Mięciutka, cieplutka i wiosenna notka (możliwe skutki uboczne).

15 stopni Celsjusza. Ten dzień był już ponad tydzień temu, a wciąż czuję jego skutki. Robić się chce. I działać. I nowe pomysły wpadają do głowy. I nawet ludzie tak nie irytują jak zwykle, choć w człowieku dziwna ochota utopienia jakiejś Marzeny… ;)

Co roku narzekamy na zimę i marzymy o przeprowadzce w jakieś ciepłe kraje, ale spójrzmy prawdzie w oczy: gdyby nie te parę miesięcy odmrożonych dłoni i niegolonych nóg – nadejście wiosny nie sprawiałoby nam takiej dzikiej przyjemności.

To już zaraz!

No i teraz się tylko zakochać!

Komentarze do wpisu: 13 Napisz komentarz

  1. Depilacja nóg, w oczach faceta, jest dość przerażająca. Ale wszyscy stęskniliśmy się za tą zielenią dookoła ;) Zatem czas się otrząsnąć ze snu zimowego i zabrać się za porządki, w domu i serduchu :)

  2. Od Marzenki wara. Będę jej bronił do usranej śmierci, moją klatą gładką zasłaniał. Bo Marzenki to ogólnie fajne dziołchy są.

    A wiosna u mnie dziś wali drzwiami i oknami. Jak tylko obrócę z biura to sobie zasiądę z cygarem na balkonie, powygrzewam się. I sobie tak pomyślę o takiej jednej, co mnie akurat na wiosnę odstawiła dla innego. Franca. Nie będę wskazywał palcem, ale to ta z komenta powyżej.

  3. dzisiaj zachwycałam się krokusami i baziami. do domku przyniosłam świeże tulipany. szkoda, że ta pora roku nie trwa wiecznie i za chwilę będzie zielono i komarowo.

  4. E tam. Ja moją Marzenę utopię w kwietniu, jeśli nie spłodzi choć jednej notki z okazji mojego przyjazdu ;) Będę ją topić w morzu wódki.

  5. Pesy. Przecież dzień miłości do Marzenki był w niedzielę. Coś nie uważasz widzę zbytnio na święta innych niż swoje. Niedopsz.

    A ty Seg nam Marzenki nie utop czasem. Zresztą. I tak notek nie spłodzi, nawet dla Ciebie.

  6. Kurcze, wiosna ach to ty. W kim by sie tu zakochac, a potem z rozpaczy nie utopic, tylko pojsc na dobre czerwone wino… mmm. Przestancie mnie wkurzac.

  7. Zawsze mi się podobało, że zimą możemy sobie ponarzekać na mróz, a latem zatęsknić za lepieniem bałwana. I fajnie jest czuć w powietrzu zbliżanie się jakiejś pory roku, bo nie tylko wiosną w naszej Polsce zawiewa, latem, jesienią i zimą tyż.

    „Ja moją Marzenę utopię w kwietniu, jeśli nie spłodzi choć jednej notki z okazji mojego przyjazdu ;) Będę ją topić w morzu wódki.”

    Gód ajdija, może po pijaku coś spłodzi! (brzmi cokolwiek dwuznacznie… :))

Dodaj komentarz