Moje 3 ulubione perfumy

Każde dziecko wie, że kobiety się malują i perfumują, bo są brzydkie i śmierdzą. Inaczej by nie musiały. Taki mężczyzna na przykład musi celowo się trochę spocić, przesiąknąć dymem papierosowym i zapachem benzyny, żeby jego boski zapach nie onieśmielał brzydko pachnącej niewiasty. Niektórzy faceci używają co prawda perfum, ale tylko zamiast dezodorantu, tylko w dużych ilościach i tylko wtedy, gdy podróżują komunikacją miejską.

Ciekawostka językowa przy okazji: są te „perfumy”. Tylko w liczbie mnogiej. Nie ma czegoś takiego jak „perfum” lub „perfuma”. Są perfumy. Na przykład Chanel n5 to są perfumy. I gdy nosi je jakaś kobieta, to mówi się, że ma na sobie perfumy Chanel n5. Bo ktoś jej kupił perfumy. Albo sama sobie te perfumy kupiła. Ale to nie perfum ani perfuma, tylko PERFUMY. Proszę to sobie wyryć w głowie. Amen.

Lista moich ulubionych perfum będzie dość krótka, bo mam wobec zapachów bardzo wysokie wymagania i większość pachnideł ich nie spełnia. No i muszę się w danym zapachu zakochać, co łatwe nie jest, zwłaszcza po wąchaniu kilkunastu różnych buteleczek. Pierwszymi perfumami, jakie mi się spodobały, był zapach Gabrieli Sabatini. Do dziś te perfumy są ulubionymi mojej mamy. Może dlatego tak dobrze mi się kojarzą. Pamiętam też, że jako dziecko, zafascynowana byłam perfumami w kremie Oriflame. Były w małym, okrągłym słoiczku w kolorze brązowym lub fioletowym, miały orientalny, piżmowy zapach. Ale już od dawna ich nie produkują. Poza tym to była dziecięca fascynacja. Dziś mam trzy perfumy, które całkiem mi wystarczają: Calvin_Klein-Euphoria Calvin Klein EUPHORIA – Od lat są obowiązkowym elementem wystroju mojej łazienki. Używam ich na dzień, są prześliczne, kobiece, uniwersalne. Mają tylko jedną wadę: pachnie nimi pół miasta, więc moja hipsterska dusza buntuje się przeciwko codziennemu ich używaniu. Gucci-Gucci_Rush_2 Gucci RUSH 2 – Moje naczelne perfumy podróżne, bo są w plastikowej, kwadratowej buteleczce, dzięki czemu są lekkie, nietłuczące i można je ekonomiczne spakować na płasko. Pachnę nimi w każdej podróży, dzięki czemu potem, długą, polską zimą, gdy mi się smutno zrobi, wystarczy powąchać Rush 2 i przenieść się w karaiby. :) signorina eleganza Salvatore Ferragamo SIGNORINA ELEGANZA – Nowość wśród moich perfum, bo wyczaiłam je w ubiegłym miesiącu dopiero a potem dostałam w prezencie urodzinowym. Zakochałam się od pierwszego wdechu i jeśli wytrzymają ze mną kilka lat, będę mogła mówić o kolejnym, stałym związku.

Komentarze do wpisu: 19 Napisz komentarz

  1. Balbinaaa napisał(a):

    Euphoria i Rush są prześliczne <3 Do listy dodałabym jeszcze Light Blue DG- idealny na lato. Tak czy siak- masz dobry węcho-gust :)

  2. Kasia Kosiorkiewicz napisał(a):

    TAK! perfumY i lodY! ostatnio zobaczyłam napis w ikea, że maszyna samoobsługowa częstuje mnie lodem, a w upał śmietankowy lód zrobi mi dobrze. Redaktor w radio też zachwala loda i pyta jaki smak loda słuchacze lubią najbardziej. W takich momentach tęsknię za zimą.

  3. gola_pionierka napisał(a):

    Trzy perfumy? Troje perfum? Bo jak perfumy sa w liczbie mnogiej, to tak jak zajęcia czy drzwi. Przez ten językoznawczy wstęp mam teraz dylemat :) Ratuj, koleżanko po fachu (wyuczonym!).

  4. olka napisał(a):

    Koniecznie powącham tego ostatniego :) Ja zeszłego lata zakochałam się w Chloe SeeBy… Wypuścili też nową wersję tego zapachu, oba są świetne, polecam sprawdzić. I chyba nie są aż tak popularne. Calvin Klein i Gucci to oczywiście klasyki. Też je lubię.

  5. fochkot napisał(a):

    Zafascynowalo mnie slowo ,,nietluczacy´´? Poza tym, dluga droga przed toba,jest tyle ciekawych zapachow,ty prezentujesz te drogeryjne,powszechne.Przejdz sie do np Douglasa,idz w zakatki YSL,Dior,DKNY,Hermes,Chanel,Tom Ford.
    Sory Seg,czy ty piszesz dla gimbazy i dlatego uswiadamisz jak poprawnie uzywa sie slowa perfumy?.-) Dawno mnie tu nie bylo,zdziwienie plaskimi tematami wielkie.

  6. foszystka napisał(a):

    Najpierw uświadamiasz jak poprawnie odmieniać słowo, a potem zdanie: Dziś mam trzy perfumy, które całkiem mi wystarczają. Ej no.

  7. Kath S. napisał(a):

    Rany az nie Wiem co powiedziec normal nie, albowiemż zazwyczaj nigdyżż sie z Toba Milady nie zagdzam pomimo mojej wielkiej milosci do kapeluszòw :) a paczals moze flowerbomba extreme albo oriflame Paradise? Wiem, Wiem angelina j. Nie uzywa, ale. Cooo tam :) Ostatecznie jeszcze Lancôme la vie est belle, balenciaga botanicals, albo to nowe, granatowe ,Lacoste? Daj znac czy masz cos lepszego na radarze… :) K.

  8. michalinkaGa napisał(a):

    Euphoria to zapach, który bardzo często pojawia się w takich rankingach, zresztą sama to zauważyłaś, i w sumie nawet ja używałam go przez jakiś czas, tyle że zamiennika (Paris Avenue – Eau Fiori), z wiadomych przyczyn ;) Fajny jest i wielu osobom się podobał, jak go „nosiłam”, ale na co dzień wybieram jednak bardziej żywe zapachy, np. zielone jabłuszko DKNY lub zieloną herbatę. A może to przez to, że kocham kolor zielony? :D

  9. MartaLalique napisał(a):

    Ja też mam tylko trzy :) zdjęcie sprzed kilku miesięcy – górna półka męża. Kobiety chyba jednak są bardziej zdecydowane. Aktualnie kocham La Vie Est Belle od Lancome albo Le Nouveau Parfum od Monteil…

    1. MartaLalique napisał(a):

      Nie wiedziałam że zdjęcie będzie taaaakich rozmiarów. Sorry za ingerencję w estetykę bloga, który jest w końcu śliczny, choć nie rużowy. :)

Dodaj komentarz