JESTEŚ DUPĄ – CZY KIEROWCĄ?

Od ładnych paru lat jeżdżę samochodem i zdążyłam zauważyć, że poziom jazdy wielu użytkowników polskich dróg jest po prostu przerażający. Jeśli jesteś jednym z takich samochodowych fajfusów, weź sobie proszę do serca następujące uwagi i wyciągnij wnioski:

1. Jeśli jezdnia jednokierunkowa podzielona jest na trzy pasy, a Ty jeździsz jakąś samochodopodobną furmanką albo po prostu jesteś wystrachaną babą i nie rozwijasz prędkości powyżej 50 km/h – TO JEDŹ PRAWYM PASEM! Mam już serdecznie dość trasowych korków, które są spowodowane przez ludzi jadących wolniutko środkowym pasem, których trzeba wyprzedzać z PRAWEJ strony, ponieważ lewy pas zajmują inne fajfusy (jadące o 1 km/h szybciej od tych po środku).
Najlepszym przykładem takiej głupoty jest wisłostrada w stronę Gdańska, po której najszybciej się jedzie PRAWYM pasem – zupełnie prawi pustym, gdyż każdy fajfus jedzie pasem środkowym i lewym.
Jeszcze jedna uwaga – jeśli wyprzedzasz kogoś lewym pasem i możesz potem, nie zmniejszając prędkości, zjechać powtórnie na pas środkowy (lub prawy), to ZRÓB to. Nie ciągnij się tym lewym pasem w nieskończoność "bo za kilometr będzie kolejne auto do wyprzedzenia, więc po co zjeżdżać", podczas gdy lepsi od Ciebie kierowcy muszą za Tobą gwałtownie hamować lub omijać Cię z prawej strony.

2. Naucz się wreszcie, że przy pokonywaniu zakrętu, nie powinieneś hamować. Przez takich jak Ty tracę czas i benzynę, gdy muszę na mazurskich drogach ciągnąć się za wami przez te wszystkie leśne zakrety. Jeśli masz w sobie choć trochę rozumu, to szybko się zorientujesz, że przyspieszając przy wyjściu z zakrętu, zmieniasz wektor siły odśrodkowej, a przez to maleje ryzyko wypadnięcia z zakrętu do rowu lub na drzewo. Zwalniaj PRZED zakrętem, jeśli tego wymaga, a nie PODCZAS skręcania.

3. Jeśli stoisz na prawym pasie przeznaczonym do skrętu w prawo a za Tobą jest już cała kolejka grzecznie czekających samochodów, to NIE WPUSZCZAJ przed siebie fajfusa, który uznał, że spieszy się bardziej ode mnie. JA TEŻ SIĘ SPIESZĘ, a mimo to nie łamię zasad ruchu drogowego i czekam za Tobą.
To samo tyczy się ludzi, którzy wymijają korek po pasie dla autobusów, lub – co gorsza – jadąc poboczem, i tym samym blokując mi możliwość zjechania na prawy pas w miejscu, w którym jest to dozwolone (gdy pobocze przechodzi w pas skrętu np.).

4. Jeśli mnie wyprzedzasz na jednopasmówce, to z łaski swojej wyprzedź też ciężarówkę, za którą jadę. Zrób to w momencie, gdy będzie to bezpieczne oczywiście, ale na Boga ZRÓB TO! Ja jadę w pewnej odległości za ciężarówką tylko dlatego, że akurat jej wyprzedzić nie mogę (bo jest zakręt albo górka), a żaden inteligentny kierowca nie będzie jechał pół metra za TIRem, jeśli chce bezpiecznie go wyprzedzić.
Cholera mnie bierze, gdy między mnie a TIRa wjeżdża taki fajfus jak Ty, po czym nie wyprzedza tego TIRa mimo nadarzających się okazji. To po cholerę mnie wyprzedzasz?!

5. Jeśli jesteś kierowcą autobusu bądź innego, długiego auta, chcesz skręcić w lewo na skrzyżowaniu ale nie masz warunków do kontynuowania jazdy po skręcie – TO NIE SKRĘCAJ! Ile to razy takie fajfusy jak Ty, blokują całe skrzyżowanie po zmianie świateł i stoją sobie na jego środku jak jakieś sieroty, podczas gdy na zielonym świetle czeka kolejka kierowców (ze mną włącznie).
To samo tyczy się jazdy prosto na skrzyżowaniu, gdy dalsza droga jest zablokowana. Do cholery – daj miejsce pieszym i samochodom skręcającym, skoro i tak stoisz. Po co wszystko blokować?
I jeszcze jedna uwaga tycząca się tego samego zjawiska – jeśli JA stoję przed skrzyżowaniem (na zielonym świetle, ale dalsza droga jest zakorkowana, więc nie jadę), do do kur.. nędzy NIE WPYCHAJ SIĘ przede mnie i nie stawaj na środku krzyżówki. Ja stoję nie dlatego, że mi silnik zgasł, tylko dlatego, że nie chcę się przyczynić do masówych spóźnień do pracy innych kierowców.

6. Jeśli sobie jedziesz na mazury i widzisz, że JA jadę za Tobą i muszę hamować na każdym zakręcie, bo Ty nie potrafisz skręcać (patrz punkt 2), to do cholery DAJ się wyprzedzić na z rzadka zdarzających się prostych, zamiast wciskać wtedy gaz do dechy i uniemożliwiać mi to wyprzedzenie.

7. Jeśli skręcam z trasy szybkiego ruchu w lewo i czekam na moment, gdy będę PEWNA, że mogę to wykonać BEZPIECZNIE dla mnie i dla kierowców jadących trasą w przeciewnym kierunku to weź sobie wbij do głowy, że nie będę ryzykować życia dlatego, że Ty trąbisz. Mam w takim momencie w dupie Twoje skłonności samobójcze i na pewno nie skręcę w jakiejś małej przerwie między samochodami – dlatego trzymaj rączki na kierownicy, nie trąb i nie marnuj prądu, świecąc mi światłami po gałach.

8. Jeśli parkujesz i możesz wybrać między DWOMA miejscami do parkowania, to wybierz JEDNO, a nie ustawiaj się w środeczku, skosem albo zupełnie w poprzek.

9. Jeśli stoisz na światłach, jest korek a samochód przed Tobą właśnie rusza (bo zrobiło się zielone), to RUSZ za nim, a nie licz do pięciu zanim łaskawie wrzucisz jedynkę. Takie fajfusy jak Ty przyczyniają się do pogorszenia i tak beznadziejnych już korków w godzinach szczytu.

10. Myśl, myśl i jeszcze raz myśl, jak siedzisz za kółkiem.

PS> Kierunkowskazy są po to, by ich używać. Światła też. Nie bądź sknerą-samobójcą-zabójcą i używaj świateł CAŁY ROK.

Komentarze do wpisu: 21 Napisz komentarz

  1. No to ja się powtórzę: samochód ze światłami (nie z długimi, nie popadajmy w skrajności) jest ZAWSZE lepiej widoczny od tego, który ich nie używa – ergo – używanie świateł cały rok nie jest zbędne. Jest potrzebne.

  2. dzis mnie oslepial jeden kierowca jadacy na dlugich.. dopiero jak mu mrugałem to włączył swiatla mijania…

    a samochody z włączonymi swiatlami są owszem lepiej widoczne, ale jest to najzupełniej zbedne.

    nie widze potrzeby zeby widziec samochody z odległosci wiekszej niz je widze jak jadą bez swiatel.

    ja wlączam switatła mijania w dzien tylko wtedy gdy sie spiesze i jade o wiele szybciej niz inni…

    a ja bym jednak zabrał prawo jazdy kierowcom ktorzy mają problem z zauwazeniem samochodu ktory nie jedzie na swiatlach…

  3. Zawias, Ty chyba nie rozumiesz tego, co ja piszę. :) Przyznajesz, że samochód ze światłami jest lepiej widoczny? To po cholerę mówisz coś o wadzie wzroku..

  4. o ile mozna rozumiec kobiety, to ja rozumie Twoj tekst :P

    napisałas: „Nie bądź sknerą-samobójcą-zabójcą i używaj świateł CAŁY ROK.”

    zabojca bo ktos nie zapalił swiateł… ach te kobiety.. lubią przesadzac :)

    a ja twierdze ze jeżdżenie cały rok na swiatlach jest czyms całkowicie zbednym, poniewaz kierowcom o dobrym wzroku nic nie daje (i tak widzą samochody z odpowiedniej odleglosci), a innych kierowcow nie powinno byc …

  5. Gość: , 212.127.90.23* napisał(a):

    nie zgadzam sie ze jezdzenie na swiatlach caly rok jest zbedne…posune sie dalej tylko debile tak robia!!! jak widze jak ktos w srodku lata w bialy sloneczny dzien ma wlaczone swiatla to zastanawiam sie czym owy czlowieczek kieruje sie robiac to?Ps. 90% ludzi ktorzy tak robia to kobiety.:/—jorgos

  6. Gość: , dfz237.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    Ludzie, co wy macie za problemy! W czym wam przeszkadza jazda na światłach mijania przez cały rok. Przeciez za ten prąd nie płacicie, akumulator tez się nie rozładuje, a korzyści są takie, że jesteście lepiej widoczni, a przede wszystkim nigdy nie zapomnicie zapalić tych świateł w momencie kiedy jest to konieczne i musicie być widoczni. Widziałem debili, którzy przyklejają karteczki na desce rozdzelczej, żeby nie zapomnieć o światłach od października.

  7. Gość: gość, cql51.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    Wszystkie celne brak mi tylko dwóch:

    czerwone cały czas oznacza nie przejeżdżaj / nie przebiegaj ( a może były jakieś zmiany w PoRD) i motocykle ruszają szybciej i potrzebują tylko kilka centymetrów więcej by zmieścic się między samochodami w korku ;-)

  8. Gość: hal, gaja.tpnet.pl napisał(a):

    >>używanie swiateł przez cały rok nie jest zle. jest zbedne!

    no z plusuow :

    – policja dodaje ci extra 10 km/h do granicy machniecia lizakiem , ostatnio pan wladza nie machal przy 75 / 50 ciekawe dlaczego ?

    – widac mnie lepiej , zawsze

  9. Gość: , aatg15.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    Hej Segritta,

    Widze że masz bardzo trafne spostrzezenia co do jazdy po polskich drogach (mam nawet identyczne, nigdy nie sadzielem ze kobiety tez mysla w ten sposob), ale ja uwielbiam jazde wislostradą w strone Gdanska, poniewaz tam jezdze tylko prawym pasem i srodkowym (czasami), natomiast denerwuje mnie jak mi ktos ten moj prawy zajmuje (zawalidroga). Wiec gdy sie kiedys spotkamy gdy pewna czerwona strzala strabi cie jadaca czerniakowska na prawym pasie to nie irytuj sie zbytnio

    pozdrawiam

  10. Gość: , aatg15.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    do tych przykazań dodalbym jeszcze jedno apropos jazdy po trasie.

    Jezeli na trasie sa światła i dwa pasy to jeżeli masz zamiar sie zatrzymac, to nie musisz tego koniecznie robic na lewym pasie, zostaw go wolnym dla tych ktorzy nie beda musieli zwalniac i przejada na zielonym. to chyba niemozliwe do zrealizowania w realnym swiecie.

  11. W Skandynawii prawo stanowi, aby jezdzic caly rok na swiatlach, i jest przestrzegane. A statystyka wypadkow nie jest tak porazajaca, jak w Polsce, ktora nalezy zaklasyfikowac do krajow 3 swiata, jezeli chodzi o wypadki drogowe.

  12. Mala dygresja na koniec.

    Kiedys sam jezdzilem jak wariat, bedac jeszcze mlodym i glupim.

    Pokory nauczylo mnie zbieranie mozgow z ulicy (kiedy jeszcze jezdzilem w ramach wypelnienia sobie wolnego czasu po pracy karetkami R w Polsce).

    Zyjac w Danii nauczylem sie kulturalnie jezdzic.

    Czego i Wam zycze.

  13. i jeszcze:

    jeśli jesteś kierowcą Tira i jedziesz autostradą i chcesz wyprzedzić drugiego Tuta, to zrób to, gdy Cię wyprzedzę, a nie gdy dojeżdzam do Ciebie – przecież widzisz chyba w lusterku, że za mną nikogo nie ma!!!

    – kierunkowskaz i lusterka masz po to by je używać z głową, więc gdy włączysz kierunkowskaz to popatrz też w lusterko i odczekaj chwilę – NIE SKRĘCAJ OD RAZU!!!, byc może jestem za Tobą!!!

  14. A ja jestem chamem warszawskim, cwaniakiem i najgorszym burakiem, uwielbiam śmigać po pasach dla autobusów, posiłkować się chodnikiem i omijać korek przez parkingi i stacje benzynowe, a jak mam skrecić, to jade do końca pasem do jazdy prosto, wyprzedzajac sznur aut, po czym się wpycham. I zadaża mi się jeździć pod prąd. W Warszawie jestem jednym z najlepszych, jestem niesamowicie skuteczny w tym, co robię, jestem pogromcą korków :)

    Pozdro dla kierowców kreatywnych! :)

    Kazu78

    warszawa78.blox.pl

  15. Wszystko fajnie, ale dodalaby,ma do tych przykazan jeszcze jedno – a propos fragmentu „Jeśli jezdnia jednokierunkowa podzielona jest na trzy pasy, a Ty jeździsz jakąś samochodopodobną furmanką albo po prostu jesteś wystrachaną babą i nie rozwijasz prędkości powyżej 50 km/h”:

    Jesli jestes kobieta za kierownica, to zapamietaj sobie do cholery, ze umiejetnosci prowadzenia smaochodu nie maja nic wspolnego z plcia. Sa fajfusy plci meskiej, ktore jezdza tak, ze zagrazaja zyciu innych ludzi na drodze, jak debile albo jak kamikadze, rozmawiaja przez komorke wlokac sie 30 na godzine, albo najezdzajac innym na zderzak, zeby pokazac jakiego maja dlugiego – i sa fajfusy plci zenskiej, ktore robia to samo albo cos innego, rownie glupiego. Pamietaj, ze dzielenie ludzi z akierownica na kobiety i na mezczyzn prowadzi donikad, bo nawet jesli istnieje glupie zachowanie na drodze w wykonaniu kobiet i to smao w wykonaniu mezczyzn, to wszystkie te bledy sprowadzaja sie w osytatecznym rozrachunku do zera. na zasadzie: faceci jezdza jak stracency, musza sie ciagle popisywac, wyprzedzac na chama i udowadniac, ze sa prawdziwi macho, a kobiety za to jezdza zbyt powoli i asekurancko. I co z tego? Takie przepychanki wedlug plci wywoluja tylko awantury i wyzwiska typu „glupia baba za kierwnica” i „durny dziad za kierownica”. Zeyb sobie tego oszczedzic, proponowalabym nie uzywac okreslen typu „baba za kierownica”, ktore brzmia szczegolnie durnie w wykonaniu wlasnie kobiety.

  16. Nowa Czytelniczka napisał(a):

    Uwielbiam Twoje uwagi!! Codziennie tracę nerwy z powodu większości z nich… Jedyne co bym dodała to „dziadki, babki i zawalidrogi” blokujące wjazd na rondo, gdy z lewej strony nie nadjeżdża nic, nawet rower…

Dodaj komentarz