PEDAŁY OD ROWERÓW

W mediach zapanowała ostatnio moda na podlizywanie się rowerzystom. I nic dziwnego, bo coraz więcej ludzi przesiada się z samochodów na dwa kółka. Bardzo mi się te tendencje podobają i, gdybym nie była leniwa, sama wyciągnęłabym mojego crossa spomiędzy zakurzonego grilla i dmuchanego faceta. Powstrzymuje mnie tylko to, że rowerzyści są w potwornie, ale po potwornie niekorzystnej sytuacji. No tacy biedni są…  
Mają mało ścieżek rowerowych, wjeżdżają na nich kierowcy samochodów, psy ich ganiają a piesi specjalnie zachodzą im drogę.
No fakt. Ścieżek rowerowych powinno być więcej. Denerwuje mnie tylko, że rowerzyści stali się nagle świętymi krowami, którym wszystko wolno.

Wolno im jeździć po parkach, w których roi się od psów i dzieci. Co z tego, że obok biegnie ścieżka rowerowa? Jeśli rozpędzony rowerzysta wjedzie między człowieka i psa a pedał zahaczy o smycz, to kto jest winny? Oczywiście pies – niewychowany, brudny kundel, który powinien chodzić na krótszej smyczy i w kagańcu.

Wolno im jeździć po chodnikach, mimo że prawo tego zabrania. No czuje się taki rowerzysta na chodnikach jak w domu. Pedały w ruch, babcię z lewej, dziadka z prawej a dziecko między nogi. Jak ktoś się wywali, to zawsze winny jest pieszy.

Są też i tacy rowerzyści, którzy czerpią chyba ogromną frajdę z zajmowania całego pasu ruchu na drodze jednopasmowej. Zamiast jechać prosto i spokojnie, pędzą tacy w tempie mojej żółwicy i kiwają się na boki. Pomimo wirujących pedałów, rowerzyści poruszają się strasznie wolno i ciągną za sobą długi kondukt samochodowy. A co robią na światłach? Tu już nie czują się jak reszta kierowców – walą prosto na czerwonych i tylko dyskretnie oglądają się za policją.

I potem się dziwią, że samochody nie omijają kałuż…

Komentarze do wpisu: 27 Napisz komentarz

  1. Sam jeżdze duzo na rowerze, ale nie dlatego ze to zdrowe czy że rower jest czasem szybszy niz samochod, po prostu musze wyładować gdzieś eneregię ;-) a jak nie na basenie to na rowerze. Staram sie raczej nie zachaczac o babcie, male dzieci i ich rodziców. Zawsze jak widze małe gówno na dwóch małych nóżkach to zwalniam bo juz kilka razy mogło być przykro. Dla rodziców…

    Anyway jazda po naszych ulicach, gdzie 3/5 kierowców to chuje, jest niekomfortowa. A też staram sie jechac przy krawędzi, nie mniej takie lekkie kiwanie jest dobre. Dlazcego? Otoz chociazby dlatego że kierowcy niektórzy lubią mijać o grubośc włosa. A tak od razu biorą wiekszą poprawke. :) Czasem nawet myslałem żeby sobie zrobić jakiś napis i jebnac na plecy np „POZWÓL ŻYĆ” :P

    W kazdym razie seg proponuje Ci wyciągnąc rowera i popedałować. Troche jędrniejsze ciałko Ci sie zrobi :) A jak nie lubisz jeżdzic sama to wez swojego dmuchanego faceta! :D

  2. Gość: Micellaire, bey13.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    Segritta chce nawiazac do tego co napisałaś ze rowerzysci jezdza po chodnikach. To po czym mają jeździć ? Zdajesz sobie sprawę z tego że po drogach, zgodnie z prawem, mogą jeździc rowerzyści mający prawo jazdy bądz kartę rowerową ? Tylko i wyłącznie w tych przypadkach. Zdaję sobie sprawę z tego że jest to błędne koło, bo i tak zle i tak niedobrze. Ale takie mamy prawo. To tez nie byloby dobre zeby rowerzysci (niektorzy) nie znający przepisow ruchu drogowego jezdzili bo ulicach !! Rozumiem ze co innego jak niektorzy specjalnie zblizaja sie do babć/dziadków i pokazuja swoją rowerową moc. to wiadomo skandal i brak kultury chociazby.

    Ale zastanow sie nad tym co napisalas o jezdzeniu chodnikami bo to nie jest taka prosta sprawa !

  3. i tu sie mylisz grucha. bo zgodnie z prawem mozesz jezdzic na rowerku po ulicy jesli nie posiadasz prawka, lub karty rowerowej,a posiadasz dowód osobisty. Jedynie w przypadku gdy nie masz go powinienes miec karte row. lub prawo jazdy.

  4. Gość: guhard, 195.136.49.2* napisał(a):

    No to musiałaś trafiac na niezlych debili..

    Jak mozna tak jesździć po parku ? – jak mozna tak jeździć gdziekolwiek ?

    Ja jak juz wyjde na ten rower to staram sie nie stwarzac niebezpieczeństwa nikomu. Ani sobie, ani innym. A jak wyskakuje pies to trzeba po prostu jechac dalej. Gorzej jak zacznie szarpac za nogawke. Najlepiej skopa i odrazu przyspieszyć :D

  5. Gość: , 195.136.49.2* napisał(a):

    CZym różni sie blondynka od lodówki ?

    – Do lodówki można włożyć jeszcze jajka

    Mam nadzieje ze nikogo tak bardzo nie obrazilem :D

    I sory za SPAM ale nie moglem sie doczekac jakiejs nowej notki ;]

  6. Gość: blair24, aczh155.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    ,,I potem się dziwią, że samochody nie omijają kałuż…” – hehehe

    Mój rower lezy gdzieś na strychu. Lato sie kończy, nie opłaca sie go już wyciągać;)

  7. Gość: Micellaire, bey13.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Gdzie się prawa uczyłeś??Co za bzdury wypisujesz?? Po skonczeniu 18 lat jeżdzisz na rowerze po ulicy nie posiadając karty rowerowej ani prawa jazdy!! TAKIE JEST PRAWO!!!

    Co do artykułu, sam jestem kierowca i zgadzam się z trescią!! ROWERZYŚCI TO WRZODY NA DUPIE KIEROWCÓW SAMOCHODÓW!!

    CO z tego że są gdzieniegdzie ścieszki rowerowe jeżeli te „KURWY” i tak jadą ulicą!!!

    Pozdr

  8. No tak – na chodniku źle, na ulicy źle, a sama przynajesz, że ścieżek rowerowych za mało… czy więc rowery mamy powyrzucać na śmietnik?

  9. Gość: , bfc149.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    witpro a Ty jestes wrzodem na dupie segritty bo nie stosujesz sie do zasad jezyka polskiego

  10. Gość: , 195.136.49.2* napisał(a):

    w ogole to niezly text…

    „Gdzie się prawa uczyłeś??Co za bzdury wypisujesz?? Po skonczeniu 18 lat jeżdzisz na rowerze po ulicy nie posiadając karty rowerowej ani prawa jazdy!! TAKIE JEST PRAWO!!! ”

    a potem to:

    „CO z tego że są gdzieniegdzie ścieszki rowerowe jeżeli te „KURWY” i tak jadą ulicą!!! ”

    mondre :DD

  11. polecam wszystkim moją metodę „na stetryczałego emeryta”: zatrzymuję kierowcę roweru i wygłaszam sentencję o koszcie inwestycji w ścieżkę rowerową zbudowanej i oznakowanej po drugiej stronie ulicy oraz o wyczynie intelektualnym jakim jest skojarzenie jazdy rowerem z istnieniem ścieżki, a następnie stworzenie z tego spójnej całości…

  12. Gość: tpiatal@o2.pl, 195.136.49.14* napisał(a):

    Gdybyś troszkę poczytała Segritto to wiedziałabyś że jazda rowerem po chodniku nie jest zabroniona. W takim wypadku pieszy ma po prostu pierszeństwo…

  13. Gość: chujtam, pragma.gl.digi.pl napisał(a):

    A co masz zrobić jak jedziesz na rowerze i małe gówno na dwóch nogach rzuca Ci kamień w koło ? A jak się zatrzymujesz, zeby opierdolic matke zeby uwazała za bachora to jeszcze sam zostaniesz opierdolony….za nic.

  14. Gość: Mieciu, agb100.internetdsl.tpnet.pl napisał(a):

    I potem się dziwią, że samochody nie omijają kałuż…

    A to juz wynika z czego ? zazdrosc ? chamstwo wlasnie tak bo jak ktos nie jest debilem to nie bedzie specjalnie chlapal innego czlowieka albo przejezdzal 10 cm od niego, jak komus zazdroscisz ze w korku Cie mija rower to sie przesiadz na rower albo do psychiatry nerwusy jedne

  15. Mieciu, myśl.

    Skoro jestem w stanie oblac kogoś wodą z kałuży, to muszę jechać z odpowiednią prędkością. A więc raczej nie mam czego zazdrościć rowerzyście, którego MIJAM. :)

  16. Gość: Mieciu, agb100.internetdsl.tpnet.pl napisał(a):

    Mysle, sytuacja moze wygladac tak, stoisz w korku na swiatlach, mija Cie rowerzysta, przejezdza na czerwonym i ty dlatego sie wkurzasz ?, przy nadazajacej sie okazji gdy juz ruszysz i go dogonisz oblejesz go woda z kaluzy i zemscisz sie, a przeciez mozna byc bardziej uprzejma osoba i zwolnic zeby przejechac kolo niego za kaluza :), chyba ze bycie uprzejmym nie sprawia Ci przyjemnosci. Przeciez to ze ktos nie zastosowal sie do sygnalizacji swietlnej to juz jego problem Ty i tak jadac samochodem musisz stac gdy inny samochod jest przed Toba, wiec nie wiem czym sie tu denerwowac ze on jedzie, a Ty stoisz ? W naszym kraju chamstwo jest wszedzie, nie ma co generalizowac czy kierowcy czy rowerzysci, wszedzie sie znajdzie czarna owca, albo cale stado raczej, ale czasem mozna jeszcze spotkac kogos uprzejmego i milego, nalezy jednak zaczac od siebie. Pozdro

  17. Jeden argument z mojej strony na usprawiedliwienie rowerzystów: dróg rowerowych jest zbyt mało, a jeżdzenie po jezdni w towarzystwie rozpędzonych samochodów i, nierzadko, tirów to po prostu samobójstwo. Wolę zapłacić mandat, a żadnego pieszego, czy to psa czy człowieka, jeszcze nie potrąciłam.

    Co do ustawodawstwa: pieszy ma prawo jeździć po chodniku jeśli jego szerokość nie jest mniejsza niż 2 metry,a prędkość samochodów jeżdzących po jezdni nie przekracza 50 km/h – tak mi się przynajmniej wydaje ;)

  18. A dla mnie rower jest jedynym srodkiem transportu dajacym prawdziwa wolnosc, wsiadasz i jedziesz kiedy chcesz i gdzie chcesz. Samochodem nie wszedzie sie dojedzie, brakuje miejsc do parkowania, korki, a komunikacja publiczna poza metrem jest do dupy. Wybor miedzy jezdnia a dziurawym chodnikiem i skakaniem po kraweznikach jest oczywisty, brakuje tylko na ulicach wydzielonego metra powierzchni dla rowerow (wiekszosc kierowcow olewa przepisowy metr przy wymijaniu), takie jest np rozwiazanie sciezek rowerowych w Dublinie. Tam na prawde mnostwo ludzi jezdzi na rowerze, nie dlatego ze ich nie stac na samochod. W Warszawie jadac rowerem po ulicy mam jakies wyrzuty sumienia ze to robie, a jestem tak samo pelnoprawnym pojazdem na drodze. Sprowadzanych samochodow z Europy Zachodniej ciagle przybywa, wiec to tylko kwestia czasu zeby miasta zaczely sie tak korkowac, ze tylko rower ludziom pozostanie.

  19. Mysle, ze polskie spoleczenstwo dojrzeje kiedys do innego postrzegania rowerow.

    W Danii bardzo wielu ludzi jezdzi na rowerze, i to wcale nie dlatego, ze nie maja samochodu. Korki tez nie sa katastrofalne (srednio samochodem jede do pracy 40 min. do centrum, pokonujac ok. 20 km. W Warszawie w godzinach szczytu niewykonalne). Po prostu dla zdrowia.

    Jazda w parkach jest zabroniona.

    Za to jest mnostwo drog rowerowych, przez co jazda zarowno pojazdow silnikowych, jak i rowerow jest bezkolizyjna.

    Czego zycze rowniez wszystkim mieszkajacym w Polsce.

  20. Jako ze mialem okazje spotkac kilku pedalow przy uzgadnianiu projektow drogowych (od pewnego czasu nie mozna nawet znaku postawic bez akceptacji cyklistow) moge stwierdzic jednoznacznie ze chlopaki maja sie za gwiazde. Ich opinie do projektow czesto zajmuja wiecej niz nie jeden artykul o misiach koala w „Moim zoo”. Wychodza z zalozenia ulica, chodniki i wszystko pod nas a reszta niech sie dostosuje. Najwiekszym absurdem z jakim sie spotkalem to „… na rondzie nadanie pierszenstwa rowerom…” Czyli nie wiadomo na zasadzie jakiego prawa i jakich ustalen nalezy wstrzymac caly ruch coby pedal jeden z drugim mogl sobie spokojnie przejechac.

    I do tego na spotkanie przyjezdzaja rowerem, maja przepocone wlosy i pachna jak kazdy po wysilku fizycznym.

    Osobiscie nic do nich nie mam ale wydaje mi sie to wszystko przynjamniej smieszne. :P

Dodaj komentarz