Nerdy Saturday

W popołudnia jak to zastanawiamy się, czy za 20 lat wciąż będziemy się spotykać przynajmniej raz w tygodniu i grać w planszówki, popijając drinki bezalkoholowe i bawiąc się jak dzieci. No, prawie jak dzieci, bo my Ankh-Morpork bierzemy zupełnie poważnie i czasem kurwy lecą, gdy ktoś komuś puści mordercze kombo…

A dziś było wręcz bajecznie. Nie za gorąco, lekki wiatr, słońce, sok grejpfrutowy rozcieńczany wodą, ptaszki śpiewające, sąsiedzi pozdrawiający z letnimi uśmiechami na twarzach i salwy wystrzałów z pobliskiej bazy wojskowej… A Matka Rodzicielka, wysłuchawszy życzeń od córki rodzonej i przyszywanych synów, przyniosła nam truskawki.

 

Dać koledze aparat...
Trzy razy skubańca wylosowałam.

Szturmowe paznokcie mojej przyjaciółki :)

Mam nadzieję, że za 20 lat będzie dokładnie tak samo…

 

Komentarze do wpisu: 22 Napisz komentarz

    1. no właśnie nie wiem. MR mówi, że jakąś inscenizację robią czy coś. Moje bestie też nagle się takie malutkie zrobiły i nawet przez płot nie chcą szczekać.

      1. Gracze z którymi miałem okazję grywać stereotypowo przejawiają skłonności do nerwicy natręctw na miarę Sheldona Coopera.Koszulki na karty, gąbkowe korytka i inne śpiworki na kostki;)

        1. to nie my. Choć może to nie ten typ gry. W small world rozważam okoszulkowanie niektórych elementów, bo tam są świetne dodatki i coś czuję, że będziemy w to grać długo i namiętnie.

  1. Nigdy wcześniej nie trafiłem na planszówkę związaną ze Światem Dysku! Co to za cudo? Jeśli można prosić o tytuł rzecz jasna :>

Dodaj komentarz