Jak działają: prezerwatywa i metody naturalne

Dziś sobota. Co to oznacza? Ano że Segritta w kolejnej bluzce będzie opowiadać o antykoncepcji. Tak miał brzmieć lead wczorajszego wpisu, ale z powodu zapominalstwa i uroczej, podwójnej randki poza Warszawą(myślę, że jedno miało wpływ na drugie) zapomniałam wczoraj komputera i nie udało mi się tego wpisu opublikować. Uznajmy więc, że nie zauważyliście, że jest niedziela. Deal?

W kolejnym odcinku Wakacji na Okrągło pogadamy z lekarzem o gumkach i ich faktycznej skuteczności oraz o tak zwanych metodach naturalnych – czyli o kalendarzyku.

Chciałabym też Was zaprosić do quizu, który odbędzie się 26 września – w światowy dzień antykoncepcji – i w którym będzie można wygrać rower Electra oraz biżuterię Violi Lee. Pytania w quizie bazują na informacjach podanych w filmikach, więc warto sobie je powtórzyć przed wzięciem udziału w konkursie. Zachęcam Was też do odwiedzenia strony kobiety.org, bo tam też znajdziecie trochę informacji przydatnych w quizie. O konkursie opowiedziała najlepiej Laura, więc do niej też Was zapraszam. :)

Pochwa!

Komentarze do wpisu: 8 Napisz komentarz

  1. gola_pionierka napisał(a):

    Szkoda, że nie mówiliście nic o tzw. komputerach cyklu.To taka unowocześniona antykoncepcja naturalna i ciekawa jestem, jak ją ocenia lekarz.
    A poza tym zpaomniałaś jeszcze o metodzie spontaniczno – religijnej: najpierw jesteśmy spontaniczni,a później modlimy się, żeby nie było ciąży;)

  2. Ewa Olborska napisał(a):

    Czemu przy podsumowaniu w wadach metod naturalnych jest wymieniona niska skuteczność, skoro przy omawianiu mierzenia temperatury lekarz sam mówi, że skuteczność jest porównywana z metodami hormonalnymi, czyli jest bardzo wysoka? Wrzucanie do jednego worka wszystkich metod naturalnych według mnie jest dużym uproszczeniem, przez które wiele osób nieskuteczność kalendarzyka przypisuje też innym metodom.
    Komputery cyklu też opierają się o metodę mierzenia temperatury, więc ich skuteczność podobno jest dość wysoka (przy prawidłowym stosowaniu).

  3. Jagna napisał(a):

    Cieszę się, że pojawił się pomiar temperatury jako metoda antykoncepcyjna. Ja z niej korzystam i jestem zadowolona, dzieci nie posiadam :)

  4. Marcin Perfuński napisał(a):

    Kalendarzyk może i jest metodą naturalną, ale nie uwzględnia ryzyka wystąpienia nieregularnego okresu o kobiety. Nawet na spotkaniach przedmałżeńskich nie poleca się tej metody (sugerowanie, że Kościół promuje kalendarzyk, to mit). Z naturalnych najpewniejsza jest metoda objawowo-termiczna, czyli mierzenie temperatury i sprawdzanie śluzu. W przypadku mojego małżeństwa sprawdziło się znakomicie. Przez trzy lata nie chcieliśmy mieć dziecka i nie mieliśmy. Gdy już podjęliśmy decyzję na „tak”, doskonale wiedzieliśmy kiedy następuje owulacja i od razu trafiliśmy idealnie. Podobnie było w dwóch kolejnych przypadkach. Teraz mamy trzy córki. :)

  5. Osobiście uważam, że metody naturalne są metodami planowania rodziny, a nie antykoncepcji, a to dwie, zupełnie różne rzeczy, bo mają na celu poczęcie dziecka, a nie zapobiegania ciąży :) Ale to tylko moja opinia. O skuteczności nie dyskutuję, bo każda metoda umiejętnie stosowana może nam pomóc nie zajść w ciążą :)

Dodaj komentarz