Nie jestem skromna.

Skromność jest do dupy. To przereklamowane pojęcie, które ludzie szanują tylko dlatego, że zostali tak wychowani. Klasycznie rozumiana skromność faktycznie jest zaletą, bo chodzi w niej o unikanie niepotrzebnego przechwalania się osiagnięciami. Dziś jednak za skromność uważa się milczenie o własnych zaletach i osiągnieciach tylko po to, by nie uderzyc w ego innych. Ludzie słabi bowiem nienawidzą, gdy ktos sie chwali. Czy spotkaliście się już z milczeniem rozmówcy zaraz po tym, gdy powiedzieliście mu o Waszym sukcesie? A może sami gaśniecie, slysząc, że komus się coś udało? Na pewno tak. Zwłaszcza, jesli udało mu się coś, co sami chcielibyście zrobić.

Czy kiedykolwiek uwierzyliście w szczerość gratulacji, jakie składała przegrana para "Tańca z gwiazdami" parze wygranej? Albo w autentyzm radości Nataszy Urbańskiej, gdy ściskała triumfującą Agnieszkę Włodarczyk w "Jak oni śpiewają"? A czy widzieliście kiedykolwiek, by jakaś przegrana postać publiczna w innych konkursach po prostu zasmuciła się i bez gratulacji, zła, zawiedziona zeszła ze sceny i pokazała reszcie faka? Ja nie przypominam sobie takiej sceny, bo przecież nie wypada się przyznać, że nie lubi się przegrywać. Wypada powiedzieć "To była przede wszystkim dobra zabawa i nie wygrana się liczy". 

Podobnie jak nie wypada afiszowac się z porażką, nie wypada też cieszyć się z wygranej. Nie wypada powiedzieć "Fajnie jest być piękną kobietą, bo wiele w życiu łatwiej tak osiągnąć". Zwłaszcza w towarzystwie brzydkiej raszpli. Wypada za to pięknej kobiecie negować swoją urodę i na komplement, że jest śliczna, odpowiedzieć "a gdzie tam…", w duszy ciesząc się z miłych słów. I wiecie co? Jako pasztet nad pasztety bardziej by mnie irytowała laska, która jest piękna a mówi, ze tak nie jest – niż piękna kobieta świadoma swojej urody i nie zaprzeczająca jej.  

Moja przyjaciółka ma absolutnie przepiękne włosy i do tego talent w ich stylizacji. I gdy rozmawiamy o szamponach, odzywkach i fryzjerach, otwarcie mówi: "Ja mam przepiękne włosy i bez tych odżywek. Sama je sobie obcinam a i tak wyglądam jak od fryzjera, bo po prostu jestem w tym świetna. Tak więc niewiele mogę Ci poradzić, bo nie miałam nigdy problemu z rozdwojonymi końcówkami". Czy to już jest nieskromność? Dla niektórych dziewczyn tak, bo milkną, zielenieją i potem obgadują moja przyjaciółkę jako zarozumiałą sukę. I może dobrze, bo nic nie warte są takie koleżanki. 

Jeśli ktoś się pyta mojego kumpla Michała, czy zna się na komputerach, odpowiada, że zna się bardzo dobrze i zawsze miał talent informatyczny. Inny na jego miejscu odpowiedziałby "trochę…" albo "no.. orientuje się w temacie", co byloby kłamstwem, bo Michał faktycznie jest geniuszem komputerowym. Czy to źle, że mówi prawdę? 

Moja znajoma ma wielkie powodzenie u facetów. I gdy przytacza nam jakąś anegdotkę związaną z podrywającymi ją typami, śmiało mówi, że ma za piękne cycki, by jakiśtamkoleś mógł sie im oprzeć. Albo, że "Jedno moje najgorsze spojrzenie wystarczyło, by połowa facetów na przyjęciu chciała mnie przelecieć". I nie mówi tego ot tak, jako wyrwaną z kontekstu przechwałkę, ale jako część historyjki, której celem jest rozbawienie nas.

Jest pewna różnica między chwaleniem się wynikającym z kompleksów – a chwaleniem się, które budzi kompleksy u słabych ludzi. Człowiek chwalący się na każdym kroku lub chwalący się bez podstaw do chwalenia się jest biednym, zakompleksionym człowiekiem. Człowiek, który nie kłamie poprzez zaprzeczanie swoim zaletom i nie boi się o nich otwarcie mówić, jest czlowiekiem nieskromnym. Ja taką nieskromność lubię, szanuję i namiętnie uprawiam. :)

Komentarze do wpisu: 17 Napisz komentarz

  1. „Jako pasztet nad pasztety bardziej by mnie irytowała laska, która jest piękna a mówi, ze tak nie jest – niż piękna kobieta świadoma swojej urody i nie zaprzeczająca jej.” podpisuję się obiema.

    dla mnie mistrzostwem jest nieskromność wynikająca z samozadowolenia ale i jednocześnie dystansu do siebie, bo taka nigdy nie będzie nadęta, albo wynikająca z niedowartościowania czy przecenienia się. bywają specjaliści w tej dziedzinie, oj bywają :)

    a co do przegrywania, to to też trzeba umieć, dla samych siebie i dla wrażenia innych i niepokazania tego wnerwa, którego się odczuwa :) jak i dlatego, że gratulacje wygranemu są kulturalną grzecznością. gdyby odrzucić wszystkie konwenanse i bon ton na świecie, to byłaby niezła masakra. w wielu miejscach jest to zwyczajnie niemożliwe, ale może i dobrze, bo ja akurat bardzo lubię być konserwatywna, gdy jest na to czas i miejsce.

  2. Ych, a ja jestem wściekła jak przegram w lotki, strzelam focha i więcej danego wieczoru nie gram. I jak ktos mi powie komplement, to specjalnie pieknie sie uśmiecham i mówie, że „wiem”. Ale ja jestem wredną suką i egoistka i nikt mnie nie lubi ;)

  3. Ja się świetnie znam na komputerach, ale też się nie przyznaję. Nie przez skromność, ale dlatego, że zaraz słyszę pytania typu „A mógłbyś sprawdzić, czemu mój komp tak wolno działa? A przy okazji zainstalowałbyś X i zobaczył czemu przy uruchamianiu Y mam komunikat o błędzie?”.

    A ja mam to w dupie. Nie jestem obwoźnym serwisem komputerowym.

  4. Ogolnie – przyznam racje :)

    Oprocz zdania : „Nie wypada powiedzieć „Fajnie jest być piękną kobietą, bo wiele w życiu łatwiej tak osiągnąć”. Zwłaszcza w towarzystwie brzydkiej raszpli. ”

    Nie wiem czy wypada czy nie – wiem ze w towarzystwie brzydkiej raszpli czegos takiego nie powiem (pomijajac kwestie mojej urody czy tez braku :))- z prostego powodu. Wiem ze w przypadku ewidentnej raszpli takim tekstem sprawilabym jakas tam przykrosc i nadepnela na odcisk. Po co? Zakladajac ze „raszpla” jest fajna babeczka – czemu mialabym to robic? Na pewno nie w imie tego ze jestem mega wyluzowana i mam w dupie konwenanse :).Nawet w imie pochwaly totalnej szczerosci i walenia prosto z mostu – uwazam ze nie warto. Przerost formy nad trescia. Jesli bylabym nieziemskiej urody kobieta (hahaha)i miala z tego powodu łatwiej w zyciu – ok. Mialabym w swojej swiadomosci ten fakt i spokojnie moglby on pozostac do mojej wiadomosci. I nie musiala informowac calego spoleczenstwa jakie to fajne, jejkujej :).

    ” Wypada za to pięknej kobiecie negować swoją urodę (…)”
    Nie – negowac to na pewno nie :)bo to fajktycznie wyglada jak glupkowate mizdrzenie sie kretynki.

    Ale niekoniecznie trzeba podkreslac ten fakt na kazdym kroku.

    Osobiscie jesli zdarzy mi sie uslyszec jakis komplement dot. mojego wygladu – odpowiadam bez falszywej skromnosci i z usmiechem – „dziekuje”. Po prostu :)

    Jest mi bardzo wtedy b.milo – nie ukrywam (choc nie wiem czemu najczesciej komplementy slysze od starszych facetow ktorzy mogli by byc moimi ojacami albo od zonatych – chyba taka karma – niech to szlag :)) ale tez nie mam z tego powodu orgazmu :)

    I nie lece tez informowac wszystkich moich brzydszych(grubszych/nizszych/krotkowlosych *- * niepotrzebne skreslic :) ) – przyjaciolek – jaki to nieziemski komplement mnie kopnal :)

  5. seg, co też wynika z tego co piszesz, przesadna skromność powoduje, że ludzie siedzą i czekają na odkrycie jak tego diamentu w popiele, bo skoro są wow, to ich pewnie ktoś znajdzie i to ci, co pełni frustracji siedzą i pełni nienawiści krytykują innych zamiast zająć się promowaniem siebie.

  6. Ogólnie kompleksy zbędne u ludzi doprowadzają mnie do szału. Wiem co mam u siebie dobre i mówie o tym wprost. Nie obchodzi mi ze ktoś pomyśli, że to brak skromności. Skromność to rzecz zbędna. Nie lubię jak ktoś strasznie się przechwala, ale mówienie, że nie jest się w czymś dorbym, mimo, że jest, to taka trochę obłuda.

    Zaczynam za dużo pisać, zbaczając z tematu;).

    Pozdriawiam.

  7. teraz bede konkretnym dupowlazem ale w 100% zgadzam sie z seg nie pierwszy raz zresztą no i ml76 dodala bardzo wazna racje …

    „przesadna skromność powoduje, że ludzie siedzą i czekają na odkrycie jak tego diamentu w popiele, bo skoro są wow, to ich pewnie ktoś znajdzie i to ci, co pełni frustracji siedzą i pełni nienawiści krytykują innych zamiast zająć się promowaniem siebie.”

    pozdrawiam

  8. oj dziewczyny dziewczyny ;)

    Nie każdy człowiek w ogóle chce być odkrywany, a do tego żeby odnieść sukces, jakikolwiek, wystarczy trochę pracy i ambicji. No chyba że właśnie to nazywamy promowaniem siebie. Tylko wówczas nie ma to nic wspólnego ze skromnością czy jej brakiem.

  9. zedysta, ale tu nie chodzi o pojawianie się na 1. stronach gazet bynajmniej. a promowanie się oczywiście że jest związane ze skromnością. no proszę cię, nie opowiadaj bajek, albo opowiadaj, co mi tam :D pewnie, że nie chodzi też o zapychanie świata sobą, ale własne podwórko nawet. nawet opowiadając znajomym o czymś co ci się udało już się promujesz. i bynajmniej nie jest to złe, bo wydaje mi się coś, że uważasz to za coś negatywnego.

  10. ml76:

    „tu nie chodzi o pojawianie się na 1. stronach gazet bynajmniej”

    – dlatego napisałem „w ogóle” żeby poszerzyć to pojęcie do maksimum :)

    „promowanie się oczywiście że jest związane ze skromnością. no proszę cię, nie opowiadaj bajek”

    – nie jest jeśli promowanie siebie polega na własnej pracy i ambicji (wówczas niezależnie od skromności można się wypromować).

    „opowiadając znajomym o czymś co ci się udało już się promujesz. i bynajmniej nie jest to złe, bo wydaje mi się coś, że uważasz to za coś negatywnego”

    – bynajmniej :)

    Ja po prostu nie uważam że bycie nawet przesadnie skromnym wobec otoczenia jest czymś negatywnym. Sam nie przepadam za komplementami (z pewnymi wyjątkami ;)

    Idealna kobieta jest skromnym pyszałkiem.

    Paradoks?

  11. skromnosc nie jest do dupy. szanuja ja osoby ktore w procesie uczlowieczania (wychowania czy uspolecznienia), zostaly wyposazone w okreslony zespol cech charakteru potocznie nazywany klasa.

    a bufonom zostawmy ich wlasnoustnie nadmuchane ego.

  12. klasa nie ma ze skromnością nic wspolnego. Z powodu głupiej skromności musiałam się garbić w podstawówce bo mi cycki urosły. Podpisuję się pod tym co napisałaś. Dodam jeszcze że w duchu antyskromności (nie mylić z nieskromnoscią) wychowuję córkę.

  13. Gość: , aaxu245.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    Jeśli kobieta jest atrakcyjna to nie musi nawet nigdzie patrzeć, żeby połowa facetów na przyjęciu chciała ją przelecieć :P

  14. Gość: PROROCK, 89.167.7.2* napisał(a):

    niesamowicie glebokie przemyslenia… to jak twoje credo zyciowe… a podane przyklady, nic tylko uczyc sie i czerpac pelnymi garsciami

Dodaj komentarz