OBLEŚNE REKLAMY

Są takie reklamy, na których widok masz ochotę zwrócić swój ostatni posiłek. Jeśli chodzi o billboardy, przoduje Vishy, dla którego głupi celulit jest jakimś koszmarnym zniekształceniem skóry. Jak dla mnie ich metafory są równie pomysłowe co odpychające.

W telewizji leci reklama leku na wzdęcia „gastop”. Może i by mnie ta reklama tak strasznie nie denerwowała, gdyby nie to, że kazali aktorom wymawiać nazwę produktu w następujący sposób „gaz stop”. Teraz to już nie ma szans, by w aptece nie wypowiedzieć nazwy leku bez oznajmiania wszystkim obecnym, że masz problem z pierdzeniem.


Nie wiem, kto robił fotkę do billboardu reklamującego Rafaello, ale mina tej blond laski jest co najmniej nietrafiona. Panienka zdaje się mówić „tylko to mi dajesz? Cholerne czekoladki?!”.


Małgorzata Foremniak zrobiła spot UNICEFU namawiający do wysyłania pieniędzy na szczepionki dla biednych dzieci gdzieś tam. Wszystko byłoby cacy, gdyby nie to, że Foremniakówna zapomniała chyba o wszystkim, czego aktorstwo powinno było ją nauczyć i nie dość, że wygląda, jakby to jej były potrzebne te szczepionki, to jeszcze mówi głosem językowego paralityka, robiąc irytujące przerwy co parę słów.