Zabawa reklamami

Dziś bawiłyśmy się z przyjaciółką w zaklepywanie reklam. To świetna rozrywka dla zmęczonych, znudzonych słuchaczy radia o niewygórowanych potrzebach rozrywkowych, bo po długim i męczącym dniu pracy. Podczas przerwy na reklamę zaklepujesz sobie najbliższy reklamowany przedmiot – lub – deklarujesz, że nie chcesz go mieć. Biorąc pod uwagę, że chęć posiadania maści na grzybicę stóp lub gasstopu sugeruje też potrzebę ich posiadania, można trochę się pośmiać.

Ponieważ padam na nos ze zmęczenia i moge wyrażać się conajmniej niejasno, podam przykład zabawy w zaklepywanie reklam:

Leci reklama wycieczek zagranicznych. Rezerwuję sobie następny przedmiot – a przykaciółka stanowczo nie chce go mieć. Czekamy na kolejną reklamę, która okazuje się reklamą toto-lotka. Tym sposobem wygrywam parę milionów złotych. ;) 

Poza tym, dostałam dziś kota. Ale i tak tęsknię za Segrysem. Oto nowy kot:

 

nowy kot bez imienia

 

Komentarze do wpisu: 15 Napisz komentarz

  1. Hmmm…co do kotecka jest od mnie :) Jeśli ml76 bardzo chce, była dziś grzeczna i zrobiła Ml`owi jajecznice na śniadanie to ofiaruje jej to maleństwo. A teraz mam pytanie do stałych czytelników Segg, Czy pamięta ktoś z jakiej strony nasza Segg miała swojego poprzedniego Kota-Segrysa?

    Bardzo proszę o pomoc bo i mi on sie przyda.
    Pozdrawiam.

  2. anomia, dziękuję, ale to jest kotecek seg. wiem, że to gif (chyba), ale dla mnie, jak go gdzieś jeszcze zobaczę to to i tak będziesz kotecek seg. nie ma mowy o uniwersalności :)

Dodaj komentarz