Lęk przed obiektywem

Drogie kobiety, które reagujecie na aparat fotograficzny jak na narzędzie szatana, opanujcie się! Ja rozumiem, że czasem jest się chorym, na twarz wyskakują pryszcze albo człowiek spije się jak świnia i gania z gołą dupą po plaży i ostatnią rzeczą, którą byście chciały, to ktoś robiący Wam zdjęcia. Ale wpadanie w panikę ZA KAŻDYM razem, gdy ktoś wyceluje w Was obiektyw aparatu jest dziecinne i głupie.

Mnóstwo znam takich kobiet. Jakaś moda czy co? Piękne dziewczyny, kompletnie ubrane, usmiechnięte, mają tony zdjęć własnych dłoni zakrywających twarz. No nie da się im zrobić dobrze. Na nic się zdają zapewnienia, że przecież jeśli fotka nie wyjdzie, to się ją skasuje. 

Zrozumcie wreszcie, że za 20 lat będziecie się zachwycać każdą fotką z młodości. Będziecie się pukały w głowy i zadawały sobie samym pytanie "niby czego ja się wstydziłam?!". 

Przecież oczywiste jest, że każdy ma jakieś mniejsze lub większe kompleksy na punkcie własnego wyglądu. Wiadomo też, że przeważnie na 10 zdjęć – 9 będzie mocno średnich lub wręcz nieudanych. Ale to jedno na 10 będzie dla Was kiedyś wspaniałą pamiątką.

Nie bądźcie kretynkami i dajcie sobie robić zdjęcia!

Komentarze do wpisu: 20 Napisz komentarz

  1. O, moja działka, jak miło :)

    Panuje opinia, ze jak sie podejdzie do kobiety i w miarę mądrze zagada, to zwykle nie mają oporów przez zapozowaniem, nawet na ulicy czy na plazy nieznajomemu fotografowi. Przedstawić się, określić cel zrobienia zdjecia, poprosic o maila aby to zdjecie pozniej podesłać, obiecać że zaraz po zrobieniu pokaże się fotkę i ewentualnie skasuje, jesli bedzie takie zyczenie… I mozna pstrykać. Choć ja raczej nie biegam po ulicach, wole przygotowane sesje.

    A odruch zasłaniania twarzy, kiedy nagle wyskakuje jakis idiota z aparatem wydaje mi sie jak najbardziej naturalny i własciwy.

  2. Seg, podpisuję się pod Twoją notką rękami (rękoma?) i nogami :)

    Zresztą skoro ktoś wychodzi na ulicę i się nie wstydzi tego, że wygląda tak jak wygląda to nie rozumie co jest złego w zdjęciu, które przecież jedynie utrwala ułamek rzeczywistości.

    Zauważyłem jeszcze pewną regułę, od której oczywiście są wyjątki – jak jakaś laska jest „pusta” to lata do każdej fotki, a jak jest wartościowa i coś sobą reprezentuje to zazwyczaj ma „fotograficzne kompleksy” i ucieka. No ale jak już wspomniałem, są wyjątki :)

  3. ale ja nawet nie mowie o fotkach robionych przez obcych ludzi. Sama bym sobie nie życzyła, żeby jakiś zupełnie nieznajomy mi facet pstrykał mi zdjęcia.
    Problem w tym, ze laski nie dają sobie robić fotek nawet znajomym – koleżankom, kolegom, przyjaciołom. Taki generalny lęk przed uchwyceniem ich na kliszy.
    Dymo, kiedsy zrobisz mi sesje..? ;)

  4. Tez sie kiedys bałam każdego aparatu gdy byłam bardzo młoda i bardzo głupia, teraz mam całą mase zdjęć z głupią miną czy w dziwacznej pozie i mam sie z czego pośmiać, bo z prawie kazdym zdjęciem wiaze sie jakas impreza albo jakies zdarzenie, które zawsze mi sie przypomina jak widzę to zdjęcie. Dlatego podpisuję sie pod tą notka

  5. Muszę powiedzieć, /znaczy nie muszę, ale i tak powiem/ że nie tylko dziewczęta boją się obiektywu, ale również mężczyźni. Mój brat nigdy nie chciał, żeby mu robiono zdjęcia, musiałam używać podstępu. W każdym razie ja też nie lubię jak mi ludzie zdjęcia robią i to nie tylko dlatego, że jestem botem ;)

    Zauważyłam, że moje zdjęcia wychodzą subiektywnie, czyli im ktoś mnie bardziej lubi, bardziej mu na mnie zależy, tym ładniejsze zdjęcie zrobi, dlatego tylko niektórzy mogą mnie fotografować. /Tak to taka głupia teoria, ale coś w tym jest, bo jeśli komuś na Tobie zależy, to bardziej się stara/. Dobra skończyłam swoje dywagacje.

  6. heh. nie ma bata :)

    ja nie znoszę być fotografowana. robię podświadomie głupie miny, napinam się itp. no nie lubię. chyba że jestem pijana. wówczas można mnie chyba w każdej sytuacji obcykać. ale dlatego mało piję. no nie lubię. jak widzę obiektyw skierowany w swoją stronę, to mi się nóż, którego nie noszę, w kieszeni otwiera.

    melasa, też kiedyś chciałam wierzyć w tę teorię, ale od kiedy przekonałam się, że mój małż robi mi koszmarne zdjęcia, po których mam ochotę strzelić samobója, to odeszłam od tej teorii. nie oszukujmy się. to zależy od fotografującego, a nie obiektu. jak ktoś się zna, to największego paszteta uchwyci w takim świetle i pod takim kątem, że każdemu dech zaprze. dlatego kocham fotografię artystyczną :)

  7. ML – miło że nie wierzysz, że jestem botem ;)

    A tak poważnie, mówiłam – że to głupia teoria, ale ja nie wierzę w kościół, św mikołaja, batmana, ani człowieka banana, a w coś muszę. Padło na moją głupią teorię.

  8. melasa, ale seg ma rację. prawda taka, że dopóki jest się młodym, to trzeba się dawać pstrykać do oporu. mi ok 30tki odbiło i nie lubię. pewnie znowu mi przejdzie koło 40tki, czyli za moment ;)

    ps. a o ty nie jesteś botem?? :)

  9. seg, nie odpisuj ml76, bo to bot. ale mi odpisuj. chyba że ostatni koment napisał twój bot.

    mel, „Nawet botowi jest smutno, jak mu nikt nie odpisuje.” ty kłamiący bocie, boty nie mają emocji.

  10. Ja nienawidzę, jak mi robią zdjęcia bez mojej zgody. A zgody daję bardzo rzadko. Tylko musowo pozuję po meczach, na których gram, i nawet, gdy siedzę na trybunie, a moja drużyna gra. Nie znoszę pozowanych, nie wiem, gdzie mam podziać oczy, wiercę się, pytam „już? już?”

    Czy to kwestia kompleksów? Nie wiem, myślę, że po prostu ludzie ode mnie oczekują, żebym jakoś się ustawiła, a ja naprawdę nie znoszę pozować. Niech pstrykają jak leci. Dlatego tak lubię kamerę, mogą mnie kręcić ile wlezie, ja i tak będę sobą. Na zdjęciach nigdy…………. chyba, że sama sobie robię x:)

Dodaj komentarz