Plan grudniowego remontu.

Zaczyna mnie to wszystko przerażać. Bo to jest przerażające. Wydawało się, że będzie tak miło i przyjemnie.. jak budowanie domku dla simsów. Między rzeczywistością a simsami jest jednak wielka różnica, przejawiająca się m.in. tym, że jak trzymam portfel w ręku i mówię „motherlode”, to portfel wcale nie grubieje. Wizyta w sklepie zajmuje trochę więcej niż jedno kliknięcie, ułożenie ścian i kafelków to też nie taka bułka z masłem, bo trzeba wiedzieć, komu to zlecić i przygotować się na kilkudniowy armagedon w mieszkaniu. Dlaczego budowanie nie może być tak proste jak w simsach?!

Zacznijmy od czasu. Czasu nie ma. Co chwila coś trzeba robić, gdzieś jechać, coś załatwić. A przecież jeśli nie będę na miejscu, to cholera wie, co ekipa remontowa będzie robić pod nieobecność właścicielki. No właśnie.

Kogo wybrać? To muszą być zaufani ludzie, którzy niczego nie spartaczą i będą solidnie pracować. Brać kolegę brata kuzyna sąsiada mamy? A może zdecydować się na profesjonalną ekipę remontową? Oh wait… na tę drugą opcję mnie nie stać. No właśnie.

Kasa. Skąd wziąć na to wszystko kasę? Tuż po burzeniu ścian trzeba zrobić drzwi. A same głupie drzwi wejściowe to koszt ponad tysiąca złotych. Fakt, znajdę takie za 400, ale już pomijając fakt, że to pewnie będą drzwi, które mogłaby wyważyć moja 80-letnia sąsiadka – trzeba jeszcze wymontować stare i założyć nowe. Taki montaż to kolejne 500zł. No ale drzwi muszą być solidne. Co jak co, ale drzwi… No właśnie.

Pewne rzeczy po prostu muszą być solidne i trzeba w nie zainwestować na samym początku. Kibel może być byle jaki, bo jego wymiana będzie względnie prosta. Ale już taka wanna, którą przecież obuduję kafelkami, musi być fajna od razu. A zaczynam od łazienki. No właśnie.

Jaka kolejność remontu? Głównym hamulcem jest oczywiście budżet. Nie mogę od razu zrobić całego mieszkania na błysk, bo mnie na to nie stać. Muszę zrobić najpierw to, bez czego żyć się nie da. Czyli łazienka, bo jakoś nie chciałabym korzystać z tak intymnego pomieszczenia bez pozbycia się zapachu poprzednich mieszkańców.

A więc zaczynam w grudniu. 

1. Najpierw trzeba się pozbyć starych mebli. Jeszcze nie wiem jak. Ktoś zainteresowany dwoma tapczanami i regałem? Bo 15 ośrodków dla bezdomnych nie było. Chyba jednak trzeba to będzie porąbać siekierą i wywieźć na jakieś wysypisko.

2. Potem ekipa remontowa, rozwalanie ścian (prawie wszystkich), budowanie nowych i wstawianie drzwi. I muszę pamiętać, żeby jednocześnie elektrykę robić, prawda? Jaka ekipa? Jakie drzwi? Any ideas?

3. Potem łazienka. Skuwanie tego, co jest, wywalanie wanny, umywalki i kibla. Znowu wizyta na wysypisku.

4. Potem nowa wanna, umywalka, kafelki, blat. Jakie? Skąd? Za ile?

Prawdopodobnie już w tym momencie skończą się fundusze, więc kuchnia będzie mogła poczekać. Ale. Ale… czy nie lepiej zrobić kafelki w kuchni przy okazji robienia tych w łazience…? Bo może nie..? Ale może jednak tak?

Czy powinnam zrobić sobie jakiś kosztorys? Plan działania? Help! 

Komentarze do wpisu: 36 Napisz komentarz

  1. Seg, rozważ wyłożenie przedpokoju też kafelkami, bo zaraz po wejściu do mieszkania bardzo niszczy się podłoga drewniana. Czyli ja bym pociągnęła wszystko do linii ściany między łazienką a kuchnią kaflami i prawdopodobnie wszystkie kafle w początkowej części mieszkania byłyby z jednej bajki (jak chcesz dwa kolory to z tej samej serii).

  2. Pozwolę sobie podlinkować mój wpis, akurat na ten temat, może Ci trochę pomoże :)
    http://www.wsalonie.2drink.pl/10-rad-dla-zaczynajacych-remont/

    Ze starymi meblami i gruzem: meble może wywieźć Ci jakaś firma, są specjalisci, którzy tym się zajmują, przychodzą z siekierami, rąbią, pakują na kipę i wywożą, a Ty im tylko płacisz. Gruz z burzenia ścian: nie wiem jak to jest w innych miastach, ale w Łodzi dzwonisz do MPO, zamawiasz kontener, oni podstawiają go koło śmietnika, wywalasz tam gruz i MPO zabiera. A Ty oczywiście płacisz. Jak masz mniej gruzu, to możesz kupić taki specjalny wielki wór, który też odbiorą, jak już skończysz go zapełniać – tak przynajmniej u nas jest. Na gruz najlepiej kupić na Allegro worki takie białe, specjalne – tańsze są niż w Castoramach i innych.

    W łazience – jak masz wannę żeliwną – nie wiem jak tam u Was, ale w Łodzi wystarczy się rozejrzeć pod blokiem, zaczepić jakiegoś bramostoja czy nie chce wynieść wanny – wyniesie, zawiezie sobie na złom i jeszcze będzie szczęśliwy, bo 100 zł zarobi za nią ;)

  3. Eee, bzdura z tą podłogą. Mam 300 metrów podłóg i wszystko w olejowanych deskach (łącznie z łazienką). Minął rok od wprowadzenia się i jest git. No dobra, miejscami są porysowane, ale to przez kobiety i ich buty na obcasach. Drewniana podłoga ftw!

  4. A kafelki – lepiej zrobić za jednym razem w kuchni i łazience – fachowiec od kafelków taniej policzy, jak przyjdzie do Ciebie tylko raz niż jak miałby przychodzić osobno do kuchni i osobno do łazienki.

  5. Hmmm od jakiegoś czasu czytam Twojego rurzowego bloga i o dziwo zostałem tu na dłużej… Jeśli chodzi o ekipę to mogę polecić mojego wujka, zazwyczaj robi remonty u celebrytów, polityków i warszawskiej śmietanki, a wcale drogi nie jest ;) Nie wiem jak z terminami stoi bo zazwyczaj ma pracę na kilka miesięcy wprzód, ale mogę po negocjować jeśli byłabyś zainteresowana ;) Jeśli chodzi o podłogę i cyklinowanie to jako ekspert powiem, że z tej podłogi można zrobić wręcz lustereczko ;) Aha i cyklinuj przed malowaniem ścian bo lakier wchodzi w reakcję z farbą i będziesz miała plamy na ścianach.

  6. Warto porównać ceny kafelek w marketach typu Castorama i leroy merlin. Często można natrafić na dość duże promocje, gdzie niewielkim kosztem zaopatrzysz się w potrzebne materiały. Castorama kilka miesięcy temu miała bardzo fajny program lojalnościowy, bodajże za każde wydane 100zl otrzymywało się 10zl na następne zakupy. Za zakupy powyżej 1000zl, dowóz jest gratis.

    Ze znalezieniem dobrego elektryka może być ciężko, szczególnie, ze fachowcy liczą sobie horrendalne należne. A i ekipa remontowa, czy to kolega koleżanki ma swoja stawkę. Zazwyczaj za miesięczna robocizn trzeba zapłacić jednemu człowiekowi 1500zl, nie za efekty, ale za samo bycie na placu budowy i najczęściej obijanie się.

    Wylewki, gładź, knauf, pędzle, walki, drabina i inne materiały to kolejne wydatki.

  7. Seg, zgodnie z zasadą „chytry dwa razy traci”, zaplanuj sobie wszystko na spokojnie i zrób budżet, żeby nie robić nic na chybcika, za pół ceny i nie łatać na plaster. A potem dodaj do tego co najmniej 50% czasu i budżetu ;-)
    Ad. 1 meble wystaw na allegro, możesz z opcją, że oddajesz za free, jeśli tylko ktoś po nie przyjedzie
    Ad. 2 ekipę bierz tylko z polecenia – sprawdzoną i zaufaną; ci nie z polecenia na pewno cos spierdzielą (i będziesz musiała poprawiać i ponosić dodatkowe koszty), a ci profesjonalni, ale niezaufani wtrynią Ci w koszty rzeczy, których totalnie nie potrzebujesz (ergo: dodatkowe niepotrzebne koszty)
    Ad. 3 i 4 zacząć od łazienki to słuszna koncepcja – oni niech kują, a Ty szukaj sprzętów; najlepiej obejrzyj w sklepie, a potem znajdź tańsze w necie :)
    Kuchni nie musisz od razu robić. My od roku mieszkamy w niewykończonym mieszkaniu i powoli uzupełniamy braki – jak dobrze pójdzie, to jutro wstawimy w końcu drzwi wewnętrzne ;-)
    Lepiej na spokojnie wszystko przemyśleć i znaleźć takie sprzęty, jakie chcesz, za pół ceny niż szarpać się i tracić nerwy, że coś Ci się opóźnia, więc żeby przyspieszyć bierzesz to, co jest pod ręką – czyli przepłacasz…
    Powodzenia! :)

    1. opcja oddawania za darmo to portal za0, wielu ludzi chętnie przyjmuje to co nam wydaje się zbędne.
      można też prosić o potrzebne nam rzeczy – oczywiście w miarę rozsądku

  8. Jeśli chcesz pozbyć się starych mebli (a są one „na chodzie”) sprawdź jakiś lokalny portal i zakładkę: Przyjmę. My w taki sposób oddaliśmy Pani w potrzebie całą meblościankę. Ona była zachwycona, bo nie było jej na żadną stać, my też byliśmy zachwyceni, bo żal nam było wyrzucać dobre (ale brzydkie) meble. w Trójmieście można takie ogłoszenia znaleźć na trójmiasto.pl – nie wiem jak u Ciebie ;)

  9. Zrób najpierw cały remont, łącznie z wyburzaniem i wywaleniem starego montażu z łazienki i kuchni. Zawsze możesz kupić tańsze sanitariaty. Castorama i inne markety budowlane lub po prostu z braku czasu allegro…
    Kafelków w kuchni nie kładłam, sama myślałam o szkle, ale i ochronna farba wystarczy. Kwestia gustu i zastosowania odpowiedniej farby.
    Co do mebli wypoczynkowych, dla mnie tanie, praktyczne ma Ikea, to samo tyczy się mebli kuchennych. Swoje szafki na 6m2 białe z lakierowanym laminatem kupiłam za ok 4000zł i to była najtańsza oferta na rynku. Oczywiście bez sprzętów…
    Jakbyś zaczęła dostawać białej gorączki to służę damską ręką i doświadczeniem ;)

    Trzymam kciuki :)

  10. Zacznę od tego, że musisz znaleźć dobrą ekipę. Naprawdę dobrą i sprawdzoną. I spisać z nimi umowę. Ja wiem, nikt tego nie robi, a potem okazuje się, że coś miało kosztować 5 tysięcy, a nagle kosztuje 7. Remont mieli zrobić w 2 tygodnie, a robią 3 miesiące itd. Przeszłam to na własnej skórze, najgorszemu wrogowi nie życzę. Po drugie, jeśli trafisz na świetną ekipę, to myślę, że możesz zapomnieć o grudniu, bo świetne ekipy na ogół mają terminy zajęte przynajmniej na kilka tygodni do przodu. Jeśli chodzi o pozbycie się śmieci, starych kafelków itp to trzeba zamówić kontener. W W-wie jest wiele firm, które to oferują, warto podzwonić, bo ceny są bardzo, bardzo różne. Kontener zwykle podstawiają na 1-2 dni, i remont trzeba zaplanować tak, żeby wszystko z mieszkania w tych dniach wynieść. Da się zrobić. Potem zostają już tylko same mury do upiększania. Zorientuj się też, czy Twoja spółdzielnia/administracja daje możliwość wstawiania do śmietnika tzw gabarytów (jakkolwiek idiotycznie do brzmi), bo to może być tańsza opcja niż kontener. Jeśli chodzi o kolejność prac to na pewno świetnie byłoby zrobić elektrykę, ściany, podłogi i kafelki. Ktoś wspomniał o kafelkach w LM czy Castoramie. Ja do wszystkich zakupów gorąco polecam sklepy internetowe i porównywarki cenowe. Kafelki które w LM kosztowały 80 zł, w necie znalazłam po 60. Jest różnica i ceny warto sprawdzać. Namiary na świetnego elektryka mam. Jeśli chodzi o resztę nie mogę polecić żadnego fachowca, bo wszyscy którzy u mnie byli coś partaczyli. Jeśli chodzi o tanie meble podpisuję się pod Justyną – meble kuchenne z Ikea są naprawdę świetne, katuję je już 6 rok. Zapomniałabym o najważniejszym – musisz zebrać grupę wsparcia, bez której przejście przez generalny remont we względnym zdrowiu psychicznym nie jest możliwe. Ja z niecierpliwością czekam na relacje z placu boju:-)

  11. witaj w społeczności pielgrzymkowej córko. odwiedzisz z nami najważniejsze miejsca kultu sanitarno-remontowego: castoramę, liroy merlina oraz obi.
    przygotuj luźną, niekrępującą ruchów odzież (do wanny dobrze jest wejść i się przymierzyć, zanim się ją kupi), stabilne, wygodne obuwie (przed tobą kilometry hal sklepowych) oraz oczywiście pełny portfel na zakup bezcennych suwenirów.
    dobrze byłoby, gdybyś swoje intencje wypisała na kartce i się ich mocno trzymała. wielu będzie chciało zawrócić cię z drogi skromności, podtykając zarąbiste kafelki albo najlepszy zlewozmywak świata.
    nie daj się skusić. gdy raz zejdziesz z obranej drogi, ciężko będzie ci dojść do celu.
    pamiętaj, że w tej pielgrzymce nie jesteś sama. wspieramy cię duchowo, łączymy się z tobą w słowach i myślach.
    ruszaj. już czas.

    1. Dodam jeszcze, że jeśli chcesz trafić na zgrupowania pielgrzymów na szczycie, wybierz się do remontowych świątyń w każdy weekend. Nic tak nie podnosi na duchu jak poczucie wspólnoty.

      1. Ja się wybieram w sobotę do Leroya do Arkadii oglądać wiertarki. Nie potrzebuję wiertarki, ale to moje aktualne marzenie. Kiedyś kupię i zemszczę się na sąsiadach za pół roku kucia i stukania.

      2. potwierdzam:)
        tylko koniecznie załóż na siebie za ciepłą kurtkę. i jakiś namotany, wielki, wełniany szal.
        nic tak nie poprawia humoru, jak uczucie oblepiającego cię gorąca, kiedy jedną ręką trzymasz ciężką płytkę, drugą próbujesz powstrzymać zsuwający się z półki 20 kilogramowy karton, a do ucha masz przyssany telefon, przez który konsultujesz pożądany kolor fugi.

  12. Ja to bym zostawila lazienke na koniec, darling. wszystko sie potem zgarnia do lazienki, farby, smieci i rupieci bo nie ma tragiczniejszej rzeczy niz zniszczona lazienka pod koniec remontu.

  13. Jeszcze z doświadczenia: koniecznie przygotuj i zostaw ekipie kartki z wypisaną w punktach listą rzeczy do zrobienia i na bieżąco ich z tego rozliczaj – wtedy nie będą mogli się wykręcać, że czegoś nie wiedzieli albo zapomnieli, albo zrobili inaczej, bo źle usłyszeli :)

  14. W spółdzielniach przeważnie jest tak, że wystarczy rozkręcić stare meble, wynieść i ustawić przy śmietniku. Raz na tydzień przyjeżdża ekipa i te stare graty zabiera. Nie trzeba ich zamawiać, sami przyjeżdżają. Jednej babci nawet wynieśli z mieszkania jakieś fotele. Tak jest w mojej spółdzielni, nie wiem jak w twojej.
    Jak będziesz wymieniać kuchenkę/pralkę/lodówkę, to od razu umów się w sklepie, że zabierają starą i zamontują nową. Chyba coś tam się za to płaci, ale inaczej będziesz musiała przynieść starą sama do sklepu, albo wywieźć na elektrozłom. Szkoda się męczyć, oni Ci wszystko zrobią.
    Podłoga przedpokoju może być drewniana, ale pod warunkiem porządnej dużej wycieraczki przy wejściu. U mnie są panele 60 zł/m, pies, piach i nic im się nie dzieje. Aczkolwiek płytki wygodniejsze.
    Porządne i ładne drzwi z IV-tą klasą antywłamaniową to ok 2000 zł. Ja za swoje dałam 1800. Na drzwiach wejściowych nie oszczędzaj, są na lata i od nich zależy twój święty spokój i bezpieczeństwo twojego dobytku. Wewnętrzne mogą być i za dwie stówy z leroya.
    Na gruz zamawia się kontener w MPO. Starą wannę chyba też tam można wrzucić, wszystkie odpady budowlane. Przywiozą, odbiorą i się nie martwisz kursami na wysypisko.
    Jeśli chodzi o podłogę to pogadaj z fachowcem o odnowieniu parkietu. O ile da się go jeszcze cyklinować (u mnie mozaika była już dwa razy cyklinowana i zniszczona). Kilka dni pyłu i smrodu, ale podłoga śliczna. Jeśli się zdecydujesz na panele, to nie schodź poniżej 50 zł/m. Nie warto. Deski barlineckiej też nie polecam. Widziałam taką w użyciu u trzech starszych osób w papuciach, jest porysowana i poplamiona, chociaż dbają bardzo o czystość.
    Moja główna rada jest taka, żeby nie oszczędzać na materiałach, bo zapłacisz dwa razy. Lepiej z czymś poczekaj i dozbieraj kasę, bo i tak wszystkiego na raz nie zrobisz. Cały remont będzie cię kosztował dobre 50 tys.
    W razie czego mogę ci polecić firmę, która wymieniała u mnie takie stare gierkowskie drzwi na żelaznej framudze. Nie każdy „drzwiarz” umie to dobrze zrobić, oni umieli. Zamawia się u nich drzwi, przywożą, wycinają stare, wstawiają nowe i te stare ze sobą zabierają. Luzik. U mnie musieli kombinować, bo w łazience nowe płytki zachodziły na futrynę i trzeba było je ciąć. Tak to fajnie wyliczyli, że po wstawieniu nowej futryny nie widać linii cięcia. Za to musiałam sprzątać klatkę schodową bo upiornie się nakurzyło z tych cięcia i sprzątaczka darła mordę.
    Z ekipą remontową w domu najlepiej kogoś zostawić. Sami zrobią byle co. Albo nic.

  15. Segritto! Mnie przerastaja takie plany, ale szczerze podziwiam i życzę powodzenia. :D Natknęłam się właśnie na to foto na fb: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=436781129719931&set=a.137454792985901.27638.137452512986129&type=1&relevant_count=1&ref=nf i myślę sobie, że fajnie byłoby tak wyjść sobie z tego Twojego-nietwojego mieszkanka na długi spacer z psem, wrócić i zastać nowe.

    A jedyne merytoryczne, co mogę wnieść, to to, że ostatnio zaprzyjaźniona rodzina przyznała, że „dom przez internet wybudowali”, w sensie że materiały do domu podobno nieporównywalnie bardziej opłaca się tak kupować, ale to pewnie trzeba się radzić kogoś, kto ma jakieś doświadczenie.

    Pozdrawiam!

  16. Żeby nie popadać w zboczenia zawodowe kilka porad

    – część producentów oferuje drzwi razem z montażem – i to rozwiązanie najlepsze bo zwykle ekipa jest przeszkolona i nie poniszczą drzwi,ościeżnicy czy progu przy zakładaniu.

    – kafelków kup więcej niż potrzebujesz bo w razie uszkodzenia płytki przy montażu trudno dokupić identyczny odcień(ten sam typ różni się w zależności od partii w jakich był produkowany). Opoczno,tubądzin,cersanit – bez różnicy które.

    – w miarę możliwości – nie zostawiaj ekipy samej w mieszkaniu.Zawsze ustalaj przed wykonaniem danego etapu na piśmie – co,za ile i jak długo.Praktycznie zawsze próbują w trakcie negocjować, albo podnosić koszty – jak masz na piśmie to masz spokój.Warto zaciągnąć jakiegoś faceta na negocjacje z robotnikami.

    Witamy w piekle;)

  17. Ej no nie straszcie, nie straszcie! Miesiąc temu wprowadziłam się do domu. Od podpisania aktu notarialnego do wprowadzenia minęły 4 tygodnie. Sam remont – 3 (słownie trzy) tygodnie. A dom 200 m2. i można? Zapewniam Was, że można.

    Ja zastosowałam pewien sposób, (nauczona doświadczeniem sprzed kilku lat gdy kupiłam mieszkanie w stanie developerskim) NA JEDEN REMONT – JEDNA EKIPA.

    I od razu umawiamy się, że robią WSZYSTKO.

    Uwierz mi, nie ma tańszej, szybszej i mniej stresującej możliwości. ZAWSZE gdy policzysz od tzw. punku wyjdzie drożej.

    Przyjdzie hydraulik – policzy każde mocowanko, rozkręcanko, zaślepianko. Potem to samo murarz, malarz, elektryk (każde gniazdko -100 zł za punkt). A jest tego od pyty razy 8 i dopiero przy płaceniu się okazuje ile w takim małym mieszkanku jest tak zwanych punktów. o.O

    A jeszcze do tego dochodzą punkty sporno-zapalne typu: terminy poszczególnych fachowców nie mogą się nakładać bo sobie nawzajem przeszkadzają a o wolne terminy z dobrym fachowcem trudno.

    Następnym problemem jest: do kogo należny np. załatanie tej dziurki w rogu? Lub założenie tych listew maskujących czy innych zaślepek, czy przesunięcie czegoś tam bo SIĘ NIE DA. I do kogo należy to zadanie? Murarza, tynkarza czy malarza – każdy powie, że to ten następny ZAWSZE TO ROBI. A ostatni, że to powinno być zrobione na początku. Standard.

    A jak bierzesz całość to od razu ustalasz cenę JEDNĄ ZA WSZYSTKO. Najlepiej pokazać mieszkanie kilku z polecenia ekipom i zapytać ile to będzie kosztowało. I oczywiście nie ukrywać, że wybierzesz najtańszą i najszybszą, bo z kasą i czasem krucho. W moim wypadku wyszło o POŁOWĘ taniej niż zatrudnienie każdego fachowca oddzielnie.

    I na koniec SPISAĆ TO WSZYSTKO NA UMOWIE. Każdy punkcik osobno z datą tego punkcika wykonania.

    A potem to już tylko wpadasz raz na dzień lub dwa i dziwisz się, że np. takie pomalowanie całego mieszkania łącznie z montażem wszystkich kontaktów, rolet i oświetlenia i może trwać 2 dni.

    Głowa do góry :)

        1. A proszę Cię bardzo: Grzegorz tel. 606 634 276.
          Zadzwoniłam i uprzedziłam, że umieszczam numer na Twoim blogu.

          Pytał mnie jaka to dzielnica Warszawy, bo oni są z Tłuszcza a jutro będą gdzieś na Służewcu coś robić, to może by wpadli do Ciebie na wstępne oględziny. Wiadomo, że muszą zobaczyć, pomierzyć, zobaczyć projekt czego oczekujesz i dopiero policzyć ile taka robota by kosztowała i ile trwała.

          Ty też oczywiście zorientuj się, popytaj innych fachowców, abyś miała pewność, że to najlepsza cena.

          I od razu zaznaczam, że to nie są moi ani kuzynowie ani inna rodzina, po prostu u mnie dobrze i w ekspresowym tempie wykonali kawał roboty i dlatego z przyjemnością chłopaków polecam.

  18. A i nie żadne Leroye, Praktikery czy inne OBIboki. Tam jeździłam niemal codziennie, ale… żeby sobie pooglądać jak to w realu wygląda a i tak większość rzeczy kupiłam przez internet, bo taniej. I od razu podawałam telefon do ekipy, żebym nie musiała pośredniczyć w momencie, gdy dostawca stojąc pod bramą domu dzwoni do mnie do pracy a ja oddzwaniam do ekipy remontowej, że przywieźli tapety czy płytki.

  19. Seg, plan finansowy i robót zrób koniecznie. Orientacyjny kosztorys + 20% na nieprzewidziane wydatki, zapewniam, że będą. Ponieważ też miałam radosną kwotę przy swoim remoncie, dzięki takiemu planowi mogłam od razu zweryfikować, co poczeka. Kuchnia i łazienka… No pewnie. Przy czym koszt kafelek do kuchni, w momencie gdy robisz łazienkę będzie znikomy na taką powierzchnię a robociznę masz za jednym razem i zawsze możesz się uśmiechnąć do fachowca „ale to i to też zrobi Pan w cenie, prawda?”. Do tych dwóch pomieszczeń nie polecam brania krewnych i znajomych, jeśli się tym nie zajmują na co dzień. Skutki taki samorealizujących się osób będziesz odczuwać Ty. Najlepiej brać kogoś z polecenia. Idź, zobacz jak zrobił (najlepiej po jakimś czasie) i się umawiaj. I spokojnie. Jeszcze nie raz zapłaczesz przy remoncie, ale przecież kurcze, to twoje. Zawsze myśl o efekcie końcowym na poprawę nastroju :-) Poczekaj z rzeczami ruchomymi. One są bardzo kosztotwórcze, a nie wymagają fachowca.
    To chyba tyle od strony czysto organizacyjnej. Ale kosztorys koniecznie. Wszystkiego. Żebyś wiedziała na czym stoisz i jak głośno możesz się pośmiać. (Czasami nic innego nie zostaje).
    Słusznie z drzwiami. Na nich się nie oszczędza.
    Najlepsze, że przy każdej kolejnej rzeczy będziesz tak czuła :-)

    PS. Dziwi mnie, że jeszcze jakieś firmy od wyposażenia wnętrz nie uderzają do Ciebie. Przecież takiej okazji do reklamy szybko nie będą mieć.

  20. Seg, a jeśli chodzi o meble, to czasami schroniska dla zwierząt są zainteresowane – widziałam jakiś czas temu kilka takich ogłoszeń na fejsie. Można by popytać, może akurat będą jacyś wolontariusze z samochodem:) Zawsze to dobry uczynek :)

  21. Segritto, ja w tym roku robiłam remont podobnego mieszkanka (A38 ;) i szukając wyposażenia łazienki trafiłam na Allegro na umywalki w dobrych cenach. Później okazało się że ta firma, Linea Blue, jest w Warszawie, w takich magazynach na Zabranieckiej. Można obejrzeć katalog na ich stronie a później pojechać do tego magazynu i obejrzeć na żywo. Moja umywalka nablatowa kosztowała 130zł, są też wanny, sedesy itp.
    Koniecznie zrób sobie kosztorys i plan prac z rezerwą na nieprzewidziane wydatki które na pewno się pojawią. Wypisuj rzeczy do zrobienia od kluczowych do takich, które mogą zaczekać na kolejny zastrzyk kasy.
    Meble itp. możesz oddać np. przez Gumtree albo Tablicę, ludzie czasem potrzebują i wezmą, jeśli nie muszą płacić.
    Zdaję sobie sprawę że ten komentarz może brzmieć trochę jak kryptoreklama :P ale cóż, nie to miałam na myśli. Powodzenia w remoncie i czekam z niecierpliwością na efekty Twoich starań ;)

Dodaj komentarz