Ankieta

Zaczyna mnie już nudzić fakt, że co chwila znajduje się na blogu komentator, który "odkrywa" coś, co jest oczywiste i zionie z tego bloga na kilometr. Ja wiem, że to jest dla niektórych podniecające – napisać krytyczny komentarz i pochwalić się swoją przenikliwością, ale, na Boga, wszyscy wiedzą, że mam wściekle wielkie ego, jestem dumna, pewna siebie i egoistyczna a ten blog jest miejscem, które stworzyłam głównie dla WŁASNEJ przyjemności.

Zaakceptujcie ten fakt i nauczcie się z nim żyć!

…Z drugiej strony wiem, że może być cholernie trudne – tak po prostu przejść koło mojego bloga, nie nabawiając się traumy, wodogłowia czy innej grzybicy. W końcu każdy porządny obywatel czuje potrzebę wyrażenia swojej opinii na mój temat i nie potrafiłby po prostu więcej tu nie zaglądać. Niejaki tw.zenek zasugerował więc inne rozwiązanie największego problemu tego bloga:

zenek radzi

To mi uzmysłowiło, że faktycznie może ja nie powinnam pisac tego bloga albo przynajmniej ukryć go przed szerszą publicznością. Za mało Was słucham. Sama podejmuję decyzje, które przecież nie muszą się Wam podobać. Teraz więc sami zdecydujcie, jaka przyszłość powinna czekać Segrittę na rurzowo.

SONDA
Co powinnam zrobić z tym blogiem?

Zamknac go w cholere i niczego juz nie pisac
Skasowac go w cholere, zeby juz nikomu nie przeszkadzal
Zahaslowac go w cholere, zeby wchodzili tu tylko mnie podobni
Ja tez mam wielkie ego, wiec niczego nie zmieniaj
Wcale nie masz wielkiego ego. Jestes slodka, skromna i mila.
Zadne z powyzszych. Swoja opinie wyraze w komentarzu

Komentarze do wpisu: 26 Napisz komentarz

  1. Widzisz – najbardziej powszechny problem na blogach, to jest powiedzenie:

    a) – „piszę dla własnej przyjemności”

    b) – „nie podoba się – nie czytaj”

    rzecz w tym, że dla własnej przyjemności – to pisze się do szuflady, nie pokazując tego nikomu. Jeśli coś publikujesz – to narażasz się na komentarze. Trzeba się z tym liczyć. Dlaczego więc tak wściekasz się gdy są niepochlebne?

    To świadczy tylko o tym, że nie dopuszczasz myśli, że komuś może się to nie podobać.

    Jeśli więc czekasz wyłacznie ne klakierów – to zahasłuj bloga starannie dobierając uprawnionych. Inaczej zawsze jest możliwość, że trafisz na nieprzychylnych.

    Co do „nie chcesz – nie czytaj” – dobra

    wszyscy czytamy tylko to, co lubimy, robimy se loda nawzajem aż miło i po tygodniu rzygamy tymi cukierkami – ale mimo to pojęcie „krytyki” dopisujemy na listę lektur zabronionych – tak?

  2. Nie ma czegoś takiego, jak pisanie dla własnej przyjemności i do szuflady.
    Przyjemność jest właśnie w tym, że ktoś Cię czyta i komentuje.

    Jeśli wygodniej jest Ci myśleć, że nie lubię niepochlebnych komentarzy – proszę bardzo. :)

  3. „Przyjemność jest właśnie w tym, że ktoś Cię czyta i komentuje.”

    Stąd już tylko krok do podlizywania się publiczności. Albo szokowania – nieważne – jedno i drugie jest nieszczere

    Z jednej strony „nie chcesz – nie czytaj”, a z drugiej robienie wszystkiego, żeby jak najwięcej czytało. To jak to w końcu z Tobą jest?

  4. Seg, tak jak napisalas… piszesz to dla siebie i dla wlasnej przyjemnosci… wiec pisz dalej i niczego nie zmieniaj chyba, ze sama uznasz, ze nadszedl czas na zmiany i ze kontynuowanie tego w takij formie w jakiej jest teraz zaczelo Cie meczyc..

  5. MISTRZ BANAŁU Z WIELKIM EGO: Seg, moim zdaniem nie powinnaś nawet zwracać uwagi na niepochlebne komentarze. Ja rozumiem, ze wielkiego ego nie można sie pozbyć. Problem w tym, że różne rzeczy się ludziom podobają i ludzie, którzy znają tego bloga i upodobania jego autora i wciąż piszą negatywne komentarze są albo głupi albo mają równie wielkie ego.
    A zresztą rób co chcesz! :)

  6. Mądrość życiowa „Nie podoba się – nie czytaj(*)” dotyczy też komentarzy. Pisanie w notkach, jakie mają być komentarze ma tyle sensu co pisanie w komentarzach jakie mają być notki. Uprzedzając prostackie analogie, które się od zawsze pojawiają w takich dyskusjach – tak, lubię się wbijać na darmowe imprezy i narzekać że kanapki są niesmaczne, muzyka denna, a wystrój wieśniacki.
    (*) Dla właścicieli blogów dostępne w megapakiecie „na hasło/wyłącz komentarze/skasuj komentarz/zabanuj”.

  7. po co te dyskusje????? idz ty zenek do lekarza!!!!!!!!jaki masz chlopie problem zw stwierdzeniem ‚nie chcesz nie czytaj’???bloga niech czytaja ci ktorym sie podoba a niech omijaja go szerokim łukiem ten którego wkurza lub nie interesuje i wszystko!!!!!po cholere ludziom nerwy szarpiesz łachudro ehh co za ludzie

  8. „Z jednej strony „nie chcesz – nie czytaj”, a z drugiej robienie wszystkiego, żeby jak najwięcej czytało. To jak to w końcu z Tobą jest? ”

    Zenek, czego tu nie rozumiesz? To chyba oczywiste, że nie bede nikogo zmuszac do czytania czegos, co mu sie nie podoba – i że jednoczesnie mnie cieszy, że ktos mnie czyta.
    W internecie jest mnóstwo rzeczy, które mi się nie podobają – i nie komentuję ich, bo by mi godzin w dobie brakowało. Dlatego śmieszą mnie tacy ludzie jak Ty – ludzie, którzy koniecznie muszą wcisnąć swoje trzy grosze w komentarz pod jakąś notką tylko po to, żeby zaistnieć. Bo przecież nie komentujesz KAŻDEJ rzeczy, która Ci się podoba (jeśli sie mylę, daj maila. Wyślę Ci liste kiepskich blogów do komentowania). Komentujesz tę, którą czyta ktoś więcej niż rodzina autora.

    Wchodzisz tu, sprawdzasz co parę minut komentarze, bo może ktoś Ci odpisał, nabijasz mi licznik przeładowań. Jak mogłabym Cię kasować? Przecież dajesz mi i innym rozrywkę :)

  9. Na pewno nie co parę minut – ale skoro tak zależy Ci na liczniku – to proszę bardzo – mam chwilę wolnego czasu.

    „Komentujesz tę, którą czyta ktoś więcej niż rodzina autora.”

    Owszem – masz rację – tam gdzie takie rzeczy są ignorowane z natury – nie ma sensu komentować. Natomiast tam gdzie zbiera się spore grono wyznawców – to inna sprawa.

    Nigdy nie zdarzyło Ci się wygłosić komentarza na temat:

    a) Ich Troje

    b) M jak Miłość

    c) „Super Expressu”

    d) Dody

    e) dopisz sobie co chcesz…

    Choć mogłaś to ominąć? Przyznaj się.

    Bo jeśli choć raz zdarzyło Ci się wygłosić jakieś uwagi na temat który Cię bezpośrednio nie dotyczy – to też powinnaś uznać się za śmieszną – oczywiście według własnej skali ocen.

    A że czasem sprawdzam czy ktoś odpisał na mój komentarz – to dlatego, że nauczono mnie odpowiadać ludziom – zwłaszcza jeśli sam dyskusję wywołałem.

  10. No to ja czegos nie rozumiem :)

    Ok – jasne ze pomimo postawy „w nosie mam krytyczne uwagi” (a jest to postawa ktorej sama hołduje), moze sie zdazyc ze czyjes uwagi faktycznie wytraca z rownowagi ( i jest to oczywiste u jednostek wykazujacych duza empatie, milych, sympatycznych i wrazliwych i delikatnych ;))

    Ale na litosc – chyba nie sa to uwagi tw.(towarzysza?) Zenka?

    Sorry, ale sadzilam ze trzeba sie bj postarac zebyś az tak sie czymś (kimś) przejeła.

    Co do bloga – nie zamykać, nie hasłować i sie nie nawet wygłupiać z takimi pomysłami:)

  11. Też ludzie mają problemy…(tw.Zenek). Kurcze, rozumiem raz skomentować, dwa, ale jak widać, że dyskusja do niczego nie prowadzi, to trzeba pójść po rozum do głowy i przerwać to błędne koło. Chyba, że te komentarze mają służyć zrobieniu hałasu i szumu wokół swojej osoby.

  12. Ja już tu kiedyś byłam.Pewnie nikt mnie nie pamięta, ale to mało istotne.

    tzw.Zenek – zapisać cię na wizytę. Przyjmuję prywatnie, dla ciebie w drodze wyjątku – bezpłatna wizyta. Skąd wy się bierzecie?
    1. Nigdy nie rozumiem negatywnych komentarzy. Mogę wyrazić swoje odmienne zdanie na temat zawarty w notce,ok. Ale po cholerę pisać komuś jakieś bzdury??Nie podoba się, to zmień adres bloga i czytaj se coś, od czego dostajesz orgazmów.

    2. Niektórzy tak już mają, że jak się do czegoś nie przyczepią, to później spać nocami nie mogą.
    3. Do Seg: możesz podesłać na mój adres gazetowy kilka blogów na które warto rzucić okiem(prócz tych polecanych przez ciebie,bo tam już byłam)i na takie, które są raczej kiepskie?

    4. Do ludzi w wysokim ego należy świat.

  13. p.galli,
    ależ ja się nie przejęłam. :) Po prostu od powrotu z weekendu jakoś chce mi sie pisać (co w sumie można zauważyć po ilości notek ;)).
    No i aż się dziwię, że nikt nie wytknął mi kokieterii w tym wpisie. A byłaby to trafna uwaga. :)

  14. Poza tym – to tylko notka metablogowa. Ot taka forma dowartościowania się, wejścia w dialog z komentatorami i przyznania się do własnych wad.
    Zaraz chyba ją schowam, bo bardziej mnie interesuje Wasze zdanie o wpisie o porzuconych kobietach. :)

  15. seg, jesteś niemożliwą kokietką. no naprawdę. przecież wiesz że kochamy twojego bloga i tęsknimy za kolejnymi notkami i łamiesz nam serce myśląc o skasowaniu lub zaprzestaniu pisania.
    [chciałam się podlizać przed facetami, więc wchodzę wślizgiem johnego bravo :)]

  16. Seg

    My Cię za to Ego kochamy, nie rób czego będziemy żałować ;)

    Tw.Zenek – po co to wszystko, śmiem twierdzić, że chcesz zaistnieć jeszcze nie wiem jako kto, ale może nie chcę wiedzieć.

  17. i jak tu nie kochać segritty? :)

    dołączam się do melasy:

    „My Cię za to Ego kochamy, nie rób czego będziemy żałować”

    niech żyje TWA! :)

Dodaj komentarz