Link4 – ThinkTwice

Link4 od początku reklamuje się jako firma ubezpieczeniowa, z którą wszystko można załatwić przez telefon. Niestety okazuje się, że lepiej niczego z nimi przez telefon nie załatwiać.

W listopadzie 2007 Matka Rodzicielka sprzedała samochód ubezpieczony w Link4. Ubezpieczenie miało wygasnąć w lutym 2008.

Jak powszechnie wiadomo, firmy ubezpieczeniowe automatycznie przedłużają ubezpieczenie OC na kolejny rok, nawet jeśli nie podpisze się z nimi nowej umowy. Już sam ten mechanizm wydaje mi się naciągany i taki Link4 mógłby z przyzwoitości zadzwonić do swojego klienta przed terminem wygaśnięcia umowy i spytać, czy życzy on sobie przedłużenia ubezpieczenia… Ale ok. Tak już jest.

Matka Rodzicielka zadzwoniła więc do Link4 w momencie sprzedaży auta i spytała, co ma zrobić, by nie bulić za kolejny rok. Pani w Linku powiedziała, że wystarczy telefon i powiadomienie ustne o sprzedaży. MR powiadomiła ich więc telefonicznie, upewniła się, że sprawa jest załatwiona i zapomniała o całej sprawie. Mijają 3 lata i 6 miesięcy.

Kilka dni temu dzwoni do MR firma windykacyjna P.R.E.S.C.O. i w dość obcesowym tonie informuje moją mamę, że ma do spłaty dług za ubezpieczenie tamtego auta. Dług jest oczywiście większy o odsetki. Jeśli moja mama odmówi jego spłaty, czeka ją sąd. Jednocześnie P.R.E.S.C.O. informuje, że kupił dług od Link4 i że od tej pory MR ma się kontaktować z nimi a nie z ubezpieczycielem. Dzwonimy jednak do Linka, tylko po to, by upewnić się, że wystarczy rozmowa telefoniczna, by zrezygnować z OC. Tak. Wystarczy. W naszej sprawie Link4 rozkłada ręce. To już nie ich. Teraz zajmuje się tym P.R.E.S.C.O.

Tak, jesteśmy naiwne, że zaufałyśmy Linkowi. Trzeba było przynieść im na piśmie rezygnację z umowy, wziąć stempelek i mieć w rękach dowód. Nie zrobiłyśmy tego, bo pochopnie uwierzyłyśmy w uczciwość ubezpieczyciela. Nie sądziłyśmy też, że będzie się od nas wymagać ubezpieczenia auta, które już nie jest nasze.

Załóżmy jednak nawet, że nie mamy racji i że faktycznie MR musiałaby zapłacić za kolejny rok OC nieswojego auta a konsultantka Biura obsługi klienta wpuściła nas w maliny. Dlaczego w takim wypadku Link4 nie wysłał nam przez prawie 4 lata żadnego monitu, nie zadzwonił ani razu z informacją o długu ani nawet nie puścił maila? Zamiast tego czekał, aż narosną nam odsetki a potem od razu oddał sprawę firmie windykacyjnej.

Nie lubimy sądów. Nie mamy żadnych dowodów na odbycie tamtej rozmowy. Prawdopodobnie skończy się to zapłaceniem „długu” wraz z odsetkami a Link4 będzie miał na koncie parę groszy od kolejnego emeryta. Bo takich najłatwiej przycisnąć.

Jedno jest pewne – już więcej nie zarobią ani na mnie ani na mojej mamie.

UPDATE 25.05.2011:

Było trochę nerwów (a nawet sporo, bo my z mamą mało przestępcze jesteśmy i z sądami kontaktów miałyśmy niewiele), ale pojawiło się światełko w tunelu. Naszą sprawą zainteresowała się dyrektor departamentu PR Link4, pani Agata Wiśniewska-Zaleska i zleciła prześledzenie całego procesu. Kilka dni później zadzwoniła pani z Link4 i poinformowała mamę, że długu nie ma.

Stanęli na wysokości zadania i wysłali też oficjalne pismo z przeprosinami za ten błąd. Bo błędy się zdarzają i trzeba mieć klasę, żeby się do nich przyznać i przeprosić. I za tę klasę dziękuję. Rispekt.

My też mamy nauczkę, żeby wszystko mieć na piśmie i nie wyrzucać żadnych dokumentów (naszukałyśmy się tych umów, przerejestrowań itp.) przed upływem okresu przedawnienia ewentualnych roszczeń. Wam też radzę mieć na wszystko papier. To naprawdę potrafi oszczędzić wielu nerwów.

Tak swoją drogą, mam nadzieję, że prawo się zmieni i żadne umowy nie będą „z automatu” przedłużane. A jeśli nawet będą, to tylko po kontakcie z klientem tuż przed takim przedłużeniem, żeby mieć pewność, że on sobie z tego zdaje sprawę. W tej chwili firmy ubezpieczeniowe mają trochę związane ręce, bo prawo nakazuje im przedłużenie umowy OC.

Na koniec krótka notka od Link4:

W Link4 zależy nam na budowaniu relacji z klientem i wspieraniu go na każdym etapie trwania jego polisy. Nie chcemy być towarzystwem, które kojarzy się z nieprzyjaznymi procedurami czy zamknięciem na klientów. Dlatego zawsze zachęcam do kontaktu z nami (telefonicznie lub mailowo), gdy ktoś ma wątpliwości,  chce się czegoś dowiedzieć czy sprawdzić. Chętnie ponownie zweryfikujemy daną sprawę i wyjaśnimy, co się zadziało w danym procesie. Albo jak daną sprawę można rozwiązać. 

Dlatego jeśli kiedyś zadzwoni do Was firma windykacyjna z informacją o długu, o którym nie mieliście pojęcia – nie wahajcie się i zadzwońcie do instytucji, od której dług został wykupiony. Nie obiecujcie spłaty, nie proście o rozłożenie na raty – najpierw sprawdźcie, o co z tym długiem chodzi.

PS. Wyraz twarzy Matki Rodzicielki podczas wysłuchiwania dobrych wiadomości od pani z Link4 – BEZCENNY. :)


Komentarze do wpisu: 24 Napisz komentarz

  1. Dowód powinno mieć Link4. Wszystkie rozmowy firm ubezpieczeniowych pracujących w tym systemie są nagrywane i przechowywane. AXA deklarowała przechowywanie bezterminowe, więc nie widzę powodu, by Link4 miał nie robić tego samego. To w końcu „tylko” spakowane dane gdzieś na serwerze.

    Pismo do Link4 by odświeżyli sobie pamięć wysłać subito.

  2. Parę lat temu miałem ze swoją Matką Rodzicielką podobną sytuację tylko z HDI.

    Stołek szefa krakowskiego UOKIKU obejmował wtedy młody i energiczny człowiek.

    Z jego pomocą wyimaginowana zaległość 670 złotych wobec towarzystwa, stała się 3764 złotymi zaległości HDI wobec mojej Matki.

  3. …”Dlaczego w takim wypadku Link4 nie wysłał nam przez prawie 4 lata żadnego monitu, nie zadzwonił ani razu z informacją o długu ani nawet nie puścił maila…”

    Bo to nie jest firma do komunikacji tylko do zarabiania, a dopóki większość ludzi uważa że nie ma problemu albo udają, że wszystko jest w porządku, to tak się będzie jeszcze długo działo …

  4. Witaj w klubie. Dokładnie taka samą sytuację przerobiłam. Ale co więcej, ja wysłałam faksem skan umowy sprzedazy auta. A nie zobligowało to firmy do tego, żeby jakieś 1,5 roku temu sprzedać „długu” do firmy widykacyjnej która powinna nazywać się firmą zatrudniająca prostaków którzy potrafią wyrażać się jedynie groźbami która w dla nich pojmowany uprzejmy sposób raczyła mnie poinformować iż dług powinnam spłacić bo przecież on istnieje. Całe szczęscie, że miałam kopie faksu. Jakkolwiek gdybym jej nie miała to pewnie musiałabym zapłacić, i firmie „prostak i chamstwo” windykacyjnej i samemu Link4… Taki kraj widac, ze mozna ludzi naciagac w swietle prawa..

  5. Seg,

    skontaktujcie się z nabywcą auta Mamy – bo on albo płacił dalej Linkowi kasę kontynuując ubezpieczenie, albo wypowiedział umowę Linkowi (i nowy właściciel to już chyba musi na piśmie).

  6. iskanna,
    samochód został sprzedany za granicę. Na pewno więc nie korzystali z polskiego ubezpieczenia potem. W momencie sprzedaży został po prostu przerejestrowany… Właśnie próbujemy zdobyć skan z tego przerejestrowania.

  7. [quote]Dlaczego w takim wypadku Link4 nie wysłał nam przez prawie 4 lata żadnego monitu, nie zadzwonił ani razu z informacją o długu ani nawet nie puścił maila?[/quote]

    Nie bądź głupia! Nie płać! Jeśli nie wysłali żadnego wezwania do zapłaty przez 4 lata – wystarczy podnieść zarzut przedawnienia. Przedawnienie następuje po trzech latach! I sytuacja nagle się odwraca, to oni musieliby udowodnić, że wysyłali wezwania… Czyli sprawa przegrana, bo nie wysyłali.

  8. aurell,
    pytaliśmy o to przedawnienie faceta z P.R.E.S.C.O. Powiedział, że takie sprawy ulegają przedawnieniu po 10 latach. W sumie powinniśmy być wdzięczni, że nie czekali dziewięciu.

  9. Seg, holahola, pana z firmy windykacyjnej nie pyta się o przedawnienie przecież….

    10 lat to mogłoby być wtedy, gdyby była sprawa sądowa po drodze, komornik, te sprawy. Druga rzecz do sprawdzenia, to legalność przekazania długu firmie windykacyjnej. W przypadku pożyczek bankowych ty jako dłużnik musisz zostać poinformowana (czy nawet wyrazić zgodę). W każdym razie nie uznawaj roszczenia, nie dyskutuj z nimi poza prośbą o kopie dokumentów, na podstawie których chcą ściągać z Was dług.
    A potem do prawnika. Albo napisz do Samcika ;)

  10. Nic dziwnego, że ci tak firma windykacyjna mówi, im nie zależy na twoim dobru, tylko na twoich pieniądzach. Krótko mówiąc – wała z ciebie robią.

    Na to wszystko na prawdę wystarczy odpowiedzieć jednym zdaniem: rozszerzenie przedawnione.

    Nie daj się. Mojemu mężczyźnie przysłali wezwanie do spłaty kredytu, którego nigdy nie zaciągał. I co, też powinien podpisać i płacić?

  11. Zgodnie z kodeksem cywilnym:
    Art. 819. § 1. Roszczenia z umowy ubezpieczenia przedawniają się z upływem lat trzech.

    Więc ja bym napisał im oświadczenie i wysłał na ich windykatorów i z ostrożności na adres 4linku oświadczenie, że dług nie istnieje a ponadto się przedawnił na podstawie ww. artykułu. Ponadto napisałbym ze dalsze dzwonienie skończy się powództwem z tytułu naruszenia dóbr osobistych na podstawie art 23 i 24 kodeksu cywilnego.

    Ważne żeby nic im nie płacić bo może to być uznane przez sąd za uznanie długu, w takim wypadku przedawnienie biegnie od nowa (art. 123 § 1 pkt 2 ). Nie wnosić też o rozłożenie na raty.

    Zarzut przedawnienia jest zarzutem uwzględnianym przez sąd, więc jak przyjdzie pismo od sądu (pewnie nakaz zapłaty) to wtedy oczywiście w procesie podnosić ten zarzut (w odpowiedniej formie) i zgłaszać zarzut przedawnienia.

  12. aha i jeszcze jedno: zarzut przedawnienia liczy się od chwili kiedy roszczenie z składki było wymagalne. Czyli wszytko co było trzy lata temu też się przedawniło, ale dwa i pół roku już nie ;)
    Ja bym też jak ci do sądu wnosić będą, coś to podnosił że to nienormalne żeby nie wzywali cię sami ani nie dzwnili w tej sprawie i powołał cię na świadka.

  13. Zapalacie mi światełko w tunelu. Byle by to nie był nadjeżdżający pociąg ;)
    Wkurza mnie, że jakiś pan z PRESCO wmawia mojej mamie, że takie sprawy przedawniają się po 10 latach, skoro tak nie jest. Od dziś będziemy nagrywać te rozmowy z nimi.
    Czyli walczyć dla zasady? Zewsząd sprzeczne opinie do mnie docierają. Fakt, pipy jesteśmy, że nie mamy papierka. Ale tak chyba nie powinno być, że się klienta nie uprzedza o ryzyku…

  14. z tym przedawnieniem to jest tak że pewnie link4 sprzedał wszystkie długi w pakiecie dla tej firmy bez żadnej weryfikacji. Mają wiec przedawniony i wątpliwy dług. Liczą że ludzie zmiękną i zapłacą. Musisz też wiedzieć że sporo takich firm ma ten zwyczaj że nagrywają rozmówców, ale dziwnym trafem nie informują o tym;)

    Ja bym po prostu wyliczył jaka jest kwota do oddania i czy się opłaca. Odsetki na dziś to 30% długu (troszkę ponad 10% rocznie), pozostałe koszty mogą wynosić jakieś 20% ( ale jeżeli kase będzie ściągał komornik to nawet więcej). Ryzykujesz więc zwiększenie odsetek i kosztów. Na dziś żądają do zapłaty 130% pierwotnej wartości długu a jak źle pójdzie to 150% ++.

    Z drugiej strony macie mocny zarzut przedawnienia (w zależności kiedy był termin do zapłaty całej wierzytelności). Macie też zeznania twoje + pewnie innych osób które coś wiedziały o sprzedazy auta. Zdobędziecie też dokumenty że auto wyrejestrowano :)

    Zgodnie z ustawą o ubezpieczeniach obowiązkowych. Umowa z mocy prawa została przelana na nabywcę auta kimkolwiek by nie był ; Problem nazywa się podówjne OC i

    Art. 31.

    1. W razie zbycia pojazdu mechanicznego, którego posiadacz zawarł umowę ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, na nabywcę pojazdu przechodzą prawa i obowiązki zbywcy wynikające z tej umowy. Umowa ubezpieczenia

    ulega rozwiązaniu z upływem okresu, na który została zawarta, chyba że

    nabywca wypowie ją przed upływem 30 dni od dnia nabycia pojazdu mechanicznego.

    W przypadku wypowiedzenia umowy, rozwiązuje się ona z upływem

    30 dni następujących po dniu nabycia pojazdu mechanicznego. Przepisy art. 28

    stosuje się odpowiednio.

    Ludzie którzy doczytali do końca skończą w piekle :P

  15. Dobrze, że takie Krzysie chodza po swiecie i ludzi uswiadamiaja :))

    Seg, walcz. Nie ma co placic naciagaczom. Zwłaszcza, ze masz ku temu prawne podstawy a gosc w firmy wprowadza Cie celowo w blad zeby wyludzic kase. Na twoim miejscu przy kolejnym telefonie powiedzialabym panu, ze jeszcze raz zadzwoni do Ciebie z klamliwymi ifnromacjami na temat przedawnionego dlugu wedle arykulu 819 to pozwiesz jego i jego firme o wyladzanie pieniedzy i nekanie.

  16. nie znam się kompletnie na takich sprawach i podejrzewam, że w podobnej sytuacji też bym zapłaciła dla świętego spokoju, ale mając kolegę pracującego w jednej chyba z większych firm windykacyjnych w PL i opowiadającym różne historie-walcz o swoje pieniądze. w 80% przypadków windykatorzy wciskają ludziom kit. a trzeba tylko trochę poszperać w przepisach i sie okazuje, że wcale nie jest tak jak oni mówią.

  17. Segritta, mam prośbę o kontakt ze mną przez zakładkę kontaktową na oficjalnym blogu Link4. Aby odnieść się do opisanego przez Ciebie przypadku, chcę przeanalizować, co zadziało się w całym procesie. Po zapoznaniu się ze sprawą wrócę do Ciebie z wyjaśnieniami. Potrzebuję informacji o numerze polisy lub numerze rejestracyjnym samochodu, którego dotyczy windykacja, bym mogła namierzyć sprawę w naszym systemie.

    Szczególne interesuje mnie wspomniana rozmowa z naszym konsultantem i informacja, którą przekazał. Nasze towarzystwo jak i każde inne działające w Polsce, na mocy ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, wymaga pisemnego wypowiedzenia umowy OC dostarczonego najpóźniej na dzień przed końcem ochrony. Zwracam uwagę, że procedura tzw. automatyzmu nie jest zależna od ubezpieczyciela, ale obowiązującego prawa. Wyciąg z tych przepisów każdy klient towarzystw otrzymuje wraz dokumentami polisowymi. Są one też dostępne na stronach ubezpieczycieli.

  18. Nie płacić ! Bo to ich zachęca do dalszego wyłudzania !

    Ewentualnie sprawdzić Ogólne Warunki Ubezpieczenia, czy tam nie jest napisane, że wypowiedzenie umowy musi być pisemne. Jeśli tak to trzeba zapłacić… :(

  19. Trzy lata i szlus.

    Jakby wysłali cokolwiek, jakby się upominali to mieliby haczyk.

    A że śladu nie było to niech się bujają.

    Można pana postraszyć, że za nieuzasadnione nękanie wkrótce będzie można siedzieć.

  20. no dobra, ale to są trzy lata od…czego? Od początku tej nowej, niezapłaconej polisy? Czy od jakiegoś innego terminu…? Bo już się gubię.

  21. Trzy lata od momentu w którym był termin płatności za polisę ( w zależności od tego jak umowa stanowiła i kiedy mieliście płacić.

    Według mnie najważniejszy jest fakt, że umowa ubezpieczenia z chwilą sprzedaży przeszła na nabywcę. Więc dług nie istnieje, a firma widykacyjna powinna iść na drzewo ;)

    Poniżej cytuję przepisy ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. Wynika z nich, że stroną umowy ubezpieczenia po sprzedaży auta stał się tylko i wyłącznie nabywca auta. Więc do nabywcy powinna zgłaszać się firma windykacyjna. Informacja o tym że wypowiadacie umowę ubepieczenia nie musi jednakl być dokonana w formie pisemnej ( na mocy wyjątku art. 74 kodeksu cywilnego).

    Art. 31.

    1. W razie zbycia pojazdu mechanicznego, którego posiadacz zawarł umowę ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, na nabywcę pojazdu przechodzą prawa i obowiązki zbywcy wynikające z tej umowy.(…)

    Art. 28.

    1. Jeżeli posiadacz pojazdu mechanicznego nie później niż na jeden dzień przed

    upływem okresu 12 miesięcy, na który umowa ubezpieczenia OC posiadaczy

    pojazdów mechanicznych została zawarta, nie powiadomi na piśmie zakładu

    ubezpieczeń o jej wypowiedzeniu, uważa się, że została zawarta następna umowa

    na kolejne 12 miesięcy, z zastrzeżeniem ust. 2.

  22. Czyli na ewentualne wezwanie z sądu odpowiadasz:

    „Dług nie istnieje, a ponadto jest przedawniony”.

    Tylko tyle, jedno zdanie, a ratuje ci tyłek. Poza tym, że dług nie istnieje, tak jak zaznaczył to krzysiu-dwa, bo umowa przeszła na nabywcę samochodu, to druga sprawa, bardzo ważna – zostałaś (twoja mama znaczy) wprowadzona w błąd przez konsultanta Link4, Link4 przez CZTERY LATA nie wysłało ani jednego wezwania do spłaty zadłużenia, co jest dowodem ich ZŁEJ WOLI. Chcieli, żeby dług urósł. Chcieli, żebyś się przestraszyła i zapłaciła ze strachu. 90% ludzi tak robi, więc czemu nie próbować?

    Wierz mi, firmy windykacyjne wycofują się rakiem, kiedy tylko się okaże, że jednak znasz swoje prawa…

  23. Szanowni Państwo, nie ma sensu rozważanie czy i ile lat trwa dług, bo według ( nomen omnen) ustawy umowa kupna-sprzedazy przenosi wszelkie prawa i obowiązki wynikające z polisy OC na nabywcę. Sprzedający nie ma prawa wypowiedzieć umowy OC. Takie prawo ma jedynie nabywca. Automatyczne przedłużenie umowy obciąża tylko i wyłącznie nabywcę. Nasze zgłoszenie sprzedaży samochodu i wraz z nim polisy OC jest dobrowolne i nie ma żadnych konsekwencji prawnych. Umowa kupna sprzedaży jest dokumentem wystarczjącym, aby udowodnić, że ze „sprzedaną” polisą nie mamy nic wspólnego. Wobec tego nie potrzebujemy żadnych nagrań, potwierdzeń ze stempelkiem i takich tam.

  24. Cyt. ” W Link4 zależy nam na budowaniu relacji z klientem i wspieraniu go na każdym etapie trwania jego polisy. Nie chcemy być towarzystwem, które kojarzy się z nieprzyjaznymi procedurami czy zamknięciem na klientów. Dlatego zawsze zachęcam do kontaktu z nami (telefonicznie lub mailowo), gdy ktoś ma wątpliwości, chce się czegoś dowiedzieć czy sprawdzić. Chętnie ponownie zweryfikujemy daną sprawę i wyjaśnimy, co się zadziało w danym procesie. Albo jak daną sprawę można rozwiązać.

    Dlatego jeśli kiedyś zadzwoni do Was firma windykacyjna z informacją o długu, o którym nie mieliście pojęcia – nie wahajcie się i zadzwońcie do instytucji, od której dług został wykupiony. Nie obiecujcie spłaty, nie proście o rozłożenie na raty – najpierw sprawdźcie, o co z tym długiem chodzi. ”

    Nie wiem kto to pisał, ale w moim przypadku było inaczej.
    Też dostałem z PRESCO 8.01.2011 roku pismo /list zwykły/ o długu wynikającym z niezapłacenia składki OC /termin płatności wg pisma 01.01.2008.

    Odpowiedziałem, mailem i do PRESCO i do LINK4 11 stycznia. W mailu tym poinformowałem, że:

    1. umowę ubezpieczenia wypowiedziałem – załaczyłem nawet scan dowodu wysłania listu poleconego, oczywiście wysyłając kilka dni przed wygaśnięciem umowy.

    2. w związku z tym, że auto nie przeszło przeglądu – we wrześniu 2007r /skorodowane balchy – samochód praktycznie stał nie uzywany ze 2 lata – mieliśmy 2 inne auta tez ubezpieczone w link 4/ – postanowiliśmy auto wyzłomować.

    3. auto zostało wyzłomowane i wyrejestrowane /
    i nie bardzo rozumiem skąd ten dług.

    Od LINK4 do dzis nie otrzymałem odpowiedzi na mail, próba telefonicznego kontaktu zakończyła sie przkierowaniem rozmowy do PRESCO z którym nie da sie rozmawiać.

    Na maila odpowiedzieli, że reklamacji nie uznają.

    Tak więc nie jest tak rózowo jak przedstawiła to osoba w cytowanym poście.

    Mnie LINK 4 delikatnie mówiąc ol………. . Z czego się z jednej strony ciesze, akurat kończą sie umowy na ubezpieczenie 2 aut – więc z taką firmą chyba nie będe juz ich przedłużał – poczekam i wypowiem 3 tyg przed upływem terminu. Sa tańsze firmy oferujące podobny zakres ubezpieczenia. Szkoda bo kilka lat mieliśmy tam ubezpieczone auta / 2 lub 3 jednocześnie /.

    A co do PRESCO – dostałem już kilka pisemek i wezwań do zapłaty oraz telefonów.

    Ostanio nawet z Kancelari Prawnej. Byłem w tej sprawie nawet u prawnika który stwierdził:

    1. wypowiedzenie umowy jest wiążące – dowód – oryginał nadania listu poleconego wypowiadającego umowe.

    2. złomowanie i wyrejestrowanie pojazdu powoduje wygaśnięcie umowy ubezpieczenia obowiązkowego OC
    3. należnych kwot z tytułu ubezpieczenia OC można dochodzić w okresie 3 lat od daty wymagalności płatności składki – przedawnienie roszczeń z tytułu ubezpieczenia OC

    I co ? Ano NIC. PRESCO śle sobie pisma i mnie straszy, kosztami sądowymi, komornikiem, zajmowaniem moich własności i ma serdecznie w d….. to co ja do nich pisze i odpowiadam telefonicznie. Klapki na oczach nic do nich nie dociera.
    Czekam więc na sprawe sądową – na której udowodnie swoje racje.

    Pozdrawiam „serdecznie” firme LINK4 oraz PRESCO

  25. Witam,
    Maars, by móc odnieść się do Twojej sprawy, chcę znać jej dokładny przebieg. Dlatego proszę o skorzystanie z formularza kontaktowego na oficjalnym blogu Link4 ( http://www.link4.pl/blog/kontakt/ ) i podanie numeru polisy, którego dotyczy sprawa.
    Natomiast odnosząc się do kwestii wypowiedzenia umowy – Ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych wyraźnie mówi, że wypowiedzenie umowy musi dotrzeć do ubezpieczyciela najpóźniej na dzień przed końcem trwania polisy OC. Zgodnie więc z wolą ustawodawcy, nie liczy się data nadania listu tylko data jego dotarcia do TU. Aby sprawdzić, czy taka sytuacja dotyczy Twojej sprawy, muszę zajrzeć w szczegóły Twojej historii ubezpieczeniowej w Link4.

  26. Dziękuje za zainteresowanie eksperta z LINK4.

    Wysłałem do was maila w dniu 11 stycznia 2011 roku i czekam do dzis na odpowiedz – wystarczy to sprawdzic tam wszystko jest – mało tego w piśmie dot. wypowiedzenia umowy ubezpieczenia /wysłanym na klika dni przed jej upływem / prosiłem o przysłanie potwierdzenia zniżek jakie mi przysługują – mineło już ponad 3.5 roku od wysłania – pismo do LINK4 doitarło na 100% – odpowiedzi brak do dziś !!! – tak samo jak zaświadczenia o posiadanych zniżkach.

    Jeżeli poda Pan maila to moge tam napisać – jeżeli nie trudno. Pisać na waszym blogu nie mam zamiaru i udostępniac moje dane ogółowi czytających.

    W sądzie bez problemów udowodnie swoje racje / jestem po kilku konsultacjach prawnych /.

    A tak przy okazji posiadacie moje dane osobowe które bez mojej zgody zostały przekazane firmie PRESCO. Ok rozumiem imie nazwisko adres – do kogos przeciez ten niby dług należało przypisać. Ale jakim prawem podaliście im moj prywatny numer telefonu ? Jak to sie ma do ustawy o ochronie danych osobowych ?

  27. Zapomniałem jeszcze o jednym „drobiazgu”.

    Przed wysłaniem maila dzwoniłem do LINK4 za pierwszym razem jak wspominałem bezpośrednio przekierowany do firmy PRESCO – gdzie rozmowę skonczyłem po 5 min. bo nie było o czym rozmawiać – do nich nic nie dociera.
    Wykonałem więc 2 telefon – opisałem sprawe i zaznaczyłem by mnie nie przekierowywano znowu do PRESCO – efekt konsultant nie potrafił mi nic odpowiedzieć. Stweirdził tylko, że sprawa i dług / niestniejący – bo nawet jeżeli założymy, że wypowiedzenie nie dotarło w co jest raczej niemożliwe bo od dnia wysłania do końca umowy mozna by go donieśc na piechote/ został odsprzedany do firmy PRESCO i praktycznie na tym skończyła sie rozmowa.
    Tak więc kontak z LINK4 owszem jest może i dobry, ale tylko wtedy gdy chce się zawrzeć umowe lub ja przedłużyć. Inne sprawy są delikatnie mówiąc ……………..

    Przyjamniej tak było na moim przykładzie.

  28. Witam,
    skorzystanie ze skrzynki kontaktowej na blogu nie wiąże się z publikacją treści wiadomości. Oczywiście może Pan skorzystać z opcji kontaktu mailowego. Proszę o przesłanie numeru na mój adres mailowy: agata.wisniewska-zaleska@link4.pl.
    Jak wspomniałam, dopiero po zapoznaniu się ze szczegółami sprawy, będę mogła się odnieść do konkretów.

Dodaj komentarz