Nie mam pamięci do twarzy

twarz

…i kończy się to dość często dość niezręcznymi sytuacjami, gdy ktoś, z kim się kilkakrotnie widziałam, wódkę piłam i dodałam do znajomych na fejsie – wita mnie później na mieście a ja wiem, że znam, ale nie wiem skąd. Nakładam wtedy na twarz uśmiech numer 5, mówię „heeeeeeeeej…” i mam szczerą nadzieję, że zaraz z rozmowy wyniknie, że na przykład rok temu przetańczyliśmy pół wesela naszej wspólnej znajomej.

Czasem jednak sama ryzykuję i podchodzę do znajomej twarzy, licząc na to, że się w rozmowie rozpoznamy. Tak właśnie miałam kiedyś w klubie, gdy pewien facet stał przy barze a ja nie mogłam sobie przypomnieć, skąd go znam. Podeszłam, uśmiechnęłam się… i nic.
– Hej! My się znamy, prawda?
– Hm… chyba nie.
– Na pewno? Bo mam wrażenie, że Cię skądś znam. Może jakaś impreza? Studia? Robisz coś w branży internetowej? – nie dawałam za wygraną.
– Nie wydaje mi się… – odpowiedział i miał dość zdziwioną minę.

No i się poddałam. Wróciłam do moich znajomych i spytałam kumpla.
– Widzisz tego gościa tam, na dziesiątej? Mam wrażenie, że go znam. Kojarzysz coś?
– Eeeee…. Seg… to jest Radosław Majdan.

A. No i wszystko jasne.

Komentarze do wpisu: 20 Napisz komentarz

  1. Kiedyś dosiadła się do mnie dziewczyna, gadała o imprezie, o tym że zawali sesję itp.
    Do tej pory nie mam pojęcia kto to był, ale nie miałem serca jej przerywać i wyjaśnić że mnie z kimś pomyliła.

  2. Kiedyś, idąc Krakowskim Przedmieściem, mijałam się z mężczyzną. Wiedziałam, że go znam, powiedziałam:”dzień dobry”. Pan się uśmiechnął, odpowiedział, a ja w tej sekundzie uświadomiłam sobie, że to Cezary Pazura.

  3. Ja kiedyś tak stałam i strzelałam. Po ok 30 pytaniu (nie żartuję) okazało się, że kiedy zdawałam egzamin na studia to koleś był z rocznika wyżej i gdzieś się kręcił obok pomagając przy dokumentach, ale to wymagało tych 30 pytań :D

  4. Cóż, ja podczas dwugodzinnej rozmowy w trakcie lotu samolotem nie zorientowałam się, że rozmawiam z siostrami Radwańskimi. Doniesienia z kortów raczej czytam i jakoś nie zwracam uwagi na twarze, a tym razem się ogarnęłam dopiero jak ktoś siedzący za mną poprosił o autograf. Le zonk.

  5. Ja też nie mam pamięci do twarzy i w razie spotkania Radoslawa Majdana w jakims lokalu mialabym na pewno to samo. Zresztą bardzo często mam tak, ze widzę kogoś w tv i wiem, ze „go znam”, ale nie potrafię zlokalizować z jakiego filmu/programu/tokszołu czy skąd. W sensie nie potrafię dopasować twarzy którą „na pewno znam” do jakiegoś sensownego imienia i nazwiska. Ktoś musi mi jakoś z czyms się skojarzyć, że np mial śmieszną czapkę na przyjeciu, czy „a, to ten ze zlamanym zębem”, żebym osobę zapamiętała. ale wydaje mi się, że to jest dość powszechna przypadłość wśród ludzi, ze nie zapamiętują osob, które po prostu gdzieś kiedys spotkaly. oszalec by bylo można, tyle ludzi zapamiętać. :)

  6. Niczka napisał(a):

    byłam kiedys z moim chłopakiem w sklepie. zaczal on gadac z jakims przypadkowo spotkanym kolega. mialam wrazenie ze chyba go gdzies widzialam, ale nie bylam pewna, wiec pytam poziej kto to byl. on na to ze Darek. To pytam jaki Darek? „Ten ktory codziennie od dwoch miesiecy podwozi nas do pracy”. no nie poznałam :P pracowalam wtedy kolo firmy gdzie pracowal moj chlopak, i tego Darka widziałam tylko w samochodzie za kierownica, ja wysiadalam, a oni jechali kawalek dalej. coz czesto tak mam. ale za to mam dobra pamiec do imion i nazwisk oraz dat :)

  7. Patrycja napisał(a):

    U mnie jest na odwrót. To ze mną ludzie gadają, witają się itd., a ja nie wiem skąd mogłabym ich znać. Ale to wszystko przez włosy – burzę loków łatwo zapamiętać. ;)

Dodaj komentarz