Barcelona muj loka!

IMG_0341La gente esta muy loca!
Miałam taki ambitny plan, żeby podczas misji Orange Travel nauczyć się wszystkich języków krajów, które odwiedzam. Za każdym razem mam na to dwa dni, ale oczywiście idzie mi wyśmienicie. Okazuje się, że hiszpański załapałam po kilku godzinach z Fash w restauracji i teraz normalnie ablam wszystko i z każdym. Ten język jest bardzo prosty. Wystarczy seplenić, mówić dużo wyrazów z RRRRRR oraz raz na jakiś czas mówić „porsupłesto”.

Dotarliśmy do Barcelony zmęczeni amsterdamskimi doświadczeniami i absolutnym brakiem snu (w razie pytań o moją naukę holenderskiego, w Amsterdamie mówi się po angielsku. Tam każdy żul mówi po angielsku) i początkowo chciałam po prostu położyć się spać i naładować akumulatory przed kolejnym miastem, ale trzeba było rozwiązać zagadkę, więc Krzyś wyciągnął nas z hotelu. No i oczywiście tego nie załuję. Byliśmy w przepięknych ogrodach, wspinaliśmy się wąskimi uliczkami, podziwialiśmy bajkową architekturę miasta a wieczorem zapuściliśmy korzenie w wyśmienitej restauracji Salamanca tuż przy plaży.

Och, prawa ręko, znowu robisz mi zdjęcia a ja taka nieumalowana...
Och, prawa ręko, znowu robisz mi zdjęcia a ja taka nieumalowana…
Ogrody z labiryntem. To tam była koperta z kolejnej zagadki. Dowiedzielismy się, ze kolejnym miastem jest Rzym (co było bardzo trudne do wydedukowania ;)) a jego gospodarzem - Kominek. Będzie się działo :)
Ogrody z labiryntem (i w bonusie prawy policzek Rocka) To tam była koperta z kolejnej zagadki. Dowiedzielismy się, ze kolejnym miastem jest Rzym (co było bardzo trudne do wydedukowania ;)) a jego gospodarzem – Kominek.

IMG_0297IMG_0269

Krzyś rozwiązał swój konkurs a ja i Rock robiliśmy aplauz.
Krzyś rozwiązał swój konkurs a ja i Rock robiliśmy aplauz.
Remonty, ciągle te remonty. Tutaj akurat ekipa Cecilii Gimenez zajmowała się restaurowaniem Światyni pokutnej Sagrada Familia.
Remonty, ciągle te remonty. Tutaj akurat ekipa Cecilii Gimenez zajmowała się restaurowaniem Światyni pokutnej Sagrada Familia.

DSC01493

DSC01489

DSC01486

DSC01479

DSC01469

Mój nowy nabytek za 1 euro. Przyda się na milongi.
Mój nowy nabytek za 1 euro. Przyda się na milongi.

DSC01445

DSC01432

A to już Barcelona nocą. Tłumy turystów na jednym z głównych deptaków. Na szczeście wszyscy byliśmy zgodni, by stamtąd uciec.
A to już Barcelona nocą. Tłumy turystów na jednym z głównych deptaków. Na szczeście wszyscy byliśmy zgodni, by stamtąd uciec.

DSC01385

Sangria time!
Sangria time!

DSC01525

DSC01535

Paella!
Paella!

DSC01549

DSC01555

DSC01558

Przez tego uroczego kelnera zostałyśmy z Fash w Salamance o 5 godzin dłużej niż planowałysmy.
Przez tego uroczego kelnera zostałyśmy z Fash w Salamance o 5 godzin dłużej niż planowałysmy.

 

Zanim zdążyłyśmy skończyć naszą sangrię, ludzie ze stolików obok stawiali nam kolejne drinki a potem dostałyśmy kolejne "on the house". No nie dało się stamtąd wyjść. :)
Zanim zdążyłyśmy skończyć naszą sangrię, ludzie ze stolików obok stawiali nam kolejne drinki a potem dostałyśmy kolejne „on the house”. No nie dało się stamtąd wyjść. :)

DSC01671

 

W końcu dołączył do nas Krzyś. Moja prawa ręka wciąż robiła nam zdjęcia z ukrycia...
W końcu dołączył do nas Krzyś. Moja prawa ręka wciąż robiła nam zdjęcia z ukrycia…
Dostałam różę od naszego ulubionego kelnera...
Dostałam różę od naszego ulubionego kelnera…

 

ale zręczny manipulator uwodzeniowy, Krzysztof Kanciarz, szybko ją mi zawinął.
ale zręczny manipulator uwodzeniowy, Krzysztof Kanciarz, szybko ją mi zawinął.
Godzinami rozmawialiśmy z czytelnikami Krzysztofa, których serdecznie pozdrawiam. Niech miłość Was prowadzi!
Godzinami rozmawialiśmy z czytelnikami Krzysztofa, których serdecznie pozdrawiam. Niech miłość Was prowadzi!

DSC_1268

Żegnaj, Barcelono. Czas na Rzym. I niech ktoś mi da jakiś pomysł na odzyskanie energii, bo to byłby grzech - przespać pierwszą noc w stolicy Włoch. Ale mujloka Barcelona też nie dała mi się wyspać. Zasnęłam o piątej rano...
Żegnaj, Barcelono. Czas na Rzym. I niech ktoś mi da jakiś pomysł na odzyskanie energii, bo to byłby grzech – przespać pierwszą noc w stolicy Włoch. Ale mujloka Barcelona też nie dała mi się wyspać. Zasnęłam o piątej rano…

 

Komentarze do wpisu: 18 Napisz komentarz

  1. Pan Andrzej Szef Mafii napisał(a):

    Świetne fotki z fajnego wyjazdu. Naprawdę cieszę się że mogliście się tak fajnie bawić. Oglądanie fotek i czytanie Waszych wpisów też nieźle podładowuje, nawet jeśli sam musiałem niedawno odwołać własny rajd z rodziną.

    Kopnij Kominka w tyłek żeby przestał być taki „grumpy”, przy Tobie wygląda prawie jak naczelna maruda wyprawy!

  2. ewka napisał(a):

    Ufff,a ten gość w czerwonej koszulce wygląda jak inna odmiana Kominka,czy tylko ja widzę podobieństwo? Taka wersja bandziorska,rzeklabym Kominek z czasów podziemia,tylko tasaka i torebki Oetkera brak:-)
    Świetne zdjęcia,pokazujesz miejsca,które nasycaja oko barwami:-)

  3. Przystojny kelner zaszumiał Wam w głowach… ;)) Świetna relacja, zaczytuję się we wszystkich postach i rozkoszuję zdjęciami. Nareszcie czas na Rzym!

Dodaj komentarz