Imię dla dziecka

Kiedy byłam mała, bardzo podobało mi się imię Samanta. Oczywiście wyrosłam z tego. Ale właściwie.. dlaczego „oczywiście”? Przecież są tacy, którym imię Samanta wciąż się podoba i właśnie planują tak nazwać swoją córkę. Im to imię nie kojarzy się z dziwką. Oj, już się kojarzy? Przepraszam…

Właściwie w każdym imieniu, jakie wybierzemy dla dziecka, kryje się pułapka. Jeśli wybierzesz imię oryginalne – jest ryzyko, że dzieci będą się z naszego Rocha, Gerwazego czy Kordiana wyśmiewać. Jeśli wybierzesz imię pospolite, Twoja Kasia utonie w tłumie innych Kaś. Chcesz nadać dziecku imię po dziadku? Świetnie, ale niełatwo dziś być Wieśkiem lub Wackiem. Podoba Ci się imię Zosia? Dobrze, ale zaraz prześledzisz historię znajomych Zofii i okaże się, że wszystkie miały nieszczęśliwe życia. A może Adolf? Tylko zaraz wybory w Niemczech wygra Hitler i Twoje słodkie maleństwo będzie już na zawsze kojarzone z holokaustem.

Jakiegokolwiek imienia nie wybierzesz, są pewne zasady, których musisz się w Polsce trzymać. Rada Językowa bowiem nałożyła na kierowników Urzędu Stanu Cywilnego obowiązek oceny imion. Mają oni prawo odrzucić imię, jeśli nie spełnia jednego z wymogów:

1. Imię musi wyraźnie wskazywać na płeć. Nie możesz nazwać chłopca Anią, a dziewczynki – Karolem. Wyjątkiem jest imię Maria, które zwyczajowo można przyznać chłopcu jako drugie imię (np. Jan Maria). Generalnie imię dla dziewczynki powinno kończyć się na -a a chłopca – na spółgłoskę. Jest kilka wyjątków, np. Mieszko, Beatrycze lub Karmen.

Mercedes, córka Emila Jelinka - na jej cześć nazwał jej imieniem samochód. 2. Zabronione są imiona ośmieszające (Belzebub, Lucyfer, Kurtyzana). Nie tak dawno próbowano w urzędzie przeforsować imię Kermit, które ewidentnie kojarzyło się z żabą z Muppetów. Zastanawiam się, co musiałoby mnie pchnąć do próby ochrzczenia tak mojego syna.

3. Imię powinno być polskie lub spolszczone, łatwe w zapisie, wymowie i zawierające jedynie znane w języku polskim litery. Zabawna jest tendencja do zapisywania istniejących już w polszczyźnie imion „z angielska”, np. Wiktor jako Victor, Carol zamiast Karolina, Alexandra zamiast Aleksandra. Jest to dopuszczalne jedynie w przypadku, gdy któreś z rodziców ma obce obywatelstwo.

4. Nie przyjmuje się w Polsce imion pochodzących od wyrazów pospolitych (Stokrotka, Kot, Sonata) i nazw geograficznych. Ta amerykańska moda na Dakoty, Parisy i inne Dominikany jest w Polsce niedopuszczalna.

5. Nie stosuje się też imion potrójnych (można nadać dziecku jedno lub dwa imiona) oraz zdrobniałych (Ania, Kasia, Piotrek).

Tyle, jeśli chodzi o wymogi prawne. Warto jednak pamiętać o kilku pozostałych kwestiach. Dla dobra dziecka, proszę Was bardzo, nie nadawajcie dzieciom urodzonym w wigilię Bożego Narodzenia imion Adam lub Ewa. Nie dość, że dzieciaki nie będą miały prawdziwych urodzin, to jeszcze odbieracie im tym samym imieniny. W ogóle warto nie nazywać dziecka imieniem, które zmuszałoby go do obchodzenia urodzin i imienin tego samego dnia.

Dla dobra dziecka, nie nazywajcie go też imieniem matki lub ojca. Nie jest fajnie być tatą juniorem.

Warto też zastanowić się, jak imię będzie współgrało z nazwiskiem. Ja rozumiem, że śmieszne może być nazwanie dziecka: Piotrek Piotrowski. Ale jak długo to jest śmieszne? Przez pięć minut? Wpisuje się też w ten pięciominutowośmieszny trend pan Baltazar Gąbka, KuBA BISZON, LeszeK URWA i każda biedna Lodzia.

Nie zapominajmy też, że popularność imion się zmienia. Gdy Karol Wojtyła został papieżem, na świat przyszła masa Karolków i Karolinek. To, że dziś niewielu znasz Oliwerów, nie oznacza, że w pokoleniu Twojego dziecka również będzie ich mało. W 2009 roku w Wielkiej Brytanii najpopularniejszymi imionami nadawanym noworodkom były Jack i …Olivia. W tym samym roku w Polsce wśród chłopców królowały imiona dziś dość rzadkie: Jakub, Kacper i Szymon. Wśród dziewczynek – wcale nie Ania i Kasia. Na pierwszych trzech miejscach popularności uplasowały się: Julia, Maja i Zuzanna.

A… drogie kobiety, jeśli już wybierzecie imię dla dziecka, raczej nie wysyłajcie samego tatusia do Urzędu Stanu Cywilnego. Może to się źle skończyć.

powiązane artykuły: IMIĘ w polszczyźnie.

Komentarze do wpisu: 31 Napisz komentarz

  1. To pomyśl sobie Seg, że moi rodzice nie mieli jakiegoś określonego pomysłu jak dać mi na imię. Jak padło Jakub to moja babcia, że to dla żyda. Przewijały się też jakieś inne, ale też nie trafiały do końca w gust rodziny. W końcu doszło do tego, że w dzień moich narodzin rodzice spojrzeli w kalendarz i wybrali dokładnie z tego dnia imię.

    I tak mam teraz i urodziny i imieniny w jednym dniu. Co prawda jest to rozwiązanie dosyć ekonomiczne,ale nie zmienia faktu, że za nim nie przepadam.

  2. „4. Nie przyjmuje się w Polsce imion pochodzących od wyrazów pospolitych (Stokrotka, Kot, Sonata) i nazw geograficznych. Ta amerykańska moda na Dakoty, Parisy i inne Dominikany jest w Polsce niedopuszczalna.”

    a co z Jagodami, Malinami, Różami? czy to nie są wyrazy pospolite?

    „5. (…) oraz zdrobniałych, choć sama poznałam kiedyś Leszka (i tak miał w dowodzie).”

    Leszek to nie Lech, a co ciekawe to Lech wywodzi sie od Leszka (nie na odwrót). swoją drogą fajne i polskie imię, także może nazwałbym tak syna (no i byłoby po dziadku).

  3. Leszek to akurat normalne imię, bynajmniej nie tylko zdrobnienie od np. Lecha.

    pl.wikipedia.org/wiki/Leszek

    A moja córa ma na imię Berenika, imię przeforsowane przeze mnie. Nie myślałem o oryginalności – po prostu to śliczne imię…

    Na drugie ma Zosia, żeby w razie czego mogła wybrać, które bardziej się jej podoba :)

  4. Dałam się zwieść pozorom z tym Leszkiem i nie sprawdziłam. Dzięki, już poprawiłam.
    kenazz, co do imion – nazw pospolitych, radzie językowej chodzi o to, by nie tworzyć w ten sposób nowych imion. Imiona już zakorzenione w języku mają jak najbardziej prawo bytu.

  5. Jeśli chodzi o dziwaczne imiona to pozycja Michała Wiśniewskiego pozostaje chyba niezagrożona :)

    A co do imienin i urodzin tego samego dnia, to nie można sobie po prostu wybrać innej daty i wtedy świętować? Bo w kalendarzu każde imię powtarza się zwykle więcej niż jeden raz. Pytam serio, bo ja się na tym zupełnie nie znam – u mnie w rodzinie (i wśród znajomych) jakoś nikt nie obchodzi imienin. W ogóle zawsze mi się wydawało, że imieniny to taki zastępnik urodzin dla starszych osób, które niekoniecznie chcą się chwalić swoim wiekiem :)

  6. trochę tak. Imieniny stają się w ogóle coraz mniej popularne, po części dlatego, że coraz częściej pozbywamy się tradycji nieobecnych na Zachodzie.

  7. jeszcze co do punktu „5. zdrobniałych (Ania, Kasia, Piotrek).” taka troche ciekawostka (no przynajmniej ja byłem zdziwiony): dla mnie od zawsze Magda to było zdrobnienie od Magdaleny, a okazuje się, że Magda to też imię które można nadać dziecku. więc i w tym wypadku widocznie jest tak jak powiedziałaś odnośnie wyrazów pospolitych „radzie językowej chodzi o to, by nie tworzyć w ten sposób nowych imion. Imiona już zakorzenione w języku mają jak najbardziej prawo bytu.”

    czy znacie może jeszcze jakieś przypadki jak z tą Magdą?

  8. „Imię powinno być polskie lub spolszczone, łatwe w zapisie, wymowie i zawierające jedynie znane w języku polskim litery.”

    Właśnie, ostatnio zastanawiałam się, jak się do tego mają Xaviery i Vivianny Wiśniewskiego. Wychodzi na to, że gwiazdom wolno, bo chyba i on, i wszystkie matki jego dzieci (bosz, jak to brzmi) mają obywatelstwo wyłącznie polskie.

    Mnie rodzice chcieli nazwać Blanka, na szczęście wtedy jeszcze nie było tego imienia w polskich kalendarzach. Chwała mojej mamie za to, że przyśniła jej się Klaudia, kłócąca się z Blanką, i Klaudia wygrała. :)

    A z tą Zuzią, Mają i Julką nie byłam zdziwiona – większość córek moich znajomych nosi któreś z tych imion. Mnie się najbardziej podobają klasyczne, ale nie aż tak „archaiczne” jak Bogumił, Władysław, Helena i Wiesława.

    A, jeszcze co do tej spolszczonej pisowni – moja siostra cioteczna ma we wszystkich dokumentach powpisywane „Angelika” i nikt się nie przyczepia, choć rodzice są Polakami. Mnie z kolei, kiedy podaję swoje imię, ludzie czasami pytają, czy pisze się je przez „K”, czy „C” (a tak na marginesie – są osoby, które piszą z angielska przez C, ale już w środku wstawiają „ł” – Clałdia. Zdarzyła mi się także Klałdja. Może jednak Blanka byłaby mniej problemowa…? :))

  9. Ja miałam być Wojtuś, moja młodsza siostra miała być Wojtuś, a najmłodsza dla odmiany Wojtuś, na szczęscie rodzice na tym poprzestali prób i wszystkie trzy dostałyśmy normalne imiona, no moze dwie z nas i ufff, jednak damskie.

    ale ja nie o tym chciałam, tylko nt. ostatniego akapitu. Niedawno moja przyjaciółka urodziła córeczkę, wymysliła dla niej imiona Małgorzata Anna, ładnie, prawda? Tatuś dziecka oczywiście świętował zanim udał się do USC. Po dwóch tygodniach przyznał się żonie, ze ich córka ma na imię Ewa, bo…nie wiedział, jak sie pisze Małgorzata…- dla mnie to hit sezonu :d

  10. hahahahhahaha, bena, piękne :) Trochę przeraża mnie, jak wielu tatusiów wpisuje się w ten ostatni wątek. Dobrze, że mój tata nie poszedł sam, bo bym była Szymoną.

  11. — ryfka81 „Jeśli chodzi o dziwaczne imiona to pozycja Michała Wiśniewskiego pozostaje chyba niezagrożona :) ”

    Kasia Figura ze swoimi córkami Koko i Kaszmir stanowi tu poważną konkurencję :)

  12. Jestem za nadawaniem nieco śmielszych, acz pięknych imion, jako drugie, mimo iż w Polsce po macoszemu są owe drugie imiona traktowane. Jeśli dziecku będzie się bardziej podobało, to zawsze może zażyczyć sobie, żeby zwracano się do niego drugim imieniem (jestem na to żywym przykładem), a w szczególnie uzasadnionych przypadkach (znienawidzenie pierwszego, a hołubienie drugiego) zawsze można dokonać w USC zamiany kolejności . Ja to w ogóle żałuję, że nie można nadawać dziecku pięciu imion.;)

  13. Ojciec chciał ze mnie zrobić Hermenegildę, ale matka jakoś wybiła mu to z głowy.

    „4. Nie przyjmuje się w Polsce imion pochodzących od wyrazów pospolitych (Stokrotka, Kot, Sonata) i nazw geograficznych. Ta amerykańska moda na Dakoty, Parisy i inne Dominikany jest w Polsce niedopuszczalna.”
    tak jakby Dominika nie wystarczyło :)

    A chyba najgorsza jest moda na te wszystkie Brajany i inne Alany. Czytałam niedawno jakiś tekst w Polityce, a tam ciągle waneska i waneska. Czytałam trochę nieuważnie i zaczęłam się zastanawiać, co to to jest do pioruna ta waneska. Po uważnym przeczytaniu tekstu jeszcze raz okazało się, że to zdrobnienie od Vanessy…

  14. @wardemtod Zbigniew fajne imie, jak Nienackiego :)

    @rurana

    ja to dziękuje rodzicom że mnie drugim imieniem nie pokarali. u mnie w liceum drugie imie miało może dwie osoby i mieli wieczne problemy (głównie przez swoje gapiostwo, ale nie tylko), a to brak drugiego imienia wpisanego gdzieś tam, oni zapomnieli, albo jakiś nauczyciel zapomniał itp, łatwiej i wygodniej, i krócej mieć jedno, zresztą w praktyce niemal zawsze używa sie pierwszego.

    zauważyłem też że na południu kraju drugie imie to norma, u koleżanki w klasie w LO była sytuacja odwrotna niż ta u mnie – z dwie osoby z jednym imieniem, reszta z dwoma.

  15. @kenazz

    No właśnie dlatego, ze po macoszemu. Gdyby to był standard, to każdy by pamiętał. Mnie tam na swój sposób żal tych, którzy mają tylko jedno imię… jakoś tak to odbieram, jakby rodzice im czegoś pożałowali, zubożyli na starcie, albo jakby wymyślenie drugiego imienia przerastało ich możliwości (mimo że przecież opcji i tak pewnie było kilka;)) No ale to moje odczucia.

    @wardemtod

    Imię Zbyszek bardzo mi się zawsze podobało. Natomiast samego Zbigniewa w dzieciństwie skojarzyłam z bigosem i tak już mi zostało. No ale bigos też bardzo lubię. :)

  16. Trzy z moich licznych sióstr mają drugie imiona japońskie: Natsuko, Haruko oraz Akiko, co odpowiednio oznacza córkę wiosny, lata i jesieni. Żadne z ich rodziców nie jest obcego obywatelstwa, ale tata tej trójki fascynuje się kulturą Japonii. W takich sytuacjach urząd wymaga papierka bodaj z ambasady japońskiej, który to papierek ma potwierdzać, że takie imię istnieje i nie znaczy nic obraźliwego.

    A ja omal nie zostałam Olgą Teurą. Na szczęście Teura nie przeszła…

  17. @rurzana

    dla mnie byłaby to kara, dlatego nie czuje sie jakby rodzice mi czegoś pożałowali. ojciec ma drugie imie i szczerze go nie lubi, w rodzinie mamy nadawane jest jedno imię, więc tak zostało, całe szczęście :)

  18. To ja się teraz dowiedziałam, że nie potrzeba obojga rodziców przy rejestracji dziecka w USC, myślałam, że oboje mają się podpisać na wniosku w obecności urzędnika, chyba że ojciec jest nieznany albo coś takiego. Ale że w ogóle wystarczy, że jedno sobie pójdzie do urzędu i nada dziecku imię…. bez sensu.

  19. No trochę bez sensu, bo tak ważny dokument powinien jednak być sporządzony z większą uwagą. Co więcej, jeśli dziecko nie zostanie zarejestrowane do 2 tygodni po urodzeniu, to urzędnik ma prawo sam zarejestrować malucha dając mu imię wybrane przez siebie. Wygląda na to, że imię jest najmniej istotną rzeczą. Zgadzać się musi nazwisko, pesel, miejsce urodzenia, imiona rodziców, a imię samego dziecka to tylko dodatek do tego wszystkiego. Imię, które jest podobno własne.

  20. Seg, kobiety nie mają jak pilnować. Zaraz po urodzeniu szpital kieruje dokumenty do USC i tatuś może zrobić, co będzie chciał. Wystarczy, że ma swój dowód przy sobie. A jeszcze jak było cesarskie cięcie, to kobita nie dogoni chłopa.;)

  21. ja i mój mąż musieliśmy stawić się do rejestracji dziecka oboje, bo wtedy nie byliśmy jeszcze małżeństwem. i przez to rejestracja odbyła się z dodatkowymi honorami;) bo najpierw zostaliśmy zaproszeni przez panią kierownik usc do jej gabinetu, gdzie pani kierownik niemalże uroczyście do nas przemawiała, po czym nastąpiło oficjalnie uznanie dziecka przez ojca i podpisanie związanych z tym odpowiednich dokumentów i znowu uroczysta przemowa z gratulacjami i życzeniami:)

  22. Ja również nie jestem fanką wymyślnych Parisów, Xavierów i Lilian.
    Lubię bardziej tradycyjne imiona: Małgosię, Kasię, Krysię (niedoceniane)

    A maj fejwrit to Blanka – imię mało popularne, dziewczęce, delikatne i nie kojarzące się z burdelem (jak dla przykładu – Natasza)

    Pozdrawiam w tym miejscu Abelarda Gizę, członka kabaretu „Limo” oraz jego rodzinę:
    matkę Heloizę i ojca Hugona :)

  23. A mojego starszego brata rejestrowali dziadkowie i zamiast Jakubem został Bolesławem, bo babcia była Bolesławą i miała megalomanię…

    A co do Wiśniewskiego to zdaje mi się, że on ma obywatelstwo niemieckie i stąd te dziwne imiona.

Dodaj komentarz