Moja teczka na ASP (odkurzona po latach)

A, taka ciekawostka dotycząca moich czasów licealnych: rysowałam. I to całkiem sporo rysowałam. Przez chwilę marzyłam o architekturze, potem o grafice, a w końcu zdecydowałam się zdawać na wzornictwo przemysłowe, ale niestety egzaminy wstępne na ASP boleśnie zweryfikowały moje umiejętności i odpadłam na pierwszym etapie rekrutacji, czyli na teczce. Właściwie od tamtej pory nie rysuję.

Przy okazji przeprowadzki otworzyłam moją starą, ciężką teczkę z rysunkami i aż się łza w oku zakręciła na widok kilku prac. W końcu każda to efekt kilku ładnych godzin pracy. Jeśli spodoba się Wam dzisiejsza martwa natura, w przyszłym tygodniu podrzucę ludzi (sylwetki i portrety). Prawie wszystkie rysunki i obrazy są w dużym formacie, na dość drogim jak na licealną kieszeń bristolu (100 70 cm). Eh. Gdyby mi ją przyjęli, coś czuję, że nie byłabym dziś blogerką. :)

IMG_9675web

IMG_9676web

IMG_9678web

IMG_9661webIMG_9650webIMG_9648web

IMG_9642web

IMG_9638web

IMG_9634web

IMG_9629web

IMG_9628web

Komentarze do wpisu: 23 Napisz komentarz

  1. No to mamy coś wspólnego – też kilka lat temu sporo rysowałam :) ale w moim przypadku rozsądek przemówił i zamiast próbować na ASP, od razu wybrałam finanse. A gdy przeglądam moje pracy, myślę sobie – gdybym wtedy spróbowała, dziś nie pracowałabym w korpo… ale nie ma co gdybać, a talent można spokojnie rozwijać na własną rękę, choćby jako hobby :)

  2. Zgłasza się kolejna. Też rysowałam . Tyle że u mnie skończyło się na podstawówce. Z plastyki zawsze miałam celujący. Potrafiłam na przerwie narysować portret koleżanki z klasy. Wychowawczyni namawiała mnie na liceum plastyczne, ja jednak poszłam śladem siostry do ekonomika. A mogłam być teraz malarką, artystyczną duszą, wolnym ptakiem… Cóż. Chyba każdego czasami nachodzą myśli typu „co by było, gdyby”.

    Bardzo podobają mi się Twoje rysunki. Chętnie zobaczę inne, zwłaszcza portrety. Z tego wszystkiego to chyba zamiłowanie do butelek zostało ;)

    1. U mnie bardzo podobna historia – rysowałam tylko do 8 klasy podstawówki, a potem nie dałam namówić się na liceum plastyczne i „zaprzepaściłam talent” ;-) Tak z przekory, bo rysowanie / malowanie w sumie nigdy nie sprawiało mi jakiejś mega przyjemności. Z perspektywy czasu trochę żałuję, bo kto wie, gdybym się rozwijała, być może byłaby to jedna z niewielu rzeczy, w której byłabym NAPRAWDĘ dobra :-)

  3. Zwierz napisał(a):

    Moje osiągnięcia z zakresu rysunków to nagroda w drugiej klasie podstawówki – konkurs był duży ogólnokrajowy. Co ciekawe potem nigdy nie rysowałam stając się w rodzinie gdzie mamy aż dwóch absolwentów ASP takim małym zawodem. Ale żałuję, chętnie bym sobie porysowała ale ja nawet butelki nie umiem

  4. Pini napisał(a):

    Seg, wszystko to przez brak konstrukcji ;< Szkoda, bo operować plamą to ty umiałaś, ale np. wazon po prawo na pierwszym obrazku poleciaaaaaaaaaał…

    1. Oj, ta czacha to właśnie w ogóle ;) Sorry, Segritta, ale przez dwa miesiące miałam czaszkę codziennie w dłoniach i domyśliłam się dopiero po chwili, co miałaś zamiar uwiecznić. Ale plama nieźle, tak jak mówiła Pini :)

  5. Spieniężę Ciuszki napisał(a):

    Udzielam się tu po raz pierwszy. Rysunki wyglądają bardzo profesjonalnie, tylko ja nie przepadam za martwa naturą, za to bardzo chciałabym zobaczyć ludzi…może rysowałaś też krajobrazy?

  6. Wow. Nieważne, że się im nie spodobało. Dla mnie bomba. Ja zawsze miałam do rysunków dwie lewe ręce i na zajęciach plastycznych przeżywałam katusze. Perspektywy, światłocienie i inne cuda na kiju, to była dla mnie czarna magia. Jedyną rzeczą, jaką potrafiłam narysować tak, żeby inni ją rozpoznali, był… banan. :D :D

  7. To ja tak z innej perspektywy czasu się wypowiem, bo jestem właśnie w 3 klasie liceum i chcę iść na wzornictwo przemysłowe :> . Tyle że bardziej nastawiam się na politechnikę, na ASP mam mniejsze szanse. Od gimnazjum mam takie plany, o grafice też myślałam, za to do architektury mnie nie ciągnie. W pierwszej klasie liceum praktycznie zrezygnowałam z tego pomysłu, ale gdzieś od roku przygotowuję się przez chodzenie na kurs rysunku i mam nadzieję, że mi się uda :>

  8. Remigiusz Maciaszek napisał(a):

    Sporo ludzi w tych internetach robi, to co robi, bo im czegoś tam nie przyjęli. Mi nie przyjęli pomysłu na prowadzenie kanału z grami na YouTube w ramach serwisu o grach. No to sobie sam zrobiłem :)

  9. Szkoda, że przestałaś rysować. Nad talentem – wiadomo, zawsze można polemizować… ale nawet jeśli na ASP Cię nie chcieli (co nie znaczy, że podjęli dobrą decyzję) to zawsze może to pozostać hobby, bardzo fajnym hobby. Może pora wrócić do rysowania? sama jestem architektem i właśnie niedawno zastanawiałam się gdzie są moje stare rysunki i jak to fajnie trzymać ołówek w dłoni :D bo odkąd zamieniłam ołówek i rapitograf na komputer to chyba nic nie rysowałam…
    Swoją drogą – a propos konstrukcji, o której wspomniał/a Pini – hmmm u Van Gogha też konstrukcja leży i co z tego?
    pozdrawiam i życzę dużo przyjemności z rysowania :)

  10. Joanna napisał(a):

    A nie rysowałaś przypadkiem na Nowolipkach? Bo jakoś dziwnie znajomo te
    przedmioty mi wyglądają. Ale może po prostu wszędzie do martwych natur dają wiadra,
    jabłka i czachy:)

  11. Zbłąkana Kula napisał(a):

    Przepraszam, ale tym którzy Cię nie przyjęli należy się wpier*ol. ;) Masz super sposób cieniowania, i to szkło na ostatnim rysunku… Nie chciałaś iść na malarstwo albo restaurację zabytków? Sama dużo w liceum rysowałam & malowałam jakieś dziwolągi, w ostatniej chwili chciałam złożyć papiery na ASP, ale nie wyrobiłam się z pracami. Zresztą i tak już się dostałam na coś zupełnie innego i w sumie się cieszę. A postacie wrzucaj, can’t wait!

  12. Olá Rakocińska napisał(a):

    Podobna historia u mnie. Nie dostałam się, ale nie żałuję. Po pół roku konsultacji czułam się wypruta i miałam dosyć naginania do stylu akademickiego. Poszłam w innym kierunku, dzięki czemu mam fajną pracę i … rysuję bloga :D

Dodaj komentarz