Oświetlenie baru

DSC05003

Mam wymarzony bar między kuchnią a pokojem, ale nie mogę się w pełni cieszyć jego urokiem, bo ciemno u mnie jak w jaskini. Ciągle nie mogę się zdecydować na oświetlenie, bo mam wrażenie, że to będzie bardzo istotna decyzja dla atmosfery mojego mieszkania. No i światła muszą ze sobą współgrać, więc nie wystarczy wybrać idealną lampkę nad bar, tylko trzeba od razu się zdecydować na jakieś ciekawe górne światło w pokoju. Trzy miesiące już tak po ciemku mieszkam, posiłkując się oświetleniem kuchennymi łazienkowym oraz świeczkami. Nawet w planszówki gramy przy świecach. Na podłodze oczywiście, bo stołu też brak. Ma to swój urok… :)

planszowki przy swiecach

Pokażę Wam kilka pomysłów na oświetlenie baru i może coś mi podpowiecie. Szukam fajnego rozwiązania, które jednocześnie będzie tanie. Zaskakujące wymagania, prawda? :)

1. To zaproponowały mi dziewczyny z PASA. Chodzi o dorobienie takich wystających paneli w ścianie i suficie, w których będzie cała elektryczna konstrukcja. Z małych dziurek sączyłoby się światło. Pomysł świetny, bardzo mi się podoba, ale chyba za dużo przy tym roboty, no i tanie to nie będzie.

swiatlo nad barem

2. A tu już mój pomysł, którego w tej chwili jestem najbliżej. Szkic go dobrze nie pokazuje, bo w zamyśle te kable mają wychodzić z podwieszonej pod sufitem rury, w której nawiercę kilka otworów. I każdy kabel będzie w innym kolorze. Trochę boję się, ze te żarówki będą razić w oczy.

1460838_10151990892250295_1656939271_o

 

3. To jest coś pomiędzy. :) Zwisający z sufitu gąszcz żarówek. Tylko czy to mnie nie zeżre potem w użyciu prądu?

Jest jeszcze opcja zawieszenia zwykłego rzędu małych, punktowych lampek, ale to jest takie pospolite… Wolałabym coś kolorowego i żywego.

Help!

Komentarze do wpisu: 43 Napisz komentarz

  1. Marzena L. napisał(a):

    Prądem się nie przejmuj, bo teraz masz szalony wybór kształtów i koloru światła w żarówkach energooszczędnych.

    1. Magdalena N. napisał(a):

      Tylko że żarówki energooszczędne dają specyficzne światło. Jak będziesz kupować oświetlenie to uważaj na współczynnik oddawania barw. Bo ja kiedyś przeszłam ze standardowych żarówek na ”nowoczesne” cuda i przy nich się umalowałam i poszłam w miasto. Gdy zobaczyłam swoje odbicie w lustrze w galerii handlowej to to było tak przerażające że natychmiast pobiegłam do łazienki i zmywałam makijaż mydłem -_-‚

      1. Marzena L. napisał(a):

        To prawda, dlatego trzeba dobrać odpowiednią barwę. Ważne, że już można, bo kiedyś te żarówki były koszmarne bez wyjątków. LEDy też już dają radę, ale te świetnej jakości są jeszcze bardzo drogie jak na prywatny użytek. Tak czy inaczej, możliwości są różne. Nie trzeba już się ograniczać wyborami „albo albo”. Ja jeszcze marzę o ledowych zamiennikach dla halogenów (te, które są na rynku, to jeszcze nie to, do czego dąży technologia, dlatego czekam).

        PS. Makijaż, to i tak najlepiej robić w świetle dziennym :-)

      2. eternalvoyageur napisał(a):

        Bo „nowoczesne cuda” nie kupuje sie od tak, tylko sie sprawdza ile toto ma Kelvina i Lumen (lux). Jak sie ma wlasciwa temperature swiatla i jasnosc, to ma sie oswietlenie bardzo podobne do swiatla dziennego.

  2. Karolina Kwiatkowska napisał(a):

    Zwisające żarówki są spoko (można znaleźć świetlówki, mniej zabulisz za prąd, albo tradycyjne – ciągle są w sprzedaży jako „żarówki techniczne; widziałam też kloszen na lamy w kształcie dużych żarówek). Wrodzone lenistwo podpowiada mi, że może być sporo sprzątania (kurzowo-tłuszczoa warstwa kuchennych zanieczyszczeń) :)

  3. Hi, nie wystąpie z pozycji „wydaje mie się”, tylko „sam przez to przeszedłem”. Identyczny dylemat, identyczna sytuacja. Więc:

    Coś na drutach jest spoko, ale pomyśl o kloszach, które by światło w odpowiednią stronę skupiało i kierowało. Próbowałem w wielu wariantach bez-kloszówek i wychodziło bez sensu. Rozświetlały pół salonu dodatkowo i ani to klima-light, ani oświetlenie salonu, ani cholera-wie-co. Skonczyło się na dwóch lejkach ze stali nierdzewnej z mocno skierowanym światłem nad barkiem i wbudowanymi reflekorami w salonie dającymi fajne, rozproszone światło.

    Howgh!

    p.s. wyrazy współczucia przy szukaniu lamp, mi się na 132 stronie wyników wyszukiwania zwykle chciało mordować. Kogokolwiek.

  4. żarówki fajnie wyglądają, ale nie pukniesz się w głowę w nie przez przypadek? ja miałam w poprzednim mieszkaniu fajną lapę nad stołem – każdy na nią zwracał uwagę, taka dizajnerska była, ale jak sobie nabiłam dwa guzy to podziękowałam

  5. iwonaw napisał(a):

    zarowki na kablach swietnie wpasują sie w klimat lodówki i tabliczki o paleniu !!! :) Zdecydowanie idź tą drogą, kobieto :) Zatrzymałabym się przy 2-3 sztukach max.

  6. Puszysława Kot napisał(a):

    Jaka piękna kuchnia! I lodówka jest czerwona! Ale co do lampek gust mam inny. Postawiłabym na coś zwisającego, ale osłoniętego i retro. Albo coś na ścianie (to się kinkiet nazywa?) i panel u góry. Ale jakkolwiek nie będzie, będzie jeszcze piękniej. Pamiętam zdjęcie przed, Ty chyba nie dasz rady tego schrzanić.

  7. Urszula Matys napisał(a):

    W sumie się nie znam na tym, ale może jakieś oporniki w obwód wmontować, żeby żarówki straciły na oślepiającym blasku? W takiej ilości nawet przygaszone powinny dawać wystarczające oświetlenie. Ale to tylko teoria.

  8. Marzena L. napisał(a):

    PS Zakochałam się w 1. Aż wracam sobie na to popatrzeć. Można w tym zrobić regulowanie mocy światła i tworzyć tym klimat. Cudny jest ten panel.

  9. Menschczyzna napisał(a):

    Seg,

    w swojej kuchni genialnie zestawiłaś kolory i fakturę. Warto wykorzystać ten sprawdzony wzorzec do kolorowego i żywego oświetlenia baru.

    Potrzebne będą:
    1. listwa wycięta z blatowego materiału o wymiarach: 2/3 długości blatu na 2 klepki szerokości,
    zawieszona centralnie nad barem jako lustrzane odbicie,
    2. dwa ledowe minihalopaki polakierowane tak, jak lodówka.

    Widzę to tak:

  10. Menschczyzna napisał(a):

    Seg,

    w swojej kuchni genialnie zestawiłaś barwy i fakturę. Warto wykorzystać ten sprawdzony wzorzec do kolorowego i żywego oświetlenia baru.

    Potrzebne będą:
    1. listwa wycięta z blatowego materiału o wymiarach: 2/3 długości blatu na 2 klepki szerokości, zawieszona centralnie nad barem jako lustrzane odbicie,
    2. dwa ledowe minihalopaki polakierowane tak, jak lodówka.

    Zalety tego rozwiązania to:

    – zużycie prądu, o którym można zapomnieć,
    – możliwość dowolnego ukierunkowania światła 3D,
    – bezobsługowość,
    – ciepła, przyjemna barwa światła,
    – cena całości wyniesie nieco ponad 200 zł,
    – wizualne „spięcie” wystroju kolorowym akcentem,
    – w pewnych sytuacjach widok barowego blatu unoszącego się nad głową może zadziałać niczym bezpiecznik :)
    Warto wykorzystać to, że blaty w Twojej kuchni znajdują się na dwóch poziomach. I dodać trzeci.

    Rozwiązanie ze zwisającymi żarówkami znam z autopsji, niestety. Fajnie to wygląda na zdjęciach, ale w realu męczy.
    Nawet matowe żarówki dają po oczach i zwyczajnie oślepiają. No escape.

    Disklejmer____________________
    Nie, nie sprzedaję takich lamp. Nie, nie podrywam.

    Enjoy!

  11. Interiors design Blog napisał(a):

    Tak żarówki na pewno mniej będą raziły, a jeśli jeszcze zastosujesz ciemne szkło, np po Bastrado, to masz klimacik na bank :). W takim wypadku odcinasz dno butelek i tym sposobem wprowadzasz kabel z żarówką :) Po więcej szczegółów, wiesz gdzie się zgłosić :)

  12. Matt Sill napisał(a):

    Dzień dobry. Kuchnia idealna, a dziewczyny z PASA proponują ciekawe rozwiązanie. Lodówką sam bym nie pogardził. Pozdrawiam Matt.

  13. monika napisał(a):

    No nie wiem..jakoś mi się nie widzi żadna z przedstawionych propozycji :(
    Najbardziej wg mnie pasują lampy w stylu industrialnym, potrzeba w tym miejscu mocnego akcentu.
    Proszę, przejrzyj moje pomysły, może coś Ciebie zainspiruje :)

    np coś w tym stulu:

    1. rząd takich, jeśli chcesz, można zrobić każdą w innym kolorze:

    http://pufadesign.pl/lampy-i-oswietlenie-design-zuiver/702-industrialna-fabryczna-lampa-wiszaca-vic-zuiver-czerwona.html

    2. http://loftbar.pl/wiszace/40009-lampa-industrialna-volumen.html

    3. http://anguria.pl/pl/p/LAMPA-CHROM/188

    4. http://czasnawnetrze.pl/design/czas-na-piekne-rzeczy/12188-styl-industrialny

    5. w takim stylu jak poniżej, na 2 zdjęciu widziałabym u Ciebie :)

    http://inspiracjenaemigracji.blox.pl/2013/05/Lampa-industrialna.html

    6. http://www.kloshart.pl/lampa-cage-round-id-141.html

    7. http://www.kloshart.pl/lampa-industrialna-beatrix-chrome-id-103.html

    8. http://www.skandynawskie.pl/pl/p/Lampa-Unfold-rozne-kolory/678

    9. poniżej idealnie wg Twojego pomysłu:
    http://www.skandynawskie.pl/pl/p/Lampa-zarowka-E27/673

    10. http://www.kloshart.pl/lampa-simple-black-id-89.html

    11. http://www.kloshart.pl/lampa-szklana-glass-shade-id-17.html

    12. http://www.kloshart.pl/lampa-szklana-round-id-122.html

    13. http://www.kloshart.pl/lampa-wiszaca-copper-nest-id-131.html

    ps.
    wiem, że większość z cen zwala z nóg, ale proszę potraktować tylko jako inspiracje :)

  14. Kinga Bartoszewska napisał(a):

    Mi się podoba ten drugi, warty przemyślenia. Wada jest taka, że faktycznie będzie walić po oczach, ale może warto zastanowić się nad czymś, co nie jest tradycyjnym kloszem, a jakoś to światło „nakieruje” w dół? Albo na kolorowe żarówki? Fajnie by to współgrało z kolorowymi kablami, chociaż ja bym nie dawała samych kabli, tylko owinęła je czymś kolorowym.

    Problem rozwiązują też zwierciadlane żarówki, nie wiem tylko, czy istnieją takie również w wersji energoooszczędnej, któą bym polecała. Nie są bardzo drogie, rzadko się psują i naprawdę spora skuteczność :)

  15. Grzesiek napisał(a):

    pewnie dawno już wybrałaś ale nadrabiam z dobre 7 lat twojego bloga to wiesz trochę trwa ;)

    wracając do tematu, nie byłem u ciebie więc ciężko wyczuć mi klimat mieszkania, nie wiem czy ma być nad blatem konkretne mocne światło czy jakieś jarzące się punktówki. osobiście skłaniałbym się do:
    – podwieszenia deski/pułeczki, która miałaby uchwyty na kieliszki/kufle + ukryte punktówki lub miks pomysłu twojego z żarówkami + do tego jakieś klosze kolorowe z papieru lub szkiełka z regulacją wysokości

    gdybym wybrał wariant bezpłciowy na dzień dodałbym kolorowy neon lub jego tańszą wersję w postaci ukrytych w podwieszce lampek choinkowych na wieczory.

    lub

    acz tu nie mam konkretnego pomysłu podwiesiłbym coś w stylu, a przede wszystkim kolorze pasującym do lodówki typu lampa lekko retro na wysięgniku ze ściany.

  16. Z tego co widziałem w innym wpisie, podjęłaś super decyzje. Takie wiszące lampki w różnych kolorach z pewnością dodają tam życia i radości :).
    Ja osobiście uwielbiam gołe żarówki, ale tutaj podjęłaś dużo lepszą decyzję. Pozdrawiam! :)

Dodaj komentarz