Jak wybrnąć z towarzyskiej gafy

Jakiś czas temu spotkałam na mieście kumpla, którego nie widziałam rok i który na ostatnim spotkaniu chwalił się, że jego dziewczyna jest w ciąży. 

– Hej stary draniu! I jak tam się czujesz w roli tatusia? – spytałam.
– S… słucham? – odparł dziwnie blady i w tym momencie zdałam sobie sprawę, że obok niego stoi jakaś laska i ona chyba nie jest jego dziewczyną. A przynajmniej nie tą oficjalną. Szybko zmieniłam temat, ale jestem pewna, że tuż po moim odejściu miał biedak trochę tłumaczenia.

Wczoraj zastanawiałam się z przyjaciółmi, jak mogłam zareagować, by odkręcić to małe faux pas. Bo im też się podobne sytuacje zdarzały.

– Jak tam żona i dzieci?
– …co?

  • Można próbować wybrnąć fonetycznie, jeśli jesteście w głośnym miejscu:
    Powiedziałam: katar z nosa ci leci. 
  • Albo szybko dokończyć zdanie:
    …Władka. Pytałem, jak tam żona i dzieci Władka.
  • Jest też metoda omówieniowa, ale długie tłumaczenie może wzbudzić nieufność.
    Bo jak się widzieliśmy 5 lat temu, to mówiłeś, że chciałbyś już mieć rodzinę, ustatkować się… Wciąż nie znalazłeś tej jedynej? 
  • Najlepsze wyjście z sytuacji może jednak obrać sam pytany. Wystarczy spuścić wzrok i powiedzieć:
    Nie żyją…

Wtedy można przynajmniej liczyć na pity-sex.

Komentarze do wpisu: 14 Napisz komentarz

  1. Czytając ten tekst przypomniał mi się dowcip.

    Sąsiadom Jasia urodziło się dziecko. Niestety, dziecko urodziło się bez uszek.
    Kiedy sąsiadka z dzieckiem wróciła ze szpitala do domu, rodzice Jasia zostali zaproszeni żeby zobaczyć dziecko.
    Przed wyjściem z domu tata bierze Jasia na bok i mówi: ‚Mały Franek urodził się bez uszek. Jak coś wspomnisz na ten temat,
    albo użyjesz nawet słowa uszy, to po powrocie do domu dostaniesz lanie jakie długo popamiętasz!’
    Mały Jasio kiwnął głową i poszli. Kiedy Jasio zobaczył Franka krzyknął: ‚Ojej jakie piękne dziecko!’
    ‚Dziękuję Jasiu’ powiedziała sąsiadka, ‚A dlaczego tak ci się podoba?’
    ‚No ma piękne raczki i nóżki i nosek i piękne duże oczy’ mówi Jasio, dodając:
    ‚Czy wszystko w porządku z jego wzrokiem?’
    ‚Och tak’ odpowiada dumna sąsiadka ‚Doktor powiedział że ma świetny wzrok, 10/10’.
    ‚To dobrze’ odpowiada Jasio ‚bo miałby przejebane gdyby musiał nosić okulary’

    Ba dum tss.

    1. lasotaśma jest przereklamowana. Można w niej normalnie jęczeć, nawet mówić i wystarczy się trochę spocić (z wysiłku, ze strachu itp.) a sama się odlepia. Been there, done that ;)

  2. Kiedyś na wakacjach powiedziałam do koleżanki, że chcę już do domu, bo mama na mnie czeka. Potem zorientowałam się, że parę dni wcześniej ona mówiła, że jej mama nie żyje, więc szybko zaczęłam dodawać, że czeka na mnie jeszcze tata i brat i mój komputer i łóżko i książki i muzyka i świnka morska i nowe buty. Smutno mi się zrobiło, bo ona pewnie pomyślała, że jestem taka chamska i zrobiło jej się smutno :<

  3. Ja miałam problem w momencie gdy ktoś ze znajomych powiedział mi, że jego dziewczyna jest w ciąży, a mnie tak wcięło, bo nie mój mózg zrobił takie smutne „ooooo” ale zaczęłam szybko przetwarzać informację z wyrazem jego twarzy i dopasowałam po upływie pewnej dłuższej chwili, że powinno wejść „gratuluję” ale dodałam jeszcze upewniające „cieszysz się?” :D

  4. Fonetyczna metoda bardzo się sprawdza – mama kolegi dzwoni do niego wraz z brzaskiem, biedak po imprezie wysłuchuje paplaniny i w pewnym momencie nie wytrzymuje:

    – No… no… spierdalaj…
    – Jak ty się do matki..!
    – Mamo, śpię dalej… :)

Dodaj komentarz