Hej, nocny marku…

Czy Was też noc upija? Sam fakt, że jest cicho, nikt do Was nie dzwoni, nie pisze, zza okna dobiega tylko czasem stukot nocnych pociągów a myśli, niestymulowane ciągłym potokiem bodźców, biegną do wewnątrz – to wszystko sprawia, że jestem.. no właśnie. Taka pijana nocą – ale jednocześnie najbardziej twórcza. Właśnie kończę pisać kolejną stronę pewnej historii.

Kursor miga w rytm bicia serca. Noc wcale nie jest czarna. Jest biała jak pusty dokument worda. I szumi nie wiatrem a wentylatorem mojego lapa. Halo, internety? Jest tam ktoś jeszcze?

Komentarze do wpisu: 12 Napisz komentarz

  1. Jasne, że jest :))) Doskonale CIę rozumiem. Noc jest spokojna, noc jest cicha, noc jest kreatywna, noc jest twórcza i czas jakoś tak normalniej płynie i nic nie rozprasza i skupić się można. tak, zdecydowanie uwielbiam. Zyc w nocy, pracowac w nocy, nawet uczyłam się tylko w nocy bo tylko od 22 do 8 rano umiem się skupić :)))

  2. Hej! Nie śpię. Niedawno wróciłam z roboty. Taki ze mnie człowiek pracy, że dopiero o 2 w nocy wracam do domu na obiad. W lodówce czekały na mnie pyszne mamusine pierogi z serem! =)

  3. Pamiętam moje czasy studenckie, kiedy noc była moim przyjacielem. Najlepiej mi się myślało, pisało, uczyło, najbardziej się wtedy relaksowałam z kubkiem ciepłej herbaty. A później urosłam, dopadła mnie proza życia, praca 8-16 + praca nr 2 i noc zaczyna kojarzyć się tylko ze snem przed kolejnym długim dniem. Smutno mi, że to straciłam. Dlatego dałam sobie kilka lat, żeby to zmienić.

  4. Mnie nie było, niestety raczej, w noc tą lub tę ciemną. nad kartą białą ślęczeć, przygryzając paznokieć u kciuka, więc z opóźnieniem wpisuję to co na myśl mi przyszło, kiedym czytał to co powyżej raz pierwszy i kolejne – raz dla mnie to zawsze za mało, by odnaleźć wszystko, co autor chciał przekazać, napisać, i to co przemycił niechcący przy okazji.
    Ładnie ujęte, w ramy wsadzone i pędzlem maźnięte porównań, i przenośni nazbyt nadętych.
    Nie będę kłamał, że czytam Cię od dawna, jednakże powrócę tu niebawem.
    Tak myślę. Te strony, tej historii przeczytać.
    Howgh!

    1. Literówka się w powyższej mądrej wypowiedzi wdarła, niezauważona do dzisiaj.
      Być powinno „niezbyt nadętych”, w wyszło że „nazbyt” – co prawdę historii, opisanej odmienia w sposób zaisty.
      Głupio mi, i uczucie choć mi nieobce, znów zaskakuje.

      Howgh!

  5. Mnie noc nie upija. Jak tylko wyjdę z łóżka zaczynają mnie gonić seryjni mordercy i biegiem muszę wracać pod kołdrę. Noce są cudowne, ale dopóki nie wystawi się nosa spod kołdry.

  6. brzydka jak noc – mawiaja, a to noce potrafia byc najpiekniejsze… Czasami czuje sie, ze sie zyje naprawde, jak sie nie przespi nocy, ten stan wyczulenia zmyslow na wszystkie bodzce, dzwiekowe, optyczne, na temperature, kiedy ksiazka czytana do 3.00 nie pozwala zasnac jeszcze przez godzine…

Dodaj komentarz