Plusy z posiadania kota

Zacznę od tego, że nie umarłam a dawno nowy wpis się nie pojawiał tylko dlatego, że mi sie nie chciało pisać. Planuję dłuższy wpis o dyskusjach internetowych, a konkretniej o beznadziejnych argumentach, które sprawiają, że spisuję przeciwnika na straty. Dziś będzie krótko.

Plusy z posiadania kota:

– fakt posiadania kota.

Minusy z posiadania kota:

– wszystkie ciuchy w kłakach.
– Sprzątać trzeba w kuwecie.
– gruba kasa wydana na karmy, wetów itp.
– miauczenie, które trzeba znosić, jeśli gruby kot chce się zatuczyć na smierć.
– Uprzedzanie gości, że jeśli nie będą mili dla kota, to kot im narobi na poduszkę.
– Konieczność pogodzenia się z pogardliwym kocim spojrzeniem.
– Brak możliwości współpracy z kotem (z wyjatkiem momentu, gdy jesz obiad i kot staje się miły).

Konkluzja.

Koty sa do dupy i tylko gamonie lubią koty.  

Komentarze do wpisu: 29 Napisz komentarz

  1. Gość: alaaaaa, ip83-230-31-13.e-zabrze.pl napisał(a):

    na kocią miłość trzeba zasłużyć.
    jestem szczęśliwą posiadaczką dwóch kotów i nawet ich nieumiejętność korzystania z kuwety mnie do tego gatunku nie zrazi…

    pozdrawiam panią serdecznie, pani s.

  2. Akurat temat, który ostatnimi czasy doprowadza mnie do furii. Mój kot to mała, wredna, biała, męska świnia i mam ochote go codziennie zabić na 20 różnych sposobów.

    Mam wrażenie, że albo ma depresję, albo mu kotki brakuje, dlatego tak przyjemnie znaczy co chwila terytorium.
    W każdym razie życzmy sobie my, posiadacze kotów, dużej cierpliwości.

    Pozdrawiam ;)

  3. nie przesadzaj z tymi kotami… niektóre są naprawde dziwne, ale moj? Mój to jest fajny, mojego nie da sie nie lubić.
    Z plusów:

    -Zawsze jak leże i mnie coś boli przyjdzie i pomruczy.

    -Nie dyskutuje jak chce sie chcę do niego przytulić.

    -Wita mnie codziennie jak wracam takim „grrr?” – to tzeba usłyszeć

    -Zabija w domu na działce wszelkie myszy

    -Jest na kogo zrzucić jak coś się potłucze

    -Mam kogo denerwować jak mi się nudzi

    -Bawi sie ze mną piłką xD

    Minusy:

    -Jak próbuje zasnąć mruczy mi prosto do ucha

    -Jak mu nie posprzątam sika w buty, kwiatki lub do szafy

    -Śpiąc na monitorze spuszcza ogon na sam środek ekranu

    +to co wymieniłaś pomijając „- Konieczność pogodzenia się z pogardliwym kocim spojrzeniem.”

    Więc umówmy sie, nie każdy kot jest taki straszny :P

    Choć i tak wole psy :>

  4. + po pięciu latach od przeprowadzki wreszcie gruntownie poznałam okolicę, kiedy zginął na 5 dni (zapoznałam kilku miłych bezdomnych-dzięki tej znajomości nie boję się już wieczorami jechać rowerem „przez działki”)

    + dzięki jego wybredności wiem jak na 5 sposobów przyrządzić Kit Kat w kosteczkach (za czym idzie skłonność do innej inwencji kulinarnej)

    + rzadziej zasypiam w wannie – kot się niepokoi i chce wskakiwać mnie „ratować”, co skutecznie zniechęca od długiego leżenia

    + rozmieszanie do łez jego pierdołowatością w najbardziej zaskakujących momentach

    + chcąc nie chcąc bierze na siebie zabawianie moich bratanków w czasie nalotu szarańczy

    + zawsze przypadkiem plącze się po domu akurat tam, gdzie jestem

    + można mu przylepiać taśmę klejacą pod łapkę i robic „kręcioła”, a on się nie obraża

    ________________

    – podcieranie kociego tyłka, jak (rzadko, bo rzadko, ale…) się ufajda

    – stres na dźwięk ujadania psa, kiedy kota nie ma w domu

    – smierdzi mu z paszczy jak ziewa (a ze wzg na usposobienie robi to czesto)

    – nachodzi go na pieszczoty o 7.10 rano albo o drugiej w nocy

    – jak nie przyjdzie do łóżka to zastanawiam sie, „czy jeszcze mnie kocha”

    Tyle.

  5. O nie koty są super.

    Po pierwsze: głaskanie ich obniża ciśnienie.

    Po drugie: koty roznoszą różne choroby dlatego posiadanie dzieci trzeba odłożyć aż zdechną, a wtedy na dzieci może być już za późno.

    Po trzecie: Może koty i coś nam komunikują w sposób werbalny, ale my i tak tego nie rozumiemy więc nas to nie rani.

    Po czwarte: Z kotem nie trzeba wychodzić na spacer o 10 wieczorem przy 15 stopniowym mrozie.

  6. Gość: fiku miku na patyku, ggv10.internetdsl.tpnet.pl napisał(a):

    moja kotka jak miała ruje to tak miałczała ze ochrypła i zamiast miałczenia było slychac warczenie

  7. Mam trzech facetów kocich w domu-dwa rudzielce (ten starszy 8kg wagi) i jeden czarny. Powiem tyle, że gonitwy takiego stada po całej chacie – a mieszkanie ma 80m2 więc jest gdzie się ganiać- to widok nie do pobicia; dwóch ucieka, jeden goni, przy czym goniący zmienia się co runda. W czasie gonitwy oczywiście wszelkie skoki, salta i walenie tyłkiem w drzwi bądź ścianę jak się nie wyrobi zakrętu :D
    A mruczenie do ucha mnie akurat idealnie usypia. Tyle, że jak idę do łazienki nie mogę się w niej zamykać bo panowie siadają pod drzwiami i mnie wołają aż ich słychać w całym bloku ;)

    Pozdrawiam wszystkich kociarzy :)

  8. Najpierw osobiście – zajrzałem tu po raz pierwszy bardzo niedawno, ale wczorajszy bardzodziwny wpis naprawdę mnie zaniepokoił. I bardzo się cieszę, że żyjesz. Naprawdę :))

    A teraz komentarz – (już nie „osobiście”, ale subiektywnie ;)

    Z tymi kotami jest trochę jak z ludźmi. Zazawyczaj wolą tych, którzy im kadzą, przytakują, kochają, podziwiają, wierzą i w ogóle. A tych, którzy są niezależni, krytyczni, mają uwagi, swoje zdanie, lubią zazwyczaj mniej. I bardzo słusznie. Ale jeśli chodzi o ludzi, warto doceniać tych drugich, a „pławić się” w tych pierwszych. Co do kotów – w większości są chyba dla duchowych (w sensie nie-fizycznych) masochistów albo tych, którzy lubią mieć przy sobie kogoś (ktoś woli żebym napisał „coś” a nie „kogoś”?) baaaardzo niezależnego. Może to ich inspiruje?

    Ja należę do tych, którzy wolą psy ;)

  9. ciężko mi się z tym nie zgodzić, co może potwierdzić taka np. M_e_l_a_s_a. Koty to wredne stworzenia i strasznie samolubne.
    Segritta, a ty nie masz kota przypadkiem?

    bo takie mam wrazenie, że jesteś właścicielką takiego jednego…?

  10. ierści jest od cholery, fakt i najgorsze, że nawet w tych zamkniętych miejscach.

    W kiblu się zamknąć nie mogę, bo miauczy, drapie, dobija się na potęgę.

    Mruczy, gdy tylko na niego spojrzę!!!

  11. Normalnie to ja mam jakiegoś kota kosmitę. U weta byliśmy z nią parę razy, świetnie się chowie głównie na kitikecie (ok 3 zł puszka, starczy na 2-3 dni), nie marudzi za głośno, nie tuczy się, nie leni się zbyt poważnie a przed goścmi ucieka (chyba że są płci męskiej, to chołubi). I w dodatku bywa przytulna. Od zawsze wiedziałam, że coś z nią nie tak ;>

  12. Kocham koty. Są fajniejsze niż psy.

    Z minusów to nie znoszę tylko jak pryskają wszystko w domu. Choć o tym (że tak robią)dowiedziałam się niedawno, kiedy do dorosłych 2 kotów dołaczył 3 duży. Od tamtej pory tak mają.

    Czy wy też macie koty autystyczne? Czyli takie, które sprawiają wrażenie, że są „mądre inaczej”? Ja mam takiego jednego i ma dziwne zachowania (kiedyś podchodził do kota tyłem i siadał mu na głowie i tak pare razy jak tamten się odsuwał, albo ma dziwne spojrzenie jakby wiecznie miał focha).

    Pozdrawiam Mer

  13. Ciesz się, że nie ubierasz się w grochy, nie patrzysz maślanym wzrokiem na drewnianego wielbłąda i nie masz problemów emocjonalnych, które zaspokajasz lodami i popcornem jak Magdam.

  14. + kota: – fakt posiadania kota.

    Hm. Niech ci bedzie .

    – kota:

    „ciuchy w kłakach” – jakoś nie :)- chyba sie brzydzi moich ciuchow bo na nioch nie siada tylkiem i nie lnieje

    „Sprzątać trzeba w kuwecie” – NIE. moj kot wychodzi na dwór (pragne zaznaczyc ze mieszkam w wielorodzinnym budynku a nie w domku z ogrodkiem)
    – „gruba kasa wydana na karmy, wetów itp” Prawda :( ps. wrocilam z urlopu i okazalo sie ze moj kot jest chory (i to poważnie :( Jego leczenie bedzie mnie kosztowac prawdopodobnie tyle co koszty urlopowania sie :/

    – „miauczenie, które trzeba znosić, jeśli gruby kot chce się zatuczyć na smierć.” Mam knebelek

    – „Uprzedzanie gości, że jeśli nie będą mili dla kota, to kot im narobi na poduszkę.” Kot jest mily dla gosci i jesli postanowi sie zsikac na zlosc – to wybiera moj recznik :/

    – „Konieczność pogodzenia się z pogardliwym kocim spojrzeniem” Kot jest dziwny bo nie patrzy z pogarda (albo to ja powinnam zaczac nosic okulary bo mi sie wzrok psuje od komputera :/)

    – „Brak możliwości współpracy z kotem” Kot wspolpracuje . A wcale nie jem bez przerwy :)

    Konkluzja: „Koty sa do dupy (…)” – Nie -e :)

  15. Jestem gamoniem z dwoma kotami.

    *Tylko napasione koty sa wredne, we łbach im się z dobrobytu przewraca i przestaja sznować rękę która ich karmi.

    *Czasami przegłodzone koty nabierają szcunku dla właściciela.

  16. „shade, w dychę strzeliłaś. :) Tylko podpis zmusi mnie w końcu do usunięcia komentarza. Muszę zrobić porządki, bo zaczynacie się rozbestwiać. ”

    Jaki podpis ? A poza tym ja się jeszcze nie rozbestwiłam :D Jeżeli podzielić hierarchię rozBESTWIENIA na 7 piekielnych kręgów, to ja się tym komentarzem ledwie otarłam o pierwszy :> :> :> :>

  17. Gość: Aqua, aaze76.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    To czy się woli koty, czy psy to kwesta gustu. Osobiście wolę koty. Głównie dlatego, że w dzieciństwie zaatakował mnie bezpański pies.
    PS. Koty nie śmierdzą tak jak psy.

Dodaj komentarz