Maraton blox 2010

Hotel AMAX w Mikołajkach.

Lubię.

Lubię być w towarzystwie, z którym można porozmawiać o kartach graficznych. Które zna przyjemność mordowania Orków. Które jako dźwięk sms-a ma yodę mówiącego „arhh… message from the dark side there is..”. Które spojrzy na mnie jak na kretynkę i wyłączy coś w kodowaniu czegoś co sprawia, że mi się internet nie odpala w moim przepięknym nowym lapie. Które doceni mojego lapa i powie, że już mnie nie lubi, bo teraz lubi mojego lapa. Które mówi w języku sarkazmu i ironii. Które nie obraża się na sarkazm i ironię. Które ma zawsze w kieszeni aparat fotograficzny. Które słucha ze mną dżingla z brygady RR i skanduje w autokarze „gdzie jest krzyż!”.

Jestem łatwa. Wystarczy to towarzystwo, bar, papieros, lap, internet i kawa z bejlejsem (teraz zmieniona w kieliszek wiśniówki Soplicy) i mi dobrze.

Zapraszam na maraton.blox.pl , choć zdaję sobie sprawę, że mamy tu głównie insajd dżołki i nie każdy nas zrozumie.

ml76, tęsknimy. I za rok Ci nie odpuszczę.

Komentarze do wpisu: 4 Napisz komentarz

  1. a ja podwójnie pożałowałam, że mnie nie mogło być z Wami.
    no ale za to mam tonę pierogów, które robiłam od wczoraj. zajebiste porównanie. nie ma co ;)

    i mam nadzieję, że za rok w końcu będę mogła znowu wziąć w tym udział, bo do tego czasu musi mi się udać ogarnąć życiową kuwetę ;)

Dodaj komentarz