Nigdy więcej nie mów do mnie takim tekstem.

Czyli spis irytujących tekstów, na widok których uaktywnia się u mnie odruch Pawłowa i wciskam funkcję "ignore".

"Bądź sobą" – Modne się zrobiło już w czasach mojej podstawówki i niestety popularność ta nie spada. "Nie próbuj być lepszy niż jesteś. Nie naśladuj nikogo, po prostu bądź sobą. Ole! Alleluja!" Czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć, jak można nie być sobą? Czy Wy naprawdę uważacie, że jeśli ktoś chce wypaść dobrze, cytuje kogoś innego lub odgrywa mądrzejszego od siebie – to już sobą NIE JEST? A sobowtór Czakanorisa nie jest sobą, bo gra czaka? Jeśli czujesz, że musisz odegrać pewną rolę w określonym towarzystwie, to co innego zmusza Cię do takiego myślenia, jeśli nie TY SAM?

"O gustach się nie dyskutuje" – To powiedz mi w takim razie, czemu właśnie o gustach dyskutuje się najczęsciej? I czemu niby te dyskusje mają być gorsze od innych? Tabu? Starożytni dużo mądrych powiedzonek wymyślili, ale to im ewidentnie nie wyszło. O guście można dyskutować tak samo jak o każdej innej rzeczy.

"Naucz się czytać ze zrozumieniem" – lubiłam kiedyś ten tekst. Uzywałam go w sytuacjach, gdy ktoś, kłócąc się ze mną, nie czytał uważnie moich wypowiedzi, wkładał w moje usta słowa, których nie wypowiedziałam lub nadinterpretował. Niestety ludzie szybko uczą się nowych powiedzonek, nie do końca je rozumiejąc. I tak teraz co druga nastolatka w dyskusji na forum pluje tekstem "naucz się czytać ze zrozumieniem"z przekonaniem, że to inna wersja zwrotu "gupi jesteś!".

"Ha ha ha!!!! LOL Śmieszna jesteś!!!!!!" – zawsze wtedy wizualizuję sobie tego nastolatka przed kompem, jak wściekły, zirytowany i pozbawiony jakichkolwiek argumentów zazgryza ząbki i stara się sprawiać wrażenie rozbawionego, żeby niby tym rozbawieniem mnie rozdrażnić. ;)

"Widać, że masz jakieś kompleksy!" – to dziś wytrych używany przez idiotów, którym brak argumentów. Nie ważne co powiesz, nie ważne, czy jest to umotywowane. Jeśli tylko skrytykujesz głupka, on powie Ci, że na pewno masz kompleksy. I tata Cię bił. I mama cyca nie dawała.

"Jestem przeciwnikiem generalizacji" – powszechne przekonanie, że generalizowanie jest złeeee, fuj, bleh… Jakby bez uogólniania można było w ogóle w świecie funkcjonować.. A nie można. Nie da się. Ludzki umysł tak działa, że musi nadawać etykietki różnym rzeczom i zjawiskom. Ważne, by zdawać sobie sprawę, że istnieją wyjątki. Niektórzy próbują rozciągnąć definicję "generalizacji" na każdą formę uogólnienia – i to już jest głupia generalizacja. ;)

"Zrobiłbyś to lepiej? Nie? To nie oceniaj" – Na tej zasadzie nikt nie mógłby sędziować Małysza (oczywiście w czasach jego świetności) a Ela Zapendowska nie mogłaby uczyć ludzi śpiewu. Myślę, że nie wymaga to dalszego komentarza.

"Po prostu jesteś zazdrosna!" – mhm. Generalnie zawsze, gdy ktoś Ci mówi coś niemiłego, wynika to z zazdrości. Bo taki zajebisty jesteś. I chciałabym być Tobą. Gdybym nie była sobą oczywiście. Ale na szczęście jestem sobą, kieruję się sercem i w ogóle taka jestem szalona. I nie chcę oceniać, ale głupi jesteś i masz grzyba między pierwszym a dziesiątym palcem u stóp.

Macie jakieś swoje wyświechtanie frazesy, na których widok robi Wam się niedobrze? Przypomniało mi się też kominkowe "inteligentni ludzie się nie nudzą", ale bzdura drzemiąca w tym założeniu jest już chyba oczywista..

UPDATE:

"Bo Ty zawsze musisz mieć rację"
"Zawsze na wszystko masz odpowiedź"
"A ty taka najmądrzejsza ze wszystkich jesteś"
– No.. tak. Dzięki :)

"Ty jakaś nienormalna jesteś, wiesz… żal mi ciebie"
"jesteś beznadziejna, współczuję ci"
"biedny ten Twój facet, jeśli w ogóle ktoś cię chciał"
"(bluzgi, bluzgi), ale życzę ci powodzenia w życiu. szczerze"
– To fascynujące, jak bardzo ludziom zależy na moim szczęściu i jaką empatią potrafią się wykazać. Jeśli jednak odpiszę, że dziękuję za miłe słowa, oni się jeszcze bardziej plują i jeszcze bardziej starają się mnie zirytować. I wtedy już nie wiem, co myśleć. ;)

"Nie chce mi się z Tobą gadać"
"Nie będę się zniżać do twojego poziomu"
"I wiesz co? Nie odpisuj!"
–  taka gadka zwykle oznacza, że autorowi brakuje już kompletnie argumentów, jest zirytowany rozmową i najchętniej wyłączyłby komputer i poszedłby do mamy po zwyczajowe "jesteś wyjątkowo dojrzałym chlopcem, kochanie!". Niestety nie może tego uczynić, bo ciemna strona mocy trzyma jego dłoń na myszce i każde mu co pięc sekund klikać w "odśwież", żeby przeczytać odpowiedź na swoją ostatnią wiadomość. 

"Nie znasz mnie! Nie oceniaj!" – …i właśnie z tego lęku przed byciem ocenianym autor takiego tekstu uzewnętrznił się był w danej rozmowie. :) Zapamietajcie, dziewczęta i chłopcy, że wszystko podlega ocenie i trzeba być na nią przygotowanym, gdy się na internetowym forum pisze, że wkładało się dziewczynie język do ucha. 

c.d.n.