Lost_Season45_Episode01

Streszczenie odcinka

 

Hurley przypadkowo przenosi się w czasie do 5 wieku p.n.e. i spotyka tam Locka. Okazuje się, że Lock ukrywa się tam przed kosmitami, którzy nawiedzili Wyspę i próbowali go porwać. Zamiast jego jednak wzięli Kate. Próbowali pojmać tez innych, ale w ostatniej chwili z nieba spadła wieka beczka z kapustą, w wyniku czego kosmici spłoszyli się i odlecieli na ogromnym chomiku. Towarzyszyły temu dziwne dźwięki a między chmurami pojawiła się zamglona kobieca twarz mówiąca „hajana, hajanaka”. I wtedy Desmond wyznał prawdę: Lock jest synem Jacka. Lock nie mógł w to uwierzyć, ale szybko skojarzył, że Jack mógł się przecież przenieść w przeszłość i go spłodzić. „A kim jest moja matka?” – spytał jeszcze. „Twoją matką jest też Jack” – odparł Desmond – „Przeniósł się dwa razy w ten sam czas a ponieważ pod wpływem promieniowania z bunkra chwilowo wyglądał jak kanadyjska prostytutka, pierwszy Jack go zaliczył” – dokończył Desmond i szybko zawirował w powietrzu, by odlecieć w stronę księżyca. Lock szybko wypowiedział magiczne liczby i przeniósł się właśnie do 5 wieku p.n.e. Zamieszkał w beczce, licząc, że tylko ona ochroni go przed pościgiem kosmitów. Niestety nie wziął pod uwagę tego, że przecież Sahid wcisnął guzik, który powoduje, że każdy facet mieszkający w beczce przy pełni księżyca zamienia się w Gumisia…

 

c.d.n.

 

 

Dla niewtajemniczonych: Jeśli nie znasz serialu Lost, to i tak nie zrozumiesz, więc sugeruję zignorować tę notkę.:>

Komentarze do wpisu: 30 Napisz komentarz

  1. … znika tym razem kontynent (juz 3), na ktorej przebywaja bohaterowie. Na kuli zeimskiej zostaja juz tylko wyspy dziewicze , czesc antarktydy (ta cieplejsza), Afryka, Ameryka pol. Nie ma oceanu indyjskiego, morza czarnego nie wspominajac o kanalae Sueskim i ciesninie Giblartara. POjawiaja sie dwa kolejne zegary odliczajce czas, tajemnicza klepsydra, ktora…

  2. Gość: Natan, ip-91-193-197-66.enterpol.pl napisał(a):

    W prizon brejku, w koncu odzyskuja te kilka milionow dolarow, i przeznaczaja cala kwote na laserowe usuniecie tatuaży tego glownego bohatera.

    heh osboscie dotrwalem do poczatku drugiej serii obu seriali (choc przy prizon brejku mialam malpe problemy by skonczyc pierwsza) bo fabula wola o pomste do nieba, i te zwroty acji do 10 s.

  3. kosmici spłoszyli się i odlecieli na ogromnym chomiku

    teraz wiem, skąd scjentolodzy wzięli międzygalaktycznego morsa. segritta im go wymyśliła:)

    tego właśnie nie lubię w takich serialach. scenarzyści nie muszą się wysilać nad logicznym ciągiem zdarzeń. bo po co, skoro wszystkie braki w logice się potem zwali na ufo, kapsuły czasu czy inne tajemne moce.

  4. Gość: Danton, adv169.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    „tego właśnie nie lubię w takich serialach. scenarzyści nie muszą się wysilać nad logicznym ciągiem zdarzeń. bo po co, skoro wszystkie braki w logice się potem zwali na ufo, kapsuły czasu czy inne tajemne moce.”

    Tyle, że w LOST akurat wszystko jest przemyślane. A że ma elementy sci-fi/fantasy (uzasadanione logiką i mitologią serialu) to wiadomo od pierwszego odcinka. :)

  5. „Tyle, że w LOST akurat wszystko jest przemyślane”

    Scenarzysci sami sie przyznali, ze nie znali rozwiazania wszystkich wprowadzanych do serialu „tajemnic” w momencie ich wprowadzania.

  6. Gość: Danton, adv169.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    Gdzie przyznali? Jedyne, co widziałem, że przyznali to to, że zakończenie znali od początku, tylko poboczne wątki ewoluowały. Zresztą – nawet jeśli nie znali to co z tego? :) Rozwijają i rozwiązują je w taki sposób, że sprawiają wrażenie przemyślanych, co – jeżeli to, co mówisz jest prawdą – powinno budzić nawet większy podziw. ;)

  7. ale denerwujące jest, kiedy scenarzyści robią cię w konia, bo początkowo nic nie wskazuje na to, że w serialu pojawią się wątki sf. kiedy serial zapowiada się na taki, w którym tajemnice i zagadki dadzą się w racjonalny sposób wyjaśnić. i ty główkujesz i próbujesz logicznie powiązać ze sobą wydarzenia. a tu bach. okazuje się, że nie było sensu doszukiwać się logiczności i racjonalności, bo to ufo było. to tak, jakby w gotowych na wszystko wyjaśnieniem tajemnicy Catherine nie było to, że prawdziwa Dylan zmarła a ta „nowa” jest wzięta z sierocińca, tylko to, że Dylan jest robotem powstałym po odejściu od męża i dlatego np. nie ma blizny po upadku z rowerka, albo gdyby się okazało, że Mary Alice żyje, bo upozorowała swoją śmierć zabijając swojego klona (kto ogląda gotowe ten wie o co chodzi). no pomyślałabym, że scenarzyści trochę się zagalopowali i poczułabym się zawiedziona, nawet gdybym wiedziała, że to wszystko od początku było zaplanowane. na mnie takie rozwiązania nie sprawiają wrażenia przemyślanych tylko sprawiają wrażenie prób wybrnięcia z wcześniejszego zagmatwania, na którego rozplątanie nie ma innego pomysłu, albo na desperacki sposób ponownego przyłączenia do obsady aktora, którego wcześniej usunięto jego śmiercią na przykład, ale okazało się, że jak go nie ma to oglądalność spada i trzeba jego postać przywrócić.

  8. Gość: Danton, adt5.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    W LOST już od pierwszych odcinków mamy zaznaczoną obecność sci-fi oraz fantasy. Już w pilocie mamy na przykład motyw z „potworem”. Nie można obejrzeć pierwszego sezonu i myśleć, że bohaterowie znaleźli się w zwykłej okolicy, na zwykłej odludnej wyspie. :)

    Co do stylu „klona Mary Alice”: w LOST wszystko składa się jak puzzle w jeden obrazek i pasuje. Nie jest to naiwne naciąganie, jak motyw klona, tylko coś mającego sens w świecie LOST (z sci-fi i fantasy mocami Wyspy). Twórcy mieli od początku to na myśli i od początku to zaznaczali w odcinkach MOCNO zaznaczali. Jeżeli, ktoś tego nie załapał, a teraz narzeka, że jest więcej wątków sci-fi i fantasy to jest irytujące, bo albo ktoś oglądał serial z wyłączonym mózgiem, albo oglądał go jednym okiem. A to nie jest serial, który tak się ogląda. Podobnie jak irytujące jest narzekanie na to, że twórcy rzekomo nie wiedzą dokąd to zmierza i gubią się w wątkach, mimo że już od prawie trzech sezonów udowadniają, że jest inaczej. :) Naprawdę nie ma czegoś takiego jak twój wymyślony klon Mary Alice. Jeżeli ktoś odżył (Mikhaił) to nie dla oglądalności, tylko dlatego, że jest to uzasadnione mitologią świata LOST – Wyspa go potrzebowała.

    Mamy tutaj takie smaczki, jak motywy, o których mowa w pierwszym sezonie (meteoryt), a której pojawiają się dopiero parę sezonów później (chyba w trzecim sezonie). Dobrym przykładem może być też pojawienie się Richarda podczas narodzin Lockea w bodajże trzecim sezonie, co jest efektem przeniesienia w czasie z sezonu piątego.

    „kiedy serial zapowiada się na taki, w którym tajemnice i zagadki dadzą się w racjonalny sposób wyjaśnić. i ty główkujesz i próbujesz logicznie powiązać ze sobą wydarzenia. a tu bach. okazuje się, że nie było sensu doszukiwać się logiczności i racjonalności, bo to ufo było.”

    Które tajemnice chciałaś racjonalnie, wg naszych, normalnych zasad wytłumaczyć? Wielkiego, tajemniczego potwora mordującego ludzi? Lockea, który nagle zaczął chodzić? Kilkuset letni statek z niewolnikami na środku Wyspy? Wyleczonego raka? :)

  9. danton

    a możesz mi pokazać, w którym momencie ja się dokładnie do Lost odnosiłam?
    bo to ty chyba albo czytasz z wyłączonym mózgiem albo jednym okiem. pisałam ogólnie. że ja osobiście nie lubię tego typu seriali a nie tego konkretnego. po wpisie manikiurzysty założyłam, że już gadamy o serialach ogólnie, a nie tylko o Loscie.

    prawdę powiedziawszy, to w większej części twojego komentarza nie wiem o czym ty do mnie rozmawiasz, bo tego, tak bronionego przez ciebie Losta, to ani odcinka nie widziałam. i nie wiem kto to Mikhaił i po kiego zmartwychwstał. ale dobrze, niech mu będzie na zdrowie:)

  10. Gość: Danton, adt5.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    Ach, przepraszam. Odniosłem wrażenie, że odnosisz się do mojego komentarza i wpisu Sz. P. Segritty… W Archiwum X już zakładają teczkę z intrygującym pytaniem: „do kogo TY pisałas i o czym?” ;)

  11. Gość: Danton, adt5.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    Zwłaszcza pierwsze zdania w twoim poprzednim komentarzu sugerowało, że odnosisz się albo do tego co napisałem, albo do samego serialu LOST, w taki sposób jakbyś serial znała przynajmniej częściowo. Toteż i ja do tego nawiązałem. ;)

  12. Ja juz sie poddalam i nie ogladam tego bo mnie denerwuje fakt ze nie dosc ze wiekszosc tych tajemnic nie jest rozwiazana to dalej dorzucaja nowe, a poza tym drazni mnie zmiennosc charakterow ludzi, Locke raz jest przestraszonym glupim lysym gosciem a za chwile pewnym siebie dowodco- morderca. Dajcie zyc tak samo jak z Heroes- jesli ktos umiera to i tak jest pewne ze zostana w jakis sposob wskrzeszeni.

  13. Gość: wcinam_zelki, chello087206154162.chello.pl napisał(a):

    ja jestem wielka fanka lostow, nie bede ich bronic, bo nic na sile. sezon 4 troche mnei rozczarowal momentami, ale 5 daje rade. wiem, ze bedzie 6 sezonow i podobno cala akcja jest w miare przemyslana. mam nadzieje, ze final mnei nei zawiedzie ;)

Dodaj komentarz