Co kobiety myślą o robieniu loda

Siedzimy w hotelu, pijemy, kończymy omawiać temat minety i tego, co lubimy robić po orgazmie i wreszcie rzucam hasło: to teraz o lodzie. Reakcja koleżanek mnie zaskakuje, bo wszystkie od razu wykrzykują: uwielbiam!

A widzicie? Nie jest tak źle, jak nam próbują wmówić dowcipy, filmy i stereotypy. Ale to też nie tak, że każda z nas lubi robić loda albo że lubimy w każdej sytuacji. Jest kilka warunków do spełnienia. Tak więc grunt jest podatny, tylko, drodzy Panowie, naprawdę ważne jest, byście wykazali się odrobiną empatii i postarali się zrozumieć, co może nam się w fellatio nie podobać. Nagadałyśmy się tyle, że materiału starczyłoby na dwa wpisy, ale postaram się to wszystko skondensować do kilku punktów.

1. Penis musi być czysty.
To pierwsze, co zaznaczyły dziewczyny, gdy spytałam o warunki. I czasem nawet „prysznic godzinę temu” nie wystarczy. Nie wystarczy też oblać go wodą. Penis po prostu musi być czysty, wymyty dokładnie mydłem i pachnący, dlatego wiele kobiet czuje się bezpiecznie tylko robiąc loda facetowi tuż po wyjściu z wanny. Jego wyjściu z wanny.

2. Nie wolno nas do tego namawiać.
To, że to uwielbiam, nie oznacza, że mam ochotę robić loda przy każdym seksie – tłumaczy Żaneta – Robię go raz w tygodniu, czasem nawet raz na miesiąc. To musi być coś wyjątkowego, coś, co on będzie wielbił, na co będzie czekał i co będzie doceniał.
Odpada wszelka forma perswazji: ani namawianie, ani popychanie głowy w dół, ani sugerowanie, że „skoro masz okres, to może lodzik”. *
To jak z gotowaniem – twierdzi Grażyna – Jeśli możesz sobie w kuchni eksperymentować i raz na parę dni coś fajnego ugotować, to będziesz to lubić. A jeśli musisz codziennie gotować rodzinie, która przychodzi łaskawie na gotowe i traktuje to jako coś normalnego, to zaczynasz mieć dość gotowania. Stajesz się panią ze stołówki przedszkolnej a nie master chefem w restauracji.

* Oczywiście wszystko zależy od konkretnej kobiety i konkretnego faceta. Ba… jeszcze od sytuacji! Przy ostrzejszych zabawach, popychanie głowy w dół lub trzymanie za włosy jest jak najbardziej na miejscu.

3. Robienie loda może być intymniejsze niż seks.
Dla Żanety i Krystyny robienie loda jest czynnością dużo bardziej intymną niż sam seks. Zdarzały im się stosunki z facetami, na których po prostu miały ochotę, ale nigdy nie robiły loda mężczyźnie, którego nie kochały i którego nie zdążyły dobrze poznać. Grażyna i Ludmiła mają odwrotnie: daj spokój, od robienia loda w ciążę nie zajdę. To moja cipka jest dla mnie intymniejszą sferą i tam dopuszczam tylko wybrańców. Jak widać, różne są podejścia. Tak czy owak warto poznać zdanie kobiety, zanim się jej zaproponuje „tylko seks oralny”.

4. Musi być ogolony lub ostrzyżony.
No, nie sam penis oczywiście. Chodzi o całe owłosienie intymne, bo podczas robienia loda kobieta często bawi się też jądrami i całym kroczem. Długie włosy są niehigieniczne i wchodzą między zęby. Fuj – twierdzi Krystyna. – Ja w ogóle lubię gładkiego, obrzezanego penisa tuż po prysznicu. Wtedy mogę się bawić!

5. To nie może trwać wiecznie!
Robienie loda angażuje mnóstwo mięśni twarzy. Po jakimś czasie zaczynają boleć policzki, usta, język… No, język się najmniej męczy, bo to najsilniejszy mięsień w ciele, ale reszta naprawdę boli. I szczęka! Nawet przy wąskim penisie jednak trzeba ją szeroko otworzyć i tak trzymać. Niech faceci kiedyś spróbują na ciągle otwartej szczęce zrobić loda bananowi. Ciągle ssąc, nawilżając, bawiąc się językiem. I tak przez 10 min. Powodzenia!.

6. Spytaj, czy możesz dojść.
Z wielu powodów. Po pierwsze: niektóre kobiety lubią robić loda, ale nie lubią kontaktu ze spermą. Albo nie lubią jej mieć w ustach. Albo jej połykać. Dlatego ostrzeż partnerkę, że chcesz dojść, żeby mogła na to zareagować. Po drugie: jeśli do wytrysku dojdzie, gdy penis będzie głeboko w gardle, partnerka może się zakrztusić. Po trzecie: może ona chciała tylko zacząć od loda a potem się z Tobą kochać..?

7. Spuszczanie na twarz. WTF?
Dokładnie tak zanotowałam to w segsownym notatniku, bo nie poznałam jeszcze kobiety, którą by jarało to, że jej się facet na twarz spuści. Krystyna dopuszcza wytrysk na cyckach lub posladkach. Grażyna w ogóle zewnętrzego nie lubi, bo potem wszystko się klei, więc albo połyka, albo podczas penetracji, albo w rękę (i do łazienki!). Ludmiła jest najbardziej otwarta: Na twarz mnie nie jara, ale jestem w stanie to znieść, jeśli faceta podnieca. Ale… wszędzie, tylko nie w oko!.

8. Czego kobiety boją się podczas robienia loda?
Że robią go za mocno lub za lekko; że przypadkiem zahaczą zębami; że facet bez ostrzeżenia się spuści; że sperma będzie źle smakować; że będzie jej za dużo.

9. Jakie mamy triki lodowe?
Przygryzanie wędzidełka (tak baaaardzo delikatnie); zasysanie obu jąder do ust i dodatkowe trzymanie prącia; wkładanie końcówki języka do ujścia cewki moczowej, jednoczesne ssanie i omiatanie główki penisa językiem; stymulacja okolic odbytu; branie penisa do ust tuż po tym, gdy się wzięło kilka łyków gorącej herbaty; kręcenie dłonią w odwrotnym kierunku niż ustami (trochę tak, jakby się chciało zrobić pokrzywkę na penisie).

Mam jeszcze z tej rozmowy sporo notatek o tym, jak dziewczyny robią loda, ale postanowiłam z ich publikacją poczekać, bo chcę o fellatio pogadać z facetami jeszcze. Tylko muszę znaleźć taką grupę, która mi chetnie i szczerze opowie o detalach. Zostawiam sobie ten temat na którąś z kolejnych segsownych niedziel.

Segsownego tygodnia!

Wakacje11

wakacje fb 11

Komentarze do wpisu: 69 Napisz komentarz

  1. gola_pionierka napisał(a):

    1. Miałabym wziąć do ust coś, co pachnie mydłem? Sa pewne granice perwersji…
    6. A potem od razu spytaj, czy możesz wyjść. A nie, nie musisz pytać. sama ci pokażę drzwi.
    7. Ej, to jest fajne.

    Biedni ci faceci. Kobiety są takie różne.

    1. 1. Dlaczego miałby pachnąć mydłem?
      6. Co do punktu szóstego, też się zastanawiałam nad zasadnością, ale zostałam przegłosowana druzgoczącą przewagą głosów.
      7. Dochodzenie na twarzy – miło poznać pierwszą ;)

      1. gola_pionierka napisał(a):

        Jakoś tak „pachnący: i „prosto z kąpieli” mi się skojarzyło z zapachem mydła. A facet ma mieć zapach faceta, a nie kosmetyków.

        A punkt szósty jest mniej więcej tak samo osłabiający jak pytanie „czy mogę cię pocałować”.

        1. Magdalena Gonerska napisał(a):

          Hmm, nie chodzi o to żeby zapytał czy mu wolno. Tylko żeby dał znać tuż przed ;) Jak już wiemy po wpisie o kobiecych orgazmach – każda przeżywa go inaczej. Faceci też, jeden z moich facetów do samego końca zachowywał się jakby cały czas był w połowie drogi do orgazmu :)

        2. Magda napisał(a):

          Zgadzam się z koleżanką. Jak już działać to do końca, ale miło byłoby być gotową na to co nadchodzi ;-) To też w pełni prawda – co facet to inaczej…

        3. Bzykacz napisał(a):

          „facet ma mieć zapach faceta” czyli moczu i potu ,bo polscy faceci to brudasy i swoje fiutki myją rzadko . Dajesz sobie robić kibel z ust,widzę :D Współczuję takich „upodobań” :P

    2. Martyna Kubicka napisał(a):

      igzakli.
      co do wszystkich trzech punktów.
      oj, biedni.
      kiedyś gadam z eksem o seksie „ej, Ty ogarnij, że niektóre moje koleżanki to nawet nie połykają”. a potem się dowiaduję, że on już to wie. oj, biedni :D

  2. Jak ja wprost „uwielbiam” postawę roszczeniową u facetów. Kiedyś nawet na jakimś męskim blogu trafiłam na post gdzie facet podkreśla, że bez loda seks jest nieudany, kobieta, która go nie robi to kłoda, a dojście w ustach kobiety to najprzyjemniejsze uczucie podczas seksu. Takim facetom zawsze mówię dosadnie: fuck off. Wystarczy, że ktoś w ogóle wspomni, że tego oczekuje i może zapomnieć, że kiedykolwiek do tego dojdzie. Serio myślą, że im się cokolwiek „należy”?

      1. A czy nie jest dziwne jak starsza kobieta stoi Pani nad głową w tramwaju i krzyczy „ustąp mi niewychowany młody człowieku!”. Postawa roszczeniowa „bo mi się należy” jest nie do przyjęcia. Zrobię coś jak będę miała na to ochotę, jeżeli facet będzie mi tylko gadał, że tego ode mnie oczekuje to już wiem, że więcej z nim do łóżka nie pójdę.

        1. Ewa napisał(a):

          Tylko się potem nie zdziw jak zostaniesz starą panną bo nikt nie zechce takiej zimnej z humorami, bo postawę roszczeniową to sama masz.

        2. Ojeeej cóż za straszna tragedia. Tak serio to nigdy nie planowałam zamążpójścia. Mam wrażenie, że Pani podejście to „trzeba spełniać wszystkie zachcianki mężczyzn, koniecznie, bo inaczej będę starą panną!”. Powodzenia z takim podejściem…

        3. Wszystkie? Jak to jest być służącą faceta? Inaczej staropanieństwo. Przepraszam, ale nie jestem w stanie znieść faceta, który zmusza kobietę do czegokolwiek. Dzisiaj zmusi mnie do seksu, a jutro do usługiwania albo co gorsza urodzenia dziecka. Chyba szacunek to podstawa w związku.

        4. Też myślę, że szacunek to podstawa w związku. OBUSTRONNY szacunek.

          Dlatego uważam, że mój partner ma prawo mówić otwarcie o swoich potrzebach na równi ze mną, i – co więcej – czuć się z tym tematem bezpiecznie.
          Rewelacyjne jest dzielenie się wzajemnie fantazjami, kiedy ma się świadomość, że druga osoba nie potraktuje tego jak wywieranie presji, tylko dołączy się, powie „super pomysł, ale w tym momencie wolałbym x zamiast y” lub „nie, to mnie nie kręci”.

          Poza tym nie rozumiem, czemu ubodła Cię wypowiedź obcego Ci mężczyzny o jego preferencjach seksualnych.

    1. gola_pionierka napisał(a):

      Ale w czym widzisz problem? Jeśli coś, co w seksie uwielbiam jest dla faceta nieprzyjemne lub nieakceptowalne to oznacza to tylko tyle, że nie pasujemy do siebie w tej kwestii i należy dać sobie spokój. Jeśli facet uwielbia wytrysk w ustach kobiety i jest to dla niego istotny element seksu, a Ty tego nie znosisz to nie oznacza, że jego upodobania (lub Twoje) są dziwne, złe czy nienormalne. Po prostu są inne.
      A w mówieniu partnerowi czego się pragnie nie jest żadnym roszczeniowym podejściem tylko podstawą udanego seksu. Ja tam jasno mówię facetowi, czego oczekuję i jakoś się nie obraża :)

      1. Mnie nie chodzi o mówienie o tym czego się pragnie… Chodzi mi o totalną roszczeniową postawę, tak, raz miałam taki przypadek, facet uważał, że mu się to należy i chyba bardziej mu na tym zależało niż na mnie… Raz też miałam przypadek w którym odmówiłam. Raz, drugi i nie dlatego, że mnie to odrzuca, ale dlatego, że facet dosłownie mi „suszył łeb” i pytał pięć razy na dobę, męczył mnie, więc się pożegnaliśmy.

      2. Jan Ban napisał(a):

        Moje niewielkie doświadczenie mówi, że seks to jest takie dziwne zjawisko, w którym wszystko co nie krzywdzi partnera jest dozwolone. Istotne jest to, żeby drugiej osoby nie zmuszać do tego, czego nie chce zrobić.

      3. Bzykacz napisał(a):

        Czy tobie i wam podobnym trzeba łopatologicznie wyjaśniać,że to nie chodzi o odmienne upodobania,tylko o przedmiotowy stosunek faceta do kobiety i jego prostackie,namolne zachowanie?! Jesteście tak tępe ,że tego nie jarzycie,nic dziwnego,że w obiegowej opinii Polki to największe szmaty ,skoro pozwalają mówić do siebie i traktować się w taki sposób!

    2. jewgienij napisał(a):

      Odwróćmy sytuację:

      Jak ja wprost „uwielbiam” postawę roszczeniową u lasek. Kiedyś nawet na jakimś kobiecym blogu trafiłem na post, gdzie laska podkreśla, że bez minety seks jest nieudany, facet, który jej nie robi to frajer, a dojście przy oralu to najprzyjemniejsze uczucie podczas seksu nieporównywalne z penetracją. Takim kobietom zawsze mówię dosadnie: fuck off. Wystarczy, że któraś w ogóle wspomni, że tego oczekuje i może zapomnieć, że kiedykolwiek do tego dojdzie. Serio myślą, że im się cokolwiek „należy”?

      Jak Ci się podoba?

        1. jewgienij napisał(a):

          Jestem heteroseksualny i kocham takie kobiety.

          Uwielbiam jak moja kobieta żąda minety i domaga się jej wykonania tu i teraz, a ja mogę spełnić jej roszczenia, wiedząc, że moje również będą natychmiastowo spełnione. To bardzo ułatwia życie (a przynajmniej jego seksualną sferę) jak otwarcie, wprost mówimy o swoich, nomen omen, żądzach i je bez fochów nawzajem realizujemy.

      1. Bzykacz napisał(a):

        Przecież może mieć inne upodobania seksualne,niż ty,jeśli nie ty ,to kto inny ,tego kwiatu jest pół światu :P

      2. Wiem, ze minęło sporo czasu, ale… z trzy miesiące temu w Chinach zdarzył mi sie kompletnie pijacki seks w Szanghaju. Koleś nie rozumiał, ze od nadmiaru alkoholu czuje sie źle i mam juz dość. Dosłownie pchał moją głowę w dół. Zerzygałam się.

    3. Bzykacz napisał(a):

      Współczuję ci,banda suczek w rui zaatakowała cię tylko dlatego ,że masz godność osobistą i odmienne poglądy .Ba! Nawet nie zrozumiały ,o co ci chodzi ,bo pojęcie godności osobistej jest im przecież obce…

  3. Zaradna Mama napisał(a):

    Jeśli chodzi o przeciwniczki finału na twarzy – babki wydają krocie na kremy regenerujące i przeciwzmarszczkowe, a przecież w skład spermy wchodzą takie związki jak: witamina C, prostaglandyny, lipidy, aminokwasy, enzymy, hormony steroidowe, witamina B12, fruktoza, cholesterol, mocznik, cynk, wapń, magnez, selen.

    To samo dotyczy połykania spermy, po co łykać suplementy z apteki, skoro najlepsze (i darmowe) źródełko młodości mamy pod ręką :-)
    Seks może być układem symbiotycznym, zdrowie i przyjemność w jednym :-D

  4. Martyna Kubicka napisał(a):

    przy czytaniu tytułu myślałam, że będzie „co kobiety myślą w trakcie robienia loda”. proponuję myśleć o ojczyźnie

  5. SKF napisał(a):

    Seg, bardzo Cię proszę zamieszczaj info o nowych wpisać na twitterze! please, please! :)
    Czekam cały tydzień a czasem dłużej na te niedziele.

    Zgadzam się się w całej rozciągłości z tym co powyżej. Ani za długo, najlepiej po kąpieli i w żadnym wypadku na twarz! :)
    I tylko wtedy kiedy ja mam ochotę.

  6. Czytam to i mam wrażenie, że jest ze mną coś nie tak. Uwielbiam robić loda i czuć się przy tym, jak ladacznica. Nieoczekiwany spust do ust, przymus, hedszoty itd. to coś, bez czego hm… długo nie pociągnę.

    1. Nic nie jest z Tobą nie tak! Po prostu masz inne gusta niż znane mi kobiety. :) Ten cykl nie opisuje wszystkich seksualnych preferencji, tylko jakichś kilkunastu osób, które znam i których zwierzeniom ufam. I uwierz mi, one też czasem lubią się ostro zabawić w seksie z tym wszystkim, o czym mówisz, ale nie jest to coś, co lubią na codzień. Jeśli dla Ciebie jest to najfajniejsza forma loda i oboje z partnerem taką preferujecie – może być i codzienną :)

  7. marx napisał(a):

    Po trzecie: może ona chciała tylko zacząć od loda a potem się z Tobą kochać..?

    Życie to nie pornos gdzie jeden wytrysk to już koniec.

  8. Aśka napisał(a):

    Segritto, kocham, gdy mój facet dominuje nade mną podczas loda,
    szarpie za włosy i wpycha po migdałki. Zwieńczeniem udanego orala jest
    cumshot na całą twarz. Czy jestem nienormalna dlatego, że lubię czuć się
    jak plugawa dziwka? ;) Zazdroszczę mojemu facetowi takiej kobiety! :D

    1. Nie jesteś nienormalna. Po prostu jesteś w mniejszości. Moje koleżanki też lubią czasem ostry seks, elementy BDSM, szarpanie itd., ale przeważnie lód jest raczej wyrazem ich – nie mężczyzny – dominacji. To one o nim decydują, a przynajmniej tak wynika z rozmów. Jeśli dla Ciebie podniecające w lodzie jest odwrócenie ról – nie ma w tym absolutnie nic złego czy nienormalnego. Po prostu akurat Ty tak lubisz. I fajnie, że Twój facet też tak lubi. :)

      1. Aśka napisał(a):

        Bliżej mi do switcha, ale generalnie zastanawia mnie jedno – jak wygląda ostry sex dla osoby, którą oburza już trochę spermy na ciele ..? Dla mnie abstrakcja! Gdybym była facetem, nie miałabym cierpliwości do takiej laski. Księżniczką to można być na salonach! ;)

        1. Ankk napisał(a):

          Podejrzewam, że większości z tych pań nie przeszkadza sama sperma na ciele, a raczej ubrudzenie-oblepienie nią otoczenia.

        2. Bzykacz napisał(a):

          A ty się tak nie dziw ,bo o gustach się nie dyskutuje .Nie każda jest taka jak ty i „lubi czuć się jak plugawa dziwka” ,niektóre chcą zachować godność nawet podczas seksu :p

  9. „Ja się nie znam, to się chętnie wypowiem.”
    Świetna seria :) Segsowna Niedziela :). Super tematy i bardzo ciekawe i życiowe podejście.

    Super, super, super.

  10. Ki napisał(a):

    Podoba mi się ten cykl wpisów.
    Preferencje seksualne to jak gust muzyczny – zawsze czymś się różni.
    Mnie np. pytanie ze strony faceta czy może skończyć w moich ustach lub twarzy wprawiłoby w opsłupienie, bom full-uległa a roszczeniową postawę faceta uwielbiam. Dla innych samo robienie loda to perwersja, a poznałam też kobiety które w ogóle sobie tego nie wyobrażają.

    A co do pkt 5. To nie może trwać wiecznie! – nigdy nie patrzyłam na zegarek żeby oszacowac ile to trwa :D Satysfakcja faceta wynagradza ból szczęki, który właściwie jest dla mnie w specyficzny sposób przyjemny. Alemoże coś ze mną nie halo :D

  11. Natalia napisał(a):

    a mi z rozmów z facetami wyszło, że wielu podejrzewa, że kobiety tego nie znoszą, ale poświęcają się dla swoich mężczyzn lub próbują dorównać heroinom z pornosów (?). Co bardziej wrażliwi mają nawet wyrzuty sumienia, że tak obrzydliwie wykorzystują swoje ukochane…
    Warto chyba zatem więcej rozmawiać o seksie. Może do facetów w końcu dotrze, ze kobiety mogą lubić „to” – i wiele innych rzeczy. Wkurzający jest ten stereotyp, że większość dziewczyn lubi kochać się tylko tradycyjnie, w ciemnościach i oby nie za często!

  12. Kate napisał(a):

    A może dziewczyny podzieliły się z Tobą opinią na temat wyzywającego patrzenia w oczy parnerowi podczas loda? Mojego eks to nakręcało, ja się czułam jak tania aktorka porno i robiłam mu tak tylko wtedy, gdy się spiłam. Czy to u Was jest normą? Lubię ostrzejszy seks, szarpanie, wyzwiska, władczość, głębokie gardło (nawiązując do pytania niżej. I nie, nie tylko takie formy. Różnorodność. Raz czule, raz wariacko, raz zaborczo i władczo) ale z tą kwestią patrzenia czułam się hmmm… dziwnie?
    Do tego przyznał się kiedyś, że takie patrzenie to dla niego oznaka uczucia. Wtf? Czy faktycznie facet tak to odbiera, czy ma tylko mózg spaczony wzorcami z porno? (Byłam jego pierwszą, więc dopiero po mnie może zweryfikować, czy któraś poza mną też uważa, że patrzenie nijak się ma do wyznawania miłości)

    I co do kwestii robienia: owszem lubiłam mu robić loda, ale wtedy gdy sama miałam na to ochotę, a nie po jego codziennych mamrzeniach, nawet jeśli w formie żartów o cudownych właściwościach śmietanki… ^^

    Plus gdzieś we mnie siedziała przekorność pomieszana z żalem, że skoro on zawsze dochodzi podczas seksu, a ja dosyć rzadko (nawet jeśli się starał), to jeszcze domaganie się z jego strony robienia loda co drugi dzień to już totalnie pozbawianie mnie orgazmu, skoro po takim relaksie szedł spać. A ja biedna nakręcona zostawiona sama sobie (Tak lód może podniecać. Ta satysfakcja- jam to uczyniła! :D) Chciałam częściej seksu we mnie, a on wolał ciągle loda.

    1. Ki napisał(a):

      Mój facet czsem lubi kiedy podczas loda patrzę na niego. Czuję się trochę jak Niemiec zerkający z okopów :D

  13. Bzykacz napisał(a):

    Smutne jest to,że Polacy są tacy zaściankowi w sprawach seksu – baby uważają, że muszą spełniać każdą zachciankę faceta ,a chłopy że są tymi najważniejszymi, którym wszystko się należy ;D Nic dziwnego,że polskie dziewczyny są eksportowym towarem w wiadomej branży :D

  14. Wojtek Ch. napisał(a):

    Myślę, że jednak nie wyczerpałaś tematu. Brak tutaj przemyśleń na temat Twoich doświadczeń, albo one są tak mierne ;-), powinnaś trochę więcej „popracować”…

  15. hux napisał(a):

    >> Przygryzanie wędzidełka (tak baaaardzo delikatnie);

    ?!?? ?!?!?!?!? ?!?!?! to się może TYLKO źle skończyć, a efekty mogą być zarówno nienatychmiastowe jak i długotrwałe

  16. Dominique Lark napisał(a):

    Oj tego nie probowalem ale brzmi apetycznie, sprobuje.

    wg mnie za malo w tym wszystkim co piszecie poezji.

    to moze smierdziec nie umyte, kurde nie gadamy tu o higienie, to jest muss, o tym sie nie rozmawia juz dzisiaj, jak chlopak moze ie nie myc, nie ma takiej opcjii, trzeba od chlopakow wiecej wymagac, ale tez trzeba im pokazazac, ze ich cialo MA ZNACZENIE. zalezy jaka kto ma wyobrraznie. ladny czysty chlopak. naciagniety napiety jak struna. nie widze mozliwosci nie pieszczenia go, nie patrzenia na niego, to jest dla mnie naturalne. zobacz w nim piekno, jest tam, ale moze trzeba nim troche pokierowac. wazne zebys ty dostrzegla to piekno, jak je widzisz predzej czy pozniej i on je zobaczy. to jest najpiekniejszt mechanizm mezczyzna-kobieta. to jest strasznie pozytywnie nakrecajace!

    1. Dominique Lark napisał(a):

      depilacja obowiazkowa dla obu plci, tu i dzis inaczej sie juz rozumie imprezy jak ciagniecie lasek sa wlosy z maczuga w drugiej. boze ludzie troche wyobrazni.

  17. Dominique Lark napisał(a):

    przygryzanie wedzidelka, to mi przez moj zboczony umosl nie przeszlo.
    ale to musi by cholernie przyjemne
    poprosze zone zeby mi to zrobila.
    ona idealnie robi loda. ale bez wanilii.
    jakie tam klei sie. higiena. nie ma takiej ocpji. mezczyzna moze bez klejenia sie.
    meski tzw orgazm to jakies brednie. macie co same chcecie.
    higiena – boze o czym ty mowisz, sa jeszcze wogole takie niedoszczance??

  18. Jerac napisał(a):

    Ciekawi mnie jedna rzecz. Otóż panie które wypowiadały się na temat lodów, że robią go raz w tygodniu lub raz w miesiącu, to czy ich facet, też robi minetkę z taką częstotliwością???

Dodaj komentarz