Czy pamiętasz te piosenki?

Dźwięki, zapachy, smaki mają magiczną moc przenoszenia nas w przeszłość – o wiele skuteczniej niz obrazy. Takie proustowskie magdalenki odkrywam bardzo często na youtubie i za każdym razem wpadam wtedy w wir szukania kolejnych smaków dzieciństwa. Współczesna młodzież tego nie poczuje, bo ma już inne, własne magdalenki. Może jednak znajdzie się tu parę osób, które dzięki poniższym piosenkom znopwu poczują jak to jest oddychać powietrzem lat osiemdziesiątych. 

Na pierwszy ogień: "Cudowna Podróż" 

 

 

Czas na słynnego "Bursztynka" Fasolek

 

 

"Witaminki" Fasolek (zaczyna się seria edukacyjnych piosenek o zdrowym trybie życia :))

 

 

"Mydło lubi zabawę"

 

 

"Hej szczoteczko"

 

 

"Kulfon, co z ciebie wyrośnie"

 

 

"Cztery łapy"

 

 

"A ja wolę moja mamę" (ta piosenka jakaś taka dziwna mi się teraz wydaje..)

 

 

"Fantazja" w nowej interpretacji wizualnej podrośniętych jej wychowanków ;)

 

 

"Domowe Przedszkole" + ciekawostka: co wyrosło ze śpiewającego chłopca. (Czy Wam też zapadł w pamięć ten gest nadawania ustom uśmiechu dwoma palcami? :))

 

 

A na koniec "Pan Tik – Tak" ale tym razem w wersji spiskowej.. Okazuje się, że ta słynna piosenka to zakamuflowana biografia Brata Pita ;)

 

 

Komentarze do wpisu: 25 Napisz komentarz

  1. Hm, lata osiemdziesiąte… Długo w nich nie pożyłem, więc nie załapałem się na to, by móc mówić, iż to jest właśnie muzyka mojego dzieciństwa.

  2. Gość: nijlen, adog251.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    no ba! ale i tak bede uwazac, ze absolutnie genialna to jest laleczka z saskiej porcelany magdy fronczewskiej, o.

  3. Jak się ma dziecko dobijające do trzech latek, to oprócz tych piosenek (w wersjach oryginalnych) trzeba znać jeszcze kilkadziesiąt innych…

  4. A z winylowych płyt, oprócz tego, że sporo pamiętam, to mam (niestety, nie na winylu, ale w mp3 zgrywanych z winyla, nawet z przeskoczeniem igły w jednym miejscu) Rodowicz – „Był sobie król”. Jest tam piosenka „Zwierz ze Zgierza”, która do tej pory działa jak balsam w różnych dołach. Polecam :)

  5. „A ja wolę moją mamę” – nie dziwię się, że ta piosenka wydaje Ci się dziwna. W końcu jej tekst nie trzyma się ładu ani składu.

  6. Ech! To były czasy! Był jeszcze magazyn „Morze” (niegdyś wspomniany na tym blogu), „Robin z Sherwood”, „Przybysze z Matplanety” i „Crime Story” (serial się zestarzał, ale piosenka jest nieśmiertelna). Dźwięki dzieciństwa :-)

  7. Gość: marla, aefs63.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    chyba moja mama zadbala o moje wychowanie bo mam 20 lat i doskonale pamietam umieszczone tutaj kawalki ;)

  8. Seg ja Ciebie kocham kobieto! I za tych 2 uosiów w „klipie” z fantazja- ale się uśmiałam! Kocham Fasolki i dzieciństwo! A piosenkę o witaminkach i inne znała CAŁA Polska.

    Mój brat zawsze mi kulfona śpiewał zmieniając moje imię hehehe

  9. Gregu~

    Uwielbialem Robina z sheerwod. Ale tylko tego aktora z czarnymi wlosami. Caly czas slucham zreszta soundtrack. Swego czasu (poczatke lat 90) mozna bylo za nie duze pieniadze przegrac zawartoosc drogiej plyty Cd na kasete. Mozna to bylo zrobic za niska oplata w Digitalu :) na Powislu Pamietam ze pierwsze co zamowilem to wlasnie ten soundtrack z Robina i Batmana z Jackiem Nikelsonem.

    Jedyne co uwazalem za troche straszne to wejsciowka do 5-10-15. Taki kogut biegnacy przy plocie, wskakujacy na ten plot i oczywiscie piejacy. Balem sie tego :) Nie wiem czemu. Ale pamietam ze sam nie chcialem tego ogladac, mama nie miala czasu ze mna usiasc bo gotowala bigos a tata… hm taty chyba jeszcze wtedy nie znalem tak jak dzis. (:

  10. Gość: , cvk26.internetdsl.tpnet.pl napisał(a):

    Hm, ja mam 19 lat ale wszystkie te kawałki pamiętam doskonale. Oprócz fasolek uwielbiałam jeszcze hiciory Natalii Kukulskiej, do tej pory mam te kasety! :D

  11. Gość: , cvk26.internetdsl.tpnet.pl napisał(a):

    W latach 90 była kultowa Ciuchcia – magazyn Kulfona i Moniki, to było coś :)

  12. Gość: , dziekanat.elka.pw.edu.pl napisał(a):

    slijnawalicow,

    głowy nie dam, ale wydaje mi się, że coś pokręciłeś. W czołówce 5-10-15 nie było koguta. Ten był bohaterem czołówki niedzielnego teleranka (5-10-15 leciało w sobotę :-)

    Pozdrawiam,

    G.

  13. Fantazja, to razem ze „Świąteczną Akademia” hymny ćpunowskie. Fantazję się dobrze słucha na trawie, a Akademię na Accodinie(raz po trzydziestu słuchaliśmy tego ponad minutowego kawałka w zapętleniu przez 2-3 godziny i się nie nudził ani razu).

    Jakby ktoś szukał muzy z Robina(ja szukałem) to zespół się nazywał Clannad.

  14. Och, Piątek z Pankracym to był mój ulubiony program! Czekałam na niego już od poniedziałku. A piosenki Fasolek śpiewam obecnie mojemu dziecięciu. Tak, tak, nie zapomniałam ich, choć trzydziecha już jakiś czas temu minęła. I myślę sobie, że fakt, że je pamiętam, świadczy o tym, że to dobre piosenki były :)

  15. Ha Ha!
    Kto by pomyslal, ze Tik Tak mial taki ukryty przekaz! Az sie boje pomyslec, co sie kryje w innych piosenkach!

    Tez mam takie napady – cos mi sie przypomni, a potem slucham godzinami przebojow z dziecinstwa. Ostatnio tak sluchalam IRY.

Dodaj komentarz