Dlaczego rządzą mężczyźni?

Prawdopodobnie nieobce jest Wam słowo „gender”, choć pewnie niewielu z Was miało przyjemność wniknięcia w znaczenie tego pojęcia i całej zbudowanej na nim filozofii. Gender to, w wielkim skrócie, określenie płci – ale nie płci biologicznej (ang. sex) i obecności penisa lub waginy – tylko płci kulturowej, która kształtuje naszą tożsamość i każe nam zachowywać się i myśleć w określony sposób.

Studiujący gender zapędzili się w swoich wnioskach do teorii, jakoby nie istniały biologicznie nam przypisane cechy psychiczne żeńskie bądź męskie, a jedynie zostały one narzucone nam w procesie wychowania. Czyli to tylko kultura sprawia, że dziewczynki są w większości humanistkami a chłopcy brylują w przedmiotach ścisłych. To kultura uczyniła z mężczyzn przywódców a z kobiet – kury domowe. To kultura, rodzice, środowisko, wzorce, media.. My sami zaś jesteśmy niezdefiniowani biologicznie i jedynym, co natura nam narzuciła, jest wygląd i rola w procesie reprodukcji.

I tu się niestety nie zgadzam. Natura ukształtowała nie tylko cechy fizyczne płci, ale też ich mentalność i szeroko pojmowaną konstrukcję psychiczną. Oczywiście ukształtowała je pośrednio, poprzez funkcje reprodukcyjne człowieka jako gatunku i jestem przekonana, że większość z cech „kulturowo przypisanych” kobietom można wytłumaczyć ewolucyjnie i umotywować ich istnienie.

Spójrzmy na przykład kobiet w polityce lub na stanowiskach kierowniczych. Jest ich zdecydowanie mniej niż mężczyzn. Feministki twierdzą, że to wynik dyskryminacji płciowej. Ja twierdzę, że kobiety po prostu mają mniejsze parcie na władzę. To mężczyzna dąży do dominacji, przewodnictwa, pieniędzy. Dlaczego? Bo dzięki temu ma szansę na więcej samic. Ewolucynymi cechami atrakcyjnego samca są bowiem te cechy, które uczynią z niego dobrego ojca, czyli ojca, który będzie w stanie ochronić swoje potomstwo i zapewnić mu byt w czasie, gdy matka nie będzie do tego zdolna (ciąża i pierwsze lata życia dziecka). Dlatego kobiety szukają silnych (nie tylko w pojęciu siły fizycznej), pewnych siebie, cieszących się szacunkiem i respektem, przedsiębiorczych mężczyzn. Jakimi cechami zaś powinna dysponować kobieta? Dokładnie takimi, jakimi powinna dysponować dobra matka. Czułość, sumienność, zdolność do poświęceń, ostrożność.

Dlatego sądzę, że niezależnie od wzorców społecznych, w warunkach kulturowo sterylnych dziewczynki i tak wybierałyby zabawę w dom – a chłopcy bawiliby się w wojnę. I istnieją psychiczne cechy płciowe, a co za tym idzie, mamy pełne prawo oceniać kogoś jako bardzo lub mało kobiecego / męskiego.

Inną sprawą są cechy osobnicze poszczególnych jednostek, ale tu już wkraczamy w sferę queeru. Ogólnie jednak rzecz ujmując, nie ma czegoś takiego jak „norma”, jest jedynie średnia. A średnia nie zawsze obejmuje większość. Każdy z nas dysponuje całym garniturem cech, z których część jest męska, część żeńska; część homoseksualna i część heteroseksualna. Nie wiem, czy istnieje człowiek, który byłby w stu procentach heteroseksualnym, stuprocentowym mężczyzną. Wydaje mi się, że jest to jedynie pojęcie abstrakcyjne, choć oczywiście wielu facetów chciałoby się do tej grupy zaliczać.

 

Komentarze do wpisu: 17 Napisz komentarz

  1. Dlatego też zdecydowanie mniej słychać o skandalach obyczajowych z udziałem kobiet, jako tej części narzucającej się, na szczytach władzy. Mężczyźni mają większą potrzebę dominacji. Bierze się to w dużej mierze z chęci udowodnienia innym samcom, że jest się lepszym, silniejszym i że się więcej potrafi. Co z tego wynika, ma się więcej przyjaciół (wiadomo, władza przyciąga), więcej kochanek i generalnie kobiet. Kobiety wykorzystują mężczyzn i dzięki temu nie potrzebują takiego parcia na władzę i rządzenia.

    Prawda jest jedna – to kobiety rządzą tym światem i MY, mężczyźni, jesteśmy im podporządkowani.

  2. No wiesz, ja nie napisałem, że KAŻDY mężczyzna jest taki. Ja mam podobny pogląd na świat jak ty, uwierz mi. Nie gonię za sławą, nie ubieram się jak modele byle tylko być na topie, nie staram się udowadniać komuś, że jestem lepszy niż on. Po co… Tylko po to żeby dziewczyny mnie uwielbiały? Dajmy spokój.

  3. Chyba zauważyłam błąd rzeczowy w tytule – powinno chyba być „Dlaczego mężczyznom WYDAJE SIĘ, że rządzą?” ;)

    Ale dowiedziałam się, ze zgadzam się z genderowcami. Prawie. Chyba, ze uśredniając po prostu. Mnóstwo jest kobiet bez instynktu macierzyńskiego, z parciem na karierę i sukces, jak i facetów lubiących domowe obowiązki. Podejrzewam, że proporcje między kobietami dążącymi do władzy i facetami „w spódnicy”(nikomu nie ujmując, niech każdy robi to, co lubi) zawsze były podobne, ale mentalność właśnie i wychowanie pozbawiały ich robienia tego, co czują, że powinni. Bo wstyd.

    A co do kobiet, które jednak chcą być politykami, szefami i w ogóle na wysokim szczeblu, ale posiadające jednak instynkt macierzyński, są z góry na kilka lat wyłączane w pędzie do kariery, bo pieluchy, kupki, zupki. I na ich miejsce natychmiast, albo jeszcze prędzej wpycha się kolejna osoba, a tym rozmnożonym bizneswoman ciężko wrócić na poprzednie stanowisko. I muszą walczyć od nowa o swoją pozycję. Więc są w plecy. I tak to właśnie ja widzę :)

  4. ja tez również uważam równouprawnienie mężczyzn w stosunku relacji 1:1 szczególnie zaś przywilej ten winien obowiązywać w przypadku pisaniu blogów, o ile autor jest kobietą od niedawna.

  5. a ja sobie marze o swiecie w ktorym: chlopiec nie bedzie bawil sie w wojne, dziewczynka odrzuci odwieczne przybory – garnek i domek dla lalek, homoseksualisci nie beda szykanowani, w ktorym bedzie po prostu nudno.

    Pierwotnie mezczyzni byli sliniejsi – sila fizyczna. Domyslam sie wiec, ze kiedys nie bylo czegos takiego jak prawa czlowieka. Dominacja mezczyzn bedzie stopniowo malec. To jest proces. Jakies odpady? Domsyl i spekulacja.

  6. Czuję się taka męska…

    Jak byłam mała nie bawiłam się lalkami, a jak jakąś dostałam to urywałam jej głowę… Bawiłam się samochodzikami. I miałam samych kolegów i bawiłam się w wojnę…

    Czas się nad sobą zastanowić..ech…

  7. jedynyrolniku,
    próbujesz walczyć z instynktami czy nazewnictwem, bo pogubiłam się w Twoich skrótach myślowych..

    Odwołam się też do tego, co napisałeś wcześniej. „Pierwotnie mężczyźni byli silniejsi (siła fizyczna)”. Wciąż są. Ja idę trochę głębiej i zadaję naturze pytanie – dlaczego? Nie widzę też w tym znaków nierówności płci. W moim otoczeniu panuje pełne ruwnouprawnienie, pomimo że wciąż facet ma więcej siły fizycznej i lepiej zarabia. Czy to Cię dziwi? :)

  8. probuje walczyc ze stereotypami. nasz swiat ewoluowal tak, ze do zdobycia pokarmu wystarczy inteligencja, wiec tu kobiety maja takie same predyspozycje chyba. nigdy nie zmieni sie jedno: zawsze wygrywac bedzie silniejszy, teraz nie zalezy juz to tak bardzo od plci. Chociaz antropologiem nie jestem, to sa tylko moje fantazje. Podsumowujac: nie dziwi mnie sytuacja w Twoim otoczeniu :)

  9. karmazynowy,
    to tak zabawnie wyglada, jak sie temu przygladam, ze az zostawie. ;)

    jedynyrolnik,
    tak, pod wzgledem inteligencji kobiety i mezczyzny sa sobie rowni. A przynajmniej tak mowi srednia (gorzej to wyglada, gdyby przyjrzec sie rozkladowi sil ze wzgledu na stopien inteligencji).
    Ale cieszę się, że rozumiesz moje podejście.

  10. ciesze sie, ze sie cieszysz;) w ogole to swiatem rzadza zadze.
    denerwuje mnie ta teoria, ze kobiety sa z marsa i takie dziwne sa i trudno je zrozumiec.

    troche empatii panowie. Oczywiscie sa roznice, ale nie wydaja mi sie one czarna magia.
    Na poczatku wszyscy jestesmy X. Doznalem olsnienia i wiem dlaczego wpisujac trzy XXX w google… No nic, polecam jednak wpisac w google: W Duch – zrodlo mojego olsnienia;]

  11. Zmarl Levi.

    „Levi-Strauss wykazał, że we wszystkich analizowanych społecznościach kobieta jest przekazywana mężczyźnie wyłącznie przez innego mężczyznę, i w sposób precyzyjny objaśnił ten mechanizm we wszystkich niewyjaśnialnych wcześniej przypadkach.”

Dodaj komentarz