Apostrof w nazwach własnych

Nie bądź baranem i naucz się nie tylko odmieniać obce nazwy – ale też je poprawnie zapisywać. Wykuj dwie pierwsze reguły, bo trzeciej i tak nie zrozumiesz.

1. Jeśli ostatnie litery nazwy są wymawiane, nie dajemy apostrofu.

Nick [nik] -> nie ma Nick’a Nicka.
Bush [busz] -> przyglądam się Bush’owi Bushowi.
Disney [disnej]-> mówię o Disney’u Disneyu.

2. Jeśli ostatnie litery nazwy zanikają w wymowie, dajemy apostrof.

de Gaulle [de gol] -> nie ma de Gaulle’a. [de gola]
Barthes [bart] -> przyglądam się Barthes’owi. [bartowi]
Jacques [żak] -> mówię o Jacques’u. [żaku]

3. Czasem wymowa jakiejś litery w nazwisku staje się w jednym z polskich przypadków gramatycznych inna niż wymowa oryginalna. Wtedy zapisujemy zgodnie z wymową polską. W przeciwnym wypadku pisownia wprowadzałaby czytelnika w błąd.

Barthes [bart] -> mówię o Barcie. [barcie]. Nie Barthes’ie [bartie]
Joyce [dżojs] -> mówię o Joysie. [dżojsie]. Nie Joyce’ie [dżojsje]
Luca [luka] -> nie ma Luki. [luki]. Nie Luci [luci] (od „Lucia”?)

Uważajcie szczególnie przy wymianach („r” na „rz”, „t” na „c” itp.) i przy zmiękczającej literce „i”, która musi stać bezpośrednio za spółgłoskami „s”, „c”, „z”, „n” i „k” by je zmiękczyć. A więc żadnego apostrofu (nawet jeśli był w innych przypadkach) i żadnych niemych liter na końcu tematu. No i czytajcie, co Wam wyszło. To najlepszy test.

 

Komentarze do wpisu: 5 Napisz komentarz

  1. O ile dwa pierwsze punkty są mi doskonale znane już z podstawówki, o tyle trzeci jest dla mnie bardzo pożyteczną nauką. Tego rodzaju odmiany sprawiały mi kłopot. I dalej sprawiają, bo trzeci punkt pozostawił u mnie spory nie dosyt. I tu wielka prośba do Ciebie, Seg. Ja prosty informatyk jestem, i jako taki, często zmuszon jestem używać słówek „update” i „upgrade” we wszystkich możliwych konfiguracjach. Pokusiłabyś się o odmianę tych słówek po polsku? ;) Rzecz niby banalna, ale odmieniłaby moje życie. ;)

Dodaj komentarz