Moi nowi idole

Do czasów liceum włącznie pogardzałam disco-polo. Dlaczego? Dlatego, że mają glupie teksty, denerwujące brzmienie, tandetne teledyski i wszyscy ludzie z mojego otoczenia się z nich śmiali. Z czasem jednak zaczęłam darzyć "artystów" disco polo większym szacunkiem. Normalni ludzie, często po wyższych szkołach muzycznych znaleźli sposób na łatwe pieniądze. I dobrze. Robią muzykę, która może nie jest wielka i głeboka, ale świetnie się przy niej bawi na weselach i pije wódkę.

A to moi nowi idole disco-rusko.

 

 

Komentarze do wpisu: 15 Napisz komentarz

  1. łuuuch!

    Od lat sobie powtarzam: szanuj człowieka w człowieku – „i cóż, że ze” szmirą na ustach ci on.

    Ale, jakie do dla mnie trudne! Nie mam talentów Matki Teresy (żałuję).

    Od dziecka wychwytuję uchem odcienie brzmień. jedne zachwycają, inne ranią, a te – mdlą. Nie sposób mi przy tym pić wódkę, bawić się.

    Sam pisuję w obronie Michała Wiśniewskiego to, że facet robi po prostu business i to skutecznie. Trzeba to zrozumieć i dać mu spokój, lub przynajmniej nie nienawidzić – jak to powszechnie uprawiają. Co za różnica, czy sprzedaje medaliki i konewki w kształcie papieża na odpustach, czy kręci te swoją „muzykę” – ten sam kicz i badziew. Ale nikt nie linczuje słowem handlarzy „fajansem”. – Tak więc piszę.

    A co we mnie się dzieje? – Walka z uczuciem wstrętu, które moja ucywilizowana warstwa osobowości co dzień musi „nawracać”. Bo przecież, to ludzie i jako takich – kocham ich.

  2. „Nowyj nowyj nowyj nowyj gooood!” :D

    Cytat z forum, na którym po raz pierwszy ujrzałam link do tego filmiku: „Co bardziej wrażliwi niech wyłączą monitory”.

Dodaj komentarz