NA CZYM POLEGA PROBLEM Z FACETAMI ?

Na tym, że nie rozumieją tego, co się do nich mówi.

 

 

mam doła.

KOBIETA: Mam doła. Tak bez powodu, po prostu.
FACET: A, masz okres?

 

Jak wyraźniej powiedzieć "bez powodu"? Dlaczego facet, który krwawi tylko, gdy dostanie w mordę, uważa, że wie więcej o kobiecym okresie od samych kobiet? I dlaczego przypisuje mu wszystkie złe humory, wszystkie złości i niezadowolenia?

KOBIETA: Nie bądź cipą i nie wysyłaj mi sesów co godzinę. Nie dzwoń, żeby spytać "cio tam?", gdy wiesz, że jestem z kumplami na piwie. Nie całuj mnie co chwilę na imprezie, bo po prostu przestanę Cię chcieć.

A on i tak będzie to robił. Co gorsza – będzie to robił tym intensywniej, im bardziej Ty mu dajesz do zrozumienia, że coraz bardziej Cię to męczy. Gdzie tu sens, gdzie logika?

KOBIETA: Kobieta nie jest tak upośledzona jak facet i ma sfery erogenne na całym ciele. Nie rób od razu minety. Zajmij się moimi plecami/karkiem/nogami/ramionami…
FACET: Oczywiście. Wiem o tym.

Po czym jego gra wstępna polega na pięciosekundowym lizaniu ud przed minetą. I jeszcze się dziwi, że kobieta ma łaskotki i zamiast jęczeć z rozkoszy, zwija się ze śmiechu.  

KOBIETA: Kup papier toaletowy.
FACET: Oczywiście.

I co? Nie. Nie kupi. Przez tydzień nie wiadomo jak korzysta z łazienki i kończy się na tym, że sama musisz mu kupić ten cholerny papier.

KOBIETA: Potrzebuję urozmaiceń. Wiesz, wycieczka w góry, kolacja na mieście… 
FACET: OK. Jutro bedzie niespodzianka.

…Która polega na wzięciu Cie od tyłu. I potem się dziwi, że coraz częściej spotykasz się z sąsiadem Michałem, który zaprasza Cię na skoki spadochronowe.

KOBIETA: Zrywam z Tobą. Od dziś nie jesteśmy już razem. Nie dzwoń, nie pisz, znajdź sobie nową kobietę.

I co? Nie dość, że dzwoni i pisze, to jeszcze jest strasznie zdziwiony, gdy miesiąc później widzi Cię z Zenkiem na ulicy. "Bo ja myślałem, że to tak nie na poważnie. Nie wierzę w to, że nie chcesz już ze mną być". Czy jest coś niezrozumiałego w "zrywam z Tobą"? 

KOBIETA: Podobam Ci się? Chcesz się ze mną spotkać?
FACET: Tak, jasne… Tylko wiesz, ja jestem po nieudanym związku i jeszcze nie chcę się angażować. Ale podobasz mi się…

Podczas gdy tak naprawdę jest tchórzem i nie potrafi się przyznać, że Cię nie chce. Dowiadujesz się o tym dopiero po tygodniu lub nawet miesiącu, gdy przestaje odbierać telefony. Czy to jest takie trudne, powiedzieć "Nie jestem Tobą zainteresowany, zostańmy przyjaciółmi"? Czy im się wydaje, że nam życie zniszczą, jak powiedzą prawdę? Że się potniemy po tym, czy co? 

KOBIETA: Czy coś jest nie tak? Jesteś dziś strasznie zamyślony, smutny… Czy jesteś na mnie zły?
FACET: Nie.. 
KOBIETA: Na pewno nic się nie stało?
FACET: Nic się nie stało.

Tylko następnego dnia się okazuje, że zapomniałaś o jego imieninach, Waszej rocznicy albo o innym Dniu Penisa i się na Ciebie śmiertelnie obraził. No ale odpowiedzieć na proste pytanie to przecież zbyt trudne dla faceta. O wiele lepiej skłamać i się męczyć 24 godziny a potem zrobić awanturę.

Czy Was też śmieszą stereotypy, że to facet jest konkretny a kobieta pokręcona? 

Komentarze do wpisu: 33 Napisz komentarz

  1. Ja niestety tez. Pisze „niestety” bo mnie tez dopadl lekki dol ktorego przyczyny zbadac sie nie da. Ale juz jutro bede jadla zwykle polskie bulki zamiast bagietek ;) Czego i tobie zycze.

  2. Odwróć punkty od drugiego do końca, zamieniając kobietę z mężczyzną, wyobraź sobie, że właśnie tak miał kiedyś prawie każdy facet z jakąś kobietą, a natychmiast zrozumiesz, dlaczego ma prawo wystąpić punkt pierwszy. Zauważ z drugiej strony, że facet po relatywnie krótkim czasie uczy się obsługi danej kobiety.

    Powiedzmy sobie szczerze – każda kobieta jest inna niż wszystkie. Na początku wiem o niej tyle, ile wiem o wszystkich, czyli startuję z pozycji znającego jedynie najbardziej prawdopodobne cechy i sposoby zachowania u jakiejś uśrednionej kobiety. Innymi słowy, mam tylko stereotypy. Wiem, że każda kobieta znacząco odbiega od średniej, ale potrzeba kilku chybionych strzałów, żeby się nauczyć jej obsługi.

    To tak jak z moją Nokią. W każdej innej Nokii odblokowywało się klawiaturę wciskając guzik po lewej na górze i guzik po lewej na dole. A tu niespodzianka – trzeba wcisnąć manetkę i wtedy gwiazdkę. Bezduszna maszyna uparcie kilka razy upomniała mnie, że nie podoba jej się to, co robię, ale się nie obraziła. Teraz już umiem robić jej dobrze i się nie mylę. Ale Ty nie jesteś bezduszną maszyną, więc nie masz nieskończonej cierpliwości. Problem w tym, że chyba nie masz jej ani trochę, skoro już po pierwszym głupim pytaniu skreślasz tego biednego faceta. Daj chłopakowi szansę, mało kto jest betonem, który Cię nie posłucha, jak mu wskażesz jego błąd.

  3. 1) Dół nie wyklucza okresu, a kobieta może kłamać, że ma chandrę „bez powodu”. Potem okazuje się, że spotkało ją tysiąc nieszczęść, o których facet nic nie wie, bo laska „nie chciała go martwić”.

    2) Ciągłe zaznaczanie swojego terytorium jest równie powszechne u kobiet. Niektóre z was po prostu lubią mieć faceta na smyczy. Osiągają ekstremum, gdy uruchamiają w swojej komórce, za wymuszoną na nim zgodą, usługę ustalania miejsca pobytu partnera.

    3) Przeginasz z tym upośledzeniem facetów w zakresie sfer erogennych. Razer jest doskonałym zaprzeczeniem tej tezy. To aksjomat, więc dowodów nie trzeba :-)

    4) Co do papieru, to przecież zawsze można użyć chusteczek, papierowych ręczników albo papieru ściernego ;-) Inna sprawa, że faceci to zwykle straszne brudasy.

    5) W sprawie urozmaiceń, nie mam dla nas usprawiedliwienia i mogę co najwyżej żałować, że tacy faceci w ogóle istnieją.

    6) Rzeczywiście, nieraz trudno nam zrozumieć powody zerwania. Ale same nie jesteście bez winy – nie podajecie powodów lub jesteście za miękkie i nie dość dosadnie to mówicie. Nie wspomnę już o tym, że same też często nie dajecie nam spokoju, gdy z wami zrywamy.

    7) Kiepskie precyzowanie uczuć nie jest akurat mocną stroną żadnej z płci. Tu działa raczej tzw. „kurtuazja”. Choć osobiście wolę przerwać kontakty od razu, niż potem wymyślać lamerskie wymówki.

    8) To ostatnie jest typowo kobiece akurat. Często wymagacie od nas, żebyśmy czytali wam w myślach, a kiedy próbujemy się czegoś dowiedzieć u źródła, zamykacie się.

    I kto tu jest bardziej pokręcony? :-)

  4. Nieno fajnie:D im wiecej czytam tym bardziej mnie to smieszy:D Poprostu dola niema sie bez powogu zawsze jest powod! A niedziw sie ze jak mowisz ze bez powodu to facet sie pyta czy masz okres:D Mysl logiczne:D

    niedzwon,niepisz, tzn nie interesuj sie ?? „kobieta niejest uposledzona”uposledzenie tyczy sie mozgu??? facet tez ma wiele miejsc erogennych postaraj sie:D a jak ty jestes z facetem ,ktoremu zalezy aby Cie przeleciec to juz nie faceta wina:D

    Papier omine a jak by mnie dziewczyna poprosila to nawet tampony bym jej kupil:P:D

    „urozmaicenia” czytaj wyzej:Pjak sobie wybierzesz tak bedziesz miala:P

    „KOBIETA: Zrywam z Tobą. Od dziś nie jesteśmy już razem. Nie dzwoń, nie pisz, znajdź sobie nową kobietę.”jak kobieta tak by powiedziala do faceta np. do mnie to nawet niepozegnal bym sie z nia tylko biore co swoje i papa:D

    „KOBIETA: Czy coś jest nie tak? Jesteś dziś strasznie zamyślony, smutny… Czy jesteś na mnie zły?

    FACET: Nie..
    KOBIETA: Na pewno nic się nie stało?

    FACET: Nic się nie stało.”

    takiego stereotypu niema cos ci sie pomylilo!! jak stereotyp jest to na odwrot:D

    mam pytanie dlaczego facetow widzisz jako jedno komurkowych,maszynek , do sexu,zarabiania kasy i ze tylko jedno im w glowie:D a dziewczyny stawiasz jako bezbronne istotki??? chcace dobrze dla kazdego i robiace wszystko dobrze??

  5. lukasz,co do ostatniego punktu to mam dla Ciebie złą wiadomość: OWSZEM, SĄ TACY FACECI. Sama się z takim zadawałam trzy lata,jak się obraził to trzy dni wołami trzeba było z niego wyciągać o co chodzi (a zazwyczaj chodziło o pierdołę), bo jak go zostawiłam samemu sobie i czekałam, aż mu przejdzie, to obrażał się coraz bardziej. Co mu wybaczam bo miał mnóstwo zalet, które kompensowały mi tę niedogodność. Obsługi mężczyzny też trzeba się nauczyć-to tak jak z pilotem od telewizora. Różnią się między sobą, ale po krótkim czasie już wiesz, który guziczek trzeba nacisnąć w celu otrzymania pożądanego efektu… ;p pzdr

  6. Interesujacy jest przedostatni punkt.
    Niby nie podoba ci sie jezeli facet klamie nie chcac w oczy powiedziec ci ze jestes pasztetem. Ale nastepne klamstwo juz bys spokojnie lyknela? (w sensie ze chcialby sie z toba przyjaznic… bo spore szanse ze wcale by nie chcial, ale to wcale)

    Chodzi ci o to zeby powiedzial nie to co on wymyslil tylko to co ty chcialas zeby powiedzial czy o to zeby byl szczery?

    On tak pewnie chcial z uprzejmosci, ktora mu wpoila mama. Mowila mu tez ze jak np. najbany smierdziel prosi go dorbne to nie powinien mowic „spierdalaj” tylko „nie mam” albo cos :]

    Chcialem powiedziec, ze gdyby mial byc calkowicie szczery(nie mowie ze od razu wulgarny:P) to pewnie mogloby ci sie zrobic strasznie przykro, a w najlepszym przypadku dla uratowania ego stwierdzilabys ze jest strasznym idiota. Tu doszlas juz do tego po jednej nutce wiec oboje zaoszczedziliscie sporo czasu.

    A moralem niech bedzie, ze czas to pieniadz.

  7. sokol,
    „Ale nastepne klamstwo juz bys spokojnie lyknela? (w sensie ze chcialby sie z toba przyjaznic… bo spore szanse ze wcale by nie chcial, ale to wcale)”.

    Ojoj, a dlaczego zakładasz, że nie chciałby się przyjaźnić?
    Bo widzisz, ja nic takiego nie napisałam. :) Gdybym napisała, że nie chciałby sie też przyjaźnić, przecież nie kazałabym mu mówić, że jest odwrotnie, prawda?

    Pomyśl.

  8. jednak kobiety wciąż charakteryzuje mówienie nie, a robienie tak, a potem krzyczenie, że kategorycznie nie…

    można zgłupieć i przy kobiecie i przy facecie… jak się okazuje po lekturze…

  9. No tak, ale na potrzebe tych rozwazan zalozmy, ze nie chcialby sie przyjaznic (zakladamy tak tylko dlatego, ze juz wczesniej zalozylismy ze nie mialby ochoty sie spotykac i uwaza ze jestes pasztetem). Jest to, jak juz staralem sie zaznaczyc, wysoce prawdopodobne.

    W takim wypadku, jezeli oba klamstwa odpadaja i mialby byc kompletnie szczery to musialby uraczyc cie wywodem podobnym do tego:

    „Nie podobasz mi sie, bo jestes pasztetem i na moj gust masz za gruba dupe. Buzi jakiejs slicznej tez nie masz niestety. No nic pociagajacego w tobie nie widze. Nie chce sie z toba spotykac. Nawet na stopie przyjacielsko-kolezenskiej, bo nie wydajesz mi sie wcale interesujaca osoba. Poza tym caly czas bal bym sie, ze mnie zruchasz po pijaku i bedzie wstyd przed kolegami, ze paszteta zaliczylem.” Przyznasz, ze mogloby ci sie zrobic nienajweselej.

    Moglby tez powiedziec krotko „Nie” czy tez „Y y” albo nawet tylko pokrecic glowa, ale mysle ze uznalabys go w najlepszym wypadku za gbura, a w najgorszym za niedorozwoja. Nie powiem ze bezpodstawnie.

    Rozumiem ze musisz czasem dyscyplinowac komentujacych, ale prosze cie zebys, jezeli masz zamiar jeszcze odniesc sie do czegos co napisalem, zrezygowala z tekstow w stylu „Pomysl”.

  10. sokol, jeszcze raz Cię proszę – myśl. I nie wkładaj mi w usta czegoś, czego nie powiedziałam.

    1. Nigdzie nie napisałam, że uważa mnie za paszteta. (Nigdzie nawet nie napisałam, że chodzi o mnie, ale mniejsza z tym).
    2. Nigdzie nie napisałam, że nie chce się przyjaźnić.
    3. Nie, nie jest wysoce prawdopodobne, że nie chce się przyjaźnić. Skoro kobieta w ogóle zadaje takie pytanie, jak w tekście – to musiała otrzymać jakis sygnał zainteresowania. Więc dlaczego przyjaźń miałaby nie wchodzić w rachubę.
    4. Przechodzisz ze skrajności w skrajność. Przedstawiasz wybór pomiędzy kłamstwem a wulgarnością. Kobieta nie pytała „dlaczego mnie nie chcesz, jesli mnie nie chcesz?” ani „dojeb mi!”. Kobieta pytała tylko, czy facet jest nią zainteresowany. Odpowiedź „nie” w zupełności wystarczy. Tylko cipy pytają sie wtedy „dlaczego?”. Głównie te męskie cipy, więc marne szanse, że kobieta Ci tak odpowie. ;)

    5. Nie, nie zrobiłoby mi się przykro, gdybym usłyszała taki tekst, jaki tu przytoczyłeś. Podziękowałabym opatrzności, że zawczasu poznałam kulturę faceta i mogę się od niego trzymać z daleka.

    A. Dopiero teraz doczytałam Twoją końcową prośbę o nie nawoływanie Cię do myślenia. Sam jednak widzisz, że gdy ktoś próbuje na nowo pisac mój tekst i wyjmować z niego rzeczy, których tam nie ma, myślenie okazuje się zbawienne. :)

  11. Dobra. No to moze inaczej, bo nie wiem z jakiego powodu, ale widze ze masz mnie za idiote. Podczas gdy ja nie potrzebuje nikogo zeby mi mowil, ze mam myslec. Jakos samo sie dzieje i czasami moze faktycznie jak juz sobie pomysle to probuje innym przekazac sam wynik przemyslen nie wskazujac sciezki jaka podazalem aby do tego wyniku dojsc. Poprostu staram sie traktowac innych jak ludzi ktorym nie trzeba przypominac o mysleniu.

    Ad 1. Kominkowym zwyczajem jak mu sie nie podobasz to jestes pasztetem. (faktycznie mniejsza z tym ze nie o ciebie chodzi)
    Ad 2. Ja nie napisalem, ze ty gdzies tak napisalas.

    Ad 3. Jezleli kobieta otrzymala sygnal zainteresowania to wie jaki sygnal otrzymala, jak sie pyta to znacy ze chcialaby otrzymac a nie otrzymala.

    Plus za odwage, ale to wszystko.

    Ad 4. Niech bedzie ze tylko cipy pytaja „dlaczego”. Ja jednak jestem zdania ze to damskich cip jest sporo wiecej niz meskich. Sa o wiele bardziej naturalnym zjawiskiem niz cipy meskie i dlatego obecnosc cip meskich jest o wiele bardziej razaca przez co, skad innad slusznie, pietnowana.

    Ad 5. Widac nie ma zbytnio wyjscia. Jezeli mu sie nie podobasz to jest albo tchorzem albo brak mu kultury :]

    Dziwie sie ze negujesz mozliwosc wyjmowania z tekstu rzeczy, ktore nie sa w nim jawnie zapisane. Co w takim razie znaczy dla ciebie przyslowie „Gdzie kucharek szesc tam nie ma co jesc”? Czyzby ostrzezenie dla menadzera restauracji? Skad zapewnienie „Skoro kobieta w ogóle zadaje takie pytanie, jak w tekście – to musiała otrzymać jakis sygnał zainteresowania”?

  12. Gość: , enu171.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    „Ad 1. Kominkowym zwyczajem jak mu sie nie podobasz to jestes pasztetem. (faktycznie mniejsza z tym ze nie o ciebie chodzi)”

    Jak Ty patrzysz na świat przez pryzmat wpisów Kominka, bez głębszego zastanowienia się nad istotą jego bloga, to wydaje mi się, że panna Segritta niepotrzebnie wdaje się w tą jałową dyskusje.

    Pozdrawiam,

    Kalosz

  13. faktycznie… przepraszam… nie wiem co we mnie wstapilo… obiecuje sie poprawic… mam nadzieje ze mi wybaczysz Seg(nie zebym sie spoufalal, poprostu ladniej brzmi niz „Segritto”)

  14. Heh jesli o obrazanie chodzi to juz nie porownoj mezczyzny do kobiety. Te wasze fochy, obrazy itp sa komentowane ,,sam sie domysl” , albo takze najpierw tydzien chodzicie zle bo ,,myslicie” a potem awantura…

  15. Nie znam ani jednej kobiety, która nie mówiłaby od razu, o co jej chodzi. To mężczyźni maja lęki przed rozmową – i to z nimi zarówno ja jak i moje koleżanki mamy problemy. Mit, że jest odwrotnie, mężczyźni wymyślili chyba wedle zasady przeniesienia. ;)

  16. oooo sami faceci się wypowiedzieli (prawie:P)

    ja się po 4 miesiącach dowiedziałam od jednego, że nawet przyjaźnić się nie będzie „bo nie ma uczuć” buehehhe…. im się zwykle wydaje, że kobieta jest tak oszalała z miłości, że skoczy ze skały jak się jej powie, że nic się do niej nie ma ;)

  17. Gość: , cdn136.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    „Nie znam ani jednej kobiety, która nie mówiłaby od razu, o co jej chodzi. To mężczyźni maja lęki przed rozmową – i to z nimi zarówno ja jak i moje koleżanki mamy problemy. Mit, że jest odwrotnie, mężczyźni wymyślili chyba wedle zasady przeniesienia. ;) ”

    Droga Pani S. musze Pania rozczarowac, co do tej wypowiedzi. Ja akurat mam taka dziewczyne, z ktorej to ja musze wszystko wyciagac jezeli widze, ze cos jest nie tak. Ona sama nie potrafi mi powiedziec, o co jej chodzi tylko sie obraza i milczy. Musze sie sam domyslic, co ja moglem nabroic albo kto inny :/ Wiem, ze nie tylko ja tak mam, bo moi znajomi tez to przechodza ^^ ( Pewnie mnie zjedziesz za brak polskich znakow ;P ale ja nie uzywam ich i tyle ===> jestem facetem – leniem ).

  18. Gość: tony, 80-192-12-15.cable.ubr01.livi.blueyonder.co.uk napisał(a):

    sytuacje mozna przekrecic w droa stone,,,dokladnie takie same sytuacje mialem z diewczyna ale na odwrot:)..wiec caly ten text jest jakis taki jak horoskop….kazdy se cos w nim znajomego znajdzie i sie ucieszy >;/

  19. Zgadzam sie, z jedna uwaga. Z moich doswiadczen wynika, ze raczej powinno sie zamienic w notce KOBIETA na MEZCZYZNA i vice versa. Spotykalem sie z sytuacjami odwrotnymi (no moze poza tym z papierem toaletowym;-).

    Zalezy na co trafisz. Mialas pecha.

  20. Gość: , public-gprs78951.centertel.pl napisał(a):

    Segritta – z Twoim ego, jak dostanies od faceta kosza to jakos nie widze Twojej „przyjazni” z nim, he he

  21. Wiem, stare wpisy, ale dopiero dzisiaj mialam okazje przeczytac (Malgoo, dzieks).
    bosh…. faceci sa jednak nieuleczalni w podziwianiu siebie i w niedocenianiu intelektu (równiez wlasnego)

    Segrittko, czytam chetnie, z zapalem i podziwiam. Lekkie pióro i dosadnosc – mi bardzo pasi!
    Pozdrawiam i – tak trzymac!
    Chris

  22. Przeczytałem ten artykuł w dniu premiery, ale miło do niego wrócić :) I dziękuje za ułatwienie w logowaniu, nie lubię zakładać osobnych kont do danej strony ;)

    Apropo przedostatniego punktu… Cóż, to działa w dwie strony. Dziewczyny po (nieudanym) związku też „nie chcą” się angażować, ale chcą się spotykać. Kwestia przejęcia inicjatywy i pokazania, że jednak warto poświęcić więcej uwagi tej drugiej osobie :) Czy zrobi to facet czy kobieta nie ma znaczenia, ale ten tekst kojarzony jest częściej z płcią piękną.

    Pozdrowienia dla Seg, świetny blog ;)

Dodaj komentarz