Burkini

Zawsze miałam problemy z wyczuciem i zrozumieniem mody, ale teraz to już zupełnie się pogubiłam. Podobno nowym hitem plażowym jest BURKINI. I masowo rzuciły się na nie nie tylko muzułmanki.
Tu się o tym dowiedziałam.
Tu zobaczyłam, jak wygląda mokre burkini. Właśnie próbuję wymazać sobie ten obraz z pamięci.

Podobno burkini to połączenie burki z bikini. Z burką widzę dużo wspólnych cech. Z bikini już mniej – chyba że na wzór poetów widzimy w wielkim głazie zaklętą rzeźbę, której po prostu nikt jeszcze nie odkrył.

Nie mogę znaleźć odpowiedzi na jedno pytanie: po co? Podobno jest to świetne rozwiązanie dla kobiet, które chcą iść na plażę, ale boją się pokazać ciała. Tylko dlaczego w takim razie nie pójdą w… długiej sukience, dżinsach albo.. bo ja wiem… czymś zwyczajnie ładnym? Nie rozumiem. Męczy mnie to. Może Wy mi wytłumaczycie? ;)

Komentarze do wpisu: 14 Napisz komentarz

  1. może bo jak człowiek lubi nie wystawiać białej skóry na słońce i nie mieć raka a jednocześnie lubi plaże i popływać, to sukienka nie jest najoptymalniejszym rozwiązaniem?
    Ja w tym widzę potencjał.

  2. Nie jest to taki nowy krzyk, rok temu juz bylo o tym glosno, jak zerkniesz na niektore sceny w filmie Sex and the City 2 to zobaczysz dziewczyny w basenie w takich strojach.
    Oczywista roznica miedzy pojsciem na plaze czy basen w sukience lub w dzinsach a pojsciem w burkini jest taka ze w dzinsach raczej do wody sie nie wejdzie, a w burkini owszem. O ile jestem w stanie zrozumiec muzulmanki zakladajace to cos to innych kobiet juz nie rozumiem.

  3. Z perspektywy osoby lubiacej sporty wodne (bardzo jasnej blondynki, skorej do poparzen pierwszego stopnia)- ja tez widze w tym potencjal,

    surferowy (?) outfit w sumie fajnie wyglada, ale nie wszystkie kobiety czuja sie w nim komfortowo, pianki do plywania dosc ciezko sie ubiera (i sciaga)

    w burkini przydalyby sie jasniejsze kolory i bardziej sportowy szablon, taki z paskami adidasa na przyklad (zolto- niebieski; arka gdynia ;)

    luzik- z siostrami arabkami bedzie niezly rock and roll :)

    milego grania siatkowki na plazy w dzinsach lub w maxi-dress ;)

  4. bosz, to jest straszne. sztraszne, okropne i szkaradne.

    ale jak ktos chce, to prosze bardzo. nie mniej jednak wydaje mi sie, ze to cos raczej bedzie przyciagac uwage niz maskowac wystajacy brzuch czy pare niechcianych centymetrow w biodrach.

    mnie do „zaslaniania sie” na plazy wystarczy pareo. ;)

  5. Głupie to nie jest, muszę przyznać. Ani nowe. Chyba 5 czy 6 lat temu widziałam w Dublinie (na krytej pływalni) Muzułmankę w czymś takim. One już dawno to wymyśliły, teraz tylko się moda zrobiła wśród nie-Muzułmanek.

    Nie wszyscy czują się komfortowo w kostiumach kąpielowych, a takie burkini daje (złudne lub nie) wrażenie bycia mniej „odsłoniętym”.

    Popieram, że powinny być inne (jaśniejsze) kolory – sprzedawałoby się całkiem nieźle, myślę. Dla około 50% Brytyjek powinno być obowiązkowym strojem na plażę i w innych nie powinni ich wpuszczać :)

  6. „Męczy mnie to. Może Wy mi wytłumaczycie? ;)”

    Alez to proste: moda na opalone cialo odchodzi, tak? Opalony znaczy nudziaz, co innego sposobu jak lezenie na plazy nie zna. Modna staje sie bladosc, ale kapiele w morzu dalej lubimy, czyli w takiej burce mozna sie i kapac i nie opalac.

    Po drugie: co to za przyjemnosc isc na plaze i znosic meskie oko uwieszone na udach lub pomiedzy nimi?

    Po trzecie: na zarzut, ze to jest szkaradne-mysle, ze czasem ladniejsze od natury;)

    Po czwarte: wersja „na Taliba” nie bylaby glupia- jakas zaslonka by sie przydala. W koncu na twarzy najczesciej robia sie przebarwienia.

Dodaj komentarz