Kriza teoria Cywilizowanego Niewolnictwa.

Przyznaję. Zerżnęłam pomysł od Kriza, ale tak mi się spodobał, że nie mogłam mu pozwolić ukrywać się dalej pośród innych komentarzy. Przytoczę słowa naszego bloxowego myśliciela:

krriz InfoKomentarzData”>2007/09/03 20:46:52
Lecz czy ludzie inteligentni nie sterują potem masą, która uważa, że pointą dobrego dowcipu jest zrzyganie się na ekranie?
Sterują. Wymyślili "smiech z puszki", który wskazuje ludziom kiedy mają się śmiać. W między czasie ludzie oglądają reklamy i kupują bezmyślnie Vanisha, oddając pieniądze wykształconym specjalistom.
Panowanie i służenie wciąż istnieje tylko w trochę bardziej zawoalowanej formie.
I ja się z tym – tu zaskoczenie – zgadzam. Będąc głupimi jednocześnie godzimy się na los niewolników. Jako ludzie głupi (przeważnie to łączy się z "niewykształceni" i "nieoczytani") rezygnujemy z tarczy ochronnej, jaką daje nam inteligencja. Taka tarcza chroni przed chwytami marketingowymi, przed stratą czasu na uzależniające ale puste rozrywki, przed pułapkami bezprawia i przemocy. Jeśli godzimy się na własną głupotę lub niewiedzę – godzimy się też na służenie cwaniakom. Płacimy haracz producentom wielofunkcyjnych robotów kuchennych, kosmodysków i innych superofert; zapewniamy utrzymanie scenarzystom sitcomów i harujemy jak woły dla zagranicznych producentów leków, które mają ładniejsze opakowanie od naszych, polskich.
Sęk w tym, że czasem lepiej jest być niewolnikiem. Łatwiej tak żyć w nieświadomości i pozostać naiwnym widzem rzeczywistości. Tak jak niejeden ateista zazdrości katolikowi jego wiary, która daje poczucie bezpieczeństwa…
A Wy? Jesteście niewolnikami czy panami?

 

Komentarze do wpisu: 29 Napisz komentarz

  1. seg, mnie generalnie zawsze uspokaja to, że nie ma bogów. ci, którzy zajmują się manipulowaniem, też temu ulegają mniej lub bardziej świadomie. nie uwierzę, że nie. w życiu jest tyle dziedzin, z którymi przynajmniej powinno się mieć do czynienia, że uodpornienie się na wszystkie mechanizmy wydaje mi się niemożliwe.
    wszystko się pewnie i tak rozbija o świadomość ew. wiedzy/ niewiedzy.
    dla mnie inteligencja człowieka współczesnego opiera się głównie na otwartości na wszystko. wycinanie jednego fragmentu i wyspecjalizowanie się w nim, np. jako specjalista ds. marketingu, który wymyśla niesamowicie sugestywne reklamy, przynoszące potężne skoki sprzedaży, nie robi z niego zajebistego wszystkowiedzącego tylko wyłącznie specjalistę w tym i tyle. jak jest inteligentny to będzie się interesował wieloma rzeczami, a nie tylko branżą. jeśli nie ma już na nic innego ochoty, to pech.

    a i tak używam vanisha, bo jako jedyny nie odbarwia mi ciuchów :)

  2. Jak, dla mnie większość „chłytoof” marketingowych jest nie do zniesienia, oglądając telewizję podczas jedzenia, przychodzi mi na myśl jak wyglądały reklamy w „Dniu Świra”. Idiotyzm niektórych pomysłów przeraża. Czy każda kobieta nosi ze sobą Perwool? Czy jak się ma biegunkę i/lub zatwardzenie to się z tym dzwoni do wszytskich znajomych? Jedynie zabawne reklamy są fajne, bo… są zabawne, ale raczej nigdy nie skłoniły mnie do kupienia czegoś, piwa przez nie nie zmieniłem, ani telefonu. Generalnie wszystkie chwyty marketingowe (nagabywanie przez telefon, osobiście, przez tv) dziele na dwa rodzaje, te które są żałosne i te które są śmieszne.

  3. Mam tylko chwilę i chciałbym wrzucić moją pierwszą refleksję.

    Specjaliści od marketingu co prawda sterują „ciemnymi masami”, ale potem są zwykle robieni w konia przez mechanika i hydraulika, których wcześniej zmanipulowali. Myślę, że przykłady można mnożyć. Jedno jest na pewno prawdziwe – wiedza daje możliwość bardziej świadomego życia. Z tym, że trudno mieć wiedzę o każdej dziedzinie.

    Rafał

  4. Czasem dam się schwytać na CHŁYT MAŁKETINGOWY, ale odkąd poszłam na studia związane z tą tematyką, to zdarza się to trochę rzadziej ;)

    Ale ciężko jest tego typu ludziom wkręcić coś osobom niekonwencjonalnym czy z upodobaniami do muzyki, od której odpadają uszy, więc łatwo na pewno nie mieli, tak więc gratulacje dla tych pań i panów od marketingu, którym się to ze mną udało :P

    A tak poza tym…

    Sowa w jednej ze swoich książek napisała bardzo fajną rzecz.

    Mianowicie jeden z bohaterów którejś z książek „Owocowej trylogii” stwierdził, że w następnym wcieleniu chce być zajączkiem. Najlepiej wielkanocnym. Bo nieświadomość to najtańszy z psychotropów.

    Coś w tym jest…

    Pozdrawiam !

    shade.blog.pl

  5. Niby racja, ale łatwo jest popaść w drugą skrajność – wywalić z domu demonstracyjnie telewizor, krzywić się z obrzydzeniem na ludzi oglądających jakiś teleturniej i chwalić, że czyta się tylko powieści noblistów ;) A prawda jest taka, że ludzie potrzebują czasem lekkiej rozrywki, to tylko kwestia proporcji. I może jeszcze poziomu tejże. Bo wrzuciłaś w tej notce sitcomy do jednego worka, a jest jakaś różnica między „Seinfeldem” a „Światem według Bundych”…

  6. Jest to do uniknięcia, można tylko zmniejszyć skalę oddziaływania.

    Ja za to zastanowiłem się nad istotą urządzenia jakim jest telewizor:

    stoi sobie pudełko z szerokim ekranem, no spójrzcie na niego i powiedzcie z czym wam się kojarzy. Mi wyobraża się ono jako okno przez które ktoś nam zagląda i codziennie wbija nam do głowy swoje racje. I jest to taka papka wiadomości i efektów socjotechnicznych, przyprawiona by wyglądała bardzo ładnie, stworzona tak by nawet najgłupszy „widz” zrozumiał.

    A ludzie to jedzą i im smakuje.

    Mam skojarzenia ze „szczekaczkami” montowanymi za Stalina w chałupach przez które agitowano ludzi, tylko, że teraz oni kupują je same bo ładnie wygląda.

  7. @ mrs.caryca

    Jezu kobieto! ,,Offtopując”? To już po polsku się tego nie dało?! Ja pierdolę!

    -Abstrahując, …

    -A tak nawiasem, …

    -Z innej beczki, … -Spójrz jaki fajny zwrot.

    Mogłaś też po prostu napisać ,,dygresja:”.

    ———-

    A w temacie notki:

    Nie ma niewolników i panów. Wszyscy są wszystkim; i panami i niewolnikami. Choć zaiste, więcej tych, którzy są tylko tym drugim. Pajęczyna zależności zapętla się w każdym punkcie.

    „Płacimy haracz producentom wielofunkcyjnych robotów kuchennych, kosmodysków i innych superofert; zapewniamy utrzymanie scenarzystom sitcomów i harujemy jak woły dla zagranicznych producentów leków,”

    Ten producent robotów po pracy ogląda sitcom, potem jedzie za granicę po lek dla żony. Producent leku, też ogląda sitcom, a jego żona pracuje w kuchni na robocie. Producent sitcomu używa kosmodysk na plecy, robota w kuchni i zażywa zagraniczny lek.

    Każdy z nich przeczyta tę notkę i stwierdzi, że jest niewolnikiem. Bo jest nim na większości płaszczyzn swego życia.

    „Łatwiej tak żyć w nieświadomości i pozostać naiwnym widzem rzeczywistości.”

    Świadomość może być. Toż ja wiem, że ta wędlina w mięsnym nie jest taka jaka być powinna. Ale co – wychoduję se sam świniaka, sam zarżnę i sam uwędzę? Nie.

    Dlaczego nie? Konformizm? Gdybym miał sobie tego świniaka sam hodować, nie miałbym czasu na nic innego. [Świniak to uogólnienie] Nie czynię tego, więc dlatego pozostaje mi zdać się na to co dane mi będzie z procesu masowego.

    Z masowości wynika wszystko związane z prawami rynku. I tu całe nasze zło…

  8. Gość: koskenkorva, proxy2.tkdami.net napisał(a):

    O tym wszystkim było juz w „Fight Club” Finchera, choć w troche rozleglejszym ujęciu, daremne żale.

  9. przewrotniku,
    przede wszystkim, nie piszę tego bloga DLA bloxa, tylko NA bloxie. To serwis, na którym dobrze się czuję i który jest darmowy. I – nie. Nikt mi za to nie płaci, choć nie pogniewałabym się, gdyby jednak ktos płacił. ;)

  10. Czy napisałaś to, bo sądzisz, iż tego nie wiem, czy też powinienem się wczytać i jakieś dodatkowe treści między wierszami znaleźć?;)

    Młodzież się teraz w ogóle nie wyznaje na pytaniach retorycznych, chciałem zauważyć :D

    Chciałem tylko zauważyć (nie żeby to było doniosłe czy odkrywcze, tylko żeby Ci komentów nabić;), że to, darmowe coś tam, nie znaczy bezinteresowne. Jak na ten przykład YouTube- szary użytkownik ma znikome profity w porównaniu do dobrodzieja, który udostępnił ludziom swojego kompa na ich pliki. Podobnież z blogami. Web 2- to pomysł na to jak inni pracują za Ciebie i jeszcze są z tego zadowoleni:)

  11. mi się wydaje, że jestem myślącym (tu moge się mylić) niewolnikiem, bo czasem daję się reklamie zasugerować. Ale przeważnie nie oglądam reklam, bo zazwyczaj mam prawie odruch wymiotny po dźwięku sygnalizującym ich początek :)

  12. pozdrawiam śliczną Seg, dawno się nie wpisywałem. Myślę, że większość ludzi którzy w duszy są panami, pozwalają sobie na bycie niewolnikiem na jakiś czas, bo jak zauważyłas jest tak wygodniej. Nie można wszak być rarogiem w otoczeniu owieczek. Trochę trza zbaranieć wraz z tłumem, inaczej by człek osiwiał w dwa tygodnie, że naród wokół taki stumaniony.

  13. Gość: , gpp85.internetdsl.tpnet.pl napisał(a):

    Jeśli chodzi o reklamy to każdy jest przez nie manipulowany bo one nie mają nakłonić do tego, żeby KUPIĆ dany przedmiot tylko po to aby jeśli takie cos potrzebujemy spośród wszystkich marek(np. jogurtów, kaw, napojów, makaronu)wybrać TĄ zareklamowaną.

    Oczywiście to też zależy od reklam bo są również takie w których nakłania się do zakupienia jednak głównie polega to na tym by spośród wszystkich wybrac tą z reklamy bo ie jest dla nas „noname”

Dodaj komentarz