Kobiety myślą inaczej

Wróciłam właśnie z kina. Film nosił zachęcający tytuł "Kobiety pragną bardziej", ale gdy po raz pierwszy go przeczytałam, dopadła mnie fruedowska pomyłka i przeczytałam "Kobiety pragną inaczej". Coś w tym jest… Swoją drogą po raz kolejny jakaś polska sekretarka poczuła natchnienie i wymyśliła zupełnie nowy tytuł dla produkcji o oryginalnej nazwie "He’s just not that into you", którą ja bym raczej przetłumaczyła na "Po prostu nie jesteś w jego typie" albo chociaż "On zwyczajnie cię nie chce". Wiem wiem.. za długie pewnie by było…

kobietyW każdym razie film opowiada o pięciu kobietach, które nie umieją zrozumieć facetów. Nadinterpretują ich zachowania, dorabiają sobie filozofię do ich słów, czekają z utęsknieniem na ich telefon a największym marzeniem owych kobiet jest zostać zaobrączkowaną i spędzić resztę życia z jednym penisem u boku (niekoniecznie go nawet używając). Ja też mam czasem problem ze zrozumieniem facetów. Bo to generalnie skomplikowane istoty z tą całą ich "jaskinią" i tematami tabu. Ale w przypadku tego filmu, faceci zachowywali się tak jasno i przejrzyście, że trzeba nie miec mózgu, żeby źle odczytac ich intencje.   I właśnie o takich bezmózgich istotach opowiada film – o idiotkach z krwi i kości. Najbardziej żałosna z nich, Gigi, ma niesamowitą łatwość w zakochiwaniu się w praktycznie każdym facecie, z którym idzie na randkę. Dlaczego? Bo facet był dla niej miły. Wystarczy jej "miło cię słyszeć" z ust samca, by dorobic sobie teorię o jego zaangazowaniu. Ale nie jest ona wyjątkiem. Każda z bohaterek wierzy w "tego jedynego", marzy o ślubie i sprowadza swoją egzystencję do polowania na dowolnego fraglesa, który by ją chciał "na zawsze".  Przez pierwszą połowę filmu byłam przekonana, że scenariusz napisała jakaś męska cipa z traumą po kobiecie. Męska cipa, która desperacko pragnie sie odegrać na całej płci pięknej, robiąc z niej gatunek bezmózgich, plotkujacych macic z parciem na dziecko.

Moje przekonanie o traumie scenarzysty padło, gdy zaczęłam się przysłuchiwać reakcji sali kinowej przepełnionej kobietami. Wzdychały, gdy męski bohater powiedział coś miłego. Obruszały się, gdy powiedział coś szczerze. Szeptały "zupełnie tak jak ja!", gdy bohaterka warowała przy telefonie, czekając na kontakt od faceta. One widziały w tych kobietach same siebie!  No błagam.. Czy tylko ja identyfikowałam się bardziej z facetami w tym filmie? Bo jeśli tak, to ja się już nie dziwię, że Artyści Podrywu zaliczają 95% kobiet. Z drugiej strony – dziwię się, że w ogóle chcą je zaliczać.  

Jest taka teoria, że mężczyźni lubią skakać z kwiatka na kwiatek i boją się ślubu – a kobiety chciałyby utknąć z jednym facetem i jak najszybciej go zaobrączkować. To teoria tak zakorzeniona w naszej kulturze, że ludzie często stają się jej potwierdzeniem na przekór własnej naturze. To syndrom kobiety, która jest w szczęśliwym, długotrwałym związku, ale go zrywa, bo facet nie chce się żenić. To też syndrom mężczyzny, który jest w szczęśliwym, długotrwałym związku, ale woli go zerwać, niz sie ożenić. Zamiast odpowiedzieć sobie szczerze, czego chcemy – wkładamy się w szufladkę stereotypowej kobiety lub stereotypowego mężczyzny, wmawiając sobie, że tak będziemy lepiej pasować do społeczeństwa. Że to społeczeństwo nas zrozumie i da nam rozgrzeszenie za błędy, które popełniamy – jeśli popelniamy je w imię definicji naszej płci. 

Tylko dlaczego w definicję kobiety wpisane jest IQ = 20? Gdyby w filmie "Kobiety pragną bardziej" zamienić płcie i pokazać facetów w roli czekających na telefon desperatów, których jedynym zajęciem jest plotkowanie z przyjaciółmi, dekorowanie domu i siedzenie na MySpace, wyśmianoby tych bohaterów. A kobietom uchodzi to płazem. Nie są śmieszne. Sa urocze. Są słodkie. Są takie prawdziwe… 

Komentarze do wpisu: 32 Napisz komentarz

  1. Gość: Lidka, gdz235.internetdsl.tpnet.pl napisał(a):

    Czyli kolejny film o słodkich idiotkach? No, że ja mam dość już tego typu filmów to zrozumiałe, ale nawet moja nastoletnia córka ostatnio stwierdziła, że chyba przestanie chodzić do kina bo ma już dość filmów w których widzi dorosłe kobiety, zachowujące się jak niedorozwinięte dzieci. Typ Paris Hilton zdominował kino.
    Ciekawa jestem natomiast co sądzisz o filmie „Lejdis”? Bo chyba nie pisałaś nic na ten temat?

  2. Gość: hmm, cope.xs4all.nl napisał(a):

    przepraszam, ale od kiedy to od amerykanskiej masowej chaltury kinowej oczekuje sie sensu i czegos innego niz poglebianie kretynskich stereotypow?

    nie trzeba sie znizac do poziomu przecietnego widza Hollywood. bo to na zdrowie nie wychodzi ;)

  3. widziałam to cudo i ręce opadały – jak pięknie te kobiety robiły z siebie debilki… I do tego im bardziez zidiociała bohaterka tym szczęśliwsze zakończenie jej wątku ją czekało. ugh.

  4. Ja nie widziałam tego filmu i nie chcę go zobaczyć. Wystarczył mi STRASZNIE głupi trailer.

    Zgadzam się w jednym… moje wszystkie koleżanki nie chcą mężów, dzieci i uporządkowanego życia…. za to wszystkie inne kobiety tego właśnie chcą i oburzają się jak mówię, że ja tego nie chcę….
    zresztą, to strasznie zawiły temat.

  5. Gość: hmm, cope.xs4all.nl napisał(a):

    drogie panie… jestescie w katolickim kraju, gdzie istnieje jeden jedyny sluszny model rodziny i Wasza rola jest rodzenie dzieci, karmienie ich (oraz mezusia), pucowanie garow i blatow, mycie okien, … kij, ze to wszystko oprocz regularnej pracy, i ze po calym dniu w gorzej platnej robocie macie isc w kierat w domu, za ktory nikt nie placi ani nawet sie nie zajaknie „dziekuje”… tak miala babka-polka, matka-polka, tak musi tez miec corka-polka… bo tak nakazuje tradycja… zapieprzac jak wariatka i dogadzac pierdzacemu w stolek mezusiowi, ktory swoje pieniadze wydaje na wode albo elektroniczne zabawki…

    i nawet jak o tym nie marzycie, to musicie o tym marzyc, bo wszyscy tak chca. i kropka.

    prawda, ze uroczo? niech zyje raj :)

    od siebie, z samczego punktu widzenia – polecam na tego typu naciski i ludzi wciskajacych powyzszego rodzaju pierdoly jedna reakcje: wyciagniety srodkowy palec. nikt Wam nie kaze powielac takiego modelu i nie musicie go traktowac jako normalnego. bo normalny nie jest. to juz nie te czasy, ze kura domowa to byl cel ostateczny i jedyny chwalebny. bogu dzieki, bo energiczne, poukladane i dazace do swoich celow laski, sa duzo fajniejsze niz „kaplanki ogniska domowego”, ktorych jedynym hobby jest ubranie i nakarmienie dzieci ;) ameryki niniejszym nie odkrylem, ale… :)

    zapalmy swieczke za zdrowie fizyczne producenta tego filmu. bo za psychiczne juz za pozno…

  6. Gość: mewa, aql249.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    Mi się wydaję, że faceci właśnie tego od nas oczekują tego niańczenia i zaobrączkowania. Niby im to nie pasuje, niby drażni, a tak naprawde kiedy spotkają jakąś kobiete, która nie oczekuje od niego ślubu, dzieci to sami się wycofują, bo odrazu zapala im się lampka ostrzegawcza, że coś musi być nie tak, że to przecież niemożliwe, żeby kobieta chciała luźnego związku. Ach ci faceci ;-)

  7. Gość: hmm, cope.xs4all.nl napisał(a):

    pierwszy raz slysze, zeby facet, ktory ma mozliwosc pobzykac bez konsekwencji (wymienmy tylko: pieluchy i tesciowa) wolal zamiast tego szukac transakcji wiazanej…

    nie robmy sobie jaj z pogrzebu… :D

  8. Szanowna Autorko i Drogie Komentatorki,

    zwracam Waszą uwagę na nadużywanie w Waszych wypowiedziach pojęć „kultura”, „film”, „sztuka” itd. Są to słowa nieadekwatne do problematyki, którą podejmuje się w tekście. Bardziej pasują pojęcia takie jak „produkt”, „target”, „zysk” itd.
    Mówicie, że nie podoba Wam się film, bo nie potraficie utożsamić z jego bohaterkami, ale to nie prawda. Wy po prostu nie jesteście targetem tego produktu. I prawdę mówiąc, nie wiem komu dziękować, że ciągle istnieją ludzie, którzy nie bywają targetem tego typu przedsięwzięć :-)

  9. mewa,

    „Mi się wydaję, że faceci właśnie tego od nas oczekują tego niańczenia i zaobrączkowania” – tak. Niektórzy. A niektórzy nie. Właśnie na tym to polega. :) Poznałam wielu facetów, którzy pragną już stałego związku, małżeństwa i dzieci – jak i wielu facetów, którzy do tego nie dojrzeli jeszcze, albo nigdy tego nie będą chcieli. To zależy od danego człowieka – a nie od jego płci.

    hmm,
    „pierwszy raz slysze, zeby facet, ktory ma mozliwosc pobzykac bez konsekwencji wolal zamiast tego szukac transakcji wiazanej… ”

    No to niewiele w życiu słyszałeś :) Wielu mężczyzn marzy o poślubieniu kobiety, którą kochają. I wielu marzy o dzieciach. Tylko cały w tym ambaras żeby dwoje chciało na raz :)

    A Ty o czym marzysz? Jak się widzisz teraz – i za 5, 10, 20 lat? Jakbyś się chciał widzieć?

  10. gregthebest,
    dlaczego uważasz, że produkt komercyjny nie może być już sztuką? I czy naprawdę uważasz, że nazywanie opisanego w tekście filmu – filmem – to nadużycie? ;)

    Pojawiały się tu głosy, że spodziewałam się zbyt wiele po typowo hollywoodzkiej produkcji targetowanej na amerykańskie hiltonki. Ależ skąd! :) Ja dobrze wiedziałam, że idę na głupiutki, śmieszny film. I nie zawiodłam się, bo pomimo wszystkiego, co napisałam – film mi się podobał. Byl śmieszny, wartki i spełnił swoją funkcję – rozbawił mnie i siostrę w czwartkowy wieczór. Naprawdę. Poza tym – ja lubię naiwne komedie romantyczne. :)

    Tym, co mnie zmotywowało do napisania notki – był nie sam film, ale reakcje kobiet na widowni. Reakcje europejskich, wykształconych kobiet…

  11. Gość: hmm, cope.xs4all.nl napisał(a):

    seg, ustalmy, ze ja mam zone i dziecko i mi w tej sytuacji bardzo dobrze. ale ja mam 30 na karku, miesien piwny od siedzenia 10 godzin dziennie przed shellami i, nazywajac rzecz po imieniu, taki ze mnie pies na dupy jak z nosa kontrabas ;) ale mowa byla raczej o pierwszej linii ataku, nie o skladzie rezerwowym ;)

    komentarz mewy, na temat ktorego sobie zazartowalem, odnosil sie, jak zrozumialem, do facetow ganiajacych aktywnie za laskami. i moze ja jestem bardzo nietypowy, ale jak bylem mlody, piekny i jeszcze latalem za spodniczkami, to ostatnim o czym myslalem byl slub i dzieci. podowczas chodzilo mi o zupelnie inne rzeczy. typem bzykajacego trutnia nie bylem, ale mimo to trwalosc relacji i perspektywy zalozenia rodziny nie byly pierwszym co mi do glowy przychodzilo

    natomiast osobna kwestia jest czego facet moze oczekiwac od kobiety, z ktora sie dluzej zna. i czy jest to dom i rodzina, to ja bym raczej nie uogolnial. na pewno czesc facetow w pewnym wieku i z pewnym dorobkiem zyciowym tak ma. ale nie wszyscy.

    nomen omen, zwlaszcza jak sie wyrwiemy poza Polske i poogladamy kultury inne niz ortodoksyjnie katolickie.

  12. seg,

    albo dokonałaś nieuzasadnionej nadinterpretacji (uwielbiam ten pleonazm!) albo ja muszę popracować nad jakością mojego języka… Niemniej doprecyzowuję – tak naprawdę nie uważam, żeby nazwanie filmem opisanego filmu było nadużyciem. To było przerysowanie (hiperbola? dobrze pamiętam?). Nieco toporna, przyznaję. Tak samo jak nie uważam, że komercja nie może być sztuką. Może, a jakże, chociaż to temat na całkowicie inną dyskusję (prawdopodobnie niezbyt długą).

    A reakcje? No cóż, statystyka podpowiada, że co najwyżej co druga kobieta w kinie mogła być faktycznie „wykształcona i europejska”. Z resztą, wizje kobiecości są czasem przerażająco sprzeczne z poziomem wykształcenia. Niestety…

  13. hmm (fajny nick. :) zarezerwowany juz na gazecie? )

    to skoro mezczyzna w odpowiednim wieku juz chce sie hajtac, to czym sie rozni na tej plaszczyznie kobieta od mezczyzny? Kobiety tez szaleja w mlodosci i wychodza za maz, gdy do tego dojrzeja.

    gregthebest,
    za malo emotikonek uzyles, by takie dziecko neostrady jak ja zrozumialo ton wypowiedzi ;)

  14. Gość: akustyk dawniej hmm , 53562a8b.cable.casema.nl napisał(a):

    owszem, czasem podpisuje na zywca swoje posty w wybiorczej przez „hmm”, ale to zdaje sie nie jest zbyt tworczy pomysl i nie sadze, zeby wszystkie widziane jako hmmm byly mojego autorstwa ;)

    co do pytania… moim zdaniem, ten schemat sie wiele nie rozni. problem polega na tym, ze kobiety sa bardziej podatne na presje spoleczna, ktora w ich przypadku jest na dodatek wieksza. laska ma w wieku 20 lat miec stalego faceta, przed 25-tka sie ochajtac, urodzic slodkich nowych katolikow i prowadzic wzorowy, czysty dom. jesli o tym nie marzy, to jest nienormalna.

    jak laska ma 30 lat i nie ma stalego chlopa, to znaczy, ze juz jest za stara(!!!), ma zly(!!!) charakter i nikt jej nie chce i jest w ogole nienormalna.

    facet jak ma 30 i nie ma baby, to: 1) nie miewa dup dookola siebie = na pewno jest pedalem 2) ma dupy dookola siebie = dmucha poki mlody(!!!) i to jest normalne(!!!).

    widzisz roznice w przymiotnikach? a to nie ja ja wymyslilem

    w spoleczenstwach, w ktorych okrutnie antykobiecy kosciol katolicki odgrywa silna role, sposob oceniania plci jest przerazliwie niesprawiedliwy. dla kobiet. w miastach to jeszcze nie jest az tak wielki problem, ale prowincja wywiera ogromna presje na dziewczynie, zeby: zlapala meza, urodzila dzieci itd. itp. nie ma miejsca na to, ze jej marzeniem nie jest sprzatanie i gotowanie od miotu do miotu (za przeproszeniem).

    jesli o mnie chodzi, to ja ogolnie lubie sensowne laski, ktore potrafia samodzielnie myslec i ktore wiedza czego chca i nie daja sobie wmowic co powinny a czego im nie wolno. mam szczescie, ze wsrod znanych mi osob wiekszosc to wlasnie takie dziewczyny. inna kwestia, ze w kraju, w ktorym mieszkam. to raczej norma, bo jest on spolecznie duzo lepiej rozwiniety niz Polska…

  15. Gość: winnetou, terminal-4-205.retsat1.com.pl napisał(a):

    im wiecej czytam na temat kobiet, o kobietach i im wiecej czytam waszych kobiecych wypowiedzi tym coraz bardziej was nie nawidze…nie nadajecie sie do niczego, nawet sie dobrze bzykac nie potraficie

  16. Odsyłam powyższe forum do słownika i zapoznanie się ze słowami: komedia i romantyzm. A dla miej ambitnych znajdźcie słowo: komedia romantyczna.
    Pozdrawiam

  17. a mnie zachęciłaś do obejrzenia tego filmu. Sprawdzę czy jestem podobna do bohaterek chociaż. Tylko nie teraz… może potraktuję to jako swego rodzaju horror…
    a jeśli chodzi o rolę kobiety w naszym kraju, to ja się nie znam. Większość osób, którymi się otaczałam miało inne cele w życiu niż zakładanie rodziny i rozmnażanie się. Jednak nie powinniśmy tępić ludzi, którzy robią dziecko po dziecku, bo ktoś na nasze emerytury pracować musi. ;))

  18. A mnie ten film się właśnie dzięki publiczności bardzo podobał. Może siedziałam akurat w takim rozrywkowym kręgu przypadkowo usadzonych obok siebie ludzi :) ale właśnie pięknie komentowali to, co działo się na ekranie i bez nich film byłby, cóż, nudny głównie, ale z tymi tekstami np. pary siedzącej obok mnie, albo dwóch lasek przede mną, bardzo mi się podobał. A na zakończenie gość siedzący za mną spytał bardzo zdegustowany „i to miała być komedia?!”

  19. Gość: Glebogryzarka, hff26.internetdsl.tpnet.pl napisał(a):

    W podobny sposób film opisano i porównano z podobnymi w „Przekroju”

    http://www.przekroj.pl/kultura_film_artykul,4197.html

    @Akustyk…

    Jeśli chodzi o tych niezwiązanych węzłem małżeńskim 30 letnich facetach to z jednej strony są oni ocenieni pozytywnie, bo wciąż się bawią i hurtowo podrywają niewiasty, z drugiej też strony to samo schematyczne i popularne w naszym uroczym kraju każe ich traktować jako:

    a) brzydali, których nikt nie chciał

    b) facetów z felerem, który wychodzi po kilku miesiącach spotykania się

    c) całkowicie nieatrakcyjnych ( w wielu znaczeniach tegoż słowa) co tłumaczyłoby, dlaczego żadna kobieta nie jest nimi zainteresowana…

    No i pewnie stąd taka geneza popularnego myślenia, że jeśli już niewiasta ma szukać faceta około 30 to zamiasta Singla powinna znaleźć Rozwodnika bo to „sprawdzony towar”…

  20. Gość: akustyk, host90-152-69-251.ipv4.regusnet.com napisał(a):

    @Glebogryzarka – niegdy nie bylem kobieta, wiec zagadnienie oceny 30-latkow bez obraczki jest mi, poniekad, obce ;) zawsze mi sie wydawalo, ze 30-letni kawaler ma latwiej niz 30-letnia panna, ktorej niemal zewszad – od mamusi i babci, przez kolezanki w pracy po co bardziej kretynskie pisma kobiece i telewizje – przypomina sie, ze ma znalezc chlopa, bo to bezpieczniej… i cale te sralimuchy…

    nota bene, na przykladzie tego zagadnienia bardzo mocno widac wplyw kultury i religii. w Holandii, gdzie mam przyjemnosc mieszkac, 30-letni ludzie zyjacy samodzielnie (nie pisze niezamezni, bo oprocz malzenstwa sa tu jeszcze 2 rodzaje prawnie rejestrowanego „wspolzycia”) sa widokiem normalnym.

    natomiast, jesli kogos zainteresuje, w starozytnej Grecji facet, ktory mial 25-lat (dokladnego wieku nie jestem pewny, ale cos kolo tego) i nie mial kobiety i dzieci, musial po miescie na golasa latac, zeby udowodnic, ze ma czym pelnic obowiazki. bo zadaniem obywatela bylo plodzenie przyszlych wojownikow i nie bylo tu zartow ;)

    zreszta, bardzo podobnie bylo w kulturach zydowskich i wielu historykow otwarcie smieje sie w twarz na tekst, ze 30-letni Jezus nie mial zony. bo w tamtej spolecznosci facet nie mial prawa jej nie miec o ile bylo z nim wszystko w porzadku

  21. Gość: winnetou, terminal-4-205.retsat1.com.pl napisał(a):

    mysle ze problem nie posiadania zony przez 30-tkow, polega raczej na tym, ze po prostu duzo kobiet ma zjebany charakter, sa wyrafinowanymi manipulatorkami i najczesciej w naszym kraju wychodza z pobodek materialnych, zeby bylo im latwiej zyc co wcale nie musi oznaczac ze maz jest bogaty, wystarczy zeby byl bogatszy i dal sie prowadzic jak pies na smyczy…

  22. Gość: akustyk, 53562a8b.cable.casema.nl napisał(a):

    @ydymostenes – przepraszam ze niewyszukane i poniekad nienadajace sie do cytowania zrodlo, ale na poczatek tak: pl.wikipedia.org/wiki/Judaizm i punkt 4 sekcji „Prawo religijne”. lepsze zrodlo i szczegoly to moze lokalny rabi pomoze ;)

    @winnetou – patrzac na to jak „w naszym kraju” wychowywani sa chlopcy i dziewczynki, to ja sie dzisiejszym kobietom w ogole dziwie, ze chca za meza Polaka. bo nieporownywalnie wiecej niz kobiet ze „zjebanym” charakterem, jest rasowych mezow-katolikow, ktorzy siedza w domu i pierdza w stolek, albo przepijaja wyplate. nieporownywalnie wiecej

  23. Gość: Glebogryzarka, hff26.internetdsl.tpnet.pl napisał(a):

    @Akustyk

    To prawda, że 30 letni niezaobrączkowany facet ma lepiej, bo zdecydowanie mniej widzy i słyszy marudzenia, że w tym wieku już dawno powinien mieć żonę, dwójkę dzieci, kredyt na samochód i dom za miastem. Ja piłem do tego, w jaki sposób traktują go 30 letnie Kobiety, z którymi potencjalnie mógłby stworzyć związek. I oczywiście generalizuję, ale dosyć popularny jest pogląd że na pewno coś musi być z nim nie tak, jeśli do tego wieku nie zrealizował się w jedyny oczywisty i prawdziwy sposób, czyli zakładając rodzinę…

    I co ciekawe nie jest to pogląd popularny li jedynie w małych miasteczkach na prowincji, popierają go również niewiasty uważającego się za samodzielne, wykształcone i światłe w wielu

    A wspominany też tutaj powód, dlaczego nie wszyscy 30 letni atrakcyjni faceci zakładają rodziny jest tez prosty i banalny. Bo w wielu przypadkach mogą mieć PRAWIE to samo co oferuje małzeństwo bez decydowania się na ten poważny krok. Dorzucić do tego, jeszcze sytuacje, że wiek lat 30 może być czasem, gdzie rozwalają się małżeństwa powstałe tuż po studiach, a tenże 30 letni facet jest np. namawiany do czynów lubieżnych przez znudzone i rozczarowane małżeństwem koleżanki z pracy….to też to małżeństwo jest ostatnia rzeczą, która mu przychodzi na myśl…

  24. Gość: winnetou, buh2.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    facet 30-letni czesto nie zeni sie z tego powodu ze nie chce byc niczyim koniem pociagowym

    poza tym malo jest atrakcyjnych kobiet, co sprawia ze te atrakcyjne dostaja swira na swoim punkcie z uwagi na duza licbe adoratorow i sa tak wnerwiajace, ze trzeba miec duzo samozaparcia zeby chciec z nimi byc, a z tymi brzydszymi czlowiek nie chce bo sa brzydkie…

  25. Gość: akustyk, cope.xs4all.nl napisał(a):

    @Glebogryzarka – zgadzam sie. sorki za lakoniczne podsumowanie, ale w zasadzie nie ma co dodac ;)

    @winnetou – Ty zdaje sie masz problem jakis i powinienes napisac do Kasi…

  26. Ja też myślę, że winnetou do Kasi trzeba wysłać. :)

    Glebogryzarko,
    Bo w wielu przypadkach mogą mieć PRAWIE to samo co oferuje małzeństwo bez decydowania się na ten poważny krok

    Czy to samo nie tyczy się kobiet?

  27. Gość: Glebogryzarka, hff26.internetdsl.tpnet.pl napisał(a):

    Segritto,

    Jasne, ze to samo tyczy się kobiet i pewnie także Piękna Płeć traktuje możliwość życia w taki sposób jako dobry przykład równouprawnienia i nowoczesności…

    Ja jakiś czas temu przekonałem się, że gdy Kobiety podchodzą do pewnych spraw równie rzeczowo i obcesowo jak Faceci to coś tu jednak nie gra.

    Bo trafiając do łóżka z ciekawą Kobietą chciałbym się połudzić, że powodem byla moja atrakcyjność, duża sympatia do mej osoby albo chociaż błyskotliwa inteligencja. Jak jednak jestem pewny, że chodziło o to, że „miałam na to ochotę, a Ty byłeś w pobliżu” to moje ewentualne zapędy coby zostać zdobywcą tudzież szarmanckim facetem można rozbić o kant dupy..

    I tym pesymistycznym akcentem pozwolę sobie zakończyć!

Dodaj komentarz