Uznałam, że mnie olał.

Ale ja nie jestem ot jakąś laską. Ze mną nie będzie tak pogrywał.

Myślicie, że się popłakałam i podkuliłam ogon? O nie. Wysłałam mu na naszą-klasę.pl długi list, że jest głupim pedałem, że nie jest wart moich łez, może mi teraz wypłakać rzekę a ja i tak żałuję, że go znałam o o żałuję że ufałam i I will survive głupi worku na jądra!!!!!!!!!!!!

Teraz trochę żałuję. Bo potem zadzwonił, że miał wypadek. Bo jechal do mnie z bukietem roż i słuchał "My heart will go on". I tak się zamyślił w myślach o mnie, że się rozwalił o przystanek autobusowy i teraz jest w szpitalu. A ten koleś na ulicy to był jego brat bliźniak. 

Kochani!!!!!

Jak zrobić, żeby on nie mógł wejść na naszą-klasę?????????? 

Zdesperowana Seg. 

Komentarze do wpisu: 8 Napisz komentarz

  1. Cudowna historia, naprawde :) Sporadycznie tu zaglądam, ale bliźniaczy telemarketer z sercem rozmazanym na przystanku – normalnie mnie rozwalil. Niezly primaaprilisowy wkręt ;)

  2. cholera,Seg, czytam Twojego bloga, nigdy nic jednak nie skomentowałem… no ale teraz muszę… nie bądź jeszcze jedna naiwna słuchającą bzdur serwowanych w taki sposób, że to od razu widać, iż to wymówka, bzdura… wiem, że człowiek zauroczony kimś jest w stanie przyjąc wszystko bez zastanowienia się, ale ja już w życiu też dostałem parę wymówek w tym stylu, o wielu słyszałem, no i samemu sprzedałem… gdy się chciałem pozbyć niewygodnej osoby. Gdzie się podział Twój rozsądek? To on powinien wrócić, a nie Twój „lovejoy”. Ten drugi nich się buja…

    pozdrawiam

  3. o lol…

    mjodek, zostales dla mnie niekwestionowanym mistrzem, skoro czytujesz Seg (podobno) regularnie a lyknales ten kit… toz to kocopaly pierwszego sortu, co prawda wziete z zycia-ale z zycia opoznionych w rozwoju licealistek.

    Segritta musialaby zafundowac sobie lobotomie w celu odprawiania takich chorych tancow szamanskich-jezeli ktokolwiek uwierzyl w te jej wpisy to zdecydowanie powinien przerzucic sie na „pudelka”. i tam zostac ;)

  4. lady, to że seg by się zakochała, to ja bym akurat łyknęła, bo nie takie trafiało w taki sposób, ale z opisem zachowań to przegięła w nabieraniu :)

  5. ml -toz ja nie twierdze, ze uniesienia emocjonalne sa jej obce. czepiam sie wlasnie tych cudnych akrobacji z wydzwanianiem, wysylaniem esow, pisaniem obrazliwych postow na naszej klasie… komentarze na temat cytatow z piosenek tudziez tlumaczen o bukiecie roz, bracie blizniaku i wypadku milosiernie sobie daruje.

    nie twierdze, ze opowiesc jest calkiem z dupy, brzmi to wszystko porazajaco znajomo, znam niemal identyczne przypadki z obserwacji, ale panny cwiczace takie sztuki mialy IQ w okolicach 70-o co chyba nikt tutaj nie podejrzewa Segritty… ja moglabym cos takiego zrobic tylko zeby zapewnic kosmiczny ubaw sobie i kumpeli / definitywnie zniechecic do siebie opornego faceta ;)

  6. to nie byl prima aprilis;)

    poza tym, zycie plata niekiedy takie figle, niespodzianki, ze nawet ludzie z sercami zimnymi jak lod nagle traca glowy dla jakiejs nagle pojawiajacej sie osoby. No ale, moze to faktycznie kit:)

Dodaj komentarz