Macacze

Byliśmy z wizytą w firmie, dla której robię projekt. Szefem tej firmy jest starszy pan, uśmiechnięty, miły i z uwagą opiekujący się swoimi gośćmi. Po krótkim przedstawieniu się, zaprosił nas do baru na kawę i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że przez ten czas (zanim w ogóle dotarliśmy do baru) 10 razy dotknął mojego tyłka.
Ten pan to typ macacza C.

Macacz typu A to człowiek, który ma bardzo małą przestrzeń osobistą. To znaczy, że komfortowo czuje się, gdy stoi blisko rozmówcy, często nawiązuje kontakt fizyczny, ale jest to kontakt odarty z seksualności. A przynajmniej pozornie z niej odarty. Na pewno znacie takich ludzi. Często mówią coś na ucho, pochylają się nad Wami, dotykają Waszych ramion, klepią po plecach i generalnie sprawiają, że trochę się od nich odsuwacie.

Macacz typu B to właściwie ocieracz. Dotyka „przypadkiem”. A to przeciska się w wąskich drzwiach i przypadkiem poczujesz jego lędźwie / jej cycki. A to sięga po drinka w ten sposób, że przypadkiem muska Twoje ramiona. A to wita się z kimś tuż przed Tobą i przypadkiem zawadza o Twoje biodro.

Macacz typu C to zwykle ludzie na wysokich stanowiskach oraz dziadkowie chwytający łapczywie ostatnie szanse na dotknięcie młodej kobiety. Jeśli chcą, byś za nimi poszła, „ojcowskim” gestem opierają dłonie na Twoich plecach, a potem je zdejmują zahaczając o Twoje pośladki. Macacze typu C czują się bezkarni, bo albo wiedzą, że się nie zbuntujesz jako ich podwładna – albo jako staruszkowie czują się uprawnieni do takich gestów. A bo co. Stary jestem. I tak mi nie staje. Daj dotknąć.

Macaczy typu A rozumiem. Tak po prostu mają. Może są latynosami (oni zwykle mają małą przestrzeń osobistą), może tak zostali wychowani i na pewno i tak mają z tym problemy.
Macaczy typu B nie lubię. Świnie i już.
Macaczom typu C współczuję – ale też śmieszą i rozczulają mnie na swój sposób. Zwykle są niegroźni. To trochę jak z moim sąsiadem – przemiłym starszym panem, który mi kiedyś powiedział: „Seg, jedną z największych przyjemności mojego życia są chwile, gdy letnią porą rozkładasz leżak na tarasie i opalasz się top-less”.

Komentarze do wpisu: 13 Napisz komentarz

  1. A jak takim zwrócisz uwagę, że Ci to nie odpowiada, to oni z tym swoim wzrokiem „kot-w-butach-ze-Shreka” mówią: Ale o co chodzi? Ja nic nie zrobiłem.
    Grr, takich to tylko na Marsa do domu wysłać.

  2. Mnie wkurzają wszystkie typy Macaczy. Miałam znajomą, która klepała wszystkich po plecach co chwilę /jak stary chłop małorolny/. Z Macaczem C miałam do czynienia na uczelni, a Macaczy typu B pełno jest w autobusach i tramwajach.

  3. zbuntowalam sie kiedys macaczowi B ale macajacego z pozycji C (szef). odpowiedzial mi na moj protest, ze tu nie Ameryka i w sadzie nie wygram… rzucilam te robote.

  4. czyli sąsiad to typ D – macacz wzrokiem? :) [i chyba typ najlepszy, jeśli można to tak ująć. o tym to faktycznie można pomyśleć spokojnie „a niech ma” :)]

  5. hehe:) macacze są w śród nas:) a do jakiej kategori załączyć ludzi którzy naprawdę nie celowo macają ale zdarza im sie to nademiar często?

    ale sąsiad jest nie zły :P

  6. Poznałam macacza typu A w te wakacje. Na początku trochę mnie zbiło z tropu, że w pierwszych minutach znajomości poklepywał mnie [wcale nie delikatnie] po ramionach i plecach, ale szybko zrozumiałam, że to tylko jego naturalne usposobienie – Australijczyk. Natomiast typ B doprowadza mnie do białej gorączki. Przez takich ludzi jestem zupełnie zniechęcona do pojawiania się na wernisażach, to dla nich raj!

  7. Świat jest pełen macaczy. Niektórzy myślą, że to jest pociągające. „Cześć, jestem znanym lekarzem” i kładzie łape na udzie zanim zdążyłam zapamiętać jak ma chłop na imie. Ludzie, jeśli myślicie, że to dobry sposób na podryw to odpowiadam: NIE JEST!

    Lubię Twojego bloga. :)

  8. Gość: ja, 82-45-100-192.cable.ubr08.gill.blueyonder.co.uk napisał(a):

    Ale to chyba nie wszystkie typy macaczy…

    A co z tymi, którzy macają się nawzajem, bo poprostu lubią to robić?

    Może nawet są parą?

Dodaj komentarz