Akcent w języku polskim.

Drogie dzieci, dziś nauczymy się odpowiednio akcentować słowa, żeby nikt nie brał nas za ignorantów.

Język polski jest dość nudny jeśli chodzi o akcenty. Przeważnie akcentujemy drugą sylabę od końca. DRUgą syLAbę od KOŃca. O właśnie. Taki akcent nazywa się akcentem paroksytonicznym. Są jednak od tej zasady pewne wyjątki (no oczywiście, że są wyjątki!). Dzięki nim obcokrajowcom trudno się uczyć naszego pięknego języka a Polacy nie muszą mówić jednostajnie – bo zróżnicowany akcent przełamuje monotonny rytm i nadaje wypowiedzi swoistą melodię.

Akcent na ostatnią sylabę, czyli na pierwszą sylabę od końca to akcent OKSYTONICZNY. Dominuje on np. w języku francuskim i tak też wymawiamy francuskie nazwiska [rusO], [bodLER], [balZAK].

Akcent na przedostatnią sylabę – czyli drugą od końca to akcent PAROKSYTONICZNY i tak też wymawiamy większość polskich wyrazów, niezależnie od odmiany (STAry, staREgo, portmoNETka).

A teraz przejdziemy do akcentu na trzecią sylabę od końca, czyli akcentu PROPAROKSYTONICZNEGO. Takim akcentem ozdabiamy:
–  wyrazy pochodzenia obcego zakończone na -ika lub -yka. A więc mateMAtyka, KRYtyka, PAnika, LOgika, loGIStyka.
– liczebniki złożone zakończone na -sta lub -set. CZTErysta, PIĘciuset.
– piękną grupę czasowników w trybie przypuszczającym (właściwie wszystkie, poza pierwszą i drugą osobą liczby mnogiej, które akcentujemy na CZWARTEJ SYLABIE OD KOŃCA). Mamy więc płaKAłabym, PŁAkałbyś, PŁAkałby, płaKAlibyśmy (4 sylaba od końca!), płaKAlibyście (4 sylaba od końca!), płaKAliby (i znów trzecia…). Żeby było Wam łatwiej zapamiętać, przyjmijcie dość proste wyłumaczenie: potraktujcie końcówki trybu przypuszczającego jak „oddzielne słowa”, których się po prostu nie akcentuje. Wtedy wszystko jest jasne. zwycięŻYła-bym, zwyCIĘżył-byś, zwyCIĘżył-by, zwycięŻYli-byśmy, zwycięŻYli-byście, zwycięŻYli-by.

Jest jeszcze akcent INICJALNY, czyli na pierwszej sylabie słowa. Pewnie znacie go z gwary podhalańskiej.

Tyle na dziś.
Ave.

Komentarze do wpisu: 5 Napisz komentarz

  1. 34b „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata!

    35 Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść;

    byłem spragniony, a daliście Mi pić;

    byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;

    36 byłem nagi, a przyodzialiście Mnie;

    byłem chory, a odwiedziliście Mnie;

    byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”.

    37 Wówczas napytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? Spragnionym i daliśmy Ci pić?

    Zmora niejednego lektora ;)

  2. Ja nie mam za grosz poczucia rytmu i w dodatku zero słuchu i nigdy nie wiem czy dobrze akcentuję wyrazy, a tak bardzo chciałabym mówić poprawnie:(

  3. Z tą swoistą melodią za pomocą zróżnicowanego akcentu to pojechałaś… no jakby za mało było „szyszania”. ;D

    Ale świetnie, że poruszyłaś ten temat. Ja jestem w stanie zdzierżyć wiele. Zarówno w mowie, jak i w piśmie, ale takie na przykład byLIśmy, robiLIśmy zawsze boli mnie niemiłosiernie.
    Boli mnie również, gdy ktoś stara się być tak bardzo poprawny, że nawet w słowie „nauka” akcentuje trzecią sylabę od końca. Brrr

    Kiedyś słyszałam też, jak jedna polonistka mówiła, że jest po poloniSTYce. No i chyba rzeczywiście po niej była. ;)

Dodaj komentarz