I znowu bash mnie powalił.

Forum Onetu:

Zapytalem pana ktory instalowal mi internet gdzie mozna kupic dostep do google i za ile, bo mysle ze bardzo mi taka wyszukiwarka by sie przydala. On mi zaoferowal ze za 50 zl mi zrobi taki lewy skrot na pulpicie do google. Zgodzilem sie ale teraz mam obawy czy moga wykryc ze uzywam google nielegalnie i czy nie lepiej jednak skasowac ten skrot i zakupic dostep oryginalny? Dziekuje za pomoc.

Przypomniały mi się czasy, gdy po raz pierwszy korzystałam z dobrodziejstw Internetu. To było takie słodkie… Bałam się wszelkich komunikatów, bałam się "OK" wciskać (w sumie na dobre mi to wyszło, bo nie każde "OK" znaczy to, co myślimy, że znaczy), czytałam kazdy regulamin, "download" to było szatańskie słowo tabu i pamiętam też, że zawsze podowałam prawdziwe dane. Eh.. :)

Komentarze do wpisu: 15 Napisz komentarz

  1. przyznaje, ze tez balam sie klikac na „ok”, a jak pojawialo sie download to rezygnowalam;-)

    znam osoby, ktore pomimo tego, ze pare lat korzystaja z internetu wielu rzeczy sie boja i podchodza do nich z przesadna ostroznoscia.

  2. internet taka dobra rzecz, a ja sie sam tez sie kiedys go obawialem xD

    PS. zrobic komus skrot (taki na lewo : P) do onetu?

    PS2. druga godzina to jeszcze naprawde wczesna godzina, o! ; D

  3. Moje Kochanie też ma taką fuchę. Kiedyś śpimy sobie słodko, godzina może 6:30, dzwoni telefon.
    Pan Klient: Proszę Pana, zakładał Pan wczoraj internet, kiedy mnie nie było i żona się nabrała, ale ja wiem, że Pan coś popsuł i nie działa, proszę przyjechać.
    Monrz: Ale wczoraj działał…

    PK: Dzisiaj nie działa, proszę przyjechać, blablabla.

    M jedzie do klienta na drugi koniec miasta. Otwiera explorera, wpisuje jakis adres i myk, internet działa.

    PK: Aaaa, to tak się robi?! Bo ja myślałem, że po włączeniu komputera coś mnie zapyta czy chciałbym uzywać internetu.

    Dodam tylko iż Pan klient był około trzydziestoletnim mężczyzna.

  4. Nie wolno się zatem dziwić, że taki monter po którymś razie zacznie brać pieniądze za bzdury. Np za odzyskanie kontaktów z outlook expressa, które Pani skasowała naciskajac jakiś krzyżyk :)

  5. Mój kiedyś zakładał net u jakiegoś dziadka (miły pan, naprawdę już bardzo starszawy, chciał nawiązać dyskusję a nie bardzo miał pomysł na to… jak to starsi ludzie, a jeszcze udawał światowego i wyluzowanego)… Rozmowa była taka mniej wiecej:

    Dziadek: A wie pan, ja się ostatnio uczę angielskiego. Uczy się pan też angielskiego?

    Mój: Trochę mówię po angielsku. (Mój robi swoje, a dziadek przychodzi ze słownikiem)

    Dziadek: Nauczyłem się ostatnio słów: …, …, … (wymienia przypadkowe ze słownika, między innymi „penis”). To się wymawia: pinis.

    Mój: (chrząknięcie).

    Dziadek: Pan wie co to jest pinis?

    Mój: Mniej więcej się orientuję w temacie…

    ;)

    Czy to podchodzi pod molestowanie?

  6. Mój ojciec zawsze w pasek adresu chciał wpisywać małpy. Zawsze się mnie pouczał, że zapomniałam wpisać „@”, a ja mu tłumaczyłam i tłumaczyłam, a teraz ojciec śmiga po necie lepiej niż ja.

  7. boszsz, jacy ludzie som jednak niekumaci. ale czy już wam mówiłam, jak chciałam odpalić CD-ROM kładąc go na obudowie komputera? no bo kto by pomyślał, co nie…

Dodaj komentarz