DYSMÓZGIE

Od kiedy wiemy już, że istnieje coś takiego jak dysleksja, dysortografia czy dysgrafia, masa ludzi odpuściła sobie naukę pisowni i dumnie przyniosła do szkół zaświadczenia o chorobie. Dzięki takim zaświadczeniom nie muszą się już bać obniżenia oceny za błędy ortograficzne w pracach, nie muszą już się wstydzić, że nauczyciel spędza na sprawdzaniu ich wypracowań trzy razy więcej czasu niż przy innych. Najgorsze jest jednak to, że taki człowiek produkuje się na necie i zmusza mnie, Segrittę, do patrzenia na jego byki. Dobra, jest mu trudniej się uczyć ortografii, ale – co mnie to obchodzi?!

Są ludzie bystrzy i są ludzie wolnomyślący. Ci pierwsi potrzebują pięciu minut na nauczenie się całek – ci drudzy spędzają nad tym całe miesiące. Mimo to – tego samego się w szkole od nich wymaga i jakoś nikt nie daje taryfy ulgowej komuś, kto jest głupi. Jednym ludziom, do nauczenia się, że „żaba” się pisze przez samo żet wystarczy przeczytanie jednej książki. Inni muszą się wykuć regułki. Ale przecież jest to możliwe! Jeśli można się nauczyć, że wojna wybuchła w 1939 roku, to można się nauczyć, że cholerna żaba się pisze przez „ż”.I co mnie obchodzi, że ktoś to opanuje szybciej a ktoś później?

Znam ludzi, którzy studiują prawo, historię czy inne nauki humanistyczne i mają udokumentowaną dysortografię. Ba, znam nawet jedną polonistkę, która to ma. Wszyscy piszą bezbłędnie. Dlaczego? Bo wiedzą, że sadzenie byków jest śmieszne i nie chcą być idiotami. Bo spędzili dużo czasu na uczeniu się poprawnej pisowni i udało im się. Bo przeczytali mnóstwo książek, bo nauczyli się regułek.

Jak dla mnie informowanie o dysortografii nie różni się niczym od informowania o grzybicy pochwy. Z tym się walczy!

Jeśli nie jesteś dys, ale robisz błędy i dla usprawiedliwienia tej ułomności chcesz się popisać zmyśloną chorobą, to przynajmniej naucz się rozróżniać dys-pojęcia. Oto krótki przewodnik:

Dysfagiatrudność lub niemożliwość połykania. Cierpi na to duży odsetek kobiet.
Dysfoniazaburzenie siły lub dźwięczności głosu. W skrajnych przypadkach kobieta nawet nie oddycha na głos podczas orgazmu.
Dysforiaprzeżywanie nastroju przygnębienia, rozżalenia i litości nad sobą. Ma to większość moich ex.
Dysleksjazaburzenia czynności czytania.
Dysonansniezgodne współbrzmienie co najmniej dwóch dźwięków. Wykorzystywany przez polskie wokalistki.
Dyspepsjaniestrawność. Zgaga? Zgaga!
Dysfazjachwilowe zaburzenie mowy, brak koordynacji słów i trudność ułożenia ich w zdania. Częste zjawisko u mężczyzn na randkach.
Dysgrafiazaburzenia w umiejętności pisania. UWAGA – nie, kretynie. Tu nie chodzi o to, że nie umiesz pisać ładnym językiem. Tu chodzi o brzydkie pismo, wiec zapomnij o tej wymówce przy piśmie na klawiaturze.
Dysortografiazaburzenie w pisaniu polegające na nagminnym popełnianiu błędów ortograficznych. (Pewnie to o to Ci chodziło).
Dyskalkuliazaburzenie zdolności matematycznych. A to zaklepuję dla siebie!

Komentarze do wpisu: 31 Napisz komentarz

  1. Gość: Femme, pa109.biskupice.sdi.tpnet.pl napisał(a):

    Nie znoszę, jeśli ktoś pisze w tego oto typu rarzoncy sposup rze arz tego odczytac nie morzna…

    Bykom w Internecie mówimy NIE :)

  2. Gość: Femme, pa109.biskupice.sdi.tpnet.pl napisał(a):

    :)) Nie no, w kwestii bicia też się zgadzałyśmy poniekąd ;)

    Pozdrawiam i z czekam na kolejne sympatyczne notki :)

  3. Jestem w stanie zrozumieć, że ktoś jest jakoś tam ograniczony i czegoś nie może opanować.Ale skoro jest w stanie opanować obsługę komputera, to tam przecież jest edytor tekstu i sam poprawia błędy…to nie jest już nawet lenistwo. To jest pogarda dla odbiorcy !

    Ufffff….

  4. Gość: meron, chello087207113118.chello.pl napisał(a):

    są tacy co sie nie nauczą ortografii choćby nie wiem co i już np ja a co do innych dziedzin to jestem dobry z matmy i radze sobie nieźle z całkami

  5. Gość: Dominiq, aapd22.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    Ale to dziwne, bo przecież w dwudziestoleciu międzywojennym futyryści ze swoistą przyjemnością stawiali takie byki. EVVIVA L`ARTE?

  6. jak widzę „ą” zamiast „on”, to mi się symetria brwi zaburza.

    za moich czasów, w szkole podstawowej, każdy jeden błąd ortograficzny powodował obniżenie oceny. potem trzeba było napisać 100 razy słowo, w którym się ten błąd zrobiło.

    ale to było 20 lat temu.

    to były piękne czasy :)

  7. Ja nie musiałam pisać 100 razy, ale tez za każdy błąd było obniżenie oceny. To oznaczało, że 4 błędy nie zaliczały nawet świetnej pracy.

    Eh.. Fajnie było :)

  8. Gość: Ciocia, dqg141.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    Dyskomfort – kontakt z tymi co mają te wszystkie lub choć jedną dys…..No, ale jak jest dobry w „te klocki”, zamknąć oczy i już! Bez dysfonii!

  9. Gość: , w3c.widzew.net napisał(a):

    Segritto!

    Nie przestawaj pisać!

    zgłodniejesz – przywiozę truskawki

    będzisz spragniona – dowiozę szampana

    bedziesz mieć chęć – jeszcze raz się przejadę

    Tylko nie przestawaj pisać ani na chwilę!

  10. dyskusja – niemożność jedzenia rosyjskich potraw

    dyskoteka – uczulenie na sierściucha

    dystans – niemożność przytulania się do cycków w czasie uczulenia na sierściucha

    dysonans – konieczność partnera do seksu

    dysza – konieczność liderowania albo vetowania

    dyspozycja – konieczność ruchania

    itd

  11. Ładnie ujęłaś coś, co mnie wkurwia od dluższego czasu.

    Problem leży nie w tych bachorach którym sie nie chce, tylko w ich starych, którzy sami są tępi i chronią dzieci przed wiedzą. I rośnie nam populacja dysmózgów i pochujanych ograniczonych intelektualnie buraków.

    Ja im poprostu bluzgam zawsze :) Bo robienie byków i pokazywanie ludziom ze ma się to w dupie to jak chodzenie po ulicy z chorobą weneryczną z chujem na wierzchu.

  12. Gość: SyFior, aua74.internetdsl.tpnet.pl napisał(a):

    Zgadzam się w 100% . Nie ma dla mnie nic głupszego, niż błędy ortograficzne. I jeszcze brak znaków interpunkcji !! Ale Ty Segritta świetnie to ujęłaś :-) Gratuluję.

  13. Hola, hola, dobra kobieto.

    Jedziesz po humanistycznych „dysach”

    jak po burych sukach, po czym zaklepujesz sobie „dysa” matematycznego, przecież to taka sama wymówka dla swojego lenistwa jak
    te wymienione przez Ciebie wyżej.

  14. Nie można negować istnienia dysortografii, tak samo jak nie można zaprzeczyć, że istnieje na przykład ADHD. Jest to grupa zaburzeń, których przyczyny gołym okiem się nie zobaczy, dlatego tak łatwo oskarżać o lenistwo czy brak dyscypliny, ale są sposoby, które pozwalają rzetelnie sprawdzić, czy delikwent przypadkiem nie próbuje otoczenia nabić w butelkę… No i, co warto podkreślić, nie jest to jakaś moda, ale problem, z którym ludzkość boryka się od setek lat, choć dopiero od niedawna wiadomo, o co w tym wszystkim chodzi. (Trochę inaczej niż z celulitem, który był i dawniej, tylko nikomu nie przeszkadzał.)

    Zaświadczenia o dysortografii nie dostaje się tylko dlatego, że nie umie się poprawnie pisać (jakaś lekka zawiść?). Typowy dysortograf świetnie zna zasady ortograficzne. Gdy zapytasz go o pisownię pojedynczego słowa, to po zastanowieniu się powie, jak je napisać, ale pisząc tekst z tym wyrazem, napisze go błędnie… lub nie. Czysta loteria. Dysortograf po prostu nie widzi tego błędu, tak jak daltonista koloru czerwonego. Trudno to zrozumieć człowiekowi, który nie ma tego typu problemów, ale może wcale nie trzeba rozumieć. Może wystarczy po prostu przyjąć do wiadomości. Owszem, śmieszne jest obnoszenie się ze swoją dysortografią, bo żaden to powód do dumy (choć nie świadczy o niższej inteligencji, to znaczy sam w sobie), podobnie jak brak słuchu muzycznego czy poczucia estetyki, ale szydzenie z takich osób, to już swoista dystolerancja, dysobiektywizm i dysdystans do własnych ułomności.

  15. a ja robie full bledow i sie produkuje w necie buhaah i oczywiscie mam udokumentowana. ale mam rade- jak kogos to boli niech nieczyta.ja niezmusam ani segrity ani huanity ani innych.

  16. A, Seg., jeszcze jedno… Bardzo lubię ten blog. Czytam go od jakiegoś czasu (trafiłam tu szukając znaczenia swojego nazwiska, nie przez „gazetę”) i wiele z Twoich przemyśleń to również moje wnioski, często sprzed lat (jestem starsza od Ciebie ok. 10 lat). Cieplej się robi na sercu, gdy się ma świadomość, że nie jest się jedynym dziwolągiem na świecie (to miał być komplement, hehe). Ja też lubię czytać teksty pisane poprawnie, też razi mnie niechlujstwo (ortografia – wiadomo, ale też ważne są przecinki, spacje…) i dawniej uważałam autorów takich tekstów (wszystkich, jak leci) za niedouczonych flejtuchów. Niestety, trafiło mi się dziecko z ADHD, dysgrafią i dysortografią… Nawet nie wiesz, jak takie coś potrafi matkę humanistkę z artystyczną wrażliwością zdołować. Mam dziecko bystre, inteligentne, łatwo przyswajające wiedzę naukową (jeśli już uda się doprowadzić do sytuacji, że przyswaja – kochane ADHD), a bazgrze niemiłosiernie i pisze wrguże, choć chwilę temu zapytane odpowiedziało, ze trzeba przez o z kreską i rz. Cóż, geny po przodkach się odezwały.

    Co do cierpień… Ja bym sie aż tak nieortograficznymi wpisami w necie nie przejmowała, znacznie gorszy jest widok dziewuch z baleronami i rozstępami w spodniach ledwo zasłaniającymi owłosienie łonowe.

  17. niestety cierpię na tę przypadłość, wiem jak ciężko jest nie zrobić z siebie de…la…

    Nie rozumiem tylko jak można popełniać błędy w necie…Nawet tutaj jest opcja sprawdzania byków… Wystarczy poprawić, więc dla mnie nie ma tłumaczenia…

    Jeżeli chodzi o pióro i kartkę papieru- to tutaj jest gorzej…Dla przykładu piszę „jóż” a przecież znam bardzo dobrze zasady pisowni- robię to bezwiednie…

    Potem czytam swe wypociny i śmieję się sama z siebie…Oczywiście zawsze czytam, by poprawić błędy…

    Zatem leniom mówię NIE!!!

    Pisząc choćby maturę z języka polskiego nie popełniłam żadnego błędu….

  18. Dysleksja – specyficzne trudności w nauce czytania i pisania. Termin stosowany także w węższym znaczeniu, do specyficznych trudności w czytaniu.

    A autor tekstu to idiota.

Dodaj komentarz