MetaSegritta

Znalezione gdzieś w Polsce:

segitta

Korzystając z okazji pisania o własnym blogu, własnym nicku i generalnie o sobie, chciałam się Was spytać, czego Wam na tym blogu brakuje. I już nie piszcie o częstotliwości pojawiania się nowych wpisów, bo piszę, kiedy chcę – a póki nikt mi za to nie płaci – zamierzam pozostać przy tej zasadzie. Jakie tematy są Wam najmilsze? Jakich nie lubicie? Czy jest coś, co chcielibyście tu zobaczyć?

Co do konkursu na filmik bombayowski – końca nie będzie. A nagrody bedą jak zwykle głupie. Chyba że macie jakieś inne pomysły?

Komentarze do wpisu: 54 Napisz komentarz

  1. Nienawidze wstawek filmowych, jak bede mial ochote poogladac durne filmiki to wejde na inna strone, a ty masz pisac bo w tym jestes dobra a nie isc na latwizne. Podoba mi sie pietnowanie meskich cip, prosze wiecej i mocniej moze uda sie wyplenic tych genetycznych degeneratow.

  2. Ja najbardziej lubię notki na temat stosowania/ używania języka polskiego. Człowiek może nauczyć sie nowych rzeczy, tudzież przypomnieć sobie to i owo.
    O wiem. Powinno być więcej zdjęć przystojnych mężczyzn. Tego nigdy nie za wiele.

    A poza tym, to ja lubię tego bloga. Ot, tak:)

  3. właśnie, seg, daj czasami coś o facetach.
    ps. ja sobie przypomniałam ostatnio riddikiem jednego z moich ulubieńców: vin diesel. co do jego pasztetowatości to jest cudny. jestem starej daty i takie mam oko :)

    w ogóle ciekawa jestem co teraz obowiązuje jako „fajny facet”. opowiesz? :)

  4. Podobnie jak emelka – zawsze lubiłam opisywanie relacji damsko-„mięskich” tudziez samych mezczyzn (np. seria o meskich ustach plus przyklady z ycia na podstawie fotek znanychi lubianych :))

    Zgadzam sie tez z maua mee co do notek o jezyku polskim :). Najmniej lubie wstawki z youtube – filmiki, teledyski itp.

    Jednymi z ulubionych (i najzabawniejszych )notek byly te inspirowane kontaktami z właścicielami chromosomu XY via net :)- ale z tego co pisalas na randkach internetowych juz nie siedzisz – wiec chyba nie ma na co liczyc.

    ps. brakuje mi tych twoich fajnych zdjęć – typu zapalniczka z paczką fajek pod kołderką, czy zapalniczka rzucajaca sie na” główkę” do basenu :)

  5. Ja jestem za notkami językowymi i traktującymi o szeroko pojętej komunikacji międzyludzkiej (bardzo fajna notka o durnych rozmówcach).

    Nie lubię odcinków filmowo-muzycznych z filmikami (nie dotyczy to ciekawostek!) i filozofujących bez przymrużenia oka (vide Internet czy niewolnicy).

  6. Akurat filmiki i mp3 też uważam za pomysł fatalny. W porządku, ale tylko wtedy gdy blog ma taką właśnie tematykę (muzyka, filmy)… W porządku, jeśli jest to raz na 10-20 notek pojedynczy filmik „popatrzcie ludzie co mnie rozbawiło” (plus komentarz). Poza nielicznymi wyjątkami jakoś te notki wspomagane youtube wydają mi się gorsze stylistycznie i merytorycznie, mniej ciekawe, bardziej „na siłę”. A szkoda, szkoda jak cholera powiedziałabym, bo jednak duża część Twoich notek jest tak dobra, że jako wydawca jakiejkolwiek gazety z miejsca bym Cię przyjęła widząc takie portfolio jak ten blog.
    P.S. Jeśli razi cię ten komentarz jako negatywny… skasuj go, bo nie chodziło mi o to by był widoczny, ale by został przemyślany. Szczerze bardzo dobrze Ci życzę :)

  7. Zapomniałabym:

    – Bardzo lubię notki motoryzacyjne.
    – O języku polskim piszesz niezwykle ciekawie.

    – Wbrew pozorom Twoja nieskromność/samouwielbienie budzi moją sympatię ;-)

    – W tematach damsko męskich trudno o coś odkrywczego, ale możesz próbować, co najmniej kilka razy Ci się udało.

  8. Tak, też jestem gotów zapłacić! Hm, hm, ujmę to tak: załóżmy, że jako wydawca mocno się zastanowiłem się nad wpółpracą z taką Seg. Myślicie, że stać ją na obecność w elitarnym lifestylowym wydawnictwie? Takim na poziomie merytorycznym wydawnictw typu Charaktery albo NGeographic? Myślicie, że gotowa jest gryźć trawę, od korzenia po czubek? Wielokrotnie poprawiać odrzucone arty? (Osobiście przypuszczam, że Seg zbyt boi się porażki, by aplikować tam gdzie marzy, albo i podać cenę.) Potem nakrzyczałaby na blogu o wszystkich błędach popełnionych wobec Niej…


    Jestem bardzo ciekaw, Seg, który Ty swój wpis uważasz za najbardziej spełniający Twoje najwyższe i najszersze założenia, przy czym wiadomo, że Księgi Rodzaju z założeniania nie piszesz.

    Moim zdaniem możnaby mieć nawet sporo życzeń co do tego bloga, ale właśnie, tylko za opłatą. Myślę, że jak na darmochę, to przyzwoicie dużo serca i konsekwencji tu Seg włożyłaś. Pilnuj tylko poziomu świeżości i kontrowersyjności ;)

    PS jak znajdę Twój wpis, w którym się z Tobą zgadzam, to zadzwonię…

  9. Myślałem, że to nigdy nie nastąpi! Ale znalazłem Twoją prawdziwą twarz w internecie, no i gapię się w nią jak cielak w ceesiowe wrota. Ten blog to jakieś żałosne popłuczyny tamtych Twych (aliteracja) śmiałych, a wręcz radykalnie, ortodoksyjnie i skrajnie abstrakcyjnych wypowiedzi!

    So nice!

  10. Możliwe, że byłaś młoda, ale jak to byłaś pijana? Niemniej, oprócz Paryża w Seg, &Bab i Segritty jest też Twój blog – pramatka mąk a dla mnie jak święty graal Twórczości Twej… Możliwe, że coś piłem z tego Twego kubka, ale cóż, dotarłem do źródła…
    Mówiąc wprost:

    fhasilefuysae vi erwliu fyaweiulrfy wiaue aiw4ru ialweruy iluawey aiuwh riuwrey ailuyr o9wery aiwe!

    Blog ten odnalazłem, sprawdzając czy rzeczywiście nie istniejesz w sieci jako Segritta poza Segritta.blox (dotyczy Twego wpisu o plagiatach) i cóż, istniejesz, jak dla mnie bardziej, niż Ty sama :D

  11. 1. Obsesja.

    Szczerze mówiąc, tak, wkręciłem się, ale diagnoza mocno przesadzona; jestem dociekliwy z natury, gdybyś wiedziała jakie rzeczy wiem o budowie np. 2.linii metra, a przecież to mniej fascynujące, a raczej mniej bliskie od Seg. Chociaż, może powinienem wspomnieć pewien kongijski portal randkowy, potrawy z wędzonych węży, czy papa wembę z ichniej listy przebojów, równie od czapy jak budowa 2.linii metra. Wbrew pozorom to tylko kilka chwil w przerwie pracy…

    2. Zaburzenia widzenia.

    Nie rozumiem, nie rozumiem!

    3. Znaczenie terenu.

    Jestem gotów to powycierać. :)

    Dla mnie diagnoza jest oczywista. :-;

    Yyy… a to na końcu, to uśmiech Światowida? (Też jestem zwolennikiem oczywistych rozwiązań, ale jeszcze mnie posądzisz o tani suspens, gdybym unieoczywistniał Twą diagnozę.)

    Seg:

    Z bólem zatem podzielę się ze światem Twą dziewiczą stroną odkrytą w tej dżungli, choć wiem, że dałabyś radę z tym, że bez tego, żyć…

    tinyurl.com/5cgb2q

  12. 3. Gumkom myszkom?

    2. A chociażby zdanko pod cielakiem.
    1. Cóż, diagnoza została postawiona pochopnie. Bez leczenia jednak się nie obejdzie. A póki co sprawdź, czy w drzwiach jest klamka.

  13. be.so.nice (lub be.co.nice, bo żadnego nie zbanowałam, mimo różnych plotek :)) jest zdecydowanie lepszy od moich ostatnich notek. Może nawet jego blog okazałby się odkryciem roku – de czego zachęcam gorąco.
    Tajemnica mojego dodatkowego bloga została rozwiana. To był test na szablony, czego łatwo się domyślić :) Nic dziwnego, że nie brałam tego pod uwagę przy szukaniu prawdziwych moich „blogów”…

  14. Masz rację. Chłopak najwyraźniej się marnuje. Założyłby jakiego bloga, czy cóś… Przynajmniej wiadomo by było, czego nie czytać.

  15. Seg, świetnie się czułem na Twoim blogu, choć sytuacja zrobiła się niezręczna, gdy zainspirowany dopisałem serię komentarzy i zaczęto mnie posądzać o miłość do Ciebie (zważmy, że jak mawia Woody Allen, to że jestem paranoikiem nie oznacza, że świat nie sprzysiągł się przeciwko mnie). Jesteś świetną motywatorką do myślenia i, jak sądzi rurzana – niestety, do dzielenia się myślami. Tylko Ty swoimi dyrdymałami sprawiłaś, że nawet zacząłem proces tworzenia bloga!

    Ale jak sobie uzmysłowiłem, że musiałbym tolerować obrzydliwość (i to w najlepszym razie!) ewentualnych swoich pochlebców i fanów typu rurzana, to zrobiło mi się przykro i demotywująco. Jednak najgorsze co się mogło stać, to to jak potraktowała mnie ml76, którą miałem za kobietę z klasą. Ciekawe czy powiedziałaby mi to w oczy? Cóż, tak potraktowany nie mam honoru się z Wami bawić, a chyba nic szczególnie złego nie robiłem, po prostu fascynowało mnie pytanie jaka Seg jest naprawdę i nagle wylądowałem pośród ujadania suczek (chodzi o śmieszność i fakt ataków, nie mówię ad personam).

    Reasumując:
    prowokowana Seg, nie dała ciała jak ml76, a, rurzana, żeby dać ciała, to trzeba je mieć.

    Pewnie nawet nie wiesz o czym mówię? Szukaj w okolicy sentencji „tylko glizdy się nie załamują” I tak za trudne, mwiem.

  16. be, zawsze mówię facetom takie rzeczy w oczy. jesteś pierwszym, który się tym jakoś dziwnie przejął. chyba jesteś baardzo młody. to w takim razie wycofuję to. nie lubię zabijać cudzej wrażliwości swoim zepsutym poczuciem humoru. i najważniejsze ci jednak powiem, ty patrz na reakcje seg, a nie jej komentatorów ;)

  17. ml76

    Jesteśmy raczej w podobnym wieku. To był Twój pierwszy koment do mnie. Z chęcią i ja Cię zabiję moim zepsuciem. Nie mam już tej dociekliwości, ale nie pamiętam równie pogardliwej i nieadekwatnej Twojej wypowiedzi. Jaki spam? Jaki psychopata? Na dzień dobry? I to pierwsza dama dworu Segritty? Przesegrzyłaś.

    A gwoli prawdy – liczę, że nie gadasz z facetami, którym należą się takie słowa ;/

    Muszę się uspokoić, lecę do Hiszpanii. Zobaczyć czy tamtejsze plażowe silikony pogrubiają?

  18. be, to nie zmienia faktu, że masz inną wrażliwość niż ja. i dobrze. ja już nic nie mówię, bo ten mój cięty język czasami nie zna granic. swoje powiedziałam. i swoje już wiem ;)

  19. ml76: kozaczysz, bo to ja jakby co zostanę zbanowany nie Ty. Chcesz bronić kumoterstwa, perfidii i arogancji; a to Ty kochasz Seg i chyba z wzajemnością, choć macie „inne wrażliwości” Dla mnie jesteś łagodniejszą ale integralną częścią tego bloga – nie bez kozery sugerowałaś mi bym Cię odróżnił od autorki

    rurzana: Twoje wypowiedzi widzę pierwszy raz, lecz oto moja diagnoza: jesteś taka jak Twój nick, jesteś tłem tła, Twoje myśli są funkcją nieudolnej domyślności demona Seg, atakujesz mnie kompletnie bezmyślnie, przede wszystkim dlatego, żeby się podlizać Seg i ona to akceptuje! W tym stanie nie mam o czym z Tobą rozmawiać, ogarnij się!

    michalpogrzebowski: moment jeszcze się nie spakowałem, daj mi się zastanowić…

    Twój PS, to komplement, bo to był plan minimum, chociaż za spontanicznie w to wszedłem… Może ten blog jest w gruncie rzeczy tym dla jajników czym PiS dla moherowych beretów?

  20. Be,
    Mam szacunek do Twojej inteligencji, która ujawnia się dość zgrabnym formułowaniem zdań złożonych. Przyznam też, że Twój stosunek do mnie jak i do tego bloga jest ciekawy i ożywia dyskusje w komentarzach. Dyskwalifikuje Cię jedynie jedno – Twoja obsesyjna wręcz ochota zaistnienia w nurcie krytykantów, co to wszędzie dostrzegą błąd, podlizywanie się czy kumoterstwo.
    Ja już swojego się naczytałam. Oskarżeń różnej maści, wyzwisk, podchodów spod budki z piwem i innych prób przerwania mojego samozadowolenia, które najwyraźniej drażni pewien gatunek ludzi. Ty też się zaliczasz do tej grupy, choć stosujesz przyjemniejsze dla oka teksty. Jesteś segrittowym trollem i liczę, że niedługo zdasz sobie z tego sprawę – jesli to już się nie stało. Bo prawda jest taka, że mój blog traktujesz bardziej serio niż rurzana, ml czy nawet ja.
    Chciałabym Cię prosić tylko o jedno – zostaw innych w spokoju i skup się na dogryzaniu MI. Po mnie i tak to spłynie jak po kaczce (co może będzie dobrą motywacją, żebyś jeszcze bardziej się od rurzu uzależnił).

  21. bo.co.nice

    Mój nick- moja sprawa. Ale powiem Ci, jak kto z moim nickiem było… Nie miałam konta na gazecie, nie było mi potrzebne, ale jednego razu zapragnęłam, impuls taki, skomentować coś na tym blogu (nie łudź się, nie Twoją wypowiedź) i stanęłam przed nie lada problemem. Wbrew pozorom nie jest obecnie łatwo założyć konto z sensownym nickiem, bo „wszystko już było” (nie zależało mi też na kłamliwej reklamie typu „i.am.nice” czy byciu muminkiem459876), przy tym wypowiadać się zamierzałam jedynie tu, więc wymyśliłam tę nieco głupawą, przyznaję, rurzaną. Pasowało mi, bo w pewnym sensie określało moją przynależność do tego bloga (tak na marginesie – różowy a różany, to zupełnie co innego), pasowało mi, bo jego ortografia świetnie się komponowała z wpisem, który chciałam skomentować.
    Nick, to tylko nick. Jego zadaniem jest jedynie oznaczenie osoby. Można się zastanawiać , czy „to co zwiemy różą, pod inną nazwą równie by pachniało”, ale nie widzę potrzeby.

    W przeciwieństwie do Ciebie nie prześladuję Seg., nie usiłuję za wszelką cenę w jej oczach zaistnieć. Nie wiem, czy Seg. podobają się moje komentarze. Piszę to, co akurat myślę i nie dbam o to, czy Jej przypadnie do gustu. Czuję pewne pokrewieństwo duchowe, dlatego tu zaglądam… Coś się zmieni, to se pójdę. Masochizm nie rozwiął sie u mnie nadmiernie.

    PS No powiedz wreszcie, że szlag Cię trafia, że sam nie wpadłeś na taki świetny nick. :-D

  22. Seg. Chronologicznie.

    Myślę, że jednak więcej razy Cię pod niebiosa wyniosłem, niż się unurzałem w nurcie krytykantów, co to.

    Nie chcę Cię pozbawić samozadowolenia, raczej swymi wpisami chcę dostarczyć mej zafascynowanej twarzy, niczym wyższego szczebla dla Twego obcasa, byś w wyższe samozadowolenie wpadła. Ja wiem, wysokość rodzi lęk.

    Nie traktuję Twego bloga serio, tylko Ciebie jako autorkę, szczerze zazdroszcząc konsekwentnej, dracznej nieodpowiedzialności za słowa, bez niej nie byłoby mnie tu.

    Nie jestem trollem, jeno na widok wielogłowego smoka (smoczycy) pożerającej męskie cipy, budzi się we mnie Braveh… Szewczyk Dratewka, ba, może jak uwięzioną blogogłowę, to Twoją męską cipę chce on uratować z jego zionących paszczy?

    Na koniec odrobinę serio. Zawsze jest odrobinę serio, nie byłoby zabawy bez. Po mnie nie spływa jak po kaczce, ale nie jest to śmiertelne. Założyłem be.so.nice i reprezentuję z o.o. tę tożsamość. Mam swoje żywe domniemania o osobach kryjących się za Seg czy ml czy rurzana, odczuwam relacje presje i ich blogową mozaikę. Komentując Cię, chciałem w miarę świeżo i w miarę! niepowtarzalnie podważyć ten autorytatywny ton, i to be.so.nice najpierw zacząl być poniżany; samiec znaczy teren, psychopata, nie: podejrzany, ale partner w dyrdymałach, a absztyfikant drugostolny! Mogłem to olać, lub zobaczyć, co się stanie jak dam odpór :) No cóż, a chciałem być kimś bardziej nieokreślonym, jednak gdybym nie odparł – całkiem prawdopodobnych ze względu na Twą atrakcyjność – pomówień, zdefiniowałbym się jako ośmieszony i przepędzony marzyciel, szkoda mi się zrobiło tego, co tu włożyłem (ach Ci mężczyźni).

    PS mam nadzieję, że to dobre miejsce na tego typu przemyślenia ze względu na tytuł notki otwierającej – MetaSegritta

  23. rurzana

    Pierwszy akapit Twej wypowiedzi całkowicie aprobuję i ze mną jest tak samo. Wytłumaczyłaś się tak, że aż mnie zawstydzasz, więc dla równowagi zdradzę, że mój nick, to słowa równie wstydliwie słodkiej piosenki, nawiązującej do mojego ulubionego miasta, akurat leciała mi w głowie.

    Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie hołubię Seg itd. blabla. Powiem wprost jeszcze raz, Twój bezsensowny atak, pomówienie, zraził mnie przede wszystkim czołobitnością. Chciałaś bronić Seg, a to Seg broni Ciebie i to własną piersią, której chwała za to. Czysty hip-hop: ja reprezentuję moich ludzi, a oni reprezentują mnie, yo!

    OK, przebrzydłe babsztyle, pozdrawiam Was grzecznie, serdecznie i do mile siarczystych klapsów jeszcze kiedyś tam. Dajcie mi się odkochać. Zajrzę tu jeszcze za jakiś czas, wszak Seg wypina najsoczyściej, Wy, zazdroś.nice!

    Be.so.nice

  24. be, twoja logika jest, no jest jaka jest, nie wiem jak to określić. niemniej, napisałam żebyś odróżniał mnie od seg nie ze względu na różnice, czy podobieństwa, tylko ze względu na to, że to jej blog, a ja jestem tylko komentatorem. jestem nadętą krową, ale nie cholender u kogoś, a dla mnie podstawową sprawą wpadania gościnnie jest nie przypieprzanie się do gospodarza. dałam ci się sprowokować i napisałam co myślę, a ty postawiłeś kolce, urażona duma wyszła z ciebie na kilometr i się już prawie pakujesz i wynosisz. jak ci napisałam, dla ciebie powinno być ważne zdanie SEGRITTY, a nie moje czy kogokolwiek. podrywasz seg na „ciągnięcie za kucyki” i „zabiorę jej piórnik” i jej napyskuję i ok. zwijając się w tym momencie utwierdzisz mnie przynajmniej ostatecznie w tym przekonaniu :)
    (ja tam mam większą zagadkę, jak w ogóle wtedy trafiłam na ceesówkę, bo wszystko zadziałało inaczej niż zwykle. co za feler)
    a co do wrażliwości kobiet, to ci powiem „postukaj się w czoło z takim ocenianiem kobiet po blogach, tekstach, słowach”. już byś się naprawdę nie wygłupiał. i trochę to nie poważne z twojej strony, że chcesz się zwijać, bo ci segowe fanki nagadały. weź że się pozbieraj chopie i zabawiaj dalej seg. po to tu jesteś :)

  25. weźże, holender nie przejmuj się ortografią, to niepoważne :)

    ml76, błagam, Seg mnie nie obraziła, tylko Ty zawiodłaś, pokaż mi swoje równie nieadekwatne odpowiedzi innym!

    Mogę Ci obiecać jedno, gdybym miał pojęcie jak w tej blogowej sytuacji poderwać Seg, zaryzykowałbym, choćby na jedną noc. Ale nawet jako nieco ponadprzeciętnie skuteczny podrywacz nie wybrałbym wariantu, który mi przypisujesz. Kurcze, nie mam siły odkręcać Twoich supozycji i zarzutów, zapraszam na Skype.

    Aha, traktuję Seg jako autora moderatora, a nie gospodarza, nie ma tu nigdzie tabliczki „witaj w moich pretensjonalnych progach” Ponadto wszyscy, którzy tu piszą są wielbicielami Seg, może oprócz obrończyń Zakościelnego. Zmykam, bo nie mam nic do powiedzenia i chyba przyznam Ci rację, coś we mnie zgasło, gdy przeczytałem o tym spamującym psychopacie. Nie mam Ci już za złe, tylko czuję, że nie wypada tak dużo jednej biednej autorki obkomentowywać i to nie dość, że krytycznie, to co gorsza w miarę dorzecznie, choć jak widzę niekomunikatywnie…

  26. Ależ jestem zajebiście jej ciekawy i nie kryję tego! Jak mam dobitniej to powiedzieć? Interesuje mnie, co to za babka, ta Segritta!! Pasuje? Boję się? Nie demonizujmy, ale zawsze mam parę obaw. Aha, no tak, nie czytałaś moich komentarzy, po ilości pojechałaś. To się wypchaj, pysznym ciastem oraz weźże, cholender. PS serio nie kręci mnie ortografia, większość zasad powinno się zlikwidować, choć razi jak słońce skoro fzhut.

    I nie pokazuję, że jestem niegłupi, tylko się spontanicznie bawię.

    Seg, interesuje mnie jaka jesteś naprawdę. Mówiłem już Ci to ;)

  27. be,
    A nie łatwiej by było nie tkwić w złudzeniu i po prostu mnie poznać? Napisać na priv? Zaprosić na kawę? Nie sugeruję, żebyś miał to teraz zrobić, bo taką taktykę powinieneś był obrać już dawno temu.
    Tymczasem „podrywasz” kobietę, co do której zdanie juz dawno określiłeś. Wg Ciebie jestem hipokrytką, która banuje ludzi za „jeśtes gruba” i rzadko kiedy napisze coś, z czym byś się zgadzał. A to już jest asekuracja (o której bardzo słusznie wspomniała mlka). Zdajesz się myśleć „oby tylko nie pomyślała, że mnie interesuje! A jeśli nawet, to z czysto naukowego punktu widzenia!”. Zakładasz najgorsze, oskarżasz mnie o to najgorsze i jeszcze masz pretensje, że się tego wypieram.

    ml,
    będę od jutra do niedzieli w kaszubskich stronach. Zdzwonimy się? :)

  28. To jest jakiś odjazd! Dzisiaj w nocy miałem sen, atakują mnie niewidzialni kosmici, przy tym naigrawając się ze mnie brzdąkaniem niewidzialnej gitary. Czułem się silniejszy, ale nie potrafiłem ich określić w przestrzeni, choć byli bardzo blisko. Wydaje mi się że chodziło o Was.

    Seg, mam parę powodów, dla których nie pisałem do Ciebie na priv. Jeśli się spotkamy, to chyba zdołam to wszystko wyjaśnić. W skrócie drobiazgi: zbanowanie za grubość – prawda, niezgoda w niczym – pólprawda, prowokacja. Ponadto jak chyba Wolter powiedział „Nie zgadzam się z Tobą, ale oddam życie byś mogła swe poglądy głosić.”

    Co do zainteresowania li tylko naukowego Tobą… może z Tobą jest tak jak ze mną, że budzisz coś okrutnego, powiedziała mi kiedyś koleżanka: po prostu nie wiesz, jaka to jest satysfakcja dla kobiety, by takiemu kolesiowi jak Ty odmówić! Nie sugeruję, że tylko dla satysfakcji to zrobisz.

  29. Ale się nadziało przez cały dzień, a ja nieszczęsna musiałam pracować!
    Be.so.nice, no normalnie gdyby nie to, że wiem, że jesteś niegłupi, to pomyślałabym, że jednak wprost przeciwnie. Kiedy to ja Cię zaatakowałam niby? Po tym, jak się zdradziłeś co do ceesówki? No chyba nie zabrzmiało to posądzenie o zakochanie się w Seg. aż tak groźnie A powinno było!!!! Bo nie tyle o uczucia szło, co o formę ich okazywania Dokopując się bloga testowego, pisząc na nim a kuku i publicznie chwaląc się swoim wyczynem zachowałeś się jak fetyszysta-napaleniec, którego nie zadowala zajrzenie do otwartej szuflady z czystą, ułożoną bielizną kobiety, więc wygrzebuje z zakamarków kosza na brudną bieliznę jej używane majtki, po czym macha nimi przed nosem ich właścicielki oraz przechodniów na ulicy. No bo co to za trofeum, o którym nikt nie wie?

    No wybacz, ale tak to wyglądało. Moje wypowiedzi wynikały jedynie z oburzenia Twoim zachowaniem. Gdybyś zrobił to samo na przykład ml76, której zupełnie nie znam, zareagowałabym podobnie. Nie potrzebowałam bronić Seg. Sama świetnie umie sobie poradzić. Zaś co do rzekomej obrony mojej osoby, to ja odebrałam wypowiedź Seg. raczej jako stanowisko dobrej Gospodyni.

    No dobra, więcej już nic nie powiem w tym temacie.

  30. Zdradziłem się????? To mi się nie zdarza!

    No to sobie przeczytaj jak próbowałem Seg naprowadzić na tamtego testbloga.
    To akuku miało być maksymalnie debilne. Miałem do wyboru „tu byłem Tony Halik”, ale wydawało mi się, że pomyślicie, że żartuję.

    Cała ta obleśność majtasowa, jak zazwyczaj w w Twoim wykonaniu rurzana, marnie demagogiczna; skrajnie nie podzielam zachwytu Seg.

    Co więcej, dla mnie ten test blog był naprawdę zajebisty, akurat leciał Indiana Jones, a ja tu natrafiam na hieroglify Seg. Chciałem to jakoś w zakamuflowany sposób przemycić, żeby Seg sprzedać moją wizję tego bloga, ale „ciele w ceesesiowe” wrota jej nie naprowadziły. W ogóle widzicie ataki tam gdzie ich nie ma. I widzę, że jak Wam odpuścić, to łapiecie oddech i hajda harpie na huncwota.

    OK, Brnijmy. Konkretnie jakim moim zachowaniem jesteś oburzona? Prosze o cytaty i krótki wywód dlaczego be.

    Ależ się szybko uniezależniłaś od Seg! Dobra robota (mruknął do siebie BeSoNice).

    -Ty, ale samo „fetyszysta-napaleniec”, to się zgadza! Z tym, że nie wyciągałem brudów, a jak pisałem, dziewictwo, dziewiczość Seg, pramatkę mąk. Mnie się to raczej kojarzy z absurdalnością pasji poznawczej wręcz epistemologicznie rozumianymi granicami poznania, czysto abstrakcyjne znaki mitycznej Seg, jądro nerwowej palcówki po klawiaturze… Mój znajomy archeolog kiedyś z zachwytem opisywał wykopanie butów jakichś z p.n.e. przeraził mnie; ale sercem byłem z tym zaślepieniem fetyszyzmem-napaleństwem: wiesz, że czuć było smród jego nóg! powiedział szczerze podekscytowany. Pozornie obrzydliwe, ale cóż możesz wiedzieć o smaku odkrywania, Ty która widzisz we mnie samca od znaczenia terenu. I nie obraziłaś mych uczuć, nikt nie obraził, ml76 się tak wydaje, bo stwierdziłem, że nie mam honoru się tak bawić. A Twoich obron Seg i oburzeń jakoś w ogóle nie mogłem zajarzyć, a co dopiero się poczuć obrażony. Może niezrozumienie tego stanu i jego lekkości leży u podłoża całej aferki. Może nie dla Was bardziej transowe umysłowo klimaty. Konkretne babki. I tylko.

  31. a ja jestem ciekawa, ile jeszcze środków autoreklamy zastosuje be :)
    Zupełnie zgrabnie mu to wychodzi i nawet czasem łapię się na zastanawianiu się, jak wygląda… Rzadko kiedy jakiś troll sprawia mi tyle przyjemności. Nawet troll nieświadomy swojej trollowatości (szczerze z tą przyjemnością :))

  32. Nuda! Przecież to Ty ewidentnie trollujesz i to na własnym blogu, tak dla przyjemności, perwertka. Zabanowanie samej siebie, to byłoby jak błąd metajęzyka. A teraz parafraza.

    Wyglądam prawdopodobnie nie lepiej niż Ty... Do zobaczenia w Dniu Dziecka, sama wskaż pod jakim wpisem, byle już nie tu.

    Sługa uniżony.
    PS Słuszne, że wskazujesz jedyną szczerą część zdania :)

  33. Miałam już nie pisać, jak to mówią, w tym temacie. No to pomyślałam, że napiszę do Cię, be.co.nice, na priv. Ale potem znowu pomyślałam (niesamowite, co?!), że właściwie to mi się nie chce i że to i tak bez sensu, bo Ty wcale ze mną, z nami, rozmawiać nie chcesz. Chcesz Segrittę i tylko Segrittę. My jesteśmy tylko (lub aż) niepotrzebnym dodatkiem do Seg. Wkurzamy Cię, przeszkadzadzamy, nie rozumiemy, głupio myślimy… , bo jesteśmy. Mądrze myśleć i rozumieć też nie powinniśmy, bo nas w ogóle być nie powinno. Tylko Ty i Segritta.
    Super, nie dziwię się Twemu pragnieniu, tyle że źle zacząłeś, kochany, a teraz nie chcesz się do tego przyznać i grzęźniesz. Ogarnij się, człowieku!

    Jest nowy wpis. Idę poczytać. :-)

  34. Przyznaję rurzana, Twoja konsekwencja w myleniu się co do mnie staje się pociągająca!

    Naprawdę już nie chcę tu psychopatycznie trollować. Widzę nową notkę Seg i zaciskam zęby, żeby jej nie przeczytać, o czym zapewne Seg wie, dysponując narzędziem stat.



    Po pierwsze, zapraszam, jeśli Ci się zachce, napisz na priv, jednakże dopiero po przeczytaniu Twej notki uaktywniłem skrzynkę.

    Po drugie, nie zacząłem źle i nie grzęznę.

    Po trzecie, wszelkie komentarze mające na uwadze moją osobę proszę kierować na priv, bo naprawdę za dużo tu mnie.

    Po czwarte, w trosce o reputację mego zdrowia psychicznego nie wejdę na ten blog do końca maja. Powiem więcej, przepraszam, że nie wejdę, będę tęsknił! :D

    Ogarnij się? :0) Zaziębiony jestem, a poza tym, charakterystyczne dla kobiet, że używają sformułowań i figur retorycznych, którymi uprzednio same zostały trafione!

Dodaj komentarz