdzają wodę – czy nie jest zatruta? Czy jest bezpieczne dno? Czy nie ma tam np. krokodyli? Myślę, że sami domyślacie się, jakie to ma przełożenie na zyciowe podejście do miłości u takich osób. 

To tyle. Zachęcam do komentowania, dzielenia się odpowiedziami i wyrażania opinii na temat testu. Mi się bardzo podobał i wielką frajdę dała mi sama wycieczka po lecie. Bo fantazja, fantazja, bo fantazja jest od tego… :)

 

 

Komentarze do wpisu: 362 Napisz komentarz

  1. Faktycznie, coś w tym teście jest – warto go zrobić choćby dla chwili przyjemności podczas przechadzki po lesie, lisciastym, spokojnym, w letnim słońcu – samo wyobrażenie sprawiło mi niespodziewanie wiele frajdy :)

    Wnioski z testu są wiarygodne, co pewnie jest w pewnym stopniu zasługą interpretującego, ale, rzeczywiście, ogólny kierunek się zgadzał. Z jednym wyjątkiem – wyobraziłam sobie bardzo przyjemy las, a obecnie nie jestem zbyt szczęśliwa. Pewnie to wynik mojego życiowego optymizmu (czyt. niefrasobliwości) poza takimi momentami życiowymi jak ten teraz. Albo wołanie o oazę szczęscia, którego ostatnio mi brak.

    1. urszula napisał(a):

      Na piąte pytanie, czyli „co widzisz za murem?”, odpowiedziałam „no, ku*wa, nic.”, bo mur był zbyt wysoki, żeby cokolwiek zobaczyć.

  2. Las: jest lato, gorąco, czuć mocny zapach żywicy i sosnowych igieł, słońce przebija sięprzez korony drzew

    Strumyk: Zimna i przejrzysta woda, dużo kamieni, zanurzam dłonie

    Dom: Duży,drewniany, na kamiennej podmurówce, duże okna, weranda, podchodzę ale mieszkańców brak

    Mur: Wysoki i długi, z czerwonej cegły. Zeby go pokonać, znajduję miejsce z nierównościami, wspinam się po nich i przechodzę

    Za murem jest: Morze, po prostu. Raczej Bałtyk niż Śródziemne

    Jezioro: Przystaję chwilę, patrzę, podchodzę i zanurzam się

    Możecie mnie pointerpretowac :)

  3. test swietny! bede nim teraz katowac znajomych!:)
    najbardziej mnie zastanowił:

    strumyk- zimna, przejrzysta woda, rwąca. zanurzam rece, ciesze sie zimną wodą, ale nie ma w niej nic oprócz małych kamyczków.

    i jezioro- podchodze spokojnie do jeziora, zastanawiam się czy nie jest to fatamorgana.

  4. U mnie w ostatnim punkcie ciekawie: do jeziora podchodzę nieufnie, podejrzewając że to fatamorgana, ale idę w jego stronę nie zmieniając tempa bo i tak było na mojej drodze. Dochodzę, patrzę – fatamorgana, koniec, kropka. I to słońce w górze. Przewracam się, tracę przytomność. Budzę się w chłodnej oazie, z grupą otoczona grupą beduinów poubieranych na czarno z zasłoniętymi twarzami. Znaleźli mnie i odratowali.

    :)

  5. Witam jestem nowy:)

    Blog jest zajebisty tyle moge powiedziec, zabawa z tym testem swietna :)

    A oto co mi wyszlo(przepraszam za bledy piszane szybkow przekonaniu ze to jakis zart) :

    Las (konkretna nazwe podalem), ide do przodu sciezka(ziemia), szum czasme ptaka, zajebiscie ;lato

    strumyk : chlodna strumyk przezroczysty slonce przebija sie przec chujstwa drzewa, kamykiw wodzie ,oplukuje twarz

    nbialy murowany dom razaowy dach stara nbudowa ,w malej odleglsoci od lasku na polanie ,nie wiem czy ktos w nim mieskz anie whcodze nie intersuje sie tym

    mur ceglany wysoki dlugi tak ze blokuje mi droge , przekraczam na przelaj wspinam sie po lub z drzewa przez niegos kacze

    Las

    lece do jeziora sie okopac napic wody(jebana fatamorgana XD), ide kapie sie wnim i pije wode zastanawiams ie co dalej

  6. 1. Las. iglasty, ciemny, chlodny, wilgotny, wilgotny mech, ide na poludnie, podniecenie, lato

    2. Strumykmaly strumyk, dosc rwacy, plytki, czysta, chlodna, orzezwiajaca, deptam i przekraczam

    3. Dom. jasno brązowe drewno, srzecha, dwa okna na przodzie, drzwi, otoczony wysoka trawa, stoje przed domem, nie wchodze, bo ide dalej

    4. Mur. mur czerwona cegla, wysoki, obchodze mur, szukam przesmyku, jak nie to kombinuje jak go przejsc, po drugiej stronie uwazam

    5. Za murem. ten sam las

    6. ciesze sie, ide sie napic

    Proszę o ekspertyzę!

  7. Cos w tym tescie jest. Wszystko niby mogę w miare wlasciwie zinterpretowac oprocz jednego. Strumyk ;)

    Woda lodowata, bardzo czysta, pije ja, sa ryby, roslinki, ale strumyka nie przekraczam tylko ide wzdluz. Co moze oznaczac to ze ide wzdluz? Niby mam pewną teorie ale na razie nie bede sie nia dzielil, zeby nie naprowadzac tych madrzejszych, moze psychologow, ktorzy moga pomoc ;)
    A reszta:

    las – lisciasty, niezbyt gesty, ide na wprost, po wyznaczonej sciezce,slysze ptaki, czuje sie dobrze, zrelaksowany, jest lato.

    dom- w pierwszej chwili widze murowany dom z cegiel ale po podejsciu blizej okazuje sie drewnianą chatą na palach, stoi sam na srodku polany, omijam go, nie wchodze, z nikim nie rozmawiam (tutaj jestem w szoku ze tak dobrze opisuje moj przeszly i obecny stosunek do religii i wiary
    mur – z cegiel, 2m, podciagam sie i przeskakuje.

    po drugiej stronie muru polana az po horyzont a z dwoch stron las

    jezioro – zastanawiam sie czy to nie fatamorgana, ale ide caly czas w jego strone, okazuje sie ze nie, podchodze pije wode a nastepnie siadam pod palmą i odpoczywam.

  8. wow. ale fajne :)

    moje odpowiedzi prosto z kartki:
    1. zielony, iglasty (to tylko u mnie :), idę przed siebie, po ściółce, słyszę trzask łamanych gałązek, jest lato

    2. czysta, jasna, wartka, słyszę szum wody, widzę żabę :) , przeskakuję strumyk po kamieniach

    3. chatka, mała, całoroczna, mieszka rodzina z małymi dziećmi. omijam, nie zachodzę

    4. niski murek, ceglany, przeskakuję, pozostałości czegoś, chyba jakiejś ściany domu

    5. polana, jakaś droga

    6. siadam na brzegu i odpoczywam przy nim. ocieram się wodą, kładę się i ochładzam przy wodzie – tzn że co? nie wchodzę do miłości? w ogóle? ej no. zmachana byłam po tej pustyni. a poza tym nie umiem pływać :)

    (wpisuję sobie, bo kartkę pewnie posieję. zajrzę kiedyś, gdy już zapomnę i porównam) seg, nie możesz skasować tego bloga. never, bo mi popsujesz psychoanalizę za 10 lat :)

  9. Wszystko super się zgadza poza jednym, czego rozszyfrować nie mogę: za murem zobaczyłam starą, opuszczoną fabrykę :| Co ja, chcę być bezrobotna? Bo teraz mi się wydaje, że nie. Zgłupiałam przy tym punkcie…

  10. Milutkie. Poczułam się jak po spacerze :)

    1. Lato, słońce, przyjemny wietrzyk w zielonym, mieszanym lesie. Idę po ściółce, po suchych igłach, słychać ptaki :)

    2. Strumyk jest szeroki i przejrzysty, woda zimna i orzeźwiająca. Widać na dnie kamyki różnej wielkości i paprotki tuż przy brzegu. Przechodzę po większych kamieniach.

    3. Domek drewniany, trochę podniszczony. Nikogo nie widać. Omijam z daleka.

    4. Mur ze starych cegieł, dość niski, przeskakuję.

    5. Ten sam las. Znaczy, że nie mam innego celu? ;)

    6. Wbiegam do jeziora w ubraniu, pluskam się i piję wodę :)

  11. 1. liściasty? drzewa rosnące luźno, rozglądam się, ściółka, wokół cisza, czuję się swobodnie, lekko, jest lato?

    2. Woda jest zimna, spokojna, nieprzezroczysta, stojąca, nic w niej nie ma, szukam kamieni aby przez nie przejść

    3. Mały, biały domek, z dachem spadzistym, pusty, ale widać, że zamieszkały, jest dym z komina i pies.

    4. Mur jest wysoki, ceglany, wyższy ode mnie, nieskończenie długi, nie wiem co mam zrobić, stoję przed nim niezdecydowana

    5. Nic nie widzę.

    6. Biegnę i rzucam się do wody, wskakuję cała bez zastanowienia.

  12. Prędzej nie dałam rady zrobić.. ale już, już dzielę sie swoimi wynikami. :-)

    Ja nie wiem, trochę głupawo mi wyszło. To znaczy… chyba jednak adekwatnie do rzeczywistości, ale smutno mi jakoś tak…

    1. Jako że mieszkam niedaleko morza (no jakieś 30 km mam do niego), to zobaczyłam las sosnowy. Ciepełko, ptaszęta świergolące słyszałam… Szłam tak różnie, raz dróżką, raz na skróty, po igliwiu, mchu, gałązkach… Mimo zmęczenia lazłam uparcie do tego morza, bo już nie mogłam się doczekać, kiedy ujrzę za górką bezkresny błękitny horyzont i znów przez sekund parę nie będę umiała oddzielić morza od nieba. Uwielbiam ten moment. :-)

    Kurczę, ja nie wiem, czy to moje obecne życie, ja myślę, ze to raczej tęsknota za urlopem.

    2. Strumyk był płyciusieńki. :-) Wody tak po kostki. Niezbyt szeroki… Dno piaszczyste, kilka kamyczków gdzieś tam.. Woda chłodnawa, ale tak przyjemnie. Niewiele się zastanawiając zdjęłam klapeczki i przejszłam najzwyczajniej w świecie. Przeszłam i zapomniałam, ze by jakiś strumyk.

    Czyli że jak? Powierzchownie bardzo podchodzę do seksu? I dlatego nie mam tu problemów? Przecież to problem jak cholera!!!

    3. Dom murowany z czerwonej cegły, ładny zadbany. Spadzisty dach białe ramy okien, , jakiś płotek.. kwiatki , buda szopka, skład drewna na opał. Bardziej tak pod lasem, niż na środku. Jakaś kobieta w białym fartuchu sie krząta koło domu. Omijam. I to szerokim łukiem!!!

    Ja się tylko zastanawiam, czy też bym ominęła, gdyby tam na ten przykład drewno rąbał jakich fajny z wyglądu facet!!

    4. Mur wyszedł mi najgłupiej.

    Mur jest wysooooki, z drutem kolczastym (a la mur obozu w Oświęcimiiu)

    Idę idę, a końca nie ma szukam bramy, dziury nic. Nie przechodzę, bo to nie ma sensu. Zorientowałam się już ze on nie jest przeszkodą dla mnie. On coś otacza. Mam gdzieś, co. Ja idę do swojego morza.

    Czyli???????? Jak nie ma rozwiązania, a nie zależy mi zbytnio, to olewam sprawę? Chyba tak… Najgłupsze jest to, że ja wcale nie przelazłam przez mur i nie zobaczyłam żadnej pustyni, ani jeziora w związku z tym, bo miałam w perspektywie morze. :-P

    5. No to wyobraziłam sobie to jezioro. :-)

    Rozbieram się do majtek i stanika i spokojnie wchodzę do niego cała Włosy też moczę. Obmywam twarz, jednocześnie zwilżam usta nie piję jej (ameby itepe) . Ulga, ulga, ulga…
    O krokodyalch nawet nie pomyślałam… Woda była czysta… tak mi sie przynajmniej wydawało. Zresztą to było takie bardziej jeziorko, niźli jezioooooro. No takie jak w oazie…. (na filmach widziałam).

    No to jak? Nie szukam miłości, ale jednak tęsknię do niej, takiej bezpiecznej, czystej, spokojnej, kameralnej… I w niej znalazłabym ukojenie?
    Nooo.. nie powiem, że nie.

  13. No właśnie też mi to przyszło do głowy, ale było jakoś nie po kolei… Od końca nawet.

    Tyle ze to morze chyba w ogóle przyszło mi do głowy, bo zawsze mnie do niego ciągnie… A może ciągnie mnie do morza, bo ciągnie do miości? No cholera wie. :-D

    Mnie najbardziej martwi, że wcale przez mur nie chciałam przechodzić.To tak, jakbym niczego się nie spodziewała od życia. Dupa. :-(

  14. Ja poprosilabym o pomoc przy interpretacji mojego murku, ktory byl niski, zrobiony z cegiel. Wspielam sie na niego bez problemu i zastanawialam sie po co tu jest i dokad sie ciagnie. Poniewaz nie widzialam konca, szlam po jego szczycie do momentu, gdy mi sie znudzilo i postanowilam zeskoczyc. Wpadlam w bagno po kolana i myslalam, ze zaraz mnie wciagnie tak jak w „niekonczacej sie opowiesci” i umre.
    Ten moment symbolizuje moja przyszlosc?

  15. 1. lisciasty, stoje, po trawie, nic, wiosna/ lato

    2. czysta, zimna, rwaca, przeskakuje

    3. z cegiel, malowniczy, pieknie, trawa, drzewa, omijam

    4. z cegly, bardzo wysoki, nie moge go przeskoczyc, ani obejsc

    5.
    6.
    nie mogę przejsc do 5 i 6, nie mogę pokonac bariery, ktora stanowi ten cholernie wysoki, rozciagajacy sie az pole widzenia na lewo i prawo mur, zachodzi slonce…

  16. Nie wiem co mam myśleć – muru nie przeszłam i tego co za murem nie widziałam to znaczy nie radzę sobie z problemami i nie mam wizji przyszłości? A to z jeziorem oznacza, że nie mam zahamowań w seksie?

  17. test mozna przeprowadzic tez na Arabach, sprawdzilam na mezu i padly bardzo ciekawe odpowiedzi,

    najbardziej spodobalo mi sie jak sprawdzal czystosc wody w jeziorku przy uzyciu woskowiny z ucha

    co na to psychologia?

  18. W większości potwierdziło się, jednak nie jest to dla mnie jakieś zaskoczenie, bo w końcu znam siebie i nie zmienię zdania na swój temat, kiedy usłyszę o tym mule czy jego braku. Dlatego nie będę zastanawiać się, co też symbolizuje czerwona bloachodachówka w lekko starym domu, do którego nie będę wchodzić, podobnie jak do milionów innych.

  19. magdallia,
    a może to jest tak, że mimo niewielkich problemów, takich to przeskoczenia jednym hycem, Ty je drążysz, analizujesz, przeczekujesz, co w rezultacie ów problem niepotrzebnie pogłębia. I wtedy gdy już się zdecydujesz, to zamiast na ubitą ziemię, lądujesz niespodziewanie w bagienku… Szybciej trzeba z muru zeskakiwać. :-)

  20. Moja odpowiedź na pytanie nr 6 nieco skonfundowało mnie i proszę o pomoc w interpretacji. Gdy zobaczyłem jezioro przyspieszylem kroku, po chwili zacząłem biec do niego, kiedy dobieglem wskoczyłem do niego ale to była fatamorgana i miałem piach na języku. Potem wstałem otrzepałem się i ruszyłem dalej.

  21. Też nie lubię jezior. Żadnych stojących wód! Brrrr

    A cockney7 najwyraźniej nie wierzy w miłość. Niby wie, ze gdzieś tam jest (widzi jezioro), ale nie wierzy, że dla niego. ;-)

  22. 1. Las jest majestatyczny, ogromny i pachnący, Idę w stronę strumienia, słyszę jak woda szumi i bawi się drobnymi kamyczkami na dnie małego koryta. Jest lato. Słońce przebija się przez sosny i brzozy, ptaki słodko śpiewają. Moje stopy dotykają mchu, miękkiego jak wata. Czuję się cudownie.

    2. Zbliżam się do strumienia. Woda w nim jest czysta jak kryształ. Strumień jest mały i wąski, lecz bardzo rwący. Na dnie prześwitują kolorowe kamienie. Słonce drażni się z taflą wody skacząc promieniami po jej powierzchni. Zamykam oczy i zanurzam czubek stopy. Woda jest zimna, wręcz lodowata, lecz przyjemna.

    3. Widzę polanę. Na polanie stoi drewniany spory domek. Wygląda przytulnie. Posiada dużą werandę i spory ogród. Wchodzę do środka czuje zapach palącego się drewna w piecu i w kominku.. Świeżo zebrane maliny i poziomki czekają na zapakowanie ich w ciasto do pierogów. Siostra uśmiecha się do mnie, wycierając dłonią nos umorusany w mące. W oddali słyszę śmiech syna majsterkującego z mężem, gdzieś w górnym pokoju.

    4. Wchodzę z powrotem do lasu. Idę w znajomym kierunku nadal upajając się widokiem. Nagle widzę duży drewniany mur. Jest wysoki i bardzo długi. Postanawiam wdrapać się nań, przy pomocy pieńków leżących nieopodal, aby sprawdzić co jest po jego drugiej stronie. Wysokość trochę mnie przeraza, ale postanawiam skoczyć.. hooop!

    5. Po drugiej stronie muru widzę arboretum. Mnóstwo kolorowych kwiatów i egzotycznych roślin okalających stawy unoszące na swej powierzchni majestatyczne lilie. Żółte, różowe i białe. Siadam na drewnianym pomoście.

    6.Nagle wszystko znika. A ja czuję pod stopami gorący piasek. Jestem na bezkresnej wydmie. Słońce pali niemiłosiernie, a ja ruszam do przodu licząc na to, ze za chwilę schowa się gdzieś za chmurą, której nie ma.. Zmęczona długim marszem zaczynam odczuwać przygnębienie z powodu braku wody i strasznej suchości w ustach. Nagle widzę w oddali jezioro. Przypatruję mu się uważnie, sprawdzając, czy nie jest wytworem mojej wyobraźni. Postanawiam ruszyć ostrożnie w jego kierunku, aby sprawdzić jakie są szanse na chwilę ochłody. Nie liczę na to abym mogła się jej napić, ale zwilżyć choć usta, zanurzyć rozpalone ciało..

    btw, ml, jak widzisz też nie paliło mi się do tego jeziora :D wystraszyłam sie, ze przecież takiej wody zazwyczaj się nie pije. Ale chyba znaczy to, zem za bardzo ostrozna w miłosci:)

  23. Witam, komentuje pierwszy raz

    moje odpowiedzi, zapisane w notatniku:



    1. liściasta dżungla, stoję w miejscu na miękkiej ściółce, słyszę szum drzew, krzaków i śpiew ptaków, czuję się dobrze jestem zrelaksowany, jest lato

    2. woda jest przejrzysta, nie leniewa ale jeszcze nie rwąca, strumyk jest wąski i przekraczam go na drugą stronę przeskakując

    3. dom jest drewniany nie duży, pusty, wokoło są dzikie zwierzęta i gęstwiny lasu, podziwiam dom z daleka ale nie wchodzę i nie rozmawiam z nikim

    4. wysoki nie pasujący do otoczenia ceglasty mur, nie przekraczam go bo widzę, że nie dam rady

    5. mur jest za wysoki zeby zobaczyć co jest za nim

    6. myślę że to fatamorgana, ale idę (nie biegnę) w stronę jeziora z małą nadzieją napicia się i zamoczenia, jezioro okazuje się prawdziwe co mnie cieszy.



    Odpowiedzi pisałem zgodnie z zaleceniami, ale hasłowo

    Nie ze wszystkim mogę się zgodzić. Np w pytaniu o mur, było jasne stwierdzenie „stoi mur” więc moja techniczna wyobraźnia narysowała mi mocny solidny wysoki mur za którym nic nie widać – nijak się to ma do mojego sposobu rozwiązywania problemów w życiu. Gdyby było napisane „murek / przeszkoda / ogrodzenie” czy podobnie pomyslałbym zupełnie o czym innym, teraz przychodzi mi namyśl niski murek pozostałość po drewnianym płotku, albo dziurawe ogrodzenie z drucianej siatki. Ale to już sie nie liczy bo jest po fakcie.

    6 pytanie zmusiło mnie do zmiany własnego wyboru.

    Z resztą mogę się w większości zgodzić.

    Pozdrawiam

  24. I tutaj sie zgodze z rurzowa. Moj strumyk byl dokladnie taki sam nad jakim byłem w niedziele, mialem sobie wyobrazic strumyk to od razu przyszedl mi na myśl ten ktory widzialem kilkadziesiat godzin wczesniej. Wtedy tez go nie przekraczalem to i teraz nie widzialem takiej potrzeby. Chociaz na temat nieprzekraczania mam jeszcze jedna teorie juz bardziej psychologiczna.

    Mur od razu zobaczylem prawie taki sam jak w filmie Seksmisja, jeden z moich ulubionych i ogladalem go dziesiatki razy, mur w lesie zawsze bedzie mi sie kojarzyl z tym filmem i nie bylo zadnych szans zebym zobaczyl jakis inny ;)

    Las zreszta tez byl ten sam ktory widze kilka razy w miesiacu, bo mam go kolo swojej dzialki i czesto do niego chodze na spacery.

    Takze po glebszym przeanalizowaniu tego testu stwierdzam, ze jesli ktos jest skazony w pewnych sytuacjach tak jak to widac na moim przykladzie to test w tych pytaniach nie jest do konca miarodajny. Potwierdza to tez to, ze pytania w ktorych wyobrazilem sobie cos czego nigdy wczesniej nie widzialem najlepiej oddaly moje podejscie do danych kwestii.

    Test jest do dopracowania pod tym katem, mozna pewnie dobrac lepsze miejsca/sytuacje w ktorych czlowiek z Europy ma wieksza szanse sie nie znalezc przed przystapieniem do testu a zatem nie byc skazony mysleniem o tym co juz widzial i dobrze zna.

  25. odmienna, a ja tak się właśnie zastanowiłam, że skoro nawet nie chciałam się napić z tego jeziora (a przecież powinnam), to widocznie miłość nie jest mi niezbędna do życia, jak woda.(chociaż ja w ogóle mało piję) i po znalezieniu nie rzucam się w wir jak szalona, skoro najpierw mogę pokontemplować. na chlupanie się będzie czas potem :)

    tylko cholernie nie wiem co oznacza ta żaba przy moim strumyku :)

  26. Fajny test.

    Myślałam nad tym domem, i wymyśliłam niewiele. Kiedy interpretuje się sny, to dom zazwyczaj oznacza aktualną sytuację życiową, nasze poczucie bezpieczeństwa i takie tam bzdury.
    Moje odpowiedzi były mało zaskakujące, jedynie zaskoczyło mnie, że zamiast muru nie mogłam wyobrazić sobie nic innego poza zgliszczami jakichś wojskowych budynków i bunkrów pomalowanych w różne graficiarskie napisy. I za cholerę sobie tego nie potrafię wyjaśnić – tego grafitti. A moja przyszłość to polana. :)

  27. test zastanawiający, ale dobry:)

    Las-zielony, słyszę szum drzew i chruszcze mi pod nogami, patyki i suche liście, w wyobrażeniu stałam i pomyślałam, ze głupio stać w lesie więc spaceruję jakąś niezbyt wydeptaną ścieżką

    strumyk mały, wartki, woda w nim przejrzysta, zdejmuje buty i przechodzę

    Dom z czerwonej cegły, stary, lekko zaniedbany, oddalony o jakieś 400 metrów, podchodzę do niego niby przypadkiem i obserwuję, ale nikogo nie zagaduję

    mur jest szary, stary, wysoki, obrośnięty jakimś pnączem, szukam przejścia, ale nie ma, włażę na górę wzdłuż muru i w końcu mecząc się omijam mur

    a za murem rzadki las, zielona trawa, słońce przebijające się przez drzewa

    jezioro, jakie jezioro? o faktycznie… ale czy mi sie nie wydaje? to pewnie fatamorgana, podchodzę dotykam wody ręką, obmywam twarz, rozglądam się czy nie ma ludzi dookoła (na pustyni:D idiotka) zdejmuję buty i moczę nogi do kolan, bo przecież nie umiem pływać!!

    krótko mówiąc wyszło szydło..

  28. ciemny las

    zielony intensywny

    pachnie iglasto

    nic niebieskiego, czarno

    ja widze siebie, ale jako kresowka

    stoję

    czuje sie ok

    wiosna?

    ziemia, jakby bloto, ale nie mokre, takie brazowe

    strumyk, hmm… siadam na brzegu, jest jasno juz

    patrze, szemrze, widze rybke

    jestem sama, i chlodno mi troche

    strumyk czysciutki

    polana, hmm…

    mysle, ze zawracam. nie chce do domu, choc ma swiatlo milutkie, nie chcę gadać z ludzmi, i ich widziec

    jasno jest i ciemno zarazem. dom monstrualnie duzy w stosunku do drzew, jakos tak

    a polana malenka

    ja nadal jako kresówka

    mur, hmm

    no widze mur, jest czerwony, ze spoiwami. dotykam, chropowaty, chlodny. ide wzzdluz niego

    wielki, patrze w gore, i prawie nie widze nieba

    ale ja nie widze nic po drugiej stronie muru

    jezioro? oczywiscie, wchodze do jeziora, oplukac nogi, i rece, moze pic, potem siadam na brzegu

  29. ml, chyba z tym jeziorem to mamy podobnie :) wracając do strumienia, skoro oznacza on naszą seksualność, a Ty widzisz przy nim żabę, niechybnie oznacza to nowe ekscytujące przezycia..bo wiesz ta zaba, to niby książe, ale taki „pod przykrywką” więc musi chyba połaczyć was jakiś pocałunek, co to dostarczy nowych wrażeń. Albo po prostu lubisz żaby :D

  30. bardzo dobra zabawa; większość moich odpowiedzi zgadzałaby się – interpretacje mogą być oczywiście różne, ale generalnie w tym kierunku
    jeden zabawny akcent – za murem były koszary wojskowe:-))))))

  31. odmienna, ja już się ich w życiu nacałowałam. żadnych więcej żab i królewiczów. to musi być coś innego. może wygram w totka? :)

  32. Źle, że napisałaś „strumyk”, bo to wpływa na odpowiedzi. Widzisz, że wszyscy napisali „zimny, rwący”. Gdybyś powiedziała że „dochodzisz do płynącej wody” każdy zobaczyłby co chce – jeden czysty strumyk, inny bagienną rzeczkę.

    Pozdrawiam

    Hurr

  33. 1.Wiosna. las jest zielony, stąpam po trawie (zielonej) słyszę ptaki, strumyk. Stoję.

    2.Woda jest tam zeimna,czysta, rwąca. Kucam obok strumyka, wkładam ręce.

    3.Mały, uroczy drewniany domek, wśród drzew, nie wiem czy ktoś tam mieszka, zaglądam przez okno, siadam na werandzie. (No tu się trochę nie sprawdziło, moja wiara jest pod wielkim znakiem zapytania niestety)

    4.Mur murowany, wysoki, dlugi(nie widze końca) Nie daje rady go przeskoczyć, próbuję obejść.

    5. Kwiaty. Tajemniczy ogród po prostu ;)

    6. Idę do niego bardzo powoli, boję się, że to fatamorgana.

  34. Oglónie mi wyszło ze mam pozytywne nastawienie, ciekawe zycie, łatwo pokonuje problemy, urozmaicony i zdrowy seks, oraz spontanicznie rzucam sie w miłość.

    jedna rzecz mnie interesuje – ta sprawa ze strumykiem. Co jesli NIE boje sie go przejść ale nie chce tego robic i ide wzdłuz strumyka?

    Drugie nie jasne to dom – jest mocny stabilny, bardzo miły w odbiorze i wzbudza zaufanie ale bez mieszkańców (nie ze opuszczony ale w chwili gdy tam jestem – pusty) .

    Nie boje sie tam wejsc i nic mnie nie odpycha ani nie niepokoi ale… nie wchodze bo nie chcę.

    Hm… ?:):):)

  35. bardzo interesujacy test, nawet mnie rozbail. wychodzi na to iz moja wiara jest juz stara i zniszczona, jednym slowem niszczy sie. moja wizja przyszlosci tez nie za ciekawa :]

    natomiast milosc(jezioro) opisalam nastepujaco:”.wpatruje się czy to nie fatamorgana, zmierzam dość szybszym krokiem w str jeziora. Dochodze i zaczynam brac wode w dlonie z pragnienia pragnac się napic i budze ise o suchym pysku… wszystko bylo snem..”

    takie sa moje doswiadczenia jezeli chodzi o test

  36. swietne, nie pwszystko sie sprawdzilo, pewnie za malo skupiona bylam, ale co do jeziora idealnie

    tylko za murem widzialam cmentarz…?

  37. Zrobiłam ten test dopiero teraz i przy ostatnim pytaniu o jezioro mój opis był taki: jestem zrozpaczona, biegnę w stronę jeziora ale jestem prawie pewna ze
    to moja wyobraźnia, dobiegam i okazuje się ze jeziora nie ma ;(
    I tak, to w pełni opisuje ten aspekt mojego życia … smutne prawda?

  38. Gość: Julka, 83.238.44.* napisał(a):

    poszło mi najgorzej z 6 pytaniem…

    oto moja odp. podbiegam do jeziora, nabieram wodę lecz ona znika, zdaję sobie sprawę, że to fatamorgana

    ale jest coś w tym teście, bo wszystko to prawda.

  39. Fajny test :) Ciekawa jestem, czy jeśli coś wyszło niezbyt przyjemne, mur za wysoki, las ponury itp. czy wyobrażając sobie niższy mur można łatwiej pokonać przeszkody? Jeśli wyobrażę sobie piękny, jasny las to czy wtedy życie też stanie się piękniejsze? Jak sądzicie?

  40. Gość: Anusia, public4543.xdsl.centertel.pl napisał(a):

    nie rozumiem jednej rzeczy. mój domek był taki trochę przerażający, opuszczony. taki jakby z horroru. bałam się więc wcale się nie zbliżałam.

    ale ja nie jestem niereligijna. jestem co tydzień w niedzielę w kościele. moja rodzina również jest religijna. i właśnie to pytanie mi się nie zgadza…

  41. Gość: Anusia, public4543.xdsl.centertel.pl napisał(a):

    nie rozumiem jednej rzeczy. mój domek był taki trochę przerażający, opuszczony. taki jakby z horroru. bałam się więc wcale się nie zbliżałam.

    ale ja nie jestem niereligijna. jestem co tydzień w niedzielę w kościele. moja rodzina również jest religijna. i właśnie to pytanie mi się nie zgadza…

  42. Przyznaje, że właśnie tej symboliki domku nie do końca rozumiem. Ponoć ma on przedstawiać wiarę – ale i relacje z ludźmi.
    W mojej (luźnej i całkiem amatorskiej) interpretacji Twojej wizji – powiedziałabym, że Twój obraz zaświatów, Boga jest właśnie taki jak ten domek. Trochę przerażający, tajemniczy, groźny.

  43. Gość: , aact192.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    totalnie sie nie sprawdziło, niesprecyzowane, brak konkretnych, najważniejszych opisów .. bezsens, ja tez moge sobie opracowa kurde test….i porównać z życiem..

  44. Gość: masakra, user-89-108-237-11.mobile.playmobile.pl napisał(a):

    Proszę, nie nazywaj tego shitu testem psychologicznym- aż mi się nie chce tego komentować. To czyste wróżbiarstwo z fusów rodem z Cosmopolitana, a jeśli nawet miałby to być test psychologiczny to z pewnością dzięki tobie a właściwie też twojej koleżance już nim nie jest. W psychologii są tego typu testy(które właściwie z prawdziwymi testami maja tylko wspólną nazwę) i nawet ich autorzy zdają sobie sprawę z ich ograniczeń. Poza tym nie można interpretować samego testu…ale aż mi się nie chce o tym pisać, z resztą pewnie nie powinnam, u uniwersalne symbole to czysta utopia zależna od kontekstu. Ale bawcie się, bawcie…tylko nie wiążcie zbyt wiele z wynikami…

    PS nie lubię zjeżdżać ludzi, ale poczułam się w obowiązku

  45. masakra,
    „aż mi się nie chce tego komentować (…) aż mi się nie chce o tym pisać, z resztą pewnie nie powinnam (…) nie lubię zjeżdżać ludzi, ale poczułam się w obowiązku”

    współczuję Ci takich obowiązków. W ogóle współczuję ludziom, którzy muszą robić to, czego robić nie chcą. To musi być strasznie uciążliwe..

  46. Wierzcie lub nie ale to jest to co pisałam wykonując ten test XD
    Jeżeli ten klucz miałby być prawdziwy, to hmmm…

    1. Gęsty liściasto-iglasty, promienie słońca przechodzą przez liście powiewające na letnim wietrze. Ptaki cicho śpiewają, z niewielkiego pagórka spływa mieniący się w słoneczku strumyk po kamienistym dnie, w nim skaczą ryby. Są grzyby (te te fajowe) xD o nawet muchomor. O wiewiórka :P idę po ścieżce (dzika dawno nie uczęszczana przez ludzi ale wyglądająca bezpiecznie spokojnie, trochę z kamieni trochę porośnięta ściółką) idę przed siebie tą ścieżką. Ale przystaję co chwilkę żeby podziwiać widoki no i zbierać grzyby. Jest późne ciepłe lato wszystko jest u szczytu dojrzałości.

    2. No to zbliżam się do tego strumyku biorę łyka wody, ściągam buty moczę nogi oj ślizgo i ryby łaskoczą. Wyciągam kanapkę i herbatę w termosie. Woda czysta przejrzysta, nie za głęboka wartko płynąca widać kamienie porośnięte tym zielonym ślizgim czymś co sprawia dziwną przyjemnoś gdy się tego dotyka. Przyjemnie chłodna, ale nie za zimna.

    Ok. idę dalej zbierać grzyby po drugiej stronie.

    3. To mój dom :D jest dosyć spory, polana jest zadbana a po ścianach wiją się pnącza winogron i róż. Dom z cegły (ale nowa) i ciemno czerwone dachówki. Idę na altankę, podbiega do mnie pies(mój). Widzę Łukasza(mój chłopak) grającego na kompie w salonie. Zdrzemnęłam się na hamaku po zabawie z psem i wchodzę do domku. Jest nowy ale stylizowany na stary. Wchodzę po kamiennym tarasie, chłodne kamienie w przedpokoju chłodne kafelki. I idę do kuchni. Potem do Łukasza. Otoczenie piękny bujny ogród pełen bzyczących owadów. Pięknie pachnie kwiatami.

    4. O kurde znowu na spacer, ok. Wyciągam na niego Łukasza i psa. Ok. Mur jest dość wysoki z tej samej cegły co domek, biorę klucz i wychodzę przez furtkę (duża, wymyślne kształty z metalu, na górze róże się pną). Jest mniej więcej na mojej wysokości otacza mój dom, polankę i część lasku.

    Po drugiej stronie jest las(patrz pkt 1.), ścieżka a na jej końcu sklep spożywczy i kupiujemy w nim lody.

    5. Przecież mamy termos z herbatą więc nie jest źle. No i te lody :] idę przed siebie, bo wiem że tam jest to jezioro, w końcu mieszkam w okolicy. Piesek się trochę zmęczył, biedak. 3 godzinki szłam. Hlust do jeziora :D piję pływam i się chłodzę. W domu ubrałam strój. No i dlatego hlust bo szłam się tam wykąpać. Jak dobrze że koło tego jeziora sprzedają zapiekanki :] bo zgłodniałam po pływaniu z Łukim więc kupujemy sobie jedzonko, pićku i siadamy przy stoliku w cieniu palm. Najedzeni zamawiamy taxi/helikopter i wracamy do domku.

  47. Gość: masakra, 94.254.222.17* napisał(a):

    No bo mi ręce opadają jak czytam takie głupoty! I nie chce mi się uświadamiać tłumu, bo z jednej strony wypadałoby, ale z drugiej mam świadomość, że prawdopodobnie efekty będą nie współmierne do mojego wkładu (jak z resztą widać). W każdym razie zapewniam Cię, że współczuć mi nie musisz.

  48. Gość: buka, c170-22.icpnet.pl napisał(a):

    Hmm…Ja chyba sobie przetestowałam projekcję mojego życia i wartości, a nie to, co faktycznie się dzieje. Spokojny, uporządkowany, wysoki sosnowy las,sucha podściółka, promienie jasnego wczesnoporannego słońca, cisza, spokój, porządek w głowie. Reszta zgadza się w sam raz. Ale las jako moje życie – wishful thinking:)

  49. Wszystko mi całkiem fajnie wyszło, generalnie łatwo, miło i przyjemnie we wszystkim. Tylko się stropiłam, kiedy okazało się, że moje życie duchowe oraz stosunki z ludźmi obrazuje stara, waląca się, przegniła i opuszczona chałupa z powybijanymi oknami, którą omijam bez zastanowienia… Niepokojące :)

  50. Gość: taka ja :, bemowo.spray.net.pl napisał(a):

    Las sosnowy, wysoki, ale dużo krzaków niskich i gęstych, stoję i

    przyglądam się jak zmieniają się pory roku i nie jestem w stanie

    określi jednej, jest cicho czuję się bardzo miło i spokojnie.

    Woda w strumyku jest rwąca i krystalicznie czysta.

    Strumyk jest płytki więc widac kamienie na jego dnie.

    Siadam na trawie i obserwuję drobne gwałtowne falki
    rozbijające się o wystające z dna kamienie.

    Stary drewniany dom z werandą, nieogrodzony, przy drzwiach
    na werandzie wiszą bukiety suszonych ziół. Podchodzę bliżej,
    ale nie wchodzę do środka. Nikogo tu niema, wszędzie jest pusto.

    Mur jest bardzo wysoki, z czerwonej cegły, nieotynkowany

    W prawo i lewo biegnie tak daleko, że nie widac końca.

    Wdrapuję się na niego, bez większych problemów.
    Zawsze lubiłam się wspinac.

    Po drugiej stronie widzę sad jabłoni. Sad jest troszkę zdziczały,

    drzewa nie rozną równo w szeregach, wilki na gałęziach są

    niepoobcinane, w trawie rożnie dużo paproci, drzewa mają
    niesamowicie dużo owoców, które dopiero co zaczynają się czerwienic

    Piasek parzy w stopy, nie rozumiem jak to się stało, że nagle
    znajduję się w tak bardzo innym miejscu, Ale nie mam wyboru jak
    się wydostac. Widząc jezioro zapala mi się w głowie lampka, że
    może to by fatamorgana. Więc nie łudzę się na marne tylko na
    spokojnie postanawiam to sprawdzic.

  51. Gość: valium, 199-132.is.net.pl napisał(a):

    1.Las-jest iglasty,zileony,stoje na drodze,płynie rzeka-lekka na wpół zamarznieta,stoje na trawie obsypaniej sniegiem.Słysze ciesze,jest zimno czoje zachwyt,skrecam na przełaj do strumyka.

    2.Woda w strumyku-jest zimna,widze góry,woda,cisza,szmer strumyka,czoje ulge,woń wody.Czysta i zimna.Stoje przed nia,Nie omijam góry,w koncu,z trudnoscia przeciskam sie obok skał.

    3.Dom-drewniany,stary,samotny posrod łaki,jest pusty,mieszkancy zgineli na wojnie.

    4.Mur,z ciemnych,zimnych kamieni,nie przekraczam go,kiedy sie wspinam spadam.

    5.Kiedy juz musze go przsadzic,widze ciemnosc,ciemnosc połączona z wielka nicoscia,otchłan pary i dymu.

    6.Stoje z niedowierzaniem,w koncu ide W jego strone,a jezioro znika,fatamorgana.

  52. Gość: darkness, chello089076137241.chello.pl napisał(a):

    dobra! o własnych siłach do końca tego nie zinterpretuję… jestem nieobiektywna… a strasznie mnie ten test zaintrygował!! znajdzie sie jakiś psycholog – pasjonat, który wyjasni mój przypadek?? bd wdzięczna :)

    hmm… sama nie wiem… moj las był bardzo spokojny, a droga prosta, łatwa i oczywista…fascynująca ale bezpieczna… zastanawaim się tylko nad tym: ten las był mieszany, z większością sosen…co to może znaczyć??

    taa…woda w moim strumyku jest krystalicznie czysta, sa kamyki,.,,,wszystko pięknie… tylko ten wielki kamień na brzegu, na króry siadam po wypiciu odrobiny wody… potem natychmiast, nie wahając się, idę dalej drogą… czy to znaczy, że zostawiam faceta bez zastanowienia i dalej, bez emocji, kroczę swoją drogą życiową?? ;PP

    ten dom jest dla mnie najmniej zrozumiały…:( polana jest oooooooogromna, to chyba zdziczałe pole… na końcu domek… biały, z czerwonym dachem, kominem… b. spokojny… ALE: bez płotu… przeczytałam tu że taki spokojny, stały dom to symbol stałości w wierze…ale to nieprawda… ja w ogole nie wierzę… pierdziele to… i nie zbliżam się do domu, ide dalej swoją droga… czyli że wiara jest dla mnie czymś spokojnym, przynoszacym stałosć, ale jednak ją odrzucam, wolę co innego… taak?? kurde, nie wiem…

    mur jest szary, chropowaty…jakby świeżo wybudowany… ale…ma kształt prostokąta, obchodzę go bez problemu i wracam na tą samą, cholerną droge!! ;)) jest wciąz identyczna…. nie wiem co to może znaczyć… pomocy! ;p

    widzę to jezioro… nie jest do końca czyste, to niemozliwe na pustyni xD chwilę stoję i zastanawiam się czy to czasem nie fatamorgana…dochodzę do wniosku że i tak warto spróbować i lece na zbity pysk… nie ustanę dopóki nie przekonam się czy to jezioro jest prawdziwe… biegnę, nie zwracam uwagi na zmęczenie… zatrzymam się dopiero gdy zemdleję… w końcu dobiegam… chyba… czyli że zawsze napierw się waham, ale kiedy już się zdecyduję, to nic nie może mnie zatrzymać?? ech… sama nie dojde do żadnych sensownych wnioskow… !!!!!!!!!!!!!!!!!!HELP!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  53. Gość: darkness, chello089076137241.chello.pl napisał(a):

    widzę, że niektórzy nie lubią takich rzeczy… ciekawe w takim razie, po co tu wchodzą…

  54. darkness,
    – zroznicowany las to dobry znak. Swiadczy o wszechstronnych zainteresowaniach/hobby/znajomosciach/przygodach zyciowych.
    – strumien w lesie oznacza Twoja seksualnosc – nie podejscie do zwiazkow. :) Jego latwe przekraczanie to dobry znak. Wg znanej mi interpretacji wskazuje na brak problemow z seksualnoscia.
    – co do wiary. Nie wierzysz? I czujesz sie z tym dobrze, nie masz z tym problemow? A wiec Twoja wiara jest ugruntowana :) Wszystko sie zgadza. Ateizm to też wiara. Wiara w ludzką duszę to też wiara. Wiara w siłę natury, los, fatum, Dodę – to też wiara :)

    Natomiast to, że nie zbliżasz się do domu, może oznaczać, że unikasz ludzi. A raczej – nie czujesz potrzeby ich głębszego poznawania.
    – Czas na mur. Fakt, że możesz go obejsć, może symbolizować dwie rzeczy: albo Twoje problemy nie są jakieś wielkie i da się je obejść – albo generalnie wolisz obejść problem niż się z nim zmierzyć i go rozwiązać. Raczej unikasz problemów i dalej idziesz wg starego planu. I tak też widzisz swoją przyszłość – jako kontynuację dotychczas wiedzionego życia.
    – jezioro zinterpretowalas podobnie, jak sama bym to zrobila. Myslisz logicznie. Chlodno oceniasz sytuację, ale i tak lubisz się przekonać na wlasnej skorze, czy mialas racje. Tak jest? Wazne jest tez, co sie stalo, gdy juz dobieglas do jeziora (jesli to sie w ogole stalo). Twoje podejrzenia sprawdzily sie?

  55. Gość: darkness, chello089076137241.chello.pl napisał(a):

    hmm… wszystko już lepiej rozumiem…dzięki=:)

    no właśnie w moim wyobrażeniu ja w końcu do tego jeziora nie dobiegłam… pędziłam, pędziłam i film się urwał… O_O

  56. Gość: thelma8, 79.191.140.10* napisał(a):

    Przeczytałam wszystkie komentarze i jestem zaskoczona bo nikt nie dał odpowiedzi do jeziora takiej jak ja:|. Czy ktoś mógłby to wyjaśnić (ktoś w miarę rezolutny:P)?

    1. Ciemny liściasty las, trochę słońca. W około ścieżek bluszcz. Ścieżki małe. Gęsto, sucho. Idę w głąb lasu, stąpam po liściach, ścieżce z suchych liści. Nic nie słyszę, cisza. Jest jesień. Las trochę straszny.

    2. Woda zimna, wręcz mroźna. Strumyk niebieski, skalisty. Zapach lasu, mroźnej wody, dużo kamieni, wystają też w wody. Strumień kręty, czasem płytko, czasem głęboko, ale nie za bardzo tylko do ud;p. Woda czysta, przejrzysta, na dnie kamienie, gdzieniegdzie piach, rwący strumień. Przekroczyć? – trzeba by iść po kamieniach, można wpaść do wody, piach błyszczy jakby srebro. NIE PRZEKRACZAM

    3. Polana żółta, dookoła niej trawa do kolan i wyższa, zielona. Pośrodku łyso. Dom na wzgórzu, trzeba jakby wspiąć się do niego. Dom – chatka, z ciemnego drewna. Dach spadzisty. Po środku drzwi, a po dwóch stronach po jednym oknie. Mała weranda z poręczą przed wejściem. Za domem ciemny las – bór. W domu nikogo nie ma więc nie ma z kim gadać ;p. Domek taki powiem weekendowy;]. Nie podchodzę, patrze z oddali.

    4. Mur (na początku wyobraziłam sobie inny taki wysoki z czerwonej cegły no i znowu ten bluszcz, ale szybko zmieniłam zdanie, bo nie pasował do mojego lasu;p) z szarych okrągłych kamieni, lepiony cementem, niewysoki, nierówny – raz wyższy, raz niższy, ale bardzo szeroki. Łatwo go przejść. 5. Po drugiej stronie ten sam las, tylko więcej słońca i po środku coraz szersza ścieżka prowadząca do wyjścia na polane.

    6 . !!! Patrze na jezioro, biegnę, ale się rozglądam czy nie ma żadnych niebezpiecznych zwierząt, krokodyli, węży. Patrzę czy nie leży nic martwego, czy nie ma żadnych trupów, bo może woda być zatruta:|. Mocze twarz, szyje, żeby się ochłodzić. Wchodzę do wody, nabieram do ust żeby zmoczyć język, parę łyków, ale nie za dużo! Nabieram wodę do czego tylko się da żeby mieć na dalszą trasę ;p. Piorę ciuchy i się myję (w końcu spociłam się w trasie;p). I idę dalej!

    Co do ostatniego to trochę to katujące. Czyli, że co?;p

  57. Gość: louise, dynamic-78-8-63-35.ssp.dialog.net.pl napisał(a):

    Witam, zastanawia mnie pkt. 6 jak moja poprzedniczke. Swiadczy to o mojej proznosci, powierzchownosci a zarazem upajam sie miloscia, ufnoscia, czuje sie bezpiecznie bo nie poszlam dalej a zostalam na brzegu?

    1. z poczatku widze piekny, zielony, gesty las o niskich drzewach (stoje za krzakami) i przedziela go czysciutka drozka (jak w bajce). Ptaszki, trawka, bezpiecznie, lato. Po szybkiej chwili zastanowienia stwierdzam, ze ow las jest zbyt idealnym obrazem i na ironie widze przerzedzony, prawie szary las z wysokimi drzewami, gdzieniegdzie szyszka, sciolka a ja stoje na przestrzal niego (wcale nie chce mi sie przez niego isc). Cisza, nieswojo, jesien.

    Rozdwojenie jazni?

    2. Widze go jako obraz z dziecinstwa (nieopodal smazylismy kielbaski na patykach – w zimie;|). Jest zimy ale calkiem przyjemny, (usmiecham sie) czysty, dosc rwacy, same kamienie – zero piasku, jakies ryki. Slysze ludzi;p Zatrzymalabym sie przy nim na dluzej ale czuje, ze jestem zmuszona go przejsc, nie chce skakac, szukam kamienia po srodku i po chwili jestem po drugiej stronie.

    3. Widze duzy, wielki dom i jeszcze wiecej w nim okien, otoczony polem za nim jakies drzewka. Bardzo zadbany, zamieszkaly choc czuje, ze malo osob w nim przebywa. Nie zblizam sie nawet do niego, obserwuje z oddali, zastanawiam sie kto tam mieszka ale nikogo nie widze i odchodze z dala od niego.

    4. Wysoki, ze nie widze konca z czerwonej cegly, gdzieniegdzie tynk, zaprawa, porosniety mchem, jakby wczesniej po nim woda plynela – zaskakujaco waski wiec sobie po prostu go obchodze.

    5. Za nim to samo, ten sam las. Mysle, ze cos musi przeciez byc i wypatruje swiatelko na horyzoncie.

    6. Niby zmeczona ale nie tak bardzo, zeby nie przebrac sie w stroj kapielowy;p Najpierw zamaczam rece zblizam je do twarzy ale nie pije. Wskakuje do wody i upajam sie sloncem, ktore ociepla (pomimo tego goraca, ktore mi towarzyszylo) moja twarz, plywam, nurkuje, ciesze sie tym, czuje sie orzezwiona – czysta rekreacja;p bo wychodze i najzwyczajniej sie klade do opalania.

  58. Gość: Idealna, aaen128.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    1. Las jest ciemny, taki głęboki, kryjący tajemnicę, okryty mgłą.Stoję w miejscu.Stąpam po mchu.Słyszę głuchą ciszę, którą przerywają odgłosy łamanych gałęzi i szum wiatru.Czuję się, przestraszona. Mam ochotę uciekać.Porę roku cięzko okreslic, to chyba poczatek jesieni.2. Woda w strumyku jest lodowata. Szumi, jest rwąca. Nic przez nią nie widać, czuć wielki chłód, boję się ją przeskoczyć. NIe robię tego.3.Dom jest z ciemnego drewna, wygląda bardzo strasznie, pokrywa go ciemna papa, jest w otoczeniu ciemnego lasu, wszędzie panuje półmrok, otacza go mgła,Mieszkają w nim tylko cienie, oglądam go, ale tam nie wchodzę, przed mieszkancami uciekam.4.Mur jest ceglany, pokryty różnymi naroślami, jest większy ode mnie, wchodze po nim i przeskakuję go, kaleczę się, ale mi się udaje.5. Po drugiej stronie muru widzę dalej ciemny las, bardzo złowrogąś aurę.6.Idę w stronę jeziora, aby się napić i umyć, jednak choc posuwam się do przodu nie zbliżam się do niego, jezioro znika z moich oczu.Być może wcale go nie było.

  59. i zapowiedziany ciąg dalszy :)

    4. Mur to pozostałość jakiegoś dużego domu, może zameczku albo kapliczki, kamienie i cegła, tylko fragmenty są nieco wyższe ode mnie, reszta wyznacza obrysy budynku, rozglądam się, obchodzę całość, zastanawiam się, co tu mogło być, mur pasuje do pięknego, spokojnego, starego lasu

    A niedaleko spotykam zupełnie inny mur, który kontrastuje z lasem nowy, ładny mur z cegły, wysoki na jakieś 2,5 m, trudny do przejścia, co kawałek są zainstalowane jakieś czujki ruchu, pewnie podłączone do systemu alarmowego, idę wzdłuż muru w prawo, mur ciągnie się dość daleko, ale dochodzę do miejsca, gdzie skręca i tam jest już ogrodzenie z siatki, wzdłuż której idzie akurat jakiś strażnik, przystajemy i rozmawiamy przez siatkę, dowiaduję się, że to teren instytutu badającego ekosystem lasu, przez który idę, usłyszał nas jakiś pracownik naukowy i podchodzi, zaprasza mnie na teren instytutu blisko jest furtka, wchodzę, rozmawiam z nim, dowiaduję się ciekawych rzeczy o lesie i jego mieszkańcach, spędzam tam trochę czasu i oglądam najciekawsze okazy roślinne z lasu, których sama nie zauważyłam

    5. Po drugiej stronie muru-ruiny był las, po drugiej stronie nowego muru nie było nic widać, musiałam go obejść

    6. Idę w stronę jeziora zastanawiając się, czy to czasem nie fatamorgana, chociaż upał nie jest aż tak wielki, do wysiłku mobilizuje mnie myśl o chłodnej kąpieli w jeziorze, jezioro jest spore, więc może też obecność jakichś ludzi i szansa na słodką wodę, jestem już bardzo zmęczona, więc idę powoli, ale docieram do jeziora, to jednak nie fatamorgana i spotykam tam jakiegoś człowieka, który lituje się nade mną i dzieli się wodą, którą ma w butelce, wskakuję do jeziora i z przyjemnością się schładzam i spłukuję cały kurz, człowiek, którego spotkałam, wie jak dotrzeć do cywilizacji i ruszamy razem w drogę, rozmawiając o tym dziwnym jeziorze na środku pustyni, na wszelki wypadek zabieramy ze sobą butelkę z wodą z jeziora w ostateczności ona też nadaje się do picia, bo w jeziorze żyły rybki

    jak rozszyfrować to, że ludzie ze starej chatki częstują mnie kompotem i drożdżówką?

    no i co oznacza szukanie źródła strumyczka???

    w ogóle nie wiem, co myśleć o tym, że wszędzie po drodze spotykam ludzi i ze wszystkimi rozm

  60. no tak, i wyszło na to, że ciąg dalszy nastąpił przed początkiem… jakiś chochlik pewnie ;)

    no to dokładam pierwsze trzy punkty :)

    1. Las mieszany, więcej drzew liściastych, wysokie, mocne drzewa, paprocie, mech, ściółka, jagody, bujna roślinność, polana w słońcu, lato, na polanie ciepło promieni słonecznych, w lesie przyjemny chłód, przyjemny świeży zapach lasu, kuka kukułka, jest pięknie, spokojnie, choć czuję się trochę osamotniona, cieszę się tym lasem, ciszą, szmerem małego strumyka w oddali, wdycham zapach lasu, idę powoli przez las dotykając rękoma paproci, drzew, gdzieś niedaleko (ale poza zasięgiem wzroku) są ludzie mi bliscy, bez nich nie czułabym się całkiem bezpiecznie

    2. Przykucam nad strumykiem, słucham jego szmeru, przyglądam się czystej, płynącej wodzie, w której widać kamieniste dno i małe rybki, zanurzam ręce, próbuję wody ostrożnie, może zrzucam buty i brodzę w strumyku, woda jest zimna, czysta, płynie dość wartko, ale nie jest rwąca, rozglądam się po terenie wokół, przysiadam na brzegu i czekam, czy pojawi się jakieś zwierzę, po jakimś czasie przechodzę przez strumyk bosymi stopami albo po kamieniach, które z niego wystają i idę dalej, jeśli mam czas idę kawałek w stronę źródła strumyka, pod prąd

    3. Nie za duży pobielony domek, dość stary, może belki uszczelnione gliną, tylko dwa okna i wejście od frontu, spadzisty dach, strużka dymu z komina, na parapetach pelargonie w doniczkach, ławeczka przed domem, szopka, stary pies leży na progu, to dom staruszków, szczęśliwej pary, od domu biegnie ubita droga polna, widać, że niezbyt uczęszczana, podchodzę bliżej do domu i zaprzyjaźniam się z psem, wychodzą mieszkańcy i rozmawiamy siedząc na ławeczce, częstują mnie kompotem i ciastem drożdżowym, ich dzieci mieszkają w niedalekim miasteczku i często ich odwiedzają, oni latem mieszkają w tym domku, zimą u dzieci

    i to by było na tyle, mili czytacze :)

  61. agula-brzydula,
    to proste :) Lubisz ludzi, czujesz się przy nich bezpiecznie, dają Ci dużo z siebie, więc im ufasz.
    A szukanie zrodla strumyczka moze oznaczac fascynację własną seksualnością, chęć zrozumienia jej, pogłebienia wiedzy o niej, doświadczeń i eksperymentów. Ale najważniejsze, że woda jest czysta i nie boisz się niej. Czyli wszystko ok :)

  62. dzięki segritta

    dobrze, że ze strumyczkiem wszystko ok :D

    co do ludzi, to też prawda – lubię ludzi i ufam im

    chodziło mi w szczególności o ten fragment dotyczący domu na polanie, czyli symbolizujący wiarę – tu też rozmawiałam z ludźmi mieszkającymi w domu i dostałam od nich ciasto i kompot (trochę jak dobre słowo, chleb i wino ;))

    czy to ma jakieś szczególne znaczenie?

  63. Gość: olitka, ip-89-174-40-17.multimo.gtsenergis.pl napisał(a):

    kurde, dla mnie wyszlo ze nie widze nic za murem… Co to moze znaczyc?

    Albo dom. Wchodze tam, ale nikogo tam nie ma!!

  64. Gość: mariam, alw58.internetdsl.tpnet.pl napisał(a):

    fajny test, chyba faktcznie odzwierciedla w jakiś sposób naszą duszę…

    ja sobie napisałam, ze:

    1. las jest fajny, sosnowy przyjemny, ale chciałabym z niego wyjść, słyszę trzask gałęzi, wychodzi mi „gęsia skórka”, interpretuję: jest mi dobrze w tym życiu w tej chwili w tym położeniu, ale szukam czegoś innego, bo podswiadomie czegoś/kogoś się obawiam…

    2. woda rwąca, czysta widzę swoje odbicie, i fakt z seksualnością nie ma problemu :)

    3. niestety domek choć przyjemnie i zachęcająco wokół urządzony z kwiatami, pięknymi krzewami omijam go, boję się ludzi dziko żyjąco na odludziu?… – mam problemy ze sferą duchową… :( no cóż, nikt nie jest idealny

    4.,5. za murem, który po trudach wspinaczki udało mi się przejść jest ten sam las – a więc nie mam czego szukać… propos 1 punktu…nie ma lepszego życia? powinnam zaakceptować takie jakie jest :) przecież wcale nie jest złe, czego ja chcę? ;)

    6. do jeziora biegnę, ale nie wskauję i nie piję, tylko się obmywam, wystarczy mi tylko poczuć świeżość wody. potem kładę się i zasypiam ze zmęczenia. co to znaczy?? chyba, ze szybko się zakochuję, ale na tym poprzestaję, nie angażuję się całkowiecie bez reszty. wystarczy, ze czuję te uczucia związane z zakochaniem się, one mi wystarczą aby być szczęśliwym.

    Dobrze interpretuję? a moze tak interpretuję, bo tak właśnie jest i myslę przez pryzmat rzeczywistości :)

    pozdrawiam wszystkich

  65. Gość: Kamila18, 195.205.114.2* napisał(a):

    tak. Zgadza się idealnie. A co jest za murem? u mnie dalej las, ale już mniej gęsty, mniej zwierząt itp.

    Takie będzie moje życie? Tak- tak mam w głowie. To test psychologiczny, który ma w sobie to coś właśnie… Tak wynieśliśmy z domu lub tak nas zmieniło życie.

    Zaniepokaja mnie ten test bo mam 18 lat i marzenie-pojechać do Indii. Z testu wynika, że moje życie będzie spokojne, sielankowe… Nie będzie tak-wiem. Dlaczego? Bo żadne życie takie nie jest!

    Tylko czy uda mi się w poukładanym życiu spęłnić marzenie?

    Trzymajcie kciuki ;)

  66. Gość: Baś, bvr156.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    Hm… Ja w moim strumyku widziałam krew. Dużo krwi. I uciekłam.

    Znaczy, że mam problemy seksualne?

  67. Gość: slo., ackw32.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    ciekawy test, nie rozumiem niektórych symboli, ale w każdym razie dobrze sie przy tym bawiłam ;]

    1. Las – tajemniczy, bajkowy, trochę przerażający. Stoje na miękkim mchu, rozglądam się. Jest bardzo ciepło, wszystko kwitnie. Słysze jakieś śpiewy, zawodzenie, szum drzew. Jestem zaniepokojona, ale bardziej zaciekawiona

    2. Strumyk – rwąca, przejrzysta woda, bardzo zimna. Mnóstwo roślin, kamieni, żab. Stwierdzam, że nie chcę mi sie go przeskakiwac, wiec rozbieram się i wchodze do środka :P

    3. Domek jest zbudowany z drewna, wygląda przytulnie. W środku siedzą leśni kanibale. Wchodzę i zaprzyjaźniam się z nimi xD

    4. Mur- ogromny, kolczasty, pod napięciem. Ciągnie sie w nieskonczonosc. Nawet nie probuje go obejsc ani przeskoczyc, zagladam przez szpary i patrze na to, co jest po drugiej stronie czyli na..obóz koncentracyjny i fabryki (nie wiem, może te druty na murze wywolaly taki tok myslowy)

    5. Na pustyni – stwierdzam, ze to fatamorgana. Poza tym dochodze do wniosku, ze kompletnie zwariowalam, skoro widze jakies znikajace mury i fabryki, wiec postanawiam popelnic samobojstwo.

    generalnie test potwierdzil moja wybujala, chora wyobraznie xD ale niektore rzeczy mnie zaintrygowaly, np. fakt ze kapalam sie w strumyku i ten nieciekawy widok za murem ;]

  68. Gość: Shogun, dly239.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    Bardzo ciekawy teścik, w sumie wszystko się zgadza w nim z moim obecnym stanem :)

    Przekopiuję tutaj moje notatki…

    1. tropikalny, parno, jasno, wielkie paprocie, strumyk, słychac ptaki

    ide w strone słońca, miękka ziemia, z liśmi, jest lato, czuje sie
    swietnie, radośnie, jestem tam sam

    2. sprawdzam czy woda jest czysta, zdejmuje buty, wchodze do niej,
    siega mi po kolana, błyszczy sie od słońca, są w niej złote rybki

    woda jest ciepła, czysta, leniwa, idę w doł strumyka, brodząc
    w wodzie po kolana

    3. polana – jasna, trawa po pas, pożółkła, dom jest niewielki,
    drewniany, z kominem, z którego ulatnia się dym. podchodzę bliżej,

    domek jest stary, ale zadbany. pukam do drzwi, po dłuższej chwili
    otwiera mi starszy mężczyzna. jest zadowolony, sadza mnie przy

    stoliku, parzy nam herbatę… z drugiego pokoju słyszę odgłos

    maszyny do szycia – to jego córka, prawie trzydziestoletnia,

    o kasztanowych włosach. odwraca się na moment, uśmiecha, po

    czym wraca do pracy

    4. mur jest wysoki na trzy metry, jest z kamieni zlepionych betonem,

    porasta go mech, różne małe roślinki, kawałki odpadają od niego.

    Wdrapuję się na niego, podkładając gruby pieniek, doskakuję

    do krawędzi, podciągam się, hop!

    5. Po drugiej stronie muru widzę przepaśc, w oddali wodospad.

    niebo jest jasne, tylko kilka białych chmurek, wielkie ptaki

    szybują… powietrze jest ciepłe i przyjemne.

    6. Jezioro jest wielkości boiska do koszykówki. w promieniu
    kilkuset metrów od jeziora rośnie roślinnośc – drzewa, krzewy,

    trawa. Wbiegam tam, roztrząsając gałęzie, po czym dopadam do

    krawędzi jeziora, wodajest czysta, piję ją, pochylając się

    do dłoni, w których mam wodę… potem oblewam wodą twarz,
    w obraniach wchodzę do wody, rozglądam się

    hmm… skoro zamiast tylko przejśc przez strumien, podświadomie wybrałem wycieczkę strumieniem wraz z jego nurtem… ;-)

  69. Gość: Paulii, eig13.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    Mój las jest iglasty , stoje na środku na pisachu słysze tylko szumjące drzewa , boję się jest wiosna koło godz.14-16 .

    Woda w strumyku jest przezroczyta , zimna , czysta i wolno płynie . Nic nierobie .Nie pzrekraczam go .

    Dom jest z Cegły i ma słomiany dach wokoło jest pusto , neima nic oprócz wszędzie rosnącego zboża .Omijam go , niewchodze , neirozmawiam z nikim .

    Mur jest z czerwonej cegły , ma około 3-ech metrów wysokości a długość nieskończoną , przeskakuje go .

    Za nim widze maisto , ludzi , samochody , ulice , drzewa .

    Jesli chodzi o pustynie ide w stronę tego strumyka /jeziora myje twarz i pije .

    I to na tyle .

    Niewiem czy to dobrze czy nie ,a le chyba jest G ;d.

  70. Gość: Amelia, abpe150.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    Dziwi mnie jedna rzecz. Pobierznie przeczytałam komentarze i we wszystkich osoby robiące ten test są same. A ja nie. Co to oznacza?

    1.Wczesne lato, On jest obok mnie, słyszę śpiew ptaków i przyjemny chłodny wietrzyk, jest jak w niebie! A my leżymy na miękkim kocu.

    2.Woda w strumyku jest unormowanie zimna, jest to rodzaj małego wodospadu, krystalicznie czysta, nabieram ja delikatnie w dłonie i próbuję jej smaku, a On gzieś znika, najpierw tego nie zuważam, ale zaraz jest mi smutno, ale on zaraz wyłamia się z uśmiechem, wszystkie troski znikają

    3. Jest to piękny, wielki dom z ogromną bramą. Wokoło mnóstwo róż. Wygląda na opuszczony. Znajdujemy małe wejście. Wchodzimy. Ja pierwsza a on cały czas trzyma mnie za rękę. Idziemy dalej. On delikatnie całuje mnie, tylko raz,

    4. Jestem sama. Mur jest na tyle wysoki, że mie mogę przed niego przejść, ale jest bardzo krótki, więc do omijam, a tam już czeka On:) Mur jest ceglany, normalnie go przekraczam, obok.

    5. Nadal las, ale jakby się już kończył. Mnóstwo słońca, które napełnia mnie niesporzytą energią i ogromną radością. Minimalnie zaniepokoiła mnie godzina.

    6. Piecze mnie skóra, ale idę dalej. Gdy widzę jezioro, bięgne jak najszybciej do niego, ale ono nadle wysycha. Jestem zmęczona i spragniona. Kładę się w tym miejscu i marzę, by było tak jak wcześniej. Jestem sama.

    Jeśli dasz rade, to wyślij mi swoją odpowiedź na lllania16lll@op.pl Z góry dzięki;)

  71. Gość: tangerine, nat-be3.aster.pl napisał(a):

    Gazeta.pl uniemożliwia mi póki co założenie konta, ale chęć zostawienia komentarza jest większa :)

    1. Las- trochę Burtonowski, trochę jak z Labiryntu fauna. Wysokie sosny, chyba wiosna, lekka mgła w powietrzu, czuję jej wilgoć. Las jest trochę mroczny, intryguje mnie i czuję się dość bezpiecznie. Stoję na ubitej ziemi, rozglądam się dookoła.

    2. Wąski, rwący strumyk, przejrzysta woda, kamyczki na dnie. Orzeźwiająca woda, obmywam nią twarz. Zdziwiło mnie, że nie widziałam potrzeby, żeby przeskakiwać strumyk, ale miałam świadomość, że gdybym chciała, to bym to zrobiła.

    3. W miarę schludny dom z drewnianych desek. Nie ma szyby w oknie. W środku jest zupełnie pusto- żadnych sprzętów, żadnych ludzi. Aż się boję, co to może oznaczać…

    4. Mur najpospolitszy z możliwych- z czerwonej cegły. I tu znowu dziwna sprawa, bo mur jest b. krótki, bez problemu mogłabym go obejść i pójść dalej, ale mimo to go przeskakuję- najzwyczajniej w świecie, bez wysiłku, chociaż jest wysoki, a ja do osób wysportowanych nie należę ;)

    5. Za murem wciąż jest las, ale już inny: niski, liściasty, dużo słońca, jasna ziemia (piasek?), b. szeroka ścieżka.

    6. Widzę jezioro, więc bez zastanowienia biegnę uradowana w jego kierunku, najpierw piję, żeby zaspokoić pragnienie, a potem wskakuję do jeziora i się kąpię. I do głowy by mi nie przyszło, żeby szukać tu krokodyli, co akurat trafnie pokazuje moje podejście do miłości :/

    Z niecierpliwością czekam na Twoją analizę mojej wizji :)

  72. Gość: RaNdOm, gpt137.internetdsl.tpnet.pl napisał(a):

    Witam,

    u mnie najciekawsze jest z murem :-) Mur jest wysoki na 2-3 metry z czerwonej klinkierowej cegły. Jest długi, ale stojąc przed nim nie interesuje mnie jego długość. Jest to dla mnie nie istotne. Spojrzałem tylko raz czy widzę koniec tego muru, ale w zasadzie tylko dla zasady i niby widzę gdzieś tam koniec. Nie idę żeby zobaczyć czy można obejść ten mur. Ja po prostu jakby na chwilę zapominam, że jest mur i jestem po drugiej stronie. Choć widok jaki widzę po drugiej stronie sugerowałby, że patrzę z wysokości muru. Po drugiej stronie jest duży dom, taki z moich marzeń :-))

    Generalnie przy teście posługiwałem się obrazami zapamiętanymi z własnych przeżyć.

    Las: najładniejsze miejsce, które odwiedzam bardzo często w tym lesie. Chodzę tam z synami na spacer. Taki obraz zapamiętany.

    Strumyk: dla ludzi znad morza (przynajmniej tak jest w moim przypadku) słowo strumyk kojarzy się tylko z gurami. Bo tu nie ma strumyków, a jak są to są raczej ścieki. Jeżeli ktoś tak jak ja przypominał sobie obrazy z rzeczywistości to mógł mieć problem. Ponieważ las, w którym byłem jest cudowny bo taki jest w rzeczywistości. Dokładnie w tym miejscu w lesie płynie „strumyk-ściek”. W pierwszej chwili pomyślałem o tym ścieku, ale nie pasowało mi to do słowa strumyk, więc odszukałem w pamięci super strumyk i przypomniało mi się miejsce :-)) Jak się idzie nad morskie oko jest taka polanka z super strumykiem, dużymi kamieniami, góry wokół itd… jest też drewniana kładka po której przeszedłem bez problemu :-))

    Może dodatkową interpretacją testu może być to, że niektórzy widzą coś nierealnego co sobie wyobrażają. Niektórzy natomiast widzą tylko obrazy z rzeczywistości, miejsca, w których byli.

    Miałem problem z tą pustynią i jeziorem. Nie byłem w takiej sytuacji, więc posłużyłem się obrazem z filmu. Wpadłem bez opamiętania w wodę nie zwarzając na nic. Czy to oznacza, że „wpadam” w miłość ?? Moje życie tego nie potwierdza, ale może jest to moje pragnienie, bo mi brakuje w życiu miłości bez opamietania :-))

    Moze faktycznie strumyk zastąpić płynącą wodą, dom budowlą, mur ogrodzeniem ????

    Będą to słowa, które znacząco mniej sugerują odpowiedź lub obraz z rzeczywistości ?

    Pozdawiam :-))

  73. Gość: RaNdOm, gpt137.internetdsl.tpnet.pl napisał(a):

    Ale wtopa :-))) gurami mi wyszło w zasadzie nie wiem dlaczego !!!!!

    Oczywiście, że górami :-))

    Pozdrawiam raz jeszcze :-))

  74. Gość: barbara, public-gprs11474.centertel.pl napisał(a):

    Las : W lesie znajdują sie drzewa zarówno lisciaste jak i iglaste. Jest bardzo róznorodny. Podróz przez niego w niektórych miejscach jest łatwa w niektórych tródna. Czasem jest ciemno i zimno panuje mrok, który chwilami rozjasnia promyk słonca. Las jest piękny i wciągający. Jest lato.

    Strumyk : Woda jest czysta i zimna, płynie szybko, jest rwiąca. Przez bezbarwną tafle wodu przeswitują kamyczki. Jest bardzo swierzy. Przeskakuje go bezproblemów.

    Dom : Dom jest mały, drewniany, ponóry sprawia wrazenie opuszczonego i zaniedbanego i starego. Stoi w miejscu, w którym konczy sie polana otaczaja go wysokie drzewa, rzucajace na niego cien.

    Mur : Jest wyzszy odemnie, duzo wyzszy. Zbudowany z pustaków. Nie widac jego konca, biegnie prawdopodobnie przez cała długosc lasu. Szukam podwyzszenia aby sie na niego wspiąc i przejsc na druga strone. Nie jest łatwo ale udaje mi sie to.

    Widok za murem : Dalej ciągnie się las. Las wielki, nieskonczony, bezkresowy. Las ponury, straszny, ciemny. Nie bedzie łatwo go pokonac lecz na wiem ze na koncu jest przeswit, koniec tródu i nagroda – mój cel, moje dązenia i marzenia.

    Jezioro : Zastanawiam sie czy to nie sa zwidy z powodu wycienczenia organizmu. Przyglądam mu sie uwaznie zanim zrobie pierwszy krok w kierunku jeziora. Obserwuje okolice czy nie ma nikogo kto mógłby przeszkodzic mi w czerpaniu wodu z jeziora. Powoli zblizam sie do niego.

  75. Gość: Anula , acjx68.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    świetne to jest, można się coś o sobie więcej dowiedzieć ;p i bardzo ciekawe ;) pozdrawiam ;*

  76. Gość: Zebra, aarf126.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    Las:latem, jest raczej normalny, rosną w nim drzewa iglaste i liściaste. Pod jednym z drzew rośnie piękny muchomor w oddali słyszę tętn kopyt sarny. Jestem bardzo szczęśliwa, choć pod stopami kłuje mnie wiele igieł, które opadły z drzewa.

    Strumyk: Kiedy wchodzę do czystego i rwącego strumyka czuję się jak rusałka. Po lekkim ochlapaniu się wodą wychodzę z niej bez najmniejszego problemu. Trochę tylko tęsknie do chłodnej wody, ale wiem, że muszę iść.

    Dom: jest wykonany z cegieł, wygląda na świeżo wybudowany, lub wyremontowany. Stoi pośród maków, chabrów i stokrotek, po ścianie pnie się czerwona róza. Z domu wychodzi wysoka, szczupła kobieta, trzymając za rękę malutką dziewczynkę. Bawią się razem na polanie, śmieją się. Nie podchodzę do nich, nie chcąc sprawiać kłopotu.

    Mur: Jest duży, szary i brzydki, wykonany z dużych cegieł, lub pustaków, przy murze stoi wysoka drabina. Wychodzę na nią, przy zejściu trochę się boję, prawie spadam i ocieram sobie łokieć o drapiący kamień.

    Co widzę: W oddali znajduje się groźnie wyglądający zamek, nad nim gromadzą się burzowe chmury. Nagle znika.

    Jezioro: Wskakuję do jeziora bez zastanowienia się; bardzo potrzebuję orzeźwienia. Kąpię się długo w ciepłej wodzie; lubię to robić. Zaznałam orzeźwienia, wychodzę by wykręcić włosy z wody, gdy nagle atakuje mnie potwór. Znajduję się z powrotem w lesie, w tym samym miejscu i moja przygoda ciągle się powtarza, choć i tak niczego nie pamiętam.

    Proszę pomóżcie mi przeanalizować moje odpowiedzi!!!!!!!!

  77. Gość: xD, 119-045-107.adsl.szeptel.net.pl napisał(a):

    fantastyczny wszystko sie zgadza… xD tylko szkoda ze ne ma wytlumaczenia co do tego co znajduje sie za murem… ja widzialam droge ale nie mam kompletnego pojecia co to moze oznaczac….

  78. Gość: Justyna, 89-125-30-35.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie napisał(a):

    Wysylam moje odpowiedzi…Kto mi wytlumaczy, dlaczego wyobrazilam sobie w punkcie pierwszym tak ukochana zmarla osobe?

    1.zielony,duzy,jasny.stoje na gorce,na mchu.slysze mame,jak mnie wola….jest lato.

    2.woda jest przejzysta,slysze jej szum.jest lodowata.wchdze i mocze nogi.

    3.dom z drewna,wlasciwie chatka.owszem jest zadbany, ale jednak sie boje.

    Zminiam kierunek, jak najdalej od domku…..

    4.mur z czerwonej cegly, stary. moze 3 metry wysokosci,
    i jakies 10 metrow dlugosci.ide na okolo, bezproblemowo.

    5. poprostu las- ale jest wiecej slonca.

    6.ostatkami sil Ide w strone jeziorka- ale gdy do niego zagladam, okazuje sie ze plywaja w nim jakies obrzydliwe robale.obrzydliwe.

    nie moge sie tej wody napic, moga w niej byc jakies zzarazki. oblewam sie nia dla ochlodzenia, i czekam na ratunek.

    No i punkt 6- kto wytlumaczy, ze oblalam sie woda i czekalam na ratunek?

  79. Gość: Asiulkaaaa, 87-205-225-168.adsl.inetia.pl napisał(a):

    1. las iglasty; stoję w miejscu; stąpam po mchu, opadłych gałazkach i szyszkach; słyszę szum wiatru i kołyszących sie drzew, spiew ptakow w konarach drzew

    jest lato

    2. Woda w strumyku jest czysta, czuje lekki i przyjemny powiew chłodu, woda w strumyku jest chłodna, widze w niej kamienie na dznie i cwoje odbicie oraz

    odbicia drzew, chwile wpatruje sie w strumyk a nastepnie ide w zdłuż aby znalesc najwezsze miejsce i przeskakuje na drugą strone

    3.dom jest drewniany z weranda,i ogrodzony drewnianym płotkiem, wewnatrz niewielki

    ogrodek, nie podchodze blizej i omijam

    4.wysoki mur na 2 m z „daszkiem” jest murowany z cegły i kamieni szary, daszek

    czerwony, ide wzdłuż muru, szukam drzewa ktore rozslo by najblizej abym mogla na

    nie wejsc i zobaczyc co jest po drugiej str

    5.widzę ładny duzy dom murowany

    6 jestem zaskoczona i bardzo zdziwiona tym wszystkim, ostroznie zblizam sie do

    jesiora jednoczesnie rozgladam sie wokolo czy kogos nie ma i czy nic mi nie grozi

    ale jestem tak zmeczona i tak chce mi sie pic ze przestaje sie bac majac nadzieje

    ze tam sie napije czystej wody i odpoczne. zblizam sie do jeziora ktore jest

    otoczone przez rozslinnosc, jakies drzewa

  80. Gość: Inf, 195.205.76.6* napisał(a):

    Stoję nad przepaścią, wali mi się życie i ledwo sobie radzę, test natomiast wykazał ogromne dawki energii, optymizmu i generalnie fajne życie. Coś nie tak ;))

  81. inf, ależ właśnie przeciwnie. to, że chwilowo masz trudną sytuację, to normalne i zdarza się nam wszystkim, ale ten test pokazał ci, jaka/i jesteś generalnie. chyba więcej nie trzeba? ;)

  82. 1. Las liściasty, jasna zieleń, jest w miarę ciepło, ale trochę mokro. Widzę szeroką ścieżkę, a poza ścieżką, w poszyciu, dużo zieleni. Parę grzybów. I psią kupę. W tle ćwierkają ptaki.

    Biegnę po ścieżce, w stronę słońca. Jest wiosna albo jesień. Jestem wyluzowany, dobrze się czuję.

    2. Sprawdzam ręką czy woda jest zimna. Jest zimna, tak zimna ze aż parzy. Krystalicznie czysta, i bardzo rwąca. Ryb ani roślin nie widzę. Zanurzam obydwie ręce, obmywam twarz. Jeżeli muszę, przeskakuję przez strumyk – ale wolę iść obok.

    3. Biały, murowany dom z płaskim dachem, nic specjalnego. Ignoruję.

    4.Mur z cegieł, stary, wysoki. Idę wzdłuż muru. W lewo. Aż znajdę koniec albo jakaś możliwość przejścia.

    5. Po drugiej stronie muru jest dalej las, ale chyba prywatny. A może należy do wojska.

    6. Zastanawiam się, czy to nie fata morgana. Wkładam rękę do wody. Rozbieram się i wskakuję do jeziora. Ochładzam się i gaszę pragnienie. Chwilę leżę w wodzie, potem trochę pływam tam i z powrotem. Tyle że dalej jestem głodny.

    Większość się chyba zgadza… trzecie mnie zastanawia. Czyżby duchowość była dla mnie aż tak mało ważna?

  83. No dobra, babo, albo się nie wczułaś – albo – tak właśnie widzisz swoją przyszłość. Jako wielką niewiadomą – wielką pustkę. Ważne, jakie uczucia budziło w Tobie to „nic”, gdy je zobaczyłaś.
    I pamiętaj, że ten test to nie żadna wróżba, tylko obraz tego, jak TY SAMA W OBECNEJ CHWILI widzisz/pojmujesz/interpretujesz własny świat. :)

  84. Gość: cor, 87-205-36-231.adsl.inetia.pl napisał(a):

    LAS: iglasty, idę prosto, po piachu, nic nie słyszę, strach ciekawość podniecenie, lato

    RZEKA: płytka, czysta choć na kamykach widać muł, zimna, nie mogę okreslić czy jest rwąca czy spokojna,słysze szum,wchodze do niej, woda jest do kostek, nie przechodze przez nią idę z nurtem.

    DOM:mały , stary, szary, murowany, ale przyjemny, mniemam ze zamieszkaly ale ludzi nie widzę, dookoła same pola, przechodzę obok.

    MUR: gruby, wysoki, z czerwonej cegły z białymi „łączeniami” (czy jak to tam sie nazywa), jest dlugi , nie jestem w stnie z bliska okrelic jak wiec sie cofam bo z daleka wiecej „obejmuje” oczami ;] no i jest dlugi, zastanawiam sie, wchodze na drzewo, z drzewa na mur i zeskakuje ;]

    CO WIDZĘ ZA MUREM: ścieżkę, dalszy ciąg lasu, tylko gęstrzy,

    JEZIORO: biegnę w strone jeziora, zwalniam i staje by zobaczyć dno i ogół „stanu”, jesli wzbudzi moje zaufanie wchodzę by sie schłodzić, ugasić pragnienie, wychodze w przyjemnie mokrych ciuchach :)

  85. Gość: Ebizz, cdt207.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    las mieszany, stoje na ziemi, slysze szum wiatru, wyluzowany, jesien

    woda czysta, zimna, rwąca, klade sie kolo niego i leeeeze

    olewam ten dom – co mnie on obchodzi

    Jesli to niski mur to usiluje przeskoczyc, jesli nie to wspinam sie na drzewo i przeskakuje

    Obrzed czarnej mszy

    Jezioro na 99% jest fatamorgana wiec spokojne podchodze i sprawdzam czy tak jest

  86. Gość: bielutki, adqx136.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    1.lisciasty, stoje i patrze na slonce, stapam po sciolce, slysze cwierkot, jest zajebiscie, lato

    2.rwący górski, woda jest zimna, szum i ostre słońce, jest przejżysta, nie przekraczam go, zatrzymuje się odpocząć.

    3.dom z drewna, góralski, otoczony łąką, opuszczony, wchodzę odpocząć, wokoło nie ma nikogo

    4.mór kamienny, niski, szukam bramy, znajduję

    5.polane, a w oddali budynek

    6.myślę fatamorgana, ale ide w jej strone, dochodze.. to zludzenie

  87. Gość: kinia997, ety96.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    Las: liściasty

    przed siebie

    dróżce

    ptaki

    samotnie

    wiosna

    Strumyk:

    lodowata

    rwąca

    czuję powiem wiatru trochę się boję ale przeskakuje strumyk

    Dom:

    z czerwonych cegiełek

    ładnie

    trawa,trawa,trawa

    omijam go

    Mur:

    duży ale nie wysoki

    z czerwonokrwistych cegiełek

    przeskakuje go zwinnie

    Za murem:

    drzewa i zbłakanego psa który się do mnie przyłącza

    Jezioro:

    podchodzę z psem do jeziora a ono okazuje się prawdziwe. pijemy a gdy się napijaemy pojawiają się drzewa

    siadamy w ich cieniu i czekamy na koniec testu

  88. Gość: Maja, inet20907nb-0.eranet.pl napisał(a):

    1. Las: Ciemny, stoję na betonie,(słyszę) ciszę, (czuję) dziwnie – lęk, (jest) półmrok -jakby zbliżała się noc, raczej wiosna.

    2. Strumyk: jest jasno niebieska, błękitna woda, płynie w prawą stronę, słyszę.. nic może delikatnie płynącą wodę, ale spokojnie, stoję metr od niej.

    3. Dom: z cegły jest, duży, stary, ładny, wygląda na opuszczony, nie wchodzę do niego, idę dalej.

    4. Mur: czerwony z cegły ładny, gdzieś ma może z metr osiemdziesiąt (ja mam ok.160 cm wzrostu), długi bardzo długi, nie widzę końca, idę wzdłuż.

    5. Za murem jest: nie wiem, nie mogę przejść.

    6. Jezioro: staje rozglądam się i biorę głęboki wdech.. (nie wchodzę do wody).

    :) ogólnie wszystko jest ok, tylko nie wiem jak mam rozumieć swoje zachowanie w momencie gdy stoję przy jeziorze.. ten głęboki wdech to to samo co wejście do wody(?)

  89. Gość: kinga22, nat-a3.itcomp.pl napisał(a):

    1. To piękny jasny las liściasty, jest wiosna, ja stoję za środku polany, obracam sie i obserwyje jego niesamowitośc. Jest zielono, jak po letnim deszczyku, promienie słońca prześwitują przez korony drzew.

    2. Leśny rwący strumyk, czysty, nachylam sie z ciekawością i oglądam. Jest zimny, wypływa z pobliskiego żródła, na dnie leżą kamienie wygładzone przez nurt.

    3. Dom jest stary, boję się go, nie chcę tam isc, jest ciemny, okna ma zabite deskami, nikt żywy tam nie mieszka, nawet ptaki go unikają

    4. Stoję przed wysokim starym murem z szarej cegły, jest porośnięty roślinami, w niektórych miejscach popękany i skruszony, jestem bardzo ciekawa co jest za nim, ale nie mogę nic zrobic, jest zbyt wysoki. W końcu wdrapujęsię na niego, ale boję się zeskoczyc.

    5. Po drugiej stronie muru jest ocean, wzburzony, ale piękny w swym gniewie, widzę latarnie morską.

    6. Czołgam się powoli do wody, rozglądam, czy nie ma nikogo w poblizu, sprawdzam czy woda jest czysta-tak, najpierw delikatnie próbuje, potem piję, aż w końcu wchodzę cała do jeziora

    (liczęna pomoc w interpretacji :-))

  90. Gość: 18latek, 195.205.202.6* napisał(a):

    Moja odpowiedz na mur mnie zdziwiła:

    napotykam bardzo wysoki mur z ciemnej cegły ktorego poprostu nieda sie ominąć

    przeraza mnie on poniewaz jest pewną blokada, jest naprawde ogromny, wysoki

    zawracam

    sorrki za ortografie ale niemyslalem nad nią podczas pisania a co do interpretacji to mam rozumiec to tak ze nieradze sobie ze swoimi problemami czy jak bo naprawde dało mi to do myslenia?

  91. Gość: sonrisa, 84.201.210.7* napisał(a):

    1. las iglasty, ciepło, lato, zbliża się zmrok, stąpam po mchu, jest miękko, czuje sie zrelaksowana, jest spokojnie, ćwierkają ptaszki

    2. cienki strumyk, z krystaliczną bulgoczącą wodą, woda jest zimna, więc zapewne niedaleko jest źródełko, podchodze do strumienia, mocze w nim ręce próbuje wody, na dnie leżą drobne kamyczki, idę wzdłuż strumyka w kierunku jego źródła

    3. chatka drewniana, z rudego drewna, z jednej strony rosną krzaczki, oświetlona słoncem, wygląda sympatycznie, podchodze z ciekawości, zaglądam do okien, mieszka w niej stary dziadek, wygląda sympatycznie, w chatce ma kota, wchodze do chatki, rozmawiam z nim

    4. mur z białych nieregularnych kamieni, długości ok 3 metrów i 1 metr wysokości. obchodzę go z prawej strony

    5. jagody, poziomki i wiewiórka

    6. zdezorientowana zdziwiona, patrze za siebie, wokoło tylko piasek, zdejmuje buty, zaczynam iść, na głowę zarzucam bluzkę, by słonce nie raziło, na widok jeziora otoczonego palmami czuję nadzieję, dostaje przypływu sił, dochodze do jeziora, wchodze do niego do kolan, moczę włosy rękoma

  92. Gość: aaaggguuuśśśśś1218, d90-141-25-88.cust.tele2.pl napisał(a):

    1.Las iglasty, dużo zwierząt, zielona trawa, kwiaty, jest lato świeci słońce, idę do lasu na północy-wschód.

    2. stoję nad strumieniem woda jest przeźroczysta ciepła strumyk płynie wolno w dół rzeki.

    3.dom jest duży stoi na tej łące sam tak na odludziu ma kolor czarny jest śliczny ma dużo okien. Nikogo tam nie widać więc tam nikt nie mieszka. Wchodzę do niego i go oglądam dokładnie.

    4.mur jest wysoki zbudowany z czerwonych cegieł próbuję przez niego przejść ale nie mogę, jest za wysoki i gładki.

    5.za murem jest ciemność nic tam nie ma jest pustka i dużo wolnej przestrzeni nie wiem na czym stoję ale to jest czarne tak jak gdyby czarne powietrze.

    6. podbiegam do jeziora i piję dużo wody ale w pewnym Momocie przestaje pić z obawy że woda będzie zatruta. Zaczynam płakać i sie strasznie denerwuje mam wrażenie że zemdleje. Kładę się na piasku i leże jestem bezsilna

  93. Gość: tabula_rasa, 89.16.82.20* napisał(a):

    1)liściasty 2)stoję 3)po trawie 4) cisza czasami ptaki 5)czuję spokój błogość poczucie spełnienia i bepieczeństwa 5) lato

    2) 1)zimna i czysta leniwa na dnie są kamyki , słyszę jak płynie, przeskakuję

    3)dom jest nieduzy tonie w słońcu, to mój dom, jest z cegły z czerwoną dachówką patrzę na niego stojąc na polanie a widok ten daje mi poczucie ciepła i spokoju

    4)mur jest wysoki biały ale nie na tyle wysoki abym nie mogła wejsc

    przeskakuje go

    5)po drugiej stronie jest piekny ogród w oddali dom do ktorego prowadzi aleja z drzew

    6)jest mi gorąco nie przepadam za słoncem ale ide bo musze gdzies dojsc kiedy widze jezioro biegne aby sie ochłodzic

    nie poddaje sie mimo upału wciąż idę

  94. Gość: , chello089075092177.chello.pl napisał(a):

    Nie wiesz nic na ten temat to na cholere bierzesz sie za tlumaczenie? Słabo. -i SAME BZDURY POWYCHODZILY :)

  95. „Nie wiesz nic na ten temat to na cholere bierzesz sie za tlumaczenie” postawiles tezy, zadales pytanie i teraz masz zagadke. Daj znac, jak cos wymyslisz. :)

  96. Gość: Paweł, gmv99.internetdsl.tpnet.pl napisał(a):

    Las iglasty. Stoję. Stąpam po piasku. Nie słyszę nic,

    tylko szum. Czuję się zmęczony. Jest jesień.

    Woda jest zimna, ale czysta. Nie płynie zbyt szybko.

    Nic w niej nie ma. Przechodzę przez strumyk, podkasając

    nogawki.

    Dom jest murowany. Ma żółty kolor. W jego otoczeniu

    nic nie ma. Mieszka w nim jeden mężczyzna, z którym

    rozmawiam.

    Mur jest zrobiony z szarych, wykonany ciekawie,

    choć niezbyt harmonicznie. Jest wysoki, ale nieduży,

    więc przechodzę obok niego bez problemu.

    Widzę wzgórze.

    Biegnę resztkami sił do jeziora. Gdy do niego dobiegam,

    padam, po chwili doczłapuję się do jeziora i łapczywie

    zaczynam pić wodę. Później zostaję trochę w jego okilicy.

    jesli ktos ma podobnie i potrzebuje rozmowy, to się polecam:) 4518784

  97. 1) Jasny, kolorowy/na północ/ po ściółce/ śpiew ptaków/ dziwnie spokojnie/ jesień

    2) Czysta, przezroczysta, rozbieram się i wchodzę do niego, jest przyjemnie cieplutka, zanurzam się i płynę do przodu. Woda w strumieniu jest spokojna. Czuje się wolny. Podpływam z powrotem do brzegu i biorę swoje rzeczy i na plecach przepływam na drugi brzeg, tam się z powrotem ubieram

    3) Ceglany dom koloru białego z garażem z przodu. Omijam ten dom

    4) Mur jest z cegły otynkowany koloru białego idę wzdłuż niego i szukam łatwego miejsca aby go ominąć i znajduje dziurę w tym murze i nią przechodzę

    5) Zamek, na środku wyspy z tyłu za zamkiem jest wodospad nad nim tęcza, zamku nie widze wyraźnie, jest blisko ale jednocześnie tak jak bym otaczała go mgła. Woda znaczy fosa jest czysta. w fosie widze łódkę z jakimś człowiekiem. Ja zaś stoję na polanie.

    6) – a) zmierzam ku temu jeziorku, uparcie posuwam się do przodu

    b) kiedy dochodzę do jeziorka okazuje się ono mirażem

    c) mdleje

    d) budzę się w środku nocy, musze iść dalej

    e) idę dalej przed siebie

    f)chce mi się pić jestem zmęczony i nie widzę końca tej wędrówki, tak przyjemnie byłoby zasnąć ale nie mogę i nie wiem czemu // test według mnie bardzo praktyczny, [czyli ja chyba nie mam szczęścia ani w miłości ani w kartach (P.s ostatnio przegrałem :D)] // Jeżeli dom by symbolizował, moją wiarę to by znaczyło że jest u mnie mocna a boję się się z niej skorzystać, napisałaś że masz problemy z interpretacją symbolu wiary, w sumie każdy i tak pewnie sobie wyjaśni to według własnego uznania, zaś według mnie dom można przyrównać do świata który nas otacza, który tworzymy, tak więc otrzymujemy to co ukrywamy w naszym sercu=dom czyli miejscu gdzie ukrywa się nasza wiara. //

  98. Gość: mellon, afbp88.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    mój widok za murem to cmentarz, stary zapomniany, zapuszczony, cmentarz nieznanego żołnierza. wywołuje u mnie uczucie nostalgii, melancholii, ciekawi mnie historia ludzi tam pochowanych, jednak widok takiego cmantarza powoduje u mnie smutek

  99. Gość: , hrv250.internetdsl.tpnet.pl napisał(a):

    bardzo fajny tescik, spodziewałam sie poniekąd takiej symboliki ale pozytywne uczucia

  100. Gość: tiodia, bjc208.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    eee… a jeżeli mój dom był pusty, stary, zepsuty, a i tak go przeszukałam na wskroś?

    1. Słońce, złote światło, niebieskie niebo, drzewa iglaste, sosny, jarzębiny, jałowce,

    borówki,brusznice, białe chmury, ściółka, grzyby.

    Piękny, żywy, zielony las. Idę w prawo przystając, stąpam po miekkiej, zielonej trawie

    spod której przebija ściółka. Czuję siespokojna, wyciszona, narasta radość. Jest sierpień

    2. Gęstszy las, sterta omszałych kamieni, wypływa przeźroczysty strumyk lodowatej wody,

    Niepokój, ale nie przerażenie. Woda leniwa, nic w niej nie ma, błyska na srebrny kolor,

    słyszę jej plusk, jest ciemniej, słońce za drzewami, piję wodę, idę w dół wraz z wodą,

    w pewnym momencie przekraczam ją, gdy strumyk wygasa.

    3. Pusty dom obrośnięty naokoło malinami, z ciemnego drewna, na podmurówce z omaszałych

    kamieni, szyby, w srodku ciemno, mieszkają myszy, zaglądam przez okna, przez drzwi, wchodzę, rozglądam się po kątach.

    4. mur z poobijanej, bladej cegły, dołem omszany, w szczelinach rosna rośliny, jarzębiny i maliny, siega mi do piersi, długi jak okiem siegnąć. Świeci jasne słońce.

    Najpierw próbujęgo obejć, ale potem w najniższym miejscu wspinam się po szczelinach, sypią się cegły. Ściemnia się, z trudem gramolę sięna drugą stronę, spadam na drugą stronę.

    5. las, chaszcze, maliny, zachodzące słońce za zaroślami, łąkę i odbłyski wody z jeziora.

    6. w momencie, gdy wyczuwam piasek, o niczym nie myślę, ale gdy zauważam pustynię,

    jestem zdziwiona. Chcę wrócić do lasu, ale nie ma muru. Paniczne przerazenie, idę do tyłu, by spotkać mur, nie ma go, więc idę przed siebie. Strach znika, spokój,

    znudzenie krajobrazem, zdziwienie, że słońce nie zachodzi. Nie boję się, bp wiem, że znajdę

    wybawienie. próbuję się zakopać w piasku, by odpocząć od gorąca, lae piasek jest

    za ciepły. zaczynampłakać z bezradności, resztkami sił, spazmatycznie idę do przodu. Widzę jezioro, boję się, że to zwidy, ale pełznę do niego. czuję lodowatą wodę, jestem zdziwiona jej zimnem, myślę, że pustynia była tylko snem.

  101. 1. Las, mieszany, na obrzeżu miasta, rzadki prawie bez zwierząt, środek zimy czyli dużo śniegu

    2. Strumyk niewielki, zmarznięty, woda jak to w zamarzniętym czysta, raczej rwąca,
    3. Dom drewniany, spalony, rozwalający się

    4. Mur- z czerwonej cegły, rozwalający się, długi, z dziurami

    5. To, co widzisz za murem nadal las

    6. Jezioro na pustyni idę sprawdzić czy to nie złudzenie

  102. Gość: , 77-254-95-168.adsl.inetia.pl napisał(a):

    1.mieszany las, grzyby, jest chłodno.mam na sobie kurtkę.Stoję na czarnej drodze, słyszę szum liści i wiatr.Jesień.(Tylko czemu grzyby?! w jesień:D)

    2.wąski strumyk, czysta rwąca woda a w niej kamienie.Przechodzę po kamieniach na drugą stronę.

    3.Drewniany nieduży dom, na polanie nie ma niczego oprócz domu.Z komina leci dym(ktoś tam mieszka).Patrzę z daleka(nie wchodzę).

    4.Mur jest wysoki, obrośnięty mchem.Zrobiony z małych kamieni.Długości ściany małego domku.Obchodzę go bez problemu.

    5.Nic nowego, las.

    6.Podchodzę, przy brzegach jeziora jest tylko kilka roślin.Podchodzę do wody i myję ręce, potem płuczę usta.Rozbieram się i wskakuje do wody(i pije:P).

  103. Gość: Aris, 94-40-57-130.lss.net.pl napisał(a):

    1. las mieszany, dominują drzewa iglaste

    stoję w miejscu

    po suchej trawie, na której leży gdzieniegdzie śnieg

    czuję strach

    wczesna wiosna / późna zima

    2.woda jest przezroczysta, ale odbija błękitne niebo, zimna

    słyszę szum i chlupot, cichy szelest

    czuję się spokojniej, nieco szczęśliwa

    pora roku nadal ta sama

    3.dom jest z bloków cementowych i drewna

    niewielki

    jest w otoczeniu drzew

    nie wchodzę, omijam go

    nie rozmawiam z mieszkańcami, bo ich nie widzę

    4.długi, porosły gdzieniegdzie mchem mur

    murowany, zielony, z oderwanym gzymsem

    widac cegły

    trochę wyższy ode mnie

    wspinam się

    nieco ślizgają mi się nogi, ale znajduję luki w zaprawie i w ten sposób przedostaję się na drugą stronę

    5.widzę dom wśród drzew

    6.czuję nagły przypływ sił, nadzieję, radość, ale też pewną dozę podejrzliwości i strach czy to nie fatamorgana

    podbiegam do jeziora i przykucam

    brodzę w nim dłońmi, zastanawiając się czy pijąc wodę nie zatruję się czymś

    w końcu nabieram w dłonie wodę i piję

    zniecierpliwiona niezaspokojonym pragnieniem, pochylam się i piję prosto z jeziora

    czuję chłód i znikające pragnienie

  104. Gość: , abdw130.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    1. Jest Zima las jest bardzo zniszczony, stoję i jest mi bardzo smutno z tego powodu.

    2. Woda jest brudna, boje się przez nią przepłynąć wrzucam patyczki i robię kłodę potem bardzo ostrożnie przechodze.

    3. Dom jest stary rozwalony, zamieszkiwany jedynie przez pijaków. Omijam go z daleka, można powiedziec ze wrecz bigne
    4. Mur jest zarośnięty dzikimi różami, ale one są chore jest baaardzo długi i szeroki wspinam ise po nim i tym sposobem kłuję się tymi kolcami.
    5. Kiedy przeszłam widze okropne jest ciemno i wilgotno wilki wyją.

    6. Podcodzę pełna radości schylam się by pic, ale okazuje się że to tylko FATA MORGANA ;(

  105. Gość: SIWA, abdw130.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    1. JEST STRASZNIE ZIMNO, DRZEWA SĄ PONISZCZONE I OKROPNE WSZĘDZIE SA ŚMIECI GDZIEŚ DALEJ CHORE ZWIĘRZETA PATRZĄ TYMI CZAEWONYMI SLEPIAMI Aaaaaaaa.

    2.WODA JEST OBRZYDLIWA CZUJĘ DO NIEJ WSTRĘT. JEST GŁEBOKA I CZARNA PO PROSTU OKROPNA. ALE MUSZĘ JĄ PRZEJŚĆ. PATRZE A TAM KŁODA PRÓBUJE SOBIE PRZEJŚĆ, ALE JAK IDE KŁODA SIĘ ZAŁAMUJE TOPIE SIĘ NA DOLE JAKIEŚ KONARY RANIĄ MOJE STOPY, STRACIŁAM PRZYTOMNOŚĆ POTEM OBUDZIŁAM SIĘ I LEŻAŁAM JUŻ NA ZIEMI.

    3.DOM BYŁ NAJGORSZY SMIERDZIAŁ NA NIM BYŁA PLEŚŃ DOM OBLEPIAŁY JAKIEŚ RZYGI STRASZNE ŚMIERDZIŁO NIE WIEDZIAŁAM CO TAM JEST USŁYSZAŁAM PŁACZ DZIECKA KIEDY WESZŁAM DO ŚRODKA ZOBACZYLAM POTWORY PATRZYŁY NA MNIE ŻÓŁTYMI SLEPIAMI I POWOLI ZJADAŁY DZIECKO KIEDY TAK SIĘ PATRZYŁAM ZOBACZYŁAM ŻE TO DZIECKO JEST PODOBNE DO MNIE PRZERAZIŁAM SIĘ I ZACZĘŁAM UCIEKAĆ. ONE ZACZĘŁY MNIE GONIC.

    4.MUR BYŁ TAK WYSOKI ZE MYŚLAŁAM ŻE NIE MA KONCA. BYŁ BRUDNY I ŚMIERDZIAŁ. MUSIAŁAM SIĘ WSPINAC KIEDY TAK BIŁAM ISE W GÓRĘ CORAZ BARDZIEJ PRZERAŻONA (MAM LEKK WYSOKOŚCI) WIDZIAŁAM POWIESZONYCH LUDZI OKROPNYCH ŚMIERDZIELI I BYLI CALI ZAŻYGANI…

    5.śWIAT O DRÓGIEJ STRONIE BYŁ CIEMNY CZARNY NIC NIE BYŁO BYŁA NICOŚĆ SŁYSZAŁAM TYLKO WYCIE WILKÓW I DZIWNIE GLUCHE BICIE JAKBY BEBNÓW.
    6.bIEGNE JESTEM TAKA RADOSNA SCHYLAM SIĘ BY WYPIĆ ALE NIE MOGE KIEDY W KOŃCU DOSTAJE SIE DO PICIA DŁAWIĘ SIE OKZUJE SIE ZE TO PIASEK BYLA TO TYLKO FATA MORGANA …. ;

    jEŻLEI WIECIE O CO CHODZI TO NAPISZCIE MI NA GG 13999167 BARDZO MI NA TYM ZALEZY :) DZIĘKUJE ZA SYZBKIE ODPOWIEDZI NA GG

  106. *Jest bardzo zielono i ciepło, stoję na skrzyżowaniu dróg. Chyba chciałabym skręcić w lewą stronę, nigdy w tamtym kierunku nie szłam.
    *Zanurzam ręce w strumyku, pamiętam dokładnie jak pochylam się nad przejrzystą wodą. Jest krystaliczna, bardzo orzeźwiająca. Strumyk otoczony jest skałami i wysokimi drzewami, wygląda jak strumień w górach. Uśmiecham się. Widze jak między drzewami przebija błękitne niebo.
    *Dom jest biały, z niebieskimi okiennicami. Na oknach są donice z czerwonymi kwiatami. Przed domem jest ławeczka. Frontowa ściana domu jest bogato ozdobiona kolorowymi kwiatami. Na ławeczce siedzi starszy pan. Nie podchodzę, kładę się na polanie.

    *Mur ułożony jest z pali drzew. Wdrapuje się na nie.

    *Za murem widzę polane, zieloną, a na polanie jedno drzewo. Polana prowadzi w dół, ale nie wiem co jest dalej. Mój wzrok tam nie sięga.
    *Natychmiast wchodzę do wody i się zanurzam. Kiedy już moje ciało wystarczająco się wychłodzi kładę się na brzegu i odpoczywam. Odczuwam delikatny chłód, orzeźwienie spowodowane kąpielą, odpoczywam w spokoju.

    Zawiesiłam się, kiedy odczytałam wyniki testu i siebie na rozstaju dróg w lesie zobaczyłam ;)

    Ciekawa jestem interpretacji innych, pomożecie? :)

  107. ciekawe w „jeziorze na pustyni” jest nie tylko to, czy ktoś wchodzi natychmiast czy bada temperaturę wody, dno itd, ale również to że niektórzy wchodzą do wody a inni upewniają się czy to nie fatamorgana :)

  108. Jej, ale w skrajnosci popadam… (w skrócie opisze) Na początku jestem w mrocznym lesie, po czym trafiam na wielki cegalny mur, o wysokosci jakiś 4 metrów. Na szczęście znajduję w nim wyrwy i dosc sprawnie przedostaje sie na drugą stronę, a tam piekna kwitnąca łąka :)

    Jak jezioro zobaczę to najpierw padam ze zmęczenia, a potem wstaję, podchodzę i piję wodę. Jak można to zinterpretować? o.O

  109. Seg,

    To jest tak zwany test projekcyjny. Testy projekcyjne są sugestywne i zabawne, ale nie są wiarygodne, nie bardziej niż wróżenie z fusów, albo obierków ziemniaka. Inne bardzo popularne testy to takie gdzie pacjenci rysują domy, lub drzewa, do dziś bardzo popularne w polskich szkołach. Najbardziej znany (wręcz kultowy) test projekcyjny to test plam Rorschacha.

    Żaden poważny psycholog się tym obecnie nie zajmuje. Badania wykazały, że te testy nie są wiarygodne. Jeśli Cię to interesuje to poszukaj u Eysencka, to autorytet od procesów poznawczych, w swoich tekstach bardzo często oczyszcza psychologię z pseudonaukowych reliktów.

  110. Gość: burza, 91.189.26.13* napisał(a):

    Las: Jest wczesna jesień, ciepłe południe, lecz powiewa lekki wietrzyk, siedzę na zboczu wzgórza na skraju lasu na miękkiej ściółce, panuje cisza, słychać tylko szum drzew i śpiew ptaków, czuję zadumę i spokój.

    Strumyk: Zimna, przejrzysta i bystra woda, dużo kamieni, malutki strumyk, zanurzam dłonie i przechodzę bez problemu .

    Dom: Duża chata z kamienia i drewnianym dachem, z komina leci dym, lecz, gdy wchodzę do środka, okazuje się, że dom jest pusty, panuje strach, pustka i mrok, dom stoi na zboczu wzgórza.

    Mur: Stary, zniszczony i niski, zarośnięty porostami, z kamienia.

    Za murem jest: Dalsza część lasu, tyle, że trawa jest jakby inna.

    Jezioro: Ogarnia mnie zdziwienie, biegnę zanurzyć rękę i napić się wody, jest pyszna, następnie zanurzam nogi, jezioro jest małe, ale niezwykle głębokie.

  111. Gość: wybaczcie, pc184-119.solaris.ds.polsl.pl napisał(a):

    1 .Sosnnowy las, stoje po środku. Stąpam po ściółce. Słyszę szum wiatru, jak w jajku. Zima.

    2. Woda jest zimna. Widzę roślinki w strumyku, małe rybki, słysze szum wody. Woda jest czysta,

    zimna, płynie spokojnie. Strumyk przeskakuje.

    3. Drewniany dom. Jest powity bluszczem. Stoji sam. Mieszka w nim starszy człowiek. Wchodzę do środka.

    Rozmawiam z właścicielem domu o jego historii.

    4. Wysoki, z czerwonej cegły. Wysokość około 2 metrów. Wspinam się po wykruszonych cegłach. Idzie mi całkiem nieźle.

    5. Widze miasto. Duże, mroczne, pełęn industrial. Kroczę ciemnymi uliczkami w poszukiwaniu żywego ducha.

    Mijam opószczone domy, widzę powalony pomnik Jarosława Kaczyńskiego.

    6. Sprawdzam, czy jakies zwierzęta pija wode, w celu analizy czy jest zdatna do picia. Okazuje się że jest git.

    Podchodzę do jeziora. Szedłem bardzo długo w słońcu, więc zaczynam pić. Gdy już zaspokoiłem pragnienie

    postanwiam się trochę odświezyć. Po krótkiej kąpieli wykładam się na ciepły piaseczek i chwilkę opalam.

    Po chwili szukam zwierzęcia, które nie dawno piło wodę. Łape je. Rozpalam ognisko i piekę zwierzaka w celu

    zaspokojenia głodu. Ide dalej w drogę, bo na chuj mi własne jezioro na pustyni.

  112. Gość: DJT, static-210-100.is.net.pl napisał(a):

    1.Las gęsty, drzewa sięgają 20-30m. Są to drzewa liściaste. Wiele krzaków(0,3-2m)Trawa gęsta wysoka(20-140cm). Są jedynie nigdzie wygięte trawy ,tak jakby ktoś tu szedł z tydzień temu. Zwierząt lądowych mało, duże ilości ptaków. Łatwo wyjść na drzewa.

    2.Nie nazwałbym tego strumykiem. Rwąca rzeka(20 m szerokości) z wodospadem. Jestem na Dolnym poziomie. Duże kamyki po których łatwo przejść (1x1m/2x2m) Kładę się na środkowy i odpoczywam.

    3.Willa otoczona ogrodami i specjalnie odwzorowanymi stawami/jeziorkami/oczkami. Teren Pagórkowy. Teren posiadłości to ok. 300x900m. Podchodzę do portiera podlewającego kwiaty i rozpoczynam rozmowę.

    4.Mur jak z Władcy Pierścieni (90m). Łatwo się przez niego przedostać po 30m w lewo jest brama xD. Wchodzę na samą górę i odpoczywam.

    5.Bez sensu. Co może być za murem? hahahahahahahahaha. Dobra, za murem jest zamek taki jak z władcy pierścieni tzn Zbudowany na „górze” Najwyższa wieża (cytadela) sięga 560 m. Wraz z nią 4 baszty łuczniczko-katapultowe (220m) i 17 mniejszych wieżyczek do koła po 150 m.

    6. No cóż. Jak napisała autorka szedłem tylko parę godzin. W mojej wyobraźni miałem cały plecak czystej wody. Więc gdy zobaczyłem tą „Oazę spokoju” szedłem tym samym krokiem co przed chwilą. W wodzie tylko myję ręce i idę dalej.

    Test jest beznadziejny… Zupełnie mnie nie odzwierciedla. Ale jedna rzecz nie pasowała…

  113. Gość: , chello087207070253.chello.pl napisał(a):

    Ja jestem ciekawa jednej sprawy… Na początku znajdowałam się w lesie przed i podczas świtu, było wilgotno od rosy i trochę chłodno, wszystko spało… a za murem był ten sam las tylko że mocniejsze słońce, przebijające się przez konary drzew, ale nie parzące, nadal był wilgotny od rosy albo po deszczu, wszystko jeszcze spało i było tylko trochę cieplej…

    zapewne znaczy to że jestem ustabilizowana w życiu i do takiego życia dążę, bez zmian itd. ale chciałabym znaleźć jakiś sens tego słońca i jego promieni… Może jest jakieś drugie znaczenie.. miałam lekki problem.. chodzi o dojrzałość? jakieś małe zmiany? czy co? może ktoś mi pomoże?

  114. Gość: , chello087207070253.chello.pl napisał(a):

    A! i jeszcze jedna sprawa.. leżąc sobie nad jeziorem rozmyślam o murze, mam ochotę wrócić i go szukać… no bo skąd się wziął w lesie mocny, solidny mur z cegły? tzn. e mam ochote wrócić do problemów? albo do tego życia przed murem? przecież tak bardzo się moje życie nie zmieniło.. może jednak coś z tm słońcem jest…?

  115. Gość: Madzz, acvu169.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    1. Południe pięknego letniego dnia, które spędzam spacerując po starym lesie, do którego przedzierają się nieliczne promienie słońca. Słychać szumy lekkiego powiewu wiatru i niesamowitej muzyki ptaków. Gołymi stopami w letniej białej sukience i burzą fal na głowie, stąpam przed siebie. Po zaroszonej trawie wychodzę na polanę na którą przedzierają się złociste promienie słońca. Kładę się na zielonej łące i patrzę w błękitne niebo z białymi obłoczkami , porównuję je do różnych sytuacji, uśmiecham się do siebie, czuję że naprawdę żyję:)

    2. Wstaję i idę dalej by wrócić muszę przejść przez las. Słońce zaczyna zachodzić. Przyspieszam krok i idę coraz szybciej jest bardzo parno, chce mi się pić . Nagle jak spełnione marzenie ukazuje się tuż przed nogami strumyk z uroczym wodospadem. Jest tak czysty że widać na dnie szare kamyczki. Podbiegam do niego, wpatruję się, po czym biorę garść wody, połykam ją. Niestety to nie pomaga, wydaje mi się że jestem sama i postanawiam wziąć kąpiel. Zdejmuję ubranie, które zostawiam na brzegu, powoli wchodzę po kamieniach do wody. Z niechęcią czas mnie pogania. Wychodzę ubieram się. Przechodzę po kładce na drygi brzeg.

    3. Zauważyłam drewnianą, mała chatka. Po długich namysłach postanawiam wejść.W wewnątrz jest bardzo oświetlona przez wpadające promienie słońca. Wdaje się że jest przez kogoś zamieszkiwana o czym świadczą bokserki w przed pokoju i stojący kubek jeszcze z nie ostygniętą kawą tuż przy łóżku. Niestety nikogo nie zastaję. Zabieram sweter od którego wyraznie wyczuwam męskie perfumy idę dalej. Zle się z tym czuję lecz wiem że później będzie zimno i niebezpiecznie. Postanawiam że kiedyś powrócę i oddam pożyczoną rzecz lub ją odkupię.:)

    4. Wysoki murowany, obrośnięty winoroślą. Postanawiam się wdrapać na górę, dwukrotnie upadam, tłucząc sobie przy tym kolano. Lecz postanawiam się nie poddawać nic co ludzkie nie jest mi obce przygryzając wargę wdrapuję się na sam szczyt. Mam naprawdę szczęśliwy dzień. Udało się.

    5. Widzę równie tajemniczy zamek.

    6. nagle poczułam pod stopami gorący piasek. Nie wiem co się ze mną dzieję widzę tylko pustynię. Jakby zaczarowana dookoła widzę tylko piasak. Postanawiam się nie poddawać i nadal idę w tym samym kierunku. Jestem już zmęczona. Jest mi naprawdę niesamowicie gorąco, a wokół tylko bezgraniczny piasek. Zaczynam być przerażona , mam jednak nadzieję że to zły sen. Wpadam w obłęd, biegam w kółko. Po krótki czasie wiem, że jestem w rzeczywistości, że mój los wdaje się być przesądzony. Postanawiam jednak walczyć do końca . Idę dalej. Widzę źródło to prawdziwy raj dla moich ust. Bez namysłu w padam biorąc ożezwiającą kąpiel. Nie zastanawiając się czy jestem sama. Zaczynam nabierać nadziei. Zanurzona w wodzie po szyję. Przez moment zamyka oczy. Wyobrażam sobie własny pokój, którego nigdy nie doceniałam. Czuję się naprawdę dobrze. Ponownie uśmiecham się sama do siebie. Niestety muszę powrócić do rzeczywistości, otwieram oczy i widzę
    mężczyznę, który jest szalenie przystojny. Zamieniliśmy się w słup soli patrząc sobie głęboko w oczy. Nie znając mnie zaczyna mnie całować . Nie kryję że mi się to podoba. Odwozi mnie furgonetką do domu. Po drodze dowiaduję się że na tej pustyni w nocy jest bardzo zimno dodatkowo wychodzą wygłodniałe tygrysy. Miałabym nikłe szanse na przeżycie.

  116. ktoś mi pomoże..?

    1.iglasty, w stronę słońca, stąpam po igliwiu, mchu, szum wiatru , szurowanie po podłożu, świeci słońce, jest lato.

    2.woda jest zimna, czysta, lekko rwąca, kamienie są w niej, kucam przy nim, a potem przeskakuję go

    3.dom jest z drewna, stary, zmurszały, wokół niego jest pusto, tylko trawa. podchodzę i patrzę na niego, nie wiem czy ktoś mieszka. stoję i patrzę.

    4.mur jest wysoki, gdzieniegdzie wyrwane są kawałki kamieni, stary, porosły mchem, zbudowany z kamieni, kiedy do niego docieram, skręcam w prawo i idę wzdłuż, szukając przejścia.. wydaje mi się, że znajdę jakieś przejście..

    5.nic. albo dalszą część lasu.

    6.idę tam. podchodzę do jeziora w nadziei, że znowu znajdę przejście.. gdzieś. docieram do jeziora, piję z niego wodę. dobra, słodka.. potem zanurzam się cała.. szukam przejścia gdzie indziej.. i znajduję. wracam spowrotem do lasu.

  117. Naprawdę świetna rzecz. W punkcie z murem ujrzałam wielki, gładki ceglany mur bez końca…

    Kiedy przeczytałam, że trzeba przezeń przejść, mur obniżył się do poziomu mojej szyi

    (za nim był dalej las) i szybko pojawiły się w nim ubytki – tu brakło cementu,

    tu cegły jednej lub dwóch. Moja cyniczna część świadomości podpowiedziała mi obrazek

    wysadzania muru dynamitem.

    Wniosek? Na spacer do lasu weź laskę dynamitu – nigdy nie wiesz, co Cię czeka. ;

    A do jeziora podbiegam z wyciągniętymi rękami, piję troszkę z brzegu, pakuję do butelki

    i idę dalej do przodu… Co to ma znaczyć? Że opuszczę miłość, zabierając pukiel włosów?!

  118. Cholernie ciekawy test:D

    Las – liściasty, dość gęsty, stoję na szerokim ubitym trakcie, lekko pochmurny letni dzień, ciepło ale rześko

    Strumyk – taki klasyczny górski strumyk, rwąca przejrzyście czysta woda, momentalne uczucie łaknienia!

    Dom – jakiś domek w oddali, w ogóle nie czuję potrzeby podchodzić!

    Mur – wysoki, ciągnący się w nieskończoność, uczucie rezygnacji, siadam pod murem i palę papierosa

    Po drugiej stronie muru – nie wiem, nie ominąłem go:(

    Jezioro – podchodzę i spokojnie zaczynam pić

  119. 1)

    idę sam przez las, dookoła są zielone krzaki, ścieżka jest ze ściółki.

    jest ciepło, ale mam kurtkę. Las liściasty, idę do przodu. wczesna wiosna,

    albo jesień… uciekam chyba przed czymś, biegnę w pospiechu. słyszę tylko swoje kroki.

    2)

    woda jest chłodna, płytka do kostek, wbiegam i się przewracam. woda jest czysta jest to górski strumyk.

    czuje zimno. woda jest raczej rwąca, wszystko dookoła jest już raczej brązowe, jest już chyba jesień.

    3)

    polana jest śliczna, biegnę skacząc, kładę się w trawie, robię zdjęcia, dom jest ładny kolorowy

    za chwile wszytko się robi brzydkie czuje strach. nie wchodzę do domu, boje się.

    4)

    mur jest szary dziurawy,nie wielki, nie długi, zaraz przy nim jest ścieżka. przechodzę przez dziurę na dole, rysuje sobie o niego plecy.

    5)

    stare opuszczone bunkry i brzozy

    6)

    idę przez pustynie, potem się czołgam, bo nie mam już siły gdy widzę jezioro, zaczynam biec, wbiegam do wody, zanurzam ciało,
    pije z rak wodę. jestem szczęśliwy, wychodzę na brzeg siadam i patrze w wodę.

    Szczerze powiem, że nie wiem, jak mam interpretować niektóre ze swoich odpowiedzi.

  120. Las:jest wiosna,całkiem zimno.las zielony cichy słuchać tylko szum wiatru.nie wiem w którą stronę iść,rozglądam się.czuje zniecierpliwienie połączone ze strachem,stąpam po ścieżce.

    Strumień:woda zimna,czuje orzeźwienie i zimno bijące od niej.woda jest zupełnie czysta.chce zostać i pogapić się na nią jakiś czas i posłuchać tego kojącego czumu.woda płynie dosyć szybko ale nie jest rwąca.

    Dom:Mocny, stabilny, drewniany, wygląda jak zwyczajna mała chatka ale taka mocna.jest w otoczenie żółtych traw.jedyne o czym myśle to to że jest śliczny i nie chce do niego wejść bo się boje że jest nawiedzony.omijam go.

    Mur.:Z czerwono rdzawej cegły,popękany, stary. ma 2 metry wys. i ciągnie się przez cały las.Ide wzdłuż jego i kiedy się kończy przchodzę na drugą strone.

    Po drugiej stronie muru..:Tego nie umiem właśnie zinterpretować bo po drugiej stronie zastałam cmętarz. nagrobki.pomniki groby znicze zwiędłe kwiaty,krzyże.pusto.

    pomóżcie bo do końca nie wiem co to znaczy.

    Jezioro:nie przepadam za słońcem.gdybym na tej pustyni zobaczyła jezioro na pewno bym do niego podbiegła żeby się napić i ochłodzić ale przed wejściem do niego sprawdziła czy to aby nie fatamorgana.

    Mam nadzieje że mi pomożecie

  121. Widzę przed sobą duży ciemno-zielony las .. Jest jesień. Idę przed siebie. Stąpam po połamanych i suchych gałęziach. Słyszę szelest drzew, cichutki ptaków śpiew i brzęczenie owadów. Czuję się niesamowicie wolna. Widzę strumyk .. Woda w strumyku jest strasznie zimna. Bosą stopę moczę w wodzie czuję chłód. Widzę czystą wodę spływającą z gór i kamyki na dnie. Czysta, zimna i leniwa .. Przeskakuję po kamykach na drugi brzeg. Przed sobą widzę polanę a na niej w oddali dom. Jest ładny .. Taki mały z drewna, z komina leci dym. Patrzę na niego dłuższą chwilę i idę dalej przez las. Przed sobą widzę mur. Jest ogromny, z czerwonej cegły obrośnięty gąszczem. Wspinam się po zielonych roślinach by przeskoczyć na drugą stronę. Widzę jezioro .. Jestem zmęczona, chce mi się pic, a czy to jezioro wśród wielkiej pustyni może być prawdziwe? Podbiegam więc by sprawdzić .. ale znika.

    (??)

  122. a jak ma ktos zabojczą wyobraznie??

    mglisty las..ide po suchych lisciach ..drzewa sa zielone …aczkolwiek nie ma trawy tylko liscie brazowe..

    jest spokojnie

    wiosna

    przykucam na kamieniu i puszczam listki na wodzie…brazowe listki ..złociste

    one tak plyna..jest milo…patrze sie na drzewa…wode..kamiienie

    w oddali dom z desek ….drewniany..z weranda…pna sie roze..czerwone roze…

    domek jest niebieski…tzn weranda jest niebieska a domek biały…

    drzewa obok…

    ładnie

    slonce swieci …zielona trawka

    Mur z kamieni szarych..brukowe…zakrywajacy mnie..wyzszy…omijam go..tzn szukam gdzie sie zaczyna by go ominac

    bo sie nie wdrapie bo za wysoko

    Za murkiem duze pole ….makow

    z tęcza

    NA pustyni -ide dalej …spokojnie bo moze to byc tylko fatamorgana wiec po co sie spieszyc

    najwyzej zdechne na pustyni

  123. 1. Las iglasty, stoję w miejscu i patrzę przed siebie na ścieżkę, która wygląda tak, jakby była zrobiona specjalnie dla mnie. Na dole jest ziemia usłana igłami – niezbyt gęsto. Gdzieniegdzie pojawia się mech, liście. Nie słyszę nic, jest cicho. Czuję się niepewnie, jakbym miała do odkrycia jakąś tajemnicę. Jest wczesna jesień.
    2. Strumyk płynie niepewnie na ukos przez moją ścieżkę, woda w nim jest chłodna, przejrzysta i miękka. Strumyczek jest wąski, jest na nim pełno zakrętów, woda nie płynie zbyt szybko. Zatrzymuję się i dalej zamierzam iść wzdłuż niego.
    3. Dom jest mały, niepozorny, drewniany. Otoczony jest drzewami, te drzewa są jak płot – stoją dookoła niego, dając jednak dość miejsca, by można było przejść. Jest stary, nikt w nim nie mieszka. Stoję i patrzę się na niego. Coś każe mi pójść do domku, ale tuż przed wejściem do niego rezygnuję i idę dalej.
    4. Mur, który widzę jest ułożony z czerwonych cegieł. Jest około pół metra wyższy ode mnie. Idę dookoła z zamiarem znalezienia jakiegoś przejścia, bramy. W końcu je znajduję – jest w kształcie łuku. Przechodzę.
    5. Po drugiej stronie muru są moje marzenia. Co więcej, tutaj mogę je wszystkie spełnić.
    6. Patrzę zaskoczona na jezioro i najpierw myślę, że to tylko fatamorgana, ale po paru sekundach postanawiam spróbować do niego dotrzeć. W końcu mi się udaje i piję ile mogę.
    Szczerze mówiąc, mam problem z analizą punktu trzeciego, a najbardziej podoba mi się czwarty. :)

  124. Witam!
    Bardzo proszę o interpretację:

    -las: jest wiosna, wszystko jest zielone, idę prosto przed siebie po drodze pokrytej żwirem, jest bardzo cicho

    -strumyk: woda jest zimna, przejrzysta, plynie bardzo szybko, nie przekraczam strumyka tylko obserwuje (nawet nie podchodzę)

    -dom: ogromny, drewniany z werandą, zadbany, ale w srodku nikogo nie ma- nie wchodzę do niego

    -mur: 4m na 4m z cegły, z trudem wdrapuje się na niego, ale przechodzę

    -za murem: pusta ulica

    -jezioro: dobiegam doniego resztkami sił i wtedy okazuje się, że go nie ma, dalej nie dam rady iść

  125. blue, nie mam dobrych wiadomosci.
    las: czujesz, ze masz duzo przed soba, ze duzo zaczelas, ze duzo mozesz osiagnac – ale jeszcze tego nie osiagnelas.
    strumyk: nie jestes pogodzona za swoja seksualnoscia. A wlasciwie – po prostu troche jej sie boisz, dlatego czekasz, az ktos inny za Ciebie ja odkryje.
    dom: boisz sie wychodzic do ludzi, boisz sie przed nimi otwierac i poznawac ich – choc nie masz ku temu powodow.
    mur: Pokonujesz problemy, ale okupujesz to cierpieniem i ogromnym stresem.
    za murem: nie masz jasno zaplanowanej przyszlosci. Tak naprawde nie wiesz, co Cie czeka, choc doswiadczenie nauczylo Cie, ze wszystko w Twoim zyciu jest przewidywalne.
    jezioro: fatalne doswiadczenia w milosci. Niepewnosc. Brak zaufania. Brak wiary we wlasne powodzenie. Kazde milosne niepowodzenie bardzo ciezko przezywalas. I moze dlatego masz takie a nie inne spojrzenie na przyszly potencjalny zwiazek. Na szczescie jednak wciaz probujesz. I bedziesz probowac. :)

    Dziekuje.
    Dobranoc.
    Amen. ;)

  126. 1. las sosnowy, przechodzi z suchego w bardziej obfity i piękny

    idę przed siebie, ale powoli, stąpam po mchu i podlesiu ;)

    słyszę bzęczenie skoczków ;)

    czuję lekki niepokój, nawet strach,
    jest lato

    2. przeźroczysta woda, widzę piękny strumyk, wąski, odbija się w nim słońce, mógłbym gapić się na to bez końca, czuję się błogo

    Strumuk płynie dość szybko, jest przyjemnie chłodny, aż mam ochotę się z niego napić

    idę wzdłuż strumienia, napawam się jego widokiem, potem go przekraczam przechodząc

    3. Jest to bardzo piękny dom, nieduży, ale też nie mały, ze spadzistym dachem, nie wygląda na opuszczony, okrążam go, a ponieważ drzwi są uchylone pukam, a potem wchodzę

    dom jest otoczony kwiatami, ale nie jest to ogródek,

    W środku jest piękna i sympatyczna dziewczyna, rozmawiam z nią, podrywam, ona chce ze mną uprawiać seks, bo ją podniecam swoim urokiem i pasją, kochamy się, spędzamy bardzo miło czas, rozmawiamy, medytujemy, a potem znowu się kochamy

    czuję ciepło i niezwykłą przyjaźń, miłość

    4. jest to dość długi mur z czerwonej cegły, nie widzę końca tego muru, chyba jest otoczony gęstymi drzewami, nie opłaca się go okrążać, nie jest bardzo wysoki, udaje mi się na niego wdrapać po 2, 3 próbach i przechodzę na drugą stronę

    5. Po drugiej stronie muru widzę po lewej polanę, po prawej ładne jezioro, a pośrodku spotkaną w domku dziewczynę wpatrzoną w stronę jeziora, uśmiecha się, podoba mi się jej uśmiech

    6. jestem zdumiony widząc to jezioro, chcę biec, ale uspokajam się, bo wiem, że to może być miraż, poza tym czuję się błogo, spokojnie podchodzę do jeziora, podchodzę i piję wodę z niego, czuję się jeszcze lepiej, jestem zadowolony, wręcz szczęśliwy

    Podoba mi się ten test, mile mnie zaskoczył :)

  127. a mogę jeszcze ja? :)

    oto, co zapisałam sobie:

    1 – las

    wiosna/jesień? las iglasty, wysokie, wielkie drzewa, stoję, obracam się wokół własnej osi powoli, podziwiam majestatyczne drzewa… szukam psa

    2 – strumyk

    idę chwilę wzdłuż niego, podziwiam wartki strumyk, patrzę, co jest w środku, ale niewiele widzę, tylko czysta, przejrzysta woda i kamienie, kilka roślin… potem przeskakuję go i idę dalej

    3 – dom

    podziwiam z daleka – spory jest, jasny z czerwonym dachem, w otoczeniu krzewów, boję się zachodzić i omijam go

    4 – mur

    wysoki, z czerwonej cegły, omszały… nie dam rady go przejść, ale pomagam sobie wchodząc na kamienie, wchodzę na niego, ale dalej jest mrocznie i boję się tam iść, nie wiem, co dalej robić

    5 – po drugiej stronie

    j.w. – mrocznie, ciemny las

    6 – pustynia

    powoli, obolała i zmęczona dochodzę, doczołgam się do jeziora, chcę zamoczyć dłoń, ale fala odpływa, jednak po chwili wraca i ochlapuje mnie, rękę, a potem mnie całą… robi mi się zimno i wychodzę mokra na piasek, zostawiając dłoń w wodzie

    Świetny ten test, ale ja jakoś nie potrafię do końca zinterpretować swoich odpowiedzi… zwłaszcza tych „wodnistych”

  128. BARDZO PROSZE O POMOC W INTERPRETACJI :)

    LAS

    – ciemny, iglasty, duzo drzew

    – ide prosto

    – stapam po sciezce( brazowa ziemia, trawa jest wydeptana)

    – jest głucho

    – czuje sie… normalnie, jak zawsze kiedy cos mijam…

    – wiosna, albo lato

    WIDZE STRUMYK

    – woda jest krystalicznie czysta, zimna, rwaca

    – sa w niej kamienie

    – nie przekraczam go, stoje i patrze, omijam

    IDE DALEJ, JEST POLANA, WIDZE DOM

    – patrze na ten dom

    – jest drewniany, maly

    – dymi sie z komina

    – wokol sa drzewa

    – dymi sie wiec ktos w nim mieszka, zastanawiam sie kto, ale nie wchodze, moze cos mi zrobi

    – stoje i patrze, a potem ide dalej

    WIDZE MUR

    – dlugi, ale niezbyt wysoki, troche tylko wyzszy ode mnie

    – jest z szarych skal, niezbyt wielkich

    – spindram sie po nim, zeby go przejsc

    – przechodze bez problemu

    PO DRUGIEJ STRONIE MURU JEST PUSTO

    – tylko zielona trawa , czyste blekitne niebo, slonce swieci

    – jest cicho

    NAGLE JESTEM NA PUSTYNI

    – patrze na jezioro i ide dalej, nie wchodze do niego, nawet nie podchodze

  129. Hmm ciekawy ten test D Trochę prawdy to na pewno w nim jest D

    Może ktoś zinterpretuje? D

    LAS

    Jest ciemny, iglasty, stoję w miejscu, panuje noc, cisza dookoła. Jest wiosna /lato.

    STRUMYK

    Woda czysta i zimna, klękam nad nim i zanurzam ręce i twarz.

    DOM (najciekawsze O_o)

    Dom jest miejscem jakiejś zbrodni, ściany są ochlapane krwią, chodzę po nim i oglądam martwe ciała mieszkańców. Wychodzę.

    MUR

    Jest wysoki, gruby i nie umiem przez niego się przedostać, więc skręcam w lewo i go mijam.

    PO DRUGIEJ STRONIE MURU (O_o)

    Wielkie wysypisko śmieci, brud, płomienie – ogółem nędza.

    JEZIORO

    Podchodzę do niego powoli, rozglądam sie dookoła czy nie ma niebezpieczeństwa, czy to nie pułapka, gdy jestem nad jeziorem, klękam zanurzam ręce, sprawdzam czy jezioro nie jest iluzją. Potem zanurzam sie cała.

    Ciekawą mam wizje przyszłości i ciekawy stosunek do ludzi,według mej interpretacji D

  130. Kurczę. U mnie wszystko się zgadza, prócz jednego. Mój mur był wysoki, porośnięty bluszczem, i nie widziałam przez niego nic. po kilku próbach stwierdziłam że nie mogę go przejść. Wkurzyłam się i wyobraziłam sobie krzaki obok i drzewo dzięki którym mogłam się wspiąć. A kiedy się już na niego wspięłam, to bałam się zeskoczyć. więc też się wkurzyłam, i go sobie obniżyłam. Jakaś masakra…

  131. Dobra zabawa, kojarzy mi się z jedną metodą relaksacyjną :)

    Za niedługo zacznę trzeci rok nauki psychologii (od nastepnego roku akademickiego). Z tego co się uczyłam to nawet powszechnie stosowane w psychologii psychodynamicznej metody, jakimi są testy projekcyjne (np. najbardziej znany test drzewa) nigdy nie są przez psychologów stosowane jako pojedyncze – zawsze muszą łączyć się z innymi metodami, np. wywiadem, obserwacją. Po co? Mimo, że wiele rzeczy się sprawdza, to jednak nie zawsze wszystko wychodzi idealnie, nie wszystko jest zawsze jednoznaczne… W innych wypadkach, kiedy test robi się bez żadnej innej metody, wyjaśnia się na początku, aby traktować to jedynie jak psychozabawę.
    To testy projekcyjne, a co z testami psychologicznymi tego typu?

    Mam nadzieję, że to Was przekona, aby nie brać na poważnie wszystkiego co Wam wychodzi w tej psychozabawie, pamiętając, że jest to tylko psychozabawa. Mimo, że wiele rzeczy się sprawdza to jednak warto zachować ten zdrowy dystans :)

  132. 1.

    las mieszany

    idę po lesie ale nie po ścieżce, nie ma gąszczu, ale niewysokie rośliny – chodzenie po lesie nie sprawia trudności, śpiewy ptaków, szum drzew, czuję błogi spokój, wręcz „umieram ze szczęścia”, wiosna, delikatnie ciepło i przyjemny wiaterek, dużo kwiatów, błękitne niebo i ten zniewalający zapach…..

    2. strumyk

    woda czysta, zimna, płynie wartko, wystają kamienie, dookoła roślinki, staję nad i zanurzam ręce, delektuję się dotykiem wody, nie wchodzę, nie mam zamiaru nawet

    3. dom

    dom murowany biały z dachem pomarańczowym, taki starowiejski, dwa ciemne okna, stoi pośród lasu bez ogródka żadnego, chyba opuszczony, nie wchodzę, bo się boję, czuję niepokój, omijam szerokim łukiem

    4. mur

    z cegły, jakby „nowy”, wysoki, wyższy sporo ode mnie, najpierw patrzę do góry i przeraża mnie wysokość, bo wiem, że na pewno nie przeskoczę, potem patrzę, że bez problemu da się obejść, bo nie jest długi

    5. po drugiej stronie muru

    śliczna łąka z pięknymi polnymi kwatami :)

    6. jezioro na pustyni

    biegnę! ostatkami sił biegnę dopadam do jeziora, nachylam się i piję wodę, dużo wody i obmywam twarz i szyję i ręce, moczę nogi i wchodzę do wody, jednak od samego początku mam cały czas w głowie „niespokojne” myśli typu czy z wodą jest wszystko ok, czy nie jest zatruta i pomimo tego, że tak spontanicznie podchodzę to głos w środku mówi „uważaj”!

  133. Las- złowieszczy i groźny, a w nim mój grób nad którym mój duch się unosi i płacze, płacz duszy, ogromny żal i smutek a nad tym grobem matka, która kiwa głową i mówi dobrze, że już po wszystkim i dała się w końcu pochować.

    Strumyk: woda, która jest pozytywna, przezroczysta z miękkim pisakiem pod stopami a w niej pływają kolorowe rybki, które są bardzo bardzo piękne.

    Zapomniałam o lesie ;)

    Dom: Zobaczyłam dom i pojawiły się łzy, bo jest taki piękny ciepły a w drzwiach wita mnie mój mąż, który pyta gdzie tak długo byłam, nie odpowiadam mu bo od teraz zawsze już chce patrzeć w przód, piękna łąka przed domem i hamak, a w domku wchodzi się wprost do wielkiej pachnącej kuchni z wielkimi oknami na łąkę, po kuchni krzątają się dzieci, nasze dzieci. Bardzo chce tam zostać na zawsze.

    Mur: Mam wrażenie, że mogę go przeskoczyć, mam dużo pozytywnej siły myślę, chcę go przeskoczyć i wnieść coś nowego do naszego domu.

    Po drugiej stronie muru widzę inne domy i machających do mnie ludzi, są mili i przyjaźni, chcą abym ich odwiedziła.

    czar prysł stoję na pustyni, ale wiem że jak będę szła dalej odnajdę mój dom i moją rodzinę, koniecznie trzeba odnaleźć drogę do domu.

    Widząc jezioro cieszę się bo to oznacza, że mogę się napić i umyć i móc iść dalej, aby odnaleźć moją rodzinę i opowiedzieć im o swojej przygodzie.

  134. 1 Ciemny, wielki. Idę przed siebie. Idę po miękkiej, lekko podmokłej ściółce. Ścieżka jest mi niepotrzebna. Słyszę szelest liści. Jestem zmęczona. Jest letnia noc.

    2.Woda w strumyku jest ciemna, jak wszystko. Czuję wilgoć w powietrzu, widzę niewiele, jest zbyt ciemno, słyszę szum wody, szelest liści i TO coś. Woda jest zimna, czysta, płynąca leniwie. Nic w niej nie ma, oprócz kamienistego dna. Zanurzam bose stopy w lodowatej wodzie i stąpam po dnie.

    3. Dom jest niewielki, ciemny, niewyraźny wybudowany z drewna. Jest brzydki, przerażający. Otacza go mnóstwo ciemnych świerków. Nikt w nim nie mieszka. Jest pusty od wielu lat, dlatego w oknach nie ma szyb. Ze strachem ale i ciekawością zaglądam przez wybite okno.

    4. Mur jest masywny, ciemny, wysoki, wytrzymały, ciemny. Jest wybudowany z kamieni, porośnięty mchem. Wielkości w ciemności nie da się określić, wiem jedno, jest wielki. Wspinam się na niego po omacku, prawie się zabijając. Kilka razy, gdy jestem już wysoko noga zsuwa mi się i z moich ust wyrywa się głośny krzyk.

    5. Za murem widzę jeszcze większą ciemność. Mogłabym drzeć się do woli i tak by mnie nikt nie usłyszał. Najbardziej przerażające są kontury pni drzew, bez liści. Stoją samotnie, strasząc wielkimi dziuplami w pniach. Wszędzie unosi się gęsta mgła i wilgoć, praktycznie uniemożliwiająca oddychanie.
    6. Nie wpadam w panikę, nie mam na to siły. Podczas drogi na wydmę, nogi odmawiają mi posłuszeństwa i upadam na gorący piasek. Parzę sobie policzek i ręce. Czołgam się dalej w poszukiwaniu wody. Wreszcie znajduję powalony pień baobabu. Ostatkami sił wspinam się na niego, aby rozejrzeć się w poszukiwaniu oazy. Nie widzę jednak nic poza bezkresnym piaskiem. Spadam w dół wydmy, łamiąc sobie nogi i żebra. Jęczę z bólu i w końcu tracę przytomność.

    Najbardziej podoba mi się ten ostatni kawałek jako opowieść. Nie potrafię jej do końca trafnie zinterpretować, ale test świetny.

  135. a to ciekawe…

    1. Las jest iglasty, stoję sobie w nim i jest zmierzch, lato/wiosna, czuć zapach lasu, obracam się dookoła bez celu, czuję spokój

    2. Szum wody, strumyk jest stosunkowo wąski, woda jest zimna, czuć zapach wody mieszający się z zapachem lasu, dno strumyka tworzą małe otaczaki, kucam nad brzegiem i moczę rękę w wodzie

    3. Dom typowo drewniany- raczej chatka, czuć zapach drewna, zielona trawa na polanie, czyste niebieskie niebo, kilka małych białych chmurek, zbliżam się do domku i obserwuję czy ktoś tam mieszka czy może domek jest opuszczony, jeśli tak to sprawdzam co jest w środku

    4. Mur z czerwonej cegły, gdzieniegdzie mech, mur jest zimny, chropowaty w dotyku, jest wyższy niż ja jakieś 2,5m ciągnie się od prawej do lewej bez końca, idę wzdłuż niego

    5. Nic (?!)

    6. Ocieram pot z czoła, poprawiam koszulkę którą włożyłem na głowę żeby uniknąć udaru, idę powoli w stronę jeziora obserwując wszystko co się dzieję dookoła ( może haluny jakieś) kiedy jestem już blisko wciągam powietrze żeby sprawdzić czy poczuję zapach wody, czuję ulgę i przyspieszam kroku, sprawdzam czy woda jest przeźroczysta i czy nic nie pałęta się obok/w wodzie, zanurzam ręce próbuję odrobinę wody jeśli wszystko jest w porządku piję powoli, cały czas rozglądam się dookoła

  136. las: jest ciemno prawie czarno i sa tylko 3 sciezki ide na wprost
    Strumyk: waski bialy prawie nie wydaje zadnego dzwieku jest prosty i nic w kolo nie ma
    mur: wielki szary brzydki stary rozpada sie boje sie go przechadze obok bo jest krótki
    Za murem : nic nie widze pustka ciemno
    jezioro: radosc beigne ale przy samym jeziorze mdleje prosze o zinterpretowanie mojej odpowiedzi bo juz sama nie rozumiem :(

  137. las jest lisciasty, stoje na polanie nie ide, stapam po mokrej trawie,nic nie slysze jest cisza, czuje sie troche wystraszony, jest jesien

    w strumyku woda jest przezroczysta, leniwa, nic w niej nie plywa, dalej jest cicho, ide wzdloz strumyka nie przekraczam go.

    dom jest drewniany ,jest duzy z trojkatnym dachem, wokolo niego sa durze drzewa, nikt tam chyba nie mieszka, omijam go nie z blizajac sie do niego

    jest to krotki mur na srodku lesnej drogi , jest z czerwonej cegly, obchodze go poprostu gdyz nie jes dlugi

    po drugiej stronie muru jes dalej lesna droga.

    jezioro na pustyni wywoluje na mojej twarzy usmiech, biegne do niego i wskakuje na tzw glowke.

  138. 1. Stałam samotnie w lesie iglastym . Prawdopodomnie w południe. Wiedziałam , że byłam sama w tym lesie , ale się niczego nie obawiałam . Stałam na ścierzce usypanej z piasku na której było pełno szyszek , kamieni i pomarańczowych igieł. Wszystko się mieniło w ciepłych barwach jesieni a w powietrzu unosił się zapach rzywicy. Las tętnil życiem – pełno owadów i ptaków. Czułam się bezpieczni i spokojnie.

    2. Stojąc na tej ścierzce dostrzegłam płynący nieopodal stumyk. Podeszłam do niego . To rwący krystalicznie czysty stumyk z pitną wodą . Nie przepływał przez ścierzkę więc nie musiałam go przekraczać. Nie dotykałam wody , ale wiedziałam , że jest zimna i orzeźwiająca. Szłam dalej.

    3. Gdy doszłąm do polany dostrzegłam stojący dość daleko zadbany biały domek. ” Któż chciałby mieszkać w tym odludnym i osamotnionym mjejscu ? ” pomyślałam, lecz nie odwiedzałam mieszkańców – nie było ku temu powodów.

    4. W pewnym momencie spostrzegłam przed sobą mur. Moją pierwszą myślą było ” Któ mógł wybudować mur na tak pięknęj ścieżce ” . Nie wystraszyłam się . Mur był wyrzszy odemnie – wiec go nie przeskoczę . Mógł mieć fundamenty – więc podkop to syzyfowa praca.Dzióry w ceglanym murze nie zrobię. Może nie jest tak długi na jaki wygląda ? Po przejściu paru metrów muru już nie było.

    5. Za murem widzę jezioro . Z nadzwyczajnie czystą wodą . Jest bardzo głębokie . Wiem , że woda jest letnia chociaż jej nie dotykam.

    6. Gdy wyruszyłam w tę podróż po pustyni zadawałam sobie pytanie ” Po co ja właściwie tam idę ? Co mi to da? ” Nagle za wydmą dostrzegam jezioro . ” O znalazła się zguba o której myślałam przed chwil”. Idę w stronę jeziora. Dookoła niego jest pełno egzotycznych rośliń. ” Jakie dziwnę i cudownę mjejsce ” myślę m po czym rzucam się bez zastanowienia do wody . Umiem pływać . Woda orzeźwia . Czas dla mnie nie istniał . Wieczność byłą za mną , była przedemną i była chwilą obecną .

  139. 1

    las iglasty duzy, przejżysty ze ścieżką, idę prosto przed siebie na zachód stąpam po nie dość wysokiej trawce wyjeżdżonej przez samochód co tworzy ścieżkę,

    czuję spokój wolno odycham, słyszę szum dzrzew i niewielkie trzaski dobiegające z oddali, jest słonecznie nie za zimno bo to wiosna

    2

    strumyk jest nie duzy przejdę przez złamany kołek, woda jest zimna czysta,

    w sodku strumyka sa jakieś rośliny, płynie dośc wolno

    3

    dom jest drewniany z leka stary rozwalający się miejscami, dookoła same pole nieuprawiane a w oddali wysokie dzrewa i mała dróżka, omijam dom boję się

    4

    mur jest z cegły gładki wysoki wyższy ode mnie nie dam rady przeskoczyć , wchodzę na pobliskie dzrzewo i próbuję zobaczyć co jest za nim

    5

    widzę ulicę

    6

    biegnę do jeziora im bliżej jestem tym szybciej biegnę, chcę sie ochłodzić, wykąpać, boję się ze to fatamorgana

  140. Hejka!! Świetny test, no i można się przy nim nieźle zrelaksować, ale mam problem z interpretacją, może mi pomożecie.
    Bo co znaczy, że nie mijam strumyka, choć w wyobraźni nie boję się go przeskoczyć( choć może trochę, bo podejrzewam, że może czaić się tam niedźwiedź), ale głównym powodem jest fakt, że widzę góry do których bardzo chcę dotrzeć, bo są takie piękne. A i woda jest czysta i przynosi przyjemne ochłodzenie.

    I drugie – mur. Jest kremowy z białymi fugami, zupełnie nowiutki i gładki, skręcam w lewo i idę wzdłuż niego, nagle widzę drabinę, wchodzę na nią, a po drugiej stronie spadam na mięciutki mech. I jak to się ma do mojego rozwiązywania problemów?

    P.S. Możecie również pomysły pisać bezpośrednio do mnie na maila: joasia.cymerys@wp.pl

  141. nie chcę nikogo obrazić ale ten test nic o nas tak naprawdę nie mówi. to jest totalna ściema. symbole można odczytywać na różne sposoby, więc pasują do każdego i każdy może zinterpretować je tak jak mu pasuje. to trochę jak horoskop, jeśli nam się spodoba podświadomie będziemy dążyć do jego zrealizowania po czym ze zdziwieniem i zdumieniem stwierdzamy że miał rację i że „może jednak coś w nim jest”

    tak samo jest z tym testem, mówi tylko to co chcemy wiedzieć i co i tak wiemy.

  142. a i po przeczytaniu większości komentarzy bo dopiero teraz przeczytałam więcej myślę że za bardzo poważnie do tego(tak naprawdę głupiego) testu podchodzicie. to nie jest żaden poważny test psychologiczny tylko ściema dla ludzi, bo wiedzą że coś takiego jest dla większości ciekawe i wezmą to na serio

  143. A mnie dało to dużo do myślenia. I chyba nie mam problemów z interpretacją. Boję się żyć, boję się, ze ludzie mnie nie zaakceptują. Bo na dom patrzę z daleka. Jest ciepły, rodzinny, głośny, interesuje mnie, ale nie wchodze. Patrzę z daleka. Nawet nie umiem wyjaśnić, dlaczego nie. Po prostu, nie wchodzę, dla mnie to normalne. I podobnie z murem. Za murem widzę piękny dom bogatej rodziny. Z boku jest zwyczajne ogrodzenie. Przystaję i obserwuję. Ale nie mam potrzeby, zeby tam wchodzić, porozmawiac z ludźmi.

  144. naprawdę fajny test to są moje odpowiedzi niestety z interpretacją mam małe problemy szczególnie z domkiem :) pozdrawiam

    1) Las: jasny przewaga iglastego ale widać też drzewa liściaste buki; stoję i się przyglądam; idę po ścieżce ubity piach czy też żwir; słyszę spokojną cisze jak cisza może być spokojna relaksuję się gdzie nie gdzie słyszę ptaki świerszcze, wiosna-lato w każdym razie jest słonecznie i ciepło.

    2) Strumyk: woda bardzo czysta; zimna orzeźwiająca; słychać szum wody przepływającej pomiędzy kamieniami; widzę kamienie-głazy; przechodzę po kładce zrobionej z drewna stabilna.

    3) Domek: to raczej chatka z piernika kolorowa dach lukrowany; w otoczeniu lasu; nie widać żeby ktoś tam mieszkał znaczy nie widzę ludzi; stoję i się przyglądam.

    4) Mur: z białego kamienia porośnięty jakąś zielenią mchami pnączami; długi w obie strony nie widać końca; wysoki; przechodzę przez niego przez drzwi ukryte w zieleni pokrywającej mur musze użyć klucza i trochę siły uderzyć z barku w drzwi żeby je otworzyć bo są stare i ciężko się otwierają.

    5) Za murem: jasny ogród uporządkowany widzę fontannę i oczko wodne na fontannie ptaki się schładzają za ogrodem widzę polane.

    6) Jezioro: biegnę do wody żeby się napić piję bez umiaru obiema dłońmi a nawet od razu wkładam głowę do wody poczym siadam w cieniu drzewa i odpoczywam i zasypiam.

  145. 1.(las)Jest lato, od ziemi bije nagromadzone przez dzień ciepło.

    Pada deszcz, słychać grzmoty. Niedaleko stuka dzięcioł. Patrzę na zachód. Chodzę bez celu, jestem na boso, czuję mech pod stopami.

    Mój nos odbiera mnóstwo zapachów: grzybów, podgniłej lesnej sciółki, deszczu. Jest około 21. Słońce zamierza niedługo zajsć. Cykają swierszcze.

    2.(dostrzegam strumień)Podchodzę zaciekawiony i ucieszony-lubię strumyki.
    Moczę w nim stopy, myję ręce, twarz i próbuję jej smaków. Po chwili przechodzę na jego drugą stronę.
    Potem zaciekawiony zaczynam isć w kierunku przeciwnym do biegu wody. Woda jest czysta, zimna i rwąca.

    3.(polana z domem)To rozległa polana z domem posrodku umiejscowiona w samym srodku lasu. Dom jest parterowy, mały, z ciemnego drzewa.

    Jest pusty. Wiem, bo przez dłuższy czas obserwuję go z daleka. Na wszelki wypadek pukam. Nikt nie otwiera.

    Ma zamknięte drzwi, więc zaglądam przez otwarte okno. Wchodzę do srodka i zwiedzam. Słyszę hałasy, rozmowy. UCiekam do lasu i potpatruję z daleka.

    Obserwuję mieszkającą tu rodziną i ich zwyczaje.

    4.(mur)Mur jest z czerwonej porosniętej mchem cegły, pachnie szczynami mieszkanców domu, przechodze przez niego.Jest długi, nie widzę jego końców. Przechodzę

    go bez problemów (skaczę, wspinam się, zeskakuję).

    5.(co za murem). Betonowa studnia, ciągle w lesie.

    6.(pustynia). Najpierw ogromny entuzjazm. Potem myslę że nie ma co się cieszyc dopóki nie nasycę pragnienia.

    Biegnąc zastanawiam się czy nie jestem chory psychicznie. Dobiegam, rzucam się w jezioro ze stromego brzegu,

    pływam, piję(ekstaza).

  146. 1. Las: wyobraźiłem sobie mniej więcej to: upload.wikimedia.org/wikipedia/en/8/80/Microphones_glow_pt2.jpg

    2. Strumyk: czysta, zimna, rwąca woda. Małe kamyczki, zanurzam dłonie, przeskakuję.

    3. Dom: http://www.youtube.com/watch?v=ylrmS6ayKv8

    4. Mur: z czerwonej, starej, zniszczonej cegły. Niekończący się na długość. Jest w miarę niski. Podciągam się i przeskakuję go.

    5. Za murem: Las we mgle, ten sam co wcześniej, jest ranek, chłodno, ale zza drzew zaczyna wyłaniać się słońce.

    6. Jezioro: Zmęczony, resztkami sił podchodzę do jeziora. Piję wodę, gaszę pragnienie. Odpoczywam przy jeziorze.

    No to tyle.. ;)

  147. Jestem w ciemnym lesie pełnym grozy. Czuje sie niepewnie, stoje w miejscu rozglądając sie przerażonymi oczami. W powietrzu unosi sie zapach palonych liści.Obserwuje drzewa, są takie ogromne. Słysze ich szum. Jest jesień, stąpam po suchych liściach i gałęziach.Postanowiłam, że pójde w głąb tego lasu… Zauważyłam strumyk, w okolicy którego jest całkiem inna atmosfera niż w lesie. Jest jasno, ciepło. Dookoła latają śpiewające ptaki. Aż chce sie życ! Strumyk wydaje piękne odgłosy chlupoczącej wody,srebrzyście pobłyskuje. Słońce jeszcze bardziej grzeje, widze swoje odbicie w strumieniu… i ryby! tak widze mnustwo małych wesołych rybek.Postanowiłam spróbowa wody bo jest czysta a ja jestem spragniona. Ztej radości,że znalazłam takie piękne miejsce wchodze do wody i chlupie sie w niej śmiejąc sie. Zycie jest piękne myśle… Gdy minełam rzeke dotarłam do polany, na której stał dom. Stary drewniany obrośnięty niezlicząną liczbą nie znanych mi roślin. Podchodze bliżej i zaglądam przez okna. Okna są brudne wygląda to tak jakby nikt w nim nie mieszkał. Dookoła domu jest tylko las. Żadnych zwierząt ani ludzi. Postaniawiam wejś do środka. Moze znajde coś do jedzenia:). Wchodze. Dzwi skrzypią jakby dawno nie były otwierane. Nie boje sie chociaż nie wiem co mnie czeka… tak dom jest opuszczony. Pełno w nim gratów i kurzu.Postaniawiam wyjś z domu bo nie znalazłam nic ciekawego… Idąc dalej przez las napotykam mur. To dziwne w takim miejscu… ciekawe kto go zbudował?? Podchodze dotykam, jest z vczerwonej cegły. niedbale zrobiony ale mocny dosy wysoki.Nie przeskocze go bo jest za wysoki… postanawiam więc iśc wzdłuż niego i chociaż jest długi to sądze, że gdzieś sie konczy. Już nie boje sie tego lasu więc ide pewnym marszem w poiszukiwaniu przejścia. Po drugiej stronie muru, która jak sie okazało nie była tak daleko znalazłam łęke pełna płaczących wierzb. Stoją dumnie całe ich gromady ozłocone złocistym słońcem. Wyglądają smutno bo gałęzie mają skierowane ku dołowi ale są silne i piękne. Czy to wszystko było tylko moją wyobraźnią?? Nagle jestem na pustyni jest mi ciężko. Poce sie bo jest ogromny upał. Potrzebuje wody, musze ja znależc. Piasek parzy mnie w stopy ale ide ide dalej. Na horyzącie zauważyłam jezioro… biegne do niego żeby napic sie wody. mmmm jest lodowata to oaza, są piękne tropikalne rośliny i zwierzęta. Leże w cieniu szczęśliwa że dotarłam do tego miejsca.

  148. las obok mojego osiedla

    idę na lewo, do drogi

    wcześniej stoję i palę

    po błocie

    nic nie słyszę

    czuję się średnio dość samotnie dość ciekawie

    nie wiem jaka pora roku, nie zima

    woda jest zimna

    nie przekraczam,
    podchodzę piję tę wodę

    ale to się dzieje w górach

    drewniany dom

    podchodzę zobaczyć go z bliska

    nie wiem czy wejdę do środka

    w otoczeniu pustym

    raczej na stałe nikt nie mieszka

    może zamienię dwa słowa o pogodzie

    wyboraziłam sobie mur z cegły, zwykły niski mur

    przekroczę go górą

    nie jest na calą szerokość drogi

    dalej ten sam pas, może bardziej pusty

    biegnę do jeziora, by nie było fatamorganą

    czuję strach

    boje się że woda zatruta że umrę z pragnienia

    podbiegam, piję mało i powoli

    efekt?: strach nie mija, rozglądam się wokół siebie

    może coś w tym jest ;)

  149. LAS: iglasty, rodem z horroru. Idę w głąb, potykam się o korzenie, ziemia zamarznięta. Przełom jesieni i zimy. Pojedynczy ptak podrywa się do lotu

    STRUMIEŃ : woda zimna i czysta, kamienie. Poprzez drzewa przedzierają się promienie słoneczne.

    DOM: rodem z „Ani z Zielonego Wzgórza”

    MUR: z czerwonej cegły, siedzę na nim tak jak w dzieciństwie.

    ZA MUREM: przyjaciele z dzieciństwa siedzący na murku tak jak ja. nie pamiętają mnie. Zmienili się :(

    PUSTYNIA: wierze w siebie na przemian z ochotą zemdlenia. Dochodzę ale jezioro okazuje się iluzją…

    Zainterpretujcie mnie :)

    1. Kate napisał(a):

      pustynie masz tak samo jak ja. wiec albo nie wierzysz w milosc albo wg ciebie milosc jest iluzja albo jej po prostu nie zaznasz…

  150. Ten test bardzo do mnie pasuje,a raczej moja interpretacja mojego życia.Dziękuję bardzo za pomoc:)Oto moje odp:

    1.Ciemny las,prosto,tak stoję i patrzę,po ciemnej drodze,ciszę,czuję się źle boję się,jest chłodno chyba jesień.

    2.Rwąca,Ciemna rwąca woda,widzę w niej jakiś kawał patyka,nie przekraczam go stoję w bezruchu.

    3.Dom jest stary ma dach ze słomy,jest w połowie drewniany,dom jestw ciemnym otoczeniu,dom wygląda na opuszczony,omijam go jest straszny

    4.Mur jest ceglasty,wysoki.próbuję się wspiąć na niego i jakoś przejść jednak jest to bardzo trudne mur jest bardzo wysoki.

    5.Jasność

    6.Biegnę do tego jeziora z nadzieją że tam jest jednak boje się od samego początku że to fatamorgana biegnę jednak bo to moje jedyne wyjście,czuje się źle muszę się napić.

  151. 1 Las iglasty, ciemny ze świetlikami. Słyszę świerszcze, ale czuję się bezpiecznie. Fascynacja jest głównym uczuciem. Stoję w nim.
    2. Woda jest zimna i przejrzysta, także rwąca. Nie przekraczam strumienia, omijam go.
    3. Dom z kamieni, stary, z nikim nie rozmawiam, nie wchodzę do środka, choć pali się światło, a z komina leci dym.
    4.Mur jest z czerwonych cegieł, ma ok. 2 metry, jest tak długi, że nie widać żadnego z końców. Wspinam się po nim. Trochę niezdarnie, ale przechodzę na drugą stronę.
    5. Widzę czyste, krystaliczne jezioro, które ma jakby lazurowy odcień.
    6. Najpierw piję, powolutku, a potem wskakuję do krystalicznej wody. Czuję orzeźwienie i przyjemność.

  152. U mnie najciekawszy ostatni punkt:
    6. Zachwycam się! Biegnę do jeziora- chcę jak najszybciej zaczerpnąć wody, piję trochę, by ugasić pragnienie; PO CZYM ROZBIERAM SIĘ (:)) i moczę stopy, jestem zadowolona, odpoczywam, spędzam trochę czasu nad jeziorem, zachwycona, że udało mi się to znaleźć, dumna, nabieram energii na dalszą przechadzkę;

  153. Agata napisał(a):

    ja mam w lesie taką szeroką sciezzke p ktorej ide…las jest ciemny…
    a co do muru…to byl z czerwonej cegly i nie wspinalam sie tylko szlam wzdluz muru…co to moze oznaczac?

  154. Właściwie, to nie wiem, po co to tu zapisuję. Nie ważne.

    Las: Jest liściasty, a większość drzew to brzozy. Stoję przy jednej z nich trzymając na niej dłoń. Nie słyszę praktycznie nic. Jest zima. Podoba mi się to, co widzę, lecz czuję się tam całkowicie odosobniona, odizolowana, ale jednocześnie spokojna i zadowolona.

    Strumyk: Woda jest rwąca, szybka. Słyszę tylko ten chlupot. Podchodzę do strumyka, kucam przy nim i wkładam do niego dłoń. Jedynie muskam taflę opuszkami palców. Woda jest czysta, zimna.

    Dom: Jest biały. Ma wyłącznie ciemny dach, w którym są okna. Budynek zlewa się z otoczeniem. Wygląda na opuszczony, ale ktoś jednak tam mieszka. Podchodzę odrobinę bliżej, żeby go obejrzeć, ale zostaję w „bezpiecznej” odległości, a tuż po czym zwyczajnie odchodzę.

    Mur: Zbudowany z cegły. Jest dość gruby, duży, ale ma nieregularną wysokość. Wali się. Sypie. Przechodzę niższą częścią. Wystarczy, żebym delikatnie uniosła nogę.

    Za murem: Widzę tam prawie to samo, co przed murem. Pole przykryte śniegiem, delikatnie zryte przez zwierzęta. W oddali wysokie drzewa. Pewnego rodzaju pustka. Nie ma tam nic szczególnego.

    Pustynia: Wpierw wydaje mi się, że to jakieś halucynacje, ale takim samym tempem jak poprzednio, podchodzę do jeziora. Piję odrobinę wody, następnie, po ściągnięciu butów siadam na brzegu tak, by od pasa w górę być nad taflą. Schładzam wynurzone części ciała chlapiąc i nakładając na nie wodę dłońmi.

    Zastanawiam się tylko, o co chodzi w części dotyczącej tego, co jest za murem. Coś mi świta, ale nie mam pewności. Czy ktoś zechciałby to dla mnie zinterpretować? c:

  155. Awwr napisał(a):

    no więc to tak:

    1. wysokie sosny, zielone podszycie, ciepłe promienie
    słońca, cisza, śpiew ptaków i spokój; stoję rozglądając się dookoła,
    rozluźnienie i radość, raczej lato

    2. mocze w nim stopy, woda jest orzeźwiająca i przyjemnie
    chłodna, jest krystalicznie czysta przez ci widać w niej wodne stworzenia i piękne
    kamyki, strumyk jest wartki ale można w nim spokojnie brodzić; skacze po
    większych kamieniach trzymając się brzegu.

    3. dom jest dość spory, drewniany, z pięknym gankiem, w
    oknach powiewają kremowe zasłony, z komina sączy sie strużka dymu, pokryty jest
    strzechą, na parapetach stoją błękitne donice z kwiatami, na werandzie stoi
    bujany fotel, stół i ława pod ścianą domu, na schodach domu siedzą rozleniwione
    dwa koty, jeden jest bury a drugi czarni biały, pod każdym z okien znajduje sie
    rabata z przepięknymi kolorowymi kwiatami, z boku domu rosną krzewy jaśmin lub
    bez, za domem rośnie ogromna akacja. dom wydaje sie być zamieszkany, czuć
    zapach pysznego ciasta, ale nikogo nie widać, boję się wejśc do środka, pukam,
    ale nikt sie nie odzywa. krążę wokół domu.

    4. mur jest bardzo wysoki, jest z czerwonej cegły,
    przymocowany jest do niego drut kolczasty, gdzieniegdzie pokryty jest
    bluszczem. nie udaje mi się przekroczyć tego muru, ranię sobie ręce, nie widac
    jego końca.

    5. mur jest zbyt wysoki, nie widze co jest za nim.

    6. myślę że to fata morgana lecz z nadzieją idę w jego
    stronę, cały czas czujnie się rozglądam, może ktoś będzie tędy przejeżdżał.

    ktoś chce mi pomóc w interpretacji? :D

  156. Tutita Tutitu napisał(a):

    Mi jedna dziwna rzecz wyszła, której nie rozumiem, dom jest to taka przytulna wiejska chałupa, mniej więcej coś takiego http://photo.bikestats.eu/zdjecie,110786,miejscowosc-goladom-sztachulcowy-inaczej-pruski-mur.html , ale trochę bardziej ubogo, ale dookoło rośnie pełno chwastów, na które mam ogromne uczulenie. Nie chcę więc tam nawet podchodzić, bo wtedy bedę musiała się wykapać w strumyku, żeby wszystko zmyć. :)

    Proszę o interpretacje

  157. Ola napisał(a):

    test jest świetny; niestety, a może na szczęście dowiedziałam się, że jest w moim życiu mnóstwo rzeczy, które przydałoby się zmienić.
    dzięki. :)

  158. Rose Spell napisał(a):

    Hmmm ma problem z interpretacją… Może pomożecie?

    1.mieszany,
    podmokły, stoję rozgladam się, stoję na jakiejś sciółce, ptaki i szum
    drzew, czuje sie szczesliwie spełniona, lato lub wiosna
    2.przejrzysta,
    idealnie czysta, słysze szum, jest delikatnie mocno rwaca, piękne
    kamienie na dnie, przeskakuje po średniej wielkosci kamieniach, jest
    nawet płytkie, czuje spokój, radość
    3.biały, ładny, stoi na tej
    polanie pod lasem, jest opuszczony, ale jest w idealnym stanie, nie
    wchodze, nie omijam podziwiam go z bardzo daleka, ma czerwony dach
    4.olbrzymi
    i gruby, ze starej, aczkolwiek nie pokruszonej cegly, nie udaje mi sie
    go przejść, choć wiem, że bardzo bym tego chciała
    5.wiem, że po
    drugiej stronie jest coś czego nie da sie opisać, wiem, że jest to coś
    co bardzo chciałabym zobaczyć i napełniłoby mnie to spełnieniem chociaż
    nie wiem czy jest to straszne, czy nie, brzydkie, czy ładne, miłe czy
    nie
    6.jeżeli przeszłabym przez ten mur [a nie przeszłam] i
    znalazłabym sie w takiej sytuacji to chciałabym sie napić tyle ile tylko
    bym mogła nalałabym wody we wszystko w co tylko sie da, ale i tak
    okazałoby sie pewnie ze jezioro jest fatamorganą…Przepraszam za błędy i powtórzenia, ale pisałam to dla siebie i nie sądziłam, że będę to udostępniać do wglądu ;)

  159. ipheion bloom napisał(a):

    1. Nie wiem, zwykły, gęsty, chłodny.
    Stoję na wilgotnych liściach, spokojnie, świeżo. Jest początek wiosny.

    2. Woda jest zimna, czysta, rwąca, są w nim większe kamienie.
    Jeśli mam potrzebę i możliwość to przekraczam go po kamieniach albo czymś innym, jeśli tam jest może jakiś mostek.

    3. Niewielki, skromny dom, ze zrąbanym drewnem obok.
    Omijam go, nie chce by ktoś się na mnie gapił z tego domu.

    4. Niewielki, szary, poniszczony murek z dużych kamieni, wysoki do ud, długi,
    końca nie widać. Przechodzę przez niego siadając i się przekręcając, mając z tego frajdę, łatwo i zgrabnie.

    5. Widzę jeszcze większą polane bez domów, wznoszącą się pod górkę, pogodne niebo.

    6. Rozglądam się gdzie znajduje się to jezioro, jeśli myślę,
    że to mi nie zaszkodzi, podchodzę do jeziora, wilżę usta. Jeśli woda wydaje się czysta piję kilka łyków, chłodzę kark, czuję się lepiej, rozglądam sie znowu po otoczeniu.

    Jeśli ktoś ma ochotę, chętnie przeczytam interpretację ^^

  160. Rastafarigirl napisał(a):

    Powiem tak nie wiem w takim razie czy mam dysonans osobowościowy czy ten test zawodzi, ale mam bardzo bogatą wyobraźnię i nastrojowość. Myślę że test ten nie jest wiarygodny ze względu na to w jakim natroju się nzajdujemy ja np ostatnio obejrzalam dokument o mordercach seryjnych a więc wyobraźnia moja narysowala ciemny las, groźny aczkowliek pusty w sensie żen ie możesz wyczuć co tam jest ale coś jest. Brzmi jak u psychopaty ? A no bo oglądałąm o nich program więc mój umysł jest nadal pod wrażeniem. Strumień mi tam kompletnie nie pasował za nic nie mogłam go sobie tam wklepać – bo większość takich lasów nie ma strumieni ( mówię o tych filmowych które przyszły mi na myśl) no ale wyszło na to że spokojny sturmień i łatwo przejść – ale to tak na mus było. Mur mi też nie pasował za nic do lasu… No ale jak już mus to mus jakiś tam mur wymyśliłam z kamieni i latoroślą i przeszłam no problem. Za murem las ten sam … C odo chatki to spoko fajnie że jest drewniana świeci się światełko tak przytulnie – bardzo lubię drewniane chatki – są takie turystyczne. Btw stabilny dom ceglany nie kojarzy mi się dobrze raczej ozięble. Ale nie wchodzę bo nie wiem kto tam jest ( nadal wpływ filmu ). Co do pustyni akurat się zgadza – idę się napić pomimo że myśl o sprawdzeniu przeszła przez głowę i obmywam się oraz analizuję jak się stąd wydostać – ale tu został narzucony sposób myślenia i film nie mógł wpłynąć na moje postrzeganie. Tak więc test nic nie rozstrzyga bo nie bierze pod uwagę bieżącego nastroju osoby lub wpływu rzeczy trzecich. Dodam że jestem optymistką i gdy jutro sobie wyobrażę ten las pewnie będzie piękny i malowniczy xD Fajna zabawa ale nic na poważnie.

  161. Rastafarigirl napisał(a):

    Jeszcze jedno – da się zauważyć powtarzający się schemat, mianowicie – nikt nie wchodzi do domu… to daje do myślenia. Ciekawa jestem czy jest ktoś kto wszedłby to tego domu… to mogłoby być bardzo ciekawe :D I trochę straszne xD

  162. Uiopi napisał(a):

    Moje odpowiedzi :D Wychodzi na to, że test faktycznie do mnie pasuje :P

    1. Iglasty, monotonny las, chodzę po mchu, jest wiosna, słyszę ptaki i owady
    2. Woda jest krystalicznie czysta i rwąca, strumyk wąski, stoję nad nim w bezruchu
    3. Mały, drewniany, wyglądający na ciepły i przytulny domek. Obchodzę w koło.
    4. Kamienny, wysoki ale krótki mur (maks. 9-10 m. długości). Obchodzę.
    5. Widzę końcówkę polany, zaczyna się znowu ten sam las (wychodzi na to że chcę cały czas mieć to samo monotonne życie :/)
    6. Podbiegam do jeziora, woda jest czysta i przejrzysta, próbuję ale jest niesmaczna. Ściągam ubrania i zaczynam kąpiel.

  163. Łukasz napisał(a):

    Witam to moje odpowiedzi
    duży, zielony ,stąpam po kamyczkach, las liściasty ,do przodu ,ptaszki i szum wiatru ,dobrze ,lato

    Zimna orzeźwiająca ,ulgę radość słyszę płynącą wodę ,czysta ,rwąca i są w niej ryby ,idę po drewnianym pomoście

    z cegły ,jest to domek rodzinny jest ładny ,w ogrodzie z roślinami ,rodzina kbieta i męźczyzna z dwójką dzieci, omijam

    jest z cegły długi i wysoki na ok 2 m ,znajduję inną drogę ,dobrze

    zwierzęta niedzwiedzie

    na początku bym do niego biegł ale potem bym szedł szybkim tępem by się nie zmęczyć ciągłym biegiem potem bym zobaczył czy woda jest zdatna do picia jęśli by była napiłbym się ,umył buzię i ręce ,zmoczył koszulkę

  164. FrancisWhite napisał(a):

    Las. Las liściasty, drzewa wysokie. Jesień, spadające liście. Czuję się samotna, nikogo nie ma. Idę. Biegnę. Szukam D. Widzę przed sobą strumyk, woda jest czysta, klarowna. Bardzo mnie dziwi spokój wokoło. Dlaczego jest tak cicho? Mijam strumyk. Dalej znajduje się polana,a pośrodku niej dom. A właściwie domek. Mały, biały domek z czerwonopomarańczowym dachem. Wygląda na bardzo zadbany. Podchodzę bliżej. W środku jest D. Ale chwila… nie jest sama. Razem z nią w kuchni są K. i M. Są zadowoleni, szczęśliwi, rozmawiają wesoło. Chcę zapukać, ale nie mam siły. D. widzi mnie przez okno, uśmiecha się lekko i odchodzi. Nie ma tam dla mnie miejsca. Nikt mnie tam nie chce. Wracam do lasu. Do natury, do pustki, do samotności. Na leśnej drodze stoi mur. Szary, betonowy mur. Nie przekraczam go. Jestem zbyt słaba. Cofam się, szukam innej drogi. Jak mogę znajdować się na pustyni, skoro nie przekroczyłam muru? Nie doszłam do kolejnego etapu. Ale gdybym zobaczyła jezioro na pustyni, utonęłabym w nim.

  165. Guest napisał(a):

    1.las czysty piękny mech zielony
    i trawa pięknie zielona i słońce pada na drzewa
    ,czuje się świetnie ,szczęśliwy ,mam ochotę skakać do góry i chodzić nago po łonie natury ,bez żadnych zagrożeń ,czysty piękny las zielony opromieniony słońcem i pachnący naturalnie

    2.idę i widzę ten strumyk ,jest przezroczysty z kamieniami ,cieplutki i moczę stope w tym strumyku jedną potem drugą i chodzę po tym strumyku ,pluskam się troche ,chodze sobie po nim ,i czuje świerzość

    3.widzę złocistą polane i piękną trawwe
    zieloną z odbiciami promieni słońca,widze domek murowany obrośnięty pięknymi kwiatami
    tam mieszka pewien chłopak który jest nie duży ,trochę z brzuszkiem, i ma gładką i jasną skórę ,i rozmawiam znim ,zdaje mi sie jakbym sie znim znał dość długo ,on ma basen i kąpiemy się w nim ,i dalej prowadzimy tok rozmowy

    4.mur z czerwonymi cegiełkami ,gruby ,i nie zbyt duży ,przechodzę obok tego muru bo nie jest szeroki

    5.po drugiej stronie muru widzę piękną wille z basenem i z bogatą kobietą ,w okół piękny ogród zielony tetniący życiem
    słońce cieplutkie ,jestem zadowolony ,rozmawaim z nim ona propponuje mi przyjaźń po dłuższej rozmowie i zasypiam tam i się budzę

    6.odrazu biegne do tego jeziora się napić i wytargać w wodzie ,jestem zadowolony , ispragniony z myślą ze zaraz się ochłodnie i napiję

  166. Joker napisał(a):

    1.las czysty piękny mech zielony
    i trawa pięknie zielona i słońce pada na drzewa
    ,czuje się świetnie ,szczęśliwy ,mam ochotę skakać do góry i chodzić nago po łonie natury ,bez żadnych zagrożeń ,czysty piękny las zielony opromieniony słońcem i pachnący naturalnie

    2.idę i widzę ten strumyk ,jest przezroczysty z kamieniami ,cieplutki i moczę stope w tym strumyku jedną potem drugą i chodzę po tym strumyku ,pluskam się troche ,chodze sobie po nim ,i czuje świerzość

    3.widzę złocistą polane i piękną trawwe
    zieloną z odbiciami promieni słońca,widze domek murowany obrośnięty pięknymi kwiatami
    tam mieszka pewien chłopak który jest nie duży ,trochę z brzuszkiem, i ma gładką i jasną skórę ,i rozmawiam znim ,zdaje mi sie jakbym sie znim znał dość długo ,on ma basen i kąpiemy się w nim ,i dalej prowadzimy tok rozmowy

    4.mur z czerwonymi cegiełkami ,gruby ,i nie zbyt duży ,przechodzę obok tego muru bo nie jest szeroki

    5.po drugiej stronie muru widzę piękną wille z basenem i z bogatą kobietą ,w okół piękny ogród zielony tetniący życiem
    słońce cieplutkie ,jestem zadowolony ,rozmawaim z nią, przez noc ,jest romatycznie i czuje silną więź ona propponuje rozmowie i zasypiam we dle pięknych gwiazd razzem z nią ,przytuleni

    6.odrazu biegne do tego jeziora się napić i wytargać w wodzie ,jestem zadowolony , ispragniony z myślą ze zaraz się ochłodnie i napiję

  167. Wiktoria G. napisał(a):

    1. Słoneczny las, słyszę szum i idę tam, gdzie akurat mam ochotę..
    2. Staję nad nim, potem kucam, płuczę dłonie, słucham szumu. Rozglądam się za ptakiem, który właśnie przeleciał mi obok ucha. Wstaję i idę wzdłuż strumienia. Na dnie są kamienie, małe i duże. Woda jest przejrzysta, sprawia wrażenie zimniej.
    3. Dom jest nowy, drewniany, wygląda na zamieszkany, ale czuję, że jest inaczej. Zaglądam przez okno i widzę piękne, surowe wnętrze, przestronne. Lubię takie domy. Chcę tam zamieszkać.
    4. Stary, kamienny, kruszący się mur porośnięty delikatnie bluszczem. Jest mały, zatrzymuję się obok niego, opieram się, a potem omijam.
    5. Las taki, po jakim wcześniej szłam.
    6. Podchodzę do jeziora i sprawdzam, czy woda jest słodka i zdatna do picia. Jest. Piję ją. Podnoszę głowę i idę dalej. W kierunku jakiegoś miejsca. I chociaż widzę je pierwszy raz, wiem, że to jest moje miejsce. Będzie mi tam dobrze.

    Dziwne to. Jak cholera.

  168. Desfaq napisał(a):

    U mnie wyszło znacznie „jaśniej” niż ja widzę w życiu codziennym, ale coś w tym może być…

    1) Las liściasty, drzewa otoczone mchem. Stoję i patrzę, obserwuję, rozglądam się. Droga ze żwiru. Słyszę szum drzew. Jestem raczej odprężony. Wydaje mi się, że to jest wczesne lato.

    2) Strumyk z czystą wodą. Widać kaskady. Woda jest zimna i płynie swoim tempem, ale raczej szybciej niż wolniej. Stoję, lub siadam, ale nie próbuję jej przechodzić.

    3) Drewniany schludny domek. W dobrym stanie. Niedaleko lasu, polany i niewielkiej miejscowości. Nie wchodzę, ani z nikim nie rozmawiam.

    4) Kamienny omszony mur. Jakby go zbudowali starożytni. Jest tam od bardzo dawna, ale nadal w dobrym stanie. Ma wysokość około 1,5m. Próbuję przejść, za którymś razem udaje mi się wspiąć się i przechodzę na drugą stronę.

    5) Po drugiej stronie widzę las, bardzo ciemny las. Znacznie więcej tu drzew. Bardziej zapuszczony. Czuję, że moje samopoczucie w tym otoczeniu się zmienia.

    6) Gdy wszystko zamienia się w pustynie jestem zdezorientowany. Poczucie bezradności włada mną. Jak zauważam jezioro to czuję, że to jakaś sztuczka, ale niepenie podchodzę, bo co mam do stracenia?

  169. Lost napisał(a):

    Proszę o pomoc w interpretacji moich dosyć różniących się od innych opisanych w komentarzach wizji. Nie jestem trolem, to jest w 100 % to co mi przyszło na myśl kiedy odpowiadałem na te pytania. Niektóre rzeczy mogą być całkowicie losowe wydaje mi się ale może da się coś z tego wyczytać. (Chłopak lat 17) Jestem pewny że to nie jest „normalne”

    1.noc, zabijam dziewczynę brutalnie, potwory mnie otaczają, zmasakrowane zwłoki, zakrwawiony nóż, klęczę zwierzęce skowyty pochrumkiwania świń,
    jest wiosna, czuję się źle, patrzę z niedowierzaniem na moje dzieło, jest mi wstyd boję się, boję się siebie samego

    2.idę zataczając się, widzę strumyk, myję w nim ręce, krew nie zchodzi, woda w strumyku czysta, słyszę ją b. wyraźnie,
    płynie szybko, jest nijaka , nie zimna i nie ciepła, są w niej sumy, ale uciekają przede mną, mimo tego boję się ich ,
    idę w górę strumyka, tam gdzie gęstszy las,

    3.na polanie jest dom, zwykły dom średnio zadbany, drewniany koloru białego, nikogo nie ma, nadgnite deski, kształt ma kwadratowy,
    koło niego jest zagroda z końmi, wchodzę do domu, siadam w fotelu starym w stylu PRL

    4.mur jest bardzo wysoki, czerwona egła, duże cegły, obchodzę go z prawej strony, idę długo i się męczę, męczą mnie uczucia które we mnie siedzą

    5.widzę wioskę z całkiem ładnymi domami- widok autentyczny jak deja vu, w tej „istniejącej w rzeczywistości”wsi mieszka kiedyś mój dobry kolega widzę kanał a płynie w nim krew przechodzę przez małą kładkę nad nim w stronę zabudowań

    wskakuję do niego mając już gdzieś czy woda w nim jest zatruta albo czy żyją tam jakieś stwory które mnie zabiją,
    nie zdejmuję ubrania czyli majtek i koszukli i butów, wskakuję by doznać ulgi i może orzeźwić się na tyle żeby myśleć w miarę,
    przed jeziorem potykam się ale czołgam się te 2 metry, dopadłszy jeziora tonę w nim bo okazuje się głebokie a ja nie mam juz sił na walkę, (jezioro było z daleka ciemne ale gdy tonę staje się czarne)

    Piszcie szczerze proszę nawet przypuszczenia mroczne i świadczące o moim zwyrodnieniu, nie koniecznie wezmę je sobie do serca

    1. jagooar23 napisał(a):

      Pewnie miales jakis burzliwy emocjonalnie zwiazek z dziewczyna i uwazasz ze ja wykorzystywales, nie masz problemow ze swoja seksualnoscia, tyle do pktow. 1 i 2. Co do 3 nie wiem, a mur i to jak go pokonujesz oznacza twoja umiejetnosc radzenia sobie z problemami. W 5 pewnie miales przyjaciela, ktorego ze tak sie wyraze zdradziles (w jakis sposob) i szukasz nowego/ych. A w 6 to nie jestem pewien, ale chyba masz wy***ane na to czy nastepna bedzie jak twoja byla. I chyba oczekujesz wiecej milosci od nastepnej dziewczyny.

      Zgadza sie?
      :)

  170. 1. las iglasty,rozswietlony,stoje. stapam po piasku. slysze szum, spiew ptakow. troche sie boje, jest lato.2 czysta, swierza, letnia, leniwa, kamyki. nie przekraczam obserwuje.3. drewniany, jednopietrowy, piekny. otoczony drzewami i ulozonymi kamykami, nie wchodze, przypatruje sie i omijam.4. sredniej wielkosci z kamykow, dlugi, obronny, wygladam, boje sie przekroczyc.5. dzikie zwierzeta, cos zlego, drogocennego.6.przygladam sie, pije z koniecznosci.

  171. Natalia napisał(a):

    Jezioro w mojej wyobraźni było brudne i czarne, pełno było w nim glonów, pomimo, że byłam spragniona to nie napiłam się tej wody. No ciekawe ..

  172. Ja schowałam się za wydmą i obserwowałam jezioro przez długi czas i gdy chciałam już do niego iść ktoś się tam pojawił. Ktoś pomoże? ;-;

    1. Ani napisał(a):

      Myślę, że oznacza to, że gdy już poznasz miłość swojego życia nie zaangażujesz się od razu, będziesz bała się zaryzykować, a gdy już będziesz chciała zaryzykować, ktoś stanie Ci na drodze do szczęścia…

  173. To ja jestem jakis wybujały z fantazja , poczatek moze byl troche przyziemny
    1. las iglasty lato w strone slonca ide , stapam po kamieniach, jestem troche przerazony

    2. strumyk rwaca woda przejrzysta. lowie w nim ryby i biore wode, wykapac sie tez chcialem chociaz jest lodowata. przechodze przez nie po zwalonym pniu,

    3. hmmm dom w sumie to twierdza w chmurach za nia niebieska przestrzen. Dom przyslanaija geste jasne chmury, w srodku nikogo nie ma. duze wrota otwieraja sie, widze tylko pelno obrazow gapiacych sie na mnie. zbudowany z szarej cegly , w srdoku wypleniony blyszczacymi kaflami.

    4. mur jest ogromny i przyslanai caly las. mimo to zmneijszam sie i w chodze w szczeline, przemierzam jego grubbosc jadac na deskrolce ^^

    po drugiej stronie muru Miasto w wodzie mozna powiedziec
    Atlantyda, woda splywa w ogromna przestrzen, za miastem jest droga mleczna i widac galaktyki

    5. jezioro na pustyni chociaz jestem zmeczony i odwodniony po zobaczeniu go przyszla mi na mysl jedno czemu wczesniej o tym nie pomyslalem i sprawiam ze jezioro wedruje do mnie , kiedy juz w nim stoje chlone wode i energie stopami .

    no to tyle by bylo

  174. 1.Las liściasty, de prosto drózką, stapam po mchu i trawie, słysze odglosy ptakow i szelest lisci, jest lato, czuje sie spokojna.

    2.satrumyk jest maly , woda niespojna ale czysta ,w srodku plywaja ryby ,woda jest zimna, strumyk omijam przechodzac kolo niego.

    3 dom jest z cegły, ma czerwony dach i 4 okna jest maly ,ma zielone zaslony w oknach ,dom omijam nie wchodze do srodka.

    4.mur jest betonowy , wysoki , ale nie dlugi, proboje sie na niego wspiac ale nie daje rady

    5.nic

    6.podchodze do jeziora i pije wode.gaszac swoje pragnienie
    Prosze o intrerpretacje.

  175. Kasia Arendarska napisał(a):

    Jesień. Królik. Liście. Piotruś Pan [aktualnie znów czytam tę książkę], latanie, zwierzęta, słyszę pohukiwanie sowy, szelest liści, szum wiatru, czuję pod stopami miękki mech, ale zaraz wzniosę się w powietrze, tak, już latam. z Piotrusiem, niewysoko, to przecież moja pierwsza próba. Las jest gęsty, nie widzę, co jest dalej. Mogę komunikować się tylko z Piotrusiem Panem (nie jestem w stanie szczegółowo opisać jego twarzy, ale wiem, że to on) zwierzęta zachowują się wobec mnie przyjaźnie, ale nie rozumiem ich.

    Woda jest orzeźwiająca. Lekko zimna, ale nie nieprzyjemnie zimna. Strumyk jest dość mały powierzchniowo, woda jest bystra, mogę ją wypić, jest bardzo czysta, płynie tak szybko… Wokół jest dużo zieleni. Cały obrazek jest optymistyczny.

    Dom jest zniszczony, ale zamieszkany – przez dzieci. Bawią się, mają tam swoją hierarchię. [wpływ książki?] Nie chcę tam wchodzić, żeby im nie przeszkadzać. Dom widzę w oddali, ma strzechę, okna, jest zaniedbany, ale atmosfera w nim jest ciepła i wesoła, beztroska.

    Mur jest okropny, zajmuje całą przestrzeń, nie mogę go przekroczyć, obejść, ale przypominam sobie o lataniu, o tym, że próbowałam już tego wcześniej, więc unoszę się w powietrzu i pokonuję ten mur. Mur jest złożony z czarnych cegieł, całość wyglądała bardzo ponuro.

    Po drugiej stronie muru widzę polanę, ale nie ma tu nikogo, tylko ja, pojawia mi się w ręce książka, tęsknię za Piotrusiem, więc szukam go, nawołuję, potem on jest tuż obok i łapie mnie za tę dłoń, wytrącając z niej wcześniej książkę i uśmiecha się do mnie, i całuje mnie w policzek. Znowu oboje chcemy latać.

    Na początku nieśmiało podchodzę do jeziora, nie wierząc, że nagle udało mi się do niego dojść, upewniam się, że nikt na mnie nie patrzy i wskakuję do niego – w ubraniu. Nie umiem pływać, więc kąpię się przy brzegu, piję wodę i bawię się w niej, tańcząc. Na początku byłam nieśmiała, ostrożna, potem beztrosko oddaję się zabawie, zaspokajaniu pragnienia, śmieję się i zachowuję się tak, jakby już mnie nie interesowało, czy ktoś mnie tutaj widzi, czy nie. Liczy się to, że jestem szczęśliwa. Nie chcę jednak kąpać się nago, ale zdejmuję część mokrych już ciuchów i „pływam” już w bieliźnie.

    Jestem zdziwiona tym wszechobecnym optymizmem. No way o,O

  176. człowiek napisał(a):

    1.
    Jest ciemnozielono. Drzewa są w odcieniu
    ciemnego brązu, pomiędzy gałęziami dochodzi światło. Na drodze znajduje się przeszkoda
    w postaci przewalonego pnia. Mało drzew ma gałęzie na poziomie moich oczu, dużo
    drzew jest iglastych (wysokich), na ziemi rosną paprocie. Stoję w miejscu, jest
    chyba pora letnia, panuje cisza.

    2.
    Strumyk jest wąski, podobny do górskiego,
    aczkolwiek nie tak rwący. Wpatruję się w
    szare kamienie na jego brzegu, idę wzdłuż strumienia.

    3.
    Dom znajduje się bardzo daleko, za nim znów
    rosną drzewa. Jest drewniany, parterowy, z czerwonym dachem. Jest pusty, nie
    wchodzę do niego. Zawracam.

    4.
    Mur jest wyższy ode mnie, zrobiony z szarego materiału.
    Wdrapuję się na niego, mam trudności z zejściem na ziemię.

    5.
    Widzę dalej las.

    6.
    Widząc jezioro, zbliżam się do niego ciągle
    niepewna, czy to nie fatamorgana. Okazuje się nią.

  177. Pannanienormalna napisał(a):

    1.

    Las jest ciemny,mroczny. Las mieszany.

    Stoję w samym środku lasu.

    Słyszę szelest, jakby ktoś szedł w moją stronę.

    Czuję się strasznie, jestem przerażona, spanikowana.

    Jesień. Drzewa są pozbawione liści.

    2.

    Woda jest czerwona, jakby krwawa.

    Jestem przerażona.

    Woda jest ciepła. Rzeka jest spokojna, nie ma w niej prawie prądu.

    W wodzie nie ma żadnych zwierząt.

    Nie przekraczam rzeki, nogi wrastają mi się w ziemie.

    3.

    Dom jest z drewna. Deski są stare i czarne. Chyba są spruchniałe.

    Wokół domu jest mnóstwo krzaków. Widocznie dawno nikt tu nie był.

    Nikt z pewnością od lat tu nie był. Opuszczony dom.

    Nie wchodzę, omijam go. Nikogo w nim z pewnością nie ma, więc nie rozmawiam.

    4.

    Szeroki i wysoki mur. Z czerwonej cegły. Wśród cegieł widać przejście. Małe, półokrągłe wrota. Przechodzę przez nie. Skrzypią.

    5.

    Po drugiej stronie rozciąga się wielka łaką. Dużo kwiatów, światło.

    6.

    Biegnę ile sił w nogach, lecz piasek mnie pochłania.

    Próbuję dalej biec,ale nogi odmawiają posłuszeństwa.

    Zapadam się w piasek. Już nigdzie nie pobiegnę.

    Chyba niezbyt dobrze świadczy to o mojej psychice. Pomoże ktoś ?

  178. Artur Malesza napisał(a):

    Co to znaczy, gdy za murem widzę urwisko? Kamieniste, w dole tylko mrok. 10cm od muru jest jego krawędź. Co to znaczy?

  179. Maffinek napisał(a):

    1. Jest noc ale księżyc świeci jasno. Jest chyba lato, bo drzewa mają liście i jest ciepło. Idę przez krzaki rozsuwając gzo ałęzie rękami. Chodze właściwie bez celu. Rozglądam sie i szukam czy są tu inni ludzie. Jestem raczej zaciekawiona co mogę znaleść w lesie.

    2. Strumyk jest wąski i płynie spokojnie. Woda jest przejrzysta i mieni się wszystkimi kolorami tęczy. Przysiadam nad brzegiem i przeglądam sie w wodzie. Wkladam rękę do wody. Jest przyjemnie chłodna. Ściagam buty, wchodze do wody.

    3. Dom przypomina chatkę z piernika. Jest bardzo mały i biało-brązowy. Światło przedzierajace się przez drzewa pada prosto na niego. Podchodze do okna i zaglądam do środka ale nic nie mogę zobaczyć. Nie wchodzac do domu idę dalej

    4. Bo bokach mur ciągnie się tak daleko jak tylko widać. Jest na pewno znacznie wyzszy od mnie. Zrobiony z szorstkiego czerwonego kamienia. Wspinam się po nim obcierając sobie dłonie i nogi. I przechodze na drugą strone.

    5. Jest bardzo jasno. Stoja na soczyście zielonej, miękkiej trawie. Słychać śmiechy i rozmowy innych ludzi.

    6. Bez zastanowienia biegnę w stronę jeziora. Wskakuje do wody i nurkuje. Ale nie pije

  180. black squirrel napisał(a):

    1. przenika się. obraz lasu który znam oraz lasu który jest
    mi nieznany, ciemny. obracam się w miejscu, stoję na igliwiach i szyszkach,
    cisza, czuję się dobrze i lekko, jest lato albo wiosna

    2. nieskazitelnie czysta, Widzę że strumyk spływa z góry w
    dół, jest mech na kamykach po bokach, bardzo zielono i malowniczo, jak w krainie
    która nie istnieje, coś pięknego, widzę drzewa na około (bo w końcu jestem w
    lesie), widzę kamyki w strumyku. Woda jest czysta, letnia, ani ciepła, ani
    zimna, idealna, orzeźwiająca. Jest w niej piękno. Nie przekraczam jej, nie
    muszę.

    3. dom jest z drewna. Wygląda na stary i opuszczony.
    Tajemniczy. Stoi na pustkowiu pod lasem. Zaglądam do środka. ciekawi mnie. nie ma
    mieszkańców.

    4. mur jest z czerwonej cegły, tynk miejscami odpada, trochę
    zarośnięty bluszczem i innymi roślinami. jest długi i wysoki. wspinam się na
    ten mur za pomocą roślin. wychodzi mi to całkiem nieźle. fajna zabawa. podoba
    mi się.

    5. widzę coś pięknego, świat który nie istnieje, blask. bardzo
    kolorowy. piękny. jest taki nierealny. widzę jezioro albo staw, widzę drzewa,
    mech, kwiaty, motyle, a może także jakieś małe wróżki. magiczna kraina.

    6. najpierw padam na kolana, myślę. może to być fatamorgana,
    ale jezioro jest tak piękne. dotykam piasku i czuję jaki jest cudowny,
    delikatny. podnoszę się i powoli zbliżam do jeziora. przyklękam i patrzę,
    następnie wkładam dłonie. Woda jest prawdziwa. Czuję przyjemny chłód na rękach,
    jest jak aksamit. mam ochotę zanurzyć się w niej cała, więc wsuwam się do wody.
    jest to cudowne uczucie. jedne z najlepszych jakie kiedykolwiek czułam.

    nie potrafię zobaczyć/wyobrazić sobie czy wchodzę do tego domu czy nie.
    co może oznaczać fakt iż nie muszę przeskakiwać strumyka?
    moją wizją przyszłości jest nieistniejący świat z wróżkami i innymi stworkami? może schizofrenia? ;>
    będę wdzięczna za podpowiedzi i interpretacje.

  181. black squirrel napisał(a):

    1. przenika się. obraz lasu który znam oraz lasu który jest
    mi nieznany, ciemny. obracam się w miejscu, stoję na igliwiach i szyszkach,
    cisza, czuję się dobrze i lekko, lato albo wiosna

    2. nieskazitelnie czysta, Widzę że strumyk spływa z góry w
    dół, jest mech na kamykach po bokach, bardzo zielono i malowniczo, jak krainie
    która nie istnieje, coś pięknego, widzę drzewa na około (bo w końcu jestem w
    lesie), widzę kamyki w strumyku. Woda jest czysta, letnia, ani ciepła, ani
    zimna, idealna, orzeźwiająca. Jest w niej piękno. Nie przekraczam jej, nie
    muszę.

    3. dom jest z drewna. Wygląda na stary i opuszczony.
    Tajemniczy. Stoi na pustkowiu pod lasem. Zaglądam do środka. ciekawi mnie. nie ma
    mieszkańców.

    4. mur jest z czerwonej cegły, tynk miejscami odpada, trochę
    zarośnięty bluszczem i innymi roślinami. jest długi i wysoki. wspinam się na
    ten mur za pomocą roślin. wychodzi mi to całkiem nieźle. fajna zabawa. podoba
    mi się.

    5. widzę coś pięknego, świat który nie istnieje, blask. bardzo
    kolorowy. piękny. jest taki nierealny. widzę jezioro albo staw, widzę drzewa,
    mech, kwiaty, motyle, a może także jakieś małe wróżki. magiczna kraina.

    6. najpierw padam na kolana, myślę. może to być fatamorgana,
    ale jezioro jest tak piękne. dotykam piasku i czuję jaki jest cudowny,
    delikatny. podnoszę się i powoli zbliżam do jeziora. przyklękam i patrzę,
    następnie wkładam dłonie. Woda jest prawdziwa. Czuję przyjemny chłód na rękach,
    jest jak aksamit. mam ochotę zanurzyć się w niej cała, więc wsuwam się do wody.
    jest to cudowne uczucie. jedne z najlepszych jakie kiedykolwiek czułam.

    co może oznaczać fakt iż nie muszę przeskakiwać strumyka?
    moją wizją przyszłości jest nieistniejący świat z wróżkami i innymi stworkami? może schizofrenia? ;>
    będę wdzięczna za podpowiedzi i interpretacje.

  182. Gabi napisał(a):

    Las w moim wyobrażeniu był trochę bajkowy, turkusowy, na drzewach rosły fioletowe kwiaty a między liśćmi migotały przebłyski słońca. Niestety nie szłam nim, stałam i obserwowałam, nie było ścieżki, patrzyłam w gąszcz. W końcu na przełaj, doszłam do strumienia. Był czysty, chłodny, przemyłam w nim twarz i trochę się napiłam. Dom, który zobaczyłam był miłą drewnianą chatką, w oknach widać było ciepłe światło. Mieszkali w nim dziadkowie. Poszłam do nich przywitać się. Gdy zobaczyłam mur, był z kamienia, wysoki, gruby. Nie chciałam przez niego przechodzić, chciałam zostać w lesie, wrócić do chatki. Jednak musiałam i przeszłam, bałam się tego co za nim zobaczę. Myślałam, że nic, pustkę. Ostatecznie była tam rzeka, szeroka, szara, rwąca, ponura. Na widok jeziora, też specjalnie nie ucieszyłam się, wzbudziło mój lęk, podeszłam ostrożnie, usiadłam nad nim i przemyłam twarz. Dopiero po czasie napiłam się wody.

    Dzięki za ten test, piękna sprawa. I smutna też…

  183. Timelord napisał(a):

    Jestem w lesie, jest to ciemny las liściasty. Idę przed siebie, jest grząko
    bo niedawno padało, pod stopami mam liście które spadły z drzew. Jest późna
    jesień. Nagle widzę strumyk. Woda w nim jest krystalicznie czysta. Leniwie przepływa przez las. Obmywam w nim
    moje brudne ręcę i oczyszczam z wierzchu buty. Po czym spokojnie przechodzę
    przez strumyk i idę przed siebie. Nagle wychodzą na jakąs polanę, w jej środku
    stoi stary, kamienny dom, jego dach ze strzechy zapadł się. Otacza go przegnity
    płot, dookoła porozrzucane są zardzewiałe narzędzia do cięcia drewa. Ten
    dom mnie fascynuje wchodzę do środka,
    chcąc go obejrzeć i być może znaleźć coś użytecznego. Niczego takiego jednak
    nie znajduje, i niechętnie opuszczam to stare domostwo. Po chwili dalszej
    wędrówki napotykam mur, jest wysoki i betonowy na samej górze widniej drut
    kolczasty. Z obu stron sięga aż po horyzont. Musze się na niego wspiąć żeby
    wędrować dalej, idzie mi to opornie, jednak wreszcie, z poranionymi przez drut
    rękami znajduje się na drugiej stronie. Widzę szeroką drogę biegnącą wzdłóż
    mury, nieopodal znajduje się przystanek autobusowy. P o drugiej stronie drogi
    znajduje się kolejny mur, i widzę za nim inny las. Wtedy orientuje się że pod
    stopami mam piasek . Dookoła siebie mam tylko pustynię. Nagle dostrzegam jezioro,
    biegne z jego kieruku, żeby ugasić pragnienie i obmyć ręce z krwi. Na początku
    woda wydaje się kojąca. Jednak gdy staram się jej skosztować z ustach mam
    jedynie piach. To jezioro było tylko mirażem. Dookoła jest tylko pustynia i
    śmierć z gorąca i głodu.

  184. Caroline Borrow napisał(a):

    1. Las ze złotymi liśćmi przez które przebijają się promienie słońca (jesień). Stoją patrząc w górę. Na żwirowej drodze. Czuję zakłopotanie.
    2. Woda w strumyku jest czysta. Spokojna. Kucam przy nim i dotykam dłonią tafli wody. Nie przekraczam strumyka.

    3. Dom jest stary, drewniany, ma powybijane szyby. Jest otoczony ciemną mroczną aurą. Nikt w nim nie mieszka. Podchodzę z czystej ciekawości.
    4. Mur przede mną jest gruby. Zbudowany z kamieni. Jest wysoki i długi. Przechodzę go przecierając sobie spodnie i kalecząc dłoń.
    5. Po przejściu muru ponownie widzę las.
    6. Biegnę w stronę wydmy by się napić jednak w pewnym momencie przewracam się na piasek gdy patrzę ponownie w miejsce gdzie znajdowało się jezioro okazuję się ze to fatamorgana.

    Na początku testu pomyślałam o jakimś kolorowym lesie ta żeby było śmieszne ale moja wyobraźnia mi na to ie pozwoliła XD

  185. Patrycja napisał(a):

    No mi się nie sprawdza

    Raczej ciemny, suchy i iglasty,
    stoję w miejscu zlekko rozwartymi rękoma i boję się. Pora roku
    jest nieokreślona, może ciepła jesień.

    Woda jest bardzo czysta, zimna,
    spływa z wysoka i obijasię o kamienie w nurcie rzeki i o skały.
    Podchodzę do niej i ją obserwuję, dzięki niej czuję się
    bezpieczniej w tym lesie i nie boję się już.

    Drewniany dom na odludziu, mała
    budka nie dom. Całkiem przerażające, wyprane z emocji. Możliwe,
    że ktoś go zamieszkuje, ale może też stać pusty, nie wchodzę
    do niego, to nie miałoby sensu.

    Mur z cegieł, potężny, wysoki i
    gruby. Mam wrażenie, że jest wycięty z jakigoś filmu i powinien
    ogradzać strefę zamkniętą, niebezbieczną, lub tajne miejsce
    rządowe. Ciekawi mnie, w pewien sposób pojawił się znikąd, ale
    z drugiej strony dokładnie tam jest jego miejsce. Ustawiam stos
    drewna, pomagam sobie chwytając się pobliskich gałęzi i samego
    muru. Siedzię na nim i obawiam się zeskoczyć, z góry wydaje się
    być o wiele większy, przełamuję strach i skaczę.

    Na początku las nie różni się
    niczym on lasu, w którym byłam przed chwilą, tyle że ten jest
    całkowicie opuszczony, okrywa go tajemnica. Po cichu stąpam wjego
    głąb, nie wiem co jest głębiej.

    Jestem zdziwion, patrzę pod stopy
    i ruszam nogami niedowierzając. Rozglądam się na boki, odwracam
    się. Mur zniknął, nie mam pojęcia gdzie się znajduję, ale
    wyludnienie nie przytłacza mnie. Pomimo upału czuję się tam
    wyjątkowo bezpieczna. Wiem, że jest goroąco, ale nie czuję tego
    ciepła na samej sobie, czuję tylko suchość, ciężko mi
    oddychać, ale cała reszta jest cudowna. Bolą mnie mięśnie,
    ciężej mi się idzie, stopy zapadają mi się w suchym piachu, idę
    dalej. Przypominają mi się gry na PS3, beyond, Jodie i Aiden i ich
    walka, dosłownie widzę, jakbym ja była jej postacią i z troszkę
    lepszymi efektami wizualnymi po prostu nią gram. Rozmawiam do
    Aidena, czuję go, pomimo zmęczenia i znurzenia idę dalej, jest mi
    dobrze. Widzę jezioro, Aiden? Nie biegnę do niego. Obserwuję je i
    nie mam ochty do niego podejść, mam wrażenie, że nie zaspokoi
    mojego pragnienia. Ze świadomością, że nieługo znajdę się w
    innym miejsu, tak jak pojawiłam się na pustyni, idę dalej, widzę
    tylko piach i żar.

  186. ReillaD napisał(a):

    1.
    Jest ciemno. Są iglaste drzewa, przedzieram się przez
    nie. Goni mnie wilk. Jest potężny. Czarny. Nad moją głową przelatuje ciemny
    kształt. Boję się. Jest zima, czuję śnieg pod butami.

    2.
    Przekraczam rzekę, biegnę dalej. Jest niewielka,
    ale ma mocny nurt. Jest taka ciemna, że nie widzę jej dna. Woda jest lodowata,
    ale nie ma lodu na jej powierzchni. Wbiegam w nią, jestem w wodze po kolana.
    Upadam. Biegnę dalej.

    3.
    Widzę dom, jest z drewna, które wygląda na
    spróchniałe. Wilk, który mnie gonił, mija mnie, a za nim podąża cień. Dach domku zapada się do środka. Drzwi są
    uchylone. Wchodzę. Jest ciemno, nikogo nie widzę ani nie słyszę.

    4.
    Wychodzę. Nagle przede mną pojawia się mur.
    Zrobiony z czarnych drutów i… kości. Jest bardzo wysoki, nie widzę jego
    krańców. Napawa mnie lękiem. Mimo wszystko, wspinam się na niego, a pod moimi
    stopami skrzypią kości. W końcu przechodzę na drugą stronę i spadam z wysokości
    kilku metrów. Upadam na rękę. Chyba ją złamałam.

    5.
    Przede mną las się rozrzedza. Widzę na niebie księżyc.
    A wtedy przede mną pojawia się to dziwie zwierzę, ten wilk. Chcę się na mnie
    rzucić, ale cień pozbawia go życia. Tryska krew. Cień przyjmuje materialną
    formę. To człowiek. Ze skrzydłami. Jest pół nagi, ma na sobie tylko podarty,
    czarny kilt ze skóry nabitej ćwiekami. Przy pasie ma miecz.

    6.
    Zamykam oczy i… Piasek! Idę, idę, ale nic się
    nie dzieje. Widzę jezioro! Biegnę do niego, mimo bąbli na nogach, mimo bólu w
    złamanej ręce. Rzucam się na nie, ale… To tylko fatamorgana. Upadam twarzą w
    piasek, dostaje się on do moich oczu, ust, nosa. Umieram. Nie mam siły już nic
    robić, rozdziera mnie ból. Wtedy pada na mnie cień, dając chwilowe ukojenie –
    umieram w cieniu mojego niedoszłego wybawcy.

  187. Natalia Górka napisał(a):

    1. Ciemny, ponury las. Po prostu stoję i za drzewami widzę jasną polanę.
    2,Woda przejrzysta,jasna słyszę szum wody, ciemne kamienie i trawa + kilka rybek.
    3.Dom z jasnego drewna, stabilny, ale boję się do niego wejść.
    4.Jest niski, więc bez problemów przeskakuję przez niego
    5. widzę straszny, ciemny i ponury las. Ogarnia mnie strach ;-;
    6. Jest jasno, powoli podchodzę do jeziora i najpierw przyglądam się swoim odbiciu będącym da tafli jeziora, potem zamaczam palec (żeby sprawdzić, czy coś tam jest… strasznego) boję się napić, czy… cokolwiek ;-;

  188. Sara Żurakowska napisał(a):

    No to mnie trochę zaskoczyło :P

    1. Duży las, ciemny z niewielkimi przebłyskami słońca, stąpam po mchu, idę w stronę ukrytego wodospadu, słyszę wszystkie odgłosy natury, czuję się dobrze, jest lato.

    2. woda jest zimna, czysta, szum wody duży, rwąca, wskakuje do niego żeby się w nim wykąpać

    3. dom drewniany, z nikim nie rozmawiam i do niego nie wchodzę, chociaż dom wydaje się miły

    4. mur betonowy, stare cegły, ruina, zniszczony, jest krótki, ale go nie przekraczam

    5. po drugiej stronie muru widzę miasto do którego nie chcę wrócić, wolę zostać w lesie

    6. podchodzę do jeziora zeby zobasczyć czy da się z niedgo napić, ale raczej się nie da, bo albo to fatamorgana albop mół naruszony przez zwierzęta

  189. Leah napisał(a):

    las jest liściasty, idę mniej więcej na wschód, stapam po lekkich pagórkach poroisnietych mchem, słyszę nienażucający się śpiew ptaków, czuje się wolna, ale i spieta, nasłuchuje zagrożenia, lekka wesołośc, puźne lato,

    strumyk jest wąski (na jakieś 20cm), ale rwący, woda w nim jest krystalicznie przejrzysta, dno wysłane jest średnmiej wielkości płaskimi kamieniami, jest lodowata, słyszę wesoły plusk. biorę kilka łyków wody ciesząc się jej smakiem i czując lodowate strumyki spływające mi po brodzie i ściankach przełyku. przestępuję go, ale odwreacam sie w celu nabrania jeszcze kilku łyków, po czym ruszam dalej przed siebie

    dom na polanie jest koloru czerwonego, ma bordowy dach, jest na samym szczycie polany, na lini horyzontu, widząc go wracam w las i obchodzę z lewej strony chowając się za druga linia drzew, wypatrujec mieszkańców i nasłuchując kroków. otoczony jest drewnianym płotem, takim jak mieli kargul i pawlak. po wewnetrnej stronie płota rośnie wierzba płacząca, zasłaniajaca podwórko przed frontowymi drzwiami, troche bibelotów wala się po podwórku. wygląda jakby mieszkała tam jakaś starsza osoba, ale nie wiem. polana się skończyła, polana się skończyła a ja oddalam się starając się nie odwracać się obsesyjnie,

    mur jest wysoki na półtora mnie, szary, otynkowany, z gury obłożony czerwona dachówką tworzącą daszek. ciężko ocenić długość w żadną stronę nie widzę końca. podskakuje, próbuję sie wgramolić udając ze wiem jak się takie mury przechodzi. szybko daję za wygraną i odchodzę w las, ale na taką odległość by mniej więcej było go widać zza drzew. nie znalazłam końca muru.

    za murem przestrzeń jest pusta, tu też za bardzo końca muru nie widać. przestrzeń jest wypełniona trawą, pojedyńczymi młodymi drzewami i więkrzymi pojedyńczymi kamieniami, które przypominaja głazy lub zniszczone nagrobki z cmentarza żydowskiego.

    na pustyni ide przed siemi starając się iść w jednym kierunku, maszeruje czując pot na sobie, jest piekielnie gorąco, no a ja jestem w glanach i ciemnych jeansach. mój marsz jest przerywany napadami łkania i dłaiwienia, spowodowanego pragnieniem i bezsilnością. ale idę bo skoro mam do wyboru pewne zdechcięcie bądz być może nie zdechnięcie wybieram to drugie. idę czując specyficzny strach i powoli ogarniajacą mnie rozpacz. kiedy wchodzę na wydmę widzę z niej jezioro. szeroki uśmiech pojawia się na moich ustach, a śmiech który wydobył się ze mnie jest zaartykułowany jedynie wydychanym powietrzem. opanowując sie schodze tym samy tepem co wcześniej (nie lubię kiedy mnie ponoszą emocje, wolę nad nimi panować) po ścienie wydmy, podchodzę do tafli jeziora, ściągam buty, żeby nie zamoczyć i w ubraniu wchodzę do wody. lubię czuć dotyk mokrego ubrania prześlizgującego się po moim ciele. woda jest przyjemnie chłodna, czystya, półprzeźroczysta. ból głowy powoli mija, odprężam sie, woda przyjemnie wypełnia mój brzuch, słońce dalej grzeje, ale juz nie pali, mięśnie się rozluźniają.

    przepraszam za epopeję, zwyklę tyle nie pisze, ale jak zacznę to juz nie moge przestać :) jakby mi ktoś pomógł z interpretacja przestrzeni za murem :D

  190. 1. Las jest ogromny. Stoję w miejscu. Stąpam po ściółce. Słyszę chrzęst liści. Boję się. Lato.

    2. Woda w strumyku jest czysta, zimna i rwąca. Czuję się dziwnie, nieswojo. Są w niej kamyczki. Piję ją i po kamyczkach przechodzę dalej.

    3. Domek jest drewniany, wygląda dość przerażająco wśród zielonych polan, kwiatków. Nie wiem, czy ktoś w nim mieszka, boję się sprawdzić. Omijam go.

    4. Mur jest ze starych cegieł, stary. Jest dość wysoki i nie wiem gdzie się zaczyna i gdzie kończy, jest długi. Wspinam się na niego po ukruszonych kawałkach cegły, udaje mi się. Delikatnie zraniłam sobie dłoń lewą.

    5. Znowu las, nieco ciemniejszy i straszniejszy.

    6. Jestem przerażona sytuacją, żałuję że ciekawość zwyciężyła i przeszłam przez mur. Zaczynam biec w stronę jeziora, piję z niego. Przemywam sobie twarz, a potem „modlę się”, żeby woda nie była niczym skażona i żebym nie umarła. Jeśli nie byłaby skażona, a ja odpoczęłabym już, poszłabym dalej, w poszukiwaniu życia. A jeśli umarłabym, historia by się skończyła.

    Bardzo interesujące, przyznam :) Jedynie nie zgadzam się z punktem piątym, nie tak wyobrażam sobie przyszłość :)

  191. Agata napisał(a):

    1.iglasty, idę nie za szybko przed siebie.w lesie są krzyże z brzozy, idę ścieżką czuję igły z sosen pod

    butami, słyszę ciszę, czuję spokój i trochę obawę, jest wczesna jesień i jest ponuro pogoda lekko

    pochmurna.

    2.Strumyk nie jest zbyt szeroki, woda jest czysta zimna, woda płynie szybko ale nie rwąco, widać przez

    wodę mech na kamieniach. słyszę szum strumyka. nie przekraczam go. czuję spokój, piękno natury.

    3.Wychodzę na polanę i się trochę przejaśnia. widzę domek ładny, drewniany, ciemny, za domkiem jest

    las ciemnozielony ale nie mroczny, mieszka w nim królewna, miła, przyjaźni się ze zwierzętami. nie

    wchodzę idę dalej.

    4.mur jest wysoki, szary, zimny i długi (szeroki), wzdłóż muru biegnie ścieżka. wchodzę na drzewo i

    patrzę co jest za murem. gałezie drzewa dotykają muru więc siadam na nim

    5.po drugiej stronie muru jest pole. złociste. zsuwam się z muru na dół w zborze.

    6. cieszę się bardzo na widok jeziora. staram się do niego jak najszybciej dojść. nie mam sił prawie ale idę

    okazuje się że jeziora nie ma

  192. Bella napisał(a):

    1. Las jest gęsty, słyszę szum liści na wietrze, jest ciepłe lato. Stoję i rozglądam się dookoła, nie widzę zwierząt, tylko czystą ściółkę i grzyby.
    2. Woda w strumyku jest czysta jak kryształ i zimna, płynie spokojnym nurtem, zniekształcając swoją idealną powłokę drobnymi kamykami. Pokonuję go jednym niewielkim krokiem nie mocząc nóg.
    3. Dom jest duży, pomalowany na biały kolor, nowy. Otacza go tylko zielona polana. Myślę że ktoś w nim mieszka, dlatego go omijam.
    4. Mur jest solidny z pomarańczowej cegły, Wysoki i długi w nieskończoność w obie strony, niemożliwy do przejścia.
    5. Za murem nic nie widzę, jest on za wysoki i za długi.
    6. Pospiesznie do niego podchodzę i sprawdzam czy nie jest złudzeniem, jeśli nie jest to klękam na kolana, pochylam się nad nim i piję wodę, następnie schładzam ciało mokrymi rękami.

  193. K.Black napisał(a):

    1. Last jest ciemny, przejrzysty i opuszczony, stojąc na mokrej trawie nie słysze niczego. Jednak nadal czuje sie z tym dobrze
    2. Woda jest ciemna poprzez otoczenie – jednak jest czysta. Nie przekraczam strumienia – ide wzdłóż niego, by opuścić las.
    3. Dom jest niewielki, drewniany. W otoczeniu nie ma nic innego, a dom jest niezamieszkały, jednak mimo wszystko omijam dom i idę dalej.
    4. Widze ogromny mur, który nie ma konca – z czerwonych cegiel – mur nie ma najmniejszych słabych punktów dlatego jeśli mam taki wybór, zawracam. Jeśli jednak nie mam wyboru aby zawrócić staram się go obejść i licze, że z czasem przeminie.
    5. Po drugiej stronie muru, jest dalej ten sam znajomy las.
    6. Omijam jezioro, to z pewnościa złudzenie które tylko zmniejszy szanse na przeżycie i jedynie przeciągnie czas jaki spędze na pustyni.

    No cóż, było ciekawie – jeden z lepszych tego tekstów, gratuluje. :)

  194. Sabina Bodzek napisał(a):

    Jak mam rozumieć fakt, że za murem widziałam dalej piękny las, ale w oddali ewidentnie było jakieś osuwisko, jar…?? A co do jeziora podeszłam pewnie i od razu wskoczyłam. Wyobrazałam sobie, że skaczę na główkę do wody, ale wypijam trochę, a potem kładę się na brzegu i pozwalam tylko by woda lekko chłodziła moje stopy. Moje zwiazki wyglądają bardzo podobnie. Test rewelacyjny. :)

  195. anijaf napisał(a):

    Pomuszcie! Prosze! nic nie rozumiem! to moje odpowiedzi na bierzaco:

    1 liściasty wiosenny siedzę na gałezi wysoko na drzewie slysze ptaki rysuje lub pisze albo poprostu trzymam notatnik i ołówek nw, patrze na jezioro
    2 krystalisznie czysta orzeźwialaca zimna myje rence pije wode i zamaczam twarz wchodze do niego i ide pod prąd by odnalesc zrudło
    3 drewniany nad skarpa maly porosniety mysle ze ten ktos to szczesciasz i ide nad skarpe staje na skraju patrze na widok rozmyslam i schodze po niej
    4mysle po co ceglany wysoki długi mur w lesie i wchodze na niego i ide po nim
    5chmury i czuje sie wspaniale
    6 czuje ulge ze nie spadlam i z radoscia ogladam wszystko w okul sdejmuje wieszchnie nakryce i zakladam je na glowe klade sie i sie rozkoszuje piaskiem potem ide przed siebie wyciagam krystaliczna wode z buklaka pije lyk i ide dalej ale najpierw odrywam nogawki ze spodni jak doszlam do jeziora podbiegam patrze na czysta wode dotykam i prawie parzy wiec filtruje przez nogawki i ide wsdlusz wielkiego jeziora a jak znajde roslinnosc to sie klade w jej cieniu.
    mam nadzieje ze cos wam swita bo mi nie X9 C= ^u*
    jaka jestem?

  196. NameNathannel napisał(a):

    „To, co widzisz za murem – to Twoja wizja przyszłości (…)Życie, na jakie czekasz.” Ja widziałem obóz koncentracyjny… A joźoro okazała się moim urojeniem, pływałem w piasku, piłem go i się zacząłem nim dusić…

  197. kasia napisał(a):

    test znakomity po analizowaniu naprwde oddaje nasza osobowosc polecam

    Ciemny do przodu ide
    po lisciach szum drzew niepokój jesien

    Czysta spływajacą wode ze skałek spokoj czysta zimna leniwa
    skały mech rosliny po kamykach wiekszych tak

    Z drewna maly stary sam rodzina wchodze tak

    dlugi Z czerwonej cegły sredniej omine lub sprubuje się wspiać
    dobrze

    ogród

    ide przez nie czuje zmeczenie czołgam się dochodze do niego
    i pije

  198. Ponder napisał(a):

    Aż się trochę boję, co to wszystko oznacza :D

    1. Jestem w lesie sam. To las iglasty. Zbliża się powoli zachód słońca. Promienie prześwitują między drzewami. Stopy grzęzną mi w ściółce. Stoję w miejscu z rozłożonymi rękami. Czuję nastrój uniesienia, transu. Jest późne lato.
    2. Strumyk jest płytki, biegnie po wystających skałach. Siadam z kolanami pod brodą i patrzę się na nurt. Woda w strumyku jest rwąca, lodowata i mulista.
    3. Dom to stara szopa myśliwska, poza sezonem opuszczona. Wchodzę do środka z czystej ciekawości. Na ścianach wiszą poroża jeleni, umeblowanie jest ascetyczne. Naprzeciw drzwi wisi regulamin klubu łowieckiego. Polana jest nieduża i pokryta nieco zadeptaną trawą.
    4. Mur jest elementem jakiegoś kompleksu przemysłowego. Bardzo stary i zaniedbany, zrobiony z betonu, ale porośnięty grzybem i porostami. Dotykam go dłonią i idę wzdłuż niego.
    5. Szare budynki zakładu przemysłowego. Słyszę ciche buczenie.
    6. Podbiegam do jeziora, klękam i zanurzam w nim całą głowę. Piję. Opryskuję się cały wodą.

  199. Leili napisał(a):

    Absolutnie świetny test. Robiłam sobie mnóstwo testów osobowości, ale ten jest kompletnie inny, wreszcie indywidualny dla każdego :D Dziękuję za udostępnienie go :)

    1. piaszczysta ścieżka w lesie, lato, zielono, paprocie, kwiaty i bujne drzewa, promienie słońca przedzierają się przez liście i ocieplają moją twarz, powoli spaceruję/przechadzam się wzdłuż drogi, trochę przy tym podskakując, co chwilę kucając przy czymś, dotykam jednego drzewa za drugim, żeby poczuć jego bliskość i wsłuchuję się co ma do powiedzenia, słyszę lekki szum wiatru i trzaskanie gałęzi, czuję się nieziemsko, jestem zrelaksowana i szczęśliwa

    2. podchodzę do strumyka i zanurzam dłonie, zaczynam bawić się kolorowymi kamieniami i listkami w nim, woda jest przyjemnie chłodna, przejrzysta, woda płynie wartko, ale nie rwąco, w miarę delikatnie, przeskakuję po większych kamieniach, które wystają nad wodą

    3. widzę drewnianą chatkę, stosunkowo małą, wygląda na przytulną, jest lato więc z komina nie leci dym, ale jestem pewna że właśnie tak jest w zimne wieczory. Jeśli ktoś się kręci koło domu, zagaduję, jeśli nie, idę dalej. Myślę, że mieszkałaby tam para staruszków – miłych, kochających siebie nawzajem i przyrodę, cieszących się życiem z dala od problemów tego świata.

    4. stara cegła, mur jest mocno zniszczony i stary, jednak wciąż solidny, sięga ponad moją głowę, ale jest dość krótki na szerokość i średni na grubość. Ma piękną teksturę i chwilę go podziwiam, gdyż kojarzy mi się ze starymi zabytkami, które mają swoje lata i swego rodzaju duszę zaklętą w sobie. Po chwili po prostu go obchodzę.

    5. Stare zamczysko lub porzucony dwór. Wiekowy, zniszczony i samotny, a jednak wciąż dostojny, bije z niego pewna groza i tajemnica. Jednocześnie ciągnie mnie do siebie, jakby nawołuje bym się zbliżyła i go odkryła. Jest piękny i wiem, że może być mój, jeśli zdecyduję się go odkryć i przyjąć.

    6. jestem zdumiona i przez chwilę nie wierzę, ale zaczynam szybko iść w jego stronę, może wręcz biec, ale jestem zmęczona, więc oszczędzam siły i nie spuszczam celu z oczu. Idę do niego z determinacją, a jednocześnie z nadzieją i ciekawością. Kiedy do niego dochodzę, najpierw upewniam się, że jest prawdziwe i to nie omamy. Wtedy sprawdzam wodę i wskakuję do niej, pławiąc się jej czystością i przyjemnym chłodem kojącym zmęczenie, wreszcie zaspokajam też pragnienie palące mnie od środka i czuję wielką ulgę.

  200. mistrz napisał(a):

    1 iglasty , idę przed siebie nie patrząc na ścieżki czy są czy ich nie ma , czy skręcają czy nie , stoję na liściach, cisza , spokój, jesień
    2 krystaliczny , cisza, przeskakuję go
    3 żelazo typowy jednorodzinny, płot z desek , pusty , wchodzę
    4 kamienny 10 metrów wysokości , końca nie widać , taranuję go i przebijam się
    5 widzę pewną osobę ,
    6 śmieję się, uznaję to za złudę ale idę sprawdzić

  201. Wiktoria napisał(a):

    1)
    Ciemny, jak
    z horroru(?). O! Jak z tego gifa z Tumblra. Chciałoby się wiać przed zabójcami,
    gwałcicielami, pedofilami, psycholami. Ale jest też ładny. Piękne, wysokie
    drzewa z liśćmi o rozkosznie ciemnozielonej barwie. Piękny, przerażający mnie
    las. Uciekam. Ale tak naprawdę, to w wizji mnie nie było. Chyba wiosna…ale jest
    tak mgliście. Czy wiosną jest mgliście? Zieleń liści wskazywałaby na wiosnę/lato,
    ale ta mgła, ciemność… To jesień. Szum liści poruszanych wiatrem. Tylko to
    uspokaja mnie podczas ucieczki.

    2)
    Halo? Ja tutaj uciekam. Strumyk jest normalny.
    Niczym się nie wyróżnia. Nie zauważyłabym go, gdyby nie lodowata woda, którą
    czuję przemierzając strumyk na wskroś. A właśnie – jestem boso.

    3)
    To chyba było kiedyś domem. Aktualnie prezentuje
    się trochę jak „The Murder House”. Raczej mały, ale i tak stanowczo zbyt duży
    dla duchów, które mogą tam przebywać. Zdecydowanie zbyt wiele by się ich tam
    zmieściło. No cóż. Mam do czynienia z piękną ruiną. Widać, że dom kiedyś miał
    zimny odcień niebieskości, w każdym razie zachęcającej. Teraz widzę tylko
    podrapane ściany, dziurawy dach, brak drzwi, okna, które w innych
    okolicznościach uznałabym za piękne (są stare i zniszczone, ale w tak cudowny
    sposób). Za żadne skarby tu nie wejdę.

    4)
    Ceglany mur w środku lasu? WTF? Czerwona, gładka
    cegła . Nie ma mowy, bym przeszła na drugą stronę, a wydaje mi się, że mur ciągnie
    się nieskończenie daleko. Mam przeczucie, że jeśli pobiegnę w złym kierunku,
    nie będzie dane mi przeżyć. A w dodatku jest okropnie wysoki. Przynajmniej trzy
    razy większy ode mnie. Chyba muszę się cofnąć.

    5)
    Okej, załóżmy, że przeszłam. Wiadomo,
    spustoszenie. Ale chwila…przecież tutaj jest przepięknie! Płynąca w oddali
    rzeka, góry, zieleń. Nie! Rozkładające się ciała (niemal czuję ich odór),
    bezużyteczne kawałki aut, a nawet domów. To wygląda jakby przeszedł tędy
    huragan, a po nim wilkołaki urządziły sobie rzeź. I znowu jest bardzo ładnie.
    Chyba widzę łódkę. Może jeśli pobiegnę w tamtym kierunku… Cholera. Obrazy się
    na siebie nakładają. Nie wiem, co jest prawdą. Chyba jestem uwięziona w
    piwnicy.

    6)
    Co? To jakieś kpiny? Pustynia?! To nie jest moje
    wyobrażenie, o nie! Przecież to oczywiste, biegnę do jeziora, by móc się
    nawodnić i chociaż lekko ochłodzić. Z jakim efektem? Ano, zaskoczę Cię. Udaje
    mi się. To żadna fatamorgana. Piję do syta, chwilę się pluskam i ruszam dalej.

  202. Ani napisał(a):

    Troszeczkę się rozpisałam, ale mam nadzieję, że pomożecie.
    1.LAS
    Las jest duży, ciemny ale ma przebłyski jasności. Jest w nim wiele drzew. Tajemniczy, spokojny a zarazem pełen życia. Słyszę jak ptaszki ćwierkają.
    2.STRUMYK
    Jest czysty, nie jest duży, płytki. Są w nim kamyki i złota rybka. Dotykam wody, jest chłodna. Patrząc na niego czuję się wspaniale, nie przechodzę przez niego od razu, na początku go podziwiam, po chwili decyduje się na przejście przez niego.
    3.DOM
    Jest mały, drewniany, piękny. Na werandzie stoi bujane krzesło, otacza go kilka drzew. Nagle z domku wychodzi jakiś chłopak, przystojny. Uśmiech się do mnie i gestem zaprasza do środka, niepewna wchodzę. Nie rozmawiamy, przyglądamy się na siebie. Od czasu do czasu chłopak się do mnie uśmiecha.
    4.MUR
    Mur jest ogromny. Przerażający, ma lekko siwy kolor. Patrzę na niego, przerażona. Zastanawiam się jak przejść przez niego, gdy nagle pojawiają się w nim małe drzwiczki. Bez problemy przez nie przechodzę.
    5.TO CO ZNAJDUJE SIĘ ZA MUREM.
    Za murem jest polana, piękna. Bawi się na niej trójka dzieci, są szczęśliwe i uśmiechnięte. Za polaną znów ciągnie się las, tym razem bardziej mroczny i tajemniczy. Zza drzew wyłania się chłopak z tego domku. Podchodzę do niego, a on podaje mi dłoń i prowadzi jakąś ścieżką.
    6.JEZIORO
    Jestem na pustyni, przerażona. Potrzebuję pomocy, nagle widzę jezioro. Jest małe, ale głębokie(a przynajmniej tak mi się wydaje). Dotykam wody, jest chłodna co mnie bardzo dziwi, ponieważ jest bardzo gorąco. Piję tą wodę. Jest słodka i bardzo orzeźwiająca, przyglądam się chwilę wodzie, po czym wskakuję do niej. Czuję się orzeźwiona i zrelaksowana. Nabieram nowych sił.

    I co o tym sądzicie? Pomożecie mi to zrozumieć? Było by mi bardzo miło.
    Z góry dziękuję :)

    1. Angel napisał(a):

      Moja interpretacja twojej wizji:
      1. Życie odrobinę cie przeraża, jesteś jednak zadowolona ze swojego. Widać że potrafisz znaleźć światło w ciemności co może oznaczać że jesteś optymistką.
      2. Wystarczy chyba informacja że nie masz problemów ze swoją seksualnością :)
      3. Ciepły dom, przytulny. Jeśli dom ma symbolizować wiarę to nie masz z nią problemów. Może być dla ciebie ostoją. Chłopak, moim zdaniem, pokazuje że posiadasz w jakimś stopniu ufność, lekką nieśmiałość oraz łatwość w zawieraniu znajomości.
      4. Masz problem z rozwiązywaniem problemów albo są one za duże , jednak podejmujesz próbę ich rozwiązania. Drzwiczki mogą oznaczać jakąś okazję.
      5. Dzieci mogą być pragnieniem szczęśliwej rodziny, mogą być też jakimś wspomnienie. Chłopak może być pragnieniem jakiejś miłości, pragnieniem posiadania kogoś kto się tobą zaopiekuje.
      6.Miłość dodaje ci sił. Jesteś ufna w miłości (co wydaje mi się że wyszło już przy domku).

      Mam nadzieję że w jakiś sposób to pomogło ci w rozszyfrowaniu wizji :)

  203. Faza napisał(a):

    to kurwa nie las to puszcza szmato. i to bukowa zapierdalam w strone goleniow jest lato stąpam po ziemi …

    chujowy strumyk .. teraz musze go przeskoczyc … woda jest ujebana jak murzyn białą czekoladą czuje kupe w majtkach i slysze szelest lisci pod nogmi pedofila ktory mnie goni

    dom jest z piernika spierdalam bo dom z piernika na polanie źle wróży .. jeszcze jakas stara kurwa mi wyskoczy i dopiero draka bedzie .. a dopiero co zmienilem majtki i umylem dupe w tym ujebanym strumyku …

    o kurwa .. mur .. wpierdole sie na niego … z czego jest zrobiony ? no jak kurwa z czego … mur może byc z cegiel … wjebalem sie na gore i musze spierdolic sie teraz..

    co widze ? ciemność widze .. hehe nie no żart widze las kurwa ide w lesie to las musze zobaczyc chyba co nie ?

    nie zapierdlam jak glupi bo juz nie mam sily .. ten test jest pokurwiony albo ja umiem sie teleportowac .. pewnie mój jebany mózg robi sobie ze mnie jaja albo jebana fata morgana

  204. Ami napisał(a):

    1.Ten las jest ciemny, unosi się mgła.Na początku stoję w bezruchu przerażona, potem biegnę. Biegnę jak najdalej w strachu. Jedyne czego chcę to wydostać się z tąd. Podłoże jest miękie i błotniste, leży na nim mnóstwo liści, kamieni, szyszek, kasztanów itp. przez co ciągle się potykam. Czuję się okropnie, zaczynam płakać jak małe dziecko. Chcę do domu.

    2.Woda w strumyku jest ciemna, płynie z daleka. Po pewnej chwili płynie w worek z czymś w środku.Nie jest zawiązany, woda wokół niego coraz bardziej nabiera koloru czerwonego. Woda jest zimna i płynie powoli. Rozglądam się. Nie wiem co robić, boję się coraz bardziej. Zaczynam nerwowo oddychać, chcę zapaść się pod ziemię.Biegnę w zupełnie innym kierunku niż wcześniej, chcę się wydostać.

    3.Dom jest z jasnej cegły. Ma drewniany dach. Jest zadbany, w okolicy nie ma innego. Stoję i wacham się, czy do niego wejść, czy uciekać zanim ktoś mnie zobaczy. Decyduję się, że zapukam. Boję się coraz bardziej.

    4.Mur jest zrobiony z szarej cegły. Jest wysokości dorosłej osoby wysokiego wzrostu. Wychylam się żeby zobaczyć co jest po drugiej stronie, następnie decyduję czy przejdę na drugą stronę.

    5. Po drugiej stronie widzę ulicę. Ciągle zamgloną,po drugiej stronie dalej las. Idę wzdłóż ulicy boję się, że ktoś wyskoczy z lasu, albo z jakiegoś samochodu. Słyszę silnik. Coś jedzie w moją stronę. Przejechał. Groźnie wyglądający mężczyzna z czerwoną plamą na bluzce. Chyba mnie nie zauważył.

    6. Jestem przerażona, biegnę do jeziora, piję z niego. Kąpię się w nim. kładę się na piasku nie wiedząc co robić dalej.

  205. Andżelika napisał(a):

    głeboki, duży, ciemny. LAS, wiosna, stoję sama na drodze. idę drogą i widzę strumyk, ktory plynie wolno .. wkladam rękię i woda jest lodoweata. , przechodze po kamieniach, ktore są w wodzie. przechodze i widze polane na ktorej jest dom.. dom jest jednopietrowy , sam i wygalada jakby oddychal.. w okól niego nie ma nic.. wydaje mi sie, ze miaszka w nim strasdzy mezczuzna ze swoja zona. omijam go. idę dalej i zauważam mur.. czerowny, ceglany.. jest nieskończony w obie strony.. próbuję iść w jedną i drugą lecz nie widze konca.. staram sie przejsc górą.. udaje mi się to. po drugiej stronie jest jezioro. podchodze do niego i wchodzę do wody, piję ją i mam ochote sie nie wynurzac. sorki za błędy.. pisałam szybko, a nie chce mi się poprawiać xd

  206. candymett napisał(a):

    1.Jest to las tuz przy druzce do malej wioski z pieknymi bialymi domami , po bokach widze zagrody i brazowe konie z obu stron , w moja strone leci duzy brazowy pies ktory chce mnie przywitac .

    2.Ide w strone wioski , ide po pieknej prostej ziemi i czym bardziej zblizam sie wioski slysze uprzjeme glosy ludzi . Czuje sie radosnie i usmiecham sie , jest to lato jest cieplo mam na sobie biala dluga suknie i za mna idzie moj ukochany

    .3.Woda w strumyku jest przezroczysta i piekna , blyszczy sie .
    Z lewej strony wyskakuje piekna zielona zaba , przeskakuje strumyk smiejac sie .
    4..Jest to piekny bialy dom z drewnianym sercem na drzwiach , kolo domu jest kilka ladnie posadzonych drzew ktore porywa wiatr .

    5.Wychodzi z niego starszy mezczyzna ktory wita mnie uprzjemie swoim usmiechem.

    6.Jest to niski mur zrobiony z pomaranczowych cegiel , podnosze noge i jestem juz po drugiej stronie muru obracam sie i usmiecham .

    7.Po drugiej stronie muru widze piekna cukiernie,ludzi ubranych w dlugie szaty ze sredniowiecza .

    8.Biegne szybko do jeziora i rekami nabieram wody po czym popijam i dziekuje bogu , nastepnie zrzucam z siebie ciuchy i wskakuje sie wykapac .

  207. Angel napisał(a):

    Moja wizja nie zawierała żadnych strasznych rzeczy. Wszystko się zgadza. Tylko jedno mnie nurtuje. Gdy za murem widzisz las, ten sam las, to oznacza że, nie masz celu w życiu?

    1.Budzę się w iglastym lesie. Nie mogę przez to stwierdzić czy jest to zima, lato czy inna pora roku. Ni to idę, ni to stoję ja po prostu jestem w tym lesie. Przede mną znajduje się droga, długa droga. Taka, jaka jest w znanym mi lesie.
    Gdzieniegdzie leżą patyki, szyszki i igły. Las nie wygląda na trudny do przejścia. Nie czuję nic specjalnego. Słyszę szum drzew, ewentualnie śpiew ptaków.

    2.Strumyk jest wąski, spokojny. Zimny, wiem to ponieważ wkładam do niego rękę. Woda jest raczej czysta. Przechodzę przez niego.

    3.Dom jest w stylu górskim. Ma komin, z komina leci dym. Wiem przez to że ktoś go zamieszkuje. W pierwszym porywie, myślę „może go odwiedzę”.
    Chwilę potem rezygnuję z tego pomysłu i idę dalej.

    4.Kamienny, nie zbyt duży mur. Przechodzę przez niego.

    5.Dalej las. O-O

    6.Pędzę do jeziora, potykam się. Na myśl mi nie przyszło że to halucynacja. Zanurzam się w jeziorze, obmywam się. Może próbuję wody, ale jest to wątpliwe.
    Dla mnie nawet czysta woda jest nie do wypicia.

  208. jagooar23 napisał(a):

    1.Las jest zielony i kolorowy, przebija się słońce, stoję na scieżce,
    delikatny szum i odgłosy ptaków, czuję się doskonale i świeżo, jest
    lato/ wiosna

    2.Woda jest wartka, widac pod nią kamienie, pieni się, szumi, jest przezroczysta, zimna, przeskakuję strumień

    3.Domek jest cały z drewna jak góralska chata, na wzniesieniu, mieszka w nim leśniczy, przyglądam się domkowi

    4.Mur jest niziutki do łydek, ze starej cegły, otynkowany grubo na szaro, przekraczam go po prostu jednym krokiem

    5.Za murem biegnie las, murek jest bez znaczenia

    6.Chcę jak najszybciej dostac się do wody, jeśli woda nie jest całkiem brudna wypijam ją, odpoczywam
    Chyba nie jest aż tak źle :)))
    Pomóz mi jak to zinterpretowac

  209. Samantha napisał(a):

    jesli chodzi o pkt.1 zupelna odwrotnosc, ja widzialam raczej to o
    czym marze, miejsce w ktorym chcialabym sie znalezc by odnalezc spokoj
    od dreczacych mysli, piekne spokojne cieple. a w moim zyciu nie
    odnajduje takiego miejsca. Podobnie w pkt.2 ujrzalam strumyk z czysta
    orzezwiajaca woda leniwie splywajaca po kamyczkach, a tak naprawde nie mam zycia seksualnego, nie wiem jak na to patrzec.
    Pkt.3 dom..wszystko sie zgadza, nie kierowalabym się nawet w strone tego domu
    a co dopiero zeby do niego zapukac. w zyciu jestem bardzo aspoleczna i
    nie ufam ludziom.
    Pkt.4 mur – nic sie nie zgadza

    Pkt.5 przejscie przez mur..w polowie sie zgadza. ja ujrzalam las
    ale juz nie ten sam, tylko ciemny, brudny, chlodny i nieprzyjemny. taka
    mam wizje ale nie na to czekam, nie czekam na nic.
    no i nareszcie..pkt.6.. wszystko sie zgadza chodz nie opisalam szczegolow.

    Podsumowując;
    ten test tylko podtrzymuje mnie w przekonaniu, że tego typu testy to
    dobra zabawa ale nic poza tym, polecam dla rozrywki

    1. monika John napisał(a):

      Ja też w punkcie 1 „widziałam”/byłam w marzeniach.

      Myślę, że w punkcie 2 zjawi się odpowiednia osoba i że będziesz z nim mieć wspaniałe życie seksualne

      W pkt3 też jestem osobą aspołeczną i nikomu nie ufam (nawet najbliższym), a jednak chciałam wejść do tego domu. Wręcz czekałam, że ktoś się pojawi i mnie zaprosi.
      :)

  210. Vee napisał(a):

    1. Jest ciepły, letni wieczór, nie jest jeszcze do końca ciemno, słońce momentami razi przez gałęzie. Idę prosto przed siebie po miękkiej ziemi, na której znajdują się odłamki gałęzi, krzewów, patyki, mchy i inne zwykłe leśne rośliny. Słyszę różnego rodzaju szelesty i z bliska i z daleka, spadające z drzew gałęzie, podmuchy wiatru, własny chód po łamiących patykach, czasem jakiegoś ptaka. Cuję się dobrze, w tym momencie wypoczywam, nie myślę o szkole i innych problemach, wdycham głęboko powietrze i powoli wypuszczam je z ust i tak wielokrotnie, obserwuję widoki, cały czas idę prosto przed siebie.

    2. Zauważam strumyk, nie duży, spokojnym cichym krokiem podchodzę do niego, chwilę obserwuję. Woda w nim płynie prawie, że nieruchomo, jest przeźroczysta i czysta, wydaję się trochę pusta i bez wyrazu. Siadam na ziemi tuż przy brzegu, odpalam papierosa mimo, że nie łączy się to z krajobrazem. Po spaleniu go na chwilę się kładę i zamykam oczy, po kilku minutach wstaję i idę przed siebie wzdłuż niego.

    3. Robi się coraz ciemniej, mało co widac szczegółnie, gdzie wszystko jest pod chmarą drzew, nagle zauważam pustą polanę, bez drzew, bez strumieni, w jej oddali stoi nie duży drewniany dom. Chwilę się zastanawiam i obserwuję, postanawiam podejśc bliżej i przyjżec się mu uważnie. Gdy stoję tuz przed nim rozglądam się dookoła czy nie ma nikogo w nim lub w jego pobliżu. Jest cicho i pusto, nikogo nie ma poza mną. Wchodzę do środka, drzwi były tylko delikatnie zamknięte. W domu nie było nic ciekawego, aczkolwiek widac, że ktoś w nim mieszka, ponieważ jest tam świeżo zgasły kominek, bardzo dużo starych książek, mały odbiornik radiowy, mała, pusta lodówka i pełno obranych futer wiszących na ścianach oraz wiele drewnianych, dużych narzędzi. Podejżewam, że to dam jakiegoś myśliwego starca. Zapach wydobywający się z tego domu mnie zniechęcił, więc stwierdziłam że nie dam rady dłużej w nim przebywac z resztą panicznie bałam się właściciela domu i wolałabym żeby mnie nie zauważył. Cichym, szybkim krokiem wyiegłam z domu zamykając po sobie delikatnie drzwi i poszłam dalej.

    4.Jest ciemno i zimno, para wydobywa sie z moich ust, ręce mam złączone, idę niepewnym krokiem przed siebie w głąb lasu, odpalając kolejnego papierosa. Przed sobą widzę bardzo szeroki lecz niezbyt wysoki z szarej cegły mur z wyciekającym, zaschniętem białym cementem i gipsem. Idę wzdłuż niego ale nie widac było jego końca, po chwili namysłu stwierdziłam, że spróbuję się na niego wdrapac, po kilku nieudanych próbach zaczęłam panikowac, usiadłam na chwilę. Wspięłam się na drzewo, najbliższe jakie było przy murze, bałam się, że się przewrócę i nie wstanę i że utknę tam na zawsze. Rozkołysałam gałąź aż w końcu poczułam twardą posadzkę pode mną, był to fragment muru, szybko srobiłam krok do przodui stałam na nim. Przez krótką chwilę patrzyłam się z góry na wszystko i powoli zeskakuję na drugą stronę.

    5. Po drugiej stronie ku mojemu zdziwieniu znajdowało się małe miasteczko, widac było kilka domów, niedziałających i migających świateł, kilka brudnych budek z tanim jedzeniem, stację benzynową, stary motel zrobiony w amerykańskim stylu, kilka już zamkniętych ze względu na godzinę wyremontowanych sklepów, małą szkołę, kilka wąskich ulic, jedną małą aptekę i sklep z wyrobami alkoholowymi i tytoniowymi.

    6.Postanowiłam iś prosto ulicą, idę i idę, patrzę na wszystko dookoła, nagle widzę totalną ciemnośc ale idę dalej nic nie widac, nie widac już domów, migających świateł, sklepów ani stacji benzynowej. Czuję, że ciężko jest mi chodzic przez masę piasku otaczającego mnie wokół, cofnęłam się i zaczęłam biec spowrotem do mista, biegnę i biegnę, ccały czas mając ciężki piach pod nogami, czułam się jakbym biegła w miejscu, było ciemno nic nie widziałam. Zawiał wiatr, piasek wpadł mi do oczu, przewróciłam się, zaczęłam płakac. Gdy wiatr ustąpił podniosłam się i biegłam dalej, zauważyłam coś bardzo jasnego co raziło mnie w oczy. Podbiegłam bliżej, okazało się, że jest to rażąe słońce, które wypalało mnie od wewnątrz, było gorąco, nie mogłam oddychac, pociłam się wszędzie, pot ten oślepił mnie, próbowałam znaleźc jakikolwiek cień, cokolwiek by się ochłodzic, nic nie widziałam, czułam tylko jak płonę w głębi jakiejś przerażającej pustyni. Po chwili usłyszałam jak jakiś nie duży ptak przeleciał mi nad głową, potem przeleciał kolejny raz, i kolejny, aż w końcu pobiegłam tam gdzie on, za jego skrzeczącym i nieprzyjemnym głosem. Ujżałam jezioro, tym razem ogromne, błyszczące tak, że raziło po oczach, całe niebieskie. Rzuciałam się prosto do niego nie zwracając uwagi czy może byc tam jakiś rekin czy krokodyl. Położyłam się na wodzie, zamknęłam oczy. Yo był jeden z najdziwniejszych snów jakie miałam…

  211. Guest napisał(a):

    Noc, las iglasty, ciemny, bardzo ciemny, z suchymi igłami pod stopami ,stoję, olbrzymia cisza i spokój. Robię parę kroków, podłoże się zmienia, jest kamieniste, pojawia się mały strumyk, leciutko płynący, czysty, obmywam twarz, zimno mi.(dodam tu że jestem młody i nie mam życia seksualnego) Przez drzewa iglaste widzę prześwit, polana z chatką, ciemność ,ale z okien chaty bije żółte ciepłe światło, zbliżam się, ale nie wchodzę, dach słomiany, a ściany drewniane. Omijam, a za nim, nagle znikąd, wielki do samego nieba i na boki, że aż wzrok nie dosięga, mur, ceglany, z białymi fugami. Staję na chwilę do niego przyparty, po czym idę dalej wzdłuż. Nie widzę co jest po drugiej stronie. Nie potrafię go przejść. W sekundzie pojawiam się na tej cholernej pustyni, bezkres piasku, ledwo człapię, słońce świeci. Ledwo ujrzałem to jezioro, doczłapałem się, rzuciłem w wodę, widzę taflę wody spod tej wody, wynurzam się do połowy, ale niechętnie odważam się do wzięcia łyka. W końcu łykam trochę wody co przynosi mi ulgę. :D (Dodam jeszcze że nigdy tak tego nie spostrzegałem, raczej widziałem radośnie swoje życie, ale po tym co czytam jeszcze raz wszystko przemyślę, bo może jest tu racja)

  212. StasiekPawlik napisał(a):

    Noc, las iglasty, ciemny, bardzo ciemny, z suchymi igłami pod stopami ,stoję, olbrzymia cisza i spokój. Robię parę kroków, podłoże się zmienia, jest kamieniste, pojawia się mały strumyk, leciutko płynący, czysty, obmywam twarz, zimno mi. Przez drzewa iglaste widzę prześwit, polana z chatką, ciemność ,ale z okien chaty bije żółte ciepłe światło, zbliżam się, ale nie wchodzę, dach słomiany, a ściany drewniane. Omijam, a za nim, nagle znikąd, wielki do samego nieba i na boki, że aż wzrok nie dosięga, mur, ceglany, z białymi fugami. Staję na chwilę do niego przyparty, po czym idę dalej wzdłuż. Nie widzę co jest po drugiej stronie. Nie potrafię go przejść. W sekundzie pojawiam się na tej cholernej pustyni, bezkres piasku, ledwo człapię, słońce świeci. Ledwo ujrzałem to jezioro, doczłapałem się, rzuciłem w wodę, widzę taflę wody spod tej wody, wynurzam się do połowy, ale niechętnie odważam się do wzięcia łyka. W końcu łykam trochę wody co przynosi mi ulgę.:D

  213. zagubiona napisał(a):

    Pisze bo pisze interpretacja, średnio mnie satysfakcjonuje szczególnie pkt.5.
    1. Las- wysoki, liściasty, przejrzysty, cichy, spokojny. Stoje na mchu oparta o drzewo i nie napisze co robie……. Słysze ćwierkanie ptaków, jestem zrelaksowana jest lato.
    2.Strumyk- czysty, szybki, woda rwąca, wzburzona. Niewielki piękny, urokliwy kamienny mostek przechodzę bez problemu.
    3.Dom- biały, mały z czerwonym dachem, ciepły ale pusty do środka nie wchodzę.
    4.Mur- wysoki z czerwonej cegły, długi ale jakby ze styropianu ja go palcem popycham a on się przewraca.
    5.NIC, NIC a NIC. Widzę totalną pustkę, nic niewidzę!!!
    6.Jezioro- spragniona wpadam do niego bez zastanowienia, piję wodę i kąpie się jak w basenie.

  214. No Kulka napisał(a):

    Jest mgła. Las sosnowy, drzewa ogromne i prawie pozbawione
    gałęzi. Stoję przy wąskiej, asfaltowej drodze. Przed chwilą padało.
    Nawierzchnia jest mokra. Pomimo rześkiego powietrza nic mi się nie chce.
    Dookoła mnie, oprócz lasu, wysokie trawy. Sugerują lato. Woda kapie mi z
    włosów. Słyszę niepewny śpiew ptaków i nic więcej – nie ma wiatru. Niedaleko
    mnie stoi ogromny jeleń. Jest za moimi plecami. Patrzy się na mnie.

    Strumyk szeroki, ale płytki. Mętna woda nie nadaje się do
    picia. Mnóstwo mokrych liści po obu stronach, porośnięte mchem pniaki. Stoję na
    mostku i patrzę się w wodę. Nie potrzebuję do niej wchodzić. Wrzucam coś z
    jednej strony i patrzę, jak po chwili wypływa z drugiej. Przed chwilą padało,
    więc woda płynie dość szybko. Jak na taki strumyk, ma się rozumieć. Nie idę
    dalej. Strumyk nie jest brudny, ale mętny przez liście i błoto. Wygląda więc
    naturalnie i spokojnie, lubię takie miejsca. Czuję się lepiej. Jeleń zniknął. Barierka
    mostku jest jasnobrązowa, sosnowa i śliska.

    Szłam wzdłuż strumyka. Pogłębił się, a na polanie zobaczyłam
    młyn wodny. Pierwszy raz w życiu widzę coś takiego. Przejaśnia się, a budynek
    wygląda ciekawie. Zaglądam do okien, zdaje się, że młyn jest opuszczony.
    Faktycznie, koło porosło już mchem i bluszczem. Nawet, gdyby drzwi do domu były otwarte, nie weszłabym do
    środka. Po podwórzu chodzi kot. Dom jest drewniany, a w oknach wiszą koronkowe,
    pożółkłe już firanki. Gliniane doniczki na parapetach.

    Mur jest za domem. Oddziela polanę od lasu. Jest niski,
    ceglany. Niektóre trawy są wyższe od niego. Przechodzę nad nim bez problemu.
    Przyglądam mu się z ciekawością, ale nie znajduję niczego ciekawego, może
    kawałki niezidentyfikowanego metalu – gwoździki, zawiasy? Może. Ale jest bardzo
    długi, otacza pół polany.

    Las, teraz już liściasty. Nie wiem, od kiedy taki jest. Boję
    się, że będzie tam jeleń, ale go nie ma. Jest cmentarz. Wojenny.

    Przypominam sobie mój ostatni dylemat (lepiej umrzeć z
    pragnienia, czy napić się zakażonej wody i umrzeć z powodu hiva) i pomimo
    zmęczenia wybucham śmiechem. W jeziorze chyba nie ma hiv? Dochodzę do jeziora,
    pod koniec biegnę. Okazuje się być prawdziwe. Kładę się w płytkiej wodzie i
    przekręcam się z boku na bok. Ściągam wierzchnie ubrania, moczę je w przyjemnie
    chłodnej wodzie i rozkładam na piasku. Idę kawałek dalej, by ugasić pragnienie.
    Dziękuję Bogu za ratunek. Jestem szczęśliwa, zwłaszcza, że są tu też drzewka
    owocowe.

  215. Makar napisał(a):

    Las liściasty, idę przed siebie powoli lub stoję w miejscu, krokami spacerowymi, stając żeby się lepiej przyjrzeć Stąpam po drodze polnej, zakurzonej. Która dzieli las na pół. Na drodze stoi samochód, do którego mogę wsiąść i uciec. Nic nie słyszę. Nieprzyjemnie mi tu, boję się ! Jest jesień, wokół są zgniłe liście, ale także te kolorowe.
    [Czy to świadczy o tym, że boję się mojego życia? Nie bardzo rozumiem..]

    Woda jest bardzo czysta, piękna. Chcę usiąść, podziwiać piękno strumyka. Woda, rwąca, lodowata. Nic w niej nie ma. Nie przekraczam strumyka, w ogóle nie mam takiego zamiaru, nie myślę o tym.. Siadam na kamieniu i podziwiam.
    [Cóż, jeszcze jestem dziewicą]

    Dom jest z drewnianych bal. Jest mały, skromny. Chyba jednopiętrowy. Jest na pustej polance, jestem zdziwiona. Polanka jest piękna, ale dom wziął się tu znikąd. Wokół jest ciemny las. Nie wchodzę, nie rozmawiam z nikim, nie mam nawet ochoty. Nie chcę zapukać.. Może jeśli ludzie byli by na tarasie i mnie zagadnęli, to poświęciłabym im chwilę uwagi. Wydaje mi się, że jeśli ludzie byliby, to siedzieliby z piwem i się uśmiechali. W głębi domu tkwi złośliwa staruszka.

    [Dlaczego staruszka?]

    Mur sięga mi do klatki piersiowej, jest z białego kamienia. Przeskakuję go od razu. Sprawnie i szybko. Po namyśle może lekko niezdarnie. Mur nie ma ani początku, ani końca.
    Po drugiej stornie muru widzę dalszy las, taki sam jak wcześniej.

    Biegnę do niego. Zanurzam w nim twarz, piję. ręce tez zanurzam. Wchodzę do niego. Do kolan. Później się kładę. Nie wchodzę zbyt głęboko i daleko od brzegu. Po czasie zaczynam się bać i myśleć o zagrożeniach.

    Strasznie martwi mnie ten opis. Czy wszystko u mnie w porządku? Jak myślicie?

  216. zuzegy napisał(a):

    Ciekawy test, bardzo ciekawy! Oto, co zobaczyłam:

    1. Las liściasty, drzewa dosyć gęsto, ale widać dokładnie co jest dookoła. Jestem sama, żadnych zwierząt, kwiatów. Drzewa i przede mną wydeptana ścieżka, baaardzo długa, którą dokładnie widzę. Pora roku to wczesne lato. Idę bardzo powoli, prawie stoję.

    2. Woda w strumyku jest czysta, widać kamieniste dno. Płynie szybko i jest zimna. Wąski strumyk. Nie przeskakuję go, a idę wzdłuż niego.

    3. Drewniana, mała, stara chatka. Ledwo stoi, prawie się burzy. Jest nieogrodzona, wokół rośnie wysoka, gęsta trawa. Nikogo nie ma na podwórku, opuszczone miejsce. Idę z dala od domu, ale nie dlatego, że się boję, lecz dlatego, że nie chcę nikogo spotkać.

    4. Widzę ceglany mur, jakby ściana dużego budynku, lecz nie jest bardzo wysoki. Idę wzdłuż niego i szukam miejsca, by przejść i na szczęście znajduję jego koniec – zwyczajnie, mur się urywa.

    5. Po drugiej stronie muru widzę więzienie. Budynki i szopy odgrodzone drutem kolczastym. Podłoże podwórka jest wydeptane i widnieje jasna ziemia. Pustka, nie ma ludzi.

    6. Staram się dobiec do jeziora, ale z każdym krokiem jestem coraz bardziej zmęczona. Idę powoli, wycieram pot z czoła. Dochodzę do jeziora i pierwsze, co robię, to obmywam twarz i dłonie z potu i brudu, a następnie lekko moczę usta, ponieważ woda może być brudna. Z czasem uznaję, że mogę równie dobrze umrzeć z pragnienia i postanawiam napić się wody. Odpoczywam przy jeziorze, chłodząc się i mocząc nogi.

    No i niestety – nie wszystko rozumiem.
    Ogólnie do całości, nie rozumiem, dlaczego nikogo nie spotkałam. Ma to jakieś znaczenie? (pewnie ma ;p)
    I dlaczego zobaczyłam akurat więzienie? Więzienie jako wizja przyszłości… w sensie, że niby w przyszłości co, widzę siebie uwięzioną gdzieś..? Kompletnie nie wiem, jak to zinterpretować :(

  217. monika John napisał(a):

    Oto moja wizja tego co zobaczyłam i jak się czułam:

    1
    Liściasty, durzy jesień przejrzysty
    ciepło wczesny ranek podziwiam widoki lasu kolory i krajobraz
    stoję, patrzę
    mam rozpuszczone umyte włosy,
    spódniczkę
    czuję spokuj i jestem spokojna, nie boję się
    jest spokuj i cisza
    z mojej strony jest pełna akceptacja

    JAK MYŚLĘ, JAK TO DO MNIE PASUJE?:

    -Wyobrażam sobie je. Kocham, akceptuję.

    -Jestem
    optymistką, ale widzę rzeczywistość. Nie potrafię zrezygnować z
    ucieczki od rzeczywistości w świat marzeń. Boję się, że wtedy nie
    podołam.

    – Wyobraziłam sobie takie życie

    – myslę, że
    stoję, bo już dotarłam do celu. Jestem szczęśliwa (tzn w tym świecie
    marzeń – nie naprawdę – bo w rzeczywistości chcę czegoś jeszcze…)

    2
    strumyk jest cieńki, płytki
    całkowicie czysty, szczęśliwy płynie szybko, ale spokojnie z
    lewej w prawą
    spokojny, szybki cichy obserwuję go z
    pełną akceptacją i podziwem
    emanuje z niej ciepło
    stoję przed nim i go podziwiam,
    przyglądam mu się
    nadal jestem pełna akceptacji i
    bezgranicznej miłości do… natury? Ukochanego? Czekam na kogoś?
    Czy tylko podziwiam widoki?

    JAK MYŚLĘ, JAK TO DO MNIE PASUJE?:

    -Myślę, że ciągle czekam na tego jedynego, z kim chcę to robić. Jestem cierpliwa.

    -w fantazjach dam mu prowadzić, oddam mu się całkowicie

    3
    Polana jest jak niekoszony trawnik, dom
    stoi w oddali, mały, przytulny, przepełniony miłością. Nie boję
    się. Obserwuję, długo, czekam co się stanie
    dom jest z cegły, wiejski, rodzinny
    mieszkać w nim może i biedak i książę
    (sam, bez służby, ale z rodziną,) a może mieszka sam… może
    czeka na kogoś, może jest przygnębiony, czuje się samotny…
    jeden lub drugi, otacza ten dom spokuj jest on, a może ja pełen
    akceptacji i spokoju
    Nikt nie wychodzi, czekam, przyglądam
    się domowi zastanawiam się kto w nim mieszka chcę go spotkać,
    zobaczyć, dowiedzieć się czegoś
    długo czekam, niechętnie go mijam,
    chcę się obejrzeć, ale nie robię tego

    JAK MYŚLĘ, JAK TO DO MNIE PASUJE?:

    – interpretując, wiara jest silna

    -to prawda, wolę ludzi obserwować. nie zależy mi na przyjaźni z nimi. nikogo nie krzywdzę. Czekam na ich ruch.

    -chcę być w środku tego domu, ale nie wejdę sama bez zaproszenia. – jak w życiu – nie pcham się tam, gdzie mnie nie chcą.

    4
    z polany wchodzę w las i szybko
    napotykam mór, nie zauważam go, do czasu, gdy jestem krok przed
    murem, jest duży, cienki, ale długi i wysoki. Ceglany
    ciekawi mnie, dotykam go, chcę go
    rozszyfrować – nie myślę, robię
    nie próbuję go przekroczyć, chcę
    poznać jak się tu znalazł, ciągły spokuj
    ktoś od samego początku się mną
    opiekjuje, czuję to, ale ja nie zdaję sobie sprawy że to robi, od
    kiedy, i kto to ale jestem spokojna i pełna akceptacji
    jak muszę mór przekroczyć to próbuję
    go obejść, wszystko na spokojnie, powoli – udaje mi się to łatwo

    JAK MYŚLĘ, JAK TO DO MNIE PASUJE?:

    – może rozwiązuje niektóre problemy instynktownie? (że nie „myślę, robię”)


    myślę, że próbuję poznać przyczynę problemu, aby później łatwiej było
    go rozwiązać. Do wszystkiego podchodzę w życiu na spokojnie i z
    cierpliwością.

    -problem próbuję rozwiązać sama. Ale wiem, że jakbym chciała to ktoś by mi pomógł (ktoś z rodziny)

    5
    dalej jest ten piękny las (tak jak na
    początku), nadal duży i przejrzysty, myślę o mieszkańcu domu…

    JAK MYŚLĘ, JAK TO DO MNIE PASUJE?:

    – czyżby marzenia naprawdę się spełniały? Czy będę kiedyś żyć tak w życiu realnym, jak teraz żyję w świecie marzeń?

    – czyżby ten mieszkaniec był w moich marzeniach?

    6
    czuję niepokuj, „wiem” że jestem
    sama, nikt nie wie gdzie. Nie chcę tu być… widzę jezioro, idę
    do niego, ale powoli, podchodzę do niego ostrożnie, jego może nie
    być, chcę aby było,
    dotykam wody jest orzeźwiająca,
    przemywam twarz, uspokoiłam się, odpoczywam, piję, wstaję i idę
    dalej – nie wiem dokąd ale akceptuję to bezgranicznie.
    znów
    czuję obecność opiekuna (wiem że CAŁY czas był przy mnie, dba o mnie.)
    chcę gdzieś dojść , ciągle myślę o tej chatce i jej mieszkańcu,
    chciałabym jeszcze raz tam być/wrócić coś mnie tam „ciągnie”. jestem spokojna. Szczęśliwa.

    (jezioro jest czyste, spokojne, mocne, opiekuńcze)

    JAK MYŚLĘ, JAK TO DO MNIE PASUJE?:

    – nie wiem skąd wzięłam, że jezioro może być opiekuńcze? Ale do interpretacji pasuje jak najbardziej.

    – wiem, że jestem nieufna. Podchodzę do wszystkiego i wszystkich z ostrożnością.

    – chcę mu zaufać, boję się, nie znam go, ale chcę ufać – nie mam chłopaka, ale wierzę, że gdzieś czeka ten jedyny.

    – myślę, że skoro przemywam twarz, to znaczy, że mu zaufałam. Ze „skąpię się w jego miłości do mnie”


    myślę, że to on może być tym opiekunem. Gdy go poznaję, to nie czuję
    obecności opiekuna, bo jestem nieufna w stosunku do osoby, która stoi
    przede mną. I dlatego się boję. Później wiem, że to był on (on był
    opiekunem) i dlatego się już nie boję. Dlatego to akceptuję.

    *czyżby on mieszkał w tej chatce? Możliwe.

    *idę dalej… Z nim? Myślę, że tak, skoro jestem szczęśliwa.

    *czy
    dotarłam do celu w życiu gdy byłam przy chatce? Zdecydowanie chciałam
    go spotkać (mieszkańca chatki). Może będziemy się kilka razy mijali,
    zanim poznamy swoją drugą połówkę?

    Ja zawsze czułam, i
    nadal czuję, że ktoś się mną opiekuje. Jakaś (niewidzialna) „siła”. Nie
    chodzi tu o rodzinę. To coś poza nimi. Nie wiem. Morze Bóg, czy jego
    wysłannik?

    Znacie odpowiedź? Snujecie wnioski na ten temat? Proszę, napiszcie mi.

    Ja ciągle szukam wielu odpowiedzi. Możecie wysyłać e-maile: monika1144@wp.pl

    1. monika John napisał(a):

      Czekam również na wasze interpretacje moich wyobrażeń. Bardzo bym chciała poznać sugestie innych osób. Myślę, że będzie łatwiej mi zrozumieć, o co tak naprawdę chodzi…
      Myślę że ten test jest świetny.
      Swoje sugestie proszę, abyście umieszczali tutaj, lub pisali na maila: monika1144@wp.pl

    2. Michał napisał(a):

      Mysle że mieszkaniec tej chatki to Jezus że w przyszłości chcesz mu sluzyc ze jezioro oznacza Jezusa dlatego cały czas o nim myslisz a on ciagle sie tobą opiekuje ale to ty musisz zrobic pierszy krok

  218. Anka napisał(a):

    1. Las- zielony,piekny,stoję,ptaki spiewają,jestem zadowolona,jest ciepłe lato.
    2. Strumyk- Zimny,krystaliczny,spokojny,z drobnymi kamykami :D
    3. Dom- samotny,Duzy,Z czerwonym dachem,duzo okien,patrze na niego.
    4.Mur- Stary,wojenny,popekany,pokrszony
    5.Za murem- ruiny,stare forty
    6.Jezioro- Piękne,czyste,dotykam wody jest przyemna,jestem szczęśliwa,wchodze do niej i odczówam radość usmiecham sie

  219. gosja napisał(a):

    Las mieszany
    Stoję w miejscu, słucham szumu liści, śpiewu ptaków, stoję
    na ściółce leśnej, między koronami przebijają promienie słoneczne, jest wiosna
    albo lato. Jestem spokojna, łapię każdy dźwięk i jestem zrelaksowana,
    szczęśliwa.

    Strumyk
    Cichy, woda szumi między liśćmi w których jest ukryty, wokół rosną paprocie, kaczeńce, kucam koło niego, dotykam wody, jest zimna, taka jaka
    powinna być

    Polana
    Duża, otwarta polana, na której rośnie mnóstwo koniczyny i stokrotek. Na polanie stoi drewniany dom z lat 30, ma drewniane okiennice i brunatną dachówkę. Koło domu stoją naczynia do wyrobu mleka,
    kołowrotek, przed domem ławka. Siadam przed domem na tej ławeczce i rozglądam
    się dookoła.

    Mur
    Stary, ceglasty mur, pokryty winoroślą i innymi leśnymi
    roślinami, widać wkomponował się w resztę krajobrazu. W wielu miejscach mur jest zniszczony, niekompletny. Łatwo znajduję duży ubytek w murze i przechodzę
    na drugą jego stronę

    Po drugiej stronie
    Ogród, drzewa owocowe, ławeczki wśród bogatej roślinności, ciepło i słonecznie, dużo kwiatów, motyli, ptaszków, słychać ich śpiew, widzę
    dzikie zwierzęta, są spokojne, nie boją się mnie

    Za wydmami
    Idę w kierunku jeziora, rozglądam się dookoła czy ktoś
    jeszcze idzie w jego kierunku. Patrzę uważnie czy to nie fatamorgana. Gdy już jest blisko, szybciej podchodzę, przemywam twarz i próbuję jej smaku. Po chwili
    piję aż do ugaszenia pragnienia. Obserwuję okolicę. Czuję się dużo lepiej, dopiero teraz czuję, że to wszystko jest prawdziwe, nie jest fatamorganą

    I co o tym sądzicie?
    :)

  220. Mapet8989 . napisał(a):

    ciekawe, wiele osób pisze, że do jeziora na pustyni wchodzi czy wskakuje; szczerze nie przyszło mi to nawet do głowy; jedynie obmywam twarz, rozglądam się czy jestem sama choć mam poczucie że nie a następnie nabieram w ręce i piję;
    coś czuję, że to niedobrze xd

    1. Pawel napisał(a):

      Stary, to ty stałeś tam przy tym murku gapiąc się na drzwi? Tam obok była taka dziura w murze, trzeba było się rozejrzeć pod strumykiem i tam się wychodziło i było widać taką polankę. Mi się nie chciało już wracać do ciebie bo ciemno już się zaczynało robić a w tym domu to nic mi do żarcia nie dali bo już im się skończyło i byłem głodny. No ale nie masz co żałować, później było jeszcze gorzej. Ale widzę, że jakość wróciłeś.

  221. Jolanta Wyszomirska napisał(a):

    Bardzo fajna zabawa mżna się dopatrzeć jakiejś prawdy
    u mnie las jest wysoki liściasty mieszany duży idę w głąb słyszę śpiew ptaków szelest liści ,lekki lęk jest lato
    2 strumień jest czysty zimny szumiący przechodzę po kamieniach nabieram wody w dłonie , zanurzam w nich twarz
    3 dom jest z drewnianych bali nie za dużykoło domu płot ,rosmą malwy nie chcę zakłucać komuś spokoju wićomijam go niepostrzeżenie
    4 mur jest wysoki z kamieni nieskończenie długi wchodzę na niego bez problemu
    5 za murem las taki sam
    6 biegnę do jeziora nabieram wody w dłonie i delikatnie próbuję , jest ok więc piję do woli bardzo się cieszę usiadam w cieniu palmy i myślę co dalej.

  222. kurcze a ja wyobrazilam sobie za murem….wiezienie… wogole nie moglam sobie tego muru wyobrazic, troszke na sile to bylo.. a strumyk czysciutki, bez niczego, nawet kamyczkow nie bylo..:( i nie przeszlam na druga strone…czyli, ze oziebla jestem czy jak?? POMOCY-kto wie o co chodzi z tym wiezieniem??

  223. disqus_uesy7jigre napisał(a):

    1. Mój las jest przyjemny, pięny, czuję się w nim dobrze i bezpiecznie, ale wywołuje we mnie melancholię i poczucie tęsknoty. To by się zgadzało. Jestem, zadowolona ze swojego życia, ale czegoś mi w nim brakuje. Zatrzymałam się w miejscu, więc pewnie chodzi o to, że nie zależy mi na zmianach, wolałabym, żeby było tak jak jest. Boję się i unikam zmian, bo wydaje mi się, że nie mogę znaleźć lepszego miejsca mimo, że jestem ciekawa. Najchętniej zostałabym tam na zawsze. Tak też mam w życiu obecnie. Muszę wyjechać na studia, wyprowadzić się z domu, w którym czuję się dobrze i bezpiecznie. Muszę stać się dorosła. A nie chcę.
    2. Woda jest czysta, zimna, rwąca. Na dnie są wymodelowane przez wodę kamienie i parę zaczepionych gałęzi. Nie przechodzę go, tylko zostaję na tym brzegu, gdzie jestem, mimo, że mogłabym to zrobić bez problemu. Poszłam w górę rzeczki, w stronę źródła. Może to, ze nie przekroczyłam wody oznacza, ze jestem jeszcze dziewicą, a podążanie do źródła.. nie wiem, szukanie?
    3.Dom jest drewniany i na pierwszy rzut oka nie zachęcający, ale widzę w oknach czyste zadbane firanki i wiem, że mieszka tam ktoś dobry i estetyczny. Jeśli to wiara, to mogłabym to zinterpretować tak, że zdaję sobie sprawę, że Bóg jest dobry i z jednej strony kusi mnie, zeby iść do niego, bo wiem, że mi wybaczy i zaopiekuje się mną, ale z drugiej strony, poczerniałe ściany i niezbyt zachęcający wygląd mogą oznaczać, że mimo iż wiem, że Bóg tam jest, nie chcę mu zaufać i wolę nie wchodzić z nim w interakcje. Tak jest teraz w moim życiu. Wierzę, ale nie umiem się temu poddać. MOje podejście do mieszkańców faktycznie pokazuje jak się odnoszę do ludzi. Nie ujawniłam się im i chciałam ich obserwować z daleka, nie chciałam wchodzić z nimi w relacje.
    4. Mur jest z cegieł, na tyle wysoki, że podnosząc ręce zawsze wystaje kawałeczek poza moje koniuszki palców. Jest szorstki i nawet gdybym próbowała się na niego wspiąć, poraniłabym się mocno. Przeszłam kawałek dalej i znalazłam wyrwę w murze. Jakby ktoś wcześniej go rozwalił. To jakby moje problemy mnie przerastały, ale ostatecznie rozwiązanie znajduje się samo i jest bardzo proste.
    5. Wciąż jestem w lesie, tylko jest bardziej mroczny i nie widzę co jest w oddali. Czuję przypływ adrenaliny, na myśl o tym, co kryje się w ciemności. Może aktualnie nie mam celu, a moja przyszłość wydaje mi się zupełnie niejasna. Chciałabym żyć tak jak teraz, ale wiem, ze to niemożliwe i czuję, że to, co mnie czeka, będzie gorsze, niż to co mam teraz. Mimo strachu i tego, że bardziej podobał mi się tamtem las, jestem trochę podekscytowana i ciekawi mnie, co tam dalej jest.
    6. Do jeziora podchodziłam bardzo nieufnie, sprawdzałam grunt, zeby sprawdzić, czy nie kryją się tam ruchome piaski, gotowe mnie wciągnąć. Nie chciałam zbliżać się do tej wody, ale byłam sprawgniona. Musiałam się napić. Uklękłam na brzegu i najpierw obmyłam twarz. Wahałam się przed napiciem, zastanawiając się, czy nie jest zatruta, ale jeśli się nie napiję to i tak umrę z pragnienia. Wreszcie się napiłam. To może pokazywać, że nie dążę do miłości, obawiam się jej, ale ostatecznie czuję, że kiedyś będę musiała się jej poddać.

  224. Lola Wiśnia napisał(a):

    jak rozumieć to że za murem widziałam obóz coś jakby tortur albo coś w tym stylu ?

    bo to było dość przerażające i okrutne, szare ponure ??

    1. Aga-Szuka-Siebie napisał(a):

      Ja widziałam obóz wojskowy! Taki… jak widziałam jako mała dziewczynka, on wtedy miał aką opuszczoną stację kolejową i lubiłam tam chodzić, teraz widziałam to samo.. jak mam to rozumieć?

  225. Krono napisał(a):

    1.duzy, stoje, po ziemi, niepewnie, lato
    2.czysta, kamienie, daje, krok
    3.z drzewna, to chatka, drzew, nie wiem, nie, tak, nie,
    4.prosty z cegiel, bardzo dlogi, proboje pzeskoczyc, srednio
    5.ląke
    6.staram sie do niego dojsc powoli, zeby nie zuzyc
    odrazu reszti sil i ochladzam sie kompiac czuje sie duzo lepiej

    Hm, cos troche ciezko mi idzie ;p

  226. Aga-Szuka-Siebie napisał(a):

    Chyba dobrze mam to rozumieć? :3 Nie jestem pewna….

    Las jest piękny, zielony, ziemia lekko mokra, pachnie świeżym powietrzem… jest cudownie.
    Przed siebie… biegam, skaczę, krzyczę biegnąc gdzieś przed siebie, ścieżką.
    NA PEWNO NIE STOJĘ!
    Po lekko morkej ziemi, liściach, mchu, trawie… tak świeżo..
    Dzięcioł, łamiące się kije pod moimi nogami… swoje echo.
    Wspaniale.. czuję się wolna, szczęśliwa… taka.. mogę zrobić wszystko!
    Słońce wpada między cieniami drzew więc chyba jest lato, lub kończące się lato przechodzące w jesień

    Woda jest chłodna, ale przyjemna. Czysta. Słyszę płynącą wodę uderzającą w kamienie, liście płynące po wodzie..
    .. słyszę strumyk! Ptaki, czuję wodęl wilgoć, świeżość… Widzę piękną, czystą wodę, drzewa, mech, kwiaty,
    trawę, promienie słońca odbijające się w wodzie.. jest taki pięknie…
    Czysta, zimna, orzeźwiająca, rwąca, Nic nie ma… jest piękna, podbiegam, biorę na ręce i chlapię sobie po twarzy,
    przemywam ręce, bawię się, wskakuję do płytkiej wody niedosięgającej mi nawet do kolan, skaczę w niej..
    Nie przekraczam, tylko się w niej bawię i ” myję ”
    Pamiętam

    Domek z drewna, mały, ładny, czerwony daszek, kominek, drzwi jak w domku wróżek, ogródek… kwiaty..
    Jest mały, zwykły, ale czarujący… Idę przez polanę pełną kwiatów i dochodzę do niego. Chyba nie. Zamierzam,
    lecz boję się. Jest taki tajemniczy, pukam, lecz nikt nie otwiera, jest zamknięty.. nie wejdę.

    Mur z cegieł, czerwonych. Stary i brudny… dość wysoki. Wyższy ode mnie. Wspinam się po cegiełkach, łapię
    się góry i podciągam nogi. jedna już jest po drugiej stronie! Dostawiam drugą i przechodzę.

    Dalej las i wojskową stację z pociągami. Stara, niedziałająca.

    Jestem zmęczona, lecz biegnę! Zadowolona biegnę, cieszę się jak dziecko, nie wiem co się dzieje, przed chwilą
    byłam w wilgotnym lesie, a teraz jestem na gorącej pustyni. taka zmęczona, chcę się położyć, lecz wiem, że to nic
    nie da, biegnę do jeziorka, czuję się tak, jakby trwało to wieczność, nogi mi się skręcają z bólu i wyczerpania.
    Dobiegam do niego, zamierzam właśnie zamoczyć w nim ręce. Moczę! Zimna! Piję, chlapię sobie na twarz, wchodzę
    do niej cała… takie przyjemne uczucie!!

  227. kane23 napisał(a):

    1mroczny, ciemny,cichy jesiennny,na środku szara droga na której stoje w oddali mgła po bokach pagórki idę ta drogą
    2 kucam myje ręce zimna, przezroczysta, leniwa, woda, kamienie na dnie dzięcioł stuka w oddali, przechodze z lekkością na boso lodowata woda chłodzi me nagie stopy
    3 mały nadpalony domek z brzózek, wchodze do niego w środku namacalny niemal mrok, ciemność
    4 gigantyczny wysoki na 5 metrów bezkresnie długi z czerwonej cegły, nie moge go przebyć,nie ma szans żeby się udało
    idąc wzdłuż muru (czytając kolejne pytanie ) znajduje ubytki na cegłach , dziury i z trudem wspinam się
    5 widze o prostej powierzchni las z chudymi brzozami

    6 rozglądam się obchodze jezioro w około gdy robie pełny obchód,kucam nabieram wode w dłonie, lekko muskam wode językiem jak okazuje się zdatna do pica to pije małymi łykami do zaspokojenia pragnienia a później myje twarz

  228. PeggySue napisał(a):

    Jezu,ciężko mi mnie rozszyfrować,pomożecie ? :c

    1.Iglasty,stoję,droga z piasku,spokojnie,lato

    2.Spływa ze skał,woda jest przejrzysta i czysta,chłodna,piję
    ją,

    3.Stary,biały z drewna,schodząca farba,wygląda trochę
    strasznie,w środku nie pali się światło,wchodzę,jest pusto.Nikogo nie ma,na
    środku stoi stół.Na stole jabłko i nóż,ale nie nóż do jabłka,ten jest znacznie
    większy,ostrzejszy.

    4.Mur jest prosty,z czerwonych cegieł,jest surowy,nieco
    zniszczony,stary.Staram się po nim wejść,jest za wysoki,podstawiam sobie gałąź
    drzewa,które się przewróciło pare metrów dalej.przechodzę,

    5.Po drugiej stronie mury nie ma nic,jest ciemno,nie da się
    wyczuć kształtów,dostrzec obrazów,usłyszeć dzwięków.

    6.Jezioro jest kuszące i wygląda orzeźwiająco, ale nie
    podbiegam, rozważam możliwość fatamorgany, moje myśli dyskutują, podchodzę, ale
    bez większych zmian w zachowaniu, sięgam ,aby nabrać wody, piję ją.Mdleję.
    Budzę się znów przed murem.

  229. Talar napisał(a):

    Patrząc na daty tych komentarzy, to jestem ciekaw czy ktoś to przeczyta…
    Ale tak:
    1. Stałem w środku sosnowego lasu, którego darń była pokryta liśćmi, było pusto, nie ruszałem się i była chyba jesień.
    2. Strumyk był kryształowo czysty, stałem chwilę, gapiąc się na niego i wsadziłem na chwilę tam rękę, wokół strumyczka był mech a w nim samym były kamyczki, był on niewielki więc go przekroczyłem jednym krokiem.
    3. Dom był ze starej cegły i brązowej dachówki, miał dwa okna i zamknięte drzwi, chyba nikt nie mieszkał tam ale nie byłem pewien, nie było żadnej drogi do nie prowadzącej, stałem w pewnej odległości od domu i się na niego patrzyłem.
    4. Mur był ceglany jakby nowy, a ta część lasu w której on stał była ciemniejsza, mur był bardzo długi i dosyć wysoki.
    5. Za murem widziałem górne części świerków, które były bardziej ponure, a las za murem był jeszcze ciemniejszy i ponury niż przed.
    6.Jezioro było otoczone wydmami, podszedłem do niego, uklęknąłem i się napiłem, woda była mało przejrzysta.
    Ogólnie test bardzo fajny i mam nadzieję , że ktoś zinterpretuje te moje cuda.

  230. Alice napisał(a):

    spóźniona ja zrobiła ten test i chce poprosić o inrterpretację.
    1.Las: Świerkowy, wysokie stare drzewa, stoję na bosi na leśnej trawiee, słońce prześwituje przez gałęzie, jest takie, jakby zachodziło, złote, uspokajające. Słyszę ptaki, szum wiatru i strumyka. Oglądam to wszystko z uśmiechem, nie boję się (a na codzień staszna ze mnie bojdupa). Idę po chwili przed siebie.
    2. Strumyk jest wąski, rwąc. Klękam nad nim i zanurzam w nim rękę. Woda jest ciepła, czysta, ma niemal błękitny kolor. Dno stanowią ciemnoszare, drobne kamyczki. Po chwili wstaję i pokonuję go krokiem
    .
    3. Dom:
    Mały drewniany domek z bali, wszystko drewniane. Bez wachania wchodzę do środka. Wszystko jest skąpane w tym pięknym, złotym świetle. W środku jest przytulnie, drewniane meble, koszyki z ziołami i ceramiczne słoiki. W ciemnoróżowym fotelu siedzi młoda, piękna zielarka. Wita mnie i rozmawiamy, jakbyśmy znały się od zawsze.
    4. Mur jest z wystających, szarych kamieni. Jest trochę wyższy ode mnie, nie rozglądam się na boki, tylko od razu wspinam się po kamieniach. Zajmuje mi to naprawdę mało czasu. Siadam na jego szczycie.
    5. Za murem: Patrzę na drugą częś lasu, jest taka, jak w tej, której byłam, z tym, że tu było pełno ludzi i zwierząt, żadnej nienawiści, bólu, intryg, zwierzęta wszystiego rodzaju nie boją się i nie atakują ludzi. Pojawia się Zielarka z chatki i zaprasza mnie do tej części lasu bez żadnych problemów, nieprawidłowości.
    6. Jezioro: Zwykłe jeziorko o niebieskawym zabarwieniu, wokół piasek, wchodzę na płyciznę i kładę się, zamykam oczy. Gdy je otwieram, wokół jeziorka jest zielono. Zaczynam pić wodę i pływać
    Uff, się rozpisałam :D Ciekawi mnie bardzo postać tej zielarki. Co o tym sądzicie?

  231. Malma napisał(a):

    1.Las jest mieszany z przewagą
    drzew iglastych. Nigdzie dookoła nie ma drogi. Stoję na suchych
    listkach i gałązkach. Słyszę kukułkę i poruszane wiatrem
    liście. Jest wczesna jesień (moja ulubiona pora roku). Czuję się
    wspaniale. Taka wolna, radosna, pełna życia. Uwielbiam las.

    2.Woda w strumyku jest czysta,
    przezroczysta i przyjemnie chłodna. Słyszę przyjemny szum wody.
    Nie przekraczam go, bo nie stoi mi na przeszkodzie. Idę dalej w
    obranym kierunku.

    3.Dom jest cały drewniany. Taka
    przytulna mała chatka. Dookoła domu rosną poziomki. Jednak raczej
    nikt w nim nie mieszka. W oknach jest ciemno. Wcale się nie boję
    ale nie wchodzę do niego. Idę dalej.

    4.Mur jest z czerwonej cegły z
    wyłażącą brzydko zaprawą. Drzewa nie rosną tuż przy nim tylko
    około dwóch metrów dalej. Dotykam go. Rozglądam się i widzę,
    że jest wysoki i dłuuuugi. Idę wzdłuż muru sunąc po nim ręką.

    5.Widzę duże, piękne, czyste
    jezioro otoczone lasem. Są tam też takie duuże kamienie na
    których można usiąść i pomoczyć stopy.

    6.Podchodzę do niego ostrożnie
    rozglądając się dookoła (trochę jakby w obawie). Klękam,
    składam ręce w czarkę, nabieram czystej chłodnej wody i pije
    powoli. Gdy pragnienie zostaje zaspokojone powoli zanurzam się
    cała. Jest mi rześko i przyjemnie.

  232. eM napisał(a):

    1.
    Las liściasty
    stoję na polanie w samym jego środku, nade mną piękne słońce. jest wiosna
    ptaszki ćwierkają , niedaleko pomiędzy drzewami dwie małe sarenki jedzą trawę
    wszystko pięknie pachnie rozkwitającymi kwiatami. Jest poranek przyroda budzi się
    do życia w nocy padał deszcz jest jeszcze wilgotno. Czuje się wolna i
    szczęśliwa odczuwam spokój i spełnienie.

    2.
    Patrzę co znajduje się w tym strumyku , nachylam
    się sprawdzam jaka jest woda . jest ona przejrzysta i chłodna ale przyjemna.
    zdejmuje buty siadam na brzegu i wkładam nogi do strumyka. Czuje chłód ale
    bardzo przyjemny oblewa całe moje ciało nadal czuje się zrelaksowana i szczęśliwa
    .

    3.
    Dom to
    mała drewniana chatka na samym środku polany widzę dojrzałego mężczyznę który rabie
    drewno, jest spocony i zmęczony jednak widać, ze lubi to co robi. Obok mężczyzny
    siedzi pies, kundelek piękny choć widać ze
    tez ma swoje lata. Dom to odniesienie do harmonii która panuje na
    polanie błogość, spokój i szczęście.

    4.Mur
    jest ceglasty ( czerwony) zarośnięty bluszczem, wysoki. Rozglądam się w prawo i
    w lewo jednak nie widzę ani jego początku ani końca. Jestem ciekawa co jest po
    drugiej stronie. Jednak jest za wysoki ażeby się wspiąć czy przeskczyć. Wracam do
    lasy po jakieś drewno ażeby choć zobaczyć co znajduje się po drugiej stronie wyobrażam
    sobie ‘raj’ jednak w głębi duszy boje się ze to’ piekło’.

    5. wychylam się obserwuje i widzę ze po drugiej stornie las
    wygląda dokładnie tak samo lecz już nie czuje tej harmonii i piękna, jest taki
    pusty w emocje nie ma w nim nic szczególnego. Wygląda na opustoszały.

    6. rozglądam się czy nie ma żadnego zagrożenia no i będąc spragnioną
    próbuje jak najszybciej dostać się do tego jeziora aby się napić wody.

  233. Marta napisał(a):

    Wszystko rozumiem oprócz tego domu… Wyobraziłam go sobie jako ładną, miłą chatkę z drewna, w której mieszka ktoś kogo znam i kto jest mi bliski, zaprasza mnie do środka zapach chleba i przytulność domu, jednak gospodarza w nim nie ma. W głębi serca bardzo się z tego cieszę i z ulgą mijam dom. Nie umiem tego zinterpretować w kontekście wiary. Czy może tak być, że to jest symbolem tego, że mimo, że odeszłam od tych chrześcijańskich bajek i nie wierzę w boga, to mimo wszystko czuję, że on istnieje, tyle, że nie chcę mieć z nim nic wspólnego? Nie umiem tego zrozumieć. I jeszcze strumień. Wyobraziłam go sobie jako piękny i przejrzysty, mogę go pokonać skacząc po kamieniach i świetnie się przy tym bawiąc, ale czuję, że nie mam na to czasu i idę dalej wzdłuż niego. Co to znaczy w kontekście seksu?

  234. lelele napisał(a):

    1. Pełen zieleni, las iglasty. Mnóstwo ostrych, leśnych zapachów, igieł sosny, świerku. Światło wyskakujące spośród drzew. Stoję wśród nich. Rozglądam się. Jest wiosna. Słyszę gwizdy ptaków, i chodzenie zwierząt po ściółce lasu. Czuję się wolna. Pełna świeżości.

    2. Trafiam na strumień, szybki rwący, wydający mnóstwo świerczączych dzwięków, obijających się cicho o skałki. Czuję lekki powiew wiatru. Wpatruję się w piękno strumienia, nie przekraczam go. Łapię tą chwilę.

    3. Następnie idę wzdłuż strumienia, wciąż go nie przekraczając. Widzę coraz bardziej rozprzestrzeniające się światło. Wychodzę, na przepiękną polanę, morze niezpominajek, maków. Z oddali widać mały drewniany domek. Nagle uchylają się drzwi, z domu wychodzi starszy dziadek. Prawdopodobnie myśliwy. Ubrany jak typowy mieszkaniec lasu. Podchodzę do niego. Uśmiecha się do mnie promiennie, ukazując wszystkie zmarszczki, które opisują historię jego życia. Witam go radośnie, pytając o nastrój. To krótka rozmowa, tak na prawdę niczego nie wnosi. Ale jest taka ciepła.

    4. Idę znów w głąb lasu. Nagle przede mną wyrasta wielki, betonowy mur. Jest przeogromny. Niczym drzewa w lesie. Nie wiem jak go przekroczyć. Nawet nie mam się jak na niego wspiąć.

    5. W końcu jednak, wchodzę na jedno z drzew i ku wielu trudom, przeglądam na drugą strone muru. A tam, ropościera się najpiękniejsze pasmo gór, jakie w życiu widziałam i piękna delikatna mgła nad szczytami.

    6. Gdy przedostaję się na drugą stronę i wszystko znika, znajduję się na pustyni. Mijają godziny, jestem zmęczona. Słońce praży. Widzę jezioro. Biegnę ile sił w nogach do niego, żeby jak najszybciej się ochłodzić. Nagle potykam się i wpadam z impetem do niego z głośnym pluskiem. Czuję cudowny chłód na ciele.

  235. Wiktoria napisał(a):

    1. Las ciemny, miejscami prześwituje słońce. Jest mieszany i duży. Stoję na gołej ziemi i słucham lekkiego wietrzyku. Czuję się wolna i strasznie spokojna. Wydaje mi się, że jest wiosna.
    2 Rwąca i czysta woda. Widzę kamyki, dookoła piasek, stąpam po kamieniach radośnie się śmiejąc i słyszę plusk wody i piękny śpiew ptaków.
    3. Dom wygląda na ciepły i rodzinny, jednak odnoszę wrażenie, że stoi pusty, niezamieszkany. Ma czerwony dach, który najbardziej rzuca się w oczy. Jest otoczony płotkiem. Tam za nim, jest jezioro. Mam ochotę tam wejść, ale ciągnie mnie dalej, więc omijam go.
    4. Mur jest przerażająco wysoki, z ciemnej szarej cegły, ale widzę drabinę, przechodzę przez mur szybko i zwinnie.
    5. Odczuwam zło, widzę opuszczony plac zabaw, ogólnie da się poczuć samotność, równocześnie wielki spokój. W oddali widać palące się bloki i słychać płacz ludzi.
    6. Uśmiecham się i biegnę ile sił w nogach do jeziora. Po drodze mam lekkie wątpliwości, boję się nieznanego, ale wskakuję do wody i kąpie się, nie myśląc o niczym. Piję jak najwięcej.

    mam małe kłopoty z interpretacją, zwłaszcza w 3 i 5. Pomoże ktoś może?

  236. Weronika napisał(a):

    1 Ciemno, ale nie mrok. Zielono. Słychać ptaki. Nie ma wiatru. Jest ciepło i przytulnie. Stoję, rozglądam się. Pod stopami mam miękką trawę. Wiosna.
    2 Woda chłodna, czysta. Przejrzysta. Słychać szum , delikatny. Czuć wilgoć. Nie jest ani rwący ani leniwy. Przy brzegach duże kamienie.
    3 Drewniana, zadbana stara chatka. Wkoło drzewa owocowe. Nie jestem pewna czy ktoś jest w środku. Omijam.
    4 Mur jest zrobiony ze sporych kamieni. Sięga mi do pasa. Długi.. przechodzę nad nim.
    5 Za murem łąka, drzewa w tym owocowe.
    6 Powoli podchodzę do niego, upewniam się że jest prawdziwy i że nie ma nikogo w pobliżu. Opłukuje dłonie i twarz. Pije, ugaszam pragnienie.

  237. Mina napisał(a):

    Ciekawy test :) Ale chyba nie można tego brać zbyt poważnie, ot taka zabawa. Ale w niektórych aspektach trafne.
    Moje odpowiedzi:

    1. Wysokie drzewa, gołe pnie, liście widać dopiero wysoko w górze. Jest lato, stoję w półcieniu. Gdzieś nieopodal leży parę zwalonych drzew. Stoję w miejscu, nie wiem gdzie jestem, ani gdzie mam iść, wokół głucha cisza. Las jest ładny, ale pusty. Nie do końca jestem w stanie określić co czuję: jest to niepokój albo odprężenie.

    2. Woda jest czysta i zimna. Płynie leniwie w wąskim korycie. Nie jest bardzo zauważalny. Zanim go zobaczyłam, najpierw usłyszałam delikatny szum wody. Strumyk przekraczam jednym krokiem.

    3. Dom jest zrobiony z cegły. Z daleka widać, że jest stary i opuszczony. Okna są zabite deskami. Gdzieniegdzie w ścianach są dziury, cegła się obsypuje. Nie wchodzę, bo widzę, że mogłoby to być niebezpieczne – budynek mógłby się zawalić. Wokół jest tylko trawa.

    4. Mur jest wysoki, wyższy ode mnie. Zrobiony z szarej, dużej kostki betonowej. Spoglądając zarówno w prawo jak i w lewo nie widzę końca tego muru. Wydaje mi się, że nie da się go przejść. W końcu znajduję drzewo w pobliżu muru, na które da się wspiąć. Nie jest to łatwe, ale jakoś przechodzę na drugą stronę.

    5. Po drugiej stronie muru widzę dokładnie ten sam las, który ciągnie się w nieskończoność.

    6. Jestem wyczerpana, z trudem dochodzę do wody. Powoli dotykam wody, zamaczam jedną rękę. Nabieram wody w dłonie i robię parę łyków. Jak woda okazuje się być zdatna do picia, wypijam więcej. Następnie powoli ochlapuję się wodą, żeby przyzwyczaić się do chłodniejszej temperatury i wchodzę do jeziora, żeby trochę popływać. Dzięki temu czuję jak wracają mi siły. Woda jest krystalicznie czysta i bardzo ożywcza.

  238. leja napisał(a):

    1. Las jest pełen prostych drzew.Jest spokojnie, rzadko jakiś ptak zaśpiewa coś, ale czegoś mi brakuje.
    2. strumyk jest płytki, wąski a woda czysta.Mam ochotę się przy nim zatrzymać,obmyć nogi, napić się wody. Myślę sobie: O, dobrze że jest woda!
    3. Dom jest za blisko lasu, wiem, że w środku rozmawiają ze sobą ludzie ale ja zawracam.
    4. Mur jest krótki i dwa razy wyższy ode mnie, ale nie sprawia mi problemu obejść go. pojawia się nadzieja na coś nowego.
    5. Mur stał w środku lasu, nie widzę nic nowego- las
    6. Na pustynie wbiegłem z zapałem, zostawiając za sobą mur (a za nim las). wędruję przez wydmy, a kiedy widzę jezioro, że jest niedaleko, idę w nim popływać , odpocząć. Potem buduję jakiś szałas i ogólnie instaluję się nad nim. Na początku przestraszyłem się że będę tam sam ale jakoś sobie radzę i wypływam tratwą na środek jeziora. koniec

  239. isKierka91 napisał(a):

    Naprawdę niezły ten test :) Mój opis:

    1.
    Liściasty, stoję na ścieżce udeptanej z piachu,
    wokół jest dużo zielonych drzew, przez które przebija się światło słoneczne. Wieje
    delikatny letni wietrzyk, jest ciepło. Jest bardzo przyjemnie. Słyszę jak wiatr
    delikatnie porusza liśćmi na drzewach oraz co jakiś czas trele ptaków.

    2.
    Woda w strumyku jest czysta a słońce pięknie się
    od niej odbija widać gdzieniegdzie kamienie i ryby. Idę wzdłuż strumyku. Delektuje
    się tą chwilą. Woda wolno płynie i jest chłodna. Napotykam kładkę/most i przechodzę
    na drugą stronę.

    3.
    Drewniana chatka. Jest ładna. Stoi samotnie na
    końcu polany, za nią są drzewa. Z komina unosi się dym. Na parapetach okien stoją
    kolorowe kwiaty w doniczkach. Jedno okno jest uchylone. W oknie miga mi jakaś
    postać. Kobieta.Około 30. Zauważa mnie. Przygląda się i uśmiecha. Chyba się
    zastanawia czy przyszłam konkretnie do niej czy tylko przechodzę. Odwzajemniam uśmiech,
    spoglądam w piękne niebieskie niebo, po którym powoli i leniwie przesuwają się pojedyncze
    chmurki. Ruszam dalej na skos przez polanę i idę dalej.

    4.
    Mur jest z białej grubej cegły. Jest wysoki na
    oko tak ze 3 metry. Próbuje ocenić jego długość, ale jest ciężko, bo wydaje się
    że nie ma końca. Idę wzdłuż niego. Zajmuje to jakiś czas, ale napotykam wielką
    metalową szarą furtke/drzwi. Łapię za klamkę są otwarte. Przechodzę przez nie.

    5.
    Widzę las. Ale jest jakby przyjemniejszy. Widzę ścieżkę
    i ławki co jakiś czas. To miejsce wygląda trochę jak park, ale jest
    zdecydowanie więcej drzew. Mogłoby się wydawać, że sporo osób odwiedza to
    miejsce, ale nikogo nie widzę. Tylko wiewiórki ,co jakiś czas przebiegają po
    drzewach i słyszę ptaki, ale jakby intensywniej jakby było ich dużo.

    6.
    Podbiegam do jeziora. Rozglądam się czy ktoś tu
    jeszcze jest. Widzę zwierzęta, ale one tylko spoglądają i dalej robią swoje. Klękam
    przed wodą. Zanurzam ręce. Woda jest chłodna, przyjemna. Ochlapuje wodą twarz
    to jest bardzo miłe. Chłodzę kark, całe ręce. Znów się rozglądam. Oceniam stan
    wody. Jest naprawdę czysta, zwilżam usta. Trochę pije. W smaku jest okej. Jak woda
    z butelki. Widzę w oddali drzewa. Idę tam. Siadam pod jednym z drzew i
    delektuje się cieniem i chwilą wytchnienia. Gdy tylko nabieram trochę sił znów
    się rozglądam jest tu ładnie i przyjemnie postanawiam wejść do jeziora żeby się
    cała schłodzić. Zdejmuje spodnie, buty skarpetki i bluzkę. Zostawiam je pod
    drzewem i wchodzę cała do wody. Wchodzę powoli i sprawdzam czy woda nie jest za
    zimna. Ale jest idealna.

    1. isKierka91 napisał(a):

      hej :) co może oznaczać, że w 1 punkcie stoję na tej ścieżce?
      I trochę mnie przeraża, że pkt 5, który ma opisywać to jak widzę przyszłość, nie ma tam nikogo a czuję że powinien tam ktoś być. Czy to oznacza, że boje się, że będę sama mimo tego, że teraz mam wielu przyjaciół, wszyscy mnie zostawią? Pomoże ktoś? :)

  240. Batman napisał(a):

    1.zimny, wilgotny, mroczny w stronę światła po zimnym mchu sowę, wiatr, szum rzeki zaniepokojona, smutna,
    przestraszona późne
    lato

    2.przejrzysta, spokojna, zimna kamienie na boso, pieszo,
    powoli, ostrożnie

    3.z szarego, ciemnego drewno ponuro, zniszczenie,
    wilgotnie, strasznie
    samotny, opuszczony
    wydaje się opuszczony, smutny omijam, boję się
    go, uciekam

    4.Wysoki, nieskończony, zimny z ciemnej cegły wspinam się po nim z trudem, powoli,
    męcząco, boleśnie

    5.pustkę

    6.udaję się do niego, powoli, coraz szybciej, z nadzieją ale
    nie dosięgam do niego, czuję się coraz słabiej w końcu upadam

  241. ris napisał(a):

    Tutaj się potknęłam, bo polanę i strumyk wyobraziłam sobie odruchowo. Mój las mnie otaczał, nie był przyjazny i jasny jak polana na której stałam. Ogólnie było całkiem ciepło, lato i tak dalej. Strumyk był płytki, krystalicznie czysty i z rwącym prądem. Widziałam kamyczki na dnie, jednak jedyne co zrobiłam to przykucnęłam przy nim. Dom okazał się za mną, był z czerwonej cegły ( tak jak później mur), solidny. Jednak sama myśl by do niego wejść wywoływała przerażenie, mimo ładnej otoczki. Nie zbliżyłam się do niego i od razu ruszyłam do muru. Był niski i krótki, zwyczajnie go okrążyłam i zobaczyłam nicość. Po chwili zmieniła się ona w nieskończenie długie wyjście z lasu, dalej jakaś droga donikąd itd
    Widok jeziora wywołał u mnie radość, jednak od razu zaczełam mysleć ze to fatamorgana. Zaczęłam podchodzić nieufnie, sprawdzać i upewniać się nim wypiłam z niego wodę.
    No zabawnie : D

  242. Andromedae napisał(a):

    Jestem pod wrazeniem ;)

    Lecze sie prychiatrycznie od dlugiego czasu… Test pozwolil mi na na prawde dobre zobrazowanie mojej ”kondycji”

    1) Las mieszany, niezbyt gesty z niewielka iloscia wydeptanych, delikatnie kretych sciezek, ktore ladnie komponuja sie z reszta. Jestem w nim sama, w wiosenny poranek, spiewaja ptaki, nie ma innych zwierzat, przez korony drzew przebijaja sie promienie sloneczne, jest rzezko, powietrze jest bardzo swieze. Miedzy drzewami rosna tylko jaskrawe, zielone trawy do kolan. Czuje sie bezpiecznie, trzezwo. Jestem szczesliwa, rozkoszuje sie chwila, wszystkie problemy na moment zniknely, oddycham bardzo gleboko i powoli. Ide sciezka, po chwili skrecam w prawo. Czesc lasu do ktorej wiedzie przeciwna -kamienista- drozka jest ciemna, bardzo ponura- zlewala sie w czarna plame. Uchwycilam ten gaszcz tylko katem oka ale sama mysl o wejsciu tam przyprawila mnie o dreszcze i skret zoladka.

    Przez ostatni okres czuje sie szczesliwa, ciesze sie kazdym dniem. Czerpie mase szczescia z drobnostek i blachych rzeczy- koloru skarpetek, ladnie udekorowanych kanapek, papierosem w srodku nocy gdy dopadnie mnie bezsennosc. Unikam wszelkich atrakcji, imprez, uzywek, wyjazdow w obawie przed powrotem do mrocznej strony mojej osobowosci.

    Idealne odzwierciedlenie. Wyglad lasu i to jak sie w nim czuje symbolizuja moja stabilnosc. Prostota, przejrzystosc a zarazem wyrazistosc kolorow i promienie slonca- to, ze pomimo braku roznorodnosci w zyciu potrafie czerpac gleboka przyjemnosc z rzeczy, ktore inni pomijaja.

    Ciemna strona lasu to moja depresja i stany lekowe.

    2) W strumyku plynela krystalicznie czysta woda, bardzo rzezka, wartko plynaca posrod roznej wielkosci, gladkich kamieni. Przyjemnie szumiala. Zdjelam buty, usiadlam na brzegu i moczylam stopy. Pozniej nabieralam ja dlonmi i pilam. Przytrzymujac sie kamieni i brzegu zrobilam w strumyku kilka krokow. Czulam sie bardzo przyjemnie ale balam sie, ze jak nie bede sie asekurowala to upadne.

    Tez wszystko sie zgadza. Strach przed upadkiem moze byc odwolaniem do doswiadczen z przeszlosci.

    3) Drewniany, stary ale zadbany i czysty dom w sielankowym klimacie, stojacy na srodku polany. Bez drogi dojazdowej, ogrodka, ogrodzenia. Widac, ze jest zamieszkany ale nie widze nikogo. Przygladam mu sie z oddali. Nawet nie pomyslalam o tym, zeby podejsc blizej. Stalam w oddali i przygladalam sie mu z usmiechem na ustach i z lekka zazdroscia o spokoj, ktory jest w okolo.

    Autorka ma problem z analiza znaczenia… Wiec moze moj przyklad pomoze :)

    Jestem ateistka. Chcialabym wierzyc ale nie ma tego w moim sercu. Moge to porownac z dziecmi, ktorzy wierza w swietego Mikolaja. Wiemy, ze jest to klamstwo ale boli nas serce, ze zatracilismy te czastke siebie. Mam olbrzymi szacunek do osob wierzacych i nigdy nie neguje ich przekonan. Oczywiscie mowie tylko o osobach wierzacych szczerze. Mysle, ze zycie jest troche latwiejsze gdy ma sie Boga.

    Budowa i wyglad domu- to wiara o silnych fundamentach i pielegnowana latami.

    Brak drogi dojazdowej- nie mam do niej dostepu.

    Brak ogrodka i jakichkolwiek innych przedmiotow- moge tylko oceniac na podstawie scian, nie wiem co jest w srodku czy z drugiej strony domu.

    Nie chcialam podejsc- jestem bardzo bogata wewnetrznie i mam swoj skomplikowany system wartosci. Lubie, swoje podejscie do zycia ale czasami sie gubie i brakuje mi czegosc co daloby mi sile- stad ta delikatna zazdrosc.

    4) Kamienny, rozsypujacy sie ale stabilny mur. Wyglada jak czesciowo rozwalona sciana. W najwyzszym punkcie przyslania mi oczy ale drugi koniec jest na tyle niski, ze moge na niego swobodnie wejsc. Bawie sie chwile- chodze po nim cwiczac rownowage. Nie interesowalo mnie co jest za murem. Ciekawilo mnie bardziej jaka funkcje wczesniej pelnil, jaka ma historie.

    I tak obchodze sie z problemami…

    Tam gdzie mur przyslania mi oczy- nie trudze sie w rozwiazywaniu problemow w ogole.

    Tam gdzie jest nizszy- wchodze, spaceruje, balansuje- zapoznaje sie z problemem, analizuje jego historie- szukam powodow zamiast rozwian. Nigdy nie doprowadzam spraw do konca. Nawet drobnostki mnie przerastaja.

    5) Jak juz zostalam zmuszona do zagladniecia za mur to zobaczylam ruiny domu. Ale zniszczonego przez czas. Wlasciwie staly tylko fundamenty pozarastane mchami i trawa. Wyobrazalam sobie, ze kiedys mogla mieszkac tutaj rodzina, z ganiajacymi dookola dziecmi. Czulam sie jakbym odnalazla skarb, kawalek zapomnianej, nieznanej historii czyjegosc zycia. Zastanawialam sie gdzie mogla byc kuchnia, sypialnia. Zaraz potem poszlam dalej w las.

    Jak mnie moj narzeczony przypilnuje i zmusi do pozalatwiania pewnych spraw, ktore byly odkladane czasami latami.. to konczy sie to zawsze nieprzyjemnie- np kary finansowe, przedawnienia itd. Ale pomimo tego czuje sie szczesliwa, ze jest po wszystkim. Mam motywacje do dzialania (niestety na motywacji sie konczy) i zaczynam analize innych problemow, plan dzialania… ale i tak po chwili zostawiam to i udaje ze nic sie nie wydarzylo.

    Ogolnie rzecz biorac- jesli pod wplywem presji rozwiaze wszystkie problemy to poznam bardzo przykre konsekwencje odkladania wszytskiego na pozniej. Ale i tak ciesze sie z nich bo jednak zajrzalam za ten mur i wiem, ze mam jedna rzecz do gdybania mniej

    6) Jak ujrzalam jezioro poczulam ulge ale bylam bardzo rozzalona. Nie cieszylam sie, zastanawialam sie za jakie grzechy musialam przez to przejsc. Zmierzalam w kierunku wody szybkim krokiem i naplywaly mi z czasem lzy szczescia. Powoli pilam wode z dloni i rozkoszowalam sie kazdym lykiem. Pozniej wyczerpana lezalam na brzegu, spokojna, wyciszona. Jak nabralam troche energii, powoli weszlam do wody i stojac w niej zaczelam strasznie plakac, az sie dlawilam. Ryczalam bo zdalam sobie sprawe, ze znalazlam jezioro gdy stracilam juz na to calkowita nadzieje, moj horror sie skonczyl, cuda sie zdarzaja- i pytalam sie sama siebie czym zasluzylam na ten cud. Ta ulga byla obezwladniajaca. Jak sie uspokoilam, lezalam przy samym brzegu, pluskalam nogami w wodzie i maczalam w niej rece i z zamknietymi oczami staralam sie poczuc kazda krople wody splywajaca po skorze.

    Jak poznalam mojego partnera poczulam sie bezpiecznie ale nie moglam zapomniec o krzywdzie jaka wyrzadzil mi moj eks. Pomimo tego, ze od poczatku wiedzialam o jego wyjatkowosci nie potrafilam sie w pelni cieszyc okresem zauroczenia, choc obudzila sie we mnie nadzieja i wola zycia. Gdy psychicznie doszlam do siebie i zdalam sobie sprawe, ze on jest rzeczywiscie moj i nie ucieknie, uswiadomilam sobie jak strasznie odmienil moje zycie i ze bez niego zapewne dalej bym wegetowala- w tym czasie wyznalam mu milosc- plakalam i chcialam zeby mi tlumaczyl dlaczego jest dla mnie taki dobry… Teraz sprawia mi radosc nawet to, ze klocimy sie o brudne skarpety pozostawione przy lozku.

  243. Aleksanda Błońska napisał(a):

    Test świetny, wszystko zinterpretowałam bardzo szybko, oprócz punktu 5.
    Jestem w lesie, czuję się bezpiecznie, ale jestem przygotowana na ewentualne niebezpieczeństwo. Zauważam mur. Nie jest bardzo wysoki, ale długi. Wdrapuje się i przechodzę na drugą stronę. Stoję na plaży i widzę morze.
    Czy ktoś wie co to może oznaczać?

  244. disqus_Wj9BpmaxCG napisał(a):

    Las – gęsty, mieszany, dużo różnych roślin w poszyciu – jakieś krzewy z owocami, poziomki, itd, ale da się spokojnie przejść. Gdzieniegdzie kłody i kamienie pokryte mchem. Jest lato, wczesne popołudnie, śpiewają ptaki, a między drzewami przeskakuje lis. Generalnie raczej przyjazny obraz, taki zachęcający do spacerów :) Stoję sobie przy krzaczku porzeczek.

    Strumyk – było go słychać już wcześniej. Jest niezbyt głęboki, czysty i wartki, ale nie na tyle, żeby nic w nim nie było – z nurtem płyną małe rybki. Po podejściu bliżej wkładam rękę do wody – jest lodowata. Na drugą stronę można łatwo przejść po gładkich, szarych kamieniach, co robię po chwili odpoczynku.

    Dom – stary, z ciemnych drewnianych desek, ze spadzistym dachem, ale robi przyjazne wrażenie. Przywodzi na myśl architekturę góralską. Ma z przodu spory ganek, na którym wisi kolorowa ogrodowa huśtawka. Do ganku prowadzi wydeptana ścieżka. Wygląda na względnie zadbany, podchodzę więc do drzwi i pukam. Nikt nie otwiera, ale drzwi są otwarte, więc wchodzę do środka. Wnętrze jest urządzone skromnie, ale wygodnie. Dochodzę do wniosku, że to pewnie czyjś letni domek, a właściciel wyszedł na spacer do lasu, więc odchodzę bez przesadnego żalu.

    Mur – ceglany, zarośnięty bluszczem, wysoki na jakieś 2,5 metra. Nie ma mowy, żeym go przeskoczyła, więc skręcam w prawo i idę wzdłuż muru. Po niedługim czasie napotykam furtkę. Jest mniej więcej mojej wysokości, metalowa i bardzo ozdobna, przywodzi mi na myśl „Tajemniczy Ogród”. Ją też oplata bluszcz, ale daje się bez problemu otworzyć.

    Za murem – coś w rodzaju zdziczałego ogrodu – są alejki, dużo kwiatów, ale widać, że nikt przesadnie ich nie pielęgnuje. Dominuje przyroda. Dalej piękny, niebiesko-zielony staw z trzciną u brzegu i małym drewnianym pomostkiem. Na horyzoncie jakieś łąki, pola, zarys gór.

    Jezioro – widząc je z daleka zatrzymuję się i przyglądam mu przez chwilę osłaniając oczy od słońca, żeby ocenić, czy to nie fatamorgana. Na szczęście jest prawdziwe. Klękam u brzegu i najpierw zanurzam ręce w wodzie, żeby ocenić temperaturę. Woda jest chłodna, ale cieplejsza od tej w strumyku. Chciałabym mieć coś, w czym można ją zagotować, ale z braku sprzętu po prostu napieram wody i piję ją na surowo.

    Większość wydaje się bardzo trafna, szczególnie jezioro. Mam jednak problem z interpretacją domku i muru, nie do końca rozumiem też widok za murem, może ktoś jest w stanie pomóc? :)

  245. Guest napisał(a):

    1.Jest to mały lasek pełen sosen , świerków , na uboczu rośnie kilka brzóz, przez las przebiega ścieżka

    jest jesień stąpam po mchu idę wstronę środka

    2.Woda w strumyku jest czysta , przejrzysta chłodna , przekraczam go i nalewam trochę wody do bykłaka

    3.Na polanie w oddali widze stary drewniany 2 piętrowy domek leśnióczywkę wchodze do niego

    4.Jest to mur z czerwonej cegły zakończony drutem kolczastym , jest na nim tabliczka UWAGA POLIGON WOJSKOWY NIEUPOWAŻNIONYM WSTĘP WZBRONIONY , powoli obchodzę mur i znajduję furkę z czytnikiem identyfikatorów , na szczęście obok leży identyfikator jakiegoś inżyniera wojskowego , używam identyfikatora i wchodzę

    5.Po dygiej stronie muru widzę kilka piętrowych budyków i żołnieży

    6.Powoli staram się dojść do jeziora z nadzieją że nie jest to fatamorgana kiedy dochodzę do jeziora zaczynam pić z niego wodę po chwili podchodzą do mnie wojskowi i każą iść z sobą

    Ktoś spróbuje zinterpretować ?

  246. Secret Man with Drems napisał(a):

    1.Jest to mały lasek pełen sosen , świerków , na uboczu rośnie kilka brzóz, przez las przebiega ścieżka

    jest jesień stąpam po mchu idę w stronę środka

    2.Woda w strumyku jest czysta , przejrzysta chłodna , przekraczam go i nalewam trochę wody do bukłaka

    3.Na polanie w oddali widzę stary drewniany 2 piętrowy domek leśniczówkę wchodzę do niego

    4.Jest to mur z czerwonej cegły zakończony drutem kolczastym , jest na nim tabliczka UWAGA POLIGON WOJSKOWY NIEUPOWAŻNIONYM WSTĘP WZBRONIONY , powoli obchodzę mur i znajduję furkę z czytnikiem identyfikatorów , na szczęście obok leży identyfikator jakiegoś inżyniera wojskowego , używam identyfikatora i wchodzę

    5.Po drugiej stronie muru widzę kilka piętrowych budynków i żołnierzy

    6.Powoli staram się dojść do jeziora z nadzieją że nie jest to fatamorgana kiedy dochodzę do jeziora zaczynam pić z niego wodę po chwili podchodzą do mnie wojskowi i każą iść z sobą

    Ktoś spróbuje zinterpretować ? Proszę

    PS. Ja nie potrafię :(

  247. warner napisał(a):

    1. Las mieszany. Siedzę na pieńku. Do miejsca, w którym jestem nie ma drogi. Wszędzie są liście. Jest prawdopodobnie między jesienią, a zimą. Ciemno. Słychać w oddali śpiew ptaków.
    2. Woda w strumyku płyni powoli między kamieniami. Jest zimna, przejrzysta. Idę wzdłuż strumyka.
    3. Dom wygląda na pierwszy rzut oka na opuszczony, jednak dym z komina pokazuje, że tak nie jest. Drewniany, nieduży, ciemnobrązowy. Podchodzę bliżej lecz w ostatniej chwili oddalam się i rozglądam się. Dom jest straszny.
    4. Mur jest zrobiony ze starych, beżowych cegiełek. Ma około dwóch metrów wysokości. Widzę kamień. Staję na nim i rzucam torbę na szczyt muru. Podciągam się, opierając nogi w miejscach po oderwanych kawałkach. Siadam na górze.
    5. Wszystko wygląda podobnie do miejsca po drugiej stronie, ale ma w sobie tajemniczość. Między koronami drzew przebija się światło.
    6. Dziwię się, ale po chwili przestaję. Mimo, że może to być fatamorgana, idę w kierunku jeziora. Okazuje się, że nie zniknęło. Sięgam wolno do wody. Zamaczam ręce. Wracam do zimnego strumyka.

    Bardzo ciekawy test. Nie powiem, że nie :D

  248. facet napisał(a):

    1. Sosnowy, po ściółce, stoję, wiosna lub lato, dobrze się czuję (wyciszony), raczej nic nie słyszę (może jedynie delikatnie ptaki i drzewa)

    2. Woda jest zimna i czysta oraz bardzo przejrzysta i dosyć rwącą (ale nie baaardzo), słyszę delikatnie szum tej wody i widzę jak kilka może kilkanaście metrów od każdego brzegu strumienia kończy/zaczyna się las, w wodzie są jedynie kamienie różnej wielkości (jak w typowym górskim potoku – bo to chyba jest górski potok) – od malych wielkości orzecha, do całkiem sporych wielkości nawet arbuza. Nie przekraczam go, raczej kucam przy brzegu i delektuje się świetną chwilą na łonie genialnej natury. Czuję radość z tego gdzie jestem, uwielbiam takie miejsca – z dala od ludzi, w ciszy i na łonie przepięknej natury

    3. Dom jest z bali drewna, typowo górski, wygląda na zamieszkały ale stary bo drewno już poczerniało, poza tym jest na planie prostokąta, raczej omijam ten dom, nie rozmawiam z właścicielem, otoczeniu sama polana (w promieniu jakichś 70-100 metrów – dopiero dalej zaczyna się las), w oddali na horyzoncie za domem widać górę (to chyba babia góra, a już na pewno wygląda bardzo podobnie do babiej góry)

    4. Mur jest ceglany, nieotynkowany – widać gołe cegły i zaprawę między nimi, jest na tyle długi, że nie widzę końca, próbuję przez niego przejść (górą) i nawet mi to wychodzi bo mur jest niewiele wyższy ode mnie

    5. Polanę, wielką polanę, a raczej już pola, po prostu wielkie, ciągnące się wręcz do horyzontu połacie trawy, zielonej i miękkiej

    6. Biegnę i wskakuję do tego jeziora, oczywiście zaraz po wejściu sprawdzam (na oko) czy woda jest czysta, jeśli tak to ją piję (bo w końcu jestem spragniony), jak już zaspokoję pragnienie to zaczynam sobię delikatnie pływać, raczej na plecach, bez pośpiechu, typowo relaksacyjnie, mam uśmiech na twarzy i jest mi dobrze

    Czy ktoś jest w stanie opisać co to miałoby oznaczać? Nie do końca się z tym mogę zgodzić… Jeśli chodzi o 1 to w lesie czuję spokój, a w życiu nie do końca (o ile w ogóle). W 2 nie mam zamiaru przechodzić strumienia, jest czysty, dość wartki, a ja ostatnio nie mam w ogóle ochoty na seks… A propo 3 to akurat się mniej więcej zgadza bo jestem raczej poza jakąkolwiek religią ale nie neguję samego istnienia boga, po prostu neguję instytucję kościoła(jakiegokolwiek). W przypadku 4, to jest zupełnie błędnie, bo mam problem z narkotykami, z którym zupełnie nie mogę sobie poradzić mimo, że mur przeszedłem górą :-/ A 5… Tu się sam zastanawiam i jedyne co mi przychodzi do głowy to fakt, że nie mam oczekiwań i wyobrażeń dotyczących przyszłości…ale to nie prawda bo pewne ogólne oczekiwania i wyobrażenie, oczekiwania co do przyszłości mam… Wiem gdzie chciałbym pracować, jak dużo $$$ chciałbym mieć itd. Ostatnie pytanie raczej się zgadza bo w miłości raczej nie jestem podejrzliwy i zdystansowany, tylko wręcz odwrotnie, biegnę do niej jeśli tylko czuję, że jest odwzajemniona.

    Pozdrawiam, jestem facetem i mam 26 lat jeśli to pomoże (a widzę, ze zdecydowana większość tutaj to kobiety i to przeważnie bardzo młode, poniżej 20, a nawet 18 roku życia). Z góry dzięki za ewentualną pomoc.

  249. Agnes78 napisał(a):

    1. Las – Jesień
    Stoję w lesie podziwiając ferię kolorów liści, drzew, kwiatów. Wdycham zapach mchu i żywicy. Las jest mieszany liściasto – iglasy , słyszę trele ptaków . Czuję się spokojnie a zarazem widzę upływający czas, wzruszam się mimo to czuję szczęsliwa .
    2. Strumyk
    Jest miejscami rwący, miejscami płynie wolno. Woda zimna, mimo to zanurzam koniuszki palców na chwilę, czysta. Widzę kamienie na dnie i jakieś kolorowe żyjątka , na tafli owego strumyka opadające kolorowe liście z drzew. Odczuwam spokój , zamykam oczy i delektuję się doznaniami otaczającego mnie lasu i płynącej wody. Idę wzdłuż ścieżką strumyka – nie przeskakuję go.
    3.Polana – Dom
    Dom wygląda na opuszczony lecz w dobrym stanie z zewnątrz. Zrobiony w wiejskim stylu, ze starej cegły, ze spadzistym dachem z szaro-czarnej papy. Otoczony wysoką trawą, krzakami, upstrzony łąkowymi kwiatami – maki, rumianek. Wchodzę do środka gdzie widzę grubo ciosany stół oraz krzesła, przez zamknietę okiennice przebija ciepłe słoneczne światło. Oglądam jedno pomieszczenie i wychodzę. Z nikim nie rozmawiam.
    4.Powrót do lasu -Mur
    Mur zrobiony ze sztachet, jest średnio wysoki, wygląda na zniszczony, z drewna, długi na kilometr, wysoki na około 2metry. W jednej chwili zaskakuje mnie i myślę skąd wzioł się ten mur, po chwili podskakuję i staram się go przeskoczyć lecz wbija mi się drzazga. Wyjmuję ją i rozglądam czy nie ma innego przejścia. Skręcam w lewo i odnajduję koniec muru, obchodzę go i idę dalej.
    5.Druga strona muru
    Widzę zarośnięty opuszczony cmentarz- czuję smutek
    6.Pustynia
    Najpierw myślę, że mam omamy wzrokowe, przecieram oczy ze zdumienia i otwieram je z paniką. Myślę, że to niemozliwe. W końcu dociera do mnie prawda. Boję się, oddycham szybko i płytko. Uspokajam się i idę po piaskowych wydmach, z początku bawiąc się piaskiem przesypując go przez palce. Później czuję irytację i obawy czy znajdę wyjście i kiedy to nastąpi, jestem zmęczona ciągle idę pod górę . Z oddali widzę oazę i jezioro, resztkami sił podbiegam do wody, zanurzam dłonie i łapczywie piję wodę. Po zaspokojeniu pragnienia rozbieram się do naga i wchodzę do wody delektując się chłodem. Wychodzę z jeziora, ubieram i kładę na trawie, zasypiam.
    Proszę o interpretację całości a szczególnie num.5 , martwi mnie to. Dziękuję i pozdrawiam :-)

  250. Joanna napisał(a):

    1.Jestem w lesie liściasto- iglastym.
    Jest letni, czerwcowy poranek. Słyszę przepiękny śpiew ptaków.
    Promienie słońca przebijają się między drzewami, gałęziami,
    koronami. Jest jeszcze wilgotno od porannej rosy. Czasem widzę jej
    kropelki w pajęczynach. Jest rześkie powietrze. Pachnie wilgocią,
    ziemią, mchem, drewnem. Spotykam maleńki strumyk z maleńką
    kaskadą. Przystaję. Słucham szumu wody. Jest tutaj spokojnie,
    radośnie. Oprócz śpiewu ptaków który jest przepiękny, jest
    tutaj cicho, nic nie zakłóca tej ciszy. Ten las żyje. Czuję się
    dobrze.
    2. Spotykam maleńki strumyk z maleńką kaskadą. Przystaję. Słucham szumu wody. Nabieram w rękę trochę wody i piję. Woda jest krystalicznie czysta, zimna, cudownie gasi moje pragnienie. Czerpie wodę do ugaszenia pragnienia. Dalej idę wzdłuż strumyka z krystalicznie czystą wodą. Idę pod prąd.Chcę wiedzieć skąd wypływa. Chcę odnaleźć źródło. Stąpam po miękkim runie leśnym i czasem napotykam wystające kamienie. Czuję się skoncentrowana, ale równocześnie nabieram pełną piersią wdech, by poczuć cudowną woń lasu i przyrody.
    3. Widzę polanę trochę w dole,ale omijam ją bokiem. Tam stoi dom jakiś dym z komina się unosi, pomimo że lato. Ciekawe co robią?? Może pieką chleb?? To jest drewniana chatka. Dość malowniczo położona. Nie widać mieszkańców. Koło chatki rosną drzewa owocowe. Jest ławeczka i stół. Omijam polanę ponieważ idę w górę, wzdłuż lasu, wzdłuż strumyka.
    4. Idę nadal wzdłuż strumyka i spotykam mur. W tym murze jest przerwa, dziura bo stamtąd płynie strumyk. Mur jest stary murowany, rozpadający się, porośnięty mchem, poprzerastany krzewami i małymi drzewami, które się zakorzeniły w różnych jego załomach. Można przejść tylko w miejscu gdzie płynie strumyk. Przechodzę i idę dalej w górę bardzo zaciekawiona, gdzie dojdę?
    5. Nadal ten sam las i ciąg dalszy strumyka.
    6. Biegnę do niego. Najpierw piję wodę. Potem się w nim kąpię, pływam, relaksuję i schładzam ciało po tym strasznym upale. Tutaj można przetrzymać ten straszny gorąc. Wychodzę tylko na chwilkę i znów wracam do niego. Jeszcze muszę nabrać sił. Mam ochotę tutaj pozostać na dłużej. Rozpalić wieczorem ognisko, upiec rybę. Chcę tutaj przenocować i zastanowić się co dalej. W którą stronę iść….

  251. wjola napisał(a):

    Co oznacza to, że za murem widziałam cmentarz? ;x
    Las iglasty, zimą, stoje na ośnierzonym terenie, ale nie na ścieżce, śniegiem przykryte są gałązki albo coś w tym stylu, jestem blisko jednego z drzew, jest ich całkiem sporo, ale nie jakoś super gęsto, powiedzmy…co 10m jest drzewo +/-. jest chłodno, ale nie przeszkadza mi to, w sumie nawet podoba mi się ta temperatura. Momentami czuć lekki podmuch wiatru. Rozglądam się, podziwiam piękno natury.
    Dom był opuszczony, trochę podniszczony, napadał do niego śnieg (bo zimna ;x) weszłam po starych schodkach (może z 5-6) i przez frontowe drzwi, było tam pełno poniszczonych przez czas zabawek, mebli i ogl rzeczy, było to fascynujące (interesowała mnie historia tego domu i ich dawnych lokatorów) ale i troszkę straszne, ponieważ to był dom, w środku lasu, w zimę kiedy niebo zaczynało szarzeć no i drzewa (iglaste) rzucały cień.
    Strumyk krystalicznie czysty, kamyki są na dnie, woda nie jest zbyt rwąca ale nie jest też leniwa. przeskakuje przez nią. wydaje mi się, że strumyk ma orzeźwiający zapach..chociaż woda nie ma zapachu ;x
    Mur jest wysoki na około 2-2.5m, jest z czerwonej cegły, jest stary, szukam miejsca w którym mogłabym się wygodnie wspiąć po nim. Jest trochę trudno, bo zimno mi w ręce i trochę bolą podczas wspinaczki, ale daje rade, nie poddaje się.
    za murem jest stary cmentarz, jakiś wojenny albo coś w ten deseń. Widać, że dawno nikt go nie odwiedzał.
    Kiedy widzę jezioro, jestem podejrzliwa, czemu tu jest, powoli zbliżam się do niego, zachowując pełną ostrożność, kiedy jestem przy brzegu patrze się w wodę, kucam przy nim i dalej patrze, wyszukuje jakiegoś zagrożenia, patrze na brzegi, na przeciwległym są krzaki, zielone, niskie, próbuje dostrzec czy tam nie czyha jakieś dzikie zwierze, zastanawiam się czy powinnam się napić, ale nie widzę czy to robię. widzę tylko niezdecydowanie, nieufność wobec jeziora i jego okolicy

  252. Luka napisał(a):

    Trochę nielogicznie od muru. Mój się zwyczajnie rozsypał zaraz po dotknięciu. Co widzę za murem? Ja widzę zboże, słońce, łąkę. A tu nagle mam przestąpić ten mur i zobaczyć pustynię. No może się jednak zdecydujmy co mamy widzieć. Zmusiłam się do zmiany obrazka na pustynny. Jest gorąco i wszędzie piach, jak w poleceniu. Więc skąd mam wziąć jezioro? I to jeszcze na piachu? Nonsens! Ja zobaczyłam zieloną linię roślin na horyzoncie, za piachem. Doszłam tam i okazało się, że to ogród, a w nim bryzgająca fontanna. Podlałam rośliny. Jakie wnioski? Że jestem zbyt logiczna i dosłownie traktuję to co do mnie mówią? He he…

  253. qwer112 napisał(a):

    1. Ciemny lat, mieszany, uciekam, czuję strach, wiosna
    2. Rwąca, czysta, z kilkoma kamykami, czuję lekki niepokój, idę wzdłuż strumyka
    3. Dom stary, stabilny, opuszczony, idę do niego, ale nie wchodzę, stoję przed nim
    4. Mur z cegły, dość wysoki, próbuję się wspiąć, jednak nie udaje mi się, jestem blisko końca jednak nie udaje mi się go przekroczyć.

    5. puste miejsce z kilkoma drzewami
    6. Biegnę do tego jeziora, jednak przy nim się zatrzymuje, sprawdzam wodę, jestem niepewna

  254. Las sosnowy, wielki, jest zima. Idę przed siebie, rozglądam się, widzę sarny i jelenie. Stąpam po cienkiej warstwie śniegu, jest zimno,ale przyjemnie. Słyszę świergot ptaków i moje kroki, delikatne skrzypienie śniegu pod moimi stopami.

    Widzę strumyk, woda w nim jest nieskazitelnie czysta. Mam wrażenie, że wręcz pachnie swoją czystością. Jest lekko rwąca. Słyszę szum wody. W strumyku znajdują się kamienie. Dotykam jej, jest bardzo zimna, biorę trochę w zagłębienie ręki i próbuję. Jest smaczna, zimna, orzeźwiająca. Robię duży krok i przekraczam strumyk.

    Na polanie widzę małą, drewnianą chatkę, z komina której unosi się dym. Jest to przepiękny dom, dokładnie taki, w jakim chciałabym w przyszłości mieszkać. Dom na polanie w otoczeniu lasu to spełnienie moich marzeń. Dookoła domu biega ładny, duży psiak, który na mój widok podbiega do mnie i zachęcająco liże mnie po ręce. Podchodzę
    bliżej, z domu wychodzi starszy pan i uśmiecha się do mnie. Pyta,
    co tutaj robię. Odpowiadam, że po prostu sobie chodzę po lesie, a on zaprasza mnie na herbatę i gawędzimy miło przez kolejną godzinę. Poznaję jego żonę oraz małego wnuka, który zostaje u nich co weekend.

    Idę dalej przez las i widzę mur. Nie jest on długi, ale wysoki. Zbudowany jest z czerwonych cegieł. Ma około trzy metry długości, więc mogę go bez problemu ominąć i iść dalej.

    Po drugiej stronie muru widzę kolejną polanę i domek podobny do tego, który widziałam wcześniej.

    Idę przez pustynię i jestem strasznie zmęczona, chce mi się pić. Gdy zauważam jezioro od razu do niego podchodzę. Oceniam, że woda jest czysta i zdatna do picia. Piję więc, mam przy sobie butelkę, więc nalewam do niej wody na później i idę dalej z nadzieją, że dotrę do miasta albo spotkam kogoś, kto mi pomoże. Jezioro to dobry znak i wiem, że niedługo dotrę do „cywilizacji”, skoro dotarłam do wody.

  255. Gal Nonim napisał(a):

    Dziwny ciemny wysoka trawa grzyby piękny motyle wysokie
    drzewa śpiew ptaków idę prosto biegnę do czegoś do osoby mężczyzny czuje się
    zniecierpliwiona szybciej słyszę szmer własnych kroków czuję się niepełna pusta
    wiosna

    Srebrzysta krystalicznie czysta czuję spokój radość widzę
    chłopaka chlapiącego się ze mną myję twarz wpadam do wody i śmieję się zimna
    rwąca w strumyku są kamienie nie przekraczam chce przejść jedną nogą jestem na
    brzegu ale nie mogę

    Drewno i czerwona dachówka chaotyczny brzydki ale kuszący
    otoczenie ładne wysoka bujna zielona trawa wysoki las śpiew ptaków i czarny
    pies domek jest pusty ale czuć czyjąś obecność leci dym wchodzę i widzę piecyk sofa telewizor schody
    ale nie wchodzę na górę

    Czerwona cegła typowy surowy murowany wysoki nie widzę końców z trudnością się
    wspinam po wyżłobieniach przechodzę chcę zawrócić ale już za późno widzę jasne
    światło z jednej strony i oddalającą chatkę z drugiej

    widzę jasne światło z jednej strony chyba słońce ogromne
    słońce

    piję wodę ale nie zanurzam się nie chcę płynąc jest mi
    gorąco ale za żadne skarby tam nie wejdę piję ale pragnienie wzrasta piję piję
    i nic ale nie poddaję się i piję dalej

  256. Anitkaa. napisał(a):

    Jest to ciemny las. Dookołą panuje cisza, i mrok. Drzewa są bardzo wysokie i jest ich bardzo dużo.

    Dookoła słychać świerszcze, oraz wycie wilka. Jest lato, więc jest to też późna pora. Czuję wielki niepokój, i strach.

    Ten las jest bardzo mroczny.

    Woda w strumyku jest zimna. Wręcz lodowata. Bardzo rwie po dłoniach. Ostrożnie omijam strumyk, i idę dalej.

    Dom, drewniany, bardzo wysoki. We wnętrzu świecą się światła, ktoś tam mieszka. Na polanie rośnie wiele czarnych, i białych róż.

    Jest ich bardzo wiele i otaczają tutejszy dom.

    Postanowiłam, że wejde do środka.

    Ten mur jest ogromny! Pojawił się nagle, i nie daje mi możliwości przejścia.

    Jednak w końcu się wspiełam, i udało się go przekroczyć, mur był z kamienia.

    Nagle dom zniknął. Pojawiła się tylko łąka. Na środku jedynie jedyna samotna ławka. Nie było nikogo, było pusto, ciepło, ale wilgotno.

    Uczucie strachu powoli znikało.

    Gdy zeskoczyłam, zamiast trawy, poczułam piasek.

    Bardzo gorący piasek.

    Postanowiłam że pójdę przed siebie, i może kogoś, lub coś znajdę.

    Bardzo chciało mi się pić. Słońce jednak grzeje coraz mocniej, a ja jestem coraz bardziej zmęczona.

    Udało mi się znaleźć jezioro. Piękne, duże jezioro.

    Woda w nim, była lekko słonawa. Mimo to, zimna, i bardzo mi pomogła.

  257. ditormen napisał(a):

    Cóż może nie za bardzo się przyłożyłem ale
    Las z pięknego przed moimi oczyma przeistoczył się w ciemny, straszny. Wydaje mi się że byłem tam tylko obserwatorem. prawdopodobnie lato. Nic nie słyszałem.

    Woda jest przejrzysta, zimna. Przeszedłem normalnie. Na dnie są kamyki, woda jest spokojna.

    Ciemny las ustępuje miejsca absurdalnie zielonym polom na których stoi drewniany, opuszczony, ale dobrze urządzony domek. Wszedłem do środka.

    Murek jest niski, przeskoczyłem powolnie, ale sprawnie. Zbudowany z kamienia.

    Podszedłem do jeziora i sprawdziłem wodę trąc ją w rękę, zmieniła się w piasek, ale ja już się napiłem trochę. Wyplułem ten piasek…

  258. Leah napisał(a):

    jakby komuś chciało się mi pomóc w interpretacji, będę zobowiązana ;) i z góry dziękuję :D

    iglasty, teren pagurkowaty, noc, ciemnoniebieskawy, siedzę, czuję niepokój, tyłem do krańca lasu, wolę być przodem do ciemności, słyszę szum liści (czy tam igieł) poruszanych od czasu do czasu przez wiatr, późna jesień, pode mną ziemia i trochę igliwia z gałązkami.

    strumyk jest wolny, półbrudny z ziemi, woda jest ciepława, letnia, słyszę ciche pluskanie czy szum wody, nie przekraczam, mogłabym ma z jakieś 15 centymetrów, ale wolę iść w dół tego strumyka. ewentualnie przestępuje w te i nazad, ale idę wzdłuż niego.

    polana jest zagłębieniem w którym stoi dom. wygląda niepozornie, ale budzi lęk. coś jest nie tak. nie wiem kto w nim mieszka, ale na pewno sam. i to z pewnością jest mężczyzna. dom z cegły, pomalowany. trochę rzeczy się wala, resztki płotu, jakiś krzak. nie wychodzę z lasu, cofam się drogą którą przyszłam i odchodzę w innym kierunku co chwila sprawdzając czy ktoś za mną nie idzie.

    stary, poniemiecki, szary, wręcz zapomniany, ale przyjazny, jak staję na palcach, to krawędź mam przy oczach, wydaje mi się że w środku jest cegła, końca w jedną ani drugą nie widać, zaciekawiła mnie i bawi ta przeszkoda, mocno się odbijam i zdzierając sobie skórę na rękach i nogach się wciągam. siadam okrakiem na szczycie i rozglądam się z zainteresowaniem. zeskakuję z drugiej strony, trochę żałując że przeszkoda już nie jest tajemnicą. poklepuję z czułością i lekką nostalgią stare mury, po czym idę przed siebie

    za murem jest trawa i i niedużo drzew, to już nie las. czuję się tu bezpieczniej. za horyzontem tego czuję że rozciągają się stepy trawiaste. oddycham pełną piersią. czuję się lekka patrząc na step

    siadam i czekam na nic. w końcu z nudów wspinam się na jedną z wydm i widzę w oddali jezioro. pomimo, że jestem na środku pierdolonego pustkowia, jezioro wzbudza we mnie lekki niepokój. powoli podchodzę, okrążając i bacznie obserwując. woda nie jest brudna, ale nie widać dna. coś w niej krąży. nabieram wody w kubek i odchodzę na bezpieczną w miarę odległość kilku, kilkunastu metrów; robię tak za każdym razem gdy mnie męczy pragnienie. z czasem siadam ciutkę bliżej. zaczynam krążyć wokół jeziora, ciekawa trochę co tam jest. zbliżam się, obserwuję i oswajam. stworzenie w jeziorze jest duże i przerażające, ale tak na prawdę jest samotne. więź, wspólne zainteresowanie drugim, ale podchodzę z dużą rezerwa i ostrożnością. nie wchodzę do jeziora, ale odchodzę od niego na kilka metrów tylko gdy udaję się na spoczynek. to przybliżanie się i tańcowanie trwa długo

    ta istota na pewno jest samicą. kobietą.

  259. Bezkitu napisał(a):

    Jedyne, co mnie dziwi w moich wyobrażeniach, to co od znalezienia się w lesie, do dojścia do pustyni robiły przy mnie kruki (może dlatego, że dzięki swojej tajemniczości i mroczności są podobne do mnie?) Za murem widziałam staw, a nie jezioro (więc nwm, co o tym myśleć). Pływały w nim kaczki i łabędzie. Czarne i białe łabędzie. (No, ale chyba to, że zawsze chciałam być ornitologiem, chyba nie ma wpływu na ilość ptaków w tym lesie i stawie, co nie? ) Z góry dzięki za wytłumaczenie ^^
    PS Poza tym, dziwię się, dlaczego po wypiciu łyka z jeziorka z pustyni, znalazłam się znowu w lesie O_O

  260. Gabriel Nowobilski napisał(a):

    Las iglasty gesty lecz oswietlony przez slonce przebijajace sie przez korony drzew. Jest lato zmiezam na poludnie po sciulce lesnej. Jestem spokojny. Strumien jest przejzysty woda jest w nim zimna plynaca spokojnie. W strumieniu sa kamienie umozliwiajace bezproblemowe przejscie. Dom na lace jest piekny drewniany dom otoczony kwiatami. Z przyjemnoscia rozmawiam z domownikami. Mur jest wysoki lecz nie dlugi z czerwonej cegly obchodze na okolo. Za murem jest kobieta. Piekna rodowlosa. Do jeziora zblizam sie nie pewnie sprawdzam czy to nie jest zludzenie. Pije I zyje

  261. olga napisał(a):

    Nie mam pojęcia jak interpretować swoje odpowiedzi. Las ktory widzę to las w którym w rzeczywistości byłam więc odpowiedzi są w pewnym sensie projekcją wspomnień.
    1) stoję na skraju lasu, stoję na trawie liściach, jest jesień. Przedemną jest górka, ale jak się ją przekroczy to ukazuje nam się dalszy ciąg lasu.
    2) strumyk jest błękitno biały, widzę go zimą i go zwyczajnie omijam.
    3) dom jest podłózny, koloru pudrowego różu, jest lato i ludzie są nazewnątrz ale ja go mijam k nie rozmawiam z mieszkańcami.
    4)mur jest strasznie wysoki jest z cegły, nie wiem co zrobić ale jakoś się wspinam po nim.
    5) za murem jest dalsza część lasu. Stoję na ścieszce w środku lasu.
    6) stwierdzam, że to halucynacje, przecież po takim czasie na słońcu mój mózg nie pracuje już prawidłowo, jednak spokojnie idę w nadziei, że tam rzeczywiście jest woda.

    Byłabym wdzięczna za interpretację moich odpowiedzi

  262. Ola napisał(a):

    1.las iglasty, stoję w lesie na piasku, słyszę sowę, czuję się niepewnie
    jest lato.
    2.woda w strumyku jest czysta, leniwa i zimna. Jest w niej kamień.
    Usiadłam na kolanach przy rzece.
    3.Dom jest z drewna, wygląda na zniszczony i opuszczony, więc go omijam
    4.Mur jest zrobiony z czerwonej cegły obrośnięty bluszczem. Jest dwa razy
    większy ode mnie przechodzę obok muru dotykając go.
    5.Po drugiej stronie muru widzę palącą się wioskę i trupy ludzi.
    6.Wstaje i z trudem biegnę wycieńczona do jeziora i obmywam się wodą,
    aby było mi chłodniej.

    Nie wiem jakie jest znaczenie mojej piątej odpowiedzi.

  263. Łucja napisał(a):

    1-rozglądam sie, jest wiosna, ale to nie istotne-widze wilka. nie boje sie…jestem zaciekawiona.JAK KAPTUREK HEH

    2-wrecz wodospad..ale nie przeglądam sie..przechodze kolo niego obojetnie

    3-dom…1 dom….samotny…drewniany..podchodze, lecz nikogo nie zastaję w nim

    4-przyglądam sie murowi..ciekawi mnie co za nim jest..probuje nawet na niego wejsc ale z pewnoscią mi sie to nie udaje. poteżny wykonany z cegly

    5-okazuje sie ze po drugiej stronie muru nic nie ma…a wydawalo sie jkaby za nim znajdowala sie kraina czarow etc.. xd

    6-a wiec zdaje sb z tego sprawe ze jezioro nie istnieje (fatamorgana). pomimo to (nic nie mam do stracenia) podchodze i bez zawachania wchodze do niego..okazuje sie ze jezioro jest prawdziwe, a ja wkoncu nie czuje na sb tego prażacego slonca..odprezam sie..lecz nie pije wody..nw dlaczego:)

    W SUMIE NW TYLKO JAK ROZUMIEC MOJĄ ‚SFERE DUCHOWĄ’.

  264. 1.
    Las mieszany. Siedzę w bezruchu. Słyszę delikatny
    szum drzew przerywany co chwilę grobową ciszą. Czuję się idealnie. Jestem tam z
    ukochaną osobą. Jest wczesna wiosna, pogoda jest perfekcyjna. Noc. Promienie
    księżyca przebijają się przez korony drzew.

    2.
    Strumyk jest niewielki, płynie w nim czysta,
    chłodna woda. Kucam przy nim, słyszę lekki odgłos potoku. Po chwili przekraczam
    go i ruszam w dalszą drogę.

    3.
    Niewielki domek na ogromnej polanie. Jest
    zbudowany z drewna. Możliwe że ktoś w nim mieszka, ale nie mam odwagi, żeby
    odwiedzić tę osobę. Omijamy polanę podziwiając jej piękno.

    4.
    Długi, wysoki muz z czerwonych cegieł. Na drugą
    stronę można się dostać jedynie przechodząc nad nim. Druga osoba wchodzi na mur
    i podaje mi dłoń. Przeskakuję.

    5.
    Zupełnie inny las, iglasty. Jest znacznie
    chłodniej. Promienie księżyca przybierają niebieski odcień. Jest tu wiele
    nieznanych mi dotąd roślin.

    6.
    Zatrzymuję się. Oglądam się za siebie, szukam
    osoby, która była ze mną dotychczas. Dopiero widząc sadzawkę przypomniałem
    sobie o niej. Patrzę w stronę oazy, mrugam kilka razy, chcę się upewnić, że
    mózg nie robi mi kaprysu. Po chwili podchodzę powolnym krokiem.

    Rzeczywiście może być coś w tym teście, co ma przełożenie na nasze życie. Opis lasu dokładnie wyraża moją sytuację życiową, jest mało różnorodnie, niewiele się dzieje, ale jestem szczęśliwy z tym, co mam. Dolega mi fobia społeczna, którą ciężko przezwyciężyć, więc moim azylem są spokojne, bezludne miejsca. Strumyk odnosił się do seksualności. Jestem panseksualny. Jeszcze do niedawna miałem problem z zaakceptowaniem tego, co też może znaczyć zatrzymanie się przy strumyku. Nie zapisałem tego w notatce, ale na dnie potoku widziałem kilka mieniących się kamyczków, które mogą w jakiś sposób symbolizować moją ciekawość, ale najwyraźniej nie były one dla mnie na tyle ważne, żeby o nich wspomnieć. Dom. Jak już wcześniej wspominałem, mam fobię społeczną. Ten etap podróży najbardziej pasował do mojej obecnej sytuacji życiowej. Mur był wielki, ceglany. Dopiero z czyjąś pomocą udało mi się go przekroczyć. I tak trochę jest w codziennym życiu, zawsze powtarzam sobie „jak poznam kogoś wyjątkowego, pójdę na siłownię”, „jak poznam kogoś wyjątkowego, zacznę o siebie dbać”, „jak poznam kogoś wyjątkowego, to wyjdę do ludzi” i tym podobne. To co widzę za murem odzwierciedla mój idealny świat, wspomniałem w teście, że są tam rośliny, których dotąd nie znałem. Jestem ciekaw różnych rzeczy, wydaje mi się że moje życie jest nudne, statyczne, chciałbym poznawać świat, nowe, piękne miejsca. Pustynia to sfera w której wyjątkowo uważam. Po pierwszej porażce miłosnej stałem się trochę chłodniejszy wobec ludzi. Wstydzę się też relacji intymniejszych niż podanie dłoni (np. przytulanie, buziaki, itp.). Podchodzę do związków z wielkim dystansem.

  265. kuba napisał(a):

    Hmm kto mi może pomoc w interpretacji tego co wyobrazilem sb za murem?, a dokladnie widziałem bardzo ogromny obszar, wiele martwych ofiar w rycerskich zbrojach z mieczami. Stałem i się przyglądałem tym leżącym ofiarom chyba wojny albo bitwy. Nikogo żywego oprócz mnie, a osobiście dzierżyłem przy sobie magiczny dwuręczny miecz i bylem w zbroi. Nie wiem jak to zinterpretować a bardzo mnie to ciekawi.

  266. zwyczajny człowiek napisał(a):

    1 las z garrys mod jest ciemno

    2 strumyk jest wąski i raczej normalny teksturowy w stylu silnika valve tylko bez animacji
    dlatego jest płaski jak z pierwszej wersji tego silnika
    ide (ale jakby po krzywej w proporcji nachylenia jak w rozpadzie atomowym) obok strumienia bo po drugiej stronie jest ciemno

    3 dom płaski taki jak w tej przeróbce ale dookoła nikogo niema choć czuję czyjąś obecność

    4 mur jest ceglany i nie przekraczam go bo po co jak dalej nic nie ma

    5 no nic tam nie ma chyba że licząc tło mapki :/

    6 dochodzę do wniosku że za chwile umrę bo mam omamy a reszty nie wiem bo jestem nieprzytomny
    przecież na środku pustyni w pełnym słońcu przy 40-50 stopniach nieprzyzwyczajony człowiek może pożyć maksymalnie 4-5 godzin

    aha przejście na pustynie było wymuszone bo ja nie przechodziłem przez mór bo tam NIC nie ma a spadanie w nicość jest bezsensowne

  267. Kaja napisał(a):

    1. Las mieszany , stoje idę prosto , po gałeziach przewróconych drzewach mchu, słysze łamanie gałęzi i odgłosy ptaków , czuje się odświeżona i zaciekawiona co żyje w tym lesie , jesień

    2. woda jest zimna , strumyk jest mały słysze wode dreszczyk, nic w niej nie ma ,przechodzę nad ,

    3. drewniany, staro jakby był opuszczony , nikogo nie ma , wchodzę ,

    4. wysoki i potężny , z kamienia, wysoki i gruby , szukam końca muru , znajduje rozwaloną część

    5. pole na której zboże podwiewane przez wiatr błyszczy niczym złoto

    6. zapewne po kilku godzinach na pustyni nie zwarzałabym na to czy to jezioro jest prawdziwe i pognała w jego stronę , czułabym nadzieje że może jednak dam radę przeżyć , okazuje się że jezioro to fata morgana i zauważywszy to poddaje się i zaczynam rozmyślać o osobach bliskich mojemu sercu ,po chwili odczuwam wielki ból zarówno psychiczny jak i fizyczny , nigdy już nie zobaczę osób które kocham , a pragnienie i zmęcznie doprowadzają do szaleństwa , umieram

  268. Morteisen napisał(a):

    1.Mroczny, wysokie, strzeliste drzewa. Niebo nad nimi niewidoczne.

    Mam w dłoni latarnię, wyrywa z ciemności niewielki krąg suchej ziemi pod moimi stopami.

    Nie wiem, jaka to pora roku. Drzewa są grube, twarde. Ubrany jestem w płaszcz, ale mimo to czuję przenikający mnie ziąb, przez co lekko drżę.

    2.Napotykam strumyk. Woda w nim jest krystalicznie czysta, ale płynąc nie wydaje żadnego dźwięku. Cisza byłaby idealna, gdyby nie mój oddech.

    Strużka jest wąska, mogę przekroczyć ją bez większych trudności, ale czuję, że nie powinienem. Idę więc ku źródłu.

    Na dnie wody spoczywają małe kamienie. Jest przerażająco zimna.

    3.Widzę drewnianą chatkę. W środku pali się światło. Wiem, że jest tam ciepło, ale nie wchodzę do środka. Patrzę chwilę z oddali,

    widzę kogoś, kto krząta się wewnątrz, nie spostrzegając mojej obecności. Odwracam wzrok z bólem i gorzko przełykam ślinę. Odchodzę.

    4.Napotykam mur. Wysoki, sięgający w każdą stronę tak daleko, jak tylko widzę. Jest stary, wygląda, jakby stał tam już milenia.

    Obrasta go mech, gdzieniegdzie przebijają się korzenie, po których wspina się winorośl. Dotykam go dłonią. Jest zimny niczym grób,

    nieprzyjemnie szorstki w dotyku.

    Idę wzdłuż muru, aż do małych, drewnianych drzwiczek. Otwieram je mosiężnym kluczem i przekraczam barierę.

    5.Po drugiej stronie muru widzę wrzosowisko. Z drzewami, nocne, acz bez księżyca. W dali rozciąga się bezkresny krajobraz. Przynajmniej widać niebo.

    6. Podchodzę do jeziora. Jest słone. Ruszam dalej, jak zawsze…

  269. Yours Rosette napisał(a):

    1. Mroczny, iglasty las spowity ciężką, sunącą jak cień po ziemi, mgłą. Niebo wysoko w górze jest zachmurzone. Jesień. Na tle szarych chmur latają kruki, słyszę jak kraczą. Niedaleko stoi jeleń. Ogromny, piękny, potężny jeleń, który mnie zachwyca i przeraża. Może przecież w każdej chwili zaatakować. Stoi on jednak w bezruchu, a ja zdaję sobie sprawę, że grzęznę w bagnie. Ale nie próbuję się wyrwać. Nie reaguję. Poddaje się mu całkowicie.
    2. Wąski, lecz bardzo długi, krystalicznie czysty strumyk, ciągnie się w głąb lasu. Nie skupiam się na dźwiękach, jednak dociera do mnie jego szum. Chcę zamoczyć w nim dłoń, jednak tego nie robię. Pomimo tego wiem, że jest zimny. Szybko i sprawnie przechodzę przez niego i odchodząc kilka razy się oglądam. Nie wracam.
    3. Dom stary, drewniany z zabrudzonymi, popękanymi szybami. Znajduje się na niewielkim polu, dookoła drzewa. Jest studnia i rozpadający się płot. Stoi na pagórku, więc schodzę w dół, jednak po przejściu kilku kroków wracam do niego i pukam w szybę. Nikt nie wychodzi, nie widzę w nim światła, a mimo to pukam.
    4. Mur jest wysoki i gruby, zbudowany z czerwonej cegły. Przez jakiś czas idę wzdłuż niego, ale zdaje się ciągnąć w nieskończoność. Wdrapuję się więc na drzewo i siadając okrakiem na jednej z gałęzi próbuję znaleźć w sobie siłę żeby stanąć na murze. Jednak jak zejdę? Z drugiej strony nie rosną drzewa, nie przejdę na inną gałąź. Siedzę i nic nie robię.
    5. Za murem jest dokładnie to, co z mojej strony (na której wciąż się znajduję). Widzę małego, bladego chłopca w białej koszuli i brązowej narzucie. Nie odczuwam żadnych emocji na jego widok. Nie interesuje mnie kim jest, skąd przyszedł, ani czego szuka.
    6. Szybko podbiegam do jeziora, jestem bardzo spragniona. Nie sprawdzam szczegółowo wody, widać, że jest czysta. Myję ręce od piasku i zaczynam ją łapczywie pić. Obmywam twarz. Chwilę sapię z zadowolenia, po czym rozbieram się i zaczynam się w nim kąpać. Jest to cudowne miejsce, skryte w cieniu kilku drzew. Bawię się, zawieszając się na nich i skacząc do wody.
    A oto moja interpretacja:
    1. Mam ze sobą problemy i doskonale zdaję sobie z tego sprawę, jednak zamiast coś robić, reagować, po prostu się z tym godzę. Ktoś uznałby, że mój „las” jest przerażający, ja widzę go jako piękny. Boję się go ale i podziwiam w całym swoim majestacie. Chcę się zatopić w nicości, obserwować wszystko spod niewidzialnej przesłony i nie brać w niczym udziału.
    2. Moja seksualność nie sprawia mi problemów, ale ją odrzucam. To boli, oglądam się za nią z utęsknieniem, ale wiem, że tak musi być. Jestem człowiekiem, który nie chce i chce miłości jednocześnie. To znaczy… Eh, ciężko jest mi to wytłumaczyć. Uzasadnia to fakt, że podejrzewam u siebie aseksualizm. Jest to jednak tak skomplikowane, że już sama nie wiem, więc po prostu daję sobie z tymi wszystkimi uczuciami spokój.
    3. Dom jest dość nieprzyjemny dla kogoś innego, ale mi, podobnie jak z lasem, podoba się. Ludzie często uznają mój sposób myślenia za rażący, jednak ja nie widzę w nim nic dziwnego czy złego. W domu nikogo nie ma, jest opuszczony, mimo to pukam. Całkowicie odczytuję w tym relacje z rodziną. Bo wiem, że nigdy nie dojdę z nimi do porozumienia, jednak jak ostatnia idiotka próbuję. Nie wiem zupełnie po co. W nim od dawna panuje tylko i wyłącznie pustka.
    4. Problem jak jasna cholera. Najpierw myślę, że jest jakieś rozwiązanie a potem okazuje, się, że jak zwykle byłam naiwna. Nie ma dla mnie żadnego sposobu żeby przejść na drugą stronę. Ktoś inny znalazłby linę i zsunął się, ja takiej nie mam. Boję się i czekam. Na coś, na kogoś.
    5. Nie mam żadnych celów i ambicji. Moja pozycja jest stracona. Chłopiec według mnie symbolizuję, że owszem – może i bym mogła przejść na drugą stronę, a po co jak to niczego nie zmieni? Tam są te same drzewa, ta sama mgła, i te same bagna.

    6. No i właśnie. Miłość to u mnie dziwny temat. Myślę, że byłoby miło się do kogoś czasami przytulić, ale dłuższe przebywanie z kimś, zbliżenia, mówienie „kocham cię” gdy w myślach masz „ty naiwny, żałosny dupku” jest przerażającą wizją. Przed piciem, obmywam ręce. To dla mnie znak odrzucenia większego sensu związku. Takiego nie chcę. Chcę zaspokoić swoją samotność i się zabawić. Pośmiać z kimś, powariować. Nie chcę partnera. Chcę przyjaciela, który czasami da buziaka w czoło.
    ;) Tyle ode mnie, bardzo ciekawy test.

  270. kornel12312 napisał(a):

    1. Jestem w lesie liściastym idę prosto po liściach, nic nie śłyszę, czuję się dobrze, jest jesień.
    2. Woda jest czysta widzę w niej kostkę a w okół niej
    dwa trybiki.
    3. Drewniany dom, omijam go
    4. Bardzo stary mur z pomarańczowych cegieł pokryty
    mchem, przechodzę przez niego o połowę większy ode mnie. Przechodzę przez niego bez żadnej trudności nie interesując się nim
    5. Miasto, ogromne jak Tokio
    6. Biegnę do tej wody prawie się przewróciłem i okazuje się, że to widmo

  271. kornel12312 napisał(a):

    1. Jestem w lesie liściastym idę prosto po liściach, nic nie śłyszę, czuję się dobrze, jest jesień.
    2. Woda jest czysta widzę w niej kostkę a w okół niej
    dwa trybiki.
    3. Drewniany dom, omijam go
    4. Bardzo stary mur z pomarańczowych cegieł pokryty
    mchem, przechodzę przez niego o połowę większy ode mnie. Przechodzę przez niego bez żadnej trudności nie interesując się nim
    5. Dalej las, widzę osobę w kapturze, nie widać jej twarzy
    6. Biegnę do tej wody prawie się przewróciłem i okazuje się, że to widmo

  272. Katia De. napisał(a):

    1) Las jest piękny, idę przed siebie, pod moimi stopami jest twarda ziemia, słyszę ptaki i szum drzew, jestem przepełniona uczuciami, jest wiosna
    2) Woda w strumieniu jest zimna, słyszę jej szum, niezwykle czysta, leniwa, na dnie widzę liście, kamyki, przeskakuję ponad tym strumieniem
    3) Dom na polanie jest drewniany, malutki, wśród wysokiej trawy, nie wiem czy ktoś mieszka i nie chcę wiedzieć, oglądam i omijam
    4) Mur jest ceglany, krótki, obchodzę go dookoła bez problemu
    4) Za murem widzę dalszą część lasu
    6) Gdy widzę jezioro myślę, że to pewnie złudzenie wywołane zmęczeniem, więc idę dalej nie zwracając na nie uwagi (omijam miłość? Nie wierzę w nią?)

  273. Mery napisał(a):

    Niepokoi mnie tylko że gdy widzę jezioro okazuje się ono wyschnięte a na jego brzegach osadza się sól. Siadam na jego brzegu, jestem zrezygnowana i całkiem obojętnie-smutna, zwijam się w kłębek i pomimo że piasek pali mi skórę, zamykam oczy i czekam na śmierć.
    Chętnie bym poczytała co o tym sądzicie.

    1. Katarzyna napisał(a):

      Oj Mery, to smutna wizja. Tu chyba nawet nie ma co dywagowac…Coz, a takiej sytuacji powiem ci, ze zycie to orkiestra symfoniczna, dobrze nie koncentrowac sie na jednym instrumencie, ale slyszec cala muzyke!

  274. Wed23 napisał(a):

    1. Widzę las który stanowią wysokie potężne drzewa iglaste. Po lewej stronie jest jezioro i zachodzi tam słońce, las jest na północ. Idę na przełaj. Nie ma w nim zwierzyny, ściółka jest dość uboga, miejscami jest tylko mech, po za tym to czysta żyzna ziemia i igły oraz takie długie szyszki. wchodząc do tego lasu czuje się dobrze, choć odczuwam też lekki niepokój.

    2. Strumyk jest krystalicznie czysty, płynie z gór, jest w nim dużo kamyków. Chciałem iść wzdłuż strumyka w stronę wcześniej wspomnianego jeziora, ale tu miałem jak by 2 drogi, bo po za tym jednocześnie przeskakuję strumyk(to znacznie silniejsze odczucie, więc chyba można powiedzieć że przeskakuję strumyk a następnie idę wzdłuż niego do jeziora).

    3.wedle polecenia idę w stronę polany która jest w przeciwnym kierunku do jeziora. chata stoi przed ścianą skalną. Dom jest solidny, zbudowany z drewnianych bali, wygląda przytulnie, zaglądam do niego, ale tylko na chwilę, nikogo nie ma w pobliży to chyba domek wypoczynkowy lub miejsce odpoczynku podróżnych.

    4. idę dalej i jest wcześniej wspomniana ściana skalna, przypomina stroną ścianę górską. jest wysoka na kilka metrów i ciągnie się kilometrami. wspinam się na nią.

    5. po drugiej stronie widzę równinę, żyzną ziemię, rosnące zboża, drzewa owocowe, ale pogoda jest zachmurzona.

    6. pustynia jest pełna kaktusów. jezioro jest zmętnione, ktoś w nim niedawno był, przy jeziorze są palmy. moczą swoje ubranie(bluzkę jest z wodo – chłonnego materiału) używam go jako filtra – po zmoczeniu unoszę w górę i wyciskam pijąc czystą krystaliczną wodę, od razu odżywam, po tym za jeziorem pojawia się coś w rodzaju dużej skały, mam wrażenie że za nią jest miasto.

    Jakieś interpretacje? bo nie umiem tego dobrze zinterpretować.

  275. Kinga Woźnica napisał(a):

    Las jest jasny przez drzewa widac promienie sloneczne. Same wysokie, gole swierki. Jest chlodno ale nie zimno. Ide w strone slonca, powoli w dlugich cieplych traperach. Ide w strone domu ktory jest w dolinie miedzy górami. Jest zima. Chodze po mchu. Slysze wiatr wijacy sie pomiedzy galeziami w oddali slychac wyjace wilki. Czuje sie spokojna wyciszona, troche samotna ale szczesliwa.

    Kucam przy strumyku. Smakuje wody, woda jest bardzo zimna, krystaliczna, pachnie natura. Widac dno, pelno igiel z drzew iglastych, dno jest muliste- jasny piach. Strumyk nie jest gleboki, do kolana. Podnosze sié z nad strumyka, slychac szum wody, nie jest rwaca ale slychac jak plynie. Robi sié ciemno, musze wracac do domu. Nie widze miejsca którym moglabym przedostac sie na druga strone. Wrzucam galezie do wody ze nie zamoczyc butow I przejsc na druga strone. Robi sié coraz zimniej, slonce zachodzi. Zaczynam sie bac ze zabladze. Panika.

    Schodze z gory, otwarta przestrzen, jestem na polanie. Ide przed siebie. Ciesze sie otoczeniem, jest pieknie, pomaranczowe niebo. Ide I ide. Widze juz swoj dom. Drewniany z miejscem na drewno kominkowe. Z prawej strony domu stoi blanka, klacz. Piekna klacz arabska, odwazna z dobrym wzrokiem. Jestem jakies 300 m od domu. Widze tate rabiacego drzewo w kaloszach, koszuli flanelowej. Zauwaza mnie I przestaje pracowac. Idziemy razem do domu. Zrobilam herbate, nane. Tata zaczal robic kolacje, zaczynamy rozmawiac o tym ze musimy jechac do miasta na zakupy na zime, zapasy. Tata rozpala w kominku . Jemy tosty z brazowego chleba jajecznice, tosty sa z dzemem I maslem.

    Ide z tata na spacer. Przeszlismy juz dwa kilometry. Widzimy wielki dlugi I wysoki mur. Murowany, z czerwonej cegly, wyglada na nowo wymurowany. W trawie lezy stara drewniana drabina. Uzywamy jej do przejscia na druga strone muru. Drabina jest wystarczajaco dluga/wysoka. Pierwsza przechodze ja I siadam na murze, czekam na tate.

    Widze polane, taka sama jak po tamtej stronie. Uczucie niepewnosci starch, po co byl ten mur? Co to moze oznaczac? Boje sie.

    Nie biegne, bo sie bardziej zmecze, zreszta sil nie ma na tyle zeby biec. Ide przed siebie w strone jeziora. Jestem bardzo spragniona, mam tylko w glowie ze ide do jeziora. Spragnione ciagne sie jak flaki z olejem. Dochodze do jeziora . rozgladam sie. Skad to jezioro. Czy ktokolwiek tam jest. Probuje wody. Smakuje normalnie, chodz jest troche slona.

  276. Gosia napisał(a):

    wielki las porośnięty starymi drzewami wielkimi pełno na nich zielonych liści gdzieniegdzie przebijają się kolory jesieni zielona trawa, widać mech na drzewach coponiektóre sa obdarte z kory ( widać ingerencje innych istot) nieopodal płynie strumień, idzie odczuć spokój, ciszę, harmonię jak i niebezpieczeństwo, widzę cały las ani nie stoję ani nie idę, coś jak bym była duchem lasu, słyszę szum wody śpiew ptaków, czuję się bezpieczna i wolna od barier, koniec lata początek jesieni

    przeglądam się wnim patrząc na odbicie drzew, zaburzam taflę wody, próbuję jej starając się odkryć smak wody, kładę sie na mchu pod drzewem ( obok strumyka) i patrzę jak płynie woda,

    Piękna polana otoczona lasem odizolowana od wszystkiego, zielona piękna trawa dużo kwiató, piękny stary drewniany dom z tarasem, poronięty różami, dom jest pusty jest mój, wchodze do środka i zanurzam się w spokoju,

    mur ze starych kamieni porośnięty bluszczem z nutką magii i taemniczoci, nie jest duży ale nie chce go przekroczyć zaglądam tylko do środka bez problemu ale jedyne co widzę to ciemniejszy las

    Zastanawiam się czy to nie jest fatamorgana i podchodze, okazuje się ze jest to jezioro, patrzę w tafę wody przeglądam się wniej, wzburzam wodę poczym jak nic się nie dzieję oblewam się nią, wchodzę do wody zanurając się i pijąc do ugaszenia pragnienia, wychodze z wody napojona zadowolona ale nieco inna, bardziej niespokojna

  277. Gosia napisał(a):

    1.wielki las porośnięty starymi drzewami wielkimi pełno na nich zielonych liści gdzieniegdzie przebijają się kolory jesieni, zielona trawa, widać mech na drzewach co poniektóre sa obdarte z kory ( widać ingerencje innych istot) nieopodal płynie strumień, idzie odczuć spokój, ciszę, harmonię jak i niebezpieczeństwo, widzę cały las ani nie stoję ani nie idę, coś jak bym była duchem lasu, słyszę szum wody śpiew ptaków, czuję się bezpieczna i wolna od barier, koniec lata początek jesieni

    2.przeglądam się w nim patrząc na odbicie drzew, zaburzam taflę wody, próbuję jej starając się odkryć smak wody, kładę sie na mchu pod drzewem ( obok strumyka) i patrzę jak płynie woda,

    3.Piękna polana otoczona lasem odizolowana od wszystkiego, zielona piękna trawa dużo kwiató, piękny stary drewniany dom z tarasem, poronięty różami, dom jest pusty jest mój, wchodze do środka i zanurzam się w spokoju,

    4./5. mur ze starych kamieni porośnięty bluszczem z nutką magii i taemniczoci, nie jest duży ale nie chce go przekroczyć, zaglądam tylko do środka bez problemu ale jedyne co widzę to ciemniejszy las

    5.Zastanawiam się czy to nie jest fatamorgana i podchodze, okazuje się ze jest to jezioro, patrzę w tafę wody przeglądam się wniej, wzburzam wodę poczym jak nic się nie dzieję oblewam się nią, wchodzę do wody zanurając się i pijąc do ugaszenia pragnienia, wychodze z wody napojona zadowolona ale nieco inna, bardziej niespokojna

    Co to oznacza ?

  278. Dominik napisał(a):

    1. Jestem w wielkim lesie sam , strasznie w nim ponuro , idę prosto drogą , słyszę wyjące wilki , jest jesień , czuje na sobie czyjść wzrok
    2. Woda jest zimna i czysta , pływaja w niej ryby , słyszę ptaki szybujące nademną , przechodzę na drugą stronę strumyka
    3. Dom jest w kiepskim stanie i wygląda na opuszczony , jest na wysokim wzgórzu a wokół niego jest płok wykonany z kamieni , podchodzę bliżej obserwując dom i wchodzę do środka
    4. Mur wykonany z kamienia , wysoki na 10 pięter , długi na setki kilometrów , próbuje się na niego wspiąć lecz bez żadnych rezultatów
    5. Po drugiej stronie widzę wielkie miasto
    6.Podchodzę do niego powli , przeglądam się w tafli wody ,wącham jej, staram się wyczuć czy woda nie pachnie jakoś inaczej niż normalnie lecz wszystko wydaje się być w porządku , przemywam wodą twarz po czym do niej wskakuje. Lecz szybko wypływam gdyż w wodze były węże.

  279. Katarzyna napisał(a):

    A u mnie las: wilgotny, po desczu, nad jezorkiem, wyszlo slonce po deszczu, swiatlo odbija sie w kroplech na listowiu, leze sobie na lezaku, zamkniete oczy, chlone zapachy i szum drzew, spokojnie, odpoczywam…
    2 strumyk: niezbyt gleboki, woda zimna, przyjemnie, zdejmuje buty, wchodze, dno kamieniste ale i taka piaszczytsta plama dna, woda plynie miedzy palcami, odchodzi zmeczenie, przyjemnie
    3Tancze na polanie, cudownie jest, pedze przez te trawy do domu, nie moge sie doczekac by dobiec(ups). to dom drewniany, troche ciemny, bo pod drzewami, boje sie wejsc, bo nie ma wlasciciela, jak zobaczy ze mu laze po posesji, moze byc niezadowolony… Ale to dom z weranda, dom moich marzen, tez chce taki miec….
    4. Maly, zmurszaly, porosniety mchem, byle co, ide na druga strone, chociaz sie boje, bo zarosniety jerzynami, nie chce sobie poranic nog.
    5.Za murem jest pastwisko, zielona trawka, dalej sad owocowy(czekam na emeryture?)
    6 Co do jeziora..reszta jest milczeniem…..

  280. Nikol napisał(a):

    1. Widze las w nocy widze ledwo rysy tego lasu , cały czas atakuje mnie wilkołak, ale nie robi to na mnie wrażenia, jest kompletna cisza, nie mam pojęcia po czym stąpam coś miękego może ziemia może krew, ani jaka pora roku jest.
    2.strumyk wygląda jak namalowany jest bez ruchu, bez zastanowienia wskoczyłam wtedy gdy pomyślałam że strumyk a właściwie rzeka powina płynąć a nie stać w miejscu zaczeła płynąć.
    3. Dom płonie , chociaż same białe mury nadal płonie, słysze utwór od Etwine surrender
    4.mur z czerwonych cegieł ma mój wzost i szerokość rozprostowanych ramion wciąż słysze utwór etwine surrender , ale mijam mur ani razu nie myśląc ,że to trudne i słysze kilka razy w tle słowa help me
    5.po drugiej stronie widze więcej lasu ale jakoś ciutke jaśniej
    6.sprawdzam czy jezioro to widmo jeżeli nie to się w nim kompam i też się w nim kompie .

  281. Nancy Begood napisał(a):

    Moja droga, oczywiście, że testy, które robiłaś były do niczego i pasowałyby do połowy luzdkości, bo tak właśnie zostały zaprojektowane, gdyż nie są to testy psychologiczne, tylko psychozabawy. Psychozabawy, jak sama nazwa wskazuje (łącznie z tą powyżej) służą rozrywce i nie mają żadnej watości diagnostycznej. Jedyne, czego możesz się z nich dowiedzieć, to tego, czy lubisz rozwiązywać takie testy. Do przeprowadzania testów psychologicznych mają uprawnienia tylko dyplomowani psychologowie i nie znajdziesz takich tekstów w internecie. Jeśli poważnie myślisz o swoim rozwoju serdecznie zapraszam Cię do rozwiązania takiego testu w poradni psychologicznej. Tylko błagam cię, jako psycholog, nie nazywaj psychozabaw testami psychologicznymi.
    Serdeczności
    Natalia

  282. Alessa napisał(a):

    Kiedy dotarłam do strumyka usiadłam w nim i rozkoszowałam się lekkim chłodem jaki dawał równocześnie w oddali podziwiając zachód słońca, gdyż ten las znajduje się na klifie zaraz nad morzem. Nie wiem czy to jest ważne, ale chciałam się dowiedzieć co to może znaczyć. Plus, gdy stałam na murze, ponownie na horyzoncie widziałam koniec lasu, klif, a dalej morze, za którym powoli chowało się słońce. Co to może oznaczać?

  283. cukierkawa napisał(a):

    1. Las, stoję w lesie a przede mną jest dużo pięknych, wysokich i dorodnych zielonych drzew. Wieje delikatny wiatr, jednak nie jest zbyt silny. Powiewa moje włosy delikatnie, ja stoję i patrzę się na te wielkie drzewa. Patrzę do góry podziwiając ich konary. Przez konary drzew w lekko ciemnawym lesie przebijają się promienie słoneczne jednak nie przeszkadzają one atmosferze ciemnego lasu. Jest lato, sezon na grzyby, jagody, czernice. Gdzieś niedaleko znajdują się krzaczki z jagodami a po lesie chodzą ludzie w poszukiwani grzybów których ja nigdy nie potrafiłam znaleźć. Jest całkiem ciepło, na zewnątrz, w lesie nie. Jest tutaj chłodnawo, jakby przejść obok lodówek w sklepie. Jestem ubrana w długie czarne spodnie, czarną bluzę a na głowie mam jej kaptur. Na nogach trampki i wysokie skarpetki.
    2. Docieram do strumyka. Patrzę na niego i podchodzę powoli. Po takiej długiej wyprawie wreszcie pozwolę sobie na chwilę wytchnienia i usiądę przy strumyku. Będzie od niego biła zimna woń jednak gdy wsadzę dłoń w wodę w strumyku będzie ona całkiem ciepła. Mokrą dłonią przejadę po swojej twarzy. Kiedy popatrzę w prawo zobaczę jak po drugiej stronie stoi sarna jedząca jakąś trawę, a może specjalną odmianę. Nie poluję na tą sarnę więc w spokoju się jej przyglądam. W tym miejscu, w przeciwieństwie do ciemnego lasu można dostrzec więcej słońca. Po jednej stronie bije ono dosyć mocno jednak ja wybrałam skrawek gdzie znajduje się cień.
    3. Widzę nie duży drewniany dom. Ma on w okół siebie ogrodzenie wykonane nie tylko z drewna ale również z kamieni. Podchodząc bliżej widzę że na kamieniach narysowane są różne wzory. Chcę przejść jednak czuję jakąś niewidoczną barierę która otacza owy dom. Powoli dłonią sunę po niej i wydaje się jakby lekko wodnista. Chce włożyć rękę jednak nastaję opór. Patrzę na ten domek. Solidna konstrukcja, z gankiem a na ganku bujany fotel a obok niego stoliczek na którym leży czerwony kubek z jeszcze trochę ciepłą kawą. Z domku wychodzi stary mężczyzna pod laską. Patrzy na mnie a ja na niego. Staruszek uśmiecha się jakby to było jasne że powinnam tutaj przyjść i zaprasza mnie ruchem dłoni. Patrzę na niego jak na idiotę, przecież już próbowałam wejść. Tym razem jednak wchodzę bez przeszkód przez barierę i docieram do drewnianej furtki otwierając ją. Witam się ze starcem a on mówi do mnie że oczekiwał mnie. Patrzę na niego i kiwam głową, pewnie ja Ciebie też. Myślę sobie a on zaprasza mnie do środka. Nie żeby to nie było zajebiście podejrzane ale zgadzam się. Wchodzę tam a on pokazuję mi rysunek na ścianie który przedstawia moją postać, nawet z taką samą niezadowoloną twarzą jaką przyjmowałam próbując przedostać się przez barierę. Patrzę na to ale nie wiem co to wszystko oznacza.
    4. Patrzę na ten mur. To właśnie murek, nie jest zbyt duży ale zatacza jakieś koło. Wzrokiem patrzę gdzie sięga jego koniec, jednak nie potrafię dostrzec. Jest on zrobiony z czerwonej cegły, widać że jest już trochę zniszczony, ma swoje lata ale nadal dobrze stoi, Wydaje się nie do ruszenia. Przez chwilę siadam na murku, jest całkiem zimny co jest dla mnie na rękę bo zaczyna całkiem przygrzewać. Podwijam rękawy i rozglądam się. Kiedy nie znajduję końca murka podnoszę się i ruszam dalej.
    5. Po drugiej stronie muru znajduję się reszta lasu. Jest tak samo ciemna, z takimi samymi wysokimi drzewami. Jednak bliżej znajdują się krzewy z jagodami i mogę je bez problemu dosięgnąć. Gdybym tylko chciała mogłabym zacząć je zbierać do kieszeni a potem zjeść.
    6. Kiedy czuję pod swoimi stopami piasek wydaję z siebie jęk niezadowolenia. Szczerze, nie za bardzo przepadam za piaskiem a rozglądając się widzę że on mnie praktycznie otacza. Wzdycham i mam tylko nadzieję że nie wejdzie mi do butów bo potem będę musiała go wysypywać a i tak zawsze trochę tam zostanie. Podwijam rękawy bluzy i czuję jak zaczyna przypiekać. Mam nadzieję że się nie opalę bo nie kremowałam się przed wyjściem do lasu będąc pewna że tylko tam będę chodzić. Nie jest to dla mnie jakimś większym szokiem, jednak zastanawiam się czy dotrę do domu. Potem zastanawiam się czy chce dotrzeć do domu. Przypominam sobie książkę w Pustyni i w puszczy gdzie Stasio oraz Nel przeżyli na pustyni. Kiedy idę tak w pełnym słońcu mijając ciągle piasek i piasek zastanawiam się kurwa jak oni to zrobili. Zaczyna mi być sucho w gardle, jedyne o czym marze to kropelka wody. Moja ślina zaczyna być tak sucha jak nigdy a ja pocę się coraz to bardziej. Wyobrażam sobie zimne miejsca, choć to trudne ciągle idąc i czując jak piasek w końcu wsypał się w moje buty. Mruknęłam coś pod nosem że wiedziałam że to tak się skończy. Kiedy w końcu, po tylu godzinach chodzenia po tej głupiej pustyni (oczywiście już jej nie lubię choć to nie jej wina że powstała) widzę jezioro przyśpieszam. Idę po tym głupim piasku jeszcze szybciej nie zważając na to że piasek wsypie się w moje buty. W pewnym momencie zwalniam zastanawiając się czy to nie fata morgana. Przypomina mi się Aladyn, Kaczor Donald. Oni również mieli takie problemy z tym widzeniem tego czego nie ma. Zaczynam się zastanawiać czy to jezioro na prawdę istnieje i czy to nie moje pragnienie wody je sobie wyobraziło. Przełykam ślinę i idę dalej w stronę jeziora licząc na cud.

  284. Zastanawia mnie u mnie dom. W moich wyobrażeniach był on opuszczony, z zawalonym dachem i jedną ścianą. W środku rosły drzewa i inne rośliny. Chciałam wejść do środka z ciekawości, jednak wejście uniemożliwiły mi zagradzające drogę rośliny i gruz z zapadniętych części domu. Nie odchodzę od niego, tylko stoję i go obserwuję. Ktoś może pomóc z interpretacją?

  285. Malka_Mishka napisał(a):

    Mój mur był bardzo wysoki. Prawie tak wysoki jak drzewa w moim lesie. Był zbudowany z kamieni porośniętych mchem ale wgłębienia między kamieniami były na tyle głębokie że mogłam sie na niego wspiąć przy wiekszej odrobinie wysiłku. Gdy stanełam na jego szczycie poprostu z niego zeskoczyłam bo z góry wydawał się o wiele mniejszy niz z dołu. Wylądowałam na nogach podpierając się dłońmi. Za murem widziałam dalej ten sam niekończący się las, w którym czułam się szczęśliwa. Dlaczego tak łatwo było mi zeskoczyc z tego muru…?

  286. 1 las jest jak las same drzewa ide prosto z niechęcią stąpam po glebie jak to w lesie słysze szum drzew czuje sie nie dobrze z takimi obawami jestem zamyslony
    2 woda jest błekitna słysze strumyk czuje pustke zimna czysta rwąca kamienie siedze i myśle przed nim
    3 dom jest drewniany i mały jest ładny ale skromny jak wyszłem na polane otacza go polana i drzewa ktoś w nim mieszka ale omijam boje sie wejść ide dalej
    4 mur jest szary i duży wysoki z kamienia ma ponad 3 m prubuje go obejsc jeże li nie da sie sprubuje coś zbudować
    5 nwm chyba las
    6 gnam do niego szybko pochylam sie sprawdzam czy nie ma zagrożenia jeżeli nie ma wskakuje do niego

  287. anonim napisał(a):

    1)Las jest mieszany. Wczesna wiosna, lekkie zachmurzenie. Nie ruszam się, stoję i obserwuję. Wieje lekki wiatr, jest rześki, chłodny poranek. Słońce jeszcze dobrze nie wzeszło, więc panuje półmrok. Czuję zapach nadchodzącej wiosny kłócący się z przemijającą zimą. Igliwie trzaska pod butami. Napawam się pięknem natury. – Moje życie jest bardzo ambiwalentne, nie zerojedynkowe, więc zapewne stąd las mieszany. Żyję chwilą, daję się ponieść naturalnemu rozwojowi wydarzeń, co pasuje to tego, że postawiłam się w roli obserwatora otoczenia, robię to również w życiu, dogłębnie analizując każdy aspekt i przyglądając się jego odłamom, a także własnym reakcjom i odczuciom odnośnie spotykających mnie sytuacji. Kilka miesięcy temu zakończyłam bardzo mroczny i zły okres w życiu, od niedawna zaczyna się ono układać, nie w sposób prosty i banalny, ale jednak na pewno zdrowszy i bardziej przyjazny, co może nawiązywać do przełomu wiosny i zimy.
    2) Woda w strumyku jest rwąca, czysta jak łza, uderzająca o różnej wielkości kamienie. Lodowata, gdyż cieplejsza pora roku nie miała nawet szansy na choćby minimalne jej ogrzanie. Strumyk jest dość wąski. Przeskakuję go w kilku susach pomagając sobie wystającymi większymi głazami. – nad tą strefą nie chcę się za bardzo rozdrabniać i opisywać, spróbuję sama dokonać analizy.
    3) To drewniana, zdezelowana i wyraźnie wiekowa chatka niewielkich rozmiarów. Deski są spróchniałe, rozpadające się, liczne dziury w dachu nieudolnie próbowano załatać płachtami bliżej nieokreślonego materiału, najprawdopodobniej lata temu. Wygląda na od dawna opuszczony. Przyglądam się mu, stoi na granicy polany. Nie podchodzę jednak bliżej. – to by się zgadzało, analogie są bardzo oczywiste, więc nie widzę potrzeby wyjaśniania metaforycznych znaczeń. Krótko i na temat – w przeszłości zostałam bardzo zrażona do wiary.
    4) Mur ma około 1,5 wysokości. Jest porośnięty mchem i zrobiony z szarych cegłówek, które wysunęły się w kilku miejscach pozwalając mi znaleźć oparcie dla nóg i wspiąć się na niego. – analizuję problemy poszukując rozwiązać, nie poddaję się od razu, widzę je dość obiektywnie, szukam słabych punktów, pozwalam sobie na przemyślenia, podejmuję kroki w kierunku rozwiązania, nawet nie jest ono banalne.
    5) Po drugiej stronie las staje się bardziej magiczny, pełno w nim fantastycznych roślin bijących po oczach jaskrawymi kolorami. Jest również ciemniejszy, co sprawia, że migoczące świetliki i pyłki dodają mistycznej atmosfery. – nie jestem pewna, ten las może oznaczać wszystko, jest po prostu inny, ale nie wiem co mnie w nim czeka.
    6) Ruszam ostatkiem sił w stronę oazy modląc się w duchu, by nie okazała się jedynie tragiczną fatamorganą. Udaje mi się dotrzeć do wody, jest letnia, ale znacznie chłodniejsza niż moje ciało i wszystko, co je otacza. Rozbieram się do naga, obmywam, ale boję wejść na więcej niż kilka kroków nie wiedząc, co czai się w tych wodach. Moczę również swoje ubrania. Upewniam się czy woda jest czysta i bezpieczna. Nabieram wody w ręce i piję łapczywie, nie decyduję się jednak zanurzyć w jeziorze, gdyż nie wiem, co w sobie skrywa. – jestem bardzo nieufna w stosunku do własnych uczuć, boję się zaangażować i w momencie, gdy uważam kogoś za wartościową osobę, staję się cholernie niepewna swojej pozycji w relacji i stosunku drugie strony, jej podejścia do mojej osoby, łatwo wpadam w paranoję. Jeśli natomiast nie czuję większego przywiązania (wejście jedynie na kilka kroków do wody) nie boję się korzystać z relacji i tego, co może mi dawać. Nagość symbolizuje moją otwartość, bo mimo, iż nie angażuję się szybko i trzymam uczucia na wodzy – zawsze gram w otwarte karty, nie próbuję udawać lub oszukiwać, przedstawiam sytuację taką, jaką jest, przy czym sama jestem zawsze szczera. Łapczywe picie symbolizuje moje podejście, gdy już zdecyduję się oddać, wybadam grunt, postanawiam, że mogę pozwolić sobie na zażyłość i uczucia. W takiej sytuacji jestem oddana w pełni, daję całą siebie i angażuję się w całości, bez ograniczeń.

  288. RMN napisał(a):

    Zaniepokoił mnie klucz odnośnie pytania dotyczącego tego co widziałem za murem. Oto co zapisałem na ten temat „Długi wysoki mur. z cegieł, ale niedbale „otynkowany?”. Zaniedbany, stary, z ubytkami. jest w nim dziura po bramie
    której już nie ma. Wewnątrz jest jakiś budynek. Zrujnowany. Wygląda jakby napoczęta budowa, nagle przerwana i przez lata
    zaniedbana. na podwórku potworny bałagan, gruzy, śmieci, deski. Nie wchodzę do środka.

  289. Agacia napisał(a):

    Z tego testu przekonałam się o paru rzeczach:
    a) Dobrze czuję się ze swoim dotychczasowym życiem
    b) moja seksualność jest w porządku
    c) uważam Boga za kogoś dobrego i sympatycznego, ale nie mam śmiałości podejść
    d) nie mam wielkich problemów i nie lubię iść na łatwiznę z rozwiązywaniem ich, zawsze też ciut ucierpię przy wspinaniu się
    e) nie widzę mojej przyszłości tak dobrze jak jest teraz
    d) miłość traktuję podejrzliwie i ostrożnie, jest dla mnie słonym jeziorem na pustyni. Jeśli się napiję będzie tylko gorzej.

  290. Paula napisał(a):

    Jeżeli las jest moim aktualnym życiem, to wygląda ono tak:

    Stoję w środku małego lasku, jest wiosna, ptaki śpiewają, a ja czuję wiatr we włosach.
    W strumyku chciałam zmoczyć nogi
    Dom (nowy, żółty) obserwuję z daleka, ale nie podchodzę
    Mur omijam
    Za murem jest dalej las z pierwszego zdania
    Do jeziora przyspieszam kroku

  291. Martinus napisał(a):

    Ja napisałem tak i nw co mam myśleć jak np z punktem 5 się zgadzam , to nw co mam myśleć o np punkcie 6

    1.duży,liściasty…stoje…po ścieszce powstałej z wydeptania przed innych (ziemi)…cichy śpiew ptaków,przyjemny,
    wołacący mnie glos dziew, w tle lekki szum wiatru obijający się o drzewa…przyjemnie,jak na randce…lato(czerwiec)

    2.czysta…pięknom dziew kucająca przy strumyku,przyjemnt głos dziew opisujący miejsce,w tle lekki szum w,
    czuje , że dziew skradła mi serce…przeskakuje po kamykach na drugom strone a dziew zamnom

    3.drewniana i zqadbana hatka…mieszkający w niej w przeciętnym wieku mężczyzna bierze na za pare i proponuje pójśc
    domiejsca zakochanych mówiąc ,,jaka pięknie do brana para ,szukacie ciekaw miejsca…,, dziew mówi ze nie jesteśmy
    razem ja na to czyli mnie nie lubisz a ona lubie ale nie czujedo cb czegoś sinego ja pilcze starają nie ukazywać
    smutku dziew coś zauważyła i biegnie do tego a ja widząc biegne za nią

    4.spotykamy podrodze mur przypominający płot w skali 4:1 dziew srobiła smutną mine poczym ja pomyślałem żę musze
    coś wymyślećbo jest smutna , wiec mówie żę znajde na pewno sposób na przejście go a dziew na to dlaczego a ja
    dzlaczego co a ona dlaczego to robisz a ja robie… ona dlaczego robisz tam wiele w stosunku do mnie zawsze
    pomagasz mi dajesz mi pieniądze i nie chcesz zworotu gdy tylko o to poprosze teraz szuka ,,igły w stogu siana,,
    dlaczego a ja mam powód nie wiele powodów żeby to robić ona ale dlaczego tylko dla mnie tak robisz a ja mówiąć
    bo… udeżąw w płot i jedna z desek się odchyliła na tyle żęby móc przejść a ja oooo patrz a ona czekaj nie
    odpowiedziałes mi… ja przeszłem za mura wtedy ona zaraz zamnom i…

    5.po rugiej stronie muru pisze KOCHAM ALE CZY NA PEWNO WIEM O TYM CO CO I DO KOGO CZUJE i zachwile

    6.widze żę dziew jest w słabym stanie wiec podchodze kucam tyłemdo niej i mówie WSIADAJ,PONIOSE CIĘ a ona
    ALE… a ja NO NIE DAJ SIĘ PROSIĆ ZANIOSE CIĘ DO JEZIORA ona wsiada …doszliśmy dziew chcąc się napićpochyla
    się i tracąc ruwnowage zaczyna spadać jawidząc to łapie jąza ręke i spadam z nią wpodczas spadania obracam się
    tek żę jak spadliśmy ja ona wylondowała na mnie a ja udeżyłe plecami i głodom o kamienia w jeziorze ,
    oboje okrzy , ona mówi NIC CI NIE JEST , PRZEPRASZAM? ALE DLACZEGO? DLACZEGO TO ZROBIŁEŚ , MARTINUS? a ja na to
    DLA ona DLA? DLA-TEGO? a ja NIE… DLA … CB i pocałowałem ją w jej piękne usta poczym obudziła mnie mama żę
    trzeba iść do szkoły pomyślałęm TO TAKIE SMUTNE ŻĘ TO TTYYLLKKOO SEN
    koniec

  292. Nina napisał(a):

    ale czad. Ja uznalam ze las to zwykły las do którego chcę wejść jak najglebiej. A woda w strumyku była zimna, czysta i bystra. Tyle ze nie s przeszłam na drugą stronę a szlam wzdłuż (???) A dom był śliczny, malowniczy ale nid chxialam wchodzić do środka ani sprawdzać czy ktoś tam jest. Mur obeszlam dookoła bo to las więc nie dzielil go całego – po prostu się skończył. Natomiast z tym co było za murem mam problem – ten sam las. Na fakt przeniesienia się na pustynię i perspektywę wędrówki do jeziora bylam okropnie wkurzona. Teraz się zastanawiam o co chodziło..

  293. Aleksandra Wróblewska napisał(a):

    Niesamowite. Pozwolę sobie na przytoczenie swojej wypowiedzi z ostatniego punktu aby nie uzewnętrzniać się nadto na łamach Internetu, jednak aby jednocześnie ułatwić innym interpretacje. Cały test spisywałam na kartkach papieru i drobny druczek zajął mi dwa arkusze a4. Tak tez: 6 – JEZIORO – Podchodzę do niego. Uśmiecham się. Wiem, że piasek wokół był jedynie złudzeniem. Całuję taflę wody. Wracam do wyprostowanej pozycji, po czym zwinnym susem nurkuję do głębi. Przepływam na samo dno, skąd docierają promienie słońca, księżyca i gwiazd. Wynurzam się po drugiej stronie i oto stoję na gwiazdach.

  294. Sheritz napisał(a):

    iglasty, przestronny, przeswituja zachodzace promienie slonca, runo leśne proste, bez trawy, ide do przodu, runo z iglami, kora i kawalkami drewna, najwiecej kory, jest przyjemnie, slysze ptaki, pohukiwanie, lekki szum lasu,widzę sarne, jest lato
    Strumyk jest zimny, przejrzysty, dosc waski, plynie dość wolno, ale nie leniwie, przekraczam go, ide dalej na wprost, sa kamyki, jest przejrzysta, ale na dnie zebral sie osad na wyraznie odznaczonych kamykach, przeskakuje, ledwo dosiegam drugiego brzegu, ale nie wpadam do wody,

    Jest w kolorze tynku z czerwonym dachem, jest z cegly, mieszka tam na pozor dobry człowiek, ale przeszedl mnie dreszcz, polana jest piekna, wszystko jak z pieknej bajki dla dzieci, ale mam zle przeczucie, znajduje sie w srodku, rozmawiam z wlascicielem, jest przesadnie mily i przy tym wydaje sie byc przebiegly, przeczucia każą mi stamtad uciekać

    Mur jest czerwony, ceglany, to wysoki mur, kojarzy mi sie z murem chinskim choc nie wiem jak ten chiński nawet wygląda, probuje sie wdrapac, stawiam noski swoich trampkow miniaturowe szczeliny miedzy ceglami, spadam kilka razy, jest ciezko, daje rade

    Widze bagna, wulkaniczne gejzery, wszystko straszne, przerazajace, widzę dużo bialego pylu unoszacego się po kazdym wybuchu gazu, to mnie dusi, boje sie

    Jest gorąco. Nie daje rady, ledwo sie czolgam, spedzilam tu mnostwo czasu bez wody i cienia. Po dlugiej wedrowce widze jezioro, wybawienie, nie umrę. Idę tam. Jestem spragniona. Zdejmuje plecak, bandamke z reki i kapelusz z glowy, rozbieram sie do bielizny, wbiegam do wody i od razu zaczynam tez pic. Ulga. Czy to fatamorgana?

Dodaj komentarz