Jak zdobyć mężczyznę…

Z wiekiem dochodzę do wniosku, że najlepszym afrodyzjakiem jest szczerość i to szczerością zdobywa się męskie serca. W sumie działa to w obie strony, bo nie ma nic bardziej podniecającego niż facet, który, pierdoląc wszystkie "zasady flirtu", mówi mi na pierwszej randce, że mnie pragnie. Zgrywanie niedostępnej, zwlekanie z telefonami – to dobre dla licealistów. Ja dzwonię od razu. Jeśli tylko mam ochotę. Umawiam się, mówię, czego chcę – i wymagam tego samego od mężczyzny.

Trudno dziś trafić na faceta, który na pierwszym spotkaniu bez skrępowania będzie mówił o mojej matce "teściowa". Dlaczego nie powiedzieć komuś, kto jest piękny, że jest piękny? Co powstrzymuje Was od pocałowania kogoś, na kogo macie ochotę i o kim wiecie, że też jest Wami zainteresowany? Dlaczego próbujecie być tajemniczy?

Drogie kobiety, nie ma nic wspanialszego dla mężczyzny niż dziewczyna, która śmiało patrzy mu w oczy i uśmiecha się. Nie ucieka wzrokiem, nie zbywa ich, nie gra niedostępnej, nie czeka trzech dni przed pierwszym kontaktem. Wyciągajcie rękę po to, na co macie ochotę. Najwyżej tego nie dostaniecie. A wtedy łatwiej i szybciej znajdziecie tego, który Wam to da. 

Eh.. Tak mi się zebrało na filozoficzne rady babci Seg dla młodych i głupich.. :)